kc, albowiem powód nie wykazał, by stwierdzona została we właściwym postępowaniu niezgodność z prawem orzeczenia wydanego w sprawie I C 64/
k.c. i art. 417 2 k.c. Art. 417 k.c. stanowi, że za szkodę wyrządzoną przez niezgodne z prawem działanie lub zaniechanie przy wykonywaniu władzy publicznej ponosi odpowiedzialność Skarb Państwa lub jednostka samorządu terytorialnego lub inna osoba prawna wykonująca tę władzę z mocy prawa (§1). Jeżeli wykonywanie zadań z zakresu władzy publicznej zlecono, na podstawie porozumienia, jednostce samorządu terytorialnego albo innej osobie prawnej, solidarną odpowiedzialność za wyrządzoną szkodę ponosi ich wykonawca oraz zlecająca je jednostka samorządu terytorialnego albo Skarb Państwa (§ 2). Zgodnie natomiast z art.
k.c. jeżeli szkoda została wyrządzona przez wydanie aktu normatywnego, jej naprawienia można żądać po stwierdzeniu we właściwym postępowaniu niezgodności tego aktu z Konstytucją, ratyfikowaną umową międzynarodową lub ustawą (§ 1). Jeżeli szkoda została wyrządzona przez wydanie prawomocnego orzeczenia lub ostatecznej decyzji, jej naprawienia można żądać po stwierdzeniu we właściwym postępowaniu ich niezgodności z prawem, chyba że przepisy odrębne stanowią inaczej. Odnosi się to również do wypadku, gdy prawomocne orzeczenie lub ostateczna decyzja zostały wydane na podstawie aktu normatywnego niezgodnego z Konstytucją, ratyfikowaną umową międzynarodową lub ustawą (§ 2). Jeżeli szkoda została wyrządzona przez niewydanie orzeczenia lub decyzji, gdy obowiązek ich wydania przewiduje przepis prawa, jej naprawienia można żądać po stwierdzeniu we właściwym postępowaniu niezgodności z prawem niewydania orzeczenia lub decyzji, chyba że przepisy odrębne stanowią inaczej (§ 3). Jeżeli szkoda została wyrządzona przez niewydanie aktu normatywnego, którego obowiązek wydania przewiduje przepis prawa, niezgodność z prawem niewydania tego aktu stwierdza sąd rozpoznający sprawę o naprawienie szkody (§ 4). Art. 4172 kc stanowi natomiast, że jeżeli przez zgodne z prawem wykonywanie władzy publicznej została wyrządzona szkoda na osobie, poszkodowany może żądać całkowitego lub częściowego jej naprawienia oraz zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę, gdy okoliczności, a zwłaszcza niezdolność poszkodowanego do pracy lub jego ciężkie położenie materialne, wskazują, że wymagają tego względy słuszności. Jak wyżej wskazano powód domagał się odszkodowania w związku z tym, że w sprawie i IC 64/06 zapadł wyrok oddalający powództwo skierowane przeciwko Towarzystwu (...) S.A. Podnosząc zarzuty odnoszące się zarówno do uchybień proceduralnych jak i też rzekomych działań sędziego noszących znamiona przestępstwa powód kwestionował w istocie treść merytorycznego orzeczenia kończącego postępowanie w sprawie, która toczyła się przed Sądem Okręgowym w S. pod sygnaturą akt I C 64/06. Podstawy prawnej dla tak skonstruowanego roszczenia należy poszukiwać w treści art.
regulującym odpowiedzialność deliktową Skarbu Państwa za szkodę wyrządzoną między innymi przez wydanie prawomocnego orzeczenia sądowego. Wynika to z faktu, że wskazanym przez powoda źródłem tej odpowiedzialności jest wydanie prawomocnego orzeczenia w postaci wyroku Sądu Okręgowego w S. z dnia 16 lutego 2007 r. W sprawach o odszkodowanie z tytułu wyrządzenia szkody przez wydanie prawomocnego orzeczenia niezgodnego z prawem, dochodzenie takiego odszkodowania od Skarbu Państwa następuje w drodze samodzielnego postępowania poza sprawą, w której doszło do wydania orzeczenia niezgodnego z prawem. W odniesieniu do wyroków (art. 424 1 k.p.c.) i postanowień w postępowaniu nieprocesowym co do istoty sprawy kończących postępowanie w sprawie (art. 519 2 k.p.c.) oraz innych orzeczeń wymienionych w przepisach szczególnych wymagane jest przeprowadzenie odrębnego postępowania objętego art. 424 1 i nast. k.p.c., w celu uzyskania prejudykatu, stwierdzającego, że prawomocne orzeczenie, które wyrządziło szkodę jest niezgodne z prawem. Wyczerpanie tego postępowania jest konieczne, ponieważ umożliwia dochodzenie odszkodowania. Niezgodność z prawem prawomocnego orzeczenia sądowego co do zasady nie powinna być przedmiotem samodzielnych ustaleń sądu w procesie o naprawienie szkody. Sąd rozpoznający sprawę odszkodowawczą nie jest bowiem właściwy do indywidualnej oceny legalności konkretnego wyroku lub postanowienia stanowiącego źródło szkody. Jeżeli ustawa wiąże oznaczone skutki prawne z obowiązywaniem prawomocnego orzeczenia, a jednocześnie reguluje zasady i tryb jego wzruszania z powodu niezgodności z prawem, to prawna skuteczność takich orzeczeń nie może być podważana (kwestionowana) bezpośrednio w każdym procesie odszkodowawczym, z pominięciem zasad i trybu postępowania zastrzeżonego do kontroli prawomocnych orzeczeń. Dlatego też odpowiedzialność władzy publicznej za szkodę wyrządzoną wydaniem niezgodnego z prawem orzeczenia wymaga tzw. prejudykatu. W przypadku spraw podlegających jurysdykcji sądów powszechnych w sprawach cywilnych kwestia ta została uregulowana w przepisach kodeksu postępowania cywilnego (art. 424 1 –424 12), określających skargę o stwierdzenie niezgodności z prawem prawomocnego orzeczenia sądu. W niniejszej sprawie bezsporne jest, że do tej pory nie została stwierdzona w trybie powołanych wyżej przepisów niezgodność z prawem prawomocnego wyroku z dnia 16 lutego 2007 r. wobec czego nie została spełniona przesłanka odpowiedzialności Skarbu Państwa i już z tego względu roszczenie odszkodowawcze powoda podlega oddaleniu. Dodatkowo Sąd wskazał, że kategoria "bezprawności judykacyjnej" z art.
rozumiana jest jako obiektywna niezgodność orzeczenia z prawem materialnym, regulującym treść stosunku prawnego między stronami, stanowiącego przedmiot tego orzeczenia. Nie są natomiast istotne i nie podlegają ocenie lub uwzględnieniu ewentualne uchybienia proceduralne, poprzedzające wydanie takiego orzeczenia. Pod uwagę brany jest ostateczny wynik postępowania i to pod kątem jego zgodności z prawem materialnym. W związku z tym nawet gdyby dane orzeczenie zostało wydane z naruszeniem przepisów procesowych, ale pomimo tego odpowiadało prawu, nie mogłoby rodzić odpowiedzialności odszkodowawczej Skarbu Państwa. W tym stanie rzeczy podnoszone przez powoda zarzuty odnoszące się do popełnionych jego zdaniem uchybień proceduralnych w toku postępowania w sprawie I C 64/06 i tak nie miałyby znaczenia dla oceny zgodności wyroku z dnia 16 lutego 2007 r. z prawem. Niezależnie od tego Sąd wskazał, że powód nie wykazał również istnienia drugiej przesłanki warunkującej odpowiedzialność odszkodowawczą Skarbu Państwa, a mianowicie powstania szkody. W reżimie odpowiedzialności za wykonywanie władzy można dochodzić naprawienia wszelkiej szkody na osobie i na mieniu. Szkoda obejmuje uszczerbek majątkowy i niemajątkowy. Wynagrodzenie szkody majątkowej, stosownie do art. 361 § 2 k.c., obejmuje zarówno stratę, jaką poszkodowany poniósł, jak i korzyści, jakie mógłby osiągnąć. Zgodnie z zasadą pełnej kompensacji, odszkodowanie ma na celu przywrócenie do stanu, jaki by istniał, gdyby nie nastąpiły skutki zdarzenia sprawczego. Pełny zakres odszkodowania jest przy tym ograniczony przesłanką adekwatnego związku przyczynowego. W rozpoznawanej sprawie powód definiował swoją szkodę jako stratę finansową wynikającą z tego, że nie uzyskał odszkodowania w kwocie 400 000 zł od podmiotu ponoszącego odpowiedzialność gwarancyjną za szkody spowodowane przez radcę prawnego M. Z. oraz utracone korzyści jakie powód mógłby uzyskać inwestując kwotę 400 000 zł w obligacje Skarbu Państwa, nieruchomości lub walutę. Wykazanie istnienia straty finansowej w kwocie 400 000 zł wymagałoby udowodnienia, że roszczenie powoda zgłoszone w sprawie I C 64/06 podlegałoby uwzględnieniu i to w całości. Swoje twierdzenia o zasadności tamtego powództwa powód opierał na fakcie wydania przez Okręgowy Sąd Dyscyplinarny przy Okręgowej Izbie Radców Prawnych w K. orzeczenia z dnia 6 grudnia 2004r. w którym uznał radcę prawnego M. Z. winną tego że, w 2000 r. będąc pełnomocnikiem M. R. w sprawie toczącej się przed Sądem Okręgowym w S. sygn. akt I C 906/96 czynności pełnomocnika wykonywała bez należytej staranności przez to, że: - była nieobecna na rozprawie w dniu 15 lutego 2000 r. o przywrócenie terminu do złożenia apelacji, - wniosła po terminie zażalenie na postanowienie Sądu Okręgowego w S. z dnia 15 lutego 2000r. oddalające wniosek o przywrócenie terminu do złożenia apelacji, - wniosek o przywrócenie terminu z dnia 7 marca 2000 r. udokumentowała sprzecznie z przepisami Kodeksu postępowania cywilnego, co w efekcie spowodowało uprawomocnienie się niekorzystnego dla M. R. wyroku z 27 lipca 1999 r., czym dopuściła się naruszenia art. 4 ust. 1 Zasad Etyki Radcy Prawnego i za ten czyn wymierzył jej karę nagany z ostrzeżeniem. Mając na względzie że powoda łączył z M. Z. stosunek prawny oparty na umowie zlecenia w związku z udzieleniem jej pełnomocnictwa procesowego w sprawie I C 64/06 podstaw jej ewentualnej odpowiedzialności można by upatrywać w przepisach o odpowiedzialności kontraktowej. Do stosunku zastępstwa prawnego, jaki powstaje na podstawie umowy pomiędzy pełnomocnikiem z wyboru, a jego klientem należy stosować przepisy Kodeksu cywilnego o zleceniu, z tej przyczyny, że celem działania pełnomocnika nie jest uzyskanie oczekiwanego przez stronę rezultatu, ale działanie z zachowaniem należytej staranności. Niedochowanie przez pełnomocnika należytej staranności, przez co należy rozumieć postępowanie w sprawie oczywiście sprzeczne z przepisami mającymi zastosowanie albo z powszechnie aprobowanymi poglądami doktryny lub ustalonym orzecznictwem znanym przed podjęciem czynności (vide wyrok Sądu Najwyższego z dnia 15 marca 2012 r., I CSK 330/11, OSNC 2012/9/109), stanowi podstawę przewidzianej w art. 471 k.c. odpowiedzialności za nienależyte wykonanie zobowiązania. Podkreślenia wymaga, że odpowiedzialność ta uwarunkowana jest, poza niewykonaniem lub nienależytym wykonaniem zobowiązania zaistnieniem szkody oraz związku przyczynowego pomiędzy niewykonaniem lub nienależytym wykonaniem zobowiązania a szkodą. Z art. 471 k.c. wynika przy tym domniemanie, że niewykonanie lub nienależyte wykonanie zobowiązania jest następstwem okoliczności, za które dłużnik ponosi odpowiedzialność. Pozwany musi zatem wykazać, że nie można mu przypisać winy umyślnej lub nieumyślnej za niewykonanie lub nienależyte wykonanie zobowiązania. Powód winien zaś wykazać szkodę i związek przyczynowy pomiędzy niewykonaniem lub nienależytym wykonaniem zobowiązania a szkodą, powód winien udowodnić, że gdyby pozwany należycie wykonał zobowiązanie, to on nie doznałby szkody. W orzecznictwie Sądu Najwyższego przyjmuje się jednolicie, że adwokat czy radca prawny odpowiada za szkodę wyrządzoną mocodawcy na skutek swoich zaniedbań i błędów prowadzących do przegrania sprawy, której wynik byłby korzystny dla strony, gdyby pełnomocnik zachował należytą staranność ocenioną przy uwzględnieniu profesjonalnego charakteru jego działalności (por. wyroki z dnia 2 grudnia 2004 r., V CK 297/04,; z dnia 22 listopada 2006 r., V CSK 292/06,; z dnia 13 czerwca 2008 r., I CSK 514/07; z dnia 4 marca 2009 r., IV CSK 441/08, wyrok z dnia 19 grudnia 2012 r., II CSK 219/12,). Strona domagająca się od pełnomocnika odszkodowania za przegranie procesu winna zatem wykazać, że przy dochowaniu przez pełnomocnika należytej staranności miałaby duże szanse na wygranie sprawy (vide wyrok Sądu Najwyższego z dnia 19 kwietnia 2013 r., V CSK 210/12). W ocenie Sądu I instancji, niezłożenie przez pełnomocnika apelacji w terminie nie można ocenić inaczej, niż jako uchybienie prowadzące do utraty możliwości skutecznego zaskarżenia orzeczenia. Uchybienia w tym zakresie o ile są zawinione stanowią nienależyte wykonanie zobowiązania, które w dalszej perspektywie mogą rodzić odpowiedzialność odszkodowawczą o ile osoba reprezentowana przez pełnomocnika poniesie z tego powodu szkodę, przy czym dotyczy to jedynie szkody majątkowej a nie szkody na osobie. Reżim odpowiedzialności kontraktowej nie przewiduje bowiem roszczenia o zadośćuczynienie (vide: wyrok Sądu Najwyższego z dnia 17 grudnia 2004 r. II CK 300/04). W prawie cywilnym zadośćuczynienie za doznaną krzywdę przysługuje tylko w wypadkach wyraźnie przewidzianych w ustawie (art. 448 k.c., 445 k.c.). Powód nie wykazał by na skutek uchybień popełnionych przez M. Z. doznał szkody majątkowej w kwocie 400 000 zł, na co zwracał również uwagę Sąd w uzasadnieniu wyroku wydanego w sprawie I C 64/06. W okolicznościach rozpoznawanej sprawy nie sposób przyjąć, że nawet przy zachowaniu najwyższych standardów staranności zawodowej ze strony M. Z. w sprawach, w których reprezentowała ona M. R. tj. I C 906/06 i II C 1152/97, powód miałby jakiekolwiek szanse uzyskać korzystne dla siebie wyroki, ani też tego, że konsekwencją takich wyroków byłoby uzyskanie określonej korzyści majątkowej, bądź unikniecie straty. Wobec powyższego brak jest podstaw do przyjęcia, że powód poniósł szkodę majątkową na skutek zaniedbań ze strony M. Z. reprezentującej powoda w tych postępowaniach sądowych. W niniejszej sprawie swoje roszczenie wobec pozwanego Skarbu Państwa powód wiązał również ze skutkami przewlekłego jego zdaniem postępowania w sprawach I C 64/06, I C 269/07 i I C 324/05. Zgodnie z art. 16 ustawy z dnia 17 czerwca 2004 r. o skardze na naruszenie prawa strony do rozpoznania sprawy w postępowaniu przygotowawczym prowadzonym lub nadzorowanym przez prokuratora i postępowaniu sądowym bez nieuzasadnionej zwłoki (jt Dz.U. z 2016 r. poz. 1259) strona, która nie wniosła skargi na przewlekłość postępowania zgodnie z art. 5 ust. 1, może dochodzić - na podstawie art. 417 ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny (Dz. U. z 2016 r. poz. 380 i 585) - naprawienia szkody wynikłej z przewlekłości, po prawomocnym zakończeniu postępowania co do istoty sprawy. Przepis ten jest potwierdzeniem tego, że w sytuacji prowadzenia postępowania sądowego ze zwłoką i jego niezakończenie w rozsądnym terminie, Skarb Państwa odpowiada odszkodowawczo wobec podmiotu, który w jej następstwie doznał uszczerbku. Ma on charakter normy kolizyjnej, nie opisującej żadnych (szczególnych) materialnoprawnych przesłanek tej odpowiedzialności, spełnienie których warunkuje powstanie roszczenia odszkodowawczego. Przesłanki odpowiedzialności odszkodowawczej Skarbu Państwa oraz rozkład ciężaru ich dowodzenia nie ulegają w takiej sytuacji zmianie z tą tylko różnicą, że dochodzący roszczenia nie legitymuje się orzeczeniem prejudycjalnym, stwierdzającym przewlekłość, a sąd w ramach postępowania, samodzielnie ustala czy postępowanie, do którego odwołuje się powód, rzeczywiście było prowadzone ze zwłoką. Jak wyżej wskazano art. 16 powołanej ustawy nie kreuje jakichkolwiek praw podmiotowych ani nie stanowi podstawy prawnej dochodzenia roszczeń cywilnoprawnych. Przepis ten wskazuje na możliwość uzyskania pełnej kompensaty oraz ma charakter normy odsyłającej i określającej zakres prejudycjalnego związania. Przepis ten nie zwalnia strony od obowiązku wykazania przesłanek odpowiedzialności Skarbu Państwa w postaci szkody i związku przyczynowego pomiędzy jej powstaniem a przewlekłością. Sąd Najwyższy wskazał ponadto, że w razie zgłoszenia żądania naprawienia szkody po prawomocnym zakończeniu postępowania w sprawie przez stronę, która nie wniosła skargi na przewlekłość, rzeczą sądu w postępowaniu cywilnym jest także ustalenie, czy doszło do zbędnej zwłoki. W niniejszej sprawie powód wiązał obowiązek zapłaty odszkodowania z działalnością pozwanego polegającą na prowadzeniu postępowań sądowych. Ta sfera działalności publicznej musi być uznana za wykonywanie władzy publicznej, albowiem nie należy ona do sfery aktywności innych podmiotów i charakteryzuje ją władcze działanie funkcjonariuszy publicznych. Z tego względu odpowiedzialność pozwanego Skarbu Państwa za szkodę wyrządzoną w związku z działalnością tego rodzaju podlega ocenie z punktu widzenia art. 417 k.c. Analiza tego przepisu w kontekście pozostałych przepisów regulujących odpowiedzialność deliktową wskazuje, że przesłankami odpowiedzialności deliktowej Skarbu Państwa są: powstanie szkody, wyrządzenie szkody czynem niedozwolonym polegającym na bezprawnym działaniu lub zaniechaniu podmiotu wykonującego w imieniu Skarbu Państwa władzę publiczną, normalny związek przyczynowy pomiędzy tak rozumianym czynem niedozwolonym a powstaniem szkody. Podstawową przesłanką odpowiedzialności odszkodowawczej z art. 417 k.c. jest podobnie jak w przypadku odpowiedzialności opartej na art.
k.c. szkoda, przy czym pojęcie szkody obejmuje uszczerbek zarówno w dobrach majątkowych, jak i w przypadkach określonych w ustawie – w dobrach niemajątkowych. W niniejszej sprawie powód wywodził, że doznał szkody na skutek przewlekłego postępowania sądowego w sprawach I C 64/06, I C 269/07 i I C 324/05, przy czym tylko w odniesieniu do sprawy IC 64/06 powód wskazywał na konkretne uchybienia sądu polegające na bezpodstawnym zawieszaniu postępowania i wyznaczaniu odległych terminów rozpraw. Analiza akt dotyczących trzech w/w spraw nie pozwala w ocenie Sądu I instancji uznać, że w istocie doszło do naruszenia prawa powoda jako strony do rozpoznania sprawy w postępowaniu sądowym bez nieuzasadnionej zwłoki. O naruszeniu tego prawa można byłoby mówić, jeżeli postępowanie w sprawie trwa dłużej, niż to konieczne dla wyjaśnienia tych okoliczności faktycznych i prawnych, które są istotne dla rozstrzygnięcia sprawy. Dla stwierdzenia, czy w sprawie doszło do przewlekłości postępowania, należy w szczególności ocenić terminowość i prawidłowość czynności podjętych przez sąd, w celu wydania w sprawie rozstrzygnięcia co do istoty uwzględniając charakter sprawy, stopień faktycznej i prawnej jej zawiłości, znaczenie dla strony, która wniosła skargę, rozstrzygniętych w niej zagadnień oraz zachowanie się stron, a w szczególności strony, która zarzuciła przewlekłość postępowania. Analiza akt postępowania w sprawie I C 324/05 nie daje podstaw do stwierdzenia, że postępowanie to prowadzone było przewlekle. Pozew w tej sprawie wpłynął do sądu pod koniec marca 2005 r., na początku maja 2005 r. podjęte zostały czynności zmierzające do usunięcia braków formalnych pozwu, a wobec ich nieusunięcia przez powoda Przewodniczący zarządził zwrot pozwu zarządzeniem z dnia 13 czerwca 2005 r., a następnie na skutek zażalenia powoda na powyższe zarządzenie akta zostały przedstawione Sądowi Apelacyjnemu w S., który oddalił zażalenie postanowieniem z dnia 19 grudnia 2005 r. Pomiędzy wpływem pozwu do sądu a wydaniem orzeczenia kończącego postępowanie w II instancji upłynęło zatem 9 miesięcy, co nie daje podstaw do przyjęcia, że postępowanie w sprawie prowadzone było przewlekle. Podobna konkluzja dotyczy toku postępowania w sprawie I C 269/07 zainicjowanego skargą o wznowienie postępowania, gdzie rozstrzygnięcie Sądu I instancji wydane zostało po zaledwie 3 miesiącach od wniesienia skargi. Jeśli chodzi o postępowanie w sprawie I C 64/06 to pomiędzy wpływem pozwu do sądu (w styczniu 2006 r.) a wydaniem wyroku przez Sąd I instancji rok i jeden miesiąc. Stan faktyczny sprawy nie był skomplikowany i nie wymagał przeprowadzenia obszernego postępowania dowodowego jednakże przeszkodą do wydania wyroku na pierwszej rozprawie była śmierć pozwanej M. Z. w toku sprawy i dokonana przez powoda podmiotowa zmiana powództwa, co skutkowało wydaniem przez sąd postanowienia o wezwaniu do udziału w sprawie Towarzystwa (...) S.A. Rację ma powód, że brak było podstaw do wydania postanowienia o zawieszeniu postępowania, albowiem powód wykonał zobowiązanie nałożone na niego na rozprawie w dniu 18 lipca 2006 r. w zakresie złożenia dodatkowego odpisu pozwu z załącznikami celem doręczenia go podmiotowi wezwanemu do udziału w sprawie po stronie pozwanej. Decyzja sądu w tym zakresie została jednak niezwłocznie skorygowana postanowieniem z dnia 25 października 2006 r., w którym przychylił się do zażalenia powoda i uchylił postanowienie o zawieszeniu postępowania. Analiza akt I C 64/06 nie pozwala stwierdzić, by w toku tego postępowania występowały długie okresy nieusprawiedliwionej bezczynności sądu. Za nieuzasadnione Sąd uznał także zarzuty powoda dotyczące niewpisywania do protokołu rozprawy istotnych oświadczeń powoda bądź ich przeinaczania, przerywania wypowiedzi powoda, niepodpisania wyroku przed jego ogłoszeniem, powiązań koleżeńsko-zawodowych sędziego z M. Z. czy wreszcie najpoważniejszy zarzut przyjęcia przez sędziego korzyści majątkowej od Towarzystwa (...). Powód nie przedstawił – poza własnymi zeznaniami – żadnych dowodów, które potwierdzałyby, że opisywane przez niego sytuacje rzeczywiście miały miejsce. Zeznania powoda nie mogą natomiast stanowić wystarczającego dowodu, albowiem jako osoba bezpośrednio zainteresowana wynikiem procesu nie stanowi on obiektywnego źródła dowodu. Dodatkowo treść tych zeznań pozostaje sprzeczna z dowodami z dokumentów. Podnosząc zarzut przyjęcia korzyści majątkowej przez sędziego powód wskazywał, że doszło do tego podczas rozprawy, kiedy sędzia wyprosiła z sali wszystkie osoby poza przedstawicielami Towarzystwa (...) S.A. Z treści protokołu rozprawy z dnia 16 lutego 2007 r. w sprawie I C 64/06 wynika natomiast, że przedstawiciel pozwanego w ogóle nie stawił się na posiedzeniu wyznaczonym na rozprawę, a zatem twierdzenia powoda jawią się jako niewiarygodne. Reasumując Sąd Okręgowy stwierdził, że powód nie wykazał, że w toku postępowań sądowych wymienionych w pozwie doszło do naruszenia prawa powoda jako strony do rozpoznania sprawy w postępowaniu sądowym bez nieuzasadnionej zwłoki wobec czego jego roszczenie odszkodowawcze oparte na tej podstawie również podlegało oddaleniu. Powód wskazywał również, że prowadzone postępowania sądowe i orzeczenia sądu niezgodne z jego oczekiwaniami wywoływały u niego stres. Powód nie wykazał jednak, że odczuwane dolegliwości wywołały u niego uszczerbek na zdrowiu czy też rozstrój zdrowia ani tego, że istnieje jakiekolwiek powiązania przyczynowo-skutkowe pomiędzy jego stanem zdrowia a prowadzonymi postępowaniami sądowymi. W konsekwencji powództwo skierowane przeciwko Skarbowi Państwa należało oddalić, uznając, że powód nie wykazał przesłanek odpowiedzialności odszkodowawczej z art. 417 k.c. czy też art.
Tak jak wskazano wyżej, to na powodzie ciążył obowiązek wykazania wszystkich przesłanek odpowiedzialności strony pozwanej, a w szczególności wykazanie, że doszło do stwierdzenia niezgodności z prawem prawomocnego orzeczenia wydanego w sprawie I C 64/06, że zarówno to postępowanie jak i postępowania w sprawach I C 269/07 i I C 324/05 prowadzone były ze zwłoką i doprowadziły do powstania szkody u powoda. Powód tym obowiązkom nie sprostał, co decyduje o oddaleniu powództwa skierowanego przeciwko pozwanemu Skarbowi Państwa- Sądowi Okręgowemu w S.. Stan faktyczny w niniejszej sprawie został ustalony na podstawie dowodów z dokumentów zgromadzonych w aktach niniejszej sprawy, aktach dołączonych postępowań sądowych oraz przesłuchania strony powodowej. Dowody z dokumentów Sąd uznał za wiarygodne, albowiem brak było dowodów przeciwnych które skutecznie podważyłyby ich autentyczność. Sąd oddalił wniosek o przesłuchanie świadków sędziów Sądu Okręgowego w Szczecinie Danuty Olszewskiej i Urszuli Chmielewskiej na okoliczność braku bezstronności tych sędziów, wydania kwestionowanych przez powoda orzeczeń i przewlekłości postępowań. Treść orzeczeń wydanych przez sąd w tych sprawach wynikała z dowodów z dokumentów, natomiast motywy jakimi kierował się sąd przy wydawaniu orzeczenia w sprawie I C 64/06 zostały wyczerpująco opisane w uzasadnieniu wyroku z dnia 16 lutego 2007 r. Ocena sprawności postępowania w sprawach wymienionych w pozwie dokonana została natomiast na podstawie analizy akt tych postępowań, a przesłuchiwanie sędziów w charakterze świadków na te okoliczności uznać należy za zbędne. Zeznania powoda Sąd uznał za wiarygodne w części w jakiej dotyczyły one przebiegu postępowań sądowych z jego udziałem. Wyjątek stanowiła ta część zeznań, która odnosiła się do kwestii rzekomego przyjęcia przez sędziego korzyści majątkowej w sprawie I C 64/06, albowiem w tym zakresie twierdzenia powoda pozostają gołosłowne i niespójne z dowodami z dokumentów. Dodatkowo Sąd I instancji wyjaśnił, że przeprowadził postępowanie dowodowe na rozprawie w dniach 3 czerwca 2016 r. i 2 listopada 2016 r. pomimo złożenia przez powoda kolejnych wniosków o wyłączenie sędziego uznając, że wnioski te stanowią nadużycie prawa i przez to naruszają art. 3 k.p.c. Przepis ten statuuje obowiązek stron rzetelnego postępowania w procesie cywilnym. Powyższy nakaz został sformułowany jako obowiązek stron i uczestników postępowania dokonywania czynności procesowych zgodnie z dobrymi obyczajami, co obejmuje także nienadużywanie praw procesowych. Wprawdzie powyższy obowiązek wprost nie został powiązany z żadną ogólną sankcją, to jednak należy przyjąć, iż w sytuacji, w której strona nie wywiąże się z niego, powinna ona liczyć się z niekorzystnym skutkiem procesowym, gdyż sąd może taką sytuację uwzględnić przy podejmowaniu decyzji procesowych. Działanie niezgodne z dobrymi obyczajami może polegać na tym, że czynności, które są przewidziane przez ustawę i formalnie dopuszczalne, w okolicznościach sprawy są wykorzystywane niezgodnie z funkcją przepisu, w sposób nieodpowiadający rzeczywistemu celowi przyznanego uprawnienia i naruszający prawo drugiej strony do uzyskania efektywnej ochrony prawnej. Zgodnie z utrwalonym stanowiskiem Sądu Najwyższego powinność rzetelnego działania przez strony postępowania cywilnego nie jest zagadnieniem nowym, podobnie jak nie jest nowe twierdzenie, że bycie podmiotem konkretnego prawa nie jest tożsame z możliwością dowolnego z niego korzystania, w tym korzystania niezgodnego z celem, dla którego prawo zostało przyznane. Ten aspekt oceny czynności stron był brany pod uwagę w orzeczeniach, w których Sąd Najwyższy stwierdzał, że środki procesowe mające na celu zagwarantowanie stronom ich uprawnień powinny być wykorzystywane w sposób właściwy, służący rzeczywiście realizacji tych uprawnień, a nierzetelne postępowanie strony może uzasadniać odpowiednią reakcję sądu (por. wyroki Sądu Najwyższego: z dnia 1 czerwca 2000 r., I CKN 64/00, OSNC 2000 Nr 12, poz. 227; z dnia 8 marca 2002 r., III CKN 461/99, niepublikowany i z dnia 16 lipca 2009 r., I CSK 30/09, niepublikowany oraz postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 23 lutego 1999 r., I CKN 1064/97, OSNC 1999 Nr 9, poz. 153). Zakaz nadużywania praw procesowych umożliwia przeciwdziałanie wykorzystywaniu prawa w sposób sprzeczny z funkcją przepisów oraz może mieć znaczenie dla wykładni i stosowania przepisów postępowania przez sąd. Zasada zakazująca nadużycia praw procesowych, formułowana także przed zmianą art. 3 k.p.c. znajduje w nim obecnie mocne oparcie, gdyż z zawartej w przepisie klauzuli dobrych obyczajów wynika nałożenie na strony powinności rzetelnego wykorzystywania swoich uprawnień, a zatem nienadużywania ich. Zakaz nadużycia praw procesowych należy zatem uznać, obok zasady efektywności i równouprawnienia stron, za istotny element rzetelnego procesu. Sąd może i powinien przeciwdziałać podejmowaniu przez stronę czynności pozbawiających przeciwnika procesowego możliwości uzyskania efektywnej ochrony. Środki procesowe, również te, które mają na celu zagwarantowanie stronom ich praw, winny być przez strony wykorzystywane w sposób właściwy i służący rzeczywistej realizacji tych praw. W toku procesu powinny być przy tym chronione w taki sam sposób prawa obu stron (wszystkich uczestników) postępowania sądowego. Dlatego też należy uznać, iż bierność sądu w sytuacjach, w których jedna ze stron tego postępowania uporczywie podejmuje działania, które godzą w istotne prawa drugiej strony, mogącej oczekiwać od sądu należnej jej ochrony, również stanowiłaby naruszenie zasady rzetelnego procesu (tak: postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 21 lipca 2015 r., III UZ 3/15). Sąd podkreślił, że w toku niniejszego postępowania powód poprzez wielokrotne składanie wniosków o wyłączenie sędziego referenta jak również wniosków o wyłączenie wszystkich sędziów w Polsce uniemożliwiał przez kilka lat przeprowadzenie postępowania dowodowego i wydania orzeczenia kończącego postępowanie w sprawie. Składanie tych wniosków tuż przed wyznaczonym terminem rozprawy, ich ilość oraz przede wszystkim treść wskazują, że ich celem jest wyłącznie uniemożliwienie zakończenia postępowania i w najmniejszym stopniu nie służą ochronie praw podmiotowych powoda. W rezultacie Sąd uznał, że powyższe czynności nie powinny wywoływać oczekiwanego przez powoda skutku procesowego w postaci odroczenia kolejnej rozprawy i pomimo ich złożenia wydał orzeczenie kończące postępowanie w sprawie. O kosztach procesu orzeczono na podstawie art. 98 i 99 k.p.c. Zgodnie z zasadą odpowiedzialności za wynik sprawy powód, jako strona przegrywająca proces obowiązany jest zwrócić przeciwnikowi koszty niezbędne do celowej obrony. Zasądzona kwota 7.200 złotych stanowi wynagrodzenie radcy prawnego, ustalone na podstawie § 6 pkt 6 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września 2002 roku w sprawie opłat za czynności radców prawnych oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów pomocy prawnej udzielonej przez radcę prawnego ustanowionego z urzędu (Dz. U. z 2013 r. poz. 490). Z uwagi na datę złożenia pozwu w niniejszej sprawie nie była wymagane zastępstwo Skarbu Państwa przez Prokuratorię Generalną Skarbu Państwa. Rozstrzygnięcie o kosztach procesu Sąd oparł na zasadzie odpowiedzialności za wynik procesu, uwzględniając że zgodnie z przepisem art. 108 ustawy z dnia 28 lipca 2005 r. o kosztach sądowych zwolnienie od kosztów sądowych nie zwalnia strony od obowiązku zwrotu kosztów procesu przeciwnikowi. W ocenie Sądu w rozpoznawanej sprawie nie ma podstaw do stosowania regulacji art. 102 k.p.c. Sam fakt, że powód korzysta z dobrodziejstwa zwolnienia od kosztów sądowych nie jest w ocenie Sądu wystarczające do przyjęcia, że istnieją wyjątkowe okoliczności uzasadniające odstąpienie od obciążania go kosztami procesu na rzecz pozwanego. Sąd Najwyższy w postanowieniu z dnia 27 kwietnia 2012 r. (sygn. akt: V CZ 2/12) podkreślił, że „przepis art. 102 k.p.c. powinien być zastosowany wówczas, gdy w okolicznościach danej sprawy obciążenie strony przegrywającej kosztami procesu przeciwnika byłoby rażąco niezgodne z zasadami współżycia społecznego". W ocenie Sądu Okręgowego taka sytuacja nie zachodzi w niniejszej sprawie. Apelację od powyższego wyroku złożył powód zaskarżając go w całości i domagając się uwzględnienia powództwa. Zarzucił, że Sąd Okręgowy w S. jako pozwany nie powinien prowadzić niniejszej sprawy. Ponadto sędzia sprawozdawca wydała w dniu 2 listopada 2016 r. wyrok będąc wyłączoną z mocy prawa. Sam wyrok okazał się ustny, albowiem nie został wpisany do protokołu. Sąd wydał również postanowienie o wyłączeniu sędziów, którego nie wpisała do protokołu rozprawy, a tym samym został on sfałszowany. Postanowienie, o którym mowa w protokole w znaczeniu prawnym nie istnieje, jak to określił skarżący „to kartka papieru, nic więcej”. Powód wniósł o wyjaśnienie przestępczej działalności sędziego Barbary Smolskiej. W piśmie procesowym z dnia 13 grudnia 2016 r. uzupełnił swoje stanowisko wskazując, że wyrok nie został podpisany i nie ma okrągłej pieczątki. Wskazał, że w sprawie chodzi nie tylko o postępowanie o sygnaturze I C 64/06, ale o około sto sygnatur wydanych na polecenie Prezesa Sądu Okręgowego w S., który okradł powoda, a sędziowie tuszując sprawę wydają orzeczenia niezgodne z prawem. Wreszcie skarżący podniósł, że został zwolniony od kosztów sądowych, a tym samym rozstrzygnięcie w zakresie kosztów zawarte w wyroku stanowi próbę kradzieży przez sędziego prowadzącego sprawę. Strona pozwana w piśmie procesowym z dnia 23 grudnia 2016 r. stanowiącym odpowiedź na apelację wniosła o jej oddalenie oraz zasądzenie na jej rzecz od powoda kosztów postępowania przed Sądem II instancji według norm przepisanych. Sąd Apelacyjny zważył, co następuje: Apelacja powoda okazała się niezasadna w całości. Wstępnie zaznaczenia wymaga, że Sąd I instancji w sposób prawidłowy zgromadził w sprawie materiał dowodowy, w dalszej kolejności dokonał jego niewadliwej oceny i w konsekwencji ustalił stan faktyczny odpowiadający treści zaoferowanych przez strony dowodów. Tym samym Sąd Apelacyjny przyjął go za własny. W sytuacji bowiem, gdy sąd odwoławczy orzeka na podstawie materiału zgromadzonego w postępowaniu w pierwszej instancji nie musi powtarzać dokonanych ustaleń, gdyż wystarczy stwierdzenie, że przyjmuje je za własne (por. np. orzeczenia Sądu Najwyższego z dnia 13 grudnia 1935 r., C III 680/
Nie ulega bowiem wątpliwości, że objęta żądaniem kwota 800.000 zł dotyczyła odszkodowania wiązanego z wydaniem przez Sąd Okręgowy w S. wyroku w sprawie toczącej się pod sygnaturą akt I C 64/06. W ocenie skarżącego w sprawie tej wyrok oddalający powództwo wydany został wskutek licznych uchybień proceduralnych, jak i wskutek działalności przestępczej sędziego sprawę tą prowadzącego. Zgodnie z treścią art.
k.c., jeżeli szkoda została wyrządzona przez wydanie prawomocnego orzeczenia lub ostatecznej decyzji, jej naprawienia można żądać po stwierdzeniu we właściwym postępowaniu ich niezgodności z prawem, chyba że przepisy odrębne stanowią inaczej. Odnosi się to również do wypadku, gdy prawomocne orzeczenie lub ostateczna decyzja zostały wydane na podstawie aktu normatywnego niezgodnego z Konstytucją, ratyfikowaną umową międzynarodową lub ustawą. Już z samej treści przepisu wynika jednoznacznie, że sąd rozpoznając sprawę o odszkodowanie związane z wydaniem wyroku niezgodnego z prawem nie jest władny do czynienia samodzielnych ustaleń odnośnie zaistnienia tej przesłanki. Uwzględnienie skargi przez stwierdzenie, że prawomocny wyrok jest niezgodny z prawem, ma więc charakter prejudykatu, stwarza bowiem możliwość dochodzenia od państwa, na podstawie art.
k.c., odszkodowania za szkodę wyrządzoną przez wydanie tego wyroku (postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 15 grudnia 2016 r., sygn. akt I CNP 23/16, LEX nr 2203527). Rację ma więc Sąd I instancji wskazując, że w takiej sytuacji konieczne było przed wytoczeniem niniejszego powództwa wystosowanie skargi o stwierdzenie niezgodności z prawem prawomocnego orzeczenia przewidzianej w art. 424 1 § 1 k.p.c. Stanowi ona nadzwyczajny środek zaskarżenia szczególnego rodzaju, który służy kontroli legalności prawomocnego orzeczenia, w związku właśnie z możliwością ubiegania się o przyznanie od Skarbu Państwa odszkodowania za szkodę wyrządzoną jego wydaniem. Jej celem jest stwierdzenie, czy doszło do obiektywnej bezprawności orzeczenia, polegającej na jego niewątpliwej sprzeczności z zasadniczymi i niepodlegającymi różnej wykładni przepisami, ogólnie przyjętymi standardami rozstrzygnięć albo wydaniu go w wyniku zastosowania szczególnie rażąco błędnej wykładni lub niewłaściwego zastosowania prawa, które jest oczywiste i nie wymaga głębszej analizy prawnej. Podkreślenia wymaga, że chodzi tu o swoiste rozumienie bezprawności, jako przesłanki odpowiedzialności państwa za szkodę wyrządzoną orzeczeniem sądowym (postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 23 listopada 2016 r., sygn. akt II CNP 21/16, LEX nr 2160132, wyrok Sądu Najwyższego z dnia 9 września 2016 r., sygn. akt V CNP 76/15, LEX nr 2148651). Wyczerpanie tego postępowania jest konieczne (postanowienie Sądu najwyższego z dnia 8 września 2016 r., sygn. akt II CZ 97/16, LEX nr 2114493). Oznacza to więc, że ustawodawca przewidział autonomiczną, samodzielną procedurę badania zgodności prawomocnych orzeczeń z prawem. Tryb ten jest wyłączny, a tym samym nie jest możliwe dokonywanie w ramach procesu odszkodowawczego jakichkolwiek ustaleń w tym zakresie. Reasumując więc, jeżeli zdarzeniem wywołującym szkodę jest wydanie prawomocnego orzeczenia sądowego przesłankami odpowiedzialności odszkodowawczej regulowanej Skarbu Państwa są: szkoda, zdarzenie ją wywołujące, polegające na wydaniu niezgodnego z prawem (bezprawnego) prawomocnego orzeczenia, przy czym wskazana bezprawność musi być stwierdzona we właściwym postępowaniu, oraz normalny związek przyczynowy pomiędzy tak opisanym zdarzeniem a szkodą. W takiej sytuacji odpowiedzialność odszkodowawcza przewidziana w art.
może powstać dopiero wówczas, gdy podmiot zainteresowany uzyskaniem kompensacji wyczerpał instancyjny tok postępowania, a ponadto uzyskał prejudykat stwierdzający, że wydanie ostatecznej decyzji lub prawomocnego orzeczenia nastąpiło z naruszeniem prawa. W okolicznościach niniejszej sprawy poza sporem pozostaje okoliczność, że powód nie legitymuje się orzeczeniem stwierdzającym niezgodność z prawem wydanego przez Sąd Okręgowy w S. wyroku z dnia 16 lutego 207 r. (sygnatura akt I C 64/06). Tym samym nie została spełniona podstawowa przesłanka odpowiedzialności odszkodowawczej Skarbu Państwa. Z tych też względu niedopuszczalne było w ramach niniejszego postępowanie dokonywanie jakichkolwiek ocen w zakresie sposobu procedowania w tamtej sprawie, w zakresie zaistniałych ewentualnie uchybień w zakresie stosowania przepisów prawa procesowego. Już tylko powyższe uzasadniało oddalenie powództwa. Racją ma też Sąd I instancji wskazując, że powód nie wykazał ani tego, że w ogóle poniósł szkodę, ani też wysokości swojego roszczenia. Określił je na kwotę 800.000 zł wskazując, że wystąpił o odszkodowanie do Towarzystwa (...) Spółki Akcyjnej w W. w kwocie 400.000 zł w związku z wadliwym prowadzeniem procesu przez swojego pełnomocnika M. Z.. W trakcie spotkania z przedstawicielami zakładu ubezpieczeń taką właśnie kwotę odszkodowania. Jej uzyskanie pozwoliłoby na jej zainwestowanie w obligacje i akcje uzyskując ostatecznie kwotę 800.000 zł. Na poparcie swojego stanowiska powód faktycznie nie przedstawił jakichkolwiek dowodów, a to na nim zgodnie z treścią art. 6 k.c. ciążył obowiązek wykazania tej przesłanki odpowiedzialności Skarbu Państwa. Jak słusznie wskazał Sąd Okręgowy, powód musiałby wykazać, że w sprawach toczących z udziałem jego pełnomocnika (sygn. akt I C 906/06 oraz II C 1152/97), ten ostatni nienależycie wykonał łączącą go z powodem umowę zlecenia, co w konsekwencji prowadziło do przegrania procesu i w związku z tym powstania szkody (art. 471 k.c.). Inaczej rzecz ujmując musiałby wykazać, że złożenia apelacji skutkowałoby wydaniem pozytywnego dla niego wyroku. Analiza akt tych postępowań prowadzi jednak do wniosków przeciwnych. Samo natomiast stwierdzenie dopuszczenia się przez pełnomocnika określonych w ramach postępowania dyscyplinarnego uchybień nie było wystarczając. Niezależnie od powyższego, także w sprawie toczącej się najpierw przeciwko jego pełnomocnikowi, a następnie zakładowi ubezpieczeń (sygn. akt I C 64/06) nie zostały zaoferowane dowody pozwalające na ustalenie wysokości poniesionej przez powoda szkody na 400.000 zł. Wreszcie powód w ramach niniejszego procesu nie przedstawił dowodów, które pozwoliłyby na uznanie, że nawet w przypadku uzyskania w ramach powyższego postępowania wspomnianej kwoty uzyskałby ostatecznie sumę 800.000 zł wskutek działań o charakterze inwestycyjnym na rynkach finansowych. Należy zaznaczyć, że zgodnie z utrwalonym stanowiskiem Sądu Najwyższego powołanie się na wystąpienie określonej szkody, bez wyraźnego i ścisłego wskazania jej wysokości, przedstawienia przekonującej argumentacji prawnej, która mogłaby wskazywać, że szkoda ta została rzeczywiście stronie wyrządzona, jak również bez powołania dowodów bądź środków uwiarygodniających twierdzenia strony w tym zakresie, samo w sobie nie jest wystarczające do spełnienia obowiązku jej uprawdopodobnienia (por.m.in. postanowienia Sądu Najwyższego z dnia 18 listopada 2014 r., IV CNP 33/14; z dnia 9 grudnia 2013 r., II CNP 43/13; z dnia 31 października 2013 r., III CNP 28/13 - nie publ.). Twierdzenie, że polega ona na pozbawieniu kwoty odpowiadającej jednemu ze zgłoszonych żądań jest oczywiście niewystarczające. Jak wskazuje się w judykaturze gdyby powołanie się na oddalenie powództwa miało być wystarczające dla spełnienia tego wymagania, wprowadzenie go przez ustawodawcę traciłoby sens (por.m.in. postanowienia Sądu Najwyższego z dnia 13 listopada 2007 r., III BP 7/07, OSNP 2009, nr 1-2, poz. 11 i z dnia 8 grudnia 2009 r., III CNP 53/09, niepubl.). Ponadto szkoda musi być rzeczywiście poniesiona i, skoro między wydaniem zaskarżonego orzeczenia a powstaniem szkody musi zachodzić normalny, adekwatny związek przyczynowy, a szkoda musi być spowodowana przez wydanie orzeczenia, to powinna powstać później niż w dacie wydania orzeczenia (por. postanowienia Sądu Najwyższego z dnia 17 listopada 2005 r., II CNP 15/05, OSNC 2006, Nr 9, poz. 153, z dnia 27 lipca 2006 r., II BP 11/06, OSNP 2007, nr 15-16, poz. 223, z dnia 28 listopada 2006 r., III CNP 46/06, Biul.IC 2007, nr 12, z dnia 25 maja 2007 r., II CNP 30/07, Biul.IC 2008, nr 12). Twierdzenie o pewnym wygraniu procesu w tak oznaczonym zakresie oparte jest jedynie na przypuszczeniu, hipotetycznym przebiegu zdarzeń, a nie na sprawdzalnym fakcie. Judykatura zgodnie przyjmuje, że nieuwzględnienie powództwa w żądanej wysokości nie może być utożsamiane z wyrządzeniem szkody (por.m.in. postanowienia Sądu Najwyższego z dnia 25 sierpnia 2015 r., II CNP 15/15 oraz z dnia 12 marca 2015 r., II CNP 54/14 - nie publ.). Sąd Apelacyjny w pełni podziela również wyrażone w pisemnych motywach wyroku stanowisko odnośnie żądania odszkodowania wiązanego przez powoda z przewlekłym prowadzeniem procesów zarówno w sprawie o sygnaturze I C 64/06, jak i w sprawach I C 269/07 i I C 324/05. Zgodnie z art. 16 ustawy z dnia 17 czerwca 2004 r. o skardze na naruszenie prawa strony do rozpoznania sprawy w postępowaniu przygotowawczym prowadzonym lub nadzorowanym przez prokuratora i postępowaniu sądowym bez nieuzasadnionej zwłoki (tekst jednolity Dz.U. z 2016 r. poz. 1259), strona, która nie wniosła skargi na przewlekłość postępowania zgodnie z art. 5 ust. 1, może dochodzić - na podstawie art. 417 ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny (Dz.U. z 2016 r. poz. 380 i 585) - naprawienia szkody wynikłej z przewlekłości, po prawomocnym zakończeniu postępowania co do istoty sprawy. Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 19 marca 2015 r. (sygn. akt IV CNP 38/14) wskazał, że przepis art. 16 ustawy z dnia 17 czerwca 2004 r. jest przepisem kolizyjnym (lub odsyłającym), który nie stanowi samodzielnej podstawy odpowiedzialności odszkodowawczej z tytułu przewlekłości postępowania (tak też Sąd Najwyższy w postanowieniu z dnia 27 czerwca 2008 r., sygn. akt III CZP 25/08, OSNC 2009, nr 9, poz. 127, czy też w wyroku z dnia 6 maja 2010 r., II CSK 640/09). Nie oznacza to jednak, że jest on pozbawiony znaczenia normatywnego. Istotne jest, że wyłącza on konieczność uzyskania postanowienia sądu stwierdzającego przewlekłość postępowania. Co oczywiste jednak, uprawnienie do dochodzenia od Skarbu Państwa odszkodowania za szkodę wyrządzoną przez przewlekłość postępowania przysługuje wyłącznie stronie (uczestnikowi postępowania, interwenientowi ubocznemu) postępowania, w którym doszło do przewlekłości. Ponadto jakkolwiek brak wniesienia skargi na przewlekłość nie stanowi przeszkody w dochodzeniu, po prawomocnym zakończeniu postępowania, naprawienia szkody spowodowanej przewlekłością to jednak nie zwalnia to strony od obowiązku wykazania przesłanek odpowiedzialności Skarbu Państwa, pozwalających na zastosowanie art. 417 § 1 k.c. w postaci szkody i związku przyczynowego pomiędzy jej powstaniem a przewlekłością. Art., 16 ustawy jest więc przepisem odrębnym” w rozumieniu art.
W okolicznościach niniejszej sprawy nie została spełniona podstawowa przesłanka odpowiedzialności Skarbu Państwa. Nie sposób bowiem uznać, że postępowania, z którymi powód wiąże taką odpowiedzialność były prowadzone przewlekle, co oznacza, że po stronie powoda nie mogła powstać szkoda (niezależnie od ponownego braku wykazania jej wysokości). Sąd I instancji w sposób szczegółowy wskazał czas trwania każdego z tych postępowań (rok i miesiąc w sprawie toczącej się pod sygnaturą I C 64/06, trzy miesiące w sprawie o sygnaturze I C 269/07 oraz dziewięć miesięcy w sprawie toczącej się pod sygnaturą I C 324/05). Jednocześnie przedstawił przedmiot każdej z tych spraw, przedstawił podejmowane w ich ramach czynności, odniósł się do formułowanych przez powoda zarzutów odnośnie sposobu procedowania Sądu. Sąd Apelacyjny zaprezentowaną argumentację w pełni podziela. Nie ma więc sensu przytaczania tożsamych wywodów. Podobnie rzecz się ma z zarzutami powoda dotyczącymi wadliwego prowadzenia postępowania w sprawie o sygnaturze I C 64/06. Analiza akt tego postepowania prowadzi do wniosku, że Sąd nie dopuścił się uchybień proceduralnych, a w szczególności dotyczących niepodpisania wyroku, pozbawienia powoda możliwości wypowiedzi, czy przedstawienia swoich racji. W tym zakresie więc Sąd I instancji w niniejszym procesie prawidłowo nie dał wiary zeznaniom powoda, jako całkowicie sprzecznych z materiałem dowodowym w postaci dokumentów. Tożsamej oceny dokonać należy odnośnie twierdzeń powoda co do powiązań towarzyskich sędziego sprawozdawcy w tamtej sprawie z jego pełnomocnika, czy też wręczenia sędziemu korzyści finansowej przez przedstawicieli pozwanego zakładu ubezpieczeń. Jak słusznie wskazał Sąd Okręgowy, twierdzenia te (pomijając ich absurdalność) są całkowicie niewiarygodne już tylko z tego względu, że na rozprawie, w trakcie której miało według twierdzeń powoda dojść do takiej sytuacji w imieniu zakładu ubezpieczeń nie stawiła się jakakolwiek osoba. Zasadnie Sąd Okręgowy uznał również, że powód podnosząc twierdzenia dotyczące wywołania u niego stresu wskutek prowadzenia procesów niezgodnie z przepisami i z jego oczekiwaniami nie wykazał, że z tego powodu doznał rozstroju zdrowia. Zaznaczenia wymaga, że w tym zakresie powód nie formułował konkretnych żądań, co samo w sobie czyni jego stanowisko bezprzedmiotowym. Ponadto nie zostały zaoferowane dowody, z których wynikałby zarówno stan zdrowia powoda, jak i związek tego stanu z prowadzonymi postępowaniami sądowymi. Wreszcie zupełnie pozbawione podstaw było stanowisko skarżącego dotyczące kosztów procesu. Jak się zdaje, albowiem powód poza kierowaniem obraźliwych słów pod adresem sędziego prowadzącego postępowanie nie przedstawił konkretnej argumentacji, zmierzało ono do podważenia rozstrzygnięcia w tym zakresie z powołaniem się na okoliczność zwolnienia go od ponoszenia kosztów sądowych. Rację ma jednak strona pozwana wskazując w piśmie procesowym stanowiącym odpowiedź na apelację, że odróżnienia wymaga kwestia powyższego zwolnienia oraz kwestia obciążenia strony przegrywającej proces obowiązkiem zwrotu jego kosztów przeciwnikowi. Zgodnie bowiem z treścią art. 108 ustawy z dnia 28 lipca 2005 r. o kosztach sądowych w sprawach cywilnych (tekst jednolity, Dz.U. z 2016 r. poz. 623), zwolnienie od kosztów sądowych nie zwalnia strony od obowiązku zwrotu kosztów procesu przeciwnikowi. Stąd też sama w sobie okoliczność, że Sąd wydał postanowienie w przedmiocie zwolnienia powoda od ponoszenia kosztów procesu pozostaje bez jakiegokolwiek znaczenia dla rozstrzygnięcia w przedmiocie kosztów procesu. Mając na uwadze powyższe Sąd Apelacyjny na podstawie art. 385 k.p.c. apelację powoda jako bezzasadną oddalił. Podstawę rozstrzygnięcia w zakresie kosztów postępowania apelacyjnego stanowiły art. 108 k.p.c. oraz art. 98 § 1 k.p.c. Zgodnie z pierwszym z tych przepisów, sąd rozstrzyga o kosztach w każdym orzeczeniu kończącym sprawę w instancji. Jednocześnie art. 98 § 1 k.p.c. stanowi, że strona przegrywająca sprawę obowiązana jest zwrócić przeciwnikowi na jego żądanie koszty niezbędne do celowego dochodzenia praw i celowej obrony (koszty procesu). W niniejszym przypadku powód przegrał w całości sprawę wywołaną swoją apelacją, a tym samym zobowiązany był zwrócić stronie pozwanej poniesione koszty, na które składało się wyłącznie wynagrodzenie pełnomocnika w wysokości 8.100 zł ustalone na podstawie § 2 pkt 7 i § 10 ust. 1 pkt. 2 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych (Dz.U. z 2015 r. poz. 1804 z późniejszymi zmianami) w wersji obowiązującej w dacie wniesienia apelacji. W ocenie Sądu Apelacyjnego na tym etapie postępowania uwzględniając zmianę przepisów w zakresie opłat, z uwagi na wysokość należnego stronie pozwanej wynagrodzenia w konfrontacji z sytuacją materialną powoda, a także okoliczności sprawy uzasadniały zastosowanie przepisu art. 102 k.p.c. i w konsekwencji obciążenie powoda tylko częścią należnych pozwanej kosztów procesu. Zgodnie z tym przepisem sąd może zasądzić od strony przegrywającej tylko część kosztów albo nie obciążać jej w ogóle kosztami. Przepis ten ustanawia zasadę słuszności, będącą odstępstwem od zasady odpowiedzialności za wynik procesu, jest rozwiązaniem szczególnym, niepodlegającym wykładni rozszerzającej, wykluczającym stosowanie wszelkich uogólnień, wymagającym do swego zastosowania wystąpienia wyjątkowych okoliczności. Nie konkretyzuje on ich pojęcia, pozostawiając taką kwalifikację sądowi, przy uwzględnieniu całokształtu okoliczności danej sprawy. Do okoliczności branych pod uwagę przez sąd przy ocenie przesłanek zastosowania dyspozycji omawianego przepisu można zaliczyć te związane z samym przebiegiem postępowania, charakterem sprawy, a wraz z nimi te dotyczące stanu majątkowego i sytuacji życiowej strony. Dla uzasadnienia stosowania zasady słuszności wskazuje się również w orzecznictwie precedensowy charakter sprawy, występujące w sprawie istotne wątpliwości co do wykładni lub stosowania prawa czy niejednolitą praktykę różnych organów i instytucji stosujących prawo. Powszechnie w judykaturze i doktrynie przyjmuje się też, że przepis art. 102 k.p.c. zawiera uprawnienie o charakterze czysto dyskrecjonalnym (vide: postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 12 października 2012 r., IV CZ 69/12, LEX nr 1232622). Wyjaśnić trzeba, że sytuacja finansowa, nawet stanowiąca podstawę zwolnienia strony od obowiązku uiszczania kosztów sądowych, nie wyczerpuje sama w sobie przesłanek zastosowania art. 102 k.p.c. Ocena, czy zachodzą przesłanki do skorzystania z wyjątku statuowanego w tym przepisie, jest dokonywana każdorazowo przez sąd niezależnie od wcześniejszych decyzji w przedmiocie zwolnienia jej od kosztów sądowych. Zgodnie bowiem z art. 108 ustawy z dnia 28 lipca 2005 r. o kosztach sądowych w sprawach cywilnych (tekst jedn.: Dz. U. z 2010 r. Nr 90, poz. 594 ze zm.), zwolnienie od kosztów sądowych nie zwalnia strony od obowiązku zwrotu kosztów procesu przeciwnikowi. Celem instytucji zwolnienia od kosztów sądowych jest zagwarantowanie prawa strony dostępu do sądu, które to prawo nie powinno być ograniczane ze względu na sytuację materialną strony. Uwzględnienie tego celu odpada zatem w sytuacji, gdy sąd rozstrzyga o kosztach procesu między stronami (por. postanowienia Sądu Najwyższego z dnia 25 sierpnia 2011 r., II CZ 51/11, Lex nr 949023; z dnia 27 września 2012 r., III CZ 63/12, LEX nr 1232783; z dnia 20 września 2012 r., IV CZ 54/12, LEX nr 1230157; postanowienie Sądu Apelacyjnego w Katowicach z dnia 23 października 2012 r., I ACz 960/12, LEX nr 1223175). Z tych względów samo powoływanie się na trudną sytuację materialną i zarobkową nie jest wystarczające do zakwalifikowania niniejszego przypadku do „szczególnie uzasadnionych” na gruncie art. 102 k.p.c. W rozważanej sprawie nie ulega wątpliwości, że sytuacja finansowa i majątkowa powoda stanowiła podstawę zwolnienia go od kosztów sądowych. Sam proces dotyczył żądania odszkodowania, u którego podstaw leżała wadliwość czynności podejmowanych przez pełnomocnika powoda. Istotne było, że pełnomocnik ten został ukarany dyscyplinarnie, a w toku tego postępowania poza sporem pozostawały uchybienia skutkujące między innymi brakiem wniesienia apelacji od niekorzystnego dla skarżącego wyroku. Pomijając samą ocenę możliwości wygrania procesu taka sytuacja uzasadniała subiektywne przekonanie powoda co do zasadności żądania, co do poniesienia szkody itd. Nie bez znaczenia pozostaje przy tym okoliczność, że powód występował bez zawodowego pełnomocnika, natomiast postępowanie dotyczyło skomplikowanych zagadnień związanych z odpowiedzialnością Skarbu Państwa. Widoczne zresztą było na etapie postępowania apelacyjnego (pomijając obraźliwą formę i użytą argumentację) niezrozumienie powyższych kwestii, odmienne odczytywanie wyroku oraz poczucie krzywdy, którego źródeł upatrywał w sposobie procedowania w sprawie. Analiza więc akt sprawy prowadzi do wniosku, że poza samą sytuacją majątkową zaistniały inne wypracowane w doktrynie przesłanki stosowania art. 102 k.p.c., a związane z samym przebiegiem procesu, z charakterem żądania, znaczeniem, jakie procesowi przypisywała strona. Niemniej Sąd Apelacyjny wziął również pod uwagę, że okoliczności sprawy w istocie zostały rozpoznane przez Sąd I instancji, a apelacja miała charakter polemiki z prawidłowym rozstrzygnięciem, wobec czego obciążył stroną powodową kosztami należnymi stronie pozwanej w części, tj. w kwocie 1.000 zł. Krzysztof Górski Tomasz Żelazowski Sławomir Krajewski
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.