k.c., statuujący w ramach umowy o roboty budowlane solidarną odpowiedzialność inwestora wraz z wykonawcą wobec podwykonawcy. W ocenie Sądu Rejonowego umowy zawartej przez powoda ze spółką (...) nie sposób zakwalifikować jako umowy o roboty budowlane, albowiem powód miał wykonać instalację elektryczną na placu budowy na rzecz R., a konkretnie miał dokonać montażu i dostawy rozdzielnicy pomiarowej z podłączeniem, montażu i dostawy kabla zasilającego (...) 4x150mm 2 w rurze ochronnej, montażu rozdzielnicy budowlanej wraz z podłączeniem i doposażeniem do zasilania placu budowy. Przedmiotem umowy, co znamienne nazwanej przez same strony „umową zlecenia” nie była więc ani budowa, ani też prace polegające na przebudowie, montażu, remoncie lub rozbiórce obiektu budowlanego. Co więcej konstrukcja elektryczna sporządzona przez powoda nie stanowiła konstrukcji trwale związanej z budynkiem. Powód bowiem miał zasilać energią elektryczną plac budowy, a nie docelowy obiekt budowlany. Przedmiot prac wykonanych przez powoda nie dawał w ocenie Sądu Rejonowego podstaw aby zakwalifikować go jako roboty (prace) budowlane. W rezultacie takiej oceny umowy Sąd Rejonowy uznał, że wobec treści art.
k.c., brak jest podstaw by przypisać odpowiedzialność za wynagrodzenie należne powodowi pozwanemu. Podmiotem odpowiedzialnym wobec powoda za wykonanie umowy pomiędzy nim, a spółką (...) zdaniem Sądu Rejonowego jest wyłącznie spółka (...). Sąd Rejonowy wskazał, że konstrukcja elektryczna sporządzona przez powoda nie miała stanowić elementu docelowego obiektu budowlanego, którego wykonanie pozwany zlecił spółce (...), a miała służyć jedynie do zaopatrzenia w energię elektryczną placu budowy. Instalacja ta nie stała się więc, a nawet nigdy nie miała się stać, składnikiem obiektu stanowiącego przedmiot świadczenia wykonawcy, z tego też względu inwestor nie odpowiadałby solidarnie wobec powoda – podwykonawcy uznając, że umowa z nim dotyczyła robót budowlanych. Sąd Rejonowy stwierdził ponadto, że nawet gdyby uznać, iż zawarta pomiędzy wykonawcą spółka (...) sp. z o.o. a powodem umowa była umową o roboty budowlane (co zdaniem Sądu nie miało miejsca) to powództwo również nie zasługiwałoby na uwzględnienie. Jak wynikało z przeprowadzonego postępowania dowodowego w ocenie Sądu rejonowego, pozwany dowiedział się o umowie powoda z R. w dniu 10 kwietnia 2013 r. podczas spotkania z przedstawicielami spółki wykonawcy. Prace powoda zostały zaś zakończone w lutym 2013 r., a więc na kilka miesięcy wcześniej. Okoliczność istnienia pełnomocnictwa do zawarcia umowy o dostawę energii elektrycznej, którego pozwany rzekomo miał udzielić bezpośrednio powodowi została nieuwodniona również w zakresie zeznań świadków – S. C. i Z. S.. Przy czym fakt udzielenia takiego upoważnienia zdaniem Sądu Rejonowego nie świadczyłby o tym, że pozwany miał wiedzę na temat umowy istniejącej pomiędzy wykonawcą a podwykonawcą. Sąd Rejonowy przy tym wskazał, że sama wiedza inwestora o wykonywaniu prac przez podmiot trzeci, z którym nie zawarł umowy, nie jest wystarczająca do przyjęcia odpowiedzialności z art.
Wobec tego, Sąd Rejonowy oddalił powództwo. O kosztach postępowania orzeczono na podstawie art. 98 k.p.c. Apelację od powyższego wyroku wniósł powód, zaskarżając wyrok w całości. Zaskarżonemu wyrokowi powód zarzucił: 1. Rażące naruszenie prawa materialnego , tj. art. 647 k.c. poprzez jego nieuzasadnione niezastosowanie i stwierdzenie, że umowa łącząca powoda z (...) sp. z o.o. była umową o dzieło a nie umową o roboty budowlane, w sytuacji gdy przedmiotowe roboty wykonywane przez powoda bezsprzecznie należało zakwalifikować, jako roboty budowlane. 2. Naruszenie przepisów postępowania, mogące mieć wpływ na wynik postępowania, tj. art. 233 § 1 k.p.c. w zw. z art. 227 k.p.c. poprzez ich niezastosowanie wyrażające się w:
k.c. Zdaniem Sądu Okręgowego, to twierdzenie apelującego jest pozbawione racji i nie ma oparcia w materiale dowodowym. Sąd Rejonowy trafnie uznał, że powód nie przedstawił żadnych dowodów, które potwierdziłyby jego stanowisko, że pozwany miał wiedzę o faktycznej treści umowy wiążącej powoda z (...) sp. z o.o., w szczególności w zakresie wysokości wynagrodzenia i konkretnych stawek ustalonych między tymi stronami umowy. Trzeba dodać, że w trakcie trwania procesu inwestycyjnego pozwanemu (inwestorowi, zamawiającemu) nie został przedstawiony do akceptacji nawet projekt umowy między powodem a (...) sp. z o.o., w tym choćby kopia oferty czy zlecenia (k. 11, 12). Jak wskazano wyżej w istocie treść umowy miała być przekazana pozwanemu dopiero 12 kwietnia 2013 r., a zatem już po odebraniu prac wykonanych przez powoda, co miało z kolei miejsce w dniu 28 lutego 2013 r. Sąd Rejonowy nie naruszył przepisów prawa materialnego a to art.
Trzeba przypomnieć, że zgodnie z art.
w zw. (...) § 3 k. c. do zawarcia przez podwykonawcę umowy o roboty budowlane z dalszym podwykonawcą jest wymagana zgoda inwestora. W ocenie Sądu Okręgowego trzeba rozstrzygnąć, czy pozwany inwestor wyraził zgodę na zawarcie przez wykonawcę z powodem umowy podwykonawczej na warunkach w tej umowie przewidzianych. Zgoda pozwanego inwestora nie może bowiem dotyczyć jakiejś umowy ale musi być wyrażona odnośnie konkretnej umowy z jej elementami przedmiotowo istotnymi, do których zaliczyć należy strony, przedmiot – zakres robót rozumianych, jako roboty budowlane oraz umówione wynagrodzenie. Jak wynika z materiału dowodowego, powód nie wykazał tej istotnej okoliczności a zatem odpowiedzialność pozwanego, o której mowa w art.
nie mogła mieć miejsca. Pozwany nie jest zobowiązany do zapłaty powodowi wynagrodzenia także dlatego, że przedmiot umowy, którą zawarł z (...) sp. z o.o. z pewnością nie mieści się w pojęciu robót budowlanych. Sąd Rejonowy trafnie ocenił, że odpowiedzialność z art.
dotyczy wyłącznie robót budowlanych. Jeżeli zatem przedmiot prac wykonywanych przez powoda nie daje się zakwalifikować, jako roboty (prace) budowlane, to brak podstaw aby przypisywać pozwanemu inwestorowi solidarną odpowiedzialność za wynagrodzenie należne powodowi od wykonawcy. Chybiony był zarzut naruszenia art. 647 § 1 k.c. Rozróżnienie umowy o roboty budowlane od umowy o dzieło często nastręcza trudności, zwłaszcza w sytuacji, kiedy dzieło jest wykonywane w ramach szeroko realizowanej inwestycji budowlanej. Nie przytaczając szeregu teoretycznych rozważań wyrażanych w orzecznictwie, należy jedynie odwołać się do wyroku Trybunału Konstytucyjnego z dnia 15 grudnia 2009 r. (sygn. akt P 105/08). Opowiedziano się tam za koncepcją, iż o tym, czy umowa jest umową o roboty budowlane czy umową o dzieło decyduje jej przedmiot, to jest dzieło, które na podstawie umowy ma być wykonane. Zwrócono także uwagę, że pojęcie robót budowlanych musi być jednakowo interpretowane dla potrzeb stosowania prawa budowlanego. Zasadniczym kryterium rozróżnienia pomiędzy umową o dzieło a umową o roboty budowlane jest ocena realizowanego zamierzenia stosownie do wymogów prawa budowlanego. Należy zatem rozważyć, czy są to prace o charakterze jedynie wyposażeniowym, nie wymagającym spełnienia wymogów prawa budowlanego, czy też chodzi o prace wymagające zezwolenia budowlanego, warunkujące dopuszczenie obiektu do użytkowania, objęte specjalistycznym nadzorem inwestycyjnym. Przyjęcie koncepcji, że prace wykonane w ramach przedsięwzięcia w znacznych rozmiarach przez podwykonawcę, choćby nawet ich zakres był niewielki, dokonywane są na podstawie umowy o roboty budowlane, a wszyscy podwykonawcy są uczestnikami procesu inwestycyjnego, należy uznać za błędne. Samo uczestnictwo w procesie inwestycyjnym nie przesądza o rodzaju zawartej umowy. Rozróżnienia pomiędzy umową o dzieło a umową roboty budowlane poszukiwać należy w ich cechach przedmiotowych (por. także wyrok Sądu Najwyższego z dnia 7 grudnia 2005 r., sygn. akt V CK 423/05). Nawiązując do art. 3 pkt 7 prawa budowlanego pod pojęciem "roboty budowlane" należy rozumieć budowę, a także prace polegające na przebudowie, montażu, remoncie lub rozbiórce obiektu budowlanego. W ocenie Sądu Okręgowego w stanie faktycznym tej sprawy istotne jest to, że przedmiotem umowy między powodem a wykonawcą było: wykonanie instalacji elektrycznej na placu budowy (nie w substancji budowanego obiektu), a konkretnie montaż i dostawa rozdzielnicy pomiarowej z podłączeniem, montaż i dostawa kabla zasilającego (...) 4x150mm 2 w rurze ochronnej, montaż rozdzielnicy budowlanej wraz z podłączeniem i doposażeniem do zasilania placu budowy. Wykonana instalacja elektryczna stanowiła tylko tymczasowe podłączenie energii dla placu budowy. Powód miał zlecone montaż i dostawę urządzeń w celu zasilenia w energię elektryczną placu budowy, a nie docelowego obiektu budowlanego. Co więcej instalacja ta została zdemontowana przez syndyka wykonawcy i nie istnieje, w szczególności nie stanowi części czy elementu wybudowanego obiektu. Innymi słowy montaż i dostawa rozdzielnicy wraz z podłączeniem jedynie towarzyszyła procesowi budowlanemu i z pewnością nie były to prace polegające na przebudowie, montażu, remoncie lub rozbiórce obiektu budowlanego. Jeżeli strona twierdzi, że zawarta umowa jest umową o roboty budowlane (art. 647 k.c.), powinna wykazać, że umowa zawiera cechy pozwalające na takie jej zakwalifikowanie (art. 6 k.c.). W razie niewykazania powyższego, prawidłowe jest uznanie, że strony łączy umowa o dzieło. Powód formułując zarzut naruszenia prawa materialnego – art. 647 k.c. wskazuje w uzasadnieniu apelacji, że umowa między pozwanym a wykonawcą przewidywała, że jej przedmiotem będzie „wykonanie budynku handlowo – usługowego z … przyłączami do sieci infrastruktury technicznej” Jednak w ocenie Sądu Okręgowego powód nie zawarł umowy dotyczącej przyłączy do infrastruktury technicznej (jak szczegółowo w umowie: wodociągowej, kanalizacyjnej, ciepłowniczej, energetycznej, teletechnicznej). Otóż trzeba podkreślić, że (...) (k. 12), które stanowi o treści umowy wyraźnie wskazuje, że przedmiotem jest wykonanie instalacji elektrycznej zasilania placu budowy. Powód nie wykazał, aby wykonywał jakiekolwiek instalacje do wybudowanego obiektu. Natomiast przyłącza wykonanego obiektu do infrastruktury nie są tożsame z podłączeniem energii do placu budowy, ponieważ podłączenie ma charakter czasowy, co więcej zostało zdemontowane, a podłączenia do infrastruktury są trwałe. Już sam fakt, że powód nie uczestniczył w procesie inwestycyjnym po wykonaniu swojej umowy oznacza, że umowa nie dotyczyła żadnych przyłączy wybudowanego obiektu do infrastruktury technicznej. Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 21 października 2016 r., sygn.. akt: IV CSK 834/15 rozważał, jakie umowy są umowami o podwykonawstwo, warunkującymi zastosowanie art.
i wskazał, że z brzmienia art.
może wynikać, że także umowa z podwykonawcą powinna być umową o roboty budowlane w rozumieniu art. 647 k.c. Jednak odnosząc się do umów o dzieło realizowanych w trakcie procesu inwestycyjnego uznał, że także podwykonawcy będący stroną takiej umowy zasługują na ochronę wynikającą z art.
Z odwołania się tym przepisie do robót budowlanych wykonanych przez podwykonawcę należy wywieść jedynie wymaganie, aby rezultat świadczenia podwykonawcy spełnionego na podstawie umowy z wykonawcą składał się na obiekt stanowiący przedmiot świadczenia wykonawcy w ramach zawartej z inwestorem umowy o roboty budowlane. Jednocześnie na kanwie tych słusznych rozważań Sąd Najwyższy stwierdził, że nie są niewątpliwie umowami o podwykonawstwo w rozumieniu art.
umowy zawierane przez wykonawcę z dostawcą maszyn i urządzeń potrzebnych do wykonania robót budowlanych, jak też umowy zawierane przez wykonawcę z dostawcą materiałów budowlanych. Stanowisko to należy w całej rozciągłości podzielić. Przesądzający dla rozstrzygnięcia niniejszej kwestii jest konkretny i materialny rezultat prac powoda. Jakkolwiek samo zasilanie w energię na placu budowy jest zwykle konieczne dla zachowania ciągłości procesu inwestycyjnego i ma wpływ na końcowy efekt, to samo w sobie stanowi koszt organizacyjny i logistyczny prac realizowanych na inwestycji. Umowa zawarta między powodem a wykonawcą z pewnością nie była umową o roboty budowlane. W rezultacie pozostała należność z faktury VAT nr (...) nie mogła podlegać zaspokojeniu w oparciu o art.
na równi z wynagrodzeniem za roboty budowlane. Reasumując, słusznie Sąd Rejonowy doszedł do przekonania, że brak było podstaw do tego, aby pozwany ponosił solidarną odpowiedzialność za zapłatę wynagrodzenia na podstawie art.
ponad wypłaconą przez syndyka wykonawcy kwotę 8 867,59 zł. Mając powyższe na względzie Sąd Okręgowy oddalił apelację powoda, jako bezzasadną na podstawie art. 385 k.p.c. O kosztach postępowania odwoławczego orzeczono na podstawie art. 98 § 1 k.p.c. w zw. z art. 99 k.p.c. w zw. z art. 391 § 1 k.p.c. i obciążono nimi w całości powoda, jako stronę w całości przegrywającą. Na zasądzone koszty złożyło się wynagrodzenie pełnomocnika pozwanego (1 800,00 zł), którego wysokość wynika z § 2 pkt 5) w zw. z § 10 ust. 1 pkt 1) rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych w brzmieniu od 27 października 2016 r. SSO Anna Gałas SSO Andrzej Sobieszczański SSO Magdalena Nałęcz
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.