- Sąd Okręgowy czyniąc obliczenia na podstawie wycen z okresu z przed denominacji złotego (wartość lokalu z daty podziału dorobku małżeńskiego darczyńcy I. W. i jego przez nią wykupu) całkowicie pominął nie tylko ceny, jakie zaistniały po denominacji złotego w warunkach wolnego rynku w odniesieniu do lokali mieszkalnych, a więc według stanu z daty dokonania darowizny lokalu na rzecz pozwanej, a cen obecnych, ale także fakt, że tak uzupełnienie wkładu lokatorskiego, jak i wykup lokalu odbywały się po bardzo niskich cenach, nie mających nic wspólnego z cenami rynkowymi lokali w danym okresie, jak i cenami rynkowymi lokali obecnie, a więc stosując oczywiście błędną metodę obliczeń na podstawie wpłat na wkład budowlany, a nie obliczeń wyłącznie w oparciu o obecną cenę rynkową lokalu od której zachowek należy liczyć; 2/ sprzeczność istotnych ustaleń Sądu z treścią zebranego materiału dowodowego /naruszenie art. 233 par. 1 k.p.c./ - uznanie przez Sąd Okręgowy na podstawie zeznań świadków, że tak uzupełnienie wkładu jak i jego wykup na własność odbyły się na koszt pozwanej i jej męża i że danych kwot I. W. im nie zwróciła bo była biedna jest ustaleniem rażąco sprzecznym z niekwestionowanym faktem, iż mężem darującej lokal do chwili rozwodu był (...), a więc osoba o znacznych dochodach (fakt udowodniony dokumentem o jego możliwościach zarobkowych) - przy podziale dorobku I. W. powołała się na oświadczenie jej męża z rozwodu, że "zrzeka się on lokalu na jej rzecz" - por. dołączony do odpowiedzi na pozew wniosek o podział dorobku, uwzględniony w całości bo udział męża otrzymała I. W. jedynie w zamian za uregulowanie na jego rzecz 1/2 części wkładu lokatorskiego. Zdaniem apelującej jest to ustalenie błędne także z uwagi na fakt, że dokonując owych "wpłat" pozwana i jej mąż nie zachowali na daną okoliczność żadnego dowodu, natomiast niesporną była okoliczność, że u schyłku swojego życia darczyńca I. W. otrzymywała emeryturę w wysokości 1800 zł, co oznacza, że taka emerytura była naliczana od bardzo wysokiej pensji i co wskazuje, że to ona świadczyła córce T. pomoc materialną, a nie odwrotnie, do tego świadcząc jej pomoc osobistą w wychowaniu mieszkających z nią wnuków (według świadków I. W. do końca swego życia była osobą samodzielną i samowystarczalną), Nadto zachodzi istotna sprzeczność ustaleń Sądu z treścią zeznań św. E. S. na okoliczność kto i na jakich zasadach dokonał wpłaty na wkład budowlany; 3/ niewyjaśnienie wszystkich istotnych dla sprawy okoliczności - Sąd nie dopuścił dowodu z zeznań wskazanego w piśmie procesowym z dnia 27.06 2013 r. świadka męża powódki Z. S. na okoliczność dobrych i stałych stosunków I. W. z córką B., a więc także relacji na okoliczność stosunków I. W. z córką T. i jej dziećmi z którymi na stałe zamieszkiwała - w ramach tego zarzutu apelująca wnosiła o dopuszczenie przez Sąd Apelacyjny dowodu z zeznań Z. S. z tego względu, że jest to praktycznie jedyny dowód zgłoszony przez powódkę, a przez Sąd Okręgowy pominięty, mogący naświetlić istotne w sprawie fakty, chociażby to, że przez całe swoje życie I. W. nie zgłaszała się do B. S.
Należy zgodzić się ze skarżącą, iż Sąd Okręgowy zastosował błędną metodę waloryzacji wpłat dokonanych przez pozwaną i jej męża, pozostających we wspólności ustawowej, na spłatę udziału ojca w majątku wspólnym rodziców (wkładzie mieszkaniowym związanym ze spółdzielczym lokatorskim prawem do lokalu) oraz na uzupełnienie wkładu budowlanego w związku z przekształceniem przez matkę prawa lokatorskiego we własnościowe prawo do lokalu. Sąd Okręgowy czyniąc obliczenia zachowku na podstawie wysokości nakładów pozwanej z okresu z przed denominacji złotego całkowicie pominął nie tylko ceny, jakie zaistniały po denominacji złotego w warunkach wolnego rynku w odniesieniu do lokali mieszkalnych, a więc według stanu z daty dokonania darowizny lokalu na rzecz pozwanej, a cen obecnych, ale przede wszystkim fakt, że tak uzupełnienie wkładu lokatorskiego, jak i wykup lokalu odbywały się po bardzo niskich cenach, nie mających nic wspólnego z cenami rynkowymi lokali w danym okresie. Odnosząc swoje wyliczenia wierzytelności pozwanej na podstawie jej wpłat na wkład budowlany do aktualnej wartości rynkowej lokalu, Sąd pierwszej instancji zastosował więc oczywiście błędną metodę waloryzacji, gdyż przyjął do obliczeń nieporównywalne kategorie wartości. Jest faktem notoryjnie znanym, iż budownictwo mieszkaniowe realizowane poprzez spółdzielnie mieszkaniowe i spółdzielnie mieszkaniowo – budowlane poczynając od końca lat pięćdziesiątych do końca lat osiemdziesiątych ubiegłego stulecia, korzystało z pomocy finansowej udzielanej przez państwo, poprzez kredytowanie inwestycji przez państwowe banki na szczególnie uprzywilejowanych warunkach. Przepisy, które regulowały tę pomoc, to kolejno: 1/ uchwała Rady Ministrów Nr 81 z dnia 15.03.1957 r. M.P. Nr 22, poz. 157; 2/ uchwała Rady Ministrów Nr 59 z dnia 15.03.1958 r. M.P. Nr 22, poz. 133; 3/ uchwała Rady Ministrów Nr 122 z dnia 22.05.1965 r. M.P. Nr 27, poz. 133; M.P. Nr 13/67, poz. 66; 4/ uchwała Rady Ministrów Nr 281 z dnia 10.12.1971 r. M.P. Nr 60, poz. 398; M.P. Nr 5/73; M.P. Nr 10/73, poz. 60; 5/ uchwała Rady Ministrów Nr 50 z dnia 02.03.1981 r. w sprawie zasad realizacji finansowania uspołecznionego budownictwa mieszkaniowego M.P. Nr 9, poz. 69; zarządzenie Ministra Finansów z 28.07.1981 r., M.P. Nr 19, poz. 176; 6/ rozporządzenie Rady Ministrów z 30.12.1982 r. w sprawie zasad udzielania kredytu bankowego na cele mieszkaniowe (Dz.U. Nr 1, poz. 4 z 1983 r.); 7/ rozporządzenie Rady Ministrów z 23.07.1987 r. w sprawie kredytów budownictwa mieszkaniowego Dz.U. Nr 23, poz. 132; Dz.U. Nr 10/88, poz. 77; Dz.U. Nr 27/88, poz. 188; 8/ rozporządzenie Rady Ministrów z dnia 30.12.1988 r. w sprawie ogólnych zasad udzielania kredytu bankowego na cele mieszkaniowe (Dz.U. Nr 1, poz. 1 z 1989 r.); Wskazane wyżej akty normatywne przewidywały udzielanie spółdzielniom mieszkaniowym pomocy, m.in. poprzez udzielanie bardzo nisko oprocentowanych kredytów (1%) oraz częściowe umarzanie tych kredytów – po spełnieniu przez spółdzielnie warunków określonych w każdym z tych aktów. Spłata kredytów zaciągniętych przez spółdzielnie przenoszona była na członków spółdzielni, którym przysługiwały lokatorskie bądź własnościowe prawa do lokali, w ramach czynszów miesięcznych i była rozłożona w czasie. Skutkowało to znacznie mniejszym obciążeniem finansowym dla członków spółdzielni, aniżeli w sytuacji, gdyby musieli oni ponieść koszty budowy swojego lokalu od razu, poprzez wpłatę wkładu mieszkaniowego (w 50 %) lub budowlanego (w całości). W sytuacji znacznej inflacji, jaka miała miejsce zwłaszcza w latach osiemdziesiątych ubiegłego stulecia, pozostawianie zadłużenia w nominalnej wysokości skutkowało tym, iż nawet zwaloryzowana wartość wkładów budowlanych związanych ze spółdzielczymi własnościowymi prawami do lokali, nie odpowiadała rzeczywistym kosztom budowy tych lokali, a zatem ich wartości rynkowej. W związku z wejściem w życie ustawy z dnia 28.12.1989 r. o uporządkowaniu stosunków kredytowych (Dz.U. Nr 74, poz. 440; Dz.U. Nr 21/92, poz. 85; Dz.U. Nr 40/93, poz. 181.) i znacznym zwiększeniem wysokości odsetek od zaciągniętych kredytów (w tym także przez spółdzielnie na cele budownictwa mieszkaniowego) spółdzielcy, którzy nie spłacili na rzecz spółdzielni kosztów budowy swoich lokali, stanęli przed koniecznością ponoszenia wynikających z powyższego znacznych obciążeń finansowych. Część spółdzielców podjęła decyzję o wcześniejszej spłacie zadłużenia obciążającego ich lokal, bądź o przekształceniu lokatorskiego prawa do lokalu w prawo własnościowe, co wiązało się z koniecznością uzupełnienia wkładu mieszkaniowego do pełnej wysokości wkładu budowlanego. Część spółdzielców nie była jednak w stanie dokonać takiej spłaty, wobec czego zostały przez ustawodawcę akty prawne regulujące zasady udzielania kredytobiorcom pomocy ze środków budżetowych w spłacie części należnych bankom oprocentowania od kredytów (opublikowane w Dz.U. Nr 90, poz. 69; Nr 27/90, poz. 154; Nr 47/90, poz. 277; Nr 60/90, poz. 345; Nr 28/91, poz. 118; Nr 94/91, poz. 423; Nr 54/92, poz. 257; Nr 97/92, poz. 480; Nr 59/93, poz. 267; Nr 61/94, poz. 256; M.P. Nr 33/93, poz. 335. Obecnie kwestie te regulują przepisy ustawy z dnia 30 listopada 1995 r. o pomocy państwa w spłacie niektórych kredytów mieszkaniowych, udzielaniu premii gwarancyjnych oraz refundacji bankom wypłaconych premii gwarancyjnych, j.t. Dz.U.2016.1779). Spadkodawczyni I. W. skorzystała z możliwości przekształcenia przysługującego jej lokatorskiego prawa do lokalu w prawo własnościowe, dzięki czemu uniknęła znacznych obciążeń finansowych związanych ze spłatą odsetek od kredytu. Dzięki temu przekształceniu wchodzące w skład jej majątku prawo do lokalu stało się zbywalne i dziedziczne. Z przyczyn wyjaśnionych powyżej wartość rynkowa tego prawa znacznie odbiegała od nominalnej wartości wkładu budowlanego, do jakiej musiała go powódka uzupełnić. Na potrzeby obliczenia wysokości zachowku nie można jednak przyjąć, iż w związku z udzieleniem wsparcia finansowego matce poprzez wydatkowanie kwot na spłatę udziału ojca w majątku wspólnym oraz uzupełnienie wkładu budowlanego, pozwana stała się beneficjentką zwiększenia wartości tego prawa. Brak jest ku temu jakiejkolwiek podstawy prawnej. Przekształcone prawo do lokalu weszło bowiem wyłącznie do majątku spadkodawczyni i zostało zbyte na rzecz pozwanej w drodze darowizny dopiero w 2008 r. Do tego czasu pozwanej przysługiwała jedynie wierzytelność wobec matki o zwrot wydatkowanych kwot, natomiast nie nabyła jakiegokolwiek udziału w majątku matki. Zgodnie z przepisem art. 1000 § 1 k.c. jeżeli uprawniony nie może otrzymać należnego mu zachowku od spadkobiercy lub osoby, na której rzecz został uczyniony zapis windykacyjny, może on żądać od osoby, która otrzymała od spadkodawcy darowiznę doliczoną do spadku, sumy pieniężnej potrzebnej do uzupełnienia zachowku. Jednakże obdarowany jest obowiązany do zapłaty powyższej sumy tylko w granicach wzbogacenia będącego skutkiem darowizny. W myśl § 2 tego artykułu jeżeli obdarowany sam jest uprawniony do zachowku, ponosi on odpowiedzialność względem innych uprawnionych do zachowku tylko do wysokości nadwyżki przekraczającej jego własny zachowek. Sposób obliczenia substratu zachowku polega na ustaleniu czynnej wartości spadku. Składa się na nią wartość stanu czynnego spadku, od której należy odjąć wartość stanu biernego, czyli długów spadkowych, zaś na potrzeby zastosowania art. 1000 k.c. wartość darowizny jako substratu obliczenia zachowku winna być ustalona na dzień orzekania. W sytuacji, gdy darowizna wyczerpała cały spadek po zmarłym (tak jak ma to miejsce w niniejszej sprawie) uprawniony do zachowku może dochodzić od obdarowanego roszczenia o zachowek w granicach z art. 1000 k.c., tj. jedynie w granicach wzbogacenia obdarowanego, będącego skutkiem darowizny. Zastosowany przez Sąd pierwszej instancji sposób obliczenia wartości wzbogacenia pozwanej na skutek darowizny, jak też w konsekwencji wyliczenia substratu zachowku oraz wysokości zachowku należnego powódce – jest błędny. W istocie bowiem to, co podlega odliczeniu od wartości darowizny (a zatem decyduje o obniżeniu wartości wzbogacenia pozwanej), to dług spadkowy w postaci wydatkowanych przez pozwaną i jej męża środków na spłatę udziału ojca w majątku wspólnym oraz uzupełnienie przez matkę wkładu budowlanego. Wysokość tego długu podlegała waloryzacji na datę obliczania zachowku, ale nie w taki sposób, jak uczynił to Sąd pierwszej instancji. Sąd ten uznał bowiem, iż skoro bez podziału majątku wspólnego i spłaty byłego męża, spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu nie weszłoby do majątku I. W., zatem pozwana wraz z mężem, z którym pozostaje we wspólności ustawowej, w 88,27 % przyczyniła się finansowo do tego, aby składnik ten wszedł do majątku I. W.. W takiej więc proporcji do aktualnej wartości rynkowej własnościowego prawa do lokalu Sąd obliczył wartość substratu zachowku na kwotę 44.488,25 zł – po odjęciu 88,27 % wartości prawa do lokalu obliczonej przez biegłego. Sąd pierwszej instancji przyjął jednak do porównania wartości do siebie nieprzystające – odniósł wysokość wpłaconych przez pozwaną w 1990 r. kwot do wysokości wymaganego wówczas wkładu budowlanego, który (jak wyjaśniono wyżej) nie odpowiadał w żaden sposób ówczesnej wartości rynkowej lokalu, natomiast obliczając zachowek zastosował tak wyliczoną proporcję w odniesieniu do aktualnej rynkowej wartości tego prawa. W ocenie Sądu Apelacyjnego stanowi to oczywiste naruszenie przepisu art.
Waloryzując wartość kwot wydatkowanych przez pozwaną i jej męża w 1990 r. Sąd pierwszej instancji mógłby przyjąć jako wskaźnik waloryzacji odniesienie wysokości tych kwot do ówczesnej wartości rynkowej lokalu, co pozwoliłoby zastosować ten wskaźnik także w porównaniu do aktualnej wartości prawa do lokalu i w ten sposób obliczyć aktualną wartość wzbogacenia pozwanej, a następnie wysokość zachowku. Jednakże wobec braku jakichkolwiek danych co do wartości rynkowej w 1990 r. własnościowego prawa do lokalu przysługującego spadkodawczyni – takiego sposobu waloryzacji w sprawie niniejszej nie można było zastosować. Należało zatem znaleźć taki wskaźnik waloryzacji, który byłby obiektywny i możliwy do zastosowania poprzez porównanie wartości takich samych kategorii zarówno w 1990 r., jak i w 2015 r. W ocenie Sądu Apelacyjnego kryteria te spełnia wskaźnik przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia, którego wysokość jest publikowana przez GUS. Według obwieszczenia GUS przeciętne miesięczne wynagrodzenie za 1990 r. wynosiło
W pozostałym zakresie apelacja podlegała oddaleniu jako bezzasadna, z uwagi na zastosowany przez Sąd drugiej instancji sposób obliczenia wysokości zachowku należnego powódce (pkt II wyroku). Rozstrzygnięcie o kosztach za obie instancje wydano w oparciu o zasadę stosunkowego rozdzielenia kosztów. Powódka wygrała sprawę w pierwszej instancji w 67,48 % (wartość przedmiotu sporu wynosiła 112.000 zł, zaś powódka wygrała łącznie kwotę 75.581,58 zł) i poniosła następujące koszty: opłatę od pozwu w kwocie 5600 zł, koszt wynagrodzenia biegłego 1.921,92 zł, wynagrodzenie pełnomocnika 3.617 zł – łącznie kwotę
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.