k.c., zgodnie z którym zawierający umowę z podwykonawcą oraz inwestor i wykonawca ponoszą solidarną odpowiedzialność za zapłatę wynagrodzenia za roboty budowlane wykonane przez podwykonawcę. W tym zakresie za pozbawiony znaczenia Sąd Okręgowy uznał charakter łączącej powoda z pozwaną ad. 1 umowy, bowiem przywołaną regulacją objęci są zarówno podwykonawcy spełniający swoje usługi na podstawie umowy o roboty budowlane, jak też podwykonawcy spełniający swoje usługi na podstawie umowy o dzieło. W ocenie Sądu Okręgowego w niniejszej sprawie został spełniony warunek z art.
1 (zlecenie z 1 czerwca 2009 r.) w formie pisemnej. Nawiązując do art.
1 k.c. Sąd a quo wskazał, że do zawarcia przez wykonawcę umowy o roboty budowlane z podwykonawcą jest wymagana zgoda inwestora, która może być wyrażona w dwojaki sposób: bierny oraz czynny. W tym przypadku mamy do czynienia z wyrażeniem zgody w sposób czynny, gdyż istotne postanowienia umowy, decydujące o zakresie solidarnej odpowiedzialności inwestora z generalnym wykonawcą za wypłatę wynagrodzenia podwykonawcy, są znane inwestorowi, albo inwestor mógł się z nimi zapoznać. Zgoda taka może być wyrażona bez przedstawiania inwestorowi umowy z podwykonawcą lub jej projektu z odpowiednią dokumentacją. Analizując zgromadzony w tej sprawie materiał dowodowy, Sąd pierwszej instancji dostrzegł, że pozwana ad. 1 informowała pozwaną ad. 2 o konieczności wykonania wykopów i robót ziemnych przy pomocy podwykonawców, a przedstawiciele pozwanej byli obecni na spotkaniu, na którym powód i pozwana ad. 1 omawiali kwestię rozliczeń tych podmiotów. Z ustalonego stanu faktycznego wynika wręcz, że informacja o tym spotkaniu dotarła do zarządu pozwanej ad. 2, a obecność powoda oraz jego pracowników na przedmiotowej inwestycji w Z. i wykonywanie tam przez nich prac nie były tajemnicą (podczas rozmów z osobami na budowie mówili oni, jakie przedsiębiorstwo wykonuje określone roboty), zwłaszcza że sprzęt powoda był wyraźnie oznaczony. Okoliczności te dowodziły zdaniem Sądu Okręgowego, że pozwana ad. 2 miała wiedzę albo co najmniej musiała mieć wiedzę, że roboty na przedmiotowej inwestycji wykonuje przedsiębiorstwo powoda. Za taką tezą przemawiała też okoliczność, że skoro pozwana ad. 1 zgłaszała jej pisemnie innych podwykonawców, a więc pozwana tym bardziej mogła się spodziewać, że również przedmiotowe roboty będą wykonywali podwykonawcy. W takiej sytuacji akceptowanie podwykonawstwa powoda przez pozwaną na budowie w Z. i brak żądania jego usunięcia czy w ogóle podnoszenia w tym zakresie zastrzeżeń, Sąd Okręgowy poczytał za wyrażenie zgody na jego podwykonawstwo, co z kolei przesądzało o zasadzie odpowiedzialności pozwanej ad
z art.
w zw. z art. 481 § 1 k.c. przez ich niewłaściwe zastosowanie, będące wynikiem wadliwej oceny zebranego w sprawie materiału dowodowego i dokonania przez Sąd błędnych ustaleń, a w konsekwencji przypisanie pozwanej spółce (...) solidarnej odpowiedzialności za wynagrodzenie powoda za roboty wykonane przez niego przy budowie pawilonu handlowego przy ul. (...) w Z. i zasądzenie na jego rzecz od pozwanej dochodzonej kwoty wynagrodzenia wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie, w sytuacji, gdy prawidłowa ocena materiału dowodowego i dokonanie prawidłowych ustaleń faktycznych w sprawie winno skutkować odmową przypisania pozwanej solidarnej odpowiedzialności i oddaleniem powództwa w całości. W konkluzji skarżąca wniosła o zmianę zaskarżonego wyroku poprzez oddalenie powództwa w części, w jakiej zostało przeciwko niej skierowane oraz o zwrot kosztów procesu za obie instancje. (apelacja – k. 640 – 648) Powód wniósł o oddalenie apelacji i o zwrot kosztów postępowania apelacyjnego. (odpowiedź na apelację – k. 669 – 671) Sąd Apelacyjny zważył, co następuje. Apelacja jest bezzasadna i podlega oddaleniu na podstawie art. 385 k.p.c. Wstępnie odnosząc się do całości skargi apelacyjnej i zawartego w niej zarzutu naruszenia prawa procesowego w postaci art. 233 § 1 k.p.c., Sąd ad quem pragnie podnieść, że mimo sformułowania wielości przejawów naruszenia tego przepisu, żaden z nich, a jest to konieczne dla skuteczności tego zarzutu nie zawiera wskazanie przyczyn dyskwalifikujących postępowanie sądu. W szczególności nie zostało skonkretyzowane, jakie kryteria oceny naruszył sąd przy ocenie konkretnych dowodów, uznając brak ich wiarygodności i mocy dowodowej lub niesłusznie im je przyznając, ewentualnie nie stwierdzono, iż Sąd rażąco naruszył zasady logicznego rozumowania oraz doświadczenia życiowego i że uchybienie to mogło mieć wpływ na wynik sprawy. Inaczej rzecz ujmując, w celu wykazania naruszenia art. 233 § 1 k.p.c., strona nie może jedynie ograniczyć się do przytoczenia treści przepisów, lecz musi wykazać, jakich dowodów sąd nie ocenił lub które ocenił wadliwie, jakie fakty pominął i jaki wpływ pominięcie faktów czy dowodów miało na treść orzeczenia. Przy czym tylko ocena rażąco błędna lub oczywiście sprzeczna z treścią materiału dowodowego, nieodpowiadająca zasadom logicznego rozumowania lub doświadczenia życiowego, może czynić usprawiedliwionym zarzut naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. Skarżący założył, że A. K.
z art.
w zw. z art. 481 § 1 k.c. został w istocie zbudowany jako zarzut naruszenia art. 233 § 1 k.p.c., gdyż skarżący dopatrzył się naruszenia przywołanych przepisów polegającego na „ich niewłaściwym zastosowaniu, będącym wynikiem wadliwej oceny zebranego w sprawie materiału dowodowego i dokonania przez Sąd błędnych ustaleń”. A zatem należy przyjąć, że w przypadku uznania ustaleń faktycznych za prawidłowe, bezprzedmiotowy okaże się także zarzut naruszenia prawa materialnego. Następnie konieczne jest wskazanie, że Sąd ad quem podziela pogląd Sądu Najwyższego wyrażony w uchwale z dnia 31 stycznia 2008 r. w sprawie III CZP 49/07 (OSNC 2008/6/55), że sąd drugiej instancji rozpoznający sprawę na skutek apelacji nie jest związany przedstawionymi w niej zarzutami dotyczącymi naruszenia prawa materialnego, wiążą go natomiast zarzuty dotyczące naruszenia prawa procesowego; w granicach zaskarżenia bierze jednak z urzędu pod uwagę nieważność postępowania. W związku z tym dla postępowania apelacyjnego znaczenie wiążące mają tylko takie uchybienia prawu procesowemu, które zostały przedstawione w apelacji i nie są wyłączone spod kontroli sądu odwoławczego na podstawie przepisu szczególnego. Zgodnie z chronologią zarzutów apelacyjnych należy rozpocząć szczegółowe rozważania od ustosunkowania się do treści zarzutów naruszenia prawa procesowego, gdyż to one decydują o trafności lub braku trafności poczynionych ustaleń faktycznych, a te z kolei determinują zastosowanie prawa materialnego. Sąd ad quem podziela ocenę wiarygodności materiału dowodowego zaprezentowaną przez Sąd pierwszej instancji z następujących przyczyn. Z niekwestionowanych przez apelującą stronę pozwaną zeznań świadka Z. Ś., wykonującego na zlecenie spółki (...) w 2010 r. wycenę szacunkową nakładów na roboty budowlane, wynika jednoznacznie, że umowa zawarta pierwotnie pomiędzy obiema pozwanymi spółkami nie przewidywała wymiany gruntów pod posadzkami w obiekcie położonym w Z. przy ulicy (...). Takiej wymiany nie przewidywała dokumentacja projektowa i analiza finansowa przeprowadzona przez świadka także nie uwzględniła takich kosztów. Jednocześnie poza sporem jest to, że takie prace były konieczne, dopiero ich wykonanie umożliwiało położenie posadzek oraz to, że roboty te zostały wykonane, co wynika z dziennika budowy i jest potwierdzone podpisami kierownika budowy w osobie H. B., jednocześnie prokurenta generalnego wykonawcy (...) sp. z o.o. Z zapisów dziennika budowy wynika, że prace w tym zakresie trwały od 22 kwietnia 2010 r. do 12 lipca 2010 r. Apelująca nie wskazała jakiegokolwiek innego podmiotu, który według jej wiedzy miałby wykonywać te prace, poza firmą (...), a ta nie zaprzeczyła, aby prace te zostały wykonane przez powoda. W świetle zasad doświadczenia życiowego i zawodowego tutejszego Sądu pojawienie się konieczności wykonania tego typu robót dezorganizuje pracę na inwestycji, powoduje opóźnienia w jej postępach, wymaga wprowadzenia dużego sprzętu umożliwiającego wywóz ziemi, którego obecność musi być synchronizowana z innymi pracami, a zatem musi być dostrzeżone przez wszystkie osoby pracujące na budowie, albo nadzorujące tę budowę. Tymczasem świadek A. K.
k.c., który wprowadza novum dotyczące konieczności wyrażenia zgody na powierzenie robót budowlanych podwykonawcom. Mianowicie do zawarcia przez wykonawcę umowy o roboty budowlane z podwykonawcą jest wymagana zgoda inwestora, a jeśli ten podwykonawca zawiera dalsze umowy podwykonawstwa, to wymagana jest zgoda inwestora i głównego wykonawcy, którego łączy umowa z inwestorem (art.
Inwestor ma, więc wpływ na to, kto będzie wykonywał roboty budowlane, nie tylko, jako jego bezpośredni kontrahent, ale także, jako podwykonawca niezwiązany z inwestorem żadnym stosunkiem prawnym. Aby nie utrudniać obrotu, ustawodawca postanowił, że brak sprzeciwu, w ciągu 14 dni od przedstawienia inwestorowi odpowiednich dokumentów (umowy lub jej projektu wraz z dokumentacją obejmującą zakres prac oddawanych do wykonania podwykonawcy), jest równoznaczny ze zgodą na podwykonawstwo w zakresie objętym tą umową. Aby nie doprowadzać do sytuacji sporu, czy sprzeciw został złożony czy nie, brak zgody musi być zastrzeżony na piśmie. To samo dotyczy dalszych podwykonawców, gdzie konieczna jest zgoda inwestora i wykonawcy; brak sprzeciwu inwestora i wykonawcy w ciągu 14 dni jest uważany za wyrażenie zgody. W literaturze jest wyrażany pogląd, że w zasadzie jest to ustawowy zakaz oddawania świadczenia do wykonania osobie trzeciej, który może uchylać indywidualna zgoda w postaci braku sprzeciwu (A. Damasiewicz, Komentarz do zmiany art.
Kodeksu cywilnego wprowadzonej przez Dz.U. z 2003 r. Nr 49 poz.408, Wydawnictwo LEX). Wydaje się oczywistym, że naruszenie tego zakazu nie powoduje samo w sobie nieważności umowy pomiędzy wykonawcą a inwestorem, ale nie rodzi skutku w postaci solidarnej odpowiedzialności inwestora wraz z wykonawcą wobec podwykonawcy. Odmienne rozumienie omawianego przepisu prowadziłoby do wniosku, że solidarna odpowiedzialność inwestora wobec podwykonawcy istniałaby w każdym wypadku wyrażenia przez niego zgody, gdyż bez niej nie doszłoby do zawarcia ważnej umowy z podwykonawcą, a zatem zbędny byłby art.
Ponadto – co wynika dość jasno z regulacji § 2 tego przepisu – zgłoszenie sprzeciwu wobec takiej umowy przez inwestora, ewentualnie – gdy chodzi o umowy między podwykonawcami – przez inwestora lub wykonawcę, nie powoduje jej nieważności, lecz jedynie zapobiegnie powstaniu solidarnej odpowiedzialności inwestora (wykonawcy) za dług z tytułu wynagrodzenia podwykonawcy. W istocie dochodziłoby albo do zawarcie ważnej umowy trójstronnej, albo braku jakiejkolwiek ważnej umowy. W uzasadnieniu wyroku z dnia 30 maja 2006 r., IV CSK 61/06, Sąd Najwyższy wyraził zapatrywanie, że przewidziana w art.
zgoda inwestora nie ma charakteru przesłanki skuteczności ani ważności umowy z podwykonawcą, ponieważ okoliczność, czy dłużnik wykonywa zobowiązanie sam, czy też posługuje się innymi osobami, stosunkowo rzadko ma znaczenie z punktu widzenia interesu wierzyciela; zgoda inwestora warunkuje jedynie jego solidarną odpowiedzialność z wykonawcą za zobowiązania z tytułu wynagrodzenia należnego podwykonawcy. Pogląd ten przyjęty został również w kolejnych orzeczeniach Sądu Najwyższego dotyczących wykładni art.
k.c. (uchwała z dnia 28 czerwca 2006 r., III CZP 36/06, oraz wyroki z dnia 15 listopada 2006 r., V CSK 221/06 i V CSK 256/06). Argumenty przemawiające za nim przytoczono także w uzasadnieniu wyroku Sądu Najwyższego z dnia 20 czerwca 2007 r., II CSK 108/07, zwracając uwagę na konstrukcję i funkcję jurydyczną zgody inwestora i wynikające stąd ograniczenie jej roli do przesłanki solidarnej odpowiedzialności za cudzy dług. Inwestor obecnie nie może powołać się na brak stosunku prawnego między nim a podwykonawcą. Rozliczenia z tytułu wynagrodzeń łańcucha podwykonawców stają się sprawą między nim a wykonawcą. Jest to reakcja na "coraz częstsze są przypadki, na rynku świadczeń budowlanych, nieregulowania lub nieterminowego regulowania należności za wykonane świadczenia dotyczące robot budowlanych. Odnosi się to często do należności za roboty wykonywane przez małych i średnich przedsiębiorców, których kontrahentami są wykonawcy, na ogół duże przedsiębiorstwa budowlane – spółki akcyjne lub z ograniczoną odpowiedzialnością, które później ogłaszają upadłość lub co najmniej wnoszą o wszczęcie postępowania układowego" (Uzasadnienie do nowelizacji k.c. w zakresie umowy o roboty budowlane, druk sejmowy 888, www.sejm.gov.pl). Odpowiedzialność solidarna może wynikać jedynie z czynności prawnej lub z ustawy (art. 369 k.c.). Przepis art.
jest kolejnym przypadkiem, obok przepisów art. 40, 289, 370, 441, 526, 614, 717, 738, 823, 840, 843, 864, 910, 1034, 1055, wprowadzenia ustawowej solidarności. Przepis ustanawiający solidarną odpowiedzialność inwestora i wykonawcy za wypłatę wynagrodzenia podwykonawców niesie za sobą następujące skutki. Inwestor odpowiada za zapłatę wynagrodzenia w taki sam sposób, jak bezpośredni kontrahent podwykonawcy. Jest zobowiązany do zapłaty całości wynagrodzenia, chociażby sam prac nie odebrał. Odpowiedzialność solidarna stwarza dla inwestora dodatkowe obciążenia w postaci potencjalnej konieczności dokonania zapłaty za roboty już wykonawcy zapłacone. Inwestor od tego rodzaju odpowiedzialności może się jedynak ubezpieczyć na koszt wykonawcy (z uzasadnienia op. cit.). Jest to korzystne dla podwykonawców, jako dla wierzycieli, którzy zyskują solidarność dla swojej wierzytelności, i jest to przejaw ochrony tych podmiotów, które zazwyczaj są najbardziej uzależnione od całego łańcucha zdarzeń, a jednocześnie mają małą siłę przebicia. Jednakże trzeba przyjąć, że z racji wyjątkowości tej nowej regulacji, ochrona podwykonawcy musi być uzależniona od spełnienia przesłanek z art.
k.c., a zatem podwykonawca musi zdawać sobie sprawę, że jego umowa z wykonawcą musi być poparta zgodą inwestora. (Również zgodą wykonawcy, jeśli podwykonawca zawiera umowę z innym podwykonawcą). W przeciwnym razie podwykonawca poniesie konsekwencje braku takiej zgody. Jest to pewne utrudnienie dla podwykonawców, którzy muszą dokładnie rozeznać się, w którym miejscu w szeregu umów zawieranych dla wykonania odpowiedniego przedsięwzięcia inwestycyjnego się znajdują (podobnie A. Damasiewicz, op. cit.). Konsekwencją procesową takiego ukształtowania solidarnej odpowiedzialności inwestora będzie rozkład ciężaru dowodu (art. 6 k.c.) w procesie z powództwa podwykonawcy przeciwko inwestorowi o zapłatę wynagrodzenia. To podwykonawca, jako powód, będzie musiał udowodnić, że inwestor wyraził zgodę na zawarcie z nim przez wykonawcę umowy o roboty budowlane. N. temu obowiązkowi spowoduje oddalenie powództwa o zapłatę wynagrodzenia przeciwko inwestorowi, oczywiście nie przesądzając o odpowiedzialności wykonawcy (lub podwykonawcy). We wcześniejszym orzecznictwie sądów powszechnych i Sądu Najwyższego dochodziło do dwutorowości w interpretowaniu przesłanek solidarnej odpowiedzialności inwestora i wykonawcy. Wspólne w obu kierunkach interpretacji było jedynie ujmowanie zgody inwestora na zawarcie umowy o roboty budowlane pomiędzy wykonawcą a podwykonawcą, jako warunku solidarnej odpowiedzialności inwestora wobec podwykonawcy, różniły się one natomiast, co do rozumienia procedury uzyskania tej zgody oraz formy jej wyrażenia. W uchwale z dnia 28 czerwca 2006 r., III CZP 36/06 (OSNC 2007, nr 4, poz. 52) oraz w wyrokach z dnia 15 listopada 2006 r., V CSK 221/06 (OSNC-ZD 2008, nr A, poz. 8) i V CSK 256/06 („Izba Cywilna" 2007, nr 12, s. 45) Sąd Najwyższy przyjął, że podstawową przesłanką warunkującą powstanie solidarnej odpowiedzialności inwestora wobec podwykonawcy jest przedstawienie inwestorowi przez wykonawcę umowy zawartej z podwykonawcą (lub jej projektu) wraz z niezbędną dokumentacją. Niespełnienie tego obowiązku powoduje, że do wypłaty wynagrodzenia podwykonawcy jest zobowiązany tylko wykonawca będący stroną umowy o podwykonawstwo. W wyrokach z dnia 30 maja 2006 r., IV CSK 61/06 (OSNC 2007, nr 3, poz. 44) oraz z dnia 20 czerwca 2007 r., II CSK 108/07 ( (...) 2007, nr 11, poz. 14), Sąd Najwyższy wyraził natomiast pogląd, że do skutecznego udzielenia zgody nie jest konieczne przedstawienie inwestorowi umowy z podwykonawcą lub jej projektu oraz odpowiedniej dokumentacji; wystarczy wiedza inwestora o treści umowy lub jej projektu powzięta z innych źródeł. Wykładnia art.
k.c. uzależniająca powstanie odpowiedzialności solidarnej inwestora od przedstawienia mu umowy z podwykonawcą lub jej projektu wraz ze stosowną dokumentacją oraz wymagającą udzielenia przez inwestora zgody w formie pisemnej, zapewnia skuteczniejszą ochronę interesów inwestorów. Z kolei wykładnia dopuszczająca wyrażenie zgody przez inwestora w każdej formie, niezależnie od tego, czy dostarczono mu umowę lub projekt umowy, uznawana była za zmierzającą do możliwie wszechstronnej realizacji założeń, które legły u podstaw wprowadzenia art.
k.c. W uchwale Sądu Najwyższego w składzie siedmiu sędziów z dnia 29 kwietnia 2008 r., III CZP 6/08 (OSNC 2008, nr 11, poz. 121), Sąd Najwyższy stanął na stanowisku, że do zgody wymaganej przez art.
nie stosuje się art. 63 § 2 k.c. Zgoda ta może być wyrażona przez każde zachowanie, które ujawnia ją w sposób dostateczny (art. 60 k.c.); niezależnie od tego zgodę uważa się za wyrażoną w razie ziszczenia się przesłanek określonych w art.
Wydaje się, zatem, że obecnie uprawniony jest pogląd, iż zgoda zamawiającego, jako osoby trzeciej na zawarcie umowy o podwykonawstwo może być wyraźna bądź dorozumiana; wyrażona przed zawarciem, w trakcie zawierania albo nawet po zawarciu umowy z podwykonawcą, choć w tym ostatnim przypadku ma moc wsteczną. Brak, bowiem podstaw do wyłączenia zastosowania art. 63 § 1 k.c. w części dotyczącej potwierdzenia przez osobę trzecią złożonych już przez strony zawierające umowę oświadczeń. Wybór chwili udzielenia zgody nie wpływa na zabezpieczenie zapłaty na rzecz podwykonawcy, ani na granice odpowiedzialności. Zgoda inwestora może być zakomunikowana którejkolwiek ze stron, zwłaszcza tej, która o nią wystąpiła (podobnie R. Szostak, glosa do wyroku SN z dnia 30 maja 2006 r., IV CSK 61.06, Zamówienia Publiczne 2007.2.20). Ta linia orzecznicza została ugruntowana dalszymi wyrokami, np. SN z dnia 4 lutego 2011 r. w sprawie III CSK 152/10 (Legalis 422583) i z dnia 2 grudnia 2011 r. w sprawie II CSK 210/10 (Legalis 440216), SN z dnia 28 października 2016 r. w sprawie I CSK 645/15 (Lex 2191441), czy SA w Ł. z dnia 23 marca 2016 r. w sprawie I ACa 1465/15 (Lex 2024144). Na koniec należy dodatkowo podkreślić, że Sąd ad quem podziela pogląd, że określenie zakresu robót wykonywanych przez wykonawcę (generalnego wykonawcę) oraz podwykonawców w umowie łączącej inwestora z wykonawcą, nie stanowi koniecznej przesłanki powstania solidarnej odpowiedzialności inwestora, wykonawcy (generalnego podwykonawcy) oraz zawierającego umowę z podwykonawcą za zapłatę wynagrodzenia podwykonawcy. Odmienny pogląd stawiałby podwykonawców oraz dalszych podwykonawców w sytuacji niemożliwości sprawdzenia, czy zakres prac przez nich wykonywany objęty jest także zakresem prac opisanych w umowie pomiędzy inwestorem a wykonawcą (generalnym wykonawcą) (podobnie B. K., Uwagi na temat wykładni przepisu art.
Kodeksu cywilnego, (...) 2004,nr 7, s. 19). Przechodząc do realiów przedmiotowej sprawy i akceptując stan faktyczny ustalony przez Sąd a quo, trzeba powiedzieć, że powództwo jest w pełni uzasadnione, a apelacja nie podważyła oceny jurydycznej przedstawionej przez tenże Sąd. W stosunkach gospodarczych przy określaniu wzorca należytej staranności należy uwzględniać wyższe, surowsze wymagania, z uwagi na zawodowy charakter działalności dłużnika, prowadzonej w sposób ciągły, co do zasady oparty na szczególnych umiejętnościach, wiedzy i doświadczeniu. W odniesieniu do stosunków o charakterze zawodowym uzasadnia to wymaganie staranności dłużnika na poziomie wyższym od przeciętnego. Przy tym wymaganie takie należy stosować zarówno do umów jednostronnie, jak i dwustronnie profesjonalnych. Poczynione ustalenia pozwalają przyjąć, że inwestor w sposób czynny wyraził zgodę na udział podwykonawcy w procesie inwestycyjnym, a w takim przypadku przepis art.
nie uzależnia odpowiedzialności inwestora od przedłożenia mu dokumentacji. Inwestor może uzyskać wiedzę o umowie pomiędzy wykonawcą a podwykonawcą z dowolnego źródła, zarówno przed jej zawarciem, jak i później. Ustawodawca zakłada, że jeżeli inwestor w sposób czynny zgodę wyraża, to wie co robi i nie jest mi już potrzebny żaden mechanizm obronny. Wszystko to pozwala na przyjęcie solidarnej odpowiedzialności obu pozwanych spółek w zakresie wynagrodzenia podwykonawcy. Zakres odpowiedzialność inwestora wynikający z art.
k.c. jest co do wysokości analogiczny z zakresem odpowiedzialności wykonawcy. Dochodzone przez powoda wynagrodzenie wynika z indywidualnie oznaczonych faktur. Oddalenie apelacji uzasadniało dokonanie rozstrzygnięcia w zakresie kosztów postępowania odwoławczego w oparciu o przepis art. 98 § 1 k.p.c. wyrażający zasadę odpowiedzialności za wynik procesu.
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.