IX Ka 147/16 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 23czerwca 2016 r. Sąd Okręgowy w Toruniu w Wydziale IX Karnym Odwoławczym w składzie: Przewodniczący – S. S.O. Jarosław Sobierajski Sędziowie: S.O. Aleksandra Nowicka (spr.) S.O. Barbara Plewińska Protokolant st. sekr. sąd. Magdalena Maćkiewicz przy udziale Prokuratora Prokuratury Rejonowej w Grudziądzu Michała Szymańskiego po rozpoznaniu w dniu 23 czerwca 2016r. sprawy D. M. oskarżonego z art. 190§1 kk na skutek apelacji wniesionej przez prokuratora od wyroku Sądu Rejonowego w Grudziądzu z dnia 21 grudnia 2015 r., sygn. akt II K 29/14 uchyla zaskarżony wyrok w zaskarżonej części i w tym zakresie przekazuje sprawę do ponownego rozpoznania Sądowi Rejonowemu w Grudziądzu Sygn. akt IX Ka 147/16 UZASADNIENIE Wyrokiem z dnia 21 grudnia 2015 r. Sąd Rejonowy w Grudziądzu, sygn. akt II K 29/14, uznał D. M. za winnego popełnienia występku z art. 288 § 1 kk w zw. z art. 64 § 1 kk, zarzucanego mu w pkt 1 aktu oskarżenia, za który, na podstawie art. 288 § 1 k.k., wymierzył mu karę 6 miesięcy pozbawienia wolności, której wykonanie, na podstawie art. 69§1 i 2 k.k. i art. 70§1 pkt 1 k.k. w zw. z art. 4§1 k.k., warunkowo zawiesił na okres 3 lat tytułem próby, orzekając nadto w związku z tym skazaniem wobec niego, na podstawie art. 46 § 1 k.k., środek karny w postaci obowiązku naprawienia szkody poprzez zapłatę na rzecz J. i M. G. kwoty 1283,- zł, uniewinniając jednocześnie oskarżonego od popełnienia czynu z art. 190 § 1 kk zarzucanego mu w pkt. 2 aktu oskarżenia. Na podstawie art. 230 § 2 kpk orzeczono o zwrocie dowodów rzeczowych. Oskarżony został zwolniony od uiszczenia opłaty sądowej, a wydatkami postępowania w całości obciążono Skarb Państwa, który zobowiązany został także do zwrotu kosztów pomocy prawnej udzielonej oskarżonemu urzędu w postępowaniu sądowym. Wyrok ten zaskarżył w całości, w zakresie odnoszącym się do uniewinnienia oskarżonego od popełnienia czynu z art. 190 § 1 kk, na jego niekorzyść, oskarżyciel publiczny, wskazując, że przeprowadzona analiza dowodowa, która doprowadziła sąd do wniosku o niewiarygodności zeznań pokrzywdzonej, miała charakter jednostronny i nie uwzględniała należycie wszystkich istotnych okoliczności sprawy. Powołując się na uchybienia, jakich sąd miał się dopuścić oceniając wiarygodność zeznań pokrzywdzonej, członków jej rodziny, policjantów i sąsiadów, skarżący domagał się uchylenia zaskarżonego rozstrzygnięcia i przekazania sprawy do ponownego rozpoznania sądowi I instancji. Sąd Okręgowy zważył, co następuje: Po zapoznaniu się z całokształtem zgromadzonego materiału, treścią zaskarżonego wyroku, treścią jego uzasadnienia oraz treścią apelacji, Sąd Okręgowy stwierdził, że zaskarżone orzeczenie należy uchylić, a sprawę przekazać Sądowi Rejonowemu, celem ponownego rozpoznania. Skarżący trafnie zgłosił zastrzeżenia co do prawidłowość analizy dowodowej, która legła u podstaw rozstrzygnięcia o odpowiedzialności oskarżonego za popełnienie zarzucanego mu w pkt 2 aktu oskarżenia czynu z art. 190 § 1 kk. Z pisemnych motywów orzeczenia wynika, że oceniając, czy zeznania pokrzywdzonej stanowią wystarczającą podstawę dla poczynienia niekorzystnych dla oskarżonego ustaleń, sąd meriti rzeczywiście nie rozważył należycie wszystkich okoliczności istotnych z punktu widzenia kryteriów oceny dowodów wynikających z art. 7 kpk. Mimo, że analiza zeznań członków rodziny G., którzy mieli być obecni na posesji w czasie, gdy oskarżony miał kierować groźby pod adresem pokrzywdzonej, nie ujawniła wewnętrznych niespójności, zeznania J. G., M. G., B. G. i R. G. były jasne, szczegółowe i zbieżnie ze sobą wskazywały na to, że oskarżony faktycznie wykrzykiwał pod adresem pokrzywdzonej charakterystyczne groźby pozbawienia życia. Sąd ocenił te okoliczności jako z góry wypracowaną w rodzinnych rozmowach na temat zdarzenia wspólną wersję wydarzeń. Tymczasem w świetle obowiązujących w procesie karnym zasad oceny dowodów nie jest wcale wykluczone uznanie zeznań pochodzących od osób spokrewnionych ze sobą za miarodajną podstawę ustaleń, jeśli tylko wyniki ich wnikliwej analizy przeprowadzonej zgodnie z zasadami wynikającymi z art. 4 kpk, art. 5 § 2 kpk w zw. z art. 7 kpk wskazują na to, że zasługują one na danie im wiary, tj. nie ujawnia ona takich ich mankamentów, ani konkretnych okoliczności, które oceniane logicznie świadczyłyby o tym, że świadkowie mogli zdecydować się na złożenie fałszywych zeznań, ryzykując odpowiedzialność za pomówienie. Wątpliwości budzi też trafność uznania, że to, że tak było, a ani J. G., ani M. G., R. G., czy B. G. w rzeczywistości nie słyszeli 23 czerwca 2013 r. gróźb pod adresem pokrzywdzonej, urealniała analiza zeznań pokrzywdzonej na tle pozostałych dowodów. Gdy oceniać rzecz rozsądnie, to nagranie, do którego taką wagę przywiązują zarówno sąd I instancji, jak i skarżący, wydaje się - nie mogło stanowić miarodajnej podstawy do odtworzenia przebiegu zdarzenia, w szczególności do kategorycznego stwierdzenia, że pokrzywdzona w rzeczywistości nie mogła usłyszeć gróźb, które pod jej adresem miały paść ze strony oskarżonego. Zważywszy na to, jak było ono fragmentaryczne i że z uwagi na jego złą jakość dało się w gruncie rzeczy odtworzyć jedynie pojedyncze słowa, z których żadne nie było groźbami, nie sposób było rozsądnie na jego podstawie formułować niezbitych wniosków na temat przebiegu wydarzeń i prawdziwości, bądź niezgodności z prawdą, słów pokrzywdzonej. Nie można go było nie tylko traktować jako argumentu przemawiającego za daniem wiary zeznaniom J. G., ale i na jego podstawie wykluczyć, że pokrzywdzona, która twierdziła, że słyszała konkretne, kierowane pod jej adresem słowa, musiała sobie to wymyśleć. Nawet, jeśli na nagraniu, które było bardzo złej jakości, słychać było jedynie nieokreślone bliżej krzyki, nie oznacza to wszak jeszcze, że w rzeczywistości słów wykrzykiwanych przez mężczyznę na pewno nie dało się rozróżnić. Z uwagi na swą słabą jakość nie dawało ono przecież wiernego obrazu wszystkiego, co się działo. Z zeznań policjantów Sąd wyciągnął zbyt daleko idące wnioski ; nie dawały podstaw do przesądzenia o tym, że pokrzywdzona musiała wymyśleć sobie to, że oskarżony kierował pod jej adresem groźby, gdyż na jej posesję docierały naprawdę jedynie niezidentyfikowane okrzyki. Uwadze sądu, który nie pokusił się o doprecyzowanie czasu popełnienia przestępstwa, umknęło, że z zeznań pokrzywdzonej wynikało, że oskarżony groźby miał do niej kierować jeszcze zanim na jej posesję przyjechał wezwany wcześniej w związku z ujawnionym zniszczeniem mienia patrol policji, a więc, że bazując na zeznaniach policjantów – nawet, gdyby przyjąć, że rzeczywiście jednoznacznie wynikało z nich, że oskarżony nie groził pokrzywdzonej - i tak siłą rzeczy nie można by stanowczo stwierdzić, że pokrzywdzona na pewno nie mówiła prawdy, twierdząc, że 23 czerwca 2013 r. po godz. 0.30 pod jej adresem padły z jego strony groźby. Poza tym - mimo, że z zeznań policjantów rzeczywiście wynikało, że nie słyszeli żadnych gróźb, nie dawały one bynajmniej podstaw do wnioskowania o tym, że takie słowa, o jakich mówiła pokrzywdzona nie padły, ani tym bardziej o tym, że pokrzywdzona nie mogła ich słyszeć. M. S.
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.