← Polska

V ACa 712/12

Sygn. akt V ACa 712/12 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 19 lipca 2013r. Sąd Apelacyjny w Katowicach V Wydział Cywilny w składzie: Przewodniczący: SSA Iwona Wilk Sędziowie: SA Grzegorz St

§ 2k.p.c.

w związku z art.

a k.p.c., ale również z tej przyczyny, że nie zmierzały do wykazania konkretnych faktów, ale do potwierdzenia prezentowanej przez pozwanych oceny prawnej faktów już udowodnionych w toku dotychczasowego postępowania i to oceny odmiennej od przyjętej przez Sąd Apelacyjny. Przeprowadzenie tych wniosków dowodowych doprowadziłoby nie do zmiany sfery faktów, ale do odmiennej oceny prawnej określonych faktów, co tworzyłoby nową sprawę, a nie postępowanie po uchyleniu zaskarżonego wyroku. Twierdzenia pozwanych, jakoby ich zdaniem umowa pomiędzy stronami została zawarta i okoliczność ta nie była nigdy kwestiono­wana przez strony postępowania, Sąd Okręgowy zakwestionował powołując się na pismo (...) z dnia 3 grudnia 2008 r., (oświadczenie o cofnięciu akceptacji), z którego wyraźnie wynika, iż w ocenie (...) pomiędzy nią a powodem nie doszło do zawarcia żadnej umowy i do zawarcia takiej umowy nie dojdzie. Sąd Okręgowy przyjął zatem, że powódce należne jest odszkodowanie na podstawie art. 72 § 2 k.c. w granicach negatywnego interesu umowy. Ów negatywny in­teres umowy ujął jako wydatki poniesione przez stronę, związane z przygotowaniem i prowadzeniem negocjacji, wydatki poniesione przez stronę celem wykonania umowy. Szkoda w grani­cach negatywnego interesu umownego obejmuje swoim zakresem także szkody, które powstały w wyniku tego, iż poszkodowany, licząc na zawarcie umowy, poniósł wydatki związane z jego własnym przyszłym świadczeniem, niezbędne do wykona­nia przez niego negocjowanej umowy. Wydatki takie, jako że zostały poniesione przez poszkodowanego dlatego, że liczył na zawarcie umowy, są rzeczywistą szkodą przez niego poniesioną, i także ona powinna podlegać naprawieniu na podstawie art. 72 § 2 k.c. w związku z art. 361 § 2 k.c. Odnosząc to do niniejszej sprawy, Sąd Okręgowy zaznaczył, że strona powodowa rozpoczęła przygotowania do wykonania nego­cjowanej umowy dopiero w momencie, w którym otrzymała od zarządu spółki (...) pisemne potwierdzenie, że umowa sprzedaży energii elektrycznej na rok 2009 zostanie zawarta. Skoro dysponowała takim potwierdzeniem, za w pełni uza­sadnione Sąd Okręgowy przyjął podjęcie przez nią działań stanowiących przygotowanie do spełnienia w przyszło­ści swojego świadczenia. Szkoda poniesiona następnie w wyniku konieczności odsprzedaży energii elektrycznej po niższej cenie została uznana za szkodę poniesioną w związku z tym, że powód liczył na zawarcie umowy jako normalne następstwo odmowy zawarcia umowy przez (...), i jako normalne następstwo działania (...) (art. 361 k.c.). Sąd Okręgowy dopuścił dowód z opinii biegłego sądowego, której celem było ustalenie wysokości szkody poniesionej przez (...) (obecnie(...)) w związku z nabyciem w dniu 1 grudnia 2008 r. energii w postaci 219.000 MWh pasma ba­zowego, po cenie (...) PLN/lMWh oraz nabyciem w dniu 01 grudnia 2008r. energii w postaci 193.953 MWh po cenie (...)PLN/lMWh i odsprzedażą w dniu 22 grudnia 2008r. wolumenu 7.440 MWh po cenie (...) PLN/lMWh oraz wolumenu 3.720 MWh po cenie (...)PLN/lMWh i pozostawaniem w majątku (...) nadwyżki energii w wysokości 401.793 MWh; oraz określenie wymogów starannego działania ciążących na sprzedawcy oraz praktyki funkcjonowania polskiego rynku energetycznego dotyczącej zapewniania przez sprzedawcę energii elektrycznej na potrzeby wykonania wynegocjowanej już umowy sprzedaży energii elektrycznej o wolumenie ponad 400.000 MWh, gdy według umowy cena energii za 1 MWh mia­ła być stała, umowa miała zostać zawarta na czas określony jednego roku i nie przewidy­wać możliwości wypowiedzenia, w sytuacji, gdy umowa nie została jeszcze zawarta, ale jej postanowienia zostały już przez strony wynegocjowane, a kupujący doprowadził do po­wstania po stronie kontrahenta uzasadnionego przekonania, iż ją zawrze. Biegły w opinii uznał, że w majątku powoda została wyrządzona szkoda w łącznej wysokości 9 098 670,12 złotych. Strona powodowa już w pozwie wniosła o dopuszczenie i przeprowadzenie przed Sądem dowodu z opinii biegłego specjalizującego się w zagadnieniach działalności rynku energetycznego celem wyliczenia wysokości szkody dozna­nej przez nią w wyniku działań (...). Opierając się na tej opinii Sąd Okręgowy przyjął, że w zakresie ujem­nego interesu umownego, o którym mowa w art. 72 § 2 k.c., powód poniósł szkodę związaną z rozliczeniem kontraktu w kwocie 232.498,32 złotych i 8.866.171,80 złotych. Łącznie strata wynikającą z różnicy w wycenie kontraktu na sprzedaż energii wyniosła kwotę 9.098.670,12 złotych. Pierwszy element szkody, wyceniony na 232.498,32 złotych powstał z uwagi na nabycie przez (...) na poczet realizacji kontraktu z (...), energii elektrycznej oraz jej odsprzedaż ze stratą. Drugi element szkody, wy­ceniony na 8.866.171,80 złotych powstał również z uwagi na nabycie energii elektrycznej na poczet realizacji umowy z (...) po cenie wyższej, aniżeli ta, która stanowiła podstawę do zamknięcia roku obrachunkowego, w którym miało dojść do zawarcia umowy. Przyjął również Sąd Okręgowy, że pomiędzy działaniami (...) a szkodą powstałą w majątku powoda zachodzi związek przyczynowy w rozumieniu art. 361 § 1 k.c. Biegły stwierdził w opinii, że postępowanie powoda stanowiło prawidłowe dzia­łania związane z zabezpieczeniem planowanego kontraktu na rok

  1. Jedyną więc przyczyną powstania szkody po stronie powoda były działania (...), która doprowa­dziła do usprawiedliwionego wzbudzenia zaufania co do zawarcia umowy sprzedaży ener­gii elektrycznej na rok 2009, a następnie bezprawnie wycofała się z kontraktu, zawierając umowę sprzedaży z innym dostawcą. A wobec tego (...) ma obecnie obowiązek naprawienia szkody wyrzą­dzonej w majątku powoda. Ostatecznie Sąd Okręgowy stwierdził, iż roszczenie powódki było zasadne w przeważającej części. O kosztach procesu orzeczono zgodnie z ogólną zasadą odpowiedzialności za wynik procesu unormowaną w art. 98 § 1 k.p.c. Apelacje od tego wyroku wniosły obie strony. Pozwani zaskarżyli wyrok w części uwzględniającej powództwo i orzekającej o kosztach i wniosła o jego zmianą poprzez oddalenie powództwa i zasądzenie kosztów postępowania, ewentualnie o uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania. Pozwani zarzucili:
  2. naruszenie art. 321 § 1 k.p.c. przez zasądzenie ponad żądanie kwoty 9.098.670,12 zł, podczas gdy żądanie pozwu zostało wyraźnie ograniczone do kwoty 1.000.000 zł;
  3. naruszenie art. 217 § 2 w zw. z art. 386 §
  4. w zw. z art. 233 k.p.c. przez niezbadanie - wbrew wytycznym Sądu Apelacyjnego - podstaw do przyznania powódce odszkodowania (ustalenia odpowiedzialności co do zasady) w zakresie, o którym mowa w art. 72 § 2 k.c., a w szczególności przez nieodniesienie się w żaden sposób do wniosków dowodowych pozwanych zgłoszonych w piśmie z dnia 4 lipca 2011 r., na okoliczność prowadzenia przez (...) negocjacji w dobrej wierze, z zamiarem zawarcia umowy, tj. na okoliczność, która nie była przedmiotem postępowania dowodowego, a której ustalenie jest niezbędne do wydania rozstrzygnięcia w niniejszej sprawie, a w konsekwencji przekroczenie granic swobodnej oceny dowodów, polegające na przyjęciu, bez przeprowadzania postępowania dowodowego, że negocjacje dotyczące zawarcia umowy z powódkę były prowadzone przez pozwaną w złej wierze;
  5. naruszenie art. 72 § 2 k.c. w zw. z art. 361 § 2 k.c. przez ich błędną wykładnię polegającą na przyjęciu, że na ich podstawie dopuszczalne jest zasądzenie odszkodowana w granicach pozytywnego interesu umownego, tj. w wysokości odpowiadającej szkodzie wynikającej z niewykonania lub nienależytego wykonania umowy, oraz przyjęcie, że pomiędzy działaniem (...) a deklarowaną szkodą powódki zachodzi adekwatny związek przyczynowy;
  6. naruszenie art. 227 w zw. z art. 278 § 1 k.p.c. przez przedwczesne dopuszczenie dowodu z opinii biegłego, który miał określić wysokość ewentualnej szkody poniesionej przez powódkę w granicach negatywnego interesu umownego, wobec braku wcześniejszego rozpoznania wniosków dowodowych pozwanych oraz przeprowadzenia stosownego postępowania na okoliczność, czy pozwane prowadziły negocjacje w złej wierze, z naruszeniem dobrych obyczajów, a więc, czy w ogóle istniały okoliczności uzasadniające konieczność ustalania faktu zaistnienia szkody oraz określenia jej wysokości;
  7. naruszenie art. 227 w zw. z art. 278 § 1 k.p.c. przez dopuszczenie dowodu z opinii dr. J. N., tj. osoby, która nie mogła wykazać się posiadaniem wiadomości specjalnych z zakresu obrotu energią elektryczną, a w szczególności w kwestii wymogów starannego działania ciążących na sprzedawcy oraz praktyki funkcjonowania rynku obrotu energią elektryczną;
  8. naruszenie tj. art. 286 w zw. z art. 289 k.p.c. przez zaniechanie wezwania biegłego na rozprawę w celu złożenia przez niego ustnych wyjaśnień odnośnie opinii pomimo wniosku złożonego przez pozwane, zgłoszenia licznych zastrzeżeń odnośnie treści merytorycznej opinii i kwalifikacji biegłego;
  9. naruszenie art. 233 k.p.c. przez przekroczenie zasad swobodnej oceny dowodów polegające na uznaniu przez Sąd Okręgowy dowodu z opinii biegłego J. N. za w pełni wiarygodny i miarodajny dla niniejszej sprawy w zakresie ustalenia rozmiaru szkody, podczas gdy istnieją uzasadnione wątpliwości co do kompetencji oraz kwalifikacji biegłego; biegły przyjął błędne założenia odnośnie do specyfiki transakcji na rynku sprzedaży energii elektrycznej; biegły przyjął model wyliczenia szkody właściwy dla szkody wynikającej z niewykonania umowy, a nie szkody w granicach negatywnego interesu umownego; biegły popełnił w opinii błędy rachunkowe; biegły uznał za szkodę wartości, które w żaden sposób nie stanowiły uszczerbku w majątku powódki, a wynikały z „przesunięć" dokonywanych przez nią w ramach poszczególnych portfeli transakcyjnych, co nie ma nic wspólnego z rzeczywistą stratą ani utraconymi korzyściami;
  10. naruszenie art. 386 § 6 k.p.c. przez przyjęcie przez Sąd Okręgowy, że nie jest on uprawniony do przeprowadzenia postępowania dowodowego w szerszym zakresie niż wynika to z wytycznych zawartych w uzasadnieniu wyroku Sądu Apelacyjnego oraz przez uznanie, że jest on związany oceną Sądu Apelacyjnego w przedmiocie niezawarcia umowy przez strony, podczas gdy Sąd Okręgowy nie tylko miał prawo, ale i obowiązek wyjaśnienia, przeprowadzając stosowne postępowanie dowodowe, czy umowa pomiędzy stronami została faktycznie zawarta, ponieważ okoliczność ta, kluczowa dla prawidłowego rozstrzygnięcia sporu, nie była przedmiotem postępowania dowodowego ani przed Sądem I instancji, ani przed Sądem odwoławczym, jako że w pierwszej instancji kwestia ta była bezsporna, a wątpliwości co do faktu zawarcia umowy powstały dopiero w wyniku wydania wyroku przez Sąd Apelacyjny;
  11. naruszenie art.

§ 2w zw.

z art.

a k.p.c. przez uznanie, że wnioski dowodowe zgłoszone przez pozwane w piśmie procesowym z dnia 4 czerwca 2011 r. na okoliczność ustalenia faktu zawarcia umowy zostały sprekludowane, w sytuacji gdy potrzeba ich powołania powstała dopiero po wydaniu wyroku przez Sąd Apelacyjny, który stwierdził, że między stronami nie doszło do zawarcia umowy (wcześniej okoliczność ta była bezsporna i nie wymagała przeprowadzania postępowania dowodowego); 10. naruszenie art. 479 12 § 1 zd. 2 w zw. z art.

§ 2

k.p.c przez dopuszczenie przez Sąd Okręgowy niepowołanego w pozwie (objętego prekluzją) dowodu z opinii biegłego, co w kontekście oddalenia wniosków dowodowych pozwanych na okoliczność faktu zawarcia umowy, które zostały zgłoszone w tym samym czasie wskutek wydania wyroku przez Sąd Apelacyjny, skutkowało naruszeniem zasad kontradyktoryjności oraz równości stron w postępowaniu (powódka dokonała istotnej zmiany tezy dowodowej względem wniosku zgłoszonego w pozwie, w którym wnosiła o wyliczenie przez biegłego wysokości szkody poniesionej w związku z niewykonaniem umowy, modyfikując następnie swój wniosek wskutek wyroku Sądu Apelacyjnego i żądając wyliczenia przez biegłego wysokości szkody w granicach negatywnego interesu umownego). Nadto pozwane wniosły, w trybie art. 380 k.p.c., o zbadanie postanowienia Sądu Okręgowego o oddaleniu jej wniosków dowodowych na okoliczność ustalenia faktu zawarcia umowy pomiędzy stronami oraz o dopuszczeniu dowodu z opinii biegłego. A także złożyły wniosek o przeprowadzenie dowodów pominiętych przez Sąd Okręgowy. Apelację złożyła także powódka w części oddalającej powództwo w zakresie kwoty 9.856,39 zł i zażądała jej uwzględnienia wraz z kosztami postępowania za obie instancje. Powódka zarzuciła: 1) artykułu 229 k.p.c. i art. 230 k.p.c. w zw. z art. 233 § 1 k.p.c. poprzez przekroczenie granic swobodnej oceny dowodów na skutek niewzięcia pod uwagę przez Sąd wszystkich dopuszczonych dowodów, w szczególności zaś poprzez bezzasadne pominięcie przez Sąd dokumentu prywatnego sporządzonego przez powódkę, zawierającego zestawienie kosztów negocjowania oferty i pominięcie faktu, że pozwane albo nie odniosły się do tego dokumentu i faktów, które za jego pomocą powódka chciała wykazać, albo fakty te przyznały; Ewentualnie, gdyby przyjęto, że zestawienie nie stanowił dokumentu, doszło do naruszenia: 2) art. 129 k.p.c., art. 229 k.p.c., art. 230 k.p.c. w zw. z art. 479 12 § 1 k.p.c. oraz w zw. z art. 233 § 1 k.p.c . poprzez przyjęcie, że powódka nie udowodniła szkody w kwocie 9.856,39 zł, mimo, że zaoferowała dowód z dokumentu prywatnego na tę okoliczność, a pozwani nie kwestionowali faktu poniesienia przez powódkę szkody związanej z negocjowaniem ofer­ty oraz jej wysokości; 3) artykułu 328 § 2 k.p.c. poprzez brak przytoczenia w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku, co do rozstrzygnię­cia zawartego w punkcie drugim tego orzeczenia, faktów, które sąd uznał za udowodnione, dowodów na których się oparł i przyczyn, dla których innych dowodom odmówił wiarygodności i mocy dowodowej a także niewskazanie podstawy prawnej, która stanowiła podstawę rozstrzygnięcia w zakresie punktu drugiego. Powódka wniosła o oddalenie apelacji pozwanej i zasądzenie kosztów postępowania apelacyjnego. Pozwani nie ustosunkowali się do apelacji powódki. Sąd Apelacyjny zważył, co następuje: Apelacja pozwanych została częściowo uwzględniona, natomiast apelację powódki w całości oddalono. Nie ulega wątpliwości, że Sąd Okręgowy naruszył art. 321 k.p.c. W świetle tego przepisu sąd nie może orzekać co do przedmiotu, który nie był objęty żądaniem strony powodowej ani zasądzać ponad żądanie. Zakaz zasądzenia ponad żądanie należy rozumieć jako związanie zakresem roszczenia określonego w pozwie, także w stosunku do kwoty tam wskazanej. Strona powodowa, choć podkreślała w uzasadnieniu, iż jej szkoda wynikła z postępowania pozwanych przekracza kwotę ponad 9.000.000 zł, to jednak swoje żądanie określiła na 1.000.000 zł. Powództwo nie zostało rozszerzone na żadnym etapie postępowania. Nawet jeśli z okoliczności sprawy czy oświadczeń strony powodowej wynikało, że przysługuje jej roszczenie w większym rozmiarze, to ze względu na kardynalną zasadę dyspozytywności, która oznacza, że tylko strona może podjąć decyzję o wysokości dochodzonego na drodze sądowej odszkodowania, Sąd Okręgowy nie mógł samodzielnie dokonać podwyższenia tego roszczenia. Nie można zatem podzielić koncepcji powódki zmierzającej do zaakceptowania rozstrzygnięcia wydanego wbrew normie art. 321 k.p.c. ze względu na to, że ostatecznie wyrok odpowiada rzeczywistemu stanowi rzeczy, gdyż uwzględnia całość szkody powódki, ponieważ związanie sądu granicami żądania pozwu ma charakter bezwzględny. W tej sytuacji Sąd Apelacyjny, uwzględniając apelacją pozwanych w tej części, uchylił zaskarżony wyrok w części do kwoty 8.098.670,12 zł wraz z ustawowymi odsetkami, czyli kwoty wykraczającej poza żądanie pozwu, i postępowanie w tym zakresie umorzył jako niedopuszczalne z mocy art. 386 § 3 k.p.c. i art. 355 § 1 k.p.c. Za chybiony należy uznać zarzut apelacji pozwanych o naruszeniu przez Sąd Okręgowy art. 386 § 6 k.p.c., który stanowi, iż ocena prawna i wskazania co do dalszego postępowania wyrażone w uzasadnieniu wyroku sądu drugiej instancji wiążą zarówno sąd, któremu sprawa została przekazana, jak i sąd drugiej instancji, przy ponownym rozpoznaniu sprawy. Wyjątek stanowi zmiana stanu prawnego, która jednak w niniejszym przypadku nie miała miejsca. Rozpoznając pierwotnie sprawę Sąd Okręgowy doszedł do wniosku, że żądanie powódki nie potwierdziło się co do zasady. Przeprowadził postępowanie dowodowe zmierzające do ustalenia faktów towarzyszących podejmowanym czynnościom stron mającym znaczenie dla rozstrzygnięcia sprawy i ocenił postępowanie stron w świetle podstaw prawnych formułowanych przez powódkę. Wobec zanegowania podstaw odpowiedzialności pozwanych, pominął wszelkie rozważania związane z zaistnieniem szkody i jej wysokością. Sąd Apelacyjny rozpoznający apelację powódki oparł się na ustaleniach faktycznych poczynionych przez Sąd Okręgowy i przyjął je za własne. Zarzuty apelacji powódki odnoszące się do postępowania dowodowego zostały uznane za chybione i nie mające wpływu na prawidłowość ustaleń faktycznych. Na tych podstawach faktycznych Sąd Apelacyjny dokonał odmiennej oceny prawnej stwierdzając, że doszło do naruszenia art. 72 k.c. i tym samym przyjmując, że strony prowadziły negocjacje, a pozwana naruszyła dobre obyczaje. Takie stwierdzenie nie należy do sfery faktów, ale do ich oceny prawnej. Sam opis zachowania stron, podejmowanych czynności czy też ich motywacji wypływają z ustalonych okoliczności, jednak już ocena, czy zachowania takie doprowadziły do zawarcia umowy czy też ograniczyły się do fazy negocjacji, jest już oceną prawną. Zawsze bowiem uznanie, czy doszło skutecznie do nawiązania stosunku prawnego wiąże się ze stosowaniem prawa, właściwą jego subsumcją w okolicznościach konkretnej sprawy. Stanowiska stron, nawet zgodne, co do doniosłości prawnej poszczególnych zachowań nie zwalniają sądu od konieczności dokonania własnej oceny prawnej odpowiadającej obowiązującemu systemowi prawnemu. Podobnie z kwestią zachowania dobrych obyczajów. Intencje, sposób ich komunikowania i konsekwencje zachowań wchodzą w zakres faktów, ale ich ocena przez pryzmat naruszenia dobrych obyczajów już ten zakres przekraczają, gdyż dotyczą rozważań zastosowania konkretnej normy prawnej. Słusznie przyjmuje apelacja, że Sąd Apelacyjny poprzednio rozpoznający sprawę nie czynił własnych dodatkowych ustaleń faktycznych, ale oparł się na ustaleniach Sądu Okręgowego. Nie stało to jednak na przeszkodzie dokonaniu odmiennej oceny stwierdzonego stanu rzeczy, tym bardziej, że zarzuty podnoszone w toku postępowania apelacyjnego w odniesieniu do procedury dowodowej nie zostały uwzględnione. Nie polemizując zatem z przytoczonymi w apelacji pozwanych teoretycznymi rozważaniami na temat zasady działania reguły z art. 386 § 6 k.p.c., z którymi nie sposób się nie zgodzić, należało jedynie podkreślić, iż pozwani wyszli z błędnego założenia, że zakwalifikowanie zachowań stron jako negocjacje nie doprowadzające w efekcie do zawarcia umowy, a jednocześnie naruszające ze strony potencjalnego nabywcy dobre obyczaje, nie mieści się w ocenie prawnej, o jakiej mowa w treści powołanego przepisu. Nie sposób zatem na tym etapie postępowania rozważać, czy taka kwalifikacja była uprawniona, gdyż związanie tą oceną dotyczyło nie tylko Sądu Okręgowego ponownie rozpatrującego sprawę, ale także Sąd Apelacyjny rozstrzygający o apelacjach od ponownie zapadłego orzeczenia. Z względu na to związanie oddaleniu podlegały wnioski dowodowe pozwanych złożone w piśmie z dnia 4 lipca 2011 r., gdyż ich tezy prowadziły do wykazania odmiennej oceny prawnej ustalonych już faktów, a więc dotyczyły już okoliczności przesądzonych. Każde następne ponowienie tych wniosków, także w postępowaniu apelacyjnym, można było natomiast potraktować jako sprekludowane stosownie do normy art.

§ 2k.p.c.

czy też art. 381 k.p.c. Co więcej, większość z powołanych w piśmie procesowych dowodów została w toku postępowania przed Sądem Okręgowym w Bielsku – Białej przeprowadzona, a ich ocena przez pryzmat art. 233 k.p.c. nie budziła wątpliwości pozwanych. Przedmiotem zainteresowania zatem niniejszego postępowania jest kwestia powstania szkody u powódki, jej wysokości i związku przyczynowego. Zakres przysługującej powódce szkody określa art. 72 § 2 k.c., który nie obejmuje wyrównania pełnej szkody, ale jedynie stanowi kompensację w ramach tzw. ujemnego interesu umownego. Szkoda obejmuje wszelkie nakłady poczynione w związku z prowadzonymi negocjacjami, ale nie może być wyprowadzana z umowy, która nie doszła do skutku. Ujemny interes umowny ogranicza się do tego, co strona by miała, gdyby nie wdawała się w zawieranie umowy, a nie co by miała, gdyby umowa została zrealizowana. Jak wyjaśnił Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 5 grudnia 2006 r. rozumienie tzw. ujemnego interesu umowy (sygn. akt II CSK 274/06): „Wyrównaniu w granicach tzw. ujemnego interesu umowy nie podlegają korzyści, które kontrahent by osiągnął, gdyby umowa nie doszła do skutku. Chodzi jedynie o odszkodowanie w ramach tzw. ujemnego interesu umownego. Odszkodowanie to obejmuje straty wynikłe z niedojścia do skutku umowy między stronami, na które składają się koszty zawarcia umowy, wydatki związane z własnym świadczeniem, zbędne nakłady podjęte w związku z własnym świadczeniem, wyłączone są natomiast nieuzyskane korzyści w postaci tych, które odpowiadały uzyskanym w razie dojścia do skutku umowy i jej wykonania.” Przy tak ujętym rozumieniu zakresu dopuszczalnego odszkodowania należało rozpatrzyć poszczególne elementy zgłoszone przez powódkę. Już poprzednio rozpoznający sprawę Sąd Okręgowy powiązał uzyskanie przez powódkę potwierdzenia akceptacji warunków umowy w dniu 26 listopada 2008 r. z wykorzystaniem przez nią tego samego dnia opcji zakupu energii od osoby trzeciej w ilości 219.000 MWh. Transakcja zakupu została wprowadzona do systemu w dniu 1 grudnia 2008 r. To z powodu tej rozbieżności czasowej pozwani kwestionują w apelacji istnienie związku przyczynowego pomiędzy przygotowaniami powódki do realizacji umowy, co do której miała uzasadnione przypuszczenie, że zostanie zawarta, a zakupem energii na potrzeby realizacji kontraktu z pozwaną. Jednak tą wątpliwość pozwanych należy uznać za czystą polemikę. Z przeprowadzonego postępowania dowodowego wynika, że wykorzystanie posiadanej opcji zakupu ważnej do godziny 15.00 dnia 26 listopada 2008 r. było wynikiem otrzymania akceptacji od (...). Świadczy o tym choćby krótki zapis w korespondencji mailowej zawiadamiającej o zamiarze nabycia, gdzie świadek B. K. stwierdził: „Mamy (...)…” (k. 227 akt). Potwierdził to również ten świadek w toku zeznań. Okoliczność, że zakupiona energia miała służyć wykonaniu świadczenia powódki na rzecz pozwanej (...) wynika także z zeznań świadków P. G. i M. K.. Dane natomiast wprowadzone do systemu w dniu 1 grudnia 2008 r. są zgodne z opcją zakupu (k.217 akt). Nie ma zatem racjonalnego powodu poddawania w wątpliwość faktu, iż powódka dokonała zakupu części niezbędnej do realizacji umowy z pozwaną energii. Cena tej energii wynosiła (...) zł/MWh. Pozostała potrzebna część energii została „zabrana” z innego portfela w ramach przedsiębiorstwa powódki. Jej cenę „nabycia” powódka określiła według ceny z dnia przeniesienia z portfela taryfowego i rezerwacji energii na potrzeby kontraktu z pozwaną. Cena ta wynosiła (...) zł/MWh. Wobec odmowy zawarcia umowy przez (...), powódce pozostawały opcje zakupu energii w ilości, które były jej zbędne. Część z niej została sprzedana na rynku. Dotyczyło to 7.440 MWh za cenę(...)/MWh i 3.720 MWh za cenę (...) zł/MWh. Wobec faktu, że w okresie pomiędzy nabyciem energii na potrzeby kontraktu a jej zbyciem ceny energii spadły powódka poniosła stratę przejawiająca się w różnicy ceny zakupu do ceny sprzedaży, którą to różnicę dochodziła tytułem odszkodowania w niniejszym procesie. Stratę tę można zakwalifikować jako zbędny wydatek podjęty w związku z przygotowaniem do spełnienia własnego świadczenia przez powódkę, a usprawiedliwionego okolicznościami. Wielokrotnie bowiem podkreślano, również w zeznaniach powołanych świadków, że konieczne było pozyskanie opcji zakupu w krótkim terminie, po korzystnej cenie, w dodatku w dużej ilości. Obligowało to powódkę do podejmowania szybkich działań celem zabezpieczenia potrzebnej ilości energii tak, aby wykonanie przez nią zobowiązania było realne. Działania te powódka podjęła dopiero w momencie otrzymania potwierdzenia od pozwanej o akceptacji warunków i woli zawarcia umowy. W efekcie powódka wyliczyła swoją szkodę biorąc za podstawę średnią cenę energii zakupu od osoby trzeciej i przeniesienia z innego portfela – (...)zł/MWh. Nawet, gdyby przyjąć, że w rzeczywistości owo przeniesienie nie stanowiło „wydatku” dla powódki, to jako podstawę takiego wyliczenia można by było przyjąć cenę zakupu od osoby trzeciej, czyli kwotę(...)zł/MWh, a więc wyższą niż powódka założyła. Sprzedaż energii dotyczyła bowiem znacznie mniejszej ilości niż zakup od osoby trzeciej, a energii zakupionej i przeniesionej nie dało się wyróżnić. Różnica między ceną zakupu a ceną sprzedaży wynosiła (...) zł ( (...) – (...) = (...) ). Bez znaczenia natomiast pozostawała kwestia, iż powódka w rzeczywistości nie dokonuje fizycznego zakupu towaru w postaci energii, ale jedynie operuje opcjami zakupu i sprzedaży, które są w zasadzie zapewnieniem sprzedaży lub nabycia towaru, gdyż taka sprzedaż i nabycie implementują cenę samego towaru. Żądanie zatem zapłaty tej części szkody zasługiwało na uwzględnienie w świetle art. 72 § 2 k.c. Pominąć natomiast należało wniosek opinii biegłego dotyczący wyliczenia tej szkody, który Sąd Okręgowy bezkrytycznie przyjął. Z treści opinii wynikały bowiem wszystkie założenia zgodne z powyżej wskazanymi danymi, a wynikającymi z dokumentacji stanowiącej materiał dowodowy dla ustaleń Sądu Okręgowego, jednak ostateczny wynik, jaki podał biegły był nieco różny od powyższego matematycznego wyliczenia. Ponieważ biegły nie pokazał sposobu ustalenia kwoty (...) zł jako różnicy ceny nabycia i sprzedaży, nie było możliwości ustalenia źródła błędu. Jednak w tym zakresie opinia biegłego nie była niezbędna, gdyż wszystkie potrzebne dane wynikają z dokumentacji w aktach, a wyliczenie matematyczne i prześledzenie toku myślowego powódki nie nastręcza trudności i nie wymaga wiedzy specjalnej. Ocena zasadności drugiej części szkody dochodzonej pozwem wymagała analizy wywodów powódki, z jakich czynności ona powstała. Choć często powódka odwoływała się do zakupu energii również w ilości 193.953 MWh, to wyjaśniła również, że chodzi o będącą w zasobach powódki nadwyżkę energii w portfelu taryfowym, nadwyżka ta wyrażała się nie tyle w zmagazynowanej energii, ile w posiadanych opcjach zakupu (zapewnieniach sprzedaży przez producenta lub dystrybutora) opiewających na konkretny wolumen towaru. Przesunięcie owej opcji zakupu z portfela taryfowego do kontraktu z pozwaną w zasadzie stanowiło zmianę przeznaczenia energii, której dostawa zapewniana była w tej opcji. Sposób prowadzenia działalności powódki obligował ją do dokonania wyceny księgowej przenoszonej energii na dzień przenoszenia według cen rynkowych z tego dnia. W ten sposób ustalono wartość zapewnionej na potrzeby realizacji kontraktu z pozwaną tej części energii. Tak ustalona wartość nie jest „wydatkiem” powódki, gdyż faktycznie powódka już w chwili przenoszenia tą energię posiadała (opcję zakupu) w swoich zasobach i bez względu na to, czy zawarta byłaby umowa zakupu energii z (...), energia ta musiałaby zostać przez powódkę zagospodarowana. Ustalona wartość tej części energii przedstawia jedynie jej wartość księgową, co pozwalało powódce na wycenę swych aktywów i zyskowności konkretnego kontraktu. Jednak sposób oceny ryzyka działalności (opłacalności) powodowego przedsiębiorstwa, bez względu na powszechność przyjętych zasad, nie może obciążać niedoszłego kontrahenta, jeśli jednocześnie tak ujęte żądanie nie spełnia wymogów szkody, do jakiej odnosi się art. 72 § 2 k.c. Należało stwierdzić, że energia w ilości 193.953 MWh przeniesiona z innego portfela nie została faktycznie nabyta, nie pozyskano też nowej opcji zakupu w tej części, a powódka jedynie zamierzała wykorzystać posiadaną nadwyżkę. Gdyby zatem podejść do tak skonstruowanego żądania, jak opisał to świadek P. G. (k. 681 akt), że powódka mogła sprzedać tą nadwyżkę (...) drożej, a kupić na rynku do portfela taryfowego ewentualnie brakującą część energii taniej, to rację należało przyznać pozwanym, iż szkoda ta odnosiłaby się do fazy realizacji (wykonania) umowy i stanowiłaby utracony zysk, który nie mieści się w ujemnym interesie umowy. Na uwagę zasługuje również stwierdzenie świadka B. K. (k. 637), który ową stratę w pozostałej części energii upatrywał w utracie marży. Dodał też, iż pozostała i nie sprzedana część energii została z powrotem skierowana do portfela taryfowego, gdzie pojawiło się zapotrzebowanie. Wynika z tego, że przynajmniej znaczna część tej energii nie tylko była już w zasobach powódki w chwili rozpoczęcia negocjacji, ale też ostatecznie została przez nią w ramach tego samego portfela wykorzystana. Różnica dochodzona w postępowaniu jako szkoda stanowi zatem de facto różnicę w wycenie tej samej energii na dzień przeniesienia, a następnie na koniec roku obrachunkowego. Zasadne są zatem argumenty pozwanej, że samo wyliczenie ma charakter czysto księgowy, w dodatku bez usprawiedliwionej przyczyny wyliczony na koniec roku kalendarzowego, co miało zasadniczy wpływ na wysokość tej szkody. Gdyby bowiem przyjąć, że cena energii w owym okresie nie spadła, jak miało to miejsce, ale wzrosła, to należałoby tokiem rozumowania powódki przyjąć, że uzyskałaby korzyść z tego, iż (...) wycofała się z kontraktu. Analiza wywodów powódki mogłaby zostać inaczej ujęta w stosunku do tej części energii (opcji zakupu), która została faktycznie zakupiona na potrzeby kontraktu z pozwaną od osoby trzeciej. W tej części powódka poniosła bowiem efektywny wydatek, nawet, jeśli koszty takiego zakupu były rozliczane w czasie. Jednak możliwość ustalenia straty musiałaby być powiązana z wykazaniem jej sprzedaży po cenie niższej niż nabyta. Z samym twierdzeń powódki wynika, że opcje te były sukcesywnie wykorzystywane do sprzedaży energii w ramach portfela taryfowego, jednak ustalenie poszczególnych cen nie było realnie możliwe. To jednak eliminuje skuteczność wykazywania szkody. Nie chodzi bowiem o potencjalną stratę, do czego w efekcie zmierza konstrukcja powódki, ale o rzeczywiste wydatki (nakłady) związane z własnym świadczeniem. Pozwane nie odpowiadają bowiem za sam fakt powstania nadwyżki, jeśli nadwyżka ta nie spowodowała realnej, wymiernej szkody. Co więcej, wyliczając w ten sposób księgową stratę, pozwane zostałyby obciążone konsekwencjami spadku cen energii na rynku, co przecież nie miało związku z działaniem pozwanej w ogóle. Powyższe okoliczności spowodowały, że już z samej analizy wynika, że konstrukcja tej części szkody eliminuje możliwość jej uwzględnienia bez względu na prawidłowość jej wyliczenia. Owa szkoda nie stanowi bowiem straty – realnego wydatku spowodowanego działaniem pozwanej na etapie negocjacji. W tym zakresie powództwo nie zasługiwało na uwzględnienie. Zasadne są również zarzuty apelacji pozwanych o naruszeniu przez Sąd Okręgowy przepisów art. 278 k.p.c., art. 286 k.p.c. w zw. z art. 227 k.p.c. I choć nie sposób zgodzić się z pozwanymi, że wniosek dowodowy powódki o przeprowadzenie dowodu z opinii biegłego był spóźniony, gdyż został powołany już w pozwie, a ingerencja Sądu Okręgowego ograniczała się jedynie do użycia sformułowań adekwatnych do dokonanej przez Sąd Apelacyjny uchylający pierwotne orzeczenie oceny prawnej zaistniałej sytuacji, to jednak sam dowód został przeprowadzony nieprawidłowo. Sąd Okręgowy dopuścił się bowiem dysonansu pomiędzy treścią postanowienia a zleceniem wykonania opinii. Uznał w postanowieniu, że niezbędna jest wiedza specjalna w zakresie rynku energetycznego, a ostatecznie prace zlecił biegłemu z zakresu finansów. I bez względu na ewentualne zbieżności pomiędzy sposobami zarządzania tymi rynkami, to dopuszczony do sprawy biegły nie spełniał wymogów postawionych przez Sąd orzekający. Sąd Okręgowy nie odniósł się w ogóle do zarzutów pozwanych składanych zarówno co do kwalifikacji biegłego, jak i treści opinii, nie wyjaśnił też w końcu, dlaczego uzupełnienie opinii było zbędne. Niemniej jednak nie wpłynęło to możliwość wydania rozstrzygnięcia w niniejszej sprawie i ocenę merytoryczną zasadności żądania odszkodowania, której można było dokonać także dyskwalifikując tą opinię całkowicie. Trzecią część odszkodowania powódki stanowiły koszty osobowe wyliczone na kwotę 9.856,39 zł. Żądanie te Sąd Okręgowy pominął, naruszając tym samym art. 328 k.p.c. Ponieważ jednak oddalił częściowo powództwo, a część zasądzająca dotyczyła tylko dwóch pierwszych elementów szkody, należało przyjąć, że ta część roszczenia została oddalona. Słusznie podała powódka, że pozwani nigdy nie odnieśli się merytorycznie do tej części szkody. Nie wnieśli też ostatecznie odpowiedzi na apelację powódki, pozostawiając ją do uznania Sądu. Jednak to nie zwalniało Sądu od oceny merytorycznej zasadności tego roszczenia. Zestawienie powódki dołączone do pozwu nie należy traktować jako dokumentu prywatnego w rozumieniu art. 245 k.p.c. Nie zawiera bowiem oświadczenia osoby, która go podpisała, a stanowi jedynie uszczegółowienie stanowiska (wyliczenia) samej strony powodowej. I w takim charakterze należy je traktować. Opierając się wyłącznie na niezaprzeczonym stanowisku powódki należało stwierdzić, że dochodziła ona tzw. kosztów osobowych, czyli wynagrodzenia godzinowego swoich pracowników zaangażowanych w przygotowanie kontraktu i bliżej niesprecyzowane koszty dodatkowe. W uzasadnieniu pozwu powódka całość określiła jako koszty osobowe. Biorąc zatem pod uwagę, że koszty te dotyczą pracowników powódki, którzy wykonują stale prace i z tego tytułu otrzymują stałe wynagrodzenie, a nie wynika, aby zostali specjalnie do tych czynności zatrudnieni czy przesunięci od wykonywania innych pilnych czynności, z powodu czego powódka została zmuszona do wypłaty dodatkowego wynagrodzenia tym osobom, należało stwierdzić, że koszty te nie nabrały charakteru wydatków związanych z prowadzeniem negocjacji. Powódka i tak musiałaby ponieść koszty w postaci wynagrodzenia pracowników bez względu na rodzaj wykonywanych przez nich czynności. A to powoduje, że roszczenie w tej części nie mogło zostać uwzględnione, a apelacja powódki nie mogła odnieść zamierzonego skutku. Stąd została oddalona na podstawie art. 385 k.p.c. W konsekwencji Sąd Apelacyjny uznał, że apelacja pozwanych powinna zostać uwzględniona w części i dokonał zmiany zaskarżonego rozstrzygnięcia w myśl art. 386 § 1 k.p.c. Z dochodzonej przez powódkę kwoty odszkodowania w wysokości 1.000.000 zł zasadna okazała się kwota 232.537,20 zł w świetle art. 72 § 2 k.c. Odsetki od tej kwoty uwzględniono zgodnie z żądaniem od dnia 26 maja 2009 r. na podstawie art. 481 k.c. w zw. z art. 455 k.c. Powódka wezwała pozwane do zapłaty odszkodowania pismami z dnia 8 maja 2009 r. (k. 149 i 154 akt), które pozwane odebrały 11 maja 2009 r., i zażądała zapłaty w trybie natychmiastowym. W dniu 26 maja 2009 r. pozwane były już zatem w opóźnieniu. Zmianie uległo również orzeczenie o kosztach postępowania pierwszoinstancyjnego. Koszty należało stosunkowo rozdzielić stosownie do reguły wynikającej z art. 100 k.p.c. Powódka utrzymała się ze swoim roszczeniem w 23,25 % (uwzględniono 232.537,20 zł z 1.000.000 zł). Koszty poniesione przez powódkę wyniosły 57.390 zł, na co złożyły się opłata od pozwu – 50.000 zł, wynagrodzenie pełnomocnika wraz z opłatą skarbową – 7.217 zł, koszty wezwania świadka – 173 zł. Pozwane, reprezentowane wspólnie przez tego samego pełnomocnika składającego pisma procesowe w imieniu obu pozwanych spółek, poniosły koszty na wynagrodzenie tego pełnomocnika wraz z opłatą skarbową – 7.217 zł oraz wynagrodzenie tłumacza – 198,12 zł, co łącznie wynosi kwotę 7.415,12 zł. Koszty poprzedniego postępowania apelacyjnego pozostawione również zostały orzeczeniu Sądu pierwszej instancji. W ramach tego postępowania powódka uiściła opłatę od apelacji w wysokości 50.000 zł. Łącznie zatem te koszty wyniosły 114.805,12 zł. Natomiast wynagrodzenie pełnomocnikom za dwukrotny udział w postępowaniu pierwszoinstancyjnym i drugoinstancyjnym należy się tylko jedno za każdą instancję, zgodnie z zasadą kontynuacji procesu, przy czym wynagrodzenie za postępowanie apelacyjne zostało ujęte w wyroku kończącym to postępowanie (por. postanowienia Sądu Najwyższego z dnia 10 lutego 2011 r., sygn. akt IV CZ 109/10, z dnia 6 kwietnia 2011 r., sygn. akt I CZ 108/10, z dnia 13 czerwca 2012 r., sygn. akt II CZ 40/12). Powódka powinna ponieść 76,75 % kosztów postępowania przed Sądem I instancji, co wynosi 88.112,93 zł, a poniosła 107.390 zł, wobec czego pozwani solidarnie zostali zobowiązani do zwrotu na rzecz powódki kwoty 19.277 zł. Obniżeniu uległa zatem kwota zasądzona tytułem kosztów postępowania (pkt 3 wyroku) na podstawie art. 386 § 1 k.p.c. w zw. z art. 397 § 2 k.p.c. W takim samym stosunku rozliczono wynagrodzenie biegłego, pokryte tymczasowo ze środków Skarbu Państwa. Powódka została zobowiązana do zwrotu kwoty 6.555,73 zł, a pozwana kwoty 1.985,94 zł. Podstawą takiego podziału był art. 113 ust. 1 ustawy o kosztach sądowych w sprawach cywilnych w zw. z art. 100 k.p.c. Natomiast zmiana tego rozstrzygnięcia w zaskarżonym wyroku (pkt 4) nastąpiła na podstawie art. 386 § 1 k.p.c. w zw. z art. 397 § 2 k.p.c. O kosztach postępowania apelacyjnego również rozstrzygnięto na podstawie art. 100 k.p.c., ale nakładając je w całości na stronę powodową. Z uwagi na wartość przedmiotu zaskarżenia – 9.098.670,12 zł i wysokość uwzględnionego ostatecznie powództwa – 232.537,20 zł, które wyznaczyły stosunek wygranej powódki na 2,55 %, należało obciążyć powódkę kosztami tego postępowania. Trzeba bowiem przyjąć było, że również w części uchylającej zaskarżony wyrok i umarzającej postępowanie pozwane były stroną wygrywającą. Koszty opłaty apelacyjnej poniosła pozwana (...) S.A. w wysokości 100.000 zł. Natomiast obie pozwane ponownie reprezentował jeden pełnomocnik, którego wynagrodzenie wynosiło 5.400 zł. Ponieważ pozwane ponoszą z mocy prawa solidarną odpowiedzialność jedynie za zobowiązania, nie można było uznać, że także ich wierzytelności mają charakter solidarny. Dokonano zatem zwrotu poniesionych przez nich kosztów biorąc pod uwagę faktycznie przez poszczególnego uczestnika uiszczone opłaty oraz podzielono koszt wynagrodzenia jednego pełnomocnika po połowie. W efekcie pozwanej (...) S.A. zasądzono kwotę 102.700 zł, a pozwanej (...) Sp. z o.o. kwotę 2.700 zł.

🔗 Do źródła urzędowego

Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.