k.c., postanowienia umowy zawieranej z konsumentem nieuzgodnione indywidualnie nie wiążą go, jeżeli kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy (niedozwolone postanowienia umowne). Nie dotyczy to postanowień określających główne świadczenia stron, w tym cenę lub wynagrodzenie, jeżeli zostały sformułowane w sposób jednoznaczny. Według Sądu Rejonowego, poza sporem pozostawało, iż sporne postanowienie umowne nie zostało uzgodnione indywidualnie. Jako okoliczność wiadomą temu Sądowi z urzędu wskazano, że tożsame postanowienie umowne występuje w całym szeregu umów, nazywanych przez pozwanego umowami „starego portfela”. Nie ulega również wątpliwości, że sporne postanowienie nie zostało sformułowane w sposób jednoznaczny, co otwiera drogę do dokonania jego indywidualnej kontroli pod kątem abuzywności. Odnośnie pojęcia stopy referencyjnej, w umowie nie sprecyzowano, czy przez stopę tę rozumie się wskaźnik LIBOR 3M, 1M, 6M, czy może jeszcze inny. Ponadto, sporne postanowienie nie precyzuje jednoznacznie skali, w jakiej zmiana stopy referencyjnej może wpływać na stopę procentową kredytu. Podobnie oceniono pojęcie „zmiany parametrów finansowych rynku pieniężnego i kapitałowego w kraju (…), którego waluta jest podstawą waloryzacji”. Wyniki postępowania dowodowego nie dały podstaw by uznać, że analizowane pojęcie ma ścisłe, jednoznaczne i powszechnie przyjęte znaczenie w nauce ekonomii (innymi słowy – że ekonomiści zgodnie przyjmują określoną, zamkniętą i bezdyskusyjną listę tychże parametrów). Tym bardziej w języku potocznym pojęcie to – niezdefiniowane w umowie – jest niekonkretne, ogólnikowe, a co za tym idzie niejasne. Konsument zawierający umowę nie ma pewności, jakimi kryteriami kierował będzie się bank przy dokonywaniu zmian oprocentowania, jakie wskaźniki ekonomiczne będzie brał pod uwagę, a w razie zmiany kilku różnych parametrów – które z nich będą traktowane jako mniej lub bardziej istotne. Sąd Rejonowy stwierdził także, że pozwany nawet w toku niniejszego procesu nie był w stanie wyliczyć, jakimi konkretnie parametrami rynku kierował się podejmując decyzje o zmianie lub braku zmiany wysokości oprocentowania. Według Sądu I instancji, pozwany – będący profesjonalistą na rynku finansowym – nie wyjaśnił nie tylko, które dokładnie parametry stanowiły podstawę decyzji o zmianie oprocentowania i dlaczego właśnie te, a nie inne, ale nie był w stanie nawet wskazać, czym dokładnie są „parametry rynku”, do których odwołuje się umowa. Sąd zgodził się z argumentacją powodów, że analizowany zapis zapewnił pozwanemu w praktyce całkowitą, niczym nieskrępowaną swobodę w kształtowaniu oprocentowania, przy praktycznie zupełnym braku możliwości skontrolowania, czy choćby przewidzenia decyzji Banku. Umowa posłużyła się pojęciem, które w praktyce nie poddaje się obiektywnej weryfikacji i w żaden sposób nie ogranicza dowolności banku, umożliwiając Bankowi nieskrępowaną zmianę oprocentowania przez sięgnięcie do dowolnie wybranego – aktualnie korzystnego dla banku – wskaźnika, czy wręcz z powołaniem się jedynie na bliżej niesprecyzowany „wzrost kosztów pieniądza”. Wobec tego, pozbawiając konsumenta możliwości kontroli podwyżki oprocentowania w oparciu o jednoznaczne kryteria, sporny zapis umowy wykracza poza granice swobody umów, naruszając zasadę równości stron stosunku obligacyjnego. Mając na uwadze indywidualny i konkretny charakter przeprowadzanej kontroli, rozważono także w jaki sposób analizowane postanowienie umowne przełożyło się na sytuację prawną powodów występujących w niniejszej sprawie. Sąd argumentował, że nie bez znaczenia dla takiej oceny jest fakt, iż w momencie zawierania umowy powodowie zostali poinformowani, że – choć wysokość oprocentowania zależna jest od uznania zarządu Banku – zarząd w praktyce będzie kierował się wysokością stawki LIBOR. Taki stan rzeczy rzeczywiście miał miejsce dopóki było to satysfakcjonujące dla pozwanego Banku. Gdy odwoływanie się do stawki LIBOR stało się dla Banku niekorzystne, analizowany zapis umowy pozwolił Bankowi na to, by w korespondencji z powodami nawet nie odwoływać się do jakichkolwiek publicznie dostępnych i mierzalnych dla powodów wskaźników. Ogólnikowość umowy pozwoliła Bankowi na nieuwzględnienie reklamacji powoda z powołaniem się na „koszt pieniądza”, bez konieczności choćby wyjaśnienia powodom, co kryje się pod tym pojęciem i w jaki sposób koszt ten jest wyliczany – które parametry rynku składają się na koszt pieniądza i w jaki sposób parametry te uległy zmianie. W tej konkretnej sprawie sporne postanowienie umowne ukształtowało zatem sytuację powodów w ten sposób, że powodowie nie tylko nie są w stanie określić, w jaki sposób zostały wyliczone już dokonane zmiany oprocentowania, lecz nawet nie mają podstaw do prognozowania, w jaki sposób może zmienić się oprocentowanie kredytu w przyszłości. Niezależnie od rodzaju zmian zachodzących na rynku (wzrost lub spadek wskaźnika LIBOR, (...) lub innego), pozwany ma bowiem zapewnioną dowolność w wyborze takiego wskaźnika, który akurat będzie dla niego korzystny, a pominięcia wskaźników korzystnych dla powodów. Dowolność ta rozciąga się również na rozmiary dokonywanej zmiany lub – jak w niniejszej sprawie – możliwość niedokonywania obniżki oprocentowania, pomimo zmiany na korzyść konsumentów wskaźnika, który uprzednio stanowił podstawę podwyższenia oprocentowania. Według Sądu Rejonowego, nie ulega zatem wątpliwości, że całość ryzyka gospodarczego Banku została w niniejszej sprawie przeniesiona na powodów. W tym stanie rzeczy – zdaniem Sądu - nie może ostać się argumentacja, że powodom odpowiadało oprocentowanie kredytu na dzień jego zawarcia, jak również pozostałe postanowienia umowy. Z istoty kontroli indywidualnej wynika bowiem, że jest ona dokonywana w sprawie, w której konsument z takich czy innych przyczyn zdecydował się na zawarcie umowy, natomiast w toku jej wykonywania ujawniła się nierówność stron zapewniona przedsiębiorcy przez klauzulę abuzywną. Gdyby konsekwentnie uznać, że fakt, iż konsument zawierając umowę uznawał ją za korzystną dla siebie, przesądza o nieabuzywnym charakterze zawartych w umowie postanowień, kontrola indywidualna umowy w żadnym przypadku nie doprowadziłaby do stwierdzenia jej abuzywności. Jak zaznaczono, przy wydaniu wyroku brano również pod uwagę, że strona pozwana proponowała powodom zmianę oprocentowania kredytu na oparty o LIBOR i stałą marżę Banku. Uznano, że okoliczność ta nie może mieć wpływu na ocenę przedmiotowej klauzuli. Sąd podkreślił, że nie ulega bowiem wątpliwości, że zgodnie z dyspozycją art. 385 2 k.c., oceny zgodności postanowienia umowy z dobrymi obyczajami dokonuje się według stanu z chwili zawarcia umowy. Na marginesie jedynie wskazał, że zaproponowana powodom marża była wyższa niż w dniu zawarcia umowy wynosiło całe oprocentowanie kredytu. Wobec tego, zrozumiałe jest, że powodowie mogą obawiać się, iż po ustąpieniu skutków kryzysu finansowego i powrotu wysokości LIBOR do normalnych wartości, tak określone oprocentowanie kredytu ponownie będzie dla nich niekorzystne. Podsumowując uznano, że sporna klauzula kształtuje stosunek prawny łączący powodów z pozwanym w sposób naruszający równowagę kontraktową – zapewniający niedozwoloną przewagę profesjonaliście, wykorzystującemu swoją pozycję kredytodawcy, jako podmiotu silniejszego. Ponadto w ocenie Sądu I instancji, zapewniając pozwanemu możliwość dowolnego kształtowania stopy oprocentowania kredytu, narusza w sposób rażący interesy konsumenta w tej konkretnej sprawie. Sąd Rejonowy stwierdził, że sporne postanowienie umowne – zgodnie z dyspozycją art.
– nie wiąże powodów. W konsekwencji uznał, że zawarta przez strony umowa – choć odwołująca się do oprocentowania zmiennego – nie zawiera wiążących powodów postanowień określających sposób dokonywania zmiany oprocentowania. Dokonywane przez pozwanego podwyżki pozbawione były zatem podstawy prawnej, zaś jedynym nieabuzywnym postanowieniem umowy określającym wysokość oprocentowania jest § 1 ust. 8 umowy. W konsekwencji, pobieranie przez pozwanego odsetek według stopy procentowej przekraczającej ten poziom nie miało umocowania w umowie. Stosowna część odsetek podlega zatem zwrotowi, jako świadczenie nienależne. Sąd wskazał, że jak stanowi art. 405 k.c., kto bez podstawy prawnej uzyskał korzyść majątkową kosztem innej osoby, obowiązany jest do wydania korzyści w naturze, a gdyby to nie było możliwe, do zwrotu jej wartości. Przepis ten stosuje się w szczególności do świadczenia nienależnego (art. 410 § 1 k.c.). Podkreślił, że obowiązku zwrotu świadczenia nie wyłącza w niniejszej sprawie dyspozycja art. 411 k.c. Skoro umowa kredytowa przewidywała poddanie się przez powodów egzekucji na podstawie bankowego tytułu egzekucyjnego, świadczenie powodów można uznać za spełnione w celu uniknięcia przymusu. Wyłączenie obowiązku zwrotu świadczenia przewidziane w art. 411 k.c. nie znajduje zatem zastosowania. Sąd wskazał, że roszczenia dochodzone w niniejszej sprawie przedawniają się z upływem ogólnego, dziesięcioletniego terminu przedawnienia, powołując się na pogląd Sądu Okręgowego w Łodzi w sprawie III Ca 39/13. (k. 410 – 412) Od wyroku Sądu Rejonowego pozwany wniósł apelację, w której zarzucił naruszenie prawa procesowego: art. 233 § 1, 278 § 1 i art. 3 k.p.c., tutaj w związku z art. 6 k.c.; jak również prawa materialnego: art.
385 2, art.
65 k.c. oraz art. 76 p.b., w związku z art.
221 k.c. W konsekwencji zgłoszonych zarzutów apelujący wnosił o uchylenie zaskarżonego wyroku oraz zasądzenie kosztów postępowania za II instancję. W odpowiedzi na apelację pozwani wnieśli o jej oddalenie i zasądzenie od pozwanego solidarnie na rzecz powodów kosztów postępowania apelacyjnego według norm przepisanych. Wyrokiem z dnia 16 grudnia 2015 roku, w sprawie III Ca 1367/15, Sąd Okręgowy w Łodzi III Wydział Cywilny Odwoławczy uchylił zaskarżony wyrok. Sąd Odwoławczy w pełni zaaprobował stanowisko wyrażone w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku, że okoliczności faktyczne, których wykazaniu służyły oddalone wnioski dowodowe pozwanego, zostały już dostatecznie wyjaśnione bądź też nie były istotne dla rozstrzygnięcia sporu. Zwrócono uwagę, że prawidłowo wskazał Sąd I instancji, że istota sporu w rozpoznawanej sprawie sprowadza się do oceny, czy jedno z postanowień umownych zawarte w umowie łączącej pozwany Bank z powodami nosi cechy klauzuli abuzywnej. Apelujący nie wykazał, że pominięte przez Sąd Rejonowy wnioski dowodowe, w szczególności raporty i ekspertyzy miałyby znaczenie dla ustalenia jednoznaczności spornego zapisu umownego w rozumieniu art.
Wbrew zarzutom pozwanego, część z powołanych okoliczności była niesporna między stronami, a część pozostawała bez wpływu na treść rozstrzygnięcia. Przedmiotem analizy Sądu Okręgowego były przepisy o niedozwolonych klauzulach umownych. W ocenie Sądu Okręgowego, bezprzedmiotowe było prowadzenie postępowania dowodowego dla wykazania, jak kształtowały się czynniki wpływające na wysokość oprocentowania kredytów hipotecznych udzielanych przez pozwany Bank, skoro strony nie ustaliły, kiedy, w jakim zakresie i w jakim kierunku te zmiany będą następowały. W takiej sytuacji, nawet w wypadku przeprowadzenia pominiętych przez Sąd I instancji dowodów niemożliwa byłaby konfrontacja sposobu wykonywania spornego postanowienia umownego z jego treścią, ponieważ nie określało ono żadnych warunków obligujących Bank do dokonania zmiany oprocentowania ani jednoznacznych kryteriów zmiany dotychczasowej wysokości odsetek. Z drugiej strony jest oczywiste, że w razie stosowania zmiennej stopy procentowej, rzeczą Banku jest określanie wysokości oprocentowania kredytu w czasie trwania umowy kredytowej, przy dostosowaniu jego wysokości do aktualnych warunków gospodarowania pieniądzem, warunków jego pozyskania i jego siły nabywczej (co wynika z charakteru umowy kredytu zwłaszcza wieloletniego kredytu hipotecznego), jednakże decyzja w tym przedmiocie nie może być uznaniowa i opierać się na wybranych przez Bank parametrach rynkowych. W efekcie zbędne było prowadzenie obszernego postępowania dowodowego, które miało wykazać racjonalność postępowania pozwanego Banku w określonych, zmieniających się warunkach ekonomiczno-finansowych, skoro nie można decyzji Banku w tym zakresie odnieść do kryteriów zmiany oprocentowania możliwych do wyliczenia i sprawdzenia przez konsumenta, gdyż takich w treści podważanej klauzuli nie określono. Odnosząc się do kwestii abuzywności Sąd Odwoławczy wskazał, że sposób określenia przez Bank warunków zmiany stopy procentowej podlega ocenie z punktu widzenia naruszenia interesów konsumenta i w tym zakresie Bank powinien zachować szczególną staranność w zakresie precyzyjnego, jednoznacznego, zrozumiałego dla konsumenta określenia tej zmiany. Klauzula zmiennej stopy procentowej nie może mieć charakteru blankietowego i powinna określać czynniki usprawiedliwiające zmianę oprocentowania oraz relację między nimi a dokonywaną zmianą. Chodzi o kierunek, skalę i proporcję zmian. W przeciwnym razie pojawia się element uznaniowości i dobrowolności, co narusza wymagania zawarte w art. 76 ust. 1 i art. 69 ust. 2 pkt 5 p.b. Użyte w klauzuli wskaźniki nacechowane są niejasnością, niejednoznacznością tak dalece, że w praktyce sporna klauzula dała pozwanemu możliwość kształtowania wysokości oprocentowania, obciążającego powodów w sposób wymykający się spod obiektywnej kontroli. W treści klauzuli przewidziano ponadto fakultatywność zmiany, a nie jej obligatoryjność. Wymieniona ogólnie "stopa referencyjna" nie odpowiada wskazanym wymaganiom sformułowanym w przepisach Prawa bankowego, skoro na rynku pojawia się wiele stóp referencyjnych i przeciętny konsument nie jest w stanie zorientować się w tym zakresie. Oznacza to, że dokonywana przez pozwanego zmiana oprocentowania nie poddaje się ocenie kredytobiorcy, a rozmiar modyfikacji oprocentowania jest w istocie niemożliwy do sprawdzenia oraz wyliczenia na podstawie jasnych i dostępnych powszechnie parametrów. Zwrócono uwagę, że Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 14 maja 2015 roku w sprawie II CSK 768/14 wyróżnił dwa zasadnicze elementy treści klauzuli dotyczącej zmiany stopy procentowej, tożsamej w brzmieniu z klauzulą kwestionowaną w niniejszej sprawie. Po pierwsze, wyodrębniono część odsyłającą do kryteriów ustalania (weryfikowania) stopy procentowej w czasie trwania stosunku kredytowego (element parametryczny lub ekonomiczny). Po drugie, w treści klauzuli znalazło się stwierdzenie, że „zmiana wysokości oprocentowania kredytu może nastąpić „przy pojawieniu się zmian” wspomnianych parametrów (element decyzyjny, kompetencyjny). Sąd Najwyższy uznał za abuzywną tylko część kwestionowanej klauzuli umownej, to jest jej elementu decyzyjnego, pozostawiając jako wiążącą strony pozostałą część klauzuli, a więc element parametryczny. Ostatecznie Sąd Okręgowy przyjął, że wskazany zapis umowny z jej § 10 ust. 2 stanowi klauzulę abuzywną. Sankcją wynikającą z kontroli dokonanej na podstawie art.
jest częściowa bezskuteczność polegająca na tym, że postanowienie umowne uznane za niedozwolone staje się bezskuteczne, natomiast umowa jest wiążąca w pozostałym zakresie. W tej sytuacji zwrócono uwagę na zachodzącą konieczność rozważenia materialnej podstawy dochodzenia roszczenia powodów w postaci nadpłaconych odsetek w okresie spłaty kredytu, przy czym owej analizy dokonano zarówno w świetle przepisów o odszkodowaniu za szkodę spowodowaną nienależytym wykonaniem umowy – art. 471 k.c., jak również przepisy o bezpodstawnym wzbogaceniu, w szczególności w postaci świadczenia nienależnego – art. 410 § 1 k.c. w związku z art. 405 k.c. W zakresie przepisów o odszkodowaniu za szkodę spowodowaną nienależytym wykonaniem umowy Sąd Okręgowy przypomniał, że zgodnie z treścią art. 471 k.c. dłużnik obowiązany jest do naprawienia szkody wynikłej z niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania, chyba że niewykonanie lub nienależyte wykonanie jest następstwem okoliczności, za które dłużnik odpowiedzialności nie ponosi. Odpowiedzialność kontraktowa dłużnika może mieć miejsce tylko wówczas, jeżeli spełnione są następujące przesłanki: niewykonanie lub nienależyte wykonanie zobowiązania wynikającego z ważnej umowy będące następstwem okoliczności, za które dłużnik – z mocy ustawy lub umowy – ponosi odpowiedzialność, wystąpiła szkoda i związek przyczynowy między faktem niewykonania bądź nienależytego wykonania zobowiązania a szkodą. W tym kontekście normatywnym Sąd Okręgowy wskazał, że w niniejszej sprawie przesłanki te nie zostały spełnione. Działanie pozwanego polegające na określeniu stopy procentowej kredytu za pomocą nieprecyzyjnych, niejasnych kryteriów nie nosi w ocenie Sądu Odwoławczego znamion nienależytego wykonania zobowiązania. Samo bowiem posługiwanie się w stosunkach kontraktowych – także z konsumentem – wzorcem umownym, zawierającym postanowienia abuzywne, nie oznacza tym samym niewykonania lub nienależytego wykonania umowy (art. 471 k.c.), nie można bowiem zakładać istnienia kontraktowego obowiązku posługiwania się przez kontrahenta prawidłowym (nieabuzywnym) wzorcem umownym (art. 56 i 354 k.c.). W każdym razie, przyjęcie abuzywności danego postanowienia umowy powoduje jego eliminację z treści łączącego strony stosunku zobowiązaniowego, a w żadnym razie nie implikuje automatycznie odpowiedzialności kontraktowej twórcy wzorca "za wadliwe postanowienia wzorca". Nie można łączyć powstania odpowiedzialności kontraktowej jedynie z tym, że pozwany pobierał od kredytobiorców odsetki o zmiennej stopie kredytowej, mimo skutecznego zakwestionowania ex tunc postanowienia umownego przewidującego taką stopę (art.
k.c.). W ocenie Sądu po pierwsze, nie można stwierdzić przekonywająco, jaki obowiązek kontraktowy został naruszony przez pozwanego, a takie zdarzenie stanowi zasadniczą przesłankę każdej odpowiedzialności kontraktowej. Po drugie, naruszenie wspomnianego obowiązku kontraktowego powinno być wykazane także wtedy, gdy abuzywne okazały się postanowienia umowy, które mogły odnosić się bezpośrednio lub pośrednio do tego obowiązku, to jest jego istnienia i sposobu wykonania. W każdym razie obowiązek taki powinien wynikać z określonego stosunku obligacyjnego, zanim doszło do ustalenia abuzywności określonej klauzuli umownej. Po trzecie, eliminacja danej klauzuli umownej jako konsekwencja tej abuzywności nie może prowadzić do sytuacji, w której następowałaby zmiana prawnego charakteru stosunku obligacyjnego łączącego twórcę wzorca i kontrahenta. W analizowanej w sprawie umowie kredytu hipotecznego przyjęto w całym okresie kredytowania formułę zmiennej stopy procentowej odsetek kapitałowych, stanowiących element świadczenia głównego w rozumieniu art.
Jednocześnie w umowach nie przewidziano żadnych zdarzeń, które powodowałyby transformację zmiennej stopy oprocentowania w stopę stałą w odpowiednim okresie. Jeżeli zatem jako skutek prawny stwierdzenia abuzywności postanowienia umów kredytowych stwierdzić obowiązywanie nieabuzywnych postanowień umownych dotyczących odsetek kapitałowych, to jest § 1 pkt 8 umowy, przewidującego stałą stopę procentową w chwili zawarcia umowy, to takie stanowisko w istocie prowadzi do bezpodstawnej zmiany charakteru zobowiązania kredytowego łączącego strony. Wprowadza ono nowy element do stosunku obligacyjnego przewidującego jako regułę zmienną stopę odsetek kapitałowych także w całym okresie objętym pozwem. Takiej ekstensywnej wykładni skutków prawnych stwierdzenia abuzywności nie można usprawiedliwiać nawet przy założeniu jej wybitnie prokonsumenckiego celu. Po czwarte, także z kilku innych postanowień standardowej umowy kredytowej, nieobjętych abuzywnością, wynika, że zmienność stopy procentowej odsetek kapitałowych stanowi zasadniczą cechę tej umowy. W postanowieniach tych stale wspomina się o płatności odsetek kapitałowych i nie są to postanowienia, które można by uznać jedynie za prawną konsekwencję zakwestionowanej klauzuli. Po piąte, wadliwość wskazanej interpretacji skutków prawnych stwierdzonej abuzywności postanowień umów kredytowych podważa w konsekwencji zasadność ustalenia jako nieuzasadnionej "podwyżki" odsetek w zakresie przekraczającym poziom odsetek obliczonych według stałej stopy procentowej z chwili zawarcia umowy. Przy założeniu, że umowa kredytu hipotecznego z powodami zawierała element zmiennej stopy procentowej w całym okresie jej trwania i element ten nie mógł być wyeliminowany w związku z uznaniem abuzywności klauzuli, powstaje zasadnicza kwestia prawnego ujęcia obowiązku kontraktowego, jaki pozwany mógł naruszyć w okresie objętym pozwem w związku z pobieraniem odsetek z rachunku bankowego powodów. Rozważając natomiast kwestię bezpodstawnego wzbogacenia, w szczególności w kontekście zasad zwrotu nienależnego świadczenia, Sąd Okręgowy stanął na stanowisku, że roszczenie powodów nie jest zasadne również przez pryzmat art. 410 § 2 k.c. Zgodnie z treścią tego przepisu świadczenie jest nienależne, jeżeli ten, kto je spełnił, nie był w ogóle zobowiązany lub nie był zobowiązany względem osoby, której świadczył, albo jeżeli podstawa świadczenia odpadła lub zamierzony cel świadczenia nie został osiągnięty, albo jeżeli czynność prawna zobowiązująca do świadczenia była nieważna i nie stała się ważna po spełnieniu świadczenia. Wskazał, iż nie można żądać zwrotu świadczenia, jeżeli spełniający świadczenia wiedział, że nie był do świadczenia zobowiązany, chyba że spełnienie świadczenia nastąpiło z zastrzeżeniem zwrotu albo w celu uniknięcia przymusu lub w wykonaniu nieważnej czynności prawnej. Sąd Okręgowy uznał, że przesłanki określone w art. 411 pkt 1 k.c. znoszące wyłączenie możliwości dochodzenia zwrotu świadczenia określonego w art. 410 § 2 k.c. nie zachodzą w niniejszej sprawie. Powodowie wiedzieli bowiem, że nie byli zobowiązani do świadczenia. Treść umowy nie ulegała zmianie od samego początku, również w dniu zawarcia umowy obowiązywały przepisy regulujące klauzule niedozwolone w obrocie z konsumentami. W niniejszej sprawie spełnienie świadczenia nie nastąpiło również pod wpływem przymusu. Sąd Odwoławczy argumentował, że powodowie jako ludzie wykształceni, wykonujący zawody wymagające niewątpliwe dużej inteligencji i rozsądku, dokonali świadomie wyboru kredytu proponowanego przez pozwanego. Nie ulega również wątpliwości, iż w czasie kiedy powodowie zawierali umowę z pozwanym, kredyt waloryzowany kursem franka szwajcarskiego był niezwykle korzystny dla klientów z uwagi na korzystne kursy walut, przez co był popularny. Z tych względów powodowie zaakceptowali brzmienie umowy, która była dla nich korzystna. Na niedozwoloną klauzulę umowną zaczęli się powoływać dopiero wtedy, gdy warunki ekonomiczne uległy zmianie i mechanizm umowny okazał się dla nich niekorzystny. Mimo wszystko powodowie nadal realizowali świadczenia z umowy i jednocześnie zaczęli powoływać się na abuzywność postanowienia umowy. Sąd Rejonowy dostrzegł tę okoliczność, ale błędnie – zdaniem Sądu Okręgowego - zasadność roszczenia powiązał z działaniem pod przymusem. Jak wskazał Sąd Okręgowy, za rodzaj przymusu nie może w szczególności zostać uznana okoliczność, iż pozwany pobierał raty kredytu z rachunków powodów, albowiem na taki rodzaj rozliczeń powodowie wyrazili zgodę w treści umowy kredytu. Zastrzeżenie zwrotu świadczenia przy jego spełnieniu odnosi natomiast jedynie skutek w stosunku do świadczenia, które aktualnie jest spełniane, nie ma ono skutku wstecznego. W przypadku świadczenia okresowego, jakim jest spłata kredytu, zastrzeżenie takie musi być złożone przy spełnieniu świadczenia z tytułu każdorazowej raty. Zastrzeżenie zwrotu jest bowiem jednostronnym oświadczeniem woli i musi dotrzeć do przyjmującego świadczenie najpóźniej w chwili spełnienia świadczenia. Ponadto świadczenia powodów nie można uznać również za spełnione w celu uniknięcia przymusu z uwagi na to, że umowa kredytowa przewidywała poddanie się przez powodów egzekucji na podstawie bankowego tytułu egzekucyjnego. To nie trwające postępowanie egzekucyjne „przymuszało” do świadczenia, ale obawa przed możliwością wszczęcia takiego postępowania w przyszłości ma świadczyć o istnieniu przymusu. Tak szerokie rozumienie działania w celu uniknięcia przymusu z art. 411 pkt 1 k.c. nie znajduje żadnego uzasadnienia (od wypowiedzenia umowy do wszczęcia postępowania egzekucyjnego trzeba przeprowadzić szereg czynności formalnoprawnych). Tym bardziej, że po stronie powodów występowały możliwości prawne żądania w trybie art. 189 k.p.c., a nawet uzyskania w trybie zabezpieczenia zawieszenia postępowania egzekucyjnego (gdyby doszło do wypowiedzenia kontraktu, wystawienia (...), nadania klauzuli wykonalności i w końcu wystąpienia do komornika). W ocenie Sądu Okręgowego nie zachodzi również w niniejszej sprawie kolejna przesłanka wyłączająca niemożność domagania się zwrotu świadczenia, tj. spełnienie świadczenia w wykonaniu nieważnej czynności prawnej. Sąd podkreślił, iż skutkiem stwierdzenia abuzywności postanowienia umownego, nie jest jego nieważność, a bezskuteczność wobec konsumenta. Sankcja przewidziana w komentowanym przepisie nie może być więc utożsamiana z sankcją bezwzględnej nieważności z art. 58 k.c. – klauzula niedozwolona nie jest bowiem równoważna z klauzulą sprzeczną z ustawą lub mającą na celu obejście ustawy. Stąd też przewidziany w art. 58 § 3 k.c. w zw. z art. 58 § 2 k.c. skutek w postaci bezwzględnej nieważności niedozwolonego postanowienia umownego na podstawie jego sprzeczności z dobrymi obyczajami jest wyłączony przez regulację szczegółową z art.
Wbrew zatem stanowisku Sądu I instancji, przy przyjęciu abuzywności spornej klauzuli umownej, zdaniem Sądu Odwoławczego, nie było podstaw prawnych do uznania roszczenia powodów za uzasadnione co do zasady. Odnosząc się do samego ujęcia rozstrzygnięcia wydanego wskutek apelacji Sąd Okręgowy podkreślił, że wyrok wstępny podlega zaskarżeniu według takich samych zasad, jak wyrok końcowy, a Sąd II instancji, rozpoznając sprawę na skutek wniesionej apelacji stosuje reguły orzekania obowiązujące w postępowaniu apelacyjnym, a więc wskazane także w art. 386 § 4 k.p.c. W razie wydania wyroku wstępnego zakres użytego w tym przepisie pojęcia "nierozpoznanie istoty sprawy", zważywszy na istotę tego wyroku, jest węższy niż w przypadku wydania wyroku końcowego, oznacza bowiem niezbadanie podstawy żądania, ale tylko w zakresie koniecznym do przesądzenia, że roszczenie powoda jest usprawiedliwione co do zasady. Takim wyrokiem sąd powinien rozstrzygnąć o istnieniu konkretnego stosunku prawnego lub prawa, z którego wynika dochodzone roszczenie, przy czym, przesądzając o konkretnym stosunku prawnym powinien ustalić wszystkie jego elementy z wyjątkiem wysokości świadczenia. W niniejszej sprawie nie chodzi o istnienie potrzeby dalszych ustaleń celem wyjaśnienia zasadności roszczenia, czemu służy przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania, ale o błędne przyjęcie, że roszczenie jest usprawiedliwione co do zasady. Sąd Okręgowy wskazał, że nie mógł zmienić zaskarżonego wyroku i oddalić powództwa, gdyż postępowanie przed Sądem I instancji nie zostało zakończone i z tego względu na podstawie art. 386 § 1 k.p.c. zmieniająco uchylił zaskarżony wyrok. Po wydaniu wyroku przez Sąd Okręgowy, pismem z dnia 25 marca 2016 roku, nadanym pocztą w dniu 22 marca 2016 roku, powodowie podnieśli, że zmieniają podstawę prawną roszczenia wskazując, że dochodzą roszczenia o naprawienie szkody z tytułu nienależytego wykonania umowy kredytu, a ewentualnie roszczenia o zwrot nienależnego świadczenia oraz podstawę faktyczną roszczenia w ten sposób, że przyznają, iż faktycznie zawarli umowę kredytu o zmiennym oprocentowaniu oraz że sporna klauzula zmiennego oprocentowania, zawarta w § 10 ust. 2 umowy, nie jest niedozwolona i wiąże obie strony, a strony umówiły się zgodnie – co ma stanowić nowość faktyczną – że zmiany oprocentowania kredytu będą następować stosownie do zmian stopy referencyjnej i jednocześnie parametru, jakim jest LIBOR 3M. Wykonując zobowiązanie Sądu do zajęcia stanowiska w związku z treścią rozstrzygnięcia Sądu Okręgowego w Łodzi w sprawie III Ca 1367/15 powodowie stanęli na stanowisku, że nie zgadzają się z tym rozstrzygnięciem, uznają je za błędne oraz nieaktualne w świetle obecnego orzecznictwa sądów powszechnych. Skutkować miałby to – zdaniem powodów - uznaniem umowy kredytu za zawartą z oprocentowaniem stałym wyrażonym w § ust. 1 umowy, podczas gdy obie strony procesu zgodnie przyznają, że zawarły umowę kredytu o oprocentowaniu zmiennym. Wskazali, że wyrok ten jest sprzeczny ze stanowiskiem Sądu Najwyższego w sprawie II CSK 768/14. Argumentowali, że w niniejszym postępowaniu pozwany winien był odpowiednio reagować na drastyczne obniżki parametru LIBOR 3M i miał obowiązek wynikający z umowy kredytu stosownie i bez zbędnej zwłoki obniżać oprocentowanie kredytu. Nie czynił tego, co skutkuje nienależytym wykonaniem umowy, a w konsekwencji odpowiedzialnością odszkodowawczą pozwanego. Sąd Okręgowy błędnie – zdaniem powodów – wskazał, że nie zaistniały przesłanki odpowiedzialności odszkodowawczej z racji nienależytego wykonania zobowiązania, błędnie również przyjął, że powodowie mieli wiedzę co do tego, że świadczenie jest nienależne. W zakresie ustaleń faktycznych i ocen prawnych Sąd Rejonowy wskazał, co następuje : Sąd Rejonowy uznał, że zbędne było czynienie jakichkolwiek dalszych ustaleń faktycznych ponad te, które już poczyniono w związku z wydaniem wyroku wstępnego, i które w konsekwencji stały się w pełni podstawą faktyczną również obecnie uzasadnianego wyroku. Podkreślił jedynie, iż obejmuje to również ustalenie, że strony uzgodniły przesłanki zmiany oprocentowania w ten sposób, że powodowie zaakceptowali przedstawiony im wzorzec umowy, zawierający ustalenie mechanizmu zmiany oprocentowania, w którym nie zawarto odniesienia wprost do wskaźnika LIBOR, w żadnej z jego wersji czasowych. Ustalono natomiast w oparciu o zeznania powoda, którym dano w tym zakresie wiarę w całości, że przed zawarciem umowy pracownik pozwanego poinformował powoda, że oprocentowanie jest kształtowane według uznania zarządu Banku, jednak zarząd bierze pod uwagę stawkę trzymiesięcznego wskaźnika LIBOR i że w praktyce kredyt ten nie różni się od innych na rynku, w których oprocentowanie było kształtowane w oparciu o LIBOR i marżę. Z tych samych względów zbędnym było - w ocenie Sądu I instancji - prowadzenie postępowania dowodowego w kierunku nakreślonym przez powodów w ich piśmie z dnia 25 marca 2016 roku oraz późniejszych, co skutkowało oddaleniem wniosków dowodowych. W całości Sąd podtrzymał ocenę dowodów dokonaną na etapie wydawania wyroku wstępnego. Sąd Rejonowy stwierdził, że niniejsze postępowanie w żadnym wypadku nie może prowadzić do choćby pozorowania jakiejkolwiek formy kontroli rozstrzygnięcia Sądu Okręgowego w Łodzi w sprawie III Ca 1367/15. Wskazał, że zwrócenie się przez Sąd do stron o zajęcie stanowiska dotyczyć miało zajęcia stanowiska w sprawie w świetle wspomnianego judykatu, a nie wyrażania oceny tego orzeczenia. Kwestionowanie przez którąkolwiek ze stron stanowiska Sądu Okręgowego w Łodzi w sprawie III Ca 1367/15 w niniejszej sprawie jest nieporozumieniem, jako że wyrok ten w sposób oczywisty stanowi orzeczenie prejudycjalne dla niniejszego postępowania, nie jest zaś przedmiotem oceny w tymże postępowaniu, w dodatku dokonywanej przez Sąd Rejonowy. W pierwszej kolejności, Sąd I instancji odniósł się do kwestii dopuszczalności zmiany powództwa. Wskazał, że z chwilą wydania przez sąd wyroku wstępnego, dotychczas jednolity proces rozdziela się na dwie części – jedną dotyczącą zasady odpowiedzialności, oraz drugą poświęconą wysokości (wartości) możliwego do dochodzenia roszczenia. Ponadto postępowanie w zakresie drugiej części jest uwarunkowane rozstrzygnięciem pierwszej kwestii, stąd w praktyce najczęściej znajduje zastosowanie możliwość odroczenia rozprawy co do spornej wysokości żądania (art. 318 § 1 k.p.c.). W takiej sytuacji prawomocne rozstrzygnięcie kwestii zasady odpowiedzialności jest warunkiem możliwości wydania dalszego wyroku (art. 318 § 2 k.p.c.). Wyrok Sądu Okręgowego w Łodzi w sprawie III Ca 1367/15 jest w okolicznościach niniejszej sprawy wyrokiem prawomocnie przesądzającym w kwestii zasady odpowiedzialności. Jak zwrócił uwagę sam Sąd Okręgowy, nie chodzi tutaj o uchylenie wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania w wyniku nierozpoznania istoty sprawy, ale o sytuację, w której wyrok uchylający jest w swej istocie wyrokiem zmieniającym, gdyż chodzi nie tyle o nieprzeprowadzenie stosownego postępowania przez Sąd I instancji, ale o sytuację, w której – w sytuacji braku wydania wyroku wstępnego – Sąd Odwoławczy nie tyle uchyliłby, co zmienił zaskarżony wyrok zasądzający w ten sposób, że oddaliłby powództwo. Niemożność takiego rozstrzygnięcia, jak wskazuje Sąd Okręgowy, wynika ze szczególnego uwarunkowania procesu po wydaniu wyroku wstępnego, kiedy to formalnie postępowanie przed Sądem I instancji nie zostało zakończone. W tej sytuacji, według Sądu Rejonowego, zmiana przedmiotowa powództwa, odnosząca się do jego zasady, a więc jakościowa, w przeciwieństwie do zmiany ilościowej, odnoszącej się do wysokości roszczenia, wydaje się w ogóle niedopuszczalna, zupełnie tak, jak nie do pomyślenia jest zmiana powództwa w sytuacji zakończenia postępowania w normalnym toku instancji – trudno choćby z punktu widzenia konstytucyjnej zasady prawa do rozpoznania sprawy bez zbędnej zwłoki oraz równości podmiotów wobec prawa zaakceptować pogląd, że gdyby wydano w I instancji wyrok zasądzający, a następnie ukończono postępowanie w II instancji zmianą wyroku i oddaleniem powództwa, to zmiana przedmiotowa jakościowa nie jest już możliwa, zaś w sytuacji wydania wyroku wstępnego, po takim samym merytorycznie rozstrzygnięciu Sądu II instancji, zmiana taka – jakościowa – jest jak najbardziej dopuszczalna; w niniejszej sprawie skarga kasacyjna nie przysługuje (art. 398 2 § 1 k.p.c.), w związku z czym rozważania w tym zakresie byłyby bezprzedmiotowe. Sąd I instancji podkreślił także, że zmiana powództwa byłaby zatem w niniejszej sprawie dopuszczalna jedynie wówczas, gdyby wyrok wstępny uprawomocnił się, zaś zmiana dotyczyła wysokości dochodzonego roszczenia. Możliwa jest sytuacja, w której po uprawomocnieniu się wyroku wstępnego, postępowanie i tak zakończy się oddaleniem powództwa, gdy przykładowo pozwany zgłosi zarzut potrącenia, jeżeli stanąć na stanowisku, że zarzut ten jako odnoszący się do wysokości roszczenia, nie ma znaczenia dla samej zasady odpowiedzialności i nie podlega badaniu na etapie wydawania wyroku wstępnego. Jednakże istota problemu w niniejszej sprawie polega na tym, że zdaniem Sądu w obecnym składzie, Sąd Okręgowy w Łodzi orzekając jako Sąd II instancji po rozpoznaniu apelacji pozwanego od wyroku wstępnego, prawomocnie orzekł o tym, że roszczenie powodów nie jest usprawiedliwione w swej zasadzie. Sąd Rejonowy zaznaczył również, że nie ma mowy o naruszeniu jakichkolwiek zasad konstytucyjnych. Rozstrzygnięcie o roszczeniu powodów następuje w postępowaniu dwuinstancyjnym, zaś fakt iż Sąd w obecnym składzie zostaje ograniczony wyłącznie do roli oddalającego powództwo wskutek orzeczenia Sądu Okręgowego jest wynikiem takiego a nie innego ukształtowania procedury; niezależność Sądu I instancji przejawiała się w niniejszej sprawie w wydaniu wyroku wstępnego. Obecnie skoro prawomocnie, w wyniku dwuinstancyjnego postępowania, orzeczono o braku zasady odpowiedzialności pozwanego, gwarancje konstytucyjne powodów zostały zachowane: postępowanie sądowe było dwuinstancyjne, zaś Sąd I instancji orzekał niezależnie i niezawiśle. Z zasady dwuinstancyjności postępowania wynika wszak i to, że Sąd I instancji nie może doprowadzić do podważenia w jakikolwiek sposób rozstrzygnięcia zapadłego w wyniku postępowania odwoławczego. Do tego zaś w istocie zmierzałaby postawa powodów – do powtórnej oceny wyroku Sądu II instancji co do jego zasadności, dokonywanej do tego przez Sąd I instancji. Tego poglądu Sąd Rejonowy nie podzielił. Przypomniał także, że orzeczenie prawomocne wiąże nie tylko strony i sąd, który je wydał, lecz również inne sądy oraz inne organy państwowe i organy administracji publicznej, a w wypadkach w ustawie przewidzianych także inne osoby (art. 365 § 1 k.p.c.), przy czym wyrok prawomocny ma powagę rzeczy osądzonej tylko co do tego, co w związku z podstawą sporu stanowiło przedmiot rozstrzygnięcia, a ponadto tylko między tymi samymi stronami (art. 366 k.p.c.). Jakkolwiek owo „tylko” wskazuje na konieczność wykładni zawężającej, to jednak w niniejszej sprawie uznanie braku usprawiedliwionej zasady roszczenia powodów w związku z podstawą sporu stanowiło przedmiot rozstrzygnięcia, zaś postępowanie toczy się między tymi samymi stronami. Nie ma tu mowy o wykładni rozszerzającej, a jedynie o prawidłowym stosowaniu jednoznacznych zapisów ustawy. Sąd I instancji stwierdził, że nie ma obecnie zatem mowy o zmianie powództwa, a powodowie mogą jedynie podjąć próbę wystąpienia z nowym pozwem, przy czym muszą rozważyć, czy nie zachodzi przeszkoda procesowa polegająca na tym, że sprawa została już prawomocnie osądzona (art. 199 § 1 pkt 2 k.p.c.). Owo zastrzeżenie co do ewentualnego naruszenia powagi rzeczy osądzonej jest konieczne, gdyż twierdzona w niniejszej sprawie przez powodów zmiana powództwa jest co najmniej problematyczna, na co słusznie zwraca uwagę pozwany. Nawet gdyby nie podzielić wyrażonego wyżej poglądu, że zmiana powództwa w obecnej sytuacji procesowej – mająca charakter zmiany jakościowej, a nie ilościowej – jest w ogóle niedopuszczalna, to porównując stanowisko powodów z pozwu oraz pisma z 25 marca 2016 roku należy stwierdzić, że dokonywana przez powodów zmiana powództwa ma charakter pozorny i jest wyłącznie konsekwencją postawy procesowej, zmierzającej do podważenia znaczenia dla niniejszego procesu wielokrotnie przywoływanego wyroku w sprawie III Ca 1367/15. Sąd Rejonowy dodał, że zmiana powództwa może mieć charakter podmiotowy albo przedmiotowy. Powodowie nie zmieniają aspektu podmiotowego. W zakresie przedmiotowym o zmianie powództwa można mówić jedynie wówczas, gdy zmienia się żądanie pozwu – tutaj pozostaje niezmiennie żądanie zapłaty – albo podstawa faktyczna, gdyż to są wyznaczniki tożsamości powództwa (art. 187 § 1 pkt 1 i 2 k.p.c.). Powodowie twierdzą, że owa zmiana polega na tym, że obecnie uznają oni, że nie występuje abuzywność umowy, zaś strony uzgodniły, że „zmiany oprocentowania kredytu będą następować stosownie do zmian stopy referencyjnej i jednocześnie parametru, jakim jest LIBOR 3M”. Sąd Rejonowy argumentował, że kwestia abuzywności postanowień umowy jest kwestią oceny prawnej, a nie faktycznej. Nie może zatem decydować o tożsamości powództwa. Skądinąd dla potrzeb niniejszego postępowania, za przesądzone w sposób wiążący w niniejszym postępowaniu (art. 365 § 1 i 366 k.p.c.) należy uznać, że umowa w tym zakresie zawierała niedozwolone postanowienia umowne. Natomiast według Sądu Rejonowego, nie ma nic nowego w stanowisku powodów, jakoby LIBOR 3M miał być uwzględniany w kalkulacji wysokości oprocentowania. Sąd ten zaznaczył, że już w pozwie powodowie czynili wywody dotyczące ich roszczenia z tytułu nienależytego wykonania umowy polegającego na tym, że zmiany oprocentowania kredytu, dokonywane przez pozwanego, były niezgodne z umową. Wskazano tam, że pozwany mógł jedynie opierać się na zmianie LIBOR 3M, jako stopie referencyjnej dla franka szwajcarskiego. Skutkowało to zresztą bezpośrednio w zakresie ustaleń Sądu Rejonowego, dokonywanych na etapie wydawania wyroku wstępnego, na podstawie przesłuchania powoda. Jak już wyżej wskazano ustalono w tym zakresie – i ustalenie to jest nadal podstawą rozstrzygnięcia – że przed zawarciem umowy pracownik pozwanego poinformował powoda, że oprocentowanie jest kształtowane według uznania zarządu Banku, jednak zarząd bierze pod uwagę stawkę trzymiesięcznego wskaźnika LIBOR i że w praktyce kredyt ten nie różni się od innych na rynku, w których oprocentowanie było kształtowane w oparciu o LIBOR i marżę. Ustalenia te nie dają jednak podstaw do przyjęcia, że obie strony miały wolę zawarcia umowy takiej treści. Byłoby to zresztą sprzeczne z pozostałym materiałem dowodowym, w szczególności samą treścią dokumentu umowy, który w sposób rzucający się w oczy – zwłaszcza w kontekście przywoływanej i przez powodów praktyki rynkowej – unikał jakiejkolwiek konkretyzacji przez nazwanie przywoływanych wskaźników rynku pieniężnego, choćby przez przykładowe („w szczególności”) wymienienie owego wskaźnika LIBOR 3M. Co więcej, jak wynika z zeznań powoda, podpisując umowę powodowie mieli wiedzę o uznaniowym charakterze decyzji zarządu pozwanego co do wysokości oprocentowania. Jeżeliby zaakceptować aktualne stanowisko powodów, że nie ma mowy o abuzywności – ale ta kwestia została przesądzona przez Sąd Okręgowy co do istnienia samej abuzywności – to żądanie odszkodowania w ogóle jawi się jako wątpliwe, skoro powodowie podpisywali umowę po powzięciu informacji, że oprocentowanie będzie kształtowane jako uznaniowe. Niezależnie zatem od przyjętej wykładni, wbrew stanowisku powodów brak jest podstaw do przyjęcia istnienia możliwości zmiany oceny wyrażonej prawomocnie przez Sąd Okręgowy w sprawie III Ca 1367/15, a wiążącej przy okazji obecnego wyrokowania, że roszczenie powodów w niniejszej sprawie nie jest usprawiedliwione co do zasady ani w świetle przepisów o odpowiedzialności za niewykonanie bądź nienależyte wykonanie zobowiązania (art. 471 k.c.), ani też w świetle przepisów o bezpodstawnym wzbogaceniu, w tym wypadku w postaci zwrotu nienależnego świadczenia (art. 410 § 1 i nast. k.c.). Osąd Rejonowy wskazał, że na koszty procesu pozwanego złożyło się: 490 zł – tytułem opłaty od apelacji, 1.200 zł – tytułem wynagrodzenia pełnomocnika według stawek minimalnych za I instancję, 600 zł wynagrodzenia pełnomocnika według stawek minimalnych za II instancję; łącznie 2.290 zł (art. 98 § 3 k.p.c. w związku z art. 99 k.p.c.). Na chwilę orzekania w aktach sprawy brak było prawidłowego dowodu uiszczenia opłaty skarbowej od pełnomocnictwa udzielonego przez powoda pozwanego w niniejszej sprawie. Sąd Rejonowy dodał, że wskutek oczywistej omyłki, przy dokonywaniu matematycznych wyliczeń, uwzględniono wyższe stawki za czynności radcy prawnego pozwanego, wynikające z wartości przedmiotu sporu powyżej 10.000 zł, podczas gdy w sprawie zastosowanie znajdują przepisy obowiązujące dla wartości przedmiotu sporu mieszczącej się w granicach 5.000 zł – 10.000 zł, a więc stawki wskazane wyżej (§ 6 pkt 4 i § 12 ust. 1 pkt 1 rozporządzenia ). Powodowie obowiązani są zwrócić pozwanemu całość poniesionych kosztów procesu (art. 98 § 1 k.p.c.), a solidarność wynika z niekwestionowanej solidarności odpowiedzialności powodów co do świadczenia głównego, wynikającego z zaciągnięcia zobowiązania dotyczącego ich wspólnego mienia (art. 370 k.c. w związku z odpowiednio stosowanym – przy uwzględnieniu, że to pozwany wygrywa w niniejszej sprawie – art. 105 § 2 zd. II k.p.c.). Apelację od powyższego wyroku złożyli powodowie, zaskarżając orzeczenie w całości. Zaskarżonemu wyrokowi apelujący zarzucili naruszenie:
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.