Sygn. akt I ACa 152/16 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 12 kwietnia 2017 r. Sąd Apelacyjny w Warszawie I Wydział Cywilny w składzie następującym: Przewodniczący:SSA Marta Szerel Sędziowie:SA Edyta Jefimko (spr.) SO (del.) Bernard Chazan Protokolant: aplikant aplikacji sędziowskiej Daria Jaźwińska po rozpoznaniu w dniu 29 marca 2017 r. w Warszawie na rozprawie sprawy z powództwa B. K. – kuratora spadku po J. J. przeciwko J. S. o zapłatę na skutek apelacji pozwanego od wyroku Sądu Okręgowego w Warszawie z dnia 9 grudnia 2015 r., sygn. akt I C 352/15 I. oddala apelację; II. zasądza od J. S. na rzecz B. K. – kuratora spadku po J. J. kwotę 10.800 (dziesięć tysięcy osiemset) złotych tytułem zwrotu kosztów zastępstwa procesowego w postępowaniu apelacyjnym. Edyta Jefimko Marta Szerel Bernard Chazan Sygn. akt I ACa 152/16 UZASADNIENIE W pozwie z dnia 7 kwietnia 2015 r. B. K. jako kurator spadku po J. J.wniósł o zasądzenie od pozwanego J. S. kwoty 400 000 zł. z ustawowymi odsetkami od dnia 18 listopada 2009 r. do dnia zapłaty oraz kosztami procesu według norm przepisanych, wskazując w podstawie faktycznej na nierozliczenie się przez pozwanego jako pełnomocnika spadkodawczyni ze środków, które w dniu 18 listopada 2009 r. przelał z jej rachunku bankowego, poprzez rachunek bankowy spółki(...)s.c. w D., na swój rachunek bankowy. W odpowiedzi na pozew J. S. wniósł o oddalenie powództwa w całości i zasądzenie od powoda zwrotu kosztów procesu według norm przepisanych. Uzasadniając swoje stanowisko procesowe podniósł zarzut braku legitymacji czynnej powoda, opierając go na twierdzeniu o nieprzedstawieniu zezwolenia sądu, o którym mowa w treści art. 667 § k.p.c. w zw. z art. 935 § 3 k.p.c. Pozwany zaprezentował bowiem pogląd o tym, iż dochodzenie kwoty 400 000 zł jest czynnością przekraczającą zakres zwykłego zarządu, co wymaga zezwolenia sądu. Pozwany zarzucił również nieudowodnienie roszczenia tak co do zasady, jak i wysokości i podał, że wszelkie czynności pozwanego obejmujące środki finansowe J. J.miały jej akceptację, na co wskazuje udzielone mu pełnomocnictwo. Za wiedzą i zgodą spadkodawczyni przelał środki z jej rachunku na rachunek spółki (...), co miało na celu ich „ukrycie” przed osobami trzecimi, które wykorzystując jej hojność, zwracały się do niej o pomoc finansową. Następnie po przelaniu ich na jego rachunek pozwany sukcesywnie w gotówce zwracał pieniądze J. (...), a z żądanej przez powoda kwoty na dzień jej śmierci została u pozwanego jedynie kwota 42 000 zł, z której zostały pokryte koszty pogrzebu i stypy. Pozostałą sumę w wysokości 31 000 zł pozwany w dalszym ciągu przechowuje na swoim rachunku i jest gotów w każdej chwili zwrócić spadkobiercom. Wyrokiem z dnia 9 grudnia 2015 r. Sąd Okręgowy w Warszawie: I. zasądził od J. S. na rzecz powoda B. K. – kuratora spadku po J. J. kwotę 400 000 zł z ustawowymi odsetkami od dnia 18 listopada 2009 roku do dnia zapłaty; II. zasądził od pozwanego na rzecz powoda 27 200 zł tytułem zwrotu kosztów procesu; III. nakazał pobrać od pozwanego J. S. na rzecz Skarbu Państwa (Kasy Sądu Okręgowego w Warszawie) kwotę 2 515,17 dolarów kanadyjskich ( (...)) tytułem uzupełnienia brakujących kosztów sądowych. Powyższy wyrok Sąd Okręgowy wydał na podstawie następujących ustaleń faktycznych i wniosków. B. K. jest kuratorem spadku po J. J., która zmarła w dniu 28 lipca 2012 r. w W.. Postępowanie o stwierdzenie nabycia spadku po niej toczy się obecnie przed Sądem Rejonowym dla (...) Ż. pod sygnaturą akt I Ns 1010/15. W dniu 27 listopada 2008 r. J. J. udzieliła pozwanemu J. S. – synowi sąsiadów – pełnomocnictwa do występowania i podejmowania w jej imieniu i na jej rzecz czynności faktycznych i prawnych przed sądami, organami administracji państwowej i samorządowej, osobami prawnymi i fizycznymi i innymi podmiotami, w tym przed Naczelnikiem Urzędu Skarbowego, Zakładem Ubezpieczeń Społecznych. W odniesieniu do reprezentacji przed instytucjami finansowymi i bankami pełnomocnictwo obejmowało prawo do działania w zakresie: podejmowania wszelkich czynności faktycznych i prawnych w odniesieniu do rachunków bankowych, takich jak m. in. zlecanie dyspozycji przelewów również zleceń stałych, wypłaty i wpłaty środków, otwieranie subkont; składania zleceń kupna i sprzedaży maklerskich instrumentów finansowych w obrocie pierwotnym i wtórnym, z wyłączeniem zagranicznych funduszy inwestycyjnych, które nie są notyfikowane w Polsce; dysponowania środkami pieniężnymi postawionymi do dyspozycji w ramach umów wiążących mocodawczynię, w tym również do dokonywania wymiany walutowej; zakładania oraz zrywania lokat terminowych, zawierania z firmami pośredniczącymi w obrocie maklerskimi instrumentami finansowymi umów dotyczących szczególnych form składania za ich pośrednictwem zleceń i ofert mających za przedmiot maklerskie instrumenty finansowe; dokonywania transferu maklerskich instrumentów finansowych pomiędzy rachunkami lub rejestrami mocodawczyni; składania zleceń przelewu środków pieniężnych z rachunków mocodawczyni oraz pobierania z nich należnych pełnomocnikowi opłat i prowizji; otrzymywania lub odbierania zawiadomień oraz potwierdzeń realizacji złożonych zleceń oraz wyciągów z potwierdzeniem stanu rachunków i rejestrów mocodawczyni; innych czynności, jakie pełnomocnik uzna za właściwe w celu realizacji umów wiążących mocodawczynię. W dniu 18 listopada 2009 r. pozwany zlecił Bankowi (...) S. A. w W., prowadzącemu rachunek konta osobistego J. J., dokonanie przelewu kwoty 400 000 zł. na rachunek Ł. Ż. i P. G. wspólników spółki cywilnej pod nazwą (...) z siedzibą w D., które to zlecenie bank wykonał. J. S. poinformował Ł. Ż. i P. G. o tym, że otrzymają przelewem taką kwotę i poprosił ich o jej przelanie na jego rachunek. W dniu 20 listopada 2009 r. wspólnicy spółki cywilnej pod nazwą (...) z siedzibą w D. Ł. Ż. i P. G. dokonali przelewu tej kwoty na rachunek bankowy pozwanego. J. J. była osobą majętną; mieszkała w W. przy ul. (...) na strzeżonym osiedlu; w latach 90-tych sprowadziła się do P.; wcześniej mieszkała w (...),(...), ostatnio przed powrotem do (...) w L.. Do chwili swej śmierci żyła na wysokim poziomie: zatrudniała opiekunkę na całą dobę, przychodziła do niej rehabilitantka, kosmetyczka, co kilka tygodni fryzjerka, a w razie potrzeby lekarz i masażysta. Lubiła wyjazdy, często podróżowała w kraju i za granicę. Organizowała przyjęcia w domu i w restauracjach; podejmowała gości, w tym niektórych przez wiele dni. Była hojna, obdarowywała dalszą i bliższą rodzinę; spore kwoty przekazała członkom rodziny mieszkającej w P., o czym pozwany J. S. informował A. J. pasierba J. J.. Darowała pieniądze dzieciom A. J.; wspomagała finansowo fundacje, instytucje katolickie. Miesięcznie koszt jej utrzymania oscylował w granicach 7 000-10 000 zł. Podarowała U. A. pod koniec 2009 r. prawie 50 000 zł, a księdzu auto oraz pieniądze. Pozwany przynosił mocodawczyni pieniądze, gdy ich potrzebowała. Podstawą poczynionych przez Sąd Okręgowy ustaleń faktycznych były dowody z dokumentów w postaci: pełnomocnictwa, informacji o stanie rachunku, postanowienia o ustanowieniu kuratora oraz zeznań świadków Ł. Ż., P. G., A. J., U. A. i I. S.. Dowodom z dokumentów Sąd przydał moc dowodową i walor wiarygodności. Zeznaniom świadków Ł. Ż., P. G., A. J., U. A. Sąd dał wiarę. Natomiast depozycjom świadka I. S. Sąd dał wiarę w zakresie, w jakim świadek opisywał relacje spadkodawczyni z pozwanym. Świadek I. S. tylko w trybie przypuszczającym, używając sformułowania „prawdopodobnie”, wskazał, że przyczyną przelewu kwoty 400 000 zł. z rachunku mocodawczyni na rachunek spółki cywilnej (...) był zamiar ukrycia pieniędzy przed rodziną z P.. Świadek nie miał pewności i wiedzy w tym względzie, wyraził jedynie swoje przypuszczenie. Nie mogły zatem jego zeznania stanowić wiarygodnego dowodu na tę okoliczność. Oceniając dowód z przesłuchania stron Sąd uznał, że depozycje powoda wniosły niewiele istotnego, co wynika z faktu, iż powód miał nikły kontakt z J. J.. Natomiast zeznaniom pozwanego Sąd odmówił przydania waloru wiarygodności w zakresie, w jakim twierdził, że całą kwotę przelaną z rachunku bankowego spadkodawczyni (ostatecznie na jego rachunek) zwrócił następnie w gotówce J. J.. Twierdzenia te Sąd Okręgowy uznał za gołosłowne, a żaden inny dowód nie potwierdził zwrotu całej sumy oscylującej w granicach 1 700 000 zł. Pozwany obok dochodzonych 400 000 zł. zlecił przelać w ten sam sposób za pomocą rachunku (...) spółki (...) dalszą kwotę, łącznie było to właśnie ok. 1 700 000 zł. Chociaż z zeznań świadka U. A., A. J., czy I. S. powstaje obraz J. J. jako osoby niezwykle hojnej, obdarowującej wiele osób i instytucji, a także żyjącej na stosunkowo wysokim poziomie, co bez wątpienia generowało koszty, to jednak żaden z tych dowodów, a nawet wszystkie łącznie nie dały podstaw do uznania za udowodniony zwrotu w gotówce tak znacznej kwoty. Sąd rozważał, czy w okresie od listopada 2009 r. do śmierci, która nastąpiła w lipcu 2012 r. J. J. była w stanie zużyć na swe utrzymanie kwotę ok. 1 700 000 zł. i doszedł do wniosku, że było to niemożliwe przyjąwszy nawet kwotę 10 000 zł miesięcznie jako przeznaczaną na jej utrzymanie. Przez trzy lata J. J. nie mogła zwyczajnie wydać 1 700 000 zł na codzienne życie. Natomiast gdy chodzi o darowizny na rzecz osób fizycznych lub prawnych, to właściwie żaden z zawnioskowanych świadków poza U. A. nie był w stanie wskazać i zaświadczyć, jakie kwoty, kiedy i na czyją rzecz zostały przekazane przez spadkodawczynię od końca 2009 r. U. A. zeznała, że otrzymała od spadkodawczyni kwotę 50 000 zł, co w porównaniu z sumą 1 700 000 zł jawiło się jako niewielka jej część. Pozwany twierdząc, że przekazał spadkodawczyni całą sumę (bez kilkudziesięciu tysięcy, które - jak podał - zostały wydane na koszty pogrzebu, stypę, a reszta w kwocie ok. 30 000 zł znajduje się w jego posiadaniu) miał dużą łatwość w wykazaniu, że kwoty 100 000 zł., 200 000 zł., czy nawet 600 000 zł przekazał jej w gotówce. Skoro te środki zostały przelane przez (...) na rachunek bankowy pozwanego, to nic nie stało na przeszkodzie, aby przedstawił wyciąg ze swojego rachunku dowodząc wypłat takich sum. Nie byłby to może pewny dowód na dokonanie ich zwrotu spadkodawczyni, niemniej jednak uwiarygodniałoby to tezę o wypłaceniu tych pieniędzy z jego rachunku i przekazaniu J. J. w określonym okresie. Sąd Okręgowy uznał powództwo w całości za uzasadnione. Sąd Okręgowy stwierdził, iż B. K. jako kurator spadku po J. J. posiadał legitymację czynną w procesie. Kurator spadku powoływany jest przez sąd spadku, gdy zachodzi taka potrzeba, do czasu objęcia spadku (art. 666 § 1 k.p.c.). Zgodnie z art. 667 k.p.c., powinien starać się o wyjaśnienie, kto jest spadkobiercą i zawiadomić spadkobierców o otwarciu spadku. Zarządza majątkiem spadkowym pod nadzorem sądu spadku, przy czym do sprawowania zarządu stosuje się odpowiednio przepisy o zarządzie w toku egzekucji z nieruchomości. Z art. 935 § 1 w związku z art. 667 § 2 k.p.c. wynika, że kurator spadku powinien dokonywać czynności, które niezbędne są do prowadzenia prawidłowej gospodarki. Udział w postępowaniu dotyczącym środków pieniężnych stanowiących własność spadkodawcy niewątpliwie należy do takich czynności, jego bowiem celem jest ustalenie składu spadku, co jest niezbędne do prawidłowego nim zarządzania. Przyznanie kuratorowi spadku legitymacji procesowej w takim postępowaniu chroni też interesy spadkobierców, gdyż dla nich kurator spadku ma zachować spadek w stanie możliwie nieuszczuplonym. Za uznaniem, że kurator spadku ma legitymację procesową (czynną i bierną) przemawia też argument wynikający z art. 180 § 1 pkt 1 k.p.c. Przepis ten stanowi, że sąd z urzędu podejmuje postępowanie zawieszone na skutek śmierci strony m.in. z chwilą ustanowienia we właściwej drodze kuratora spadku. Założenie, że po podjęciu postępowania sąd natychmiast oddali powództwo wobec braku legitymacji procesowej kuratora spadku, musiałoby być oparte na uznaniu nieracjonalności ustawodawcy. Mając na uwadze powyższe Sąd uznał, że zarzut pozwanego o braku legitymacji czynnej po stronie kuratora w sporze o zapłatę jest bezzasadny, a występowanie przez kuratora spadku w postępowaniu jest czynnością zachowawczą, zmierza bowiem do zachowania spadku w stanie nieuszczuplonym. Art. 922 § 1 k.c. stanowi, że prawa i obowiązki majątkowe zmarłego przechodzą z chwilą jego śmierci na jedną lub kilka osób. W myśl § 2 przywołanego przepisu nie należą do spadku prawa i obowiązki zmarłego ściśle związane z jego osobą, jak również prawa, które z chwilą jego śmierci przechodzą na oznaczone osoby niezależnie od tego, czy są one spadkobiercami. Wobec zakreślonej przez powoda podstawy faktycznej powództwa, obejmującej twierdzenie o nierozliczeniu się przez pozwanego pełnomocnika spadkodawczyni z pieniędzy, które pobrał z jej konta, wskazać należy, że Sąd zobligowany jest dokonać subsumcji ustalonego stanu faktycznego do określonej normy prawnej. Odpowiedzialność pełnomocnika wobec osoby reprezentowanej należy oceniać, w pierwszej kolejności biorąc pod uwagę treść łączącego ich stosunku prawnego (np. zlecenia). W drugiej kolejności zastosowanie znajdą przepisy o prowadzeniu cudzych spraw bez zlecenia ( negotiorum gestio - art. 752 i n. k.c.), ewentualnie w braku stosunku prawnego między tymi podmiotami i braku podstaw do stosowania przepisów o prowadzeniu cudzych spraw bez zlecenia - odpowiedzialność tę należy oceniać według przepisów o odpowiedzialności deliktowej (art. 415 i n. k.c.). Wedle powszechnych poglądów doktryny dziedziczeniu podlega roszczenie o naprawienie szkody majątkowej, o wydanie korzyści uzyskanej bez podstawy prawnej, roszczenia z umowy zlecenia (zarówno wierzytelności, jak i długi). Oznacza to, iż powód miał legitymację czynną w procesie, gdyż dochodzi roszczenia dotyczącego wierzytelności wchodzącej w skład spadku. Pozwany w sporze prezentował pogląd o braku stosunku podstawowego względem udzielonego mu pełnomocnictwa; twierdząc, że jego relacja ze spadkodawczynią opierała się na przyjaźni i za swoją pracę nie otrzymał wynagrodzenia. Bezspornie pomiędzy J. J. a J. S. nie została zawarta żadna umowa będąca podstawą udzielenia mu pełnomocnictwa z dnia 27 listopada 2008 r. w formie pisemnej, na to nie było bowiem żadnego dowodu. Nie świadczyło to jednak, że osoby te nie połączyły się węzłem obligacyjnym w formie ustnej, co jest prawem dopuszczalne. Zgodnie z treścią art. 96 k.c. umocowanie do działania w cudzym imieniu może opierać się na ustawie (przedstawicielstwo ustawowe) albo na oświadczeniu reprezentowanego (pełnomocnictwo). Pełnomocnictwo jest samoistnym stosunkiem prawnym łączącym pełnomocnika z mocodawcą. Jego treścią jest uprawnienie pełnomocnika do reprezentowania mocodawcy z bezpośrednim skutkiem prawnym dla niego. Dokonanie jednostronnej czynności prawnej, stanowiącej źródło kompetencji pełnomocnika do działania w imieniu i ze skutkiem dla mocodawcy, zwykle znajduje swoje uzasadnienie w stosunku wewnętrznym łączącym mocodawcę i pełnomocnika. W doktrynie wskazuje się, że ten stosunek wewnętrzny, to zwykle umowa zlecenia, agencji, spedycji, a także umowa o pracę, z których wynika prawo i obowiązek działania jako pełnomocnik. Jednocześnie prezentowane jest jednomyślnie stanowisko, zgodnie z którym na gruncie prawa polskiego pełnomocnictwo jest niezależne od stosunku wewnętrznego. Analizując treść pełnomocnictwa udzielonego w dniu 27 listopada 2008 r. Sąd Okręgowy dostrzegł, że pełnomocnik umocowany został m. in. do składania zleceń przelewu środków pieniężnych z rachunku mocodawczyni oraz do pobierania należnych pełnomocnikowi opłat i prowizji. Zapis ten oznacza, że czynności pełnomocnika podejmowane w wykonaniu zawartego w pełnomocnictwie upoważnienia są elementem innego stosunku prawnego o charakterze odpłatnym (stosunku podstawowego). Za czynności dokonane w ramach realizacji upoważnienia pełnomocnik został umocowany również do pobrania swego wynagrodzenia, co wskazywało niezbicie, że teza o bezpłatnym i opartym jedynie na relacji przyjacielskiej działaniu pozwanego jako pełnomocnika J. J. była sprzeczna z treścią dokumentu pełnomocnictwa. Był to natomiast dowód istotne obiektywny, bo pochodzący od mocodawczyni niezainteresowanej w żadnym razie w rezultacie sporu. Z tej przyczyny Sąd Okręgowy uznał, że pozwanego i J. J. łączyła ustna umowa, którą należało zakwalifikować jako zlecenie w rozumieniu art. 734 § 1 k.c., zgodnie z którym przez umowę zlecenia przyjmujący zlecenie zobowiązuje się do dokonania określonej czynności prawnej dla dającego zlecenie. § 2 stanowi, że w braku odmiennej umowy zlecenie obejmuje umocowanie do wykonania czynności w imieniu dającego zlecenie. Przepis ten nie uchybia przepisom o formie pełnomocnictwa. Treść pełnomocnictwa wskazywała, że pozwany został upoważniony do dokonywania m. in. czynności prawnych w odniesieniu do rachunków bankowych, czy zawierania umów z firmami pośredniczącymi w obrocie maklerskimi instrumentami finansowymi itd. Istotne elementy ( essentialia negotii) umowy zlecenia wynikają zatem wprost z treści dokumentu pełnomocnictwa. Stosunki między pozwanym a spadkodawczynią w ocenie Sądu nie mogły być oceniane w kategoriach prowadzenia cudzych spraw bez zlecenia w rozumieniu art. 752 k.c., zgodnie z którym, kto bez zlecenia prowadzi cudzą sprawę, powinien działać z korzyścią osoby, której sprawę prowadzi, i zgodnie z jej prawdopodobną wolą, a przy prowadzeniu sprawy obowiązany jest zachowywać należytą staranność. Przepisy art. 752 k.c. i n. regulują zatem jedynie tego rodzaju sytuacje, w których działanie danej osoby w cudzym interesie nie znajduje żadnego prawnego umocowania. Sąd Okręgowy przez pryzmat regulacji ustawowej umowy zlecenia oceniał zachowanie pozwanego polegające na pobraniu z rachunku bankowego mocodawczyni kwoty 400 000 zł. w dniu 18 listopada 2009 r. i jej przekazaniu na własny rachunek bankowy z pośrednictwem rachunku spółki cywilnej. Stosownie do treści art. 740 k.c. przyjmujący zlecenie powinien udzielać dającemu zlecenie potrzebnych wiadomości o przebiegu sprawy, a po wykonaniu zlecenia lub po wcześniejszym rozwiązaniu umowy złożyć mu sprawozdanie. Powinien mu wydać wszystko, co przy wykonaniu zlecenia dla niego uzyskał, chociażby w imieniu własnym. Art. 747 k.c. stanowi, że w braku odmiennej umowy zlecenie nie wygasa ani wskutek śmierci dającego zlecenie, ani wskutek utraty przez niego zdolności do czynności prawnych. Jeżeli jednak, zgodnie z umową, zlecenie wygasło, przyjmujący zlecenie powinien, gdyby z przerwania powierzonych mu czynności mogła wyniknąć szkoda, prowadzić te czynności nadal, dopóki spadkobierca albo przedstawiciel ustawowy dającego zlecenie nie będzie mógł zarządzić inaczej. Analizując treść pełnomocnictwa z dnia 27 listopada 2008 r. Sąd uznał, że skoro nie zawiera ono zastrzeżenia, że nie wygasa ono ze śmiercią mocodawcy (art. 102 § 2 k.c.), to zlecenie będące podstawą udzielenia pozwanemu pełnomocnictwa, jak również samo pełnomocnictwo wygasło z chwilą śmierci J. J.. Pozwany winien zatem złożyć stosowne sprawozdanie spadkobiercom, bądź kuratorowi spadku, przed objęciem spadku przez spadkobierców. Niezaprzeczalnie pozwany nie złożył takiego sprawozdania mimo, że kurator spadku żądał od niego rozliczenia się z pobranych pieniędzy. Art. 741 k.c. stanowi, że przyjmującemu zlecenie nie wolno używać we własnym interesie rzeczy i pieniędzy dającego zlecenie. Od sum pieniężnych zatrzymanych ponad potrzebę wynikającą z wykonywania zlecenia powinien płacić dającemu zlecenie odsetki ustawowe. Przepis art. 741 zdanie drugie k.c. pośrednio zezwala przyjmującemu zlecenie zatrzymać pieniądze dającego zlecenie dopóty, dopóki są potrzebne do wykonania umowy i tylko w wysokości uzasadnionej potrzebą jej wykonania. Przyjmujący zlecenie zobowiązany jest do zapłaty na rzecz dającego zlecenie odsetek ustawowych od pieniędzy zatrzymanych ponad potrzebę wynikającą z wykonania zlecenia. Są to nie tyle odsetki za opóźnienie (art. 481 k.c.), ale odsetki za korzystanie z cudzego kapitału. Okoliczności sprawy wskazywały, że pozwany (wbrew zakazowi płynącemu z normy z art. 741 k.c.) użył pieniędzy J. J. we własnym interesie i ponad potrzebę. To na nim, a nie na powodzie spoczywał obowiązek dowiedzenia, że zwrócił pieniądze przelane z rachunku bankowego mocodawczyni na jego rachunek w gotówce, czy inny sposób, on bowiem z tego faktu wywodził skutki prawne (art. 6 k.c.). Dowody w postaci wyciągu z rachunku bankowego mocodawczyni w powiązaniu z zeznaniami świadków Ł. Ż. i P. G., a także depozycje pozwanego potwierdziły fakt pobrania przez pozwanego m. in. kwoty 400 000 zł należącej do J. J.. Za nieprzekonujące Sąd Okręgowy uznał wyjaśnienia pozwanego przedstawione w celu uzasadnienia dokonania tej kompilacji przelewów, które miały stanowić próbę ratowania pieniędzy mocodawczyni przed rodziną z P., ponieważ kłóciły się one z logiką i zasadami doświadczenia życiowego, które podpowiadają, że, aby „uchronić się” przed żądaniami rodziny z P., mocodawczyni mogła nie zapraszać ich do siebie, mogła nie wpuszczać jej członków do mieszkania (mieszkała w domu z ochroną), a także chować wyciągi z banku przed nimi. Dodatkowo pozwany, mimo łatwości dowiedzenia dokonania wypłat kwot, o których zeznawał (100 000 zł., 200 000 zł., 600 000 zł.) ze swojego rachunku bankowego i przekazania ich mocodawczyni, nie przedstawił na tę okoliczność dowodu w postaci historii swego rachunku bankowego, która pokazałaby daty i wysokość poszczególnych wypłat. Należycie dbający o wykonanie zlecenia pełnomocnik winien posiadać i zachować dla własnego bezpieczeństwa dowody starannego działania zwłaszcza, gdy w grę wchodzą wielkie sumy pieniędzy po to, aby złożyć czy to mocodawcy, czy to jego spadkobiercom rzetelne sprawozdanie. Pozwany nie dość, że nie przedstawił sprawozdania z wykonania swego zlecenia, to nawet nie przedstawił notatek, o których mówił w toku postępowania karnego jako dokumentujących dokonane wypłaty i przekazanie pieniędzy mocodawczyni. Jego mętne wyjaśnienia, jakoby kwotę ponad 1 700 000 zł przynosił w gotówce mocodawczyni, a ona je zużyła w ciągu trzech lat na wystawne życie, podróże i darowizny, (na które poza tą dokonaną na rzecz U. A. właściwie nie było żadnych konkretnych dowodów), były tak nieprawdopodobne, że budziła zdumienie Sądu lekkość, z jaką pozwany wskazywał na prawidłowe wypełnienie woli mocodawczyni w sytuacji, gdy dowody z dokumentów wskazują, że pobrał z jej konta ogromną sumę. Powoływanie się przez pełnomocnika na brak żądania zwrotu pieniędzy przez mocodawczynię, jako dowód na wywiązanie się z pełnomocnictwa, nie mogło w okolicznościach tej sprawy zostać uznane za wystarczające. Sąd Okręgowy stwierdził, iż nie ma bowiem żadnej pewności co do tego, czy J. J. miała do końca życia świadomość po pierwsze tego, ile ma pieniędzy na rachunku, a po drugie tego, że pozwany przelał je w specyficznych okolicznościach na swoje konto. Być może uważała, że nadal ma je na własnym rachunku bankowym i dlatego ich nie żądała od pozwanego. Z podanych powodów Sąd Okręgowy uznał, że pozwany nie udowodnił rozliczenia się z pobranych ponad potrzebę na swoje konto pieniędzy mocodawczyni, co uzasadniało uwzględnienie powództwa na podstawie art. 741 k.c. O odsetkach ustawowych od należności głównej orzeczono na podstawie art. 741 zdanie drugie k.c. od dnia dokonania przelewu, nie było bowiem podstaw do przyjęcia innej daty, w szczególności daty wskazanej w wezwaniu do zapłaty. Skoro pozwany korzystał z pieniędzy mocodawczyni bez podstawy prawnej ku temu, obowiązany jest do ich zwrotu z odsetkami ustawowymi od dnia ich pobrania. W przekonaniu Sądu powództwo zasługiwałoby również na uwzględnienie, gdyby przyjąć, że pełnomocnictwo udzielone przez J. J. pozwanemu J. S. nie łączyło się z umową zlecenia, ani żadnym innym stosunkiem podstawowym. W takie sytuacji podstawę prawną rozstrzygnięcia stanowiłby art. 415 k.c., zgodnie z którym kto z winy swej wyrządził drugiemu szkodę, obowiązany jest do jej naprawienia. W okolicznościach niniejszej sprawy doszło do dokonania przez pozwanego przelewu kwoty 400 000 zł. z rachunku spadkodawczyni na rachunek bankowy (...) spółki cywilnej P. G. i Ł. Ż.. Ta czynność wynikała z pełnomocnictwa udzielonego przez J. J.. Niezaprzeczalnie jednak wspólnicy tej spółki nie mieli żadnych relacji prawnych z mocodawczynią pozwanego, a dodatkowo na jego prośbę przekazali tę sumę na rachunek J. S.. W konsekwencji środki mocodawczyni znalazły się na rachunku jej pełnomocnika. Pozwany podawał, że nie była to zapłata na jego rzecz z jakiegokolwiek tytułu, więc winien był udowodnić, że pieniądze zwrócił mocodawczyni (art. 6 k.c.). W ocenie Sądu dowód ten pozwanemu się nie powiódł, ponieważ tego faktu nie potwierdził żaden ze świadków, a jego zeznania były niewiarygodne w świetle zasad doświadczenia życiowego. Świadkowie A. S. i U. A. zeznali, że pozwany przynosił mocodawczyni jakieś pieniądze, ale powyższe zeznania nie mogły stanowić wystarczającego dowodu na tę okoliczność zważywszy wysokość sum. Nie dokonując zwrotu środków należących do J. J. pozwany wyrządził szkodę w jej majątku, co uzasadniało odpowiedzialność deliktową opartą na treści art. 415 k.c. Do spadku po niej weszła wierzytelność o zwrot bezpodstawnie pobranej kwoty 400 000 zł., co uzasadniało żądanie pozwu. I w tym przypadku żądanie odsetek byłoby usprawiedliwione w całości, ponieważ – jak wskazał pozwany – nie była to zapłata na jego rzecz z jakiegokolwiek tytułu. Miał więc od początku świadomość konieczności zwrotu tej kwoty. Nie czyniąc tego popadł w opóźnienie, skutkujące obowiązkiem zapłaty odsetek na podstawie art. 481 § 1 k.c. O kosztach procesu orzeczono na podstawie art. 98 i 108 § 1 k.p.c. Na podstawie art. 113 ust.1 u.k.s.c. w zw. z art. 98 k.p.c. Sąd nakazał pobrać od pozwanego na rzecz Skarbu Państwa (Kasy Sądu Okręgowego w Warszawie) wydatki w postaci zwrotu kosztów stawiennictwa świadka wynikających z postanowienia referendarza sądowego z dnia 9 października 2015 r. Apelację od powyższego wyroku złożył pozwany zaskarżając orzeczenie Sądu Okręgowego w całości na podstawie następujących zarzutów: l)naruszenia przepisów postępowania:
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.