Sygn. akt XX GC 517/11 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 06 sierpnia 2013 r. Sąd Okręgowy w Warszawie, Sąd Gospodarczy XX Wydział Gospodarczy w składzie: Przewodniczący: SSO Mariusz Solka Protokolant: Hanna Nowicka po rozpoznaniu w dniu 23 lipca 2013 r. w Warszawie na rozprawie sprawy ze skargi C. S. (...) w C. ((...)) przeciwko (...) Sp. z o.o. w W. o uchylenie wyroku sądu polubownego z dnia 27.05.2011 roku wydanego przez Jedynego Arbitra M. T. w postępowaniu arbitrażowym ad hoc; orzeka:
(2)Po doręczeniu zawiadomienie Zleceniodawca oraz Konsultant w terminie kolejnych 45 dni roboczych dołożą starań w celu rozwiązania kwestii spornej lub kwestii spornych w drodze negocjacji. Jeżeli strony nie rozwiążą danej lub danych kwestii w okresie negocjacji, taka kwestia lub kwestie sporne na żądanie którejkolwiek ze stron przekazane i rozstrzygnięte przez jednego arbitra uzgodnionego przez Klienta i Architekta lub w razie braku jego wyznaczenia, powołanego przez Prezesa Izby Gospodarczej w Polsce. Postępowanie Arbitrażowe będzie prowadzone zgodnie z regulaminem obowiązującym w chwili składania skargi. Aneks nr (...) nie posiada w swoich zapisach klauzuli dotyczącej rozwiązywania sporów. O ile właściwość Trybunału Arbitrażowego dla roszczeń z Umowy (...) nie nasuwa żadnych wątpliwości, to właściwość Trybunału Arbitrażowego dla roszczeń z Aneksu nr (...) może budzić wątpliwości i wymaga bardziej wnikliwej analizy. Kwestią pierwszorzędną jest określenie istnienie bądź braku wzajemnych powiązań pomiędzy umową (...) i Aneksem nr (...), i w związku z tym określenie czy Aneks nr (...) jest załącznikiem do umowy (...), czy też jest oddzielną umową. Trzeba wskazać, że Aneks nr (...) został podpisany po rozwiązaniu umowy (...). Jak wynika z Harmonogramu czasowego zawartego w aneksie nr (...) do umowy (...) rozwiązanie umowy (...) zostało przewidziane na dzień 30 listopada 2007 r., tzn. z chwilą ukończenia Projektu dotyczącego Pozwolenia na Budowę – Faza I Naziemna, jednakże ostatnie pozwolenie na budowę zastało wydane przez (...) organ budowlany w dniu 22 stycznia 2008 r., tym samym dopiero w tym dniu ziściły się warunki dotyczące rozwiązania umowy (...). Aneks nr (...) został podpisany w maju 2008 r. Aneks nr (...) przewidywał odmienny zakres obowiązków, a niżeli umowa (...). Aneks nr (...) nie może uznany za rozszerzenie zakresu przedmiotowego obowiązków pozwanego, gdyż Aneks stanowi, że jednym obowiązkiem pozwanego jest świadczenie doradztwa technicznego i weryfikacja dokumentacji projektowej sporządzonej przez (...) projektantów na Etapie Projektu wykonawczego w zakresie projektu konstrukcyjnego i (...). Aneks nr (...) nie zastrzega, że obowiązki pozwanego wynikajże z umowy (...) pozostają niezmienione lub że nowe obowiązki wynikające z aneksu nr (...) stanowią uzupełnienie obowiązków określonych w umowie (...). Aneks nr (...) określił nadto wynagrodzenie za usługi świadczone przez pozwanego. Mając na uwadze powyższe, różnice tych dwóch dokumentów polegały na odmiennym zakresie zobowiązań pozwanego, sposobie kalkulacji ceny oraz przewidywały odmienny czas obowiązywania. Analizując treść tegoż aneksu i jego „obszerność” można odnieść wrażenie, iż strony nawiązywały w sposób wyraźny do poprzednio zawartej umowy (...), i nie widziały potrzeby powielania zapisów które uznawały za w dalszym ciągu obowiązujące. Wydaje się racjonalnym i logicznym również fakt, iż sam tytuł umowy „Aneks nr (...) do umowy … z dnia 07.05.2007 roku” w sposób wyraźny nawiązywał do poprzednio zawartej umowy, i należy go traktować jako modyfikację poprzednio zawartej umowy w zakresie w jakim zostały zmienione zobowiązania stron. W ocenie Sądu Aneks nr (...) powinien być jednak uważany za nową umowę pomiędzy stronami, która przez odesłanie do umowy (...), włącza do jej treści wyłącznie te z postanowień umowy (...), które mają istotne znaczenie dla nowego zakresu zadań pozwanego i pokrywają się z nimi. Ponieważ obowiązki powierzone pozwanemu zgodnie z aneksem nr (...) mają charakter wyłączny, postanowienia umowy (...) określające zakres przedmiotowy i czasowy obowiązków pozwanego, w sposób oczywisty nie zostały włączone do nowej umowy – Aneksu nr (...). Podnieść należy, iż za takim stanowiskiem przemawia także okoliczność, iż w postępowaniu arbitrażowym powód dochodził roszczeń, które odnosił zarówno do naruszenia Umowy (...) jak i Aneksu nr (...). Sposób formułowania roszczeń powoda w postępowaniu arbitrażowym nie może pozostawać bez wpływu na ocenę wzajemnej zależności obu umów. Zdaniem Sądu inicjując postępowanie arbitrażowe, powód przyjął, że zakres przedmiotowy klauzuli arbitrażowej rozciąga się również na spory wynikające z Aneksu nr (...). Trzeba wskazać, że istotą instytucji zapisu na sąd polubowny jest poddanie sporu pod rozstrzygnięcie sądu polubownego. Zgodnie z art. 1206 § 1 pkt 3 k.p.c., można żądać uchylenia wyroku sądu polubownego, który dotyczy sporu nieobjętego zapisem lub wykracza poza zakres zapisu. Doktryna i orzecznictwo stoją na stanowisku, iż stwierdzenie, że przekroczenie zakresu zapisu na sąd polubowny nie może stanowić podstawy uchylenia wyroku, jeżeli strona, która brała udział w postępowaniu, nie zgłaszała zarzutów, co do rozpoznania roszczeń wykraczających poza zakres zapisu, można uważać za sui generis „milczące” zawarcie umowy o arbitraż w tym zakresie. W ocenie Sądu powód nie kwestionował właściwości Trybunału do rozpoznania sprawy w przedmiocie umowy (...) i Aneksu nr (...), w związku z czym zarzut powoda w zakresie braku zapisu na sąd polubowny jest nietrafny. Gdyby nawet założyć hipotetycznie, iż zapis na sąd polubowny nie rozciągnął się na zapisy Aneksu nr (...), to wskazać należy iż powód nie podniósł w sposób prawidłowy zarzutu braku zapisu na Sąd arbitrażowy w toku postępowania przed tym sądem. Nawet jeżeli hipotetycznie przyjąć, że podniósł taki zarzut, to zrobił to za późno, gdyż w ostatnim piśmie procesowym z dnia 16 marca 2011 r. Nadto trzeba wskazać, że zarzuty powoda w piśmie z dnia 16 marca 2011 r. sformułowane są niejasno i ewentualnie. Powód uważał Aneks nr (...) jako cześć poprzednio zawartej umowy pomiędzy stronami. „Powód wskazał, że jeżeli stanowisko (...), że Aneks nr (...) był inną i odrębną umową od (...) prowadzi do paradoksalnego wniosku. Traktując Aneks nr (...) jako odrębną umowę, pozwany w istocie kwestionuje właściwość Trybunału do rozstrzygnięcia niniejszego sporu”. W ocenie Sądu taka konstrukcja argumentacji powoda nie jest zarzutem braku właściwości sądu polubownego, gdyż powoduje, że zarzut ten jest uzależniony od wyniku postępowania. Trzeba wskazać nadto, że argumentacja zawarta w piśmie z dnia 16 marca 2011 r. odnosi się do pisma procesowego z dnia 01 lutego 2010 r., w którym pozwany argumentował, że umowa (...) i Aneks nr (...) stanowią dwa odrębne stosunki zobowiązaniowe. Jeżeli powód uważał, że Trybunał Arbitrażowy nie miał kognicji powinien taki zarzut podnieść niezwłocznie, a nie w ostatnim piśmie, przed wydaniem wyroku, w niejasnej i dość abstrakcyjnej konstrukcji. Reasumując, w ocenie Sądu z racji konstrukcji, wzajemnej zależności obu umów i wobec niepodniesienia zarzutu braku zapisu na sąd polubowny, zapis na sąd polubowny w umowie (...) skutecznie rozciągnął się na Aneks nr (...). Odnosząc się co do pozostałych zarzutów wskazać należy co następuje: Skarżący zarzucał także ograniczenie mu prawa do obrony swoich praw (art. 1206 § 1 pkt 2 k.p.c.). Przepis powyższy wskazuje przykłady pozbawienia możliwości obrony swoich praw przed sądem polubownym, a to: strona nie była należycie zawiadomiona o wyznaczeniu arbitra, o postępowaniu przed sądem polubownym lub w inny sposób była pozbawiona możności obrony swoich praw przed sądem polubownym. Z uwagi na przykładowe wyliczenie przesłanek w ww. przepisie doktryna wskazuje na możliwość odniesienia się do poglądów doktryny i orzecznictwa prezentowanych na gruncie art. 379 pkt 5 k.p.c., wskazującego na podstawy nieważności postępowania przed sądem państwowym. Pozbawienie strony możności obrony swych praw polega na tym, że z powodu wadliwości procesowych sądu lub strony przeciwnej, będących skutkiem naruszenia konkretnych przepisów kodeksu postępowania cywilnego strona nie mogła brać i nie brała udziału w postępowaniu lub jego istotnej części (por. wyrok SN z dnia 10 maja 1974 r., II CR 155/74, OSP 1975, z. 3, poz. 66; postanowienie SN z dnia 6 marca 1998 r., III CKN 34/98, Prok. i Pr. 1999, Nr 5, poz. 41; wyrok SN z dnia 13 czerwca 2002 r., V CKN 1057/00, LEX nr 55517). Przepis ten odnosi się do konieczności przestrzegania w postępowaniu arbitrażowym wymagań dotyczących zasady równości stron, wysłuchania stron i możliwości ustosunkowania się przez stronę do dowodów i twierdzeń przedstawionych przez stronę przeciwną. Pozbawienie strony możności ochrony swych praw w postępowaniu przed sądem polubownym ma miejsce wówczas, gdy naruszona zostaje zasada równości stron, jedna ze stron nie zostaje wysłuchana i nie ma możliwości ustosunkowania się do dowodów i twierdzeń przedstawianych przez stronę przeciwną. Z tych względów nie można utożsamiać każdego przypadku niedopuszczenia przez sąd polubowny dowodów wnioskowanych przez stronę z pozbawieniem jej możliwości obrony, ma ono bowiem miejsce dopiero wówczas, gdy strona nie ma żadnej możliwości przedstawienia i wykazania własnych racji. W przedmiotowej sprawie wskazać należy, iż przed Sądem Polubownym skarżący nie miał ograniczonej możliwości obrony swych praw. Był on prawidłowo zawiadomiony o wyznaczeniu arbitra i postępowaniu przed sądem. Powód był przez całe postępowanie arbitrażowe reprezentowany przez profesjonalnego pełnomocnika i wraz z nim brał udział w postępowaniu. W sprawie przeprowadzono dowody z zeznań świadków zawnioskowanych przez skarżącego. Skarżący wskazał, iż miał ograniczone prawo obrony praw w postępowaniu, ponieważ sąd polubowny nie uwzględnił jego wniosków o wyznaczenie terminu na złożenie dowodu z opinii biegłego odnoszącej się do nowych twierdzeń (...) (...). Z tymi zarzutami nie sposób się zgodzić. Za utrwalony można uznać pogląd, że pominięcia przez sąd polubowny dowodu zaoferowanego przez stronę, z tej przyczyny, iż został on uznany za zbędny, nie można uznać za pozbawienie strony możności obrony swych praw, a badanie zasadności pominięcia dowodu przez sąd państwowy jest niedopuszczalne ze względu na fakt, że byłoby to wkroczeniem w meritum sprawy (zob. zwłaszcza W. Miszewski, Proces cywilny..., s. 261; a także T. Ereciński, K. Weitz, Sąd..., s. 396; K. Piasecki, Kodeks postępowania cywilnego..., t. III, s. 320; K. Potrzobowski, W. Żywicki, Sąd polubowny..., s. 94). Dodatkowo, w przypadku nieuzasadnionego, w ocenie strony, pominięcia jej wniosków dowodowych, może ona kwestionować poczynione ustalenia faktyczne jako błędne czy też przedwczesne, ze względu na istotne braki w postępowaniu dowodowym, ale posiłkowanie się, w takim przypadku zarzutem nieważności postępowania z powodu niemożności obrony swoich praw jest oczywiście błędne (por. postanowienie SN z dnia 12 grudnia 2000 r., II UKN 121/00, OSNP 2002, Nr 17, poz. 421). Sąd polubowny może nie uwzględnić zgłaszanych przez stronę wniosków dowodowych, zakwalifikowanie zaś takich decyzji sądu arbitrażowego jako naruszających obowiązek wszechstronnego wyjaśnienia okoliczności istotnych dla rozstrzygnięcia sprawy jest uzasadnione jedynie wówczas, gdy sąd, w wyniku swojego uchybienia, np. w ogóle nie rozpoznał istoty sprawy albo uwzględnił wyłącznie stanowisko jednej strony, uniemożliwiając drugiej przedstawienie swojego stanowiska wraz z argumentacją. Zasady kontradyktoryjności i dyspozycyjności obowiązują także w postępowaniu arbitrażowym. Jak bowiem trafnie podkreśla się w literaturze przedmiotu, sąd polubowny nie może brać pod uwagę faktów niepowołanych przez strony, stosować domniemania prawdziwości twierdzeń powoda w razie jego niestawiennictwa na rozprawie ani przyjmować faktów niezaprzeczonych za prawdziwe. (por. Wyrok Sądu Najwyższego z dnia 6 marca 2008 r. I CSK 445/07). Sąd rozpoznający skargę uznał, iż pomimo nie uwzględnia wniosków dowodowych skarżącego, skarżący nie został pozbawiony możności skutecznego działania w toku postępowania oraz obrony swoich praw. Pod tym pojęciem należy bowiem rozumieć całkowite faktyczne pozbawienie możności obrony w toku całego postępowania lub w jego istotnej części. Przebieg postępowania przed Sądem arbitrażowym ma określony porządek określony zarządzeniami proceduralnymi. Powszechną praktyka w postępowaniach arbitrażowych jest uzgadnianie tego porządku z stronami postępowaniami. W przedmiotowym postępowaniu strony aktywnie uczestniczyły w dyskusjach na temat harmonogramu postępowania arbitrażowego, ilości pism i opinii biegłych oraz terminu ich składania. Zgodnie z zarządzeniem nr 12 z dnia 21 października 2010 r. (...) (...) zostało upoważnione do złożenia pism uzupełniających oraz opinii biegłych w terminie do 26 listopada 2010 r. oraz do 20 grudnia 2010 r. Były to ostatnie pisma i dowody zgłoszone w sprawie, co zostało uzgodnione ze stronami. Pisma te miały być odpowiedzią na argumenty przedstawione w piśmie skarżącego z dnia 22 września 2010 r. oraz na Drugi Raport Profesora A.. (...) (...) przedłożyła pismo uzupełniające oraz opinie biegłych zgodnie z zarządzeniem nr
- Skarżący nie wniósł zastrzeżeń co do wspólnie ustalonego harmonogramu. Zgodnie z zarządzeniem nr 16 z dnia 8 grudnia 2010 r. nie podzielając stanowiska skarżącego w piśmie z dnia 7 grudnia 2010 r., „że w opiniach biegłych przedłożonych przez (...) (...) w dniu 26 listopada 2010 r. zostały podniesione nowe kwestie, na które skarżący musi odpowiedzieć” nie zezwolono na jakąkolwiek dalszą wymianę pism oraz opinii biegłych, tym samym pomijając pisma uzupełniające oraz opinie biegłych jako spóźnione na obecnym na ten czas etapie postępowania (k.366-368). Trzeba wskazać, że skarżący mógł zweryfikować twierdzenia i przedłożone opinie biegłych przez (...) (...) zarówno podczas rozprawy 11 i 12 stycznia 2011 r., miał wystarczający czas na przygotowanie się do tego i możliwość zadawania nieograniczonej liczny pytań biegłemu powołanemu przez przeciwnika skargi. Trzeba nadto wskazać, że istnieje bardzo duża autonomia postępowania polubownego, całkowicie zgodna z zamierzeniami ustawodawcy, wydatnie ograniczająca możliwości kontrolne sądu powszechnego. Podstawowym celem tej regulacji prawnej jest szybkość postępowania w załatwianiu sporów cywilnoprawnych, a nie tworzenie dodatkowej fazy postępowania przedsądowego. Strony decydujące się na poddanie sporu sądowi polubownemu muszą się, więc liczyć z tymi uwarunkowaniami, polegającymi także na nikłej kontroli zewnętrznej jego wyroków (por. sygn. akt: V CZ 42/08 postanow. SN z 2008-07-09 LEX nr 465913). Mając powyższe na uwadze Sąd uznał, iż nie zachodziła w sprawie żadna z przesłanek, na które powoływał się skarżący a wymieniona w art. 1206 § 1 k.p.c. Skarżący powoływał się również na sprzeczność z podstawowymi zasadami porządku prawnego Rzeczpospolitej Polskiej (art. 1206 § 2 k.p.c.). Skarżący w sposób staranny i szczegółowy zaprezentował zarzuty w ramach tej podstawy. Jednakże w ocenie Sądu sposób w jaki zostały zaprezentowane zarzuty w rzeczywistości zmierza do ponownego merytorycznego rozpoznania sprawy. Sąd w całości podziela pogląd SA w Warszawie z dnia 25.01.2013 roku (I ACa 374/12, LEX nr 1286655), iż skarga o uchylenie wyroku sądu polubownego nie jest środkiem odwoławczym, a nadzwyczajnym środkiem nadzoru judykacyjnego sądu państwowego nad działalnością sądu polubownego. Ma to ten podstawowy skutek, że sąd państwowy w zasadzie nie bada rozstrzygnięcia sądu arbitrażowego, a w szczególności nie kontroluje, czy ma on oparcie w faktach przytoczonych w jego uzasadnieniu, bądź czy zastosowano odpowiednie przepisy prawa materialnego. Sąd państwowy może tylko w wyjątkowych przypadkach, wskazanych przez przepisy ustawy interpretowane ściśle, uchylić wyrok sądu polubownego, skutkiem czego w razie wątpliwości należy dążyć do utrzymania w mocy wyroku, aniżeli do jego uchylenia. Naruszenie prawa materialnego może być podstawą uchylenia wyroku sądu polubownego jedynie wtedy, gdy wyrok ten swą treścią uchybia podstawowym zasadom porządku prawnego. Należy bowiem pamiętać, że sąd arbitrażowy nie jest związany nie tylko przepisami postępowania cywilnego (art. 1184 § 2 k.p.c.), lecz także przepisami prawa cywilnego materialnego. O sprzeczności wyroku z podstawowymi zasadami porządku prawnego można mówić wtedy, gdy chodzi o konstytucyjne zasady ustroju społeczno-gospodarczego oraz naczelne zasady rządzące poszczególnymi dziedzinami prawa materialnego (Jakubecki A. Komentarz do art. 1206 Kodeksu postępowania cywilnego, LEX 2011). W judykaturze wyrażono pogląd, że wadliwość wyroku sądu polubownego polegająca na tym, że uchybia on praworządności (obecnie podstawowym zasadom porządku prawnego) musi wynikać z samej treści tego orzeczenia, a nie z naruszeń przepisów o postępowaniu przed tym sądem (wyrok SN z dnia 31 marca 2006 r., IV CSK 93/05, LEX nr 490442). W tym kierunku zmierza także pogląd Sądu Najwyższego (wyrok z dnia 3 września 2009 r., I CSK 53/09, LEX nr 527154), że przy ocenie, czy wyrok sądu arbitrażowego jest sprzeczny z podstawowymi zasadami porządku prawnego, należy uwzględniać jego treść, a nie prawidłowość postępowania przed sądem arbitrażowym ani prawidłowość obsady składu tego sądu. Przez podstawowe zasady porządku prawnego stanowiące podstawę oceny wyroku sądu arbitrażowego należy rozumieć nie tylko normy konstytucyjne, ale i naczelne normy w poszczególnych dziedzinach prawa. Sąd państwowy nie bada prawidłowości rozstrzygnięcia tego sądu pod kątem jego zgodności z prawem materialnym (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 3 września 1998 r., I CKN 822/97, OSNC 1999, Nr 2, poz. 39 oraz orzeczenie Sądu Najwyższego z dnia 8 lutego 1937 r., C III 1254/35, Lex Polonica nr 367714). Ponadto należy wskazać, iż zgodnie z orzecznictwem walor naczelnych norm posiadają: prawo do sądu rozumiane jako prawo do rozpoznania sprawy przez niezależny sąd w ramach rzetelnie prowadzonego postępowania; obowiązek naprawienia szkody przez stronę umowy, która nie wykonała lub nienależycie wykonała zobowiązanie, jeżeli zachodzi normalny związek przyczynowy między jej zachowaniem a szkodą oraz zasada, iż odszkodowanie (zarówno czynu niedozwolonego, jak i z kontraktu) należy się tylko wówczas, gdy poszkodowany poniósł szkodę (Kodeks postępowania cywilnego. Komentarz tom 2, pod redakcją Małgorzaty Manowskiej, wyd. LexisNexis, Warszawa 2011 r.). W kontekście argumentów Skarżącego związanych z naruszeniem art. 1206 § 2 pkt 2 k.p.c. wskazać należy, że takie stanowisko Skarżącego w istocie sprowadza się do domagania, żeby to Sąd Okręgowy merytorycznie zbadał sprawę i zajął odmienne stanowisko niż Sąd Polubowny. Powyższe, co podnoszono powyżej jest niedopuszczalne. W wyroku z dnia 18 października 2004 r. Sąd Apelacyjny w Łodzi w sprawie I ACa 65/04 podał, że „Sąd, do którego wniesiono skargę o uchylenie wyroku sądu polubownego, nie działa jako Sąd II instancji, uprawniony do merytorycznego badania sprawy z zastosowaniem przepisów prawa materialnego, lecz dokonuje oceny zaskarżonego rozstrzygnięcia sądu polubownego jedynie w perspektywie naruszeń wskazanych w art. 712 § 1 i § 2 k.p.c.” (obecnie w art. 1206 k.p.c.). Ponadto jak wskazał Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 9 marca 2012 r. w sprawie I CSK 312/11 „Klauzula porządku publicznego jak każda klauzula generalna jest niedookreślona, co pozostawia sądowi orzekającemu w konkretnej sprawie dużą dyskrecjonalność, niemniej na jej podstawie kontrola elementów składających się na orzeczenie sądu polubownego nie może przybierać rozmiarów właściwych kontroli merytorycznej (zasadności) takiego orzeczenia. Zakaz kontroli merytorycznej (zasadności) takiego orzeczenia, związany jest z istotą stosowania klauzuli porządku publicznego. Przy jej stosowaniu nie chodzi bowiem o to, aby oceniane orzeczenie było zgodne ze wszystkimi wchodzącymi w grę bezwzględnie obowiązującymi przepisami prawa, lecz o to, czy wywarło ono skutek sprzeczny z podstawowymi zasadami krajowego porządku prawnego. Na podstawie wyrażonej w art. 1206 § 2 pkt 2 k.p.c. klauzuli porządku publicznego wyrok sądu arbitrażowego ulega zatem uchyleniu tylko wtedy, gdy zdeterminowane jego treścią skutki są nie do pogodzenia z określoną normą zaliczaną do podstawowych zasad tego porządku. Pojęcie podstawowych zasad porządku Rzeczypospolitej Polskiej podlega oczywiście wykładni. Według wyroku Sądu Najwyższego z dnia 11 maja 2007 r., I CSK 82/07 (OSNC 2008, Nr 6, poz. 64) użyte w art. 1206 § 2 określenie "podstawowe zasady porządku prawnego" wskazuje, że chodzi o takie naruszenie przepisów prawa materialnego, które prowadzi do pogwałcenia zasad państwa prawa (praworządności), a zapadły wyrok arbitrażowy narusza naczelne zasady prawne obowiązujące w Rzeczypospolitej Polskiej, godzi w obowiązujący porządek prawny, czyli narusza pryncypia ustrojowo-polityczne i społeczno-gospodarcze. W orzecznictwie i literaturze kładzie się nacisk na okoliczność, że ocena, czy orzeczenie sądu polubownego nie uchybia podstawowym zasadom porządku publicznego, musi być formułowana w sposób zawężający, co oznacza, iż pozytywne odwołanie się do klauzuli porządku publicznego (art. 1206 § 2 pkt 2 k.p.c.) jest możliwe tylko wtedy, gdy skutki orzeczenia sądu polubownego prowadziłyby do istotnego naruszenia tych zasad (por. wyrok Sądu Apelacyjnego w Katowicach z dnia 29 grudnia 2006 r., I A Ca 1589/06, LEX nr 307227). Na uwagę zasługuje wyrok Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu z dnia 8 lutego 2012 r. (I ACa 26/12, Lex), zgodnie z którym:
- Przez podstawowe zasady porządku prawnego stanowiące podstawę oceny wyroku sądu polubownego należy rozumieć nie tylko normy konstytucyjne, ale i naczelne normy w poszczególnych dziedzinach prawa. Na podstawie wyrażonej w art. 1206 § 2 pkt 2 k.p.c. klauzuli porządku publicznego wyrok sądu arbitrażowego ulega zatem uchyleniu tylko wtedy, gdy zdeterminowane jego treścią skutki są nie do pogodzenia z określoną normą zaliczaną do podstawowych zasad tego porządku. Pojęcie podstawowych zasad porządku Rzeczypospolitej Polskiej podlega oczywiście wykładni.
- W rozpoznaniu skargi o uchylenie wyroku sądu polubownego nie mieści się co do zasady kontrola zgodności wyroku sądu polubownego z prawem materialnym ani badanie, czy znajduje on oparcie w faktach przytoczonych w jego uzasadnieniu oraz czy fakty te zostały prawidłowo ustalone, choć oczywiście uchybia zasadom praworządności wyrokowanie oparte na wybiórczej, nierzetelnej ocenie dowodów.
- Decydując się na poddanie sporu rozstrzygnięciu sądu polubownego strony muszą mieć świadomość zarówno pozytywnych, jak i negatywnych tego skutków. Z jednej strony kontrahenci nie są bowiem narażeni na długotrwałość postępowania, ale z drugiej rezygnują z niektórych gwarancji procesowych obowiązujących w postępowaniu sądowym; sąd polubowny może nie uwzględnić zgłaszanych przez stronę wniosków dowodowych, a zakwalifikowanie takich decyzji jako naruszających obowiązek wszechstronnego wyjaśnienia okoliczności istotnych dla rozstrzygnięcia sprawy jest uzasadnione jedynie wówczas, gdy sąd w wyniku swojego uchybienia np. w ogóle nie rozpoznał istoty sprawy. O sprzeczności wyroku z podstawowymi zasadami porządku prawnego, którą to podstawę powołuje w skardze Skarżąca, można mówić wtedy, gdy chodzi o konstytucyjne zasady ustroju społeczno-gospodarczego oraz naczelne zasady rządzące poszczególnymi dziedzinami prawa materialnego. W wyroku z dnia 14 listopada 1960 r., II CR 1044/59 ( OSPiKA 1961, z. 10, poz. 285) Sąd Najwyższy stwierdził, że naruszenie prawa materialnego może stanowić uzasadnioną podstawę do uchylenia wyroku sądu polubownego, jeżeli doprowadziło w swym wyniku do rozstrzygnięcia jawnie gwałcącego naczelne zasady obowiązującego w państwie porządku prawnego lub godzącego w zasady współżycia społecznego, przy czym tej ostatniej podstawy zabrakło już w art. 1206 § 2 pkt 2 k.p.c. W judykaturze wyraża się pogląd, że wadliwość wyroku sądu polubownego polegająca na tym, iż uchybia on podstawowym zasadom porządku prawnego, musi wynikać z samej treści tego orzeczenia, a nie z naruszeń przepisów o postępowaniu przed tym sądem (por. wyrok SN z dnia 31 marca 2006 r., IV CSK 93/05, LEX nr 490442, z dnia 3 września 2009 r., I CSK 53/09, LEX nr 527154). Przez podstawowe zasady porządku prawnego stanowiące podstawę oceny wyroku sądu polubownego należy rozumieć nie tylko normy konstytucyjne, ale i naczelne normy w poszczególnych dziedzinach prawa. Na podstawie wyrażonej w art. 1206 § 2 pkt 2 k.p.c. klauzuli porządku publicznego wyrok sądu arbitrażowego ulega zatem uchyleniu tylko wtedy, gdy zdeterminowane jego treścią skutki są nie do pogodzenia z określoną normą zaliczaną do podstawowych zasad tego porządku. Według wyroku SN z dnia 11 maja 2007 r., I CSK 82/07 ( OSNC 2008, nr 6, poz. 64) użyte w art. 1206 § 2 k.p.c. określenie „podstawowe zasady porządku prawnego” wskazuje, że chodzi o takie naruszenie przepisów prawa materialnego, które prowadzi do pogwałcenia zasad państwa prawa (praworządności), a zapadły wyrok arbitrażowy narusza naczelne zasady prawne obowiązujące w Rzeczypospolitej Polskiej, godzi w obowiązujący porządek prawny, czyli narusza pryncypia ustrojowo-polityczne i społeczno-gospodarcze. W orzecznictwie i literaturze kładzie się nacisk na okoliczność, że ocena, czy orzeczenie sądu polubownego nie uchybia podstawowym zasadom porządku publicznego, musi być formułowana w sposób zawężający, co oznacza, iż pozytywne odwołanie się do klauzuli porządku publicznego ( art. 1206 § 2 pkt 2 k.p.c.) jest możliwe tylko wtedy, gdy skutki orzeczenia sądu polubownego prowadziłyby do istotnego naruszenia tych zasad (por. wyrok SA w Katowicach z dnia 29 grudnia 2006 r., I A Ca 1589/06, LEX nr 307227). Powyższy pogląd podziela również Sąd. W ocenie Sądu argumenty podniesione przez Skarżącego, którego zdaniem Sąd Polubowny naruszył zasady autonomii woli stron, w skutek błędnej wykładni oraz nieprawidłowego ustalenia skutków czynności prawnych, tym samym błędnego ustalenia treści stosunku prawnego łączącego strony oraz zasadę bezpieczeństwa obrotu poprzez wyrokowanie bez prawidłowego ustalenia stanu faktycznego przez pomięcie istnienia obowiązku informacyjnego, który spoczywał na (...) w fazie wykonawczej projektu; błędne przyjęcie, iż (...) wygasło w listopadzie 2007 r., a w fazie wykonawczej (...) (...) był zobowiązany jedynie do doradztwa technicznego i weryfikacji dokumentacji projektowej (zamiast koordynowania, nadzorowania i zatwierdzania); błędnie przyjął, że (...) (...) nie była zobowiązana do sprawdzenia wytrzymałości projektu na procesy sejsmiczne są nieuzasadnione. W ocenie Sądu w wyroku Sądu Polubownego ad hoc nie doszło do naruszenia prawa materialnego, które doprowadziło w swym wyniku do rozstrzygnięcia jawnie gwałcącego naczelne zasady obowiązującego w państwie porządku. Dokonując analizy materiału zgromadzonego w postępowaniu przed Sądem polubownym oraz w przedmiotowej sprawie, Sąd uznał, iż, Sąd Polubowny w sposób rzetelny i szczegółowy przeprowadził postępowanie i dokonał oceny materiału zaprezentowanego przez strony. Sąd odniósł się do wniosków dowodowych stron, uzasadnił swoje racje pomijając jedne dowody i opierając się na innych. Zastosowane przez sąd polubowny przepisy prawa materialnego zostały zestawione z ustaleniami faktycznymi, sąd dokonał oceny przesłanek ich zastosowania, dotyczy to również zasad ustalenia kwestionowanej przez skarżącego szkody przeciwnika. Wobec powyższego nie sposób uznać za zasadny zarzut rozstrzygnięcia sprawy oczywiście sprzecznego ze stanem faktycznym. Sąd powszechny nie bada, czy wyrok sądu polubownego nie pozostaje w sprzeczności z prawem materialnym i czy znajduje oparcie w faktach przytoczonych w wyroku, jak również, czy fakty te zostały prawidłowo ustalone. Sąd powszechny rozpoznaje sprawę tylko z punktu widzenia przyczyn uchylenia wyroku, wymienionych wyczerpująco w art. 712 k.p.c. (obecnie art. 1206 § 2 k.p.c.). (por. sygn. akt: V CSK 321/06 wyrok SN z 2006-12-08 LEX nr 322023). Zadaniem sądu przy rozpoznaniu skargi o uchylenie wyroku sądu polubownego nie jest merytoryczne rozstrzygnięcie sprawy wcześniej rozpoznanej przez sąd polubowny z wykorzystaniem przepisów prawa materialnego i procesowego. Tym bardziej nie jest uprawniony sąd do czynienia nowych ustaleń faktycznych. Raz jeszcze wypada wspomnieć, iż z istoty skargi o uchylenie wyroku Sądu polubownego wynika, że sąd powszechny, właściwy do rozpoznania skargi, nie może rozpoznawać merytorycznej istoty sporu, ponieważ przy rozpoznaniu sprawy i wyrokowaniu sąd polubowny nie jest związany przepisami ani prawa materialnego, ani prawa formalnego, byle tylko nie naruszył praworządności i zasad współżycia. Oznacza to, że sąd powszechny nie bada, czy wyrok sądu polubownego nie pozostaje w sprzeczności z prawem materialnym i czy znajduje oparcie w faktach przytoczonych w wyroku, jak również, czy fakty te zostały prawidłowo ustalone. Zgodnie z powszechnie akceptowanym poglądem naruszenie prawa materialnego przez sąd polubowny jedynie wtedy uzasadnia uchylenie wyroku tego sądu, gdy zarazem uchybia on praworządności. Pogląd ten opiera się na założeniu, że sąd polubowny przy rozpoznawaniu spraw nie musi - tak jak sąd państwowy - stosować ściśle przepisów prawa materialnego, ale może oprzeć swoje orzeczenie również na zasadach słuszności lub dobrej wiary, a także na określonych zwyczajach. Inaczej mówiąc, sąd polubowny przy rozstrzyganiu sporu może kierować się wyczuciem prawnym. (por. Wyrok Sądu Najwyższego z dnia 8 grudnia 2006 r. V CSK 321/06). Uchylenie wyroku sądu polubownego uzasadnia tylko taka obraza prawa materialnego, która prowadzi zarazem do rozstrzygnięcia naruszającego naczelne zasady prawne obowiązujące w Rzeczypospolitej Polskiej. Swoboda działalności gospodarczej przejawia się w tym, że podejmowanie i wykonywanie działalności gospodarczej jest wolne dla każdego na równych prawach, a ustawową przesłanką ograniczającą zakres stosowania tej zasady jest wymóg zachowania warunków określonych przepisami prawa (por. wyrok Sądu Apelacyjnego w Poznaniu z dnia 26 października 2005 r., I ACa 172/05, LEX nr 175180). Nawiązywanie stosunków majątkowych na podstawie umów odbywa się przy zachowaniu daleko idącej swobody stron w kształtowaniu tych stosunków, co również jest wyrazem swobody gospodarczej. W tym kontekście przytoczyć należy i podzielić sformułowany w judykaturze pogląd zgodnie, z którym wynik wykładni umowy nie może nigdy unicestwiać autonomii woli stron wyrażonej w wiążącym ich stosunku cywilnoprawnym, ustalona, bowiem przez strony w sposób swobodny i nieskrępowany treść umowy jest dla nich wiążąca, a ingerencja ustawodawcy i sądu ma w obowiązującym stanie prawnym i współczesnym orzecznictwie, charakter całkiem wyjątkowy (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 24 kwietnia 1997 r., III CKN 118/97, OSP 1998 nr 1, poz. 4, wyrok Sądu Najwyższego z dnia 9 kwietnia 1999 r., I CKN 1135/97, OSNC 1999, Nr 9, poz. 95). W ocenie Sądu również kolejny zarzut Skarżącej odnośnie zaniechania i pominięcia przy wyrokowaniu zebranego materiału dowodowego dotyczącego zgodnego zamiaru i celu umowy (...) i Aneksu nr (...) (naruszenia zasady autonomii woli stron, wskutek błędnej wykładni (art. 65 k.c.) oraz nieprawidłowego ustalenia skutków czynności prawnych (art. 56 k.c.) i błędnego ustalenia treści stosunku prawnego łączącego powoda z pozwanym) nie zasługuje na uwzględnienie. Zgodnie z art. 65 k.c. oświadczenie woli należy tak tłumaczyć, jak tego wymagają ze względu na okoliczności, w których złożone zostało, zasady współżycia społecznego oraz ustalone zwyczaje. W umowach należy raczej badać, jaki był zgodny zamiar stron i cel umowy, aniżeli opierać się na jej dosłownym brzmieniu. Trzeba wskazać, że na gruncie art. 65 k.c. zostały wydane liczne orzeczenia Sądu Najwyższego mające na celu wyjaśnienie zawartych tam reguł interpretacyjnych. Na dorobek orzeczniczy Sądu Najwyższego często powoływały się strony przedmiotowej sprawy, wskazując jednak zawsze jedynie korzystne dla siebie orzeczenia Sądu Najwyższego lub ich fragmenty. W ocenie Sądu na uwagę zasługują te orzeczenie, które odnoszą się stricte do reguł wykładni, zgodnego zamiaru i celu umowy. Jak trafnie zwrócił uwagę SN w wyr. z 22.2.2002 r. (V CKN 931/00, Legalis): „Wykładnia umowy (…) nie może prowadzić do wniosków nonsensownych”. Jeżeli możliwych jest kilka wariantów interpretacyjnych oświadczenia woli, wybrać należy wariant nadający oświadczeniu rozsądną treść, a odrzucić warianty interpretacyjne prowadzące do nadania oświadczeniu nonsensownej albo nielogicznej treści. W wyr. z 19.11.2002 r. (IV CKN 1474/00, Legalis) SN podkreślił, że „zasady wykładni oświadczeń woli stron umowy nakazują przyjęcie założenia, iż wola stron była racjonalna i miała na celu osiągnięcie rezultatu zgodnego ze zdrowym rozsądkiem i interesem stron”. Celem wykładni jest ustalenie treści oświadczenia woli. Ustalona w drodze wykładni treść oświadczenia rozstrzyga o skutkach czynności prawnej, które nie mogą naruszać przepisów prawnych i zasad współżycia społecznego (art. 58 k.c.). Prima facie wydawać może się, że sensownym zabiegiem jest wykładnia oświadczenia woli w sposób nadający temu oświadczeniu znaczenie zgodne z przepisami prawa i zasadami współżycia społecznego, aby uniknąć nieważności czynności prawnej. Trzeba jednak brać pod uwagę, że wolą osoby składającej oświadczenie mogło być wywołanie skutków sprzecznych z prawem lub zasadami współżycia społecznego (działanie takie nie musi być podyktowane wolą złamania prawa, ale wynikać może z chęci osiągnięcia niedozwolonego przez prawo skutku). Wykładnia oświadczenia zmierzająca do nadania mu sensu zgodnego z prawem może doprowadzić do wywołania skutków niezgodnych z zamierzeniami osoby składającej oświadczenie. Postulat interpretacji oświadczenia w sposób pozwalający na utrzymanie skutków czynności prawnej jest uzasadniony, o ile nie prowadzi do nadania oświadczeniu sensu sprzecznego z wolą składającego oświadczenie (zob. wyr. SN z 5.12.2003 r., IV CK 253/02, Legalis). W celu ustalenia zgodnego zamiaru stron sąd nie powinien ograniczać się do zbadania samego dokumentu umowy - wskazane jest przesłuchanie stron umowy (tak SN w wyr. z 3.9.1998 r., I CKN 815/97, OSN 1999, Nr 2, poz. 38). Ustalenie zamiaru stron może zostać dokonane także na podstawie innych dowodów, np. działań podejmowanych przez strony w celu wykonania umowy oraz przyjętej praktyki w umowach danego typu (zob. uzasadnienie wyr. SN z 18.7.1980 r., I CR 236/80, OSN 1981, Nr 5, poz. 80). Natomiast dokumenty przygotowane przez tylko jedną ze stron umowy (projekty umowy, wewnętrzne regulaminy itd.) mogą stanowić wskazówkę co do woli tej strony, nie stanowią natomiast dowodu pozwalającego na ustalenie zgodnego zamiaru stron umowy (tak trafnie SN w wyr. z 7.5.2004 r., I CK 686/03, PB 2005, Nr 6, s. 9). Zawarcie umowy wymaga istnienia w chwili jej zawierania zgodnego zamiaru stron ( konsensu). Brak zgodnego zamiaru ( dyssens) oznacza, że umowa nie została zawarta. Dlatego sąd powinien w pierwszej kolejności ustalić, czy zgodny zamiar istniał, a następnie ustalić jego zakres, który stanowi główny czynnik decydujący o wykładni umowy (na dwie fazy ustalania zgodnego zamiaru stron trafnie zwrócił uwagę SN w uzasadnieniu wyr. z 24.5.2005 r., V CK 655/04, Legalis). Naturalne jest, że każda ze stron interpretować może umowę w sposób korzystny dla siebie i w czasie postępowania sądowego przedstawiać dowody przemawiające za korzystną dla niej wykładnią. Odmienna interpretacja postanowień umowy nie oznacza, że w chwili jej zawierania nie istniał konsens i umowa jest nieważna. Zgodny zamiar stron ustalany jest na chwilę składania oświadczeń woli. Ze względu na własne interesy i zmiany sytuacji gospodarczej strona może zmodyfikować swoje zamierzenia i oczekiwania, zmiana taka nie ma jednak znaczenia z perspektywy interpretacji umowy (zob. wyr. SN z 27.1.2004 r., II CK 395/02, Legalis). Cel umowy wpływa na jej wykładnię, jeśli jest znany albo powinien być znany stronom umowy. Cel jest znany obu stronom, jeśli został zakomunikowany przy zawieraniu umowy. Cel powinien być znany, jeśli wynikał z okoliczności towarzyszących zawarciu umowy. Trzeba wskazać, że sąd arbitrażowy w trakcie przeprowadzania wykładni oświadczeń woli nie poprzestał na analizie samej treści umowy, lecz wziął pod uwagę okoliczności świadczące o zgodnej woli stron i celu umowy. W przedmiotowej sprawie przyjęcie, że Aneks nr (...) jest załącznikiem do umowy (...) prowadziłoby do rezultatu, że Aneks nr (...) przedłużył ważność umowy (...) ex post, pomimo jej rozwiązania, jest niedopuszczalne. Zmiana lub przedłużenie umowy powinna zostać dokonana na piśmie w trakcie obowiązywanie umowy (...), co jednak nie zostało uczynione. Celem aneksu nr (...) było wyznaczenie nowych obowiązków pozwanemu, wyznaczenie nowego czasu obowiązywania i określenia stosownego wynagrodzenia za świadczone usługi. Przyjęcie innej interpretacji jest niezgodne ze zebranym w sprawie materiałem dowodowym. Nadto trzeba wskazać, że obie strony procesu są profesjonalistami w obrocie gospodarczym i przy zawieraniu umów powinni dochować należytej staranności. W judykaturze wskazano, że przy kształtowaniu wzorca należytej staranności, uwzględniającego zawodowy charakter działalności należy brać pod uwagę min. następujące okoliczności: 1) wymóg posiadania niezbędnej wiedzy fachowej, obejmującej nie tylko czysto formalne kwalifikacje, ale także doświadczenie, wynikające z praktyki zawodowej oraz ustalone zwyczajowo standardy wymagań (wyrok SN z dnia 22 września 2005 r., IV CK 100/05, LEX nr 187120), 2) wymóg znajomości obowiązującego prawa oraz następstw z niego wynikających w zakresie prowadzonej działalności gospodarczej (wyrok SN z dnia 17 sierpnia 1993 r., III CRN 77/93, OSNC 1994, nr 3, poz. 69). Mając na uwadze powyższe, zarzut naruszenia fundamentalnej zasady prawa cywilnego – zasady wykładni umów w oparciu o zgodny zamiar i cel umowy nie zasługuje na uwzględnienie. Wbrew twierdzeniom powoda Sąd Arbitrażowy dokonał wnikliwej analizy zebranego materiału dowodowego pod kątem zgodnego zamiaru stron i celu umowy i na jego podstawie wyrokował. Sąd Polubowny poświęcił wiele uwagi zagadnieniu interpretacji umów i szczegółowo uzasadnił swoje stanowisko. W uzasadnieniu wyroku znajdują się szczegółowe rozważania jakie czynności zostały podjęte, jakie dokumenty zostały przeanalizowane, jacy świadkowie przesłuchani (k.111-117). W toku postępowania arbitrażowego, sąd polubowny nie oddalił żadnego z wniosków powoda z uwagi na to, że były nieistotne. W ocenie Sądu w rozumowaniu sądu polubownego brak jest uchybień interpretacyjnych, które mogłyby stanowić naruszenie zasady autonomii woli stron, będących jednocześnie naruszeniem klauzuli porządku publicznego. Nie można zarzucić Trybunałowi Arbitrażowemu, że takie postępowanie sądu mogło prowadzić do błędnej oceny charakteru stosunku umownego między stronami. W niniejszej sprawie, zdaniem Sądu, brak jest podstaw do przyjęcia, że doszło do naruszenia klauzuli porządku publicznego. Wyrok Sądu Polubownego ad hoc z dnia 27 maja 2011 r. nie może być uznany za sprzeczny z podstawowymi zasadami porządku publicznego. Rozstrzygnięcie w nim zawarte zostało poparte stosowną analizą materiału dowodowego i jego oceny pod względem prawnym, czemu Sąd Polubowny dał wyraz w uzasadnieniu wyroku. W ocenie Sądu, brak jest podstaw do przyjęcia, aby przy wyrokowaniu doszło do naruszenia przepisów prawa materialnego. Sąd podziela w tym względzie ustalenia faktyczne i prawne Sądu Polubownego. Nie może być również mowy, w ocenie Sądu, aby na skutek wydania wyroku przez Sąd Polubowny doszło do istotnego naruszenia naczelnych zasad prawnych obowiązujących w Rzeczpospolitej Polskiej. W opinii Sądu fakt, iż Skarżący nie podziela merytorycznej oceny rozstrzygnięcia jakie zapadło nie może być stawiane na równi z istotnym naruszeniem porządku prawnego. Z takim mielibyśmy do czynienia gdyby w ramach orzekania Sąd Polubowny naruszył normy prawne i orzekł wbrew ich treści, bądź w oparciu o nieistniejące normy prawne. Powyższe nie miało miejsca, zaś odmienne subiektywne zdanie Skarżącego co do interpretacji przepisów nie daje podstaw do uchylenia wyroku Sądu polubownego. Z tych też względów podniesiony zarzut naruszenia art. 1206 § 2 pkt 2 k.p.c. nie mógł być uznany za skuteczny. W świetle przytoczonych rozważań, Sąd doszedł do przekonania, że nie było podstaw do uchylenia wyroku Sądu Polubownego ad hoc w składzie (...) (arbiter jedyny), wydanego w dniu 27 maja 2013 r. w W., co uzasadniało orzeczenie jak w punkcie 1-szym wyroku. Treść punktu 2-go wyroku określa art. 98 § 1 i 3 k.p.c. w zw. z art. 99 k.p.c. w zw. § 10 pkt.4 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września 2002 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów pomocy prawnej udzielonej przez radcę prawnego ustanowionego z urzędu (Dz. U. Nr 163, poz. 1349 z późn. zm.). Mając powyższe na względzie, Sąd orzekł jak w wyroku.--- SSO Mariusz Solka