2 k.c. i 58 §
2 k.c. przez niewłaściwe zastosowanie art.471 k.c. i nie uwzględnienie tego przepisu bez powiązania interpretacji treści umowy z art. 65 §
2 i 58 k.c. odnośnie zawarcia w umowie zapisów nie przewidzianych przez przepisy prawa jak „policyjny protokół szkody” oraz ustalenie, że pozwany nie ponosi odpowiedzialności za wyrządzenie powodowi szkody spowodowanej kradzieżą dwóch bębnów z linką miedzianą, 2) art. 353 1 k.c. przez błędne przyjęcie, że treść umowy zawartej miedzy stronami nie przekroczyła granic swobody kształtowania umów zawartych w tym przepisie, w szczególności zgodnego zamiaru stron i celu zawarcia umowy jakim była odpowiedzialność przez pozwanego za ochronę mienia powoda przed osobami z zewnątrz, a nie przed agentami ochrony pozwanego, przez co czyni zawartą umowę także sprzeczną z zasadami współżycia społecznego, 3) naruszenie prawa procesowego w szczególności art. 233 §1 k.p.c. przez niedokonanie wszechstronnego rozważenia materiału dowodowego i bezpodstawne przyjęcie za pozwanym nie przewidzianej przez przepisy prawa cywilnego ani przepisy prawa karnego wpisanego do umowy protokołu policyjnego jako podstawy odszkodowania oraz odpowiedzialności pozwanego za szkody wyrządzone powodowi wyłącznie powstałych z czynów niedozwolonych agentów ochrony i bez uwzględnienia zasad określonych wskazanych w pkt 1. W oparciu o powyższe zarzuty skarżący wniósł o zmianę wyroku I instancji w części zaskarżonej i zasądzenie od pozwanego kwoty 10.976,00 zł wraz z odsetkami jak w pozwie oraz kosztów procesu za obie instancje, ewentualnie uchylenie w części zaskarżonego wyroku i przekazanie Sądowi I instancji do ponownego rozpoznania. W uzasadnieniu apelacji, powód podkreślił, że umowa nie precyzowała czy chodzi o czyny niedozwolone w rozumieniu k.c., czy inne normy prawne, zaś zapis ten jest niezrozumiały i sprzeczny z prawem oraz mający na celu jego obejście i nie taki był też zgodny zamiar stron przy zawarcia umowy. Apelujący wskazał, że zamiarem stron było wyłącznie zawarcie umowy o ochronę powoda przed kradzieżą osób z zewnątrz, a nie przez agentów ochrony pozwanego. Odpowiedzialność deliktowa wynika z ustawy i dotyczy nie tylko agentów ochrony pozwanego ale wszystkich, którzy taki czyn popełniają i nie było potrzeby zapisywania jej w umowie. Apelujący podkreślił, iż zawarcie w umowie zapisu, iż poniesienie odpowiedzialności materialnej ogranicza się jedynie do szkód udokumentowanych protokołem policyjnym oraz ograniczenie odpowiedzialności pozwanego wyłącznie za działania lub zaniechania jego agentów za ich czyny niedozwolone stanowi obejście przepisów prawa o odpowiedzialności kontraktowej pozwanego za nienależyte wykonywanie obowiązków ochrony mienia powoda i przyczynienie się do wyrządzonej szkody - w rozumieniu art. 58 k.c. ze wszystkimi tego skutkami. Nadto wskazał, że zamiarem i celem umowy między stronami było powierzenie pozwanemu ochrony mienia powoda przed kradzieżą ze strony osób zewnętrznych, całości przejętego protokołem ochrony zaplecza i ochronie podlegało mienie na całym zapleczu, a nie tylko tam gdzie przebywali agenci ochrony. Ponadto apelujący zwrócił uwagę, iż w trakcie kradzieży ochroniarz oglądał telewizję, co potwierdził sam (...) ochrony - (...), a także skazany sprawca kradzieży B. L.
2 k.c. i art. 58 §
Sąd Okręgowy uznał je za w pełni uzasadnione. Z racji tego, iż główną podstawą zmiany zaskarżonego orzeczenia, była błędna wykładnia postanowień umowy zlecenia z dnia 20 października 2011r. dokonana przez Sąd Rejonowy z pominięciem wytycznych zawartych w art. 65 §
rozpatrywanie pozostałych zarzutów apelacyjnych Sąd Okręgowy uznał za zbędne. Zgodnie z tym przepisem oświadczenie woli należy tak tłumaczyć, jak tego wymagają ze względu na okoliczności, w których złożone zostało, zasady współżycia społecznego oraz ustalone zwyczaje. Natomiast w umowach należy raczej badać, jaki był zgodny zamiar stron i cel umowy, aniżeli opierać się na jej dosłownym brzmieniu. O zasadach dokonywania wykładni oświadczeń woli Sąd Najwyższy szczegółowo wypowiedział się w wyroku z 8 października 2004 r., V CK 670/03 (OSNC 2005, nr 9, poz. 162), a poglądy wyrażone w uzasadnieniu tego wyroku w całości podziela Sąd Okręgowy w składzie rozpoznającym niniejszą sprawę. Przyjęta na tle art. 65 k.c. tzw. kombinowana metoda wykładni w przypadku oświadczeń woli składanych innej osobie przyznaje pierwszeństwo temu znaczeniu oświadczenia, które rzeczywiście nadawały mu obie strony w chwili jego złożenia (subiektywny wzorzec wykładni). Pierwszeństwo to jest wyprowadzane z zawartego w art. 65 § 2 k.c. nakazu badania raczej, jaki był zgodny zamiar stron umowy, aniżeli opierania się na dosłownym brzmieniu umowy (por. uchwała składu siedmiu sędziów Sądu Najwyższego z 29 czerwca 1995 r., III CZP 66/95, OSNC 1995, nr 12, poz. 168). To, jak same strony rozumiały oświadczenie woli w chwili jego złożenia można wykazywać wszelkimi środkami dowodowymi. (tak też Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 25 listopada 2016r., sygn. akt V CSK 83/16. Przekładając powyższe na grunt niniejszej sprawy wskazać należało, że rację ma apelujący, iż wykładnia postanowień umowy o świadczenie usług do której mają zastosowanie przepisy dotyczące umowy zlecenia (art. 750 k.c.) wiążąca strony a odnosząca się do zasad i zakresu odpowiedzialności odszkodowawczej - dokonana przez Sąd Rejonowy jest sprzeczna ze zgodnym zamiarem stron i celem tej umowy, a ustalenia Sądu Rejonowego dotyczące oceny staranności i prawidłowości wykonywania obowiązków umownych przez pozwaną, zostały poczynione jako sprzeczne z zasadami doświadczenia życiowego i logicznego rozumowania, wobec powyższego zarzut apelacji dotyczący naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. jest uzasadniony. Sąd Rejonowy zbyt dosłownie i formalnie w oderwaniu od celu tej umowy – który jest jasny dla Sądu II instancji – przyjął, iż pozwana odpowiada tylko za czyny niedozwolone jej pracowników w oparciu jedynie o reżim wynikający z art. 415 k.c. podczas gdy celem umowy, co jednoznacznie wynika z całokształtu materiału dowodowego zebranego w tej sprawie, była ochrona całego mienia nade wszystko przed osobami trzecimi, wobec powyższego oczywistym jest, iż zakres odpowiedzialności pozwanego musi być szerszy, aniżeli dotyczący jedynie czynów niedozwolonych z art. 415 k.c. i obejmować odpowiedzialność za nienależyte wykonywanie umowy wynikające z art. 471 k.c. Zdaniem Sądu Okręgowego słusznie wskazywał apelujący, że umowa nie precyzowała czy chodzi jedynie o czyny niedozwolone w rozumieniu kodeksu cywilnego, czy inne normy prawne interpretowane szerzej. Wskazać przede wszystkim należy, że w okolicznościach faktycznych tej sprawy, nie ma żadnych wątpliwości, iż celem tej umowy była ochrona przedmiotów tam złożonych przed kradzieżą osób trzecich, a nie tylko przed ochroniarzami. Jak wynika bowiem z załącznika do umowy w postaci instrukcji ochrony – pozwany przyjął na siebie z pełną świadomością – obowiązek ochrony całego terenu wraz ze znajdującymi się na nim materiałami. Ponadto pozwany miał świadomość, iż teren zaplecza placu budowy jest tylko częściowo oświetlony, zatem powoływanie się przez pozwanego na przedmiotowe zarzuty, nie miało żadnego uzasadnienia. Nie do pogodzenia z logiką i doświadczeniem życiowym byłaby ocena celu tej umowy zawartej ze znaną i profesjonalną firmą ochrony, zważywszy szczególnie na charakter obiektu chronionego ( plac budowy ) - jako zobowiązania pozwanej do ochrony powierzonego mienia jedynie przed kradzieżą samych pracowników ochrony. Dalej należy wskazać, opierając się na materiale dowodowym zgromadzonym w tej sprawie, iż oceniając sposób wykonywania obowiązków przez pozwanego należy skonstatować, iż doszło do rażącego w ocenie Sądu II instancji naruszenia obowiązków umownych przez pozwanego, co zdaniem Sądu skutkuje przyjęciem odpowiedzialności odszkodowawczej za szkodę niewątpliwie poniesioną przez stronę powodową w rozumieniu art. 471 k.c., co przesądza jednoznacznie o zasadności roszczenia powoda. Trudno bowiem sobie wyobrazić, również ze względu na wielkość szpul z miedzianą linką jak również ich wagę (około 300 kg), aby ich zabranie i pocięcie brzeszczotem nie wywołało żadnego hałasu, i przy zachowaniu należytej staranności było całkowicie niewidoczne dla ochroniarza. Nic bowiem nie stało na przeszkodzie, aby firma ochroniarska przesunęła przyczepę kempingową, która pełniła rolę posterunku, tak aby większa część zaplecza była widoczna, w tym miejsce, gdzie składowane były kontenery. W dacie kradzieży agent ochrony wykonywał obchody chronionego terenu, jeśli zaś chodzi o obserwację terenu z przyczepy, to miał włączony telewizor. W szczególności wskazać należało, że instrukcja ochrony wyraźnie określała, iż agenci mają zakaz przyjmowania osób postronnych, oglądania telewizji, czytania prasy lub prowadzenia jakiejkolwiek innej działalności niezwiązanej z ochroną obiektu (pkt 2.1 lit. e). Oceniając wyżej opisane naruszenie postanowień umowy Sąd Okręgowy uznał, iż stanowi ono przejaw nienależytego wykonania umowy, gdyż działanie pozwanego co do stałego dozoru nie było staranne i wskutek tego (związek przyczynowy) doszło do powstania szkody. Jeżeli chodzi o wysokość roszczenia to ta ostateczna wysokość odszkodowania, która wynika z apelacji jest ściśle wykazana przez dokumenty złożone przez stronę powodową, której prawdziwości ani autentyczności strona pozwana nie kwestionowała. Z tych wszystkich względów, Sąd II instancji uznał, że zaktualizowała się odpowiedzialność odszkodowawcza strony pozwanej na podstawie art. 471 k.c. Jedynie ubocznie należało wskazać, że w okolicznościach niniejszej sprawy trudno wyobrazić sobie bardziej ewidentny przykład warunków w jakich należałoby obciążyć pozwanego – jako podmiot profesjonalny świadczący usługi ochroniarskie - za sposób wykonywania umowy przez jego pracowników. Mając na uwadze powyższe rozważania i przywołane przepisy prawa, Sąd Okręgowy na podstawie art. 386 § 1 k.p.c. zmienił zaskarżony wyrok w pkt. I i zasądził od pozwanej na rzecz powodowej 10 976 zł z ustawowymi odsetkami ustawowymi od dnia 16 lipca 2014r. do dnia zapłaty. O kosztach procesu za pierwszą instancję Sąd Okręgowy orzekł na podstawie art. 100 k.p.c. stosując zasadę stosunkowego rozdzielenia kosztów procesu, uznając, iż powód przegrał sprawę w pierwszej instancji w 36 % zaś pozwany w 64 %, pozostawiając szczegółowe wyliczenie referendarzowi sądowemu w Sądzie Rejonowym dla m.st Warszawy w Warszawie. O kosztach postępowania apelacyjnego Sąd Okręgowy orzekł na podstawie art. 98 §
w zw. z art. 108 §1 k.p.c. i obciążył nimi w całości pozwanego jako stronę przegrywająca postępowanie apelacyjne w całości pozostawiając ich szczegółowe wyliczenie referendarzowi sądowemu. SSO Małgorzata Siemianowicz- Orlik SSO Bernard Litwiniec SSO Renata Puchalska
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.