cen wzajemnie akceptowanych. Te jednak nie były ustalone. Pracownikom mówiono jedynie, ile średnio otrzymają z tytułu wszystkich umów łącznie za dany miesiąc. Gdy (...) przejął zleceniobiorców z (...), treść umowy zlecenia zasadniczo była taka sama jak w (...), w szczególności w zakresie zastępstw i nieobecności. Obie umowy wskazywały też, iż zleceniobiorca będzie wykonywał usługi w czasie wybranym przez siebie, jednakże również był to zapis martwy, bowiem pracownicy ochrony nie mieli żadnej swobody w zakresie tego, kiedy rozpocząć pracę, kiedy ją skończyć, bowiem otrzymywali polecenia od dyspozytorów, na którą się stawić do pracy, otrzymywali kartę zadań z trasówką, czyli lista punktów, które trzeba było odwiedzić i wykonać zlecone czynności, a pracownicy nie mogli nawet zmienić kolejności tych punktów bez zgody dyspozytora. Umowa z (...) obejmowała świadczenie usług polegających na czynnościach związanych z konwojowaniem wartości pieniężnych, w tym ich ochronie, obsłudze i serwisowaniu bankomatów, i innych urządzeń bankowych, obsłudze korespondencji, dokonywaniu czynności zdawczo odbiorczych oraz innych obowiązków wynikających z umów z klientami. Wynagrodzenie określono w ten sposób, iż za usługę konwojowania wskazywano konkretną stawkę godzinową, ale dodatkowo było zastrzeżenie, że za pozostałe czynności pracownik ochrony otrzyma wynagrodzenie
cen wzajemnie akceptowanych (jak w umowie z(...)). W spółkach powiązanych holdingu (...) funkcjonowało pomieszanie farm zatrudnienia pracowników i ich łączne rozliczanie, do tego stopnia iż w spółce (...) zawarto porozumienie ze związkami zawodowymi, zgodnie z którym ustalono, że pracownik zawrze z pracodawcą trzy umowy: -umowę o pracę w oparciu o wynagrodzenie 1450 zł, ryczałt za prace nocną i nadgodziny łącznie 300 zł i ekwiwalent za odzież 320 zł; - umowę zlecenie z wpisanymi stawkami za roboczogodziny opiewająca na konwojowanie wartości pieniężnych; - umowę zlecenie na inne czynności. Pomieszanie charakterów zatrudnienia było do tego stopnia posunięte, iż ustalono, że w ramach umów zleceń będzie fundusz premiowy, zaś wynagrodzenie urlopowe ze stosunku pracy będzie wyliczane ze średniej z umowy o prace i umowy zlecenia. dowód: zeznania powoda A. B. protokół z rozprawy z dnia 10 lutego 2017r. nagranie czas 04:13:18-04:14:52 – k. 1440 w zw. z k. 1281-1285 nagranie płyta 1268, zeznania powoda K. K. protokół z rozprawy z dnia 10 lutego 2017r. nagranie czas 04:14:52-04:18:26 – k. 1440 w zw. z k. 1418-1420,zeznania powoda S. T. protokół z rozprawy z dnia 10 lutego 2017r. nagranie czas 04:18:26-04:22:00 – k. 1441 w zw. z k. 1420-142, zeznania świadka A. G. protokół z rozprawy z dnia 10 lutego 2017r. nagranie czas 01:25:43-02:09:00 – k. 1425-1429, zeznania świadka D. Z. protokół z rozprawy z dnia 10 lutego 2017r. nagranie czas 02:09:03-02:35:08 – k. 1429-1432, częściowo zeznania świadka Z. K. protokół z rozprawy z dnia 10 lutego 2017r. nagranie czas 03:24:21-04:08:33 – k. 1436-1440, umowy zlecenia k. 12-13, k. 29, k. 1084-1085, k. 1298-1310, ustalenia (...) ze związkami zawodowymi k. 31, przelewy k. 1086-1123, rozliczenia z (...) k. 1311-1416 Konwój zaczyna się w momencie wjazdu do tzw śluzy, gdzie pobierało się środki, następnie wyjazdu samochodu z obiektu, z którego zostały pobrane pieniądze, a kończy w momencie dojazdu do obiektu, do którego gotówka jest przeznaczona. Środki pieniężne w momencie od wyjęcia z urządzenia do włożenia do samochodu podlegają ochronie mienia, czym zajmuje się pozwana spółka, odpowiadając za prawidłowe przewiezienie środków pieniężnych. Na trasie punktów było ok 30-40, choć zależało to od trasy, były tez takie, gdzie punktów było mniej, albo pojedyncze np. zawiezienie środków do W., w jeden punkt. Trasy niekiedy trwały do 20 godzin, w szczególności te dłuższe. Pracownicy dojeżdżali do miejsca urządzenia, pobierali pieniądze, a następnie je zdawali. Do bankomatów dowozili kasety z zawartością pieniężną, w oddziałach dostarczali też kasjerkom gotówkę, albo w dyspenserach środki pieniężne. W ramach umów o pracę odpowiedzialni byli także za bezpieczeństwo powierzonych im środków pieniężnych od momentu pobrania ich z sortowni do momentu zdania ich do sortowni. Obsługa bankomatów obejmowała wymianę kaset, usunięcie zacięcia bankomatu, zatrzymanie kart, wymianę papieru, sprawdzenie czystości mechanizmów wewnętrznych wydających pieniądze czy czytników, itp.. obsługa zajmowała około 10-15 minut. W czasie, jak inkasent zajmował się bankomatem, kierowca pilnował środków zgromadzonych w samochodzie, dowódca ochraniał inkasenta. Do zakresu obsługi należały poza bankomatami i bankami także sklepy i hurtownie. Pracownicy otrzymywali harmonogram dziennych zadań i tam były rozpisane punkty i godziny wykonania bez wyodrębnienia czynności dokonywanych w ramach konwoju od czynności wykonywanych w ramach umowy zlecenia. Konwoje były najczęściej trzyosobowe. W skład zespołu wchodził kierowca, dowódca i inkasent. Zdarzały się również konwoje dwuosobowe lub większe – wszystko to zależało od ilości środków płatniczych w konwoju – przepisy regulują ilość niezbędną osób ochraniających daną ilość jednostek środków płatniczych. Każdy z członków załogi ma swoje przypisane zadania. Dowódca siedział z przodu samochodu, wypełniał dokumentację, pilnował trasy. Kierowca prowadził pojazd zgodnie z przepisami ruchu drogowego. Konwojent - inkasent odpowiadał za całość procesu odbioru gotówki, jeżeli ma do tego umiejętności obsługa bankomatów. Obowiązkowo kierowca zostawał w samochodzie, jeżeli była 3 osoba załoga, pojazd opuszcza najpierw dowódca, a później konwojent inkasent. Dowódca odpowiada za ochronę inkasenta w trakcie przejścia od samochodu do punktu zdawczego. Część środków pozostawała na samochodzie, a część była zabierana do placówki lub przynoszona z placówki. Trasy planowane były przez dyspozytora, w zależności od ilości zamówień. Nie wszystkie punkty były zasilane codziennie, więc dyspozytor trasy były różne. Dopuszczalne było, aby w ramach zespołu funkcje były wymienialne, ale w zasadzie na dany dzień, na dana trasę były stałe – tzn. pracownicy pełnili funkcje te, które ustalił dyspozytor na dany dzień. O tym, kto pełnił jaką rolę, decydował dyspozytor, który rozpisywał to na karcie zadań (trasówce) danego dnia. dowód: zeznania powoda A. B. protokół z rozprawy z dnia 10 lutego 2017r. nagranie czas 04:13:18-04:14:52 – k. 1440 w zw. z k. 1281-1285, zeznania powoda K. K. protokół z rozprawy z dnia 10 lutego 2017r. nagranie czas 04:14:52-04:18:26 – k. 1440 w zw. z k. 1418-1420, zeznania powoda S. T. protokół z rozprawy z dnia 10 lutego 2017r. nagranie czas 04:18:26-04:22:00 – k. 1441 w zw. z k. 1420-142, zeznania świadka A. G. protokół z rozprawy z dnia 10 lutego 2017r. nagranie czas 01:25:43-02:09:00 – k. 1425-1429, zeznania świadka D. Z. protokół z rozprawy z dnia 10 lutego 2017r. nagranie czas 02:09:03-02:35:08 – k. 1429-1432, częściowo zeznania świadka Z. K. protokół z rozprawy z dnia 10 lutego 2017r. nagranie czas 03:24:21-04:08:33 – k. 1436-1440 Umundurowanie było jednakowe zarówno z tytułu zatrudnienia u pozwanej, jak i w pozostałych spółkach – (...) Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością , uprzednio (...) Spółka Akcyjna. dowód: poświadczona kopia katalogu umundurowania – k. 1222-1233, częściowo zeznania świadka M. N.protokół z rozprawy z dnia 10 lutego 2017r. nagranie czas 00:39:24-01:23:24 – k. 1421-1425 Zgodnie z Zakładowym Układem Zbiorowym Pracy(...)Sp. z o. o. § 14 stanowi, iż pracownikom wykonującym pracę w godzinach nadliczbowych przysługuje dodatkowe wynagrodzenie w wysokości określonej w Kodeksie pracy i Regulaminie pracy obowiązującym w Spółce. Nadto, pracownikom wykonującym pracę w porze nocnej przysługuje dodatkowe wynagrodzenie w wysokości określonej w Kodeksie Pracy i Regulaminie pracy w obowiązującym w Spółce. dowód: poświadczona kopia Zakładowego Układu Zbiorowego Pracy – k. 61-80 Zgodnie z treścią obowiązującego Regulaminu Pracy u pozwanej, z którym zapoznali się powodowie, § 7 stanowi ust. 2 stanowi, iż w Spółce jest stosowany równoważny czas pracy, tj. przedłużony wymiar czasu pracy do 12 godzin na dobę, a w stosunku do kierowców do 10 godzin na dobę i trzymiesięczny okres rozliczeniowy. Wynagrodzenie z tytułu godzin nadliczbowych powinno być wypłacane w terminie do 10 dnia miesiąca następującego po upływie okresu rozliczeniowego. Okresem rozliczeniowym w Spółce są trzy miesiące: a) czerwiec, lipiec, sierpień b) wrzesień, październik, listopad, c) grudzień, styczeń, luty, d) marzec, kwiecień, maj. Czas pracy
ust. 6 powinien być w pełni wykorzystany dla wykonania powierzonych zadań. Wykonywanie w tym czasie innych prac lub zajęć, a także opuszczenie stanowiska pracy jest niedopuszczalne. dowód: poświadczona kopia Regulaminu Pracy – k. 81-88 Powód A. B. pracę u pozwanego (...) Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością z siedzibą w W. rozpoczął w dniu 1 listopada 2006r. (najpierw u poprzednika pozwanego). Od dnia 1 marca 2012r. Umowa o pracę została zawarta na czas nieokreślony. Pozwana zatrudniła powoda na stanowisku pracownika ochrony/ konwojenta. Praca miała być wykonywana na obszarach województw: (...), (...), (...), (...)- (...), (...)- (...), (...), za wynagrodzeniem 1 350,00 zł brutto i ryczałtem za godziny nocne w wysokości 150,00 zł. Do zakresu obowiązków powoda należało m.in. konwojowanie wartości pieniężnych oraz innych przedmiotów wartościowych lub niebezpiecznych, realizowanie zadań konwojowych, czuwanie nad prawidłowym przebiegiem czynności konwojowych. Zakres obowiązków zawierał opis zadań dowódcy konwoju (głównie organizowanie zadań dla zespołu konwojującego, podejmowanie decyzji dotyczące ochrony przewożonego mienia, informowanie przełożonych o przebiegu konwoju, wyznaczanie konwojenta itp.), konwojenta (inkasenta) (głównie ochrona osob uczestniczących w konwoju i przewożonego mienia, stała obserwacja otoczenia) oraz kierującego pojazdem ( przygotowanie pojazdu, kierowanie nim, nie wyłączanie silnika, nieopuszczanie pojazdu, tylko w sytuacji awaryjnej na polecenie dowódcy wykonywanie funkcji konwojenta – inkasenta).. Zgodnie z informacją o dodatkowych warunkach zatrudnienia, dobowa norma czasu pracy w trzymiesięcznym okresie rozliczeniowym wynosiła średnio 8 godzin na dobę, zaś tygodniowa norma czasu pracy wynosiła przeciętnie 40 godzin w pięciodniowym tygodniu czasu pracy w okresie rozliczeniowym. Zgodnie z aneksem do umowy z dnia 1 stycznia 2013r. w okresie zatrudnienia pracownikowi przysługiwało za pracę wynagrodzenie miesięczne brutto w wysokości minimalnego wynagrodzenia naliczanego proporcjonalnie do wymiaru etatu pracownika. W skład wynagrodzenia wliczony został zryczałtowany dodatek za pracę w porze nocnej. Zgodnie z aneksem do umowy o pracę z dnia 1 stycznia 2013r. strony ustaliły, że od 1 stycznia 2013r. dodatek za ryczałt za godziny nadliczbowe wynosił 150 zł. W dniu 27 czerwca 2012r. została zawarta między (...) Spółka Akcyjna z siedzibą w W. a powodem A. B. umowa zlecenia w zakresie usług polegających na obsłudze i serwisowaniu bankomatów i innych urządzeń bankowych, dostarczeniu/odbiorze korespondencji, dokonywaniu czynności zdawczo-odbiorczych oraz innych obowiązków wynikających z umów zawartych z klientami Spółki, które nie stanowią ochrony osób i mienia w rozumieniu przepisów prawa, na czas określony od 1 lipca 2012r. do 31 grudnia 2013r. Za wykonanie czynności powodowi przysługiwało, zgodnie z zapisami umowy, wynagrodzenie według cen umownych wzajemnie akceptowanych. Kwota wynagrodzenia ani mechanizm jego obliczania nie zostały podane w umowie. W dniu 1 stycznia 2014r. (...) Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością z siedzibą w W. zawarła z powodem A. B.umowę zlecenia w zakresie usług polegających na czynnościach związanych z konwojowaniem wartości pieniężnych, w tym ich ochronie, obsłudze i serwisowaniu bankomatów i innych obowiązków wynikających z umów z klientami Spółki, na czas określony od dnia 1 stycznia 2014r. do 31 grudnia 2016r. Za wykonanie czynności powodowi przysługiwało za świadczenie usług konwojowania wartości pieniężnych wykonywanych w dni robocze u zleceniodawcy, zgodnie z zapisami umowy, wynagrodzenie w wysokości 15,41 zł brutto za każdą godzinę realizacji tych usług. W odniesieniu do pozostałych usług określonych umową powód miał otrzymywać wynagrodzenie według cen umownych, a więc częściowo kwota wynagrodzenia ani mechanizm jego obliczenia nie zostały podane w umowie. Praca powoda A. B. polegała na wykonywaniu funkcji kierowcy. Powód nie pisał żadnych rachunków dla (...), ani na (...). Również nie przedstawiano mu rachunków do podpisania. Otrzymywał tylko przelew wynagrodzenia, na którym była wskazana tylko kwota, nie było opisu za ile jest to godzin,
jakiej stawki itp.. dowód: świadectwo pracy k. 116, poświadczona kopia umowy o pracę – k. 11, poświadczona kopia umowy zlecenia – k.12, poświadczona kopia umowy zlecenia – k. 13, poświadczone kopie akt cz. B osobowych powoda: k. 144 stanowiskowa karta pracy, informacja o dodatkowych warunkach zatrudnienia – k. 149, aneks do umowy o pracę – k. 141, aneks do umowy o pracę – k. 143, zeznania powoda A. B. protokół z rozprawy z dnia 10 lutego 2017r. nagranie czas 04:13:18-04:14:52 – k. 1440 w zw. z k. 1281-1285 Powód K. K. pracę u pozwanego (...) Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością z siedzibą w W. rozpoczął w dniu 1 listopada 2006r. Kolejno, umowy o pracę zawierane były na czas określony. Pozwana zatrudniła powoda na stanowisku pracownika ochrony/ konwojenta. Praca miała być wykonywana na obszarach województw: (...), (...), (...), (...)- (...), (...)- (...), (...).. W późniejszym okresie umowy o pracę były zmieniane. Do zakresu obowiązków powoda należało m.in. konwojowanie wartości pieniężnych oraz innych przedmiotów wartościowych lub niebezpiecznych, realizowanie zadań konwojowych, czuwanie nad prawidłowym przebiegiem czynności konwojowych. Zakres obowiązków zawierał opis zadań dowódcy konwoju (głównie organizowanie zadań dla zespołu konwojującego, podejmowanie decyzji dotyczące ochrony przewożonego mienia, informowanie przełożonych o przebiegu konwoju, wyznaczanie konwojenta itp.), konwojenta (inkasenta) (głównie ochrona osob uczestniczących w konwoju i przewożonego mienia, stała obserwacja otoczenia) oraz kierującego pojazdem ( przygotowanie pojazdu, kierowanie nim, nie wyłączanie silnika, nieopuszczanie pojazdu, tylko w sytuacji awaryjnej na polecenie dowódcy wykonywanie funkcji konwojenta – inkasenta). Zgodnie z informacją o dodatkowych warunkach zatrudnienia, Dobrowa norma czasu pracy w trzymiesięcznym okresie rozliczeniowym wynosiła średnio 8 godzin na dobę, zaś tygodniowa norma czasu pracy wynosiła przeciętnie 40 godzin w pięciodniowym tygodniu czasu pracy w okresie rozliczeniowym. Zgodnie z aneksem do umowy z dnia 1 stycznia 2012r. w okresie zatrudnienia pracownikowi przysługiwało za pracę wynagrodzenie miesięczne brutto w wysokości minimalnego wynagrodzenia naliczanego proporcjonalnie do wymiaru etatu pracownika – zgodnie z Zakładowym Układem Zbiorowym Pracy pracodawcy. W skład wynagrodzenia wliczony został zryczałtowany dodatek za pracę w porze nocnej. Zgodnie z aneksem do umowy o pracę z dnia 1 stycznia 2013r. strony ustaliły, że od 1 stycznia 2013r. dodatek za ryczałt za godziny nadliczbowe wynosił 150 zł. W dniu 1 stycznia 2014r. (...) Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością z siedzibą w W. zawarła z powodem K. K. umowę zlecenia w zakresie usług polegających na czynnościach związanych z konwojowaniem wartości pieniężnych, w tym ich ochronie, obsłudze i serwisowaniu bankomatów i innych urządzeń bankowych, obsłudze korespondencji, dokonywaniu czynności zdawczo-odbiorczych oraz innych obowiązków wynikających z umów z klientami Spółki, na czas określony od dnia 1 stycznia 2014r. do 31 grudnia 2016r. Za wykonanie czynności powodowi przysługiwało, zgodnie z zapisami umowy, wynagrodzenie w zamian za świadczenie usług konwojowania wartości pieniężnych wykonywanych w dni robocze u zleceniodawcy. Wynagrodzenie w wysokości 13,99 zł brutto za każdą godzinę realizacji tych usług. W odniesieniu do pozostałych usług określonych umową powód miał otrzymywać wynagrodzenie według cen umownych, a więc częściowo kwota wynagrodzenia ani mechanizm jego obliczenia nie zostały podane w umowie. Mimo iż, w umowie zlecenia było zapisane, iż w razie nieobecności zleceniobiorca ma obowiązek przedstawić swojego zastępcę, to jednak było to niewykonalne, bowiem obsługa bankomatów była wykonywana w ramach konwoju, a(...)nie przyjmował na samo zlecenie, więc nie dopuścił by do konwoju osoby z zewnątrz, nie zatrudnionej w (...) Praca powoda K. K. polegała na konwojowaniu, inkasowaniu i kierowaniu służbowym pojazdem. Umowa zlecenia była powiązana z umową o pracę, jednej nie można było dostać bez drugiej. dowód: poświadczona kopia świadectwa pracy – k. 26, poświadczona kopia umowy o pracę – k. 27, poświadczona kopia umowy o pracę – k. 28, poświadczona kopia umowy zlecenia – k. 29, poświadczone kopie cz. B akt osobowych powoda: k. 234 aneks do umowy o pracę, stanowiskowa karta pracy – k. 235, informacja o dodatkowych warunkach zatrudnienia – K. 241, aneks do umowy o pracę – k. 238, zeznania powoda K. K. protokół z rozprawy z dnia 10 lutego 2017r. nagranie czas 04:14:52-04:18:26 – k. 1440 w zw. z k. 1418-1420 Powód S. T. pracę u pozwanego (...) Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością z siedzibą w W. rozpoczął w dniu 1 października 2011r. Kolejno, umowy o pracę zawierane były na okres próbny i na czas określony. Pozwana zatrudniła powoda na stanowisku pracownika ochrony/ konwojenta. Praca miała być wykonywana na obszarach województw: (...), (...), (...), (...)- (...), (...)- (...), (...). W późniejszym okresie umowy o pracę były zmieniane-przedłużane. Do zakresu obowiązków powoda należało m.in. konwojowanie wartości pieniężnych oraz innych przedmiotów wartościowych lub niebezpiecznych, realizowanie zadań konwojowych, czuwanie nad prawidłowym przebiegiem czynności konwojowych. Zakres obowiązków zawierał opis zadań dowódcy konwoju (głównie organizowanie zadań dla zespołu konwojującego, podejmowanie decyzji dotyczące ochrony przewożonego mienia, informowanie przełożonych o przebiegu konwoju, wyznaczanie konwojenta itp.), konwojenta (inkasenta) (głównie ochrona osob uczestniczących w konwoju i przewożonego mienia, stała obserwacja otoczenia) oraz kierującego pojazdem ( przygotowanie pojazdu, kierowanie nim, nie wyłączanie silnika, nieopuszczanie pojazdu, tylko w sytuacji awaryjnej na polecenie dowódcy wykonywanie funkcji konwojenta – inkasenta). Zgodnie z informacją o dodatkowych warunkach zatrudnienia, Dobrowa norma czasu pracy w trzymiesięcznym okresie rozliczeniowym wynosiła średnio 8 godzin na dobę, zaś tygodniowa norma czasu pracy wynosiła przeciętnie 40 godzin w pięciodniowym tygodniu czasu pracy w okresie rozliczeniowym. Zgodnie z aneksem do umowy z dnia 1 stycznia 2012r. w okresie zatrudnienia pracownikowi przysługiwało za pracę wynagrodzenie miesięczne brutto w wysokości minimalnego wynagrodzenia naliczanego proporcjonalnie do wymiaru etatu pracownika – zgodnie z Zakładowym Układem Zbiorowym Pracy pracodawcy. W skład wynagrodzenia wliczony został zryczałtowany dodatek za pracę w porze nocnej. Zgodnie z aneksem do umowy o pracę z dnia 1 stycznia 2013r. strony ustaliły, że od 1 stycznia 2013r. dodatek za ryczałt za godziny nadliczbowe wynosił 150 zł. W dniu 5 października 2011r. (...) Spółka Akcyjna z siedzibą w W. zawarła z powodem S. T. umowę zlecenia w zakresie usług polegających na obsłudze i serwisowaniu bankomatów i innych urządzeń bankowych, obsłudze korespondencji, dokonywaniu czynności zdawczo-odbiorczych oraz innych obowiązków wynikających z umów zawartych z klientami Spółki, które nie stanowią ochrony osób i mienia w rozumieniu przepisów prawa, na czas określony od 5 października 2011r. do 31 marca 2013r. Za wykonanie czynności powodowi przysługiwało, zgodnie z zapisami umowy, wynagrodzenie według cen umownych wzajemnie akceptowanych. Kwota wynagrodzenia ani mechanizm jego obliczania nie zostały podane w umowie. W dniu 1 kwietnia 2013r. (...) Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością z siedzibą w W. zawarła z powodem S. T. umowę zlecenia w zakresie usług polegających na czynnościach związanych z konwojowaniem wartości pieniężnych, w tym ich ochronie, obsłudze i serwisowaniu bankomatów i innych urządzeń bankowych, obsłudze korespondencji, dokonywaniu czynności zdawczo-odbiorczych oraz innych obowiązków wynikających z umów z klientami Spółki, na czas określony od dnia 1 kwietnia 2013r. do 31 marca 2018r. Za wykonanie czynności powodowi przysługiwało, zgodnie z zapisami umowy, wynagrodzenie w zamian za świadczenie usług konwojowania wartości pieniężnych wykonywanych w dni robocze u zleceniodawcy. Wynagrodzenie w wysokości 12,72 zł brutto za każdą godzinę realizacji tych usług. W odniesieniu do pozostałych usług określonych umową powód miał otrzymywać wynagrodzenie według cen umownych, a więc częściowo kwota wynagrodzenia ani mechanizm jego obliczenia nie zostały podane w umowie. Umowa zlecenia była powiązana z umową o pracę, jednej nie można było dostać bez drugiej. dowód: poświadczone kopie umów o pracę – k. 1081 – 1083, poświadczona kopia umowy zlecenia – k. 1084-1085, poświadczone kopie akt cz. B, C osobowych powoda: k. 1167 świadectwo pracy, stanowiskowa karta pracy – k. 1181, informacja o dodatkowych warunkach zatrudnienia – k. 1187, aneks do umowy o pracę – k. 1182, aneks do umowy o pracę – k. 1179, kopia Zakładowego Układu Zbiorowego Pracy – k. 1451-1461, zeznania powoda S. T. protokół z rozprawy z dnia 10 lutego 2017r. nagranie czas 04:18:26-04:22:00 – k. 1441 w zw. z k. 1420-1421 Liczba godzin pracy powodów liczona była od pobrania broni do godziny jej zdania, łącznie bez wyodrębniania jej do czasu czynności wykonanych w ramach umowy o pracę czy też w ramach umowy zlecenia. Przed przystąpieniem do wykonywania zadań w ramach umów zleceń powodowie nie zdawali broni. W niektóre dni otrzymywali broń z książki (...), jednakże gdy to się odbywało, z racji pośpiechu przy rozpoczęciu pracy, książki były otwarte na stronach do wpisywania, zatem pracownicy nie orientowali się, do jakiej książki się wpisują. Powodowie za wykonaną pracę w ramach umów o pracę i umów zlecenia otrzymywali wynagrodzenia dwoma odrębnymi przelewami od (...) Sp. z o. o. i (...) S.A., a następnie (...). Nie były sporządzane rachunki do umów zleceń i nie były przekazywane powodom do podpisu. dowód: zeznania powoda A. B. protokół z rozprawy z dnia 10 lutego 2017r. nagranie czas 04:13:18-04:14:52 – k. 1440 w zw. z k. 1281-1285, zeznania powoda K. K. protokół z rozprawy z dnia 10 lutego 2017r. nagranie czas 04:14:52-04:18:26 – k. 1440 w zw. z k. 1418-1420, zeznania powoda S. T. protokół z rozprawy z dnia 10 lutego 2017r. nagranie czas 04:18:26-04:22:00 – k. 1441 w zw. z k. 1420-142, zeznania świadka A. G. protokół z rozprawy z dnia 10 lutego 2017r. nagranie czas 01:25:43-02:09:00 – k. 1425-1429, zeznania świadka D. Z. protokół z rozprawy z dnia 10 lutego 2017r. nagranie czas 02:09:03-02:35:08 – k. 1429-1432, częściowo zeznania świadka Z. K. protokół z rozprawy z dnia 10 lutego 2017r. nagranie czas 03:24:21-04:08:33 – k. 1436-1440 Pracodawca powodów, (...) S.A., nie wypłacał im wynagrodzenia za prace w godzinach nadliczbowych ani nie udzielał dni wolnych w zamian za nadgodziny. Pod koniec miesiąca podliczano godziny każdego pracownika, po czym liczbę godzin, która odpowiadała nominalnej liczbie godzin w danym miesiącu, zaliczano na poczet etatu, wypłacając z tego tytułu wynagrodzenie z umowy o pracę. W okresie od 1 marca 2012r. do dnia 31 stycznia 2015r. należne wynagrodzenie podstawowe za przepracowane godziny nadliczbowe dla powoda A. B. wynosiło 26 658,16 zł. W okresie od 1 marca 2012r. do dnia 31 stycznia 2015r. należne wynagrodzenie podstawowe za przepracowane godziny nadliczbowe dla powoda K. K.wynosiło 18 489,66 zł. W okresie od 1 marca 2012r. do dnia 31 stycznia 2015r. wynagrodzenie podstawowe za przepracowane godziny nadliczbowe dla powoda S. T. wynosi 51 007,87 zł. dowód: opinia biegłego sądowego – k. 2169-2320, poświadczona kopia książki zdania/odbioru broni (...)– k. 293-1060; poświadczona kopia książki zdania/ odbioru broni K. k. 1485- 1960, zapisy na płytach CD k. 1153, 1263 1269, karty wynagrodzeń k. 90—97, k. 103-109, k. 1157-1160, ewidencja dni pracy powodów k. 98-101, k. 110-112, 1161-1164 Powód A. B. pracował u pozwanej do 30 marca 2015r. z tym że od lutego 2015r. był niezdolny do pracy i jej nie wykonywał. K. K. pracował u pozwanej do 11 grudnia 2014r., z tym, że od lutego 2014r. był niezdolny do pracy i jej nie wykonywał, korzystał z zasiłku chorobowego oraz świadczenia rehabilitacyjnego. S. T. pracował u pozwanej do 25 kwietnia 2015r. Każdorazowo w sytuacji, gdy rozwiązywana była umowa o pracę, z tym samym okresem kończyła się współpraca w zakresie umowy zlecenia ze spółkami powiązanymi z pozwaną spółką. dowód: świadectwa pracy k. 26, k. 116 k. 1167 Wynagrodzenie powoda A. B. obliczone jak ekwiwalent za urlop wypoczynkowy wynosiło 1900 zł. Wynagrodzenie powoda K. K. obliczone jak ekwiwalent za urlop wypoczynkowy wynosiło 1830 zł Wynagrodzenie powoda S. T. obliczone jak ekwiwalent za urlop wynosiło 1900 zł. dowód: zaświadczenia – k. 89,102, 1155 Sąd zważył, co następuje: W pierwszej kolejności należy wskazać, iż sąd oddalił wniosek o dopozwanie (...) (k. 1281). Strona pozwana we wniosku z odpowiedzi na pozew powoływała się na art. 194 § 1 k.p.c., jednakże nieprawidłowo, bowiem z treści uzasadniania wniosku, tj. powoływania się, przez stronę pozwaną, iż jest to dodatkowy podmiot, który też rozliczał się z powodami i płacił im wynagrodzenie, z tytułu umowy zlecenia, a zasądzenie od pozwanej kwoty wynagrodzenia może spowodować uznanie wynagrodzeń wypłacanych przez (...) za nienależyte świadczenia i konieczność ponownych rozliczeń miedzy (...) i stronami. Zgodnie z treścią art. 194 § 1 k.p.c . jeżeli okaże się, że powództwo nie zostało wniesione przeciwko osobie, która powinna być w sprawie stroną pozwaną, sąd na wniosek powoda lub pozwanego wezwie tę osobę do wzięcia udziału w sprawie. Powyższe oznacza, iż ten przepis ma zastosowanie jedynie w przypadku, gdy pozwany wskazany przez powoda nie ma legitymacji biernej, i w jego miejsce ma być wskazany inny podmiot, który ta legitymację ma. Sformułowanie art. 194 § 1, , wskazuje, że zmiana dokonana na jego podstawie pozostaje w związku z brakiem legitymacji biernej. Dopozwanie w trybie art. 194 § 1 zmierza do unicestwienia wadliwego wyboru strony procesu przez wezwanie osoby legitymowanej i zwolnienie od dalszego udziału w sprawie osoby nieprawidłowo pozwanej (tak T. Żyżnowski w komentarzu do art. 194 kodeksu postepowania cywilnego, Lex 2013) Z samego uzasadnienia wniosku, ale też i wypowiedzi pełnomocnika z rozprawy z 30 września 2015r. (nagranie) wynika, iż w istocie błędnie przywołano podstawę prawną dopozwania, bowiem w rzeczywistości pozwanej spółce (...) chodziło o to, by (...) występowała obok niej, a nie zamiast niej. Pozwana spółka nie powoływała się na brak legitymacji biernej, zresztą byłoby to całkowicie nieadekwatne do sytuacji procesowej, bowiem trona pozwana nie kwestionowała, iż była pracodawca powoda, a żądanie pozwu wynika z zakresie stosunku pracy. nie sposób tu mówić o braku legitymacji biernej (...). W niniejszej sprawie, przy takim ujęciu jak przedstawiła to pozwana, można by rozważać dopozwanie (...) jedynie na podstawie art. 194 § 3 k.p.c.. Przepis ten stanowi, iż jeżeli okaże się, że powództwo o to samo roszczenie może być wytoczone przeciwko innym jeszcze osobom, które nie występują w sprawie w charakterze pozwanych, sąd na wniosek powoda może wezwać te osoby do wzięcia udziału w sprawie. Podkreślenia jednak wymaga, iż rozszerzenia po stronie pozwanej można dokonać jedynie na wniosek powoda, który reprezentowany przez pełnomocnika profesjonalnego,, takiego wniosku nie składał i nie popierał. Sąd Pracy nie jest zobowiązany do wezwania z urzędu do udziału w sprawie strony pozwanej nawet, jeżeli sądowi wiadomo, że jest ona legitymowana w sprawie, jeżeli powód wiedząc o tym stanowczo wskazuje inną stronę pozwaną (tak SO w Toruniu w wyroku z dnia 27 października 2011r., IV Pa 69/11, POSAG 2012/1/109-120). Sąd nie jest uprawniony do dokonania z urzędu takiej zmiany oznaczenia strony pozwanej, która nie jest zmianą polegającą na sprostowaniu omyłki w oznaczeniu, lecz doprowadza do zmiany strony pozwanej (tak SN z 28 października 2009r, I PK 95/09, LEX nr 558565). Jak słusznie wskazuje J. Iwulski w Komentarzu do kodeksu postępowania cywilnego pod red. H. Doleckiego Lex.el/2013), sąd nie ma obowiązku przeprowadzenia dochodzenia w celu ustalenia osoby, przeciwko której powód powinien kierować swoje roszczenia (wyrok SN z dnia 3 lipca 2000 r., II UKN 628/99, OSNAPiUS 2002, nr 2, poz. 46). W niniejszej sprawie w ocenie sądu powód prawidłowo wskazał stronę pozwana i nei zachodziły żadne przesłanki do wzywania do udziału w sprawie jeszcze jakiegoś innego podmiotu. Dlatego tez nie było żadnego uzasadnienia dla dopozwania jeszcze jakiegoś podmiotu obok dotychczasowego, pomijając, już fakt, iż wniosek złożyła strona nieuprawniona do tego, niewymieniona w przepisie art. 194 § 1 k.p.c. Warto też zwrócić uwagę, ż niewezwanie do udziału w sprawie innych jeszcze osób, które powinny być także pozwanymi, stanowi o tyle tylko istotne uchybienie, o ile zostanie wykazane, że wpłynęło na wynik sprawy (por. wyrok SN z 7 kwietnia 2010r., II PK 291/09, lex nr 602250). Uchylenie wyroku tylko dlatego, aby wezwać inne osoby do udziału w sprawie jest bezprzedmiotowe, gdyż powód może wytoczyć przeciwko nim powództwo (wyrok SN z dnia 21 października 1966 r., II PR 216/66, OSPiKA 1967, z. 5, poz. 113; orzeczenie SN z dnia 13 października 1966 r., I PR 303/66, PiP 1968, z. 1, s. 156, z glosą M. Jędrzejewskiej; wyrok SN z dnia 18 lipca 1972 r., II PR 148/72, OSNCP 1973, nr 2, poz. 36). Następstwa takiego nie rodzi wadliwe rozstrzygnięcie o dopozwaniu określonym w § 3 art. 194, które nie wpływa na dalszy tok procesu w jego pierwotnym - pod względem podmiotowym - ukształtowaniu i ocenę w przedmiocie zasadności roszczenia powoda wobec pozwanego podmiotu (tak T. Żyżnowski, tamże) Sąd ustalił stan faktyczny w sprawie w oparciu o zgromadzoną dokumentację, jak również zeznania powodów A. B., K. K., S. T. i świadków, którym przyznał walor wiarygodności, a także w oparciu o treść opinii biegłego sporządzonej w toku postępowania. Zeznania świadka M. N.będącego pełnomocnikiem ds. działalności pozwanej należało uznać tylko w części, w jakiej świadek wyjaśnił co należy do jego obowiązków, czym się zajmuje, oraz w zakresie kwestii organizacyjnych, tj opisu spółek z holdingu, organizacji konwojów. Podkreślenia wymaga, iż przy ocenie jego zeznań nie można pominąć faktu, iż w innych, wcześniejszych sprawach innych pracowników o nadgodziny to on reprezentował pozwaną, zatem był zaangażowany w spór o nadgodziny i przedstawiał stanowisko jednej ze stron. Świadek przyznał, iż w licznych podmiotach powiązanych był również zatrudniony, na tych samych stanowiskach co na umowę o pracę w pozwanej spółce. Podkreślenia wymaga, iż świadek wskazał, że wielu z pracowników, którzy są zatrudnieni na umowę o pracę, nie zgadza się na umowy zlecenia, jednak nie był w stanie wskazać ich nazwisk, co jest zdumiewające, jeśli uwzględni się, iż świadek był na przestrzeni kilku lat pełnomocnikiem pozwanej w sprawie nadgodzin, temat tego, czy pracownicy byli zmuszani do zawarcia dodatkowych umów zleceń w celu ukrycia owych nadgodzin zasadniczo pojawiał się w każdej sprawie, świadek zatem doskonale powinien znać te nazwiska, być na to przygotowany. Skoro świadek nie jest w stanie tego podać, oznaczać to może tylko jedno – nie było nikogo, kto miałby umowę o prace a nie miał zlecenia, umożliwiającego organizację pracy tak, aby nie przejmować się godzinami pracy poszczególnych osób. Warto zauważyć, iż na pytania pełnomocnika powodów świadek podał jedynie nazwisko S., po czym okazało się że ta osoba miała jednak zlecenie (wice informacje pełnomocnika powodów o analogicznej sprawie sądowej A. S. w SR w G.k. 1439-1440). Znamienne, iż świadek P. przyznał, odmiennie, od świadka N., iż wszyscy pracownicy mieli jednocześnie zlecenia, a świadek K. podał inne nazwisko niż świadek N.. Dodatkowo zauważyć należy, iż notatka ze spotkania ze związkami wskazuje, iż w holdingu (...) powszechną była praktyka zawierania kilku różnych umów z tymi samymi osobami (zatrudnienie świadka też to potwierdza). Nadto świadek potwierdził (k. 1423) iż notatka ta przedstawia prawdziwe ustalenia. Ponadto świadek zeznał, iż nie planował i nie organizował czasu poszczególnych pracowników, mimo że, jak sam wskazał, do zakresu jego obowiązków m.in. należało odpowiadanie za organizację realizacji wykonawstwa. Zdaniem świadka taki rodzaj świadczenia pracy na podstawie dwóch umów był możliwy, wskazując, że przedmiot umowy o pracę i umowy zlecenia wyodrębniał zadania i obowiązki pracowników. Co najmniej dziwnym są twierdzenia świadka, jakoby role pracowników były całodzienne, natomiast w trakcie dnia mogło to ulegać zmianie – przy takiej organizacji z pewnością niemożliwością jest wyodrębnienie określonych obowiązków, co tylko może prowadzić do poddawania pod wątpliwość, z jakiego tytułu dany pracownik świadczył pracę. Ponadto, nawet podkreślił to tym, że pracownicy są wyszkoleni tak, aby mogli płynnie funkcje przejmować. Sam świadek przyznał, że na karcie dziennej nie ma adnotacji o tym, aby dane nazwisko pracownika było przypisane do konkretnej funkcji. Pracownik zatem, przychodząc do pracy musiał być nastawiony na szerokie pole zakresu czynności, nie wiedząc jakie polecenie danego dnia i z jakiej spółki otrzyma.. Zeznania świadka odnośnie tego, po czym poznać, czy wykonuje umowę o prace a kiedy zlecenie są wręcz zdumiewające. Świadek twierdził, że kiedy kierowca jedzie, to wykonuje zlecenie, zaś kiedy samochód stoi to on go ochrania, i wtedy wykonuje pracę (k. 1424). Jest to absolutnie sprzeczne ze stanowiskową karta pracy, gdzie wyraźnie w zakresie obowiązków pracownika zapisano też obowiązki kierowcy, jazdę zgodnie z przepisami itp. i nie sposób uznać, iż kierowca nie pracuje jak kieruje wręcz przeciwnie, przecież kierowanie pojazdem to istota tej pracy, co pracodawca wyraźnie przesądził w karcie stanowiskowej.. Zeznania świadka A. G. jako wiarygodne stanowiły podstawy ustaleń faktycznych. Świadek ten w sposób spójny i logiczny scharakteryzował system pracy w konwoju, system wynagradzania jak i konieczności podpisywania wraz z umową o pracę umowy zlecenia. Zeznania te znajdują potwierdzenie w zeznaniach powodów. Świadek był zatrudniony u pozwanej do 2013r. i jak wynika z jego zeznań, swoista procedura zatrudniania, jego zdaniem miała na celu wyłącznie omijanie przepisów kodeksu pracy. Wskazał, że funkcjonował miesięczny grafik w miejscu pracy, jednak była tam tylko wskazana godzina przyjścia do pracy. Zarówno on, jak i pozostali pracownicy przychodząc do pracy, udawali się do magazynu broni w G. i tam była otwarta książka, do której należało się wpisać, następnie pobierano broń zgodnie z legitymacją i opuszczano miejsce. Świadek oświadczył, iż do dziś nie wie, kiedy pracował na umowę o pracę, a kiedy na umowę zlecenia. Niejednokrotnie pracował także w weekendy. Ostatecznie zeznał, że wiedzą normalną było to, że rezygnacja z umowy zlecenia u pozwanej, wiązała się z rezygnacją z umowy o pracę. Pozwana tego wymagała i to było naturalne. Wskazał, iż; „To był pakiet łączony była umowa o pracę i umowa zlecenia. To było równoznaczne z tym, że się podpisywało u jednej osoby plik dokumentów, kwestionariusze osobowe, oświadczenia dotyczących różnych spółek. To było zawierane w G. na ul. (...) i tam przychodziło się z zapytaniem o pracę i jeżeli się złożyło wymagane dokumenty była akceptacja i zapraszali na podpisanie dokumentów, składało się zdjęcia, przychodziło się do sekretariatu i wypisywało się wszystkie dokumenty. To wszystko było w jednym miejscu łącznie z umową zlecenia” (k. 1426). Świadek potwierdził też zeznania powodów, iż role w zespole rozdzielał dyspozytor i były ustalone na cały dzień, tj. członkowie zespołu nie mogli się dowodnie podmieniać. Zdaniem Sądu zeznaniom D. Z. należało przyznać walor wiarygodności, który także pracował u pozwanej. Do zakresu jego obowiązków można było zaliczyć kilka stanowisk pracowniczych: konwojenta, inkasenta, serwisanta, a nawet pomocnika dyspozytora. Podobnie jak świadek G. i powodowie, z grupy K. miał umowę zlecenia z firmą (...), a podpisanie umowy o pracę było warunkiem podpisania umowy zlecenia, „nie było innej opcji (k. 1430)”. Ponadto, nie znał osoby, która pracowałaby tylko na umowę o pracę, bez zlecenia. Potwierdził także, że w czasie pracy nie miał rozgraniczenia, które prace są na zlecenie, a które na umowę o pracę, nawet jak te dane były wpisywane do komputera. Od rana do wieczora w trakcie świadczenia pracy pełnił taką samą rolę. Świadek będąc zatrudnionym u pozwanej pełnił wszechstronne funkcje, łącznie z pomocnikiem dyspozytora i serwisanta, najczęściej jednak pełnił funkcję operatora i inkasenta. Pracując, nie wiedział, na jakiej zasadzie było liczone wynagrodzenie z umowy zlecenia. On także, podobnie jak świadek A. G. pracował w dni powszednie i weekendy, wskazując, że zależało to od aktualnej fanaberii kierownika. On również nie otrzymywał dni wolnych od pracy, w zamian za świadczenie pracy w weekendy. Świadek wielokrotnie pytał, dlaczego jest zmuszony podpisać umowę zlecenia z umową o pracę i w odpowiedzi zwrotnej otrzymywał od kierownika P. twierdzenia, że jeżeli mu się to nie podoba, to może się zwolnić z pracy. opis konwoju, czynności wykonywanych w trasie, kwestie pobierania broni, tego, czy zleceniobiorca wystawiał rachunki – świadek opisywał w sposób zbieżny z zeznaniami świadka G. i powodów. Dodatkowo istotne jest, iż świadek zastępował dyspozytorów w sytuacjach awaryjnych, jego wiedza zatem przyczyniła się do ustaleń w zakresie organizacji pracy również od tej strony. Sad nie dał też wiary świadkowi F. P., jakoby zmiany 12 godzinne w systemie pracy u pozwanej były tak planowane, ażeby nie przekraczały normy tygodniowej. Skoro świadek, jak zeznał, układał grafik, ale trasy układał dyspozytor, a brane pod uwagę były potrzeby klienta, to świadek nie był w stanie przewidzieć, co danego dnia się nadarzy i ile będzie trwała dana trasa. Poza tym, nie było nawet świadkowi wiadome w jaki sposób ustalano, komu zaliczane były godziny m.in. obsługi bankomatów z zespołów w danym dniu, więc jak świadek bez aktualnej wiedzy w tym zakresie, mógł skutecznie rozliczyć godziny danemu pracownikowi i skąd przekonanie, iż u danego pracownika do przekroczenia normy nie doszło. Świadek sam sobie wewnętrznie zaprzecza – raz twierdzi, że nie trzeba było zliczać poszczególnych czynności w trasie, wystarczyło właściwie rozplanować grafik odpowiednimi zmianami, by dalej w tej samej wypowiedzi twierdzić, iż była możliwość rozliczenia poszczególnych czynności w systemie i trzeba to było rozliczać (por. k. 1433: „Mamy program specjalny, który odzwierciedla urządzenie, czyli: bankomat, czy serwis od stopu bankowego - zasilenie banku. Po rodzaju czynności można poznać. Tego nie trzeba zliczać, gdyż mają minimalną płacę na etacie. Wszystko trzeba liczyć, centrala się tym zajmuje”. W dalszej części zeznań twierdził, iż nie znał także ustaleń ze spotkania z 11 lutego 2012r. dotyczącego wynagrodzeń, mimo że jest zatrudniony stanowisku kierowniczym u pozwanej, a świadek N. przyznał fakt takich ustaleń ze związkami.. Świadek przyznał, że zawsze podpisuje się z pracownikiem dwie umowy (k. 1433 – podkreślenia wymaga, iż zadaje to kłam zeznaniom M. N. o owym mitycznym jednym pracowniku, którzy rzekomo nie miał zlecenia (S.). Powtórzył to nawet po raz drugi (k. 1434), wskazując, iż jest przez to większa możliwość zarobku. W tym kontekście nieprzekonująco brzmią odpowiedzi świadka na pytania przedstawiciela pozwanego, iż można było zlecenia nie podpisywać – jest to niespójne z wcześniejszymi wypowiedziami o tym, iż zawsze i wszyscy pracownicy mieli zlecenia obok umowy o pracę. Świadek potwierdził, że umundurowanie było jedno i to samo, a ogólnie zadania realizowane w ramach dwóch spółek wykonywane były w tych samych strojach, samochody wyglądają tak samo. Podkreślenia wymaga, iż świadek zeznał, że „Dyspozytorzy zlecali konwoje w ramach umowy zlecenia. Nie było zaznaczane to, który konwój jest w ramach umowy zlecenia. Nie było odrębnych grafików dla umów zlecenia, bo to wszystko było zaciągane z systemu”. W dalszym zakresie zeznania świadka są urągające zasadom logiki i doświadczenia życiowego. Niewiarygodne i nielogiczne są jego zeznania, iż „jeżeli chodzi o serwisy związane z obsługą bankomatów to mieli to po prostu wykonać po zakończeniu etatu mogli udać się i zrealizować to” – jak wynika z zeznań świadków i powodów (oraz np. nawet świadka K. – k. 1437), obsługa bankomatów była po prostu wpleciona w trasę, kierowcy nie mogli robić odstępstw od trasy, nikt nie zeznaje, by np. obsługę bankomatów mieli robić na koniec dnia, a już kompletnie nieekonomiczne i nieergonomiczne byłoby, by po wykonaniu konwojów, rozwiezieniu środków pieniężnych, mieli się wracać w te same miejsca by zrobić tym razem obsługę bankomatu na zleceniu, po zakończeniu etatu. Świadek zapomniał, lub nie uświadamiał sobie chyba faktu, iż cały czas, gdy w samochodzie są środki pieniężne, jest konieczność ich ochrony, co m.in. było istotą stosunku pracy powodów. Innymi słowy nic nie zdejmowało z powodów odpowiedzialności za pozostałe w samochodzie środki (lub przenoszone przez konwojentów) gdy jeden z nich w tym czasie obsługiwał bankomat. Później świadek zaczął już mówić, iż było w trasie 2-3 godziny zapasu i to można było przeznaczyć na zlecenie – ale to by oznaczało, iż świadek planuje w grafiku pracowniczym zmiany np. 12godzinne, mimo iż nie planuje 12 godzin pracy dla pracownika, a mniej, a jednocześnie świadek nie wie, na jakich zasadach się odliczało od czasu pracy te inne czynności, jednocześnie będąc osobą odpowiedzialną za organizację czasu pracy konwojentów – jest to wszystko niespójne, logicznie sprzeczne i niekonsekwentne. Ewidentnie to w ocenie sądu wskazuje, iż świadek w zakresie sposobu rozliczeń czasu pracy nie mówi prawdy, a jednocześnie nie jest w stanie wskazać w sposób koherentny, jak jego zdaniem miałoby to być rozliczane. Świadek zapętla się już tak bardzo, iż wdaje się w nielogiczne i zaskakujące dywagacje, iż: „Jeżeli pojazd jest w ruchu to jest konwojowanie. Jak pojazd stoi na światłach, wówczas jest ochrona transportu” (pomijając już fakt, iż nie odpowiada, kiedy jest konwojowanie (ochrona transportu) ze zlecenia, skoro takie było w (...) i czym się wyróżnia od konwojowania z umowy o pracę). Dywagacje świadka na temat tego, kto z zespołu w jakim momencie czynności jest na umowę o pracę (por. k. 1435: „W momencie jak wsiadają do samochodu i ruszają w drogę wówczas kierowca pracuje na umowę o pracę, dowódca na umowę o pracę, wszyscy są o pracę. Zatrzymują się na światłach, kierowca pracuje na umowę o pracę, cała załoga o pracę. Podjeżdżają pod bank i idą po pieniądze to, to jest w ramach umowy o pracę. Wracają do samochodu w ramach umowy o pracę. Podjeżdżają pod bankomat kierowca zostaje w samochodzie, a może wykonywać czynności związane z obsługą bankomatu, jak zostaje w samochodzie wykonuje czynności z tytułu umowy o pracę, dwóch pozostałych dowódca i konwojent udają się do bankomatu i pracują na umowę zlecenia”) – to by oznaczało, iż w ramach zespołu który wyjechał w jedną trasę poszczególne osoby mają różne czasy pracy w ciągu dnia, tymczasem świadek, osoba odpowiedzialna za organizację czasu pracy konwojentów, ustala grafik na podstawie samych zmian, trasy ustala dyspozytor, a nikt nie jest w stanie wskazać, iż odliczane są te rzekome momenty wykonywania zlecenia z czasu pracy i to tylko konkretnym osobom, w zależności od funkcji. Na marginesie należy zauważyć, iż te wszystkie dywagacje i tak nie mają znaczenia np. dla powoda B., który pracował tylko i wyłącznie jako kierowca i nie obsługiwał bankomatów w ogóle. Niezgodnie też z prawdą świadek twierdził, że zlecenia były tylko na obsługę bankomatów, bo treść umowy z (...) wskazuje już na coś innego – wyraźnie mowa tam o konwojowaniu. Świadek nie był w stanie wskazać, jak tu jedno konwojowanie oddzielić od drugiego. Sam wskazał, iż nie było zaznaczane który konwój jest w ramach zlecenia, a który nie. Sprzecznie z zeznaniami pozostałych świadków świadek P. zeznaje, iż kierowca mógł opuszczać samochód, czemu wobec tej sprzeczności nie można dać wiary. Świadek tu mówił, iż funkcje w zespole były wymienne i każdy mógł załadować bankomat (k. (k. 1433). Świadek zdaje się o tym zapomniał w czasie swojej dalszej wypowiedzi, bo później już mówił (k. 1435): „jest zakaz wymiany funkcji w ramach konwojowania”. Dalej z jednej strony świadek mówi, iż systemie po czynnościach można się zorientować kto ile czasu robi coś na zleceniu, a co na etacie, by dalej powiedzieć: „Nie wiem jak to było ustalane, komu zaliczane były te godziny obsługi bankomatów z zespołów w danym dniu. Ja nie wysyłałem żadnych danych do W.” – jest to zadziwiające, jeśli uwzględni się, iż wcześniej świadek powiedział, iż to on zajmował się organizacją czasu pracy konwojentów (k. 1432) – jak można się zajmować organizacją czasu pracy konwojentów, nie wiedząc, jak czas pracy liczyć, tj. czy coś wliczać, czy jakieś czynności z tego czasu pracy wyłączać i jak, na jakiej zasadzie. W innym miejscu świadek mówił, iż centrala jakoś to jednak rozlicza – tylko nie wskazał jak. Znamienne, iż świadek P. zeznał: „ Nie wiem jak pracownicy mogli się zorientować kiedy pracowali na umowę o pracę, a kiedy na umowę o zlecenie” (k. 1435). Podkreślenia wymaga, iż świadek P. tak jak i wszyscy inni, był zatrudniony w licznych spółkach holdingu na analogicznych stanowiskach. Zdaniem Sądu zeznaniom świadka Z. K. należało dać wiarę jedynie w tej części, w jakiej nie były sprzeczne z logiką, zasadami doświadczania życiowego oraz zgromadzonym materiałem. Świadek w sposób spójny wskazywał np. na ścisłą współpracę poszczególnych spółek przy obsłudze klientów. W pozostałym zakresie, zwłaszcza co do nieznajomości czy też niepamięci okoliczności związanych z koniecznością zawierania umów zleceń, czy też ilości zadań Sąd odmówił mu wiary. Zdaniem Sądu z uwagi na to, że świadek w dalszym ciągu zatrudniony jest u pozwanej, jego zeznania nie były do końca spontaniczne, a raczej nakierowane na potwierdzenie stanowiska strony pozwanej. Sprzecznie z zeznaniami świadka P., świadek K. twierdzi, iż nie planowało się zmian 12godzinnych (k. 1456), co jest o tyle dziwne, iż po co było wprowadzać zapis o przedłużeniu normy do 12 godzin, jeśli się takiej pracy nie planuje. Dalsze wypowiedzi świadka są jeszcze bardziej zastanawiające. Podaje on (k. 1436): „Nie planujemy takiej pracy 12 godzinnej, natomiast jedna trasa wykonana przez jeden skład konwojowy może się różnić czasowo od innego składu na tej samej tracie. Nigdy nie wiemy ile to zajmuje czasu. Godziny pracy są rozliczane automatycznie. Planujemy normę pracy i z normy pracy są rozliczone.” – w ocenie sądu powyższa wypowiedź dobitnie wskazuje, iż w ramach umowy o pracę rozliczano tylko godziny nominalne -świadek przyznał, iż nikt tego nie badał, system zliczał to automatycznie i zliczał to normy – tymczasem plan nie mógł odpowiadać realnemu czasowi pracy, bowiem jak wskazał sam świadek – nigdy nie wiadomo ile trasa zajmie czasu!. Zatem gołosłownie i bez jakiegokolwiek pokrycia brzmią zapewnienia świadka, jakoby realny czas pracy przekładał się na normę. Znamienne, iż świadek podnosił takie twierdzenia, ale z drugiej strony absolutnie nie był w stanie wskazać, jak ten realny czas pracy był weryfikowany z normą. Sposób, w jaki świadek opisywał, jak rozliczane były umowy zlecenia, jest zupełnie odmienny od zeznań M. N. i F. P. – tu świadek mówił, iż to pracownicy proponowali, za ile np. pojadą w trasę – i podaje kwoty ryczałtowe (np. 200 zł) – żaden wcześniejszy świadek tak tego nie opisał. Podkreślenia wymaga, iż świadek twierdził, że te ustalenia owej kwoty odbywały się ustnie, nie wie, czy to się gdzieś zapisywało, i nie wie, skąd później było wiadomo przy rozliczaniu na ile się strony umówiły (k. 1437) – jest to w ocenie sądu absolutnie niewiarygodne, tym bardziej, iż umowy nic nie wskazują na takie ryczałty, jak to potem rozliczyć, jeśli tego się nie zapisywało? Rachunki załączone do sprawy tez tego nie potwierdzają nie wskazują na żadne ryczałtowe kwoty lub ich wielokrotności. Znamienne, iż żaden ze świadków strony pozwanej, mimo iż są to osoby na kierowniczych stanowiskach związanych z nadzorem nad konwojentami, nie wie, jak były rozliczane zlecenia (a wszyscy mieli umowy zlecenia z innymi spółkami i w ich zakresie też się zajmowali nadzorem w podobnym zakresie jak w umowie o pracę!), nie wie, jak czas pracy przyjmowano przy zleceniach (które przecież w części okresu dotyczyły stawki godzinowej za konwojowanie! Więc musiał być w części choć zależny od ustalenia czasu poświęconego na jego wykonanie). Sąd pozyskał nadto dowody z zeznań stron – powodów A. B., K. K. i S. T.. Sąd stwierdził, że przedmiotowe zeznania pozostają w ogólności zgodne z pozostałym materiałem dowodowym zebranym w aktach postępowania. W części zeznania ze sobą wzajemnie korespondują, znajdują również potwierdzenie w dokumentach, które na skutek inicjatywy obu stron procesu zostały w aktach sprawy zgromadzone. W tym zakresie Sąd uznał je za wiarygodne źródła dowodowe oraz poczynił podstawą wydanego rozstrzygnięcia. Powodowie są wieloletnimi pracownikami u pozwanej, każdy z nich zeznał, że warunkiem podpisania umowy o pracę było podpisanie umowy zlecenia. Powodowie, ani inni pracownicy, nie musieli przedstawić rachunków, w ramach świadczenia pracy na umowę zlecenia, mimo treści umowy to nakazującej. Nie było im przede wszystkim wiadome, na którą z umów na daną chwilę pracują (co przyznał świadek P.). Nie wiedzieli, na jakiej zasadzie współpracują spółki z pozwaną. Nie były im znane ustalenia ze związkami zawodowymi. Wszyscy pracowali zarówno w dni powszednie, jak i w weekendy, nie otrzymali za te ostatnie dni wolnych. Zgromadzone w toku postępowania dokumenty zostały przez Sąd uznane za wiarygodne, w szczególności w zakresie dokumentów pochodzących z akt osobowych powodów, w zakresie przebiegu ich zatrudnienia, w zakresie regulacji regulaminów pracy oraz umów zawartych miedzy powodami a spółkami z grupy (...). Ich treść i autentyczność nie budziły wątpliwości, nie były kwestionowane przez żadna ze stron. Sąd oparł się przy ustalaniu stanu faktycznego na kopii notatki ze spotkania z 11.12.2012r.. Mimo iż jak wynika z treści tej notatki, dotyczy ona ustaleń organizacji związkowych z zarządem (...) odnośnie pracowników tej firmy, niemniej jednak w ocenie sądu notatka ta dobrze ilustruje, jak bardzo praktyka istniejąca w holdingu (...) odbiegała od przepisów prawa i jak bardzo były pomieszane i przenikające się charaktery i skutki umów o różnym reżimie prawnym (umowy o pracę i umowy zlecenia: np. umowa zlecenia z funduszem premiowym, wynagrodzenie urlopowe obliczane ze średniej uwzględniającej zlecenie, sankcjonowanie praktyki zawierania kilku umów na raz por zapis pkt 7). Świadek N. przyznał, iż ustalenia z tej notatki zostały wykonane (k. 1423). W ocenie Sądu przedstawione ewidencje czasu pracy powodów nie odzwierciedlają rzeczywistego czasu pracy powodów, a jedynie stanowią wskazanie normatywnego czasu pracy w oderwaniu od rzeczywistej ilości godzin pracy w dniach jej wykonywania. Dokumentacja ta wskazuje na schematyczny system jej sporządzania poprzez zamieszczanie napisów o 8 godzinnym czasie pracy w ciągu doby, podczas gdy pracodawca wprowadził równoważny system czasu pracy. Do tego wręcz bezsporne było, iż trasy miały różny przebieg, i ilość czasu jaką zaplanowana na daną trasę mogła być różna. Do tego czas rzeczywisty mógł się różnić od zaplanowanego, z uwagi na różne nieprzewidziane okoliczności, jak np. korki na drodze wydłużające przejazd. Są to rzeczy normalnie występujące w normalnej kolei rzeczy, nic nietypowego i raczej normą jest, iż praca w terenie jest różnorodna, trudna do zaplanowania i nie jest to prawdopodobne, by udawało się ją wykonać każdorazowo w równo 8 godzin, bez zmian w jedną czy drugą stronę. Przy tych charakterze pracy i tego typu organizacji, jest to wręcz niemożliwe – pracownicy tu nie mogli sobie pójść do domu z wybiciem 8 godziny pracy – musieli skończyć czynności, zjechać do bazy, zdać środki pieniężne, rozliczyć się z dokumentacji, zdać samochód, zdać broń itp. – nie można uwierzyć, by dawało się to zawsze, przy tego rodzaju pracy w terenie, gdy jeszcze dodatkowo klienci mogli zgłosić dodatkowe wizyty (awaria bankomatu, konieczność zasilenia, prośba o odebranie większej gotówki niż planowano itp.), zmieścić równo w 8 godzinach. Wobec powyższego należało uznać, iż ewidencja czasu pracy jest całkowicie nieiwarygodna pod względem rejestracji godzin pracy. dla sądu miała znaczenie jedynie w zakresie ustalenia dni pracy oraz ilości dni urlopów, okresów nieobecności z powodu choroby, urlopów itp., w tym zakresie nie była bowiem kwestionowana. W zakresie godzin pracy sad oparł się na książkach broni, uznając, iż w sposób najbardziej rzeczywisty oddają one czas pracy, bowiem broń pobierało się zasadniczo bezpośrednio przed rozpoczęciem konwojowania i zdawało natychmiast po zjeździe na bazę i rozliczeniu się. W ocenie sądu sporządzone na potrzeby tego postepowania były tez rachunki (...) (k. 1311-1416). Powodowi i świadkowie zeznali, iż żadnych rachunków nie otrzymywali, tylko przelewy na konto (takie, jak załączył do swojej sprawy S. T. k. 1086-1123). Jest to wiarygodne z uwagi na zbieżność tych zeznań, nadto podkreślenia wymaga, iż świadkowie pozwanej w zasadzie nie wiedzieli nic o rachunkach ze zleceń (a przynajmniej powoływali się w tym zakresie na niewiedzę), zaś na rachunkach nie ma podpisów powodów. Podkreślenia wymaga, iż i tak rachunki te nie spełniają swojego celu bowiem absolutnie nie wynika z nich, jak obliczono należności z rzekomych zleceń powodów za dany miesiąc – nie ma roboczogodzin, stawek itp. jest tylko przyznana kwota i potrącenia publicznoprawne. W ocenie Sądu sporządzona przez biegłego sądowego opinia stanowić mogła podstawy ustaleń faktycznych w sprawie w zakresie oszacowania ilości godzin pracy powodów jak i wysokości należnych im za pracę w godzinach nadliczbowych wynagrodzenia. Opinia ta była sporządzona przez osobę posiadającą odpowiednie kwalifikacje, która w sposób rzetelny i pełny przedstawiła proces wyliczenia ilości godzin pracy powodów za sporne okresy. Sąd podzielił zatem w całości treść, analizę, argumentację i wnioski zawarte w opinii biegłego sądowego z zakresu księgowości i rachunkowości. W ocenie sądu opinia ta została wykonana w sposób rzetelny i obiektywny, jest wyczerpująca i należycie uzasadniona. Opinia ta nie zawiera sprzeczności. Podkreślenia wymaga, iż zasadniczo żadna ze stron nie wniosła żadnych zastrzeżeń do tej opinii, w szczególności pod względem matematycznego wyliczenia należności powodów. Dlatego Sąd podzielił wnioski z niej płynące i uwzględnił je ustalając stan faktyczny. Sąd zauważył tylko iż biegły liczył okresy rozliczeniowe od stycznia, a nie tak, jak wskazano w regulaminie, ale nie miało to wpływu na wnioski z opinii biegłego, bowiem biegły tak czy inaczej podawał także ile w danym miesiącu kalendarzowym należałoby się powodom wynagrodzenia, zatem błąd ten można było pominąć, nie opierając się na podsumowaniach trzymiesięcznych biegłego, a dokonując własnych na podstawie informacji od biegłego o wynagrodzeniu w danym miesiącu. I tak np. biegły przyjął okres rozliczeniowy lipiec sierpień wrzesień i po wrześniu podsumował, a winno być czerwiec – lipiec - sierpień – i tu powinno nastąpić podsumowanie. Treść opinii biegłego w pełni na taką korektę pozwalała, bez konieczności jej zwracania biegłemu do poprawy. Sąd oddalił wniosek dowodowy strony pozwanej o przeprowadzenie dowodu z uzupełniającej opinii biegłego, uznając je za zbędne dla ustalenia okoliczności spornych dla rozstrzygnięcia. W ocenie Sądu wniosek ten był bezzasadny, polegał na założeniu, które nie ma oparcia w przepisach prawa i którego sad nie podziela. Strona pozwana chciała, aby biegły wyliczył wynagrodzenie za godziny nadliczbowe, pomniejszając jego wysokość o kwoty otrzymane przez powodów od spółek powiązanych. Stanowiłoby to w istocie de facto potrącenie. Zapomina w tym miejscu strona pozwana o kodeksowym zakazie dokonywania potrąceń wierzytelności pracodawcy z wynagrodzenia pracownika bez jego zgody, natomiast powodowe nie złożyli oświadczeń o zgodzie na takie rozwiązanie. Pomijając już fakt, iż kontrowersyjne jest, czy w tej konkretnej sytuacji byłoby to potrącenie z wynagrodzeniem kwot wynikających ze stosunku zawartego z innymi podmiotami niż pracodawca, o czym niżej. Samo niezadowolenie, czy niesatysfakcjonujące dla strony twierdzenia zawarte w opinii nie mogą być podstawą do dopuszczenia dowodu z uzupełniającej opinii biegłego w sytuacji, gdy została ona sporządzona w sposób rzetelny i szczegółowy. Ostatecznie, w ocenie Sądu nie zachodziła bowiem taka potrzeba, gdyż w przekonaniu Sądu opinia wyznaczonego biegłego była na tyle kategoryczna i przekonująca, że wystarczająco wyjaśniała zagadnienia wymagające wiadomości specjalnych, zaś przyczyną żądania wydania przez biegłego opinii uzupełniającej nie może być przeświadczenie strony, że dalsza opinia pozwoli na udowodnienie korzystnej dla strony tezy. (k. 1281-2347) Sąd oddalił wnioski dowodowe strony powodowej o dopuszczenie dowodu z akt sprawy (...) i z akt sprawy (...), uznając je za zbędne dla ustalenia okoliczności spornych w sprawie (k. 2346). Przedmiotowe wyroki mogą stanowić źródło wiedzy o istniejących poglądach prawnych i linii orzecznictwa, oraz zapadłych rozstrzygnięciach, nie zawierają jednak ustaleń, które mogłyby być podstawą dla ustalenia stanu faktycznego. Sąd nie jest też nimi związany w niniejszej sprawie, bowiem zapadły między innymi stronami (choć w zakresie tego samego pozwanego). Było bezsporne, iż w wyrokach tych zasądzono należności na rzecz pracowników z tytułu nadgodzin. Powodowie A. B., K. K. i S. T. wnieśli o zasądzenie wynagrodzeń za pracę w godzinach nadliczbowych. Zdaniem Sądu powództwa zasługiwały na uwzględnienie. W pierwszej kolejności wskazać należy, iż praca wykonywana ponad obowiązujące pracownika normy czasu pracy, a także praca wykonywana ponad przedłużony dobowy wymiar czasu pracy, wynikający z obowiązującego pracowników systemu i rozkładu czasu pracy, stanowi pracę w godzinach nadliczbowych (art. 151 § 1 k.p.). Zgodnie natomiast z art. 151 1 k.p. pracownikowi za pracę w godzinach nadliczbowych, oprócz normalnego wynagrodzenia przysługuje dodatek w wysokości:
1 pkt 2 w zw. z § 6 pkt. 5 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września 2002 r. w sprawie opłat za czynności adwokackie (Dz. U. z 2002 r. Nr 163, poz. 1348 z późn. zm.). Powód wygrał proces w 68,16 % i w takiej wysokości należało na jego rzecz zasądzić koszty procesu, po dokonaniu kompensaty na rzecz drugiej strony i jej należności. Wysokość stawki wynosiła zgodnie z wysokością żądania 1800 zł. W przypadku bowiem stosunkowego rozdzielenia kosztów (art. 100 k.p.c.), sąd winien najpierw obliczyć koszty każdej strony, ustalić jakie kwoty strony winny sobie zwrócić wzajemnie i wreszcie zasądzić wynikłą stąd różnicę (tak postanowienie SN z 16 sierpnia 1966r., I CR 81/66, LEX nr 6023). Wysokość stawki wynosiła zgodnie z wysokością żądania 1800 zł. Powód A. B. wygrał w 68,18 % (żądał 39.111,35 zł, zasądzono 26.858,16 zł), zatem należało mu się 1226,88, zaś stronie pozwanej 573,12 zł. Po dokonaniu kompensaty zostaje 653,76 dla powoda. O kosztach procesu Sąd orzekł w pkt VII wyroku w oparciu o zasadę odpowiedzialności za wynik procesu (art. 108 § 1 k.p.c. w zw. z art. 98 § 1 i 2 i art. 100 k.p.c.) zasądził na rzecz powoda K. K. od pozwanej kwotę 766,08 zł (siedemset sześćdziesiąt sześć i 8 groszy) tytułem zwrotu kosztów zastępstwa procesowego (
1 pkt 2 w zw. z § 6 pkt. 5 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września 2002 r. w sprawie opłat za czynności adwokackie (Dz. U. z 2002 r. Nr 163, poz. 1348 z późn. zm.). Powód wygrał proces w i w takiej wysokości należało na jego rzecz zasądzić koszty procesu. Wysokość stawki wynosiła zgodnie z wysokością żądania 1800 zł. Powód K. K. wygrał w 71,28 % (żądał 26.001,10 zł, zasądzono 18.749,66 zł), zatem należało mu się 1283,04, zaś stronie pozwanej 516,96 zł. Po dokonaniu kompensaty zostaje 766,08 dla powoda. O kosztach procesu Sąd orzekł w pkt VIII wyroku w oparciu o zasadę odpowiedzialności za wynik procesu (art. 108 § 1 k.p.c. w zw. z art. 98 § 1 i 2 i art. 100 k.p.c.) zasądził na rzecz powoda S. T. od pozwanej kwotę 2700 zł (dwa tysiące siedemset złotych) tytułem zwrotu kosztów zastępstwa procesowego (
1 pkt 2 w zw. z § 6 pkt. 6 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września 2002 r. w sprawie opłat za czynności adwokackie (Dz. U. z 2002 r. Nr 163, poz. 1348 z późn. zm.). Powód wygrał w całości niniejszy proces i w takiej wysokości należało na jego rzecz zasądzić koszty procesu. W pkt IX wyroku Sąd Rejonowy nakazał ściągnąć od pozwanej kwotę 7.777,45 zł tytułem kosztów sądowych, na które składa się opłata sądowa, od której powodowie byli zwolnieni na podstawie art. 13 i 35, 97 i 113 ustawy z dnia 28 lipca 2005r. o kosztach sądowych w sprawach cywilnych t.j. Dz.U. z 2014 r. poz. 1025 z późn. zm) w myśl zasady odpowiedzialności za wynik procesu wyrażonej w art. 98 k.p.c. ( 5 % z sumy zasądzonych roszczeń) oraz wydatki z wynagrodzeniem za sporządzenie opinii przez biegłego sądowego, w stosunku, w jakim pozwany ogółem, sumarycznie do wszystkich powodów, przegrał. I tak, w przypadku powoda B., opłata wyniosła 1334 zł, zaś wydatki w procencie, w jakim pozwany tu przegrał ( 31,84%) to 588,46. W przypadku powoda K. K., opłata wyniosła 1334 zł, zaś wydatki w procencie, w jakim pozwany tu przegrał (28,72%) to 530,80. W przypadku powoda S. T., opłata wyniosła 2551 zł, zaś wydatki w procencie, w jakim pozwany tu przegrał (100% liczone z 1/3 bo to jeden z trzech powodów) to 1848,19 zł.. O rygorze natychmiastowej wykonalności orzeczono z urzędu na mocy art. 477 2 § 1 k.p.c. w pkt X, XI i XII wyroku. Zasądzając należność pracownika w sprawach z zakresu prawa pracy, sąd z urzędu nadaje wyrokowi przy jego wydaniu rygor natychmiastowej wykonalności w części nieprzekraczającej pełnego jednomiesięcznego wynagrodzenia pracownika.
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.