i § 10 rozporządzenia Ministra Gospodarki Przestrzennej i Budownictwa w sprawie rodzaju i zakresu opracowań geodezyjno–kartograficznych oraz czynności geodezyjnych obowiązujących w budownictwie z 21 lutego 1995 r. poprzez ich błędną wykładnię tj. nie uzasadnione stwierdzenie, że pozwana nie wykazała winy w niedochowaniu terminu realizacji umowy przez powoda, podczas gdy ciężar dowodu przesłanek egzoneracyjnych spoczywał na powodzie, 5) naruszenie prawa materialnego art. 22 ust 1, 2, 3 ustawy z 7 lipca 1994 r.
i § 10 rozporządzenia Ministra Gospodarki Przestrzennej i Budownictwa w sprawie rodzaju i zakresu opracowań geodezyjno–kartograficznych oraz czynności geodezyjnych obowiązujących w budownictwie z 21 lutego 1995 r., poprzez ich nie zastosowanie i w konsekwencji nie ustalenie lub zniesienie odpowiedzialności powoda za wadliwe wytyczenie budowanych obiektów, skutkujące koniecznością przeprowadzenia prac naprawczych, uznanych błędnie przez powoda za dodatkowe. Uzasadniając pierwszy zarzut, skarżąca wyjaśniła, że sąd błędnie ustalił, iż wytyczenie obiektów wykonane na zlecenie powoda, nastąpiło zgodnie z projektem budowlanym, to jest mapą zagospodarowania terenu. Sąd oparł się w tym przedmiocie na opinii biegłego geodety, który jednak w opinii stwierdził, że wytyczenie zostało wykonane częściowo zgodnie z rozporządzeniem Ministra Gospodarki Przestrzennej i Budownictwa w sprawie rodzaju i zakresu opracowań geodezyjno–kartograficznych oraz czynności geodezyjnych obowiązujących w budownictwie z 21 lutego 1995 r., co oznacza przecież, że w pozostałym zakresie zostało wykonane niezgodnie z tym rozporządzeniem. Ponadto geodeta wykonujący wytyczenie błędnie założył równoległość granicy działki i budowanych obiektów do krawędzi budynku szkoły. Pozwana zwracała na to uwagę już w piśmie z 10 grudnia 2015 r. Analiza rysunków zagospodarowania terenu oraz szkicu z pomiaru kontrolnego boisk wykazuje, że boiska nie powinny być usytuowane równolegle do budynku szkoły, natomiast powinny być zrealizowane w odsunięciu od granicy działki w części północnej. Odległość od budynku szkoły do granicy działki w części północnej jest zmienna i zmniejsza się w kierunku wschodnim. Ponadto sąd pominął dowód z pomiaru kontrolnego boiska (niwelacji technicznej), który potwierdza, że płytę boiska do piłki nożnej podniesiono na etapie realizacji w stosunku do rzędnych projektowych o 51 cm w narożniku północno-zachodnim oraz o 60 cm w narożniku północno-wschodnim. Uzasadniając drugi zarzut, skarżąca wyjaśniła, że sąd w sposób dowolny ocenił opinię biegłych z dziedziny budownictwa i geodezji, opierając na tych dowodach swe ustalenia. Tymczasem jeśli chodzi o opinię biegłego z dziedziny budownictwa to w pkt 2 opinii, w którym biegły wskazał rozporządzenia i literaturę techniczną wykorzystane w opracowaniu, nie wymieniono aktów prawnych o podstawowym znaczeniu, a to ustawy prawo budowlane, rozporządzenia Ministra Infrastruktury z 3 lipca 2003 r. w sprawie szczegółowego zakresu i formy projektu budowlanego, rozporządzenia Ministra Infrastruktury z 2 września 2004 r. w sprawie szczegółowego zakresu i formy dokumentacji projektowej, specyfikacji technicznych wykonania i odbioru robót budowlanych oraz programu funkcjonalno-użytkowego, rozporządzenia Ministra Gospodarki Przestrzennej i Budownictwa w sprawie rodzaju i zakresu opracowań geodezyjno–kartograficznych oraz czynności geodezyjnych obowiązujących w budownictwie z 21 lutego 1995 r., rozporządzenia Ministra Infrastruktury z 26 czerwca 2002 r. w sprawie dziennika budowy, montażu i rozbiórki, tablicy informacyjnej oraz ogłoszenia zawierającego dane dotyczące bezpieczeństwa pracy i ochrony zdrowia, ustawy z 29 stycznia 2004 r. prawo zamówień publicznych. Biegły w punkcie 3 opinii, nie uwzględnił pomiaru geodezyjnego powykonawczego wykonanego na zlecenie powoda przez D. Ś.. Z tego pomiaru wynika, że boiska zostały zaprojektowane równolegle do północnej granicy działki, a zostały wytyczone równolegle do budynku szkoły. Biegły ponadto wyrażając opinię o konieczność wykonania muru oporowego, nie wziął pod uwagę faktu, że konieczność ta wyniknęła na skutek podwyższenia poziomu płyty boiska na etapie realizacji. Cokół ogrodzenia przewidziany w projekcie byłby wystarczający, gdyby zachowano rzędne boiska przewidziane w projekcie. Fakt podniesienia poziomu boiska wynika zaś z niwelacji technicznej wykonanej na zlecenie pozwanej. Biegły nie przeanalizował także wpisu w dzienniku budowy z 26 września 2011 r., z którego wynika, że nie dokonano go z powodu błędów projektu. Biegły w punktach 4, 5 i 6 opinii nie wziął pod uwagę, że w dzienniku budowy nie zamieszczono żadnego wpisu o rzekomej wadliwości projektu. Nie ocenił także należycie, że w dacie pierwszego zgłoszenia gotowości do odbioru końcowego z 17 listopada 2011 r., nie zostały zakończone prace przy zapleczu szatniowo sanitarnym, a tego obszaru nie dotyczyły żadne podnoszone wady projektu. Nie zwrócił także uwagi, że prace, które określił jako dodatkowe, w istocie mieściły się w pierwotnym przedmiocie prac określonych w umowie. Pominął fakt, że w dzienniku budowy nie zamieszczono wpisu o wadliwym projekcie w zakresie oznaczenia usytuowania boisk, co miało rzekomo zdecydować o błędnym ich wytyczeniu. Biegły ponadto źle zinterpretował przepisy umowy łączącej strony i ustawy prawo zamówień publicznych, bowiem, gdyby uczynił to prawidłowo, to wynika z nich, że pozwana nie mogła zgodzić się na zmianę terminu wykonania umowy przez powoda. Biegły przyjął bezkrytycznie treść opinii biegłego geodety, nie zwracając uwagi na to, że wytyczenie obiektów nastąpiło bez odniesienia się do granic nieruchomości, że był za to odpowiedzialny kierownik budowy, że to on powinien w sposób prawidłowy prowadzić dziennik budowy, w którym brak było wpisów o istotnym znaczeniu. Biegły pominął także fakt, że w umowie łączącej strony przewidziano wynagrodzenie ryczałtowe, a więc to wykonawca ponosił ryzyko co do poprawności kalkulacji ceny adekwatnej do rozmiaru przedmiotu zamówienia. Uzasadniając trzeci zarzut, skarżąca wskazała, że istota sprawy sprowadza się do odpowiedzi na pytanie, czy opóźnienie w oddaniu obiektów w terminie umownym było wywołane przez wadliwe wytyczenie boisk, czy pozwana dokonała skutecznie potrącenia wierzytelności z tytułu kary umownej, oraz czy doszło do bezpodstawnego wzbogacenia pozwanej. Sąd w tym zakresie błędnie przyjął wadliwość projektu budowlanego, gdy w istocie to wadliwe wytyczenie obiektu w terenie spowodowało wybudowanie go z naruszeniem granic nieruchomości, co wymusiło wykonanie prac w celu przesunięcia zrealizowanych robót. Powód zareagował na zaistniały stan rzeczy dopiero na etapie wykonania prac w około 90%. Pozwana domagała się, aby powód wskazał osoby, które uczestniczyły w wytyczeniu w terenie obiektów budowlanych w celu ich przesłuchania. Sąd nie rozpoznał tego wniosku dowodowego, choć zgłoszono go w piśmie z 28 marca 2013 r. Uzasadniając czwarty zarzut, pozwana wyjaśniła, że z przytoczonych przepisów prawa materialnego wynika, że to powód był zobowiązany do identyfikacji terenu budowy oraz wytyczenia obiektów w terenie, a skoro zgłosił nieprawidłowości po wykonaniu 90% prac, to należy przyjąć, że odpowiada za zaistniałą sytuację, a przynajmniej w znaczący sposób przyczynił się do wystąpienia kosztów związanych z pracami naprawczymi. Uzasadniając piąty zarzut, skarżąca wskazała, że zgodnie z zawartą przez strony umową to powód miał zapewnić kierownika budowy. Do obowiązków kierownika budowy należało zapewnienie geodezyjnego wytyczenia obiektu i prowadzenie dokumentacji budowy. Sąd w niniejszej sprawie nie ustalił czy kierownik budowy wypełnił swe obowiązki w tym zakresie, opinia biegłego sądowego z dziedziny geodezji jest ogólnikowa, co powoduje jej wadliwość i brak możliwości weryfikacji jej poprawności. To zaś uzasadnia powtórzenie postępowania dowodowego. W konsekwencji tak postawionych zarzutów pozwana wniosła o zmianę zaskarżonego wyroku i oddalenie obu powództw z zasądzeniem kosztów procesu, ewentualnie uchylenie wyroku sądu pierwszej instancji i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania . Powód wniósł odpowiedź na apelację, w której domagał się jej oddalenia i zasądzenia od pozwanej kosztów postępowania apelacyjnego. Wyraził stanowisko, że wyrok sądu pierwszej instancji jest prawidłowy. W szczególności powód udowodnił, że nie był w stanie wykonać przedmiotu umowy w terminie z uwagi na wadliwość projektu. Najpoważniejsze wady dotyczyły nie zaprojektowania muru oporowego, oraz zaprojektowania obiektu w części na nieruchomości sąsiedniej. Wadliwości projektu obciążają pozwaną, były to przyczyny opóźnienia nie zawinione przez powoda. W apelacji nie wykazano, aby ocena dowodów dokonana przez sąd była wadliwa, nie wykazano także, aby sąd nie rozpoznał istoty sprawy. W szczególności sąd pierwszej instancji słusznie oparł się na opinii biegłego geodety, z której wynika, że wytyczenie obiektów nastąpiło zgodnie z projektem. Brak rzędnych wysokościowych poziomu 0,00, czyni niewiarygodnymi twierdzenia pozwanej o rzekomym podwyższeniu poziomu boisk, na co także wskazywał biegły geodeta. Pozwana nie zgłosiła w terminie zarzutów do opinii biegłego geodety, zgłaszane zatem po terminie dowody z dokumentów prywatnych nie mogą sanować tego błędu, który popełniono w toku procesu. Sąd Apelacyjny ustalił i zważył, co następuje. Apelacja pozwanego jest zasadna jedynie w części. Sąd Okręgowy poczynił w zdecydowanej większości prawidłowe ustalenia faktyczne, które w tym zakresie znajdują oparcie w zgromadzonych dowodach. Sąd Apelacyjny w akceptuje te ustalenia i czyni je własnymi, za wyjątkiem tych, które przedstawiono poniżej. Dokonując analizy zarzutów zawartych w apelacji na wstępie należy podkreślić, że skuteczne podniesienie zarzutu naruszenia art. 233 § 1 k.p.c., wymaga aby skarżący wskazał konkretne uchybienia w zakresie oceny dowodów, jakich dopuścił się sąd pierwszej instancji, a które polegały na naruszeniu zasad logiki, doświadczenia życiowego czy zdrowego rozsądku. Nie jest natomiast wystarczające przedstawienie przez skarżącego własnej wersji wydarzeń, choćby była równie prawdopodobna jak ta przyjęta przez sąd, a tym bardziej nie może odnieść żadnego skutku proste zanegowanie ustalonych w sprawie faktów. Sąd Apelacyjny ocenił jako w części zasadny zarzut pierwszy podniesiony w apelacji, naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. poprzez błędne ustalenie, że powód prawidłowo wytyczył obiekty, które były przedmiotem umowy. Sąd pierwszej instancji prawidłowo odwołał się czyniąc ustalenia faktyczne w tym przedmiocie do opinii biegłego geodety, bowiem zagadnienie to wymaga wiadomości specjalnych (art. 278 § 1 k.p.c.). Dowód z opinii biegłego geodety dopuszczono 26 kwietnia 2013 r.-k.
i § 10 rozporządzenia Ministra Gospodarki Przestrzennej i Budownictwa w sprawie rodzaju i zakresu opracowań geodezyjno–kartograficznych oraz czynności geodezyjnych obowiązujących w budownictwie z 21 lutego 1995 r., poprzez ich błędną wykładnię tj. nie uzasadnione stwierdzenie, że pozwana nie wykazała winy w niedochowaniu terminu realizacji umowy przez powoda, podczas gdy ciężar dowodu przesłanek egzoneracyjnych spoczywał na powodzie. Zarzut ten jest zasadny w zakresie naruszenia § 10 ust 1 rozporządzenia z 21 lutego 1995 r., o czym była mowa już wyżej, zatem nie ma potrzeby przytaczania ponownie tej samej argumentacji. Błędem sądu pierwszej instancji było przyjęcie, że niewłaściwe wytyczenie obiektów było wyłącznie wynikiem błędu projektu, gdy z cytowanego przepisu wynika, że odpowiedzialność obciąża zarówno inwestora, jak i wykonawcę. Obie strony procesu budowlanego nie dochowały należytej staranności, o której mowa w art. 472 k.c. Jest natomiast poza sporem, że z art. 22 ustawy prawo budowlane wynika, że to do obowiązków kierownika budowy należy prowadzenie dokumentacji budowy i zapewnienie geodezyjnego wytyczenia obiektu. To jednak nie zwalniało inwestora od dostarczenia niewadliwego projektu budowlanego, do którego wytyczenie odwoływało się w pierwszej kolejności. Nie sposób jednak w tym miejscu nie zauważyć, że przepis art. 651 k.c. przewidujący obowiązek wykonawcy niezwłocznego zawiadomienia inwestora o tym, że dostarczona dokumentacja, teren budowy, nie nadają się do prawidłowego wykonania robót, dotyczy każdego momentu w trakcie realizacji robót, w którym wykonawca dowiedział się o konkretnych nieprawidłowościach. Przepis ten nie może być odczytywany w sposób nakładający na wykonawcę obowiązku dokonywania w momencie przystąpienia do przetargu, czy podpisywania umowy, szczegółowego merytorycznego sprawdzenia przedstawionego mu projektu, wymagającego specjalistycznych obliczeń, wiedzy z zakresu projektowania, w celu wykrycia ewentualnych wad. Do obowiązków wykonawcy nie należy bowiem specjalistyczne badanie projektu-por. wyrok Sądu Apelacyjnego w Katowicach z 22 listopada 2013 r., V ACa 442/
i § 10 rozporządzenia Ministra Gospodarki Przestrzennej i Budownictwa w sprawie rodzaju i zakresu opracowań geodezyjno–kartograficznych oraz czynności geodezyjnych obowiązujących w budownictwie z 21 lutego 1995 r., poprzez ich nie zastosowanie i w konsekwencji nie ustalenie lub zniesienie odpowiedzialności powoda za wadliwe wytyczenie budowanych obiektów skutkujące koniecznością przeprowadzenia prac naprawczych, uznanych błędnie przez powoda za dodatkowe. Zarzut ten jest zasadny, jak wskazano wyżej, wyłącznie w zakresie naruszenia § 10 ust 1 rozporządzenia z 21 lutego 1995 r., zatem nie ma potrzeby przytaczania ponownie tej samej argumentacji. Powyższe rozważania prowadzą do wniosku, że niewłaściwe wytyczenie obiektów boisk, wynikało z przyczyn zawinionych zarówno przez wykonawcę, jak i inwestora. Można przyjąć, że zachowanie obu podmiotów było równoważne i w takim samym stopniu zawinili, nienależycie wykonując swoje zobowiązania wynikające z łączącej ich umowy. W konsekwencji, poprzez nienależyte wykonywanie zobowiązania w zakresie dostarczenia nie wadliwego projektu (pozwana), oraz prawidłowego wytyczenia boisk (powód), a także z powodu zwłoki powoda w zakończeniu prac przy zapleczu szatniowo-sanitarnym, doszło do tego, że przedmiot umowy został oddany 20 dni po umówionym terminie. Prace realizowane przy murze oporowym, jako prace dodatkowe, nie mogą być tutaj brane pod uwagę, ponieważ zostały wykonane niejako poza przedmiotem umowy. W dacie zgłoszenia pierwszego odbioru czyli 22 listopada 2011 r., stwierdzono, że nie zostały zakończone prace wykończeniowe w zapleczu szatniowo-sanitarnym, oraz trwają roboty związane z przesunięciem boiska ze sztucznej trawy (sztuczna trawa nie została ułożona). Stwierdzono także, że nie zamontowano urządzeń sportowych, a teren budowy nie został uporządkowany. Oznacza to, że w dniu, w którym umówione prace miały zostać ostatecznie odebrane, nie zakończono także tych robót, których wadliwość projektu nie dotyczyła, czyli dotyczących zaplecza szatniowo-sanitarnego. Trwały także prace, które wynikały na równi z wadliwości projektu, jak i niewłaściwego wytyczenia obiektu przez powoda, czyli roboty przy przesunięciu boiska ze sztuczną trawą. Wszystkie prace zakończono do 16 grudnia 2011 r. Fakt zwłoki w zakończeniu wykonania przedmiotu umowy jest niewątpliwy, jak i to, że zwłokę tę wywołała konieczność wykonania prac związanych z przesunięciem boiska (z przyczyn zawinionych przez obie strony umowy), oraz prac związanych z wykończeniem zaplecza szatniowo-sanitarnego, za co ponosi odpowiedzialność wyłącznie powód. Słusznie sąd pierwszej instancji wskazał, że dłużnik może zwolnić się od obowiązku zapłaty kary umownej wykazując, że niewykonanie zobowiązania było następstwem okoliczności, za które nie ponosi odpowiedzialności. Kara umowna jest bowiem zryczałtowanym odszkodowaniem ex contractu, zatem przesłanki jej wymagalności określają ogólne przesłanki kontraktowej odpowiedzialności odszkodowawczej. Zawinione, niewłaściwe wytyczenie obiektu boiska przez powoda, nawet w sytuacji, gdy równoważnie zawinione było zachowanie pozwanej, która dostarczyła wadliwy projekt, wykluczają możliwość przyjęcia, że pozwana nie miała prawa do naliczenia kary umownej przewidzianej w § (...) umowy za zwłokę w zakończeniu wykonania przedmiotu umowy. Doszło bowiem do zakończenia wykonania przedmiotu umowy 20 dni po terminie, a przyczyną tego stanu rzeczy była zwłoka powoda w zakończeniu prac przy wykończeniu zaplecza szatniowo-sanitarnego (niezawiniona przez pozwaną), oraz boiska ze sztuczną trawą. Wbrew stanowisku sądu pierwszej instancji powód nie wykazał, że do wykonania przedmiotu umowy po terminie doszło wyłącznie na skutek okoliczności, za które nie ponosi odpowiedzialności. W tym sensie doszło do naruszenia art. 471 k.c. i art. 483 § 1 k.c. Naruszenie prawa materialnego sąd drugiej instancji bierze pod uwagę z urzędu. Wymagało zatem rozważenia, czy w sprawie zachodzą podstawy do miarkowania kary umownej, o co wnosił powód w pozwie. Powód wskazał obie podstawy miarkowania kary umownej, a mianowicie wykonanie zobowiązania w znacznej części, oraz rażące wygórowanie kary. W ocenie Sądu Apelacyjnego zachodzą obie podstawy miarkowania kary umownej. W dacie umówionego zakończenia przedmiotu umowy, zobowiązanie było wykonane w znacznej części. Jak już pisano, pozostały nie zrealizowane prace wykończeniowe przy zapleczu szatniowo-sanitarnym, mające w istocie podrzędne znaczenie, oraz prace przy przesunięcia boiska, którego część znalazła się na sąsiedniej nieruchomości z powodu błędu projektu i niewłaściwego wytyczenia obiektu. Prace przy murze oporowym, jako roboty dodatkowe, nie mogą być tutaj brane pod uwagę. Zatem w dacie umówionego zakończenia robót, interes wierzyciela, jaki miał w wykonaniu zobowiązania, został zaspokojony w części zbliżającej się do pełnego jego zaspokojenia. Kara umowna jest też rażąco wygórowana, o czym świadczy porównanie jej wysokości z ewentualną szkodą jaką poniosła pozwana-por. wyrok Sądu Najwyższego z 21 czerwca 2002 r., V CKN 1075/00. W istocie w niniejszej sprawie pozwana nie poniosła żadnej szkody w konsekwencji oddania przedmiotu umowy 20 dni po terminie. To przesądza o ewidentnej niewspółmierności wysokości kary umownej do tej, która powinna być należna w danej sytuacji. Z powyższych względów Sąd Apelacyjny miarkując wysokość kary umownej na podstawie art. 484 § 2 k.c., zmniejszył ją o połowę czyli do 40.584,74 zł. Zatem oświadczenie pozwanej o potrąceniu wierzytelności z tytułu kary umownej z wierzytelnością powoda z tytułu wynagrodzenia, doprowadziło do umorzenia wierzytelności, ale tylko do wysokości 40.584,74 zł. Z tego powodu zmieniono zaskarżony wyrok w pkt 2/ o tyle, że zasądzoną nim kwotę obniżono do 40.584,74 zł, oddalając powództwo w pozostałej części. Obowiązek zapłaty w/w kwoty wynika z § (...) umowy łączącej strony, zawartej 5.08.2011 r. oraz art. 647 k.c. Sąd pierwszej instancji prawidłowo zakwalifikował prace wykonane przez powoda przy wykonaniu muru oporowego jako dodatkowe. Umowa łącząca strony przewidywała bowiem wykonanie cokołu betonowego, który miał tylko pełnić funkcje muru oporowego, murem oporowym nie będąc. Inicjatywa wykonania muru oporowego wyszła od świadka M. M., wykonującego prace na tym odcinku robót, który powziął wątpliwość czy cokół opisany w projekcie, zdoła utrzymać warstwy gruntu. Wątpliwości te przekazał kierownikowi budowy, który podzielając je, w dniu 26 września 2011 r., zamieścił wpis w dzienniku bodowy o potrzebie zastąpienia cokołu betonowego, murem oporowym, co zaakceptował inspektor nadzoru wpisem z 27 września 2011 r. Po sporządzeniu projektu muru, przystąpiono do jego wykonywania od 7 listopada 2011 r., co potwierdzono wpisem w dzienniku budowy. Mur oporowy nie był więc przedmiotem umowy łączącej strony, pozwana nie udzieliła na jego wykonanie dodatkowego zamówienia, akceptacja inspektora nadzoru nie będącego pełnomocnikiem inwestora, nie zmieniła w tym zakresie umowy. Słusznie zatem co do tej części robót, sąd pierwszej instancji przyjął, że ich realizacja bezpodstawnie wzbogaciła pozwaną. Wyrażoną przez Sąd Okręgowy argumentację w tym zakresie Sąd Apelacyjny w pełni akceptuje, przyjmując ją za własną. Bezpodstawne wzbogacenie pozwanej w związku z wykonaniem przez powoda muru oporowego jest równe wartości wykonanych w tym przedmiocie prac przez powoda. Opisano je w kosztorysie ofertowym pod pozycjami roboty ziemne i mur oporowy. Ich wartość to odpowiednio 44.379,72 zł i 85.101,94 zł. Pozostałe prace ujęte w kosztorysie ofertowym wynikały z konieczności przesunięcia większego boiska, które na skutek wadliwości projektu i wadliwości wytyczenia, posadowiono w części poza granicą nieruchomości. Zrodziło to potrzebę wykonania prac opisanych w kosztorysie ofertowym pod pozycjami rozbiórki-2.099,04 zł, drenaż-8.203,63 zł, podbudowa-2.526,35 zł, przestawienie fundamentów słupów-1.500,00 zł. Jak już pisano wyżej, konieczność wykonania w/w prac, wynikała z nienależytego wykonania zobowiązania przez obie strony umowy. Wszystkie były konsekwencją wadliwości projektu i nieprawidłowej realizacji wytyczenia obiektów. Zawinienie obu stron umowy jest w tym względzie równoważne, uzasadnia to przyjęcie stanowiska, że obie strony w równym stopniu przyczyniły się do tego, że wykonanie tych prac było konieczne. Prawidłowo sąd pierwszej instancji zakwalifikował roszczenie dochodzone w tym zakresie, jako wynikające z art. 471 k.c., a więc mające swoja podstawę w nienależytym wykonaniu zobowiązania przez pozwaną. Pozwana wykazała zarazem, że w równym stopniu co ona, do powstania szkody przyczynił się powód. To uzasadnia stanowisko, że odpowiedzialność odszkodowawcza obciążać powinna pozwaną w połowie. Każdą z w/w kwot uwzględniono więc w 50%, co daje z ich sumy równej 14.329,02 zł, kwotę 7.164,51 zł. Łącznie pozwana powinna zapłacić powodowi tytułem bezpodstawnego wzbogacenia za roboty wykonane jako dodatkowe, oraz tytułem odszkodowania za prace wykonane w konsekwencji błędu projektu, który miał wpływ na wadliwość wytyczenia obiektów 136.646,16 zł, oraz podatek VAT w wysokości 31.428,62 zł. W sumie daje to 168.074,78 zł. Z tego powodu zmieniono zaskarżony wyrok w pkt 1/ o tyle, że zasądzoną nim kwotę obniżono do 168.074,78 zł, oddalając powództwo w pozostałej części. W tym zakresie podstawą prawną orzeczenia jest art. 471 k.c. i art. 405 k.c. Sąd pierwszej instancji obciążył pozwaną całością kosztów procesu poniesionych przez powoda w obu sprawach. W wyniku zmiany wyroku w pkt 1/ i 2/, zachodziła konieczność dokonania korekty rozstrzygnięcia o kosztach procesu i wydatkach wyłożonych tymczasowo przez Skarb Państwa. Sumarycznie roszczenie powoda zostało uwzględnione w 80,86%. Koszty procesu poniesione przez powoda to 22.138 zł. Koszty procesu poniesione przez pozwaną to 8.200 zł. Suma kosztów procesu obu stron to 30.338 zł, z czego 80,86% to 24.531,31 zł. Koszty procesu w tej wysokości powinna ponieść pozwana, a skoro poniosła je w niższej wysokości (8.200 zł), powinna zapłacić powodowi różnicę czyli 16.331,31 zł. Z tego powodu zmieniono wyrok w pkt 3/ o tyle, że zasądzoną nim kwotę obniżono do 16.331,31 zł. Podstawę prawną rozstrzygnięcia o kosztach procesu stanowi art. 100 k.p.c. Skarb Państwa tymczasowo pokrył wydatki związane z opinią biegłego w wysokości 2.288,25 zł. Kwota ta powinna obciążać strony w proporcji wyznaczonej stopniem wygrania sprawy przez powoda, a więc 80,86%. Zatem powoda obciąża z tego tytułu 437,97 zł, a pozwaną 1850,28 zł. Z tej przyczyny zmieniono pkt 4/ wyroku w ten sposób, że kwotę którą nakazano pobrać od pozwanej obniżono do 1850,28 zł, oraz nakazano ściągnąć od powoda z zasądzonego świadczenia na rzecz Skarbu Państwa (Sądu Okręgowego w Katowicach) 437,97 zł. Orzeczono na podstawie art. 113 ust. 1 i ust. 2 pkt 1 ustawy o kosztach sądowych w sprawach cywilnych z 28 lipca 2005 r. W pozostałej części apelację oddalono jako nie zasadną. Orzeczono na podstawie art. 386 § 1 k.p.c. Koszty postępowania apelacyjnego poniesione przez powoda to koszty zastępstwa procesowego liczone w oparciu o rozporządzenie Ministra Sprawiedliwości w sprawie opłat za czynności adwokackie z 22 października 2015 r., na podstawie § 2 pkt 6 i § 10 ust 1 pkt 2, wg stawki dwa razy po 5.400 zł, z czego 75% to 8.100 zł. Koszty pozwanej to opłata od apelacji 12.904 zł, oraz koszty zastępstwa procesowego liczone w oparciu o rozporządzenie Ministra Sprawiedliwości w sprawie opłat za czynności radców prawnych z 22 października 2015 r., na podstawie § 2 pkt 6 i § 10 ust 1 pkt 2, także wg stawki dwa razy po 5.400 zł, czyli 10.800 zł (pozwaną reprezentował inny pełnomocnik, niż w postępowaniu przed sądem pierwszej instancji). W sumie koszty pozwanej to 23.704 zł. Suma kosztów procesu obu stron to 31.804 zł. Rozliczono je także wg proporcji 80,86%, czyli pozwana powinna ponieść koszty w wysokości 25.716,71 zł. Zasądzono zatem na rzecz powoda od pozwanej z tytułu kosztów postępowania apelacyjnego 2.012,71 zł. Orzeczono na podstawie art. 100 k.p.c. w zw. z art. 391 § 1 k.p.c. SSO del. Jacek Włodarczyk SSA Roman Sugier SSA Anna Bohdziewicz
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.