w zw. z § 4 ust. 50, 76 w zw. z § 17 ust. 1 pkt. 1b i § 27 OWU. Zgodnie z przepisem art. 805 § 1 k.c. przez umowę ubezpieczenia ubezpieczyciel zobowiązuje się w zakresie działalności swego przedsiębiorstwa, spełnić określone świadczenie, w razie zajścia przewidzianego w umowie wypadku, a ubezpieczający zobowiązuje się zapłacić składkę, zaś w myśl przepisu art. 824 § 1 k.c. suma ubezpieczenia ustalona w umowie stanowi górną granicę odpowiedzialności wierzyciela. Z kolei przepis art.
stanowi, że o ile nie umówiono się inaczej, suma pieniężna wypłacona przez ubezpieczyciela z tytułu ubezpieczenia nie może być wyższa od poniesionej szkody. Dołączone do umowy ubezpieczenia, a stanowiące jej integralną część, Ogólne Warunki Ubezpieczeń Komunikacyjnych ustalone uchwałą 02/21/07/2015 wskazują, iż zgodnie z § 27 ust. 1 i 2 ubezpieczyciel ustala, czy ma miejsce szkoda całkowita w ten sposób, że wartość pojazdu w dniu zajścia wypadku ubezpieczeniowego porównuje się do koszów naprawy pojazdu ustalonych według zasad szczegółowo w tym przepisie opisanych. Zgodnie z ust. 3 po ustaleniu, że zachodzi szkoda całkowita ubezpieczyciel ustala wysokość odszkodowania w kwocie odpowiadającej wartości pojazdu w dniu zajścia wypadku ubezpieczeniowego pomniejszonej o wartość rynkową pozostałości pojazdu. Zgodnie z ust. 4 wartość rynkowa pozostałości ustalana jest indywidualnie w zależności od rozmiaru uszkodzeń i stopnia zużycia eksploatacyjnego pojazdu lub jego części. Zgodnie z § 17 ust. 1 pkt 1b OWU za opłatą dodatkowej składki umowa ubezpieczenia autocasco może zostać zawarta z zastosowaniem opcji stałej sumy ubezpieczenia przez cały okres ubezpieczenia w przypadku samochodów osobowych z okresem eksploatacji nie przekraczającym w dniu zawarcia umowy ubezpieczenia 10 lat z tym, że opcja ta nie ma zastosowania do określenia, czy ma miejsce szkoda całkowita, o której umowa w § 27; opcja stałej sumy ubezpieczenia ma zastosowanie tylko w przypadku szkód, w których sprawcą był ubezpieczony lub uprawniony do korzystania z pojazdu. Jednocześnie § 4 pkt 50 OWU wskazuje, że suma ubezpieczenia w autocasco, to kwota stanowiąca górną granicę odpowiedzialności ubezpieczyciela za wszystkie wypadki ubezpieczeniowe powstałe w okresie ubezpieczenia; w autocasco ta suma powinna odpowiadać wartości pojazdu w dniu zawarcia umowy ubezpieczenia . Mając na uwadze powyższe przepisy, a także materiał zgromadzony w postępowaniu dowodowym Sąd uznał, że pozwany miał podstawy, aby wypłacić powodowi mniejszą kwotę aniżeli pierwotnie określona w piśmie z dnia 11 kwietnia 2016, tj. 132.050 zł brutto. W toku postępowania likwidacyjnego okazało się bowiem, że ubezpieczony przez powoda pojazd marki L. (...) o nr rej. (...) został wyprodukowany w roku 2010, a nie w roku 2012. Skoro tak, to nie może ulegać wątpliwości, że wartość samochodu powoda w dacie zawarcia umowy była niższa niż przyjęta na potrzeby ustalenia sumy ubezpieczenia. Jednocześnie za ten stan żadna ze stron nie ponosi odpowiedzialności. Powodowi nie można poczynić zarzutu, ze zataił istotne okoliczności przez pozwanym, ani pozwanemu, że nie ustalił we własnym zakresie tych istotnych informacji. Obie strony zachowały się standardowo i przy zachowaniu staranności wymaganej przy powszechnie zawieranych umowach tego samego rodzaju. Nie ulega jednak wątpliwości, że rok produkcji jest istotną przesłanką dla określenia rzeczywistej wartości pojazdu. Do takiego jednoznacznego wniosku prowadzi chociażby porównanie wyceny pojazdu według błędnie przyjętego rocznika 2012r. na potrzeby ustalenia sumy ubezpieczenia w łączącej strony umowie we wrześniu 2015r. (196.650zł) do wyceny wartości pojazdu bezpośrednio przed szkodą w marcu 2016r., ale dla rocznika 2010 (99.200zł). Podkreślić należy, że prawidłowości ostatnio wymienionej wyceny powód w toku postępowania nie kwestionował. Ponadto zasady doświadczenia życiowego wskazują, że samochód starszy posiada mniejszą wartość aniżeli nowszy. Wynika to m.in. z eksploatacji, stanu technicznego, czy wyposażenia. Powyższe prowadzi do wniosku, że pozwany miał podstawy do skorygowania odszkodowania należnego powodowi tytułem naprawy szkody. W rozpoznawanej sprawie istotne w ocenie Sądu było ustalenie faktycznej wartości samochodu w dniu zawarcia umowy, choć można także znaleźć argumenty za poparciem, stanowiska pozwanego, iż istotne było ustalenia wartości pojazdu w dacie wyrządzenia szkody. Wobec powyższego – to na powodzie spoczywał ciężar udowodnienia okoliczności uzasadniających jego roszczenie, a mianowicie faktu, że szkoda w ubezpieczonym pojeździe była wyższa niż odszkodowanie, które wypłacono mu w toku postępowania likwidacyjnego. Tymczasem stanowisko powoda sprowadza się do wniosku, że należy mu się suma ubezpieczenia określona w umowie niezależnie od faktycznej wartości samochodu. Co do zasady art.
wyłącza możliwość wypłacenia odszkodowania przewyższającego szkodę, chyba że strony umówiły się inaczej. Umownym wyłączeniem tej zasady jest właśnie wprowadzenie wariantu stałej sumy ubezpieczenia (ubezpieczeniu podlega bowiem dodatkowo interes właściciela podlagający na tym, że w wypadku szkody całkowitej będzie mógł nabyć pojazd o parametrach zbliżonych do utraconego). Zważyć jednak § 4 pkt 50 OWU jednoznacznie wskazuje, że suma ubezpieczenia stanowiąca górną granicę odpowiedzialności ubezpieczyciela musi odpowiadać wartości pojazdu w dniu zawarcia umowy ubezpieczenia . Oznacza to, że wypłacone odszkodowanie nie może przewyższać wartości pojazdu w dniu zawarcia umowy ubezpieczenia. I w tym wypadku bowiem wypłacie podlega odszkodowanie, a nie suma ubezpieczenia. Gdyby przyjąć, że powodowi należy wypłacić równowartość sumy ubezpieczenia nawet jeśli ustalona ona została w oderwaniu od rzeczywistej wartości pojazdu to nie ulega najmniejszej wątpliwości, że prowadziłoby to do bezpodstawnego wzbogacenia właściciela pojazdu. Ubocznie stwierdzić trzeba, iż także pobrana przez pozwanego składka była zawyżona, ale kwestia rozliczeń z tym związanych nie mieści się w ramach niniejszego sporu. Odnosząc się do twierdzeń powoda o uznaniu długu przez ubezpieczyciela w piśmie z dnia 11 kwietnia 2017 r. należy wskazać, że w ocenie Sądu nie można przypisywać oświadczeniom zawartym w tym piśmie takiego waloru. Jeśli bowiem po stronie powoda nie istniała wierzytelność względem pozwanego z tytułu przedmiotowej szkody, bo ubezpieczyciel zrealizował swoje świadczenie w całości (zapłacił koszty naprawy pojazdu) to trudno mówić, to trudno przyjmować, że istniał jakikolwiek dług podlegający uznaniu. Stwierdzić trzeba, że nawet gdyby pozwany zapłacił powodowi kwotę 82.714, 22 zł, to następnie miałby prawo żądać jej zwrotu jako świadczenia należnego zgodnie z art. 410 § 2 k.c. w zw. z art.
i 4 pkt 50 OWU. Bezsporne jest , że w dacie sporządzenia pisma z dnia 11 kwietnia 2017 r. ubezpieczyciel nie miał świadomości, że faktyczna wartość samochodu jest inna aniżeli określona w umowie ubezpieczenia. Pozwany ustalając stałą sumę ubezpieczenia opierał się na jego wartości określonej na podstawie daty produkcji pojazdu określonej w dowodzie rejestracyjnym przedłożonym przez powoda, tym samym działał w zaufaniu do przedstawionego mu dokumentu urzędowego. Wynika z tego, że ubezpieczyciel był w niezawinionym błędzie, co do istotnych przedmiotowo okoliczności. Fakt, że nie wykrył tego w czasie pierwszej wyceny nie ma znaczenia w obliczu jednoznacznie brzmiących przepisów, tj. § 4 pkt 50 OWU. Ubocznie wskazać należy, że nie było również podstaw do tego, aby przy pierwotnym szacowaniu szkody ponownie badać rok produkcji pojazdu. W tym czasie dokumentacja przedłożona przez powoda nie budziła wątpliwości. Dopiero w trakcie zawierania transakcji z nabywcą warku okazało się, że samochód jest starszy aniżeli pierwotnie uważano. Dodać do tego należy, że zgodnie z § 51a OWU szkoda całkowita zachodzi wtedy, gdy koszt naprawy określony na podstawie § 27 ust 2 OWU przekracza 70% wartości pojazdu w dniu zajścia wypadku ubezpieczeniowego. Oznacza to, że w niniejszej sprawie nie można nawet stwierdzić, że doszło do powstania szkody całkowitej po stronie powoda, gdyż koszty naprawy pojazdu wyniosły mniej niż 70% wartości pojazdu w dniu zajścia wypadku ubezpieczeniowego. Zważyć trzeba, iż powodowi wypłacono odszkodowanie stanowiące równowartość kosztów naprawy pojazdu w kwocie 49.335,78zł (żadna ze stron nie kwestionowała ustalonych w toku likwidacji szkody kosztów naprawy i wysokości wypłaconego odszkodowania). Kwota ta stanowi niecałe 50% faktycznej wartości pojazdu w dacie wyrządzenia szkody, która wyniosła 99.200,00 zł. Mając na uwadze wyżej omówione przesłanki powództwo należało oddalić. O kosztach postępowania Sąd Okręgowy orzekł na podstawie art. 98 § 1 i 3 k.p.c. w zw. z § 2 pkt. 6 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych (Dz. U. z dnia 5 listopada 2015 r.), obciążając nimi S. K. jako stronę przegrywającą postępowanie w całości i zasądzając od powoda na rzecz pozwanej 7217 zł tytułem zwrotu kosztów postępowania, w tym 7200 tytułem kosztów zastępstwa procesowego. SSO Anna Łosik
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.