i następne K.c. Trzeba bowiem przypomnieć, że wskazane przepisy wyłączają spod badania sądu w indywidualnej sprawie postanowienia odnoszące się do głównych świadczeń stron, którym w umowie pożyczki jest zwrot jej przedmiotu. Z przyczyn wskazanych powyżej zabieg powyższy nie odniósł zamierzonego skutku, gdyż za przedmiot pożyczki i główne świadczenie pozwanego można przyjąć jedynie kwotę 2500 zł. Pozostałe postanowienie, w tym to dotyczące opłaty za ubezpieczenie nie dotyczy głównego świadczenia w rozumieniu powołanego powyżej przepisu i dlatego może być przedmiotem badania określonego w art. 385 2 K.c. Opisana w stanie faktycznym umowa zawarta przez strony polegała na tym, że poprzedniczka prawna powódki jako dająca pożyczkę zobowiązała się przenieść na własność pozwanego jako biorącego pożyczkę określoną ilość pieniędzy, a biorący zobowiązał się zwrócić tę samą ilość pieniędzy (art. 720 § 1 K.c.). Umowa ta została przez poprzedniczkę powódki zawarta w zakresie jej działalności gospodarczej z pozwanym jako konsumentem, a zatem ocena wzajemnych praw i obowiązków jej stron musi zostać dokonana nie tylko w oparciu o tekst umowy, ale i przepisy ustawy z dni 12 maja 2011 roku o kredycie konsumenckim (t.j. Dz. U. z 2014 roku, poz. 1497 ze zm.). Zgodnie bowiem z art. 3 ust. 1 i ust. 2 pkt 1 wskazanej ustawy przez umowę o kredyt konsumencki rozumie się między innymi umowę pożyczki w wysokości nie większej niż 255 550 zł. Pozwany zawierając umowę pożyczki działał jako konsument, a ochrona tej grupy uczestników obrotu cywilnego jako słabszej strony stosunków zobowiązaniowych znalazła swoje odzwierciedlenie nie tylko w przepisach ustawowych, ale i w art. 76 Konstytucji RP, zgodnie z którym władze publiczne chronią konsumentów, użytkowników i najemców przed działaniami zagrażającymi ich zdrowiu, prywatności i bezpieczeństwu oraz przed nieuczciwymi praktykami rynkowymi. Ze względu na konieczność zapewnienia powyższej ochrony konsumenta przed stosowaniem przez silniejszego przedsiębiorcę, profesjonalnie działającego w obrocie, postanowień kształtujących prawa i obowiązki konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami i wywierający szkodliwy wpływ na jego interesy, ustawodawca wprowadził szczególne regulacje prawne chroniące konsumenta. Są nimi m. in. przepisy o niedozwolonych postanowieniach umownych. Umowy konsumenckie podlegają ocenie w świetle klauzuli generalnej z art.
z wyłączeniem jedynie jednoznacznie sformułowanych postanowień określających główne świadczenia stron oraz tych postanowień, na których treść konsument miał rzeczywisty wpływ, co musi zostać wykazane przez proferenta2. Wskazana regulacja prawna nakazuje, aby w ramach sądowej kontroli umów dokonano oceny, czy określone postanowienie umowne zawiera cechy postanowienia niedozwolonego, a mianowicie czy jest ono nieuzgodnione indywidualnie z konsumentem i czy kształtuje jego prawa oraz obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy. Z przytoczonego sformułowania wynika zatem, że możliwość uznania danego postanowienia umownego za niedozwolone i potraktowanie go jako niewiążącego konsumenta zależna jest od spełnienia następujących przesłanek: 1) postanowienie nie zostało uzgodnione indywidualnie, a więc nie podlegało negocjacjom, 2) ukształtowane w ten sposób prawa i obowiązki konsumenta pozostają w sprzeczności z dobrymi obyczajami, 3) ukształtowane we wskazany sposób prawa i obowiązki rażąco naruszają interesy konsumenta, 4) postanowienie umowy nie dotyczy sformułowanych w sposób jednoznaczny głównych świadczeń stron, w tym ceny lub wynagrodzenia. Powyższe przesłanki muszą zostać spełnione łącznie, natomiast brak jednej z nich skutkuje, że Sąd nie dokonuje oceny danego postanowienia pod kątem abuzywności. Z reguły też taka ocena dokonywana jest in concreto, w sporze między konsumentem a przedsiębiorcą, jak w niniejszej sprawie. Sąd podziela stanowisko Sądu Najwyższego wyrażone w orzeczeniu z dnia 13 lipca 2005 r., I CK 832/04, w którym doprecyzowując wymienione pojęcia kodeksowe Sąd ten wyjaśnił, że w rozumieniu art.
„rażące naruszenie interesów konsumenta” oznacza nieusprawiedliwioną dysproporcję praw i obowiązków na jego niekorzyść w określonym stosunku obligacyjnym, natomiast „działanie wbrew dobrym obyczajom” w zakresie kształtowania treści stosunku obligacyjnego wyraża się w tworzeniu przez partnera konsumenta takich klauzul umownych, które godzą w równowagę kontraktową tego stosunku. Obie wskazane w tym przepisie formuły prawne służą do oceny tego, czy standardowe klauzule zawarte we wzorcu umownym przekraczają zakreślone przez ustawodawcę granice rzetelności kontraktowej twórcy wzorca w zakresie kształtowania praw i obowiązków konsumenta. Stosownie do przepisu § 3 art.
k.c. nie uzgodnione indywidualnie są te postanowienia umowy, na których treść konsument nie miał rzeczywistego wpływu. Jednocześnie stosownie do art.
ciężar dowodu, że postanowienie zostało uzgodnione indywidualnie, spoczywa na tym, kto się na to powołuje. Przy czym nie wystarczy wykazanie, że toczyły się negocjacje co do treści umowy czy nawet danej klauzuli, jeżeli ostatecznie nie uległa ona zmianie w stosunku do przedstawionej przez proponenta propozycji, chyba że przedsiębiorca wykaże, że klauzula została przyjęta w wyniku "rzetelnych i wyrównanych negocjacji". Oznacza to, że zazwyczaj ciężar dowodu będzie spoczywał na przedsiębiorcy udzielającym pożyczki, bo w jego interesie jest wykazanie, że postanowienie zostało uzgodnione indywidualnie, zatem nie podlega dyspozycji art.
Jest też tak w niniejszej sprawie, jako że powódka nie wykazała, że postanowienia umowy dotyczące opłat były indywidualnie negocjowane z pozwanym. Powódka nie przedstawiła żadnych dowodów na okoliczność tego, że indywidualnie uzgadniała z pozwanym warunki umowy pożyczki. Co więcej sporządzenie umowy na papierze firmowym powódki, wskazuje na to, że w odniesieniu do zastrzeżonych w umowie należności za czynności pożyczkodawcy postanowienia umowy nie były z pozwanym jako konsumentem indywidualnie uzgadniane. Wskazać w tym miejscu należy, że pozwany w zarzucie od nakazu zapłaty podniósł, iż wzorzec umowy zawierał wypełnione wcześniej pola, podniósł zatem, że treść umowy została mu z góry narzucona bez możliwości negocjacji. W związku z tym należało rozstrzygnąć, czy wszystkie postanowienia umowy były dla pozwanego wiążące. Sąd bowiem może, a nawet powinien dokonać oceny postanowień zawartych umów, a także postanowień samych wzorców umów, co do ich zgodności z prawem. Jest to konieczne tym, bardziej, że pozwany wprost kwestionował zasadność obciążenia go opłatą przygotowawczą, opłatą z tytułu wynagrodzenia umownego, ubezpieczeniem czy też opłatą upominawczo – windykacyjną jako niedozwoloną klauzulą umowną. Opłata przygotowawcza W pierwszej kolejności, odnieść należy się do możliwości obciążenia pozwanego opłatą przygotowawczą. Pozwany zarzucał, że pobranie niniejszej opłaty jest niedozwolone, gdyż w umowie nie zostało sprecyzowane w jaki sposób została ona naliczona oraz dlaczego została ona zaliczona w koszty udzielonej pożyczki. A. poszczególnych postanowień umownych oceniać należy na podstawie wykazanych w art.
przesłanek, z zastrzeżeniem, iż spełnione muszą zostać wszystkie przesłanki łącznie. Postanowienia przedmiotowej umowy dotyczące opłaty przygotowawczej nie można uznać za niedozwolone, gdyż nie naruszają w sposób rażący interesów pozwanego. Faktem jest, iż działające na rynku banki pobierają opłaty przygotowawcze w wysokości około 5% kwoty pożyczanego kapitału, jednak faktem jest również, że instytucje kredytowe udzielające niewielkich kredytów na krótki okres czasu, opłaty te ustalają na znacznie większy procent, czego klienci mają pełną świadomość i co jest przez nich w pełni akceptowane. Nierzadko pozostające w obrocie umowy pożyczki skonstruowane są w taki sposób, że można byłby je uznać za naruszające interesy konsumenta, głównie ze względu na rażąco wygórowaną opłatę przygotowawczą w stosunku do rzeczywiście pożyczonej kwoty pożyczki. Opłaty przygotowawcze pobierane są niemal przez wszystkie instytucje udzielające kredyty lub pożyczki, przy czym jak zostało to już wcześniej wskazane, wysokość pobieranych przez banki opłat wynosi zaledwie kilka procent kapitału. W niniejszej sprawie wysokość ta wynosi niespełna 17%, jednak z uwagi, na specyficzną charakterystykę zawieranych umów (wysokie ryzyko, niewielkie kwoty pożyczki, krótki czas udzielonej pożyczki), których stronami/pożyczkodawcami są pozabankowe instytucie kredytowe, Sąd uznał, iż wysokość tej opłaty nie jest na wygórowana, tym samym nie narusza w sposób rażący interesów konsumenta. Wynagrodzenie umowne Z kolei wynagrodzenie umowne, liczone wg powódki w wysokości 620 zł. to zsumowane odsetki kapitałowe, które w świetle umowy podlegają zapłacie dopiero w ramach 4 ostatnich rat, przy czym wymagalność najbliższej z nich określona została na 14 lipca 2018 roku, który to termin jeszcze nie nadszedł. W efekcie, należność z tytułu wynagrodzenia umownego nie jest jeszcze wymagalna. Nie stała się też wymagalna poprzez wypowiedzenie umowy pożyczki, gdyż było ono bezpodstawne i jako takie nieskuteczne, co zostanie wyjaśnione w dalszej części uzasadnienia. Należność z tego tytułu jest oczywiście znacznie niższa od żądanej przez powódkę, gdyż podlega naliczeniu jedynie od realnej (rzeczywistej) kwoty pożyczki wynoszącej 2500 zł. Z uwagi na brak wymagalności tej części żądania nie ma potrzeby jej dokładnego zsumowywania. Koszt ubezpieczenia i pozostałe opłaty Odnosząc się do postanowień dotyczących umowy ubezpieczenia stwierdzić należy, że praktyka nawiązywania umów ubezpieczeniowych przez poprzedniczkę prawną powódki była wyjątkowo nieuczciwa w stosunku do pozwanego konsumenta. Istotą podstawowej zawartej umowy była pożyczka określonej ilości środków pieniężnych a nie zabezpieczenie udzielonej kwoty. Tymczasem zabezpieczenie pożyczonej kwoty wygenerowało większość kosztów (4668 zł.). Przekraczały one znacznie samą pożyczkę, stanowiąc aż 186,72 % całkowitej kwoty pożyczki. Oceniając opłatę za ubezpieczenie i pozostałe opłaty należy przyjąć, że realizacja umowy przez pozwanego, liczącego w dacie jej zawarcia 74 lata miała skutkować tym, iż pożyczkodawca poza przekazaną do dyspozycji pozwanego kwotą wraz z wynikającymi z umowy opłatami miał otrzymać dodatkowe wynagrodzenie w wysokości dwukrotności pożyczonej kwoty. Powyższej opisane działanie pożyczkodawcy skierowane było na generowanie niczym nieuzasadnionych kosztów. Opłata z tytułu ubezpieczenia spełnia przesłanki ku temu, aby zakwalifikować ją jako klauzulę niedozwoloną. Sąd zwraca na ten aspekt sprawy uwagę, tylko ze względów porządkowych. A. postanowienia umownego o kosztach ubezpieczenia nie jest bowiem zasadniczą przyczyną odmowy zasądzenia na rzecz powódki należności z tytułu ubezpieczenia (4668 zł.). Przyczyną uznania, że powódce nie przysługuje roszczenie o zwrot kosztów ubezpieczenia jest brak podstaw faktycznych do zasądzenia tej należności tj. dokonania przez pożyczkodawcę koniecznych czynności skutkujących powstaniem ochrony ubezpieczeniowej. Poza tym wysokość realnych kosztów ubezpieczenia nie została wykazana. Jest tak dlatego, że w świetle umowy pożyczkodawczyni miała obowiązek zgłoszenia pozwanego ubezpieczycielowi i terminowego zapłacenia ubezpieczycielowi składki. Dopiero wykonanie tych obowiązków skutkowało w świetle art. 5 pkt 2 umowy ubezpieczenia powstaniem odpowiedzialności ubezpieczyciela. Powódka nie wykazał, aby jej poprzedniczka prawna wywiązała się z powyższych obowiązków i doprowadziła do tego, aby pozwany został objęty ubezpieczeniem. Nie wykazano nawet czy, kiedy i jaką należność zapłacono ubezpieczycielowi tytułem składki. Nie wiadomo ile miała wynosić składka. Wreszcie nie wskazano nawet jaka część z kwoty 4668 zł. miała stanowić składkę, a jaka wynagrodzenie pożyczkodawczyni. Powódka musi być świadoma wadliwości powyższej praktyki, a także konsekwencji zaniechania wykazania, że przekazała składkę ubezpieczycielowi. Miejscowo właściwe dla siedziby powódki (poprzedniczki prawnej) wielokrotnie to zwracały uwagę wymienionej instytucji, że żądanie z tytułu kosztów ubezpieczenia jest zasadne tylko w zakresie odprowadzonej składki ubezpieczeniowej. W jednej ze spraw składka na rzecz ubezpieczyciela wyniosła 476,93 zł. zaś zatrzymana przez pożyczkodawcę tytułem prowizji część wynosiła 4599,07 zł. (spraw sygn. akt I C 850/14 SR w Bielsku Białej). W tego rodzaju sprawach sądy uwzględniały żądania pożyczkodawcy tylko w zakresie przekazanej ubezpieczycielowi składki (tak: Sąd Okręgowy w Bielsku Białej w wyrokach z 29 kwietnia 2014 r., II Ca 62/14, z dnia 11 grudnia 2014 roku, II Ca 563/14, z dnia 10 września 2015 r. II Ca 463/15). Na zakończenie zagadnienia kosztów ubezpieczenia należy za Sądem Okręgowym w Bielsku – Białej wskazać, że powódka nie mogła skutecznie obciążyć pozwanego kosztami obsługi świadczonej na rzecz ubezpieczyciela3, a poza tym nawet nie próbowała dowodzić, aby w relacjach pomiędzy powódką o ubezpieczycielem (w ich umowie) funkcjonowało wynagrodzenie za obsługę. W świetle powyższych uwag poprzedniczka prawna powódki z tytułu zwrotu pożyczki powinna otrzymać od pozwanego: - 2500 zł. jako zwrot kapitału, - 420 zł. jako opłata przygotowawcza. Do tych należności podlega doliczeniu należność z tytułu wynagrodzenia umownego, która obejmuje odsetki maksymalne od kwoty 2500 zł. W świetle umowy świadczenie należne powódce jako następczyni prawnej pożyczkobiorczyni z tytułu kapitału i opłaty przygotowawczej powinno zostać spłacone w pierwszych 44 ratach miesięcznych. Oznacza to, że właściwa wysokość każdej z rat wynosiła 66,37 zł. (2920 : 44). Powyższe raty nie obejmowały wynagrodzenia umownego (odsetek), które płatne miało być dopiero w ostatnich 4 ratach, z których pierwsza wymagalna jest dopiero od 14 lipca 2018 roku. Pozwany uiszczając łącznie kwotę 3023 zł. miał i ma nadal nadpłatę. W szczególności było to w czerwcu 2016 roku, kiedy powódka wzywała go do zapłaty „zaległości”. Wówczas pozwany powinien uiścić raty za okres od listopada 2014 roku do maja 2016 roku, a więc łącznie 19 rat miesięcznych w wysokości 1261,03 zł. (66,37 x 19). W rzeczywistości jednak uiścił znacznie wyższą kwotę tj. 3023 zł., a więc miał nadpłatę. Wzywanie pozwanego przez powódkę do zapłaty było więc bezpodstawne i dlatego powódce nie przysługuje roszczenie o zwrot opłaty za wezwanie. Po stronie powódki nie powstało też roszczenie o zapłatę odsetek za opóźnienie w płatności poszczególnych rat, gdyż zadłużenie było płacone terminowo, a nawet długo przed terminem. Ostatnim dniem na zapłatę był 13 dzień każdego następującego po sobie miesiąca i do takiej daty wpływały dokonywane przez pozwanego wpłaty czynione poprzez Bank. Wynika to wyraźnie z dokumentów jakie przedstawiła sama powódka (np. k. 55). Co więcej, już od listopada 2014 roku pozwany miał nadpłatę. Wystarczyła ona na pokrycie dalszych rat miesięcznych w tym za miesiące marzec 2015 r., maj 2015 roku, czerwiec 2015 roku, lipiec 2015 roku, luty – kwiecień 2016 roku, w których wg wyliczeń powódki raty zostały opóźnione. Przykładowo do końca marca 2015 roku pozwany powinien zapłacić 331,85 zł. (66,37 x 5). Tymczasem zapłacił 855 zł., a więc miał nadpłatę w miesiącu kwietniu 2015 roku co wykluczało naliczanie umownych odsetek maksymalnych z tytułu opóźnienia. W kolejnych miesiącach sytuacja przedstawiała się analogicznie. Na dzień sporządzania przez powódkę wypowiedzenia (5 lipca 2016 r. ) pozwany powinien spłacić 20 rat, tj. sumę 1327,40 zł. Tymczasem uiścił znacznie wyższą kwotę tj. 3023 zł., a więc miał nadpłatę. Wypowiedzenie dokonane przez powódkę i oparte na twierdzeniu o opóźnieniu w płatnościach ratalnych nie miało podstaw faktycznych i było one nieskuteczne. Strony nadal były i są związane umową. Oczywiście powódka nie miała jakichkolwiek podstaw faktycznych do obciążenia pozwanego opłatą w wysokości 1026 zł. Opłata ta stanowiła w istocie karę umowną, ale taka sankcja mogła być skutecznie zastrzeżona wyłącznie w wypadku niespełnienia świadczenia pieniężnego. Z tych względów zastrzeżenie w umowie opisanej tu opłaty naruszało przepis art. 485 K.c. i było bezskuteczne. Tak więc umowa pomiędzy stronami nadal wiąże je. W chwili obecnej pozwany powinien uiścić 29 rat miesięcznych tj. kwotę 1924,73 zł. Tymczasem uiścił kwotę 3023 zł. Oznacza to, że na dzień wyrokowania (zamknięcia rozprawy) pozwany nie ma względem powódki żadnego wymagalnego zadłużenia z tytułu zawarcia wymienionej w pozwie umowy pożyczki. Tym samym żądanie zawarte w pozwie okazało się niesłuszne i jako takie podlega ono oddaleniu. Z uwagi zaś na to, że w przedmiotowej sprawie wydany był uprzednio nakaz zapłaty w postępowaniu nakazowym, który nie traci mocy z chwilą skutecznego wniesienia zarzutów to rozstrzygając w zakresie zgłoszonych przez pozwanego zarzutów Sąd uchylił wydany w sprawie nakaz zapłaty w całości i orzekł o żądaniu powódki. W tym stanie rzeczy na podstawie art. 496 K.p.c. uchylono nakaz zapłaty wydany w postępowaniu nakazowym i powództwo oddalono w całości (pkt I i II wyroku). O kosztach postępowania orzeczono na podstawie art. 98 § 1 K.p.c., zgodnie z zasadą odpowiedzialności za wynik procesu. Powódka proces przegrała w całości, to ona winna ponieść koszty z nim związane. Na koszty postępowania należne pozwanemu złożyły się 1.800 zł tytułem kosztów zastępstwa procesowego oraz 17 zł tytułem opłaty skarbowej od pełnomocnictwa. Na rzecz Skarbu Państwa nakazano pobranie od strony powodowej kwoty 187,50 zł. tytułem opłaty sądowej, od której powód był zwolniony stosownie do treści art. 113 ust. 1 ustawy o kosztach sądowych w sprawach cywilnych. SSR Piotr Maziarz 1 E. C., C. staff working document “G. on the application of D. (...) ( (...)) in relation to costs and the A. R. of charge”, (...)
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.