przepisy wprowadzające kodeks cywilny do zasiedzenia, którego bieg rozpoczął się przed dniem wejścia w życie kodeksu cywilnego, stosuje się od tej chwili przepisy tego kodeksu; dotyczy to w szczególności możności nabycia prawa przez zasiedzenie. Jeżeli termin zasiedzenia według kodeksu cywilnego jest krótszy niż według przepisów dotychczasowych, bieg zasiedzenia rozpoczyna się z dniem wejścia kodeksu w życie; jeżeli jednak zasiedzenie rozpoczęte przed dniem wejścia w życie kodeksu cywilnego nastąpiłoby przy uwzględnieniu terminu określonego w przepisach dotychczasowych wcześniej, zasiedzenie następuje z upływem tego wcześniejszego terminu (§ 2). Przed wejściem w życie kodeksu cywilnego kwestie dotyczące zasiedzenia regulowane były przez przepisy dekretu z dnia 11.10.1946 r. Prawo Rzeczowe, obowiązującego od dnia 01.01.1947 r. Zdaniem Sądu Rejonowego , można było w sprawie przyjąć, iż grunt stanowiący przedmiot postępowania pozostawał we władaniu Skarbu Państwa od momentu przejęcia w 1949 r. – choć brak było dokumentów wskazujących w jaki sposób z niego korzystano przed 1979 r. – uczestniczka podała, że działka ta początkowo weszła w skład (...) (wnioskodawca tego nie zakwestionował); od 1979 r. nieruchomość ta pozostawała w zarządzie Nadleśnictwa D.; władano nią jak innymi państwowymi działkami leśnymi. Sporny był jednak charakter w/w władania. Sąd I instancji podkreślił, że nie budziło w sprawie wątpliwości, iż podstawą odjęcia M. S. jako właścicielowi władztwa nad m.in. przedmiotową nieruchomością, był wyjęty spod jakiejkolwiek kontroli akt władzy państwowej (orzeczenie Wojewody B.). Jednakże to, że sam fakt odjęcia władztwa właścicielowi był wynikiem państwowego aktu władczego, nie wykluczał a limine tego, że kontynuacja władztwa po jego odjęciu prawowitemu właścicielowi przybierze postać tzw. władztwa dominialnego przez Skarb Państwa jako podmiotu władzy publicznej. W imieniu Skarbu Państwa i na jego rzecz władztwo wykonywały inne podmioty, które gospodarowały mieniem Skarbu Państwa przeznaczonym do realizacji określonych celów. Władztwo o takim właśnie a nie innym charakterze, realizowane jest co do zasady do dnia dzisiejszego, co potwierdziły dowody w postaci zbieżnych zeznań świadków przesłuchanych z inicjatywy dowodowej wnioskodawcy. Sąd Rejonowy zaznaczył, iż jak wskazuje się w orzecznictwie, o charakterze posiadania nie decyduje stan prawny, na podstawie którego objęto nieruchomość w posiadanie, ani okoliczności uzyskania władania, tylko sposób władania odpowiadający prawu własności. W orzecznictwie sądowym wyrażane są także takie poglądy, zgodnie z którymi na tle przepisu art. 172 k.c. przy ocenie, czy mogło zaistnieć zasiedzenie, brak jest podstaw do wyróżniania posiadania imperialnego i dominialnego, przepis ten wskazuje jedynie jako istotne to, aby posiadacz zachowywał się jak posiadacz samoistny; z tego punktu widzenia bez znaczenia jest więc to, w jaki sposób Skarb Państwa wszedł w posiadanie rzeczy, gdy chodzi o sam moment objęcia rzeczy w posiadanie; znaczenie ma zaś jedynie, czy Skarb Państwa był w dobrej, czy złej wierze. Sąd I instancji wskazał, że abstrahując od okoliczności wejścia w posiadanie spornej nieruchomości, opisanych przez uczestniczkę postępowania G. S. (które dawały asumpt do przyjęcia, że owo objęcie nastąpiło nie w ramach dominium, ale imperium), to nawet przyjmując, że Skarb Państwa był samoistnym posiadaczem spornego terenu od momentu przejęcia spornego terenu, to termin zasiedzenia początkowo nie biegł. W ocenie Sądu Rejonowego uległ on zawieszeniu. Jak stwierdził Sąd Najwyższy w uchwale zapadłej w pełnym składzie, z dnia 26.10.2007 r., sygn. akt III CZP 30/07 , władanie cudzą nieruchomością przez Skarb Państwa, uzyskane w ramach sprawowania władztwa publicznego, może być posiadaniem samoistnym prowadzącym do zasiedzenia. Zasiedzenie jednak nie biegło, jeżeli właściciel nie mógł skutecznie dochodzić wydania nieruchomości (art. 121 pkt 4 w związku z art. 175 k.c.) Sąd I instancji podkreślił, iż aktualnie niemożliwość dochodzenia roszczeń przed sądem lub innym właściwym organem powoduje zawieszenie biegu przedawnienia i zasiedzenia wówczas, gdy nastąpiła ona z powodu siły wyższej, nie musi więc nastąpić zawieszenie wymiaru sprawiedliwości. Nie jest zatem uzasadniony pogląd, utożsamiający niemożliwość dochodzenia roszczeń ze stanem, w którym nie działają wszystkie sądy; przeciwnie, nie należy wykluczać, że w pewnych sytuacjach faktyczne, a nie prawne pozbawienie danego podmiotu prawa do sądu z określonych przyczyn może być traktowane jako przypadek siły wyższej, mimo że w państwie działały sądy lub inne organy właściwe do rozpoznania sprawy; określenie charakteru przyczyn, których istnienie spowodowało faktyczne pozbawienie danego podmiotu prawa do sądu determinuje okoliczność, że chodzi o akty władzy publicznej, które mogą być uznane za zdarzenia oceniane w kategoriach siły wyższej. Są to więc przyczyny o silnym zabarwieniu politycznym, nie można bowiem zaprzeczyć, że faktyczne pozbawienie obywatela prawa do sądu w sprawach majątkowych narusza minimalne wymagania, którym powinno odpowiadać państwo prawne; rzecz jedynie w tym, aby sprecyzować, jakie muszą być spełnione przesłanki do przyjęcia stanowiska, że z przyczyn natury politycznej nastąpiło faktyczne pozbawienie obywatela prawa do sądu; konkretyzując, chodzi o określenie wymagań, jakie muszą być spełnione, aby przyjąć, że istniały przeszkody o charakterze politycznym dochodzenia zwrotu nieruchomości zawładniętej przez Państwo wskutek jego władczych działań. W dotychczasowym orzecznictwie Sądu Najwyższego wskazano, że chodzi o niezależny od właściciela, wywołany uwarunkowaniami politycznymi, obiektywny, o powszechnym zasięgu oddziaływania stan niemożności skutecznego dochodzenia na drodze prawnej wydania nieruchomości. Jeśli bowiem podstawowym założeniem instytucji zasiedzenia jest utrata własności nieruchomości, o czym decyduje posiadanie samoistne innego podmiotu przez odpowiedni czas, to takie założenia implikują realną możliwość podejmowania przez właściciela, w okresie biegu zasiedzenia, działań zmierzających do odzyskania przedmiotu własności, przeciwdziałając tym samym utracie tej własności. Takiej realnej możliwości skutecznego dochodzenia wydania nieruchomości właściciel mógł być pozbawiony na skutek uwarunkowań o silnym zabarwieniu politycznym. Zdaniem Sądu Rejonowego nie można inaczej ocenić sytuacji, w której władza publiczna podejmowała szeroko zakrojone działania nacjonalizacyjne, w ramach których wydano decyzje administracyjne, które nie mogły być poddane kontroli sądowej, a jednocześnie dotknięte były tak istotnymi uchybieniami, że stwierdzono ich nieważność po upływie ponad 40 lat. W tych okolicznościach uzasadnione jest przyjęcie, że bieg zasiedzenia nie rozpoczął się, a rozpoczęty uległ zawieszeniu przez okres obowiązywania niezaskarżalnych do sądu decyzji władzy publicznej, wadliwie rozstrzygających o skutkach prawnych zdarzenia będącego podstawą roszczenia. To stanowisko należy odnieść także do tych sytuacji, w których objęcie nieruchomości we władanie przez Skarb Państwa nastąpiło bez jakiejkolwiek podstawy prawnej bądź na podstawie prawnej, która następnie upadła. Sąd I instancji zwrócił przy tym uwagę, iż przeszkoda uniemożliwiająca rozpoczęcie lub powodująca zawieszenie biegu zasiedzenia powinna mieć charakter obiektywny w tym znaczeniu, że chwilę jej powstania i ustania określają obiektywne okoliczności, niezależne od zachowania się osoby, którą przeszkoda dotknęła. W szczególności nie ma znaczenia dla oznaczenia chwili ustania przeszkody czas, w którym osoba ta podjęła stosowne działania; istotne jest to, kiedy powszechne oddziaływanie przeszkody ustało i osoba ta mogła podjąć te działanie. Ocena w tym przedmiocie musi być pozostawiona sądowi orzekającemu w konkretnej sprawie. Dokonując tej oceny, sąd powinien mieć na względzie, że zastosowanie art. 121 pkt 4 w związku z art. 175 k.c. w omawianych sytuacjach jest uzasadnione tylko w razie ustalenia, iż osoba uprawniona do skutecznego dochodzenia roszczenia o wydanie nieruchomości rzeczywiście była tej możliwości pozbawiona; takie ustalenie nie może być dokonane wyłącznie na podstawie twierdzeń osoby uprawnionej; konieczne jest wykazanie, że w ówczesnych warunkach ustrojowych i w stanie prawnym wówczas obowiązującym skuteczne dochodzenie roszczenia nie było możliwe bądź ze względu na niedostępność środków prawnych, które pozwoliłyby podważyć wadliwe akty władzy publicznej, bądź ze względu na to, że powszechna praktyka stosowania obowiązujących wówczas przepisów - obiektywnie biorąc - nie stwarzała realnych szans uzyskania korzystnego dla uprawnionego rozstrzygnięcia. Mając powyższe na względzie Sąd Rejonowy zaznaczył, że okoliczności przejęcia ziem należących do M. S. wskazywały, iż nie miała ona możliwości skutecznego dochodzenia zwrotu tych ziem; jej grunty zostały przejęte na podstawie art. 2 ust. 1 lit. e dekretu (...) Komitetu (...) z dnia 06.09.1944 r. o przeprowadzeniu reformy rolnej. W przepisie tym przewidziano, że pod działanie dekretu podpadały nieruchomości ziemskie stanowiące własność albo współwłasność osób fizycznych lub prawnych, jeżeli ich rozmiar łączny przekraczał bądź 100 ha powierzchni ogólnej, bądź 50 ha użytków rolnych, a na terenie województwa (...), (...) i (...), jeżeli ich rozmiar łączny przekraczał 100 ha powierzchni ogólnej, niezależnie od wielkości użytków rolnych tej powierzchni. W tym akcie prawnym nie przewidziano żadnej możliwości zaskarżenia decyzji dotyczącej przejęcia nieruchomości. Jak wynikało z twierdzeń G. S. (nie podważonych przez wnioskodawcę) M. S. wraz z synami została wydalona ze swojego majątku (m.in. spornej działki) przemocą; nie sposób było przyjąć, iż mieli oni wówczas możliwość, aby skutecznie starać się o odzyskanie tych ziem (tym bardziej, że L. S. działał w AK, a więc nie miał przychylności ówczesnej władzy). Dopiero w latach 50-tych M. S. ośmieliła się podjąć działania, skierowane na zwrot majątku, w 1957 r. – co prawdopodobnie związane było z tzw. „odwilżą”, spowodowaną śmiercią J. S. w 1956 r.; można przypuszczać, że wcześniej ewentualne starania o odzyskanie ziemi były zbyt ryzykowne - mogły się skończyć np. aresztowaniem. Tym niemniej nawet starania M. S. pojęte w 1957 r. okazały się bezskuteczne. Sąd I instancji zauważył, że brak potencjalnej możliwości odzyskania przez M. S. należącej do niej ziemi został niejako „przypieczętowany” ustawą z dnia 12.03.1958 r. o sprzedaży nieruchomości Państwowego Funduszu Ziemi oraz uporządkowaniu niektórych spraw związanych z przeprowadzeniem reformy rolnej i osadnictwa rolnego. Ten akt prawny sankcjonował bowiem wszelkie niezgodne z prawem przejęcia nieruchomości. Jak stwierdził SN w uzasadnieniu postanowienia z dnia 29.04.2010 r., sygn. akt IV CSK 474/09, główne zadania reformy rolnej zostały wykonane w latach 1944-57 w wyniku realizacji nowej polityki rolnej; realizacja reformy rolnej nie przebiegała jednak w pełni zgodnie z ówczesnymi przepisami, w szczególności przepisami dekretu o reformie rolnej; w wielu wypadkach przejmowanie nieruchomości następowało z naruszeniem zarówno obowiązującej procedury, jak i samych przesłanek przejęcia. Ustawodawca zdawał sobie jednak sprawę z błędnego stosowania dekretu. W art. 9 ww. ustawy z dnia z dnia 12.03.1958 r. określił, że nieruchomości rolne oraz leśne objęte we władanie Państwa do momentu wejścia w życie tej ustawy przechodziły na własność Państwa, bez względu na ich obszar; ustawa ta, wchodząca w życie 5.04.1958 r., wprost wyłączyła prawo do sądu w sprawach dotyczących tych nieruchomości, a właściwymi do orzekania o przejęciu nieruchomości rolnych i leśnych były wyłącznie organy administracji państwowej (art. 9 ust. 3); co więcej, umorzeniu podlegały postępowania sądowe o przywrócenie posiadania lub wydanie nieruchomości, a nie wykonane tytuły egzekucyjne zasądzające te roszczenia zostały pozbawione skutków prawnych (art. 9 ust. 4). SN w uzasadnieniu postanowienia z dnia 22.02.2012 r., sygn. akt IV CSK 286/11, stwierdził, że przepisy ustawy z dnia 12.03.1958 r. o sprzedaży państwowych nieruchomości rolnych oraz uporządkowaniu niektórych spraw związanych z przeprowadzeniem reformy rolnej i osadnictwa rolnego stanowiły przeszkodę w dochodzeniu roszczeń przez właścicieli nieruchomości objętych bezprawnie we władanie przez Skarb Państwa, która uzasadnia zastosowanie art. 121 pkt 4 w związku z art. 175 k.c. Wobec powyższego Sąd Rejonowy przyjął, iż M. S., a później jej spadkobiercy nie mieli możliwości, aby odzyskać sporną działkę; po pierwsze z uwagi na brak środków prawnych, po drugie ze względu na złą wolę podmiotów publicznych. Dopiero w latach 80-tych udało się spadkobiercom w/w i N. S. (L. S.) odzyskać niektóre z przejętych ziem – lecz nie zwrócono ich jemu – musiał je odkupić. W tym stanie rzeczy Sąd I instancji podążając za poglądami wyrażonymi w orzecznictwie SN uznał, że właściciele nieruchomości przejętej przez Skarb Państwa z naruszeniem prawa mogli efektywnie na drodze prawnej dochodzić jej zwrotu dopiero od chwili wejścia w życie ustawy z dnia 31.01.1980 r. o Naczelnym Sądzie Administracyjnym oraz o zmianie ustawy - Kodeks postępowania administracyjnego; wcześniej na przeszkodzie stał niezależny od nich, wywołany uwarunkowaniami politycznymi, obiektywny stan o powszechnym zasięgu oddziaływania, porównywalny ze stanem siły wyższej (zawieszenia wymiaru sprawiedliwości), uniemożliwiający uprawnionemu dochodzenie swych roszczeń przed sądem lub innym organem i w konsekwencji powodujący zawieszenie biegu przedawnienia oraz zasiedzenia. Powyższa ustawa z dnia 31.01.1980 r. weszła w życie w dniu 01.09.1980 r. i od tej też daty należało w ocenie Sądu Rejonowego liczyć początek biegu terminu zasiedzenia na rzecz Skarbu Państwa. W sprawie sporna była także kwestia, czy objęcie w posiadanie przedmiotowej nieruchomości nastąpiło w dobrej czy też złej wierze. Miarodajny dla oceny tej okoliczności był sam moment przejęcia nieruchomości M. S. na cele reformy rolnej. Sąd I instancji uznał, że moment ten co do zasady zbiegał się z wydaniem przez Wojewodę B. decyzji z dnia 15.03.1949 r. O kwalifikacji rodzaju posiadania decyduje wyłącznie moment objęcia rzeczy w posiadanie, zgodnie z paremią „ mala fides superveniens non nocet”; oceniając zatem, czy w chwili wydawania zarządzenia o przejęciu nieruchomości na rzecz Skarbu Państwa istniała po stronie tegoż tzw. dobra wiara, którą co do zasady domniemywa się (art. 7 k.c.) należało ustalić, czy Skarb Państwa mógł pozostawać w błędnym przekonaniu, iż w chwili wydawania orzeczenia przejmującego, mającego postać władczej decyzji organu państwowego, istniały usprawiedliwiające przekonanie Skarb Państwa okoliczności, że dokonywane przejęcie następuje zgodnie z prawem. By przyjąć dobrą wiarę, błędne przekonanie o istnieniu prawa lub stosunku prawnego musi być w konkretnych okolicznościach usprawiedliwione; o usprawiedliwionym przekonaniu można mówić wtedy, gdy dana osoba nie wie o okolicznościach decydujących o zastosowaniu normy prawnej uzależniającej istnienie skutku prawnego od dobrej lub złej wiary oraz gdy nie mogła się o tym dowiedzieć mimo zachowania należytej staranności. Zdaniem Sądu Rejonowego nie budziło w sprawie wątpliwości, iż organy władzy państwowej nie dołożyły należytej staranności w ustaleniu tego, czy majątek należący do m.in. M. S. mógł być przejęty na cele reformy rolnej. Nie zweryfikowano bowiem prawidłowo obszaru należącej do niej ziemi (uznano, że ziemie należące do niej i męża są ich wspólnymi nieruchomościami – a tak nie było); ponadto w/w wyzuto z posiadania spornej działki przemocą/nie liczono się z jej wolą (przy przejmowaniu majątku w M. całkowicie zignorowano wolę właścicieli - co wynikało z uzasadnienia decyzji z 1949 r.). Sąd instancji miał na uwadze stanowisko Sądu Najwyższego, który przyjął, iż nie można mówić o istnieniu tzw. dobrej wiary w sytuacji, gdy przejęcie nieruchomości następuje w sposób oczywiście sprzeczny z przepisami określonego dekretu. Tym samym należało zdaniem Sądu Rejonowego uznać, iż posiadanie Skarbu Państwa w tej sprawie było tzw. posiadaniem realizowanym w ramach tzw. złej wiary. Okoliczność ta z kolei implikowała to, że dla oceny zaistnienia zasiedzenia należało przyjmować jako miarodajne wydłużone jego terminy. Zasiedzenie nastąpiłoby więc z dniem 01.09.2010 r.; niemniej jednak termin zasiedzenia został przed ww. datą przerwany przez L. S., który wszczął przed tą datą (w 2007 r.) postępowanie o stwierdzenie nieważności zarządzenia orzeczenia Wojewody B. z dnia 15.03.1949 r. Jak wskazuje się w orzecznictwie zgodnie z art. 123 § 1 pkt 1 k.c. w związku z art. 175 k.c. bieg zasiedzenia przerywa się m.in. przez każdą czynność przed sądem lub innym organem powołanym do rozpoznawania spraw lub egzekwowania roszczeń danego rodzaju albo przed sądem polubownym, przedsięwziętą bezpośrednio w celu dochodzenia lub ustalenia albo zaspokojenia lub zabezpieczenia roszczenia; z kolei z art. 124 k.c. wynika, że po każdym przerwaniu zasiedzenia biegnie ono na nowo, a nadto w razie przerwania zasiedzenia przez czynność w postępowaniu przed sądem lub innym organem powołanym do rozpoznawania spraw lub egzekwowania roszczeń danego rodzaju albo przed sądem polubownym albo przez wszczęcie mediacji, zasiedzenie nie biegnie na nowo, dopóki postępowanie to nie zostanie zakończone; przy tym do przerwania biegu zasiedzenia może dojść na skutek np. wystąpienia z wnioskiem o stwierdzenie nieważności decyzji wywłaszczeniowych - to bowiem czynności podjęte bezpośrednio w celu dochodzenia prawa własności. Sąd I instancji wskazał przy tym, iż w orzecznictwie Sądu Najwyższego nie budzi wątpliwości, że przerwanie biegu zasiedzenia może nastąpić nie tylko wskutek wszczęcia postępowania przed sądem powszechnym, ale również przez zainicjowanie postępowania administracyjnego, jako postępowania przed " innym organem powołanym do rozpoznawania spraw". Mając na względzie powyższe Sąd Rejonowy uznał wniosek o zasiedzenie działki nr (...) przez Skarb Państwa za nieuzasadniony i jako taki podlegający oddaleniu. W tym stanie rzeczy orzekł jak w sentencji. Sąd I instancji przyjął, że wnioskodawca Skarb Państwa – Państwowe Gospodarstwo Leśnie Lasy Państwowe – Nadleśnictwo D. powinien zwrócić uczestnikom koszty zastępstwa procesowego; żądanie wnioskodawcy zostało bowiem oddalone, niejako więc „przegrał” niniejszą sprawę (art. 520 § 3 k.p.c.). W pozostałym zakresie o kosztach postępowania orzeczono na podstawie art. 520 § 1 k.p.c. Apelację od powyższego postanowienia złożył wnioskodawca, zaskarżając je w części tj. w zakresie punktów I i II. Zaskarżonemu orzeczeniu zarzucił naruszenie przepisów: 1. art. 7 k.c. w zw. z art. 172 § 1 k.c. w brzmieniu obowiązującym do dnia 30 września 1990 r. poprzez błędne uznanie, że obejmując w zarząd i użytkowanie nieruchomość objętą wnioskiem o zasiedzenie Skarb Państwa a następnie Okręgowy Zarząd Lasów Państwowych w B. jako przedsiębiorstwo państwowe, pozostawał w złej wierze, 2. art. 172 § 1 i 2 k.c. w brzmieniu obowiązującym do dnia 30 września 1990 r. w zw. z art.
i 2 przepisów wprowadzających ustawę – Kodeks Cywilny poprzez niezastosowanie jednej z możliwych do zastosowania w sprawie materialno prawnych podstaw zasiedzenia a w konsekwencji uznanie, że w sprawie nie upłynął termin wymagany do nabycia nieruchomości w złej wierze,
Dodatkowo trzeba zaznaczyć, iż za nieuzasadnione uznać należy powoływanie się przez skarżącego na obowiązywanie przepisów ustawy z dnia 12.03.1958 r. o sprzedaży nieruchomości Państwowego Funduszu Ziemi oraz uporządkowaniu niektórych spraw związanych z przeprowadzeniem reformy rolnej i osadnictwa rolnego (Dz. U. z 1958 r., nr 17, poz. 71). Apelujący odwołał się do uchwały 7 sędziów Sądu Najwyższego z dnia 15.04.2015 r. (III CZP 82/14, OSNC 2015/11/126) w której SN stwierdził, iż obowiązywanie art. 9 ust. 3 i 4 ww. ustawy nie stanowiło podstawy zawieszenia biegu zasiedzenia przez Skarb Państwa nieruchomości objętych art. 9 ust. 1 (art. 16 ust. 1) tej ustawy. W ocenie Sądu II instancji przedmiotowe orzeczenie nie znajduje jednak zastosowania w stanie faktycznym niniejszej sprawy , bowiem w sprawie przyjęto ,że zasiedzenie nie rozpoczęło swego biegu w momencie objęcia nieruchomości w posiadanie przez Skarb Państwa i stan ten trwał do momentu pojawienia się możliwości kontroli decyzji administracyjnych przez sądownictwo administracyjne tj. do dnia 1.09. 1980 roku. Drugim kluczowym dla rozstrzygnięcia zagadnieniem, była kwestia przypisania dobrej bądź złej wiary w dacie objęcia w posiadanie nieruchomości należących do M. S. i spadkobierców N. S. przez Skarb Państwa. W tym zakresie Sąd Okręgowy podziela stanowisko Sądu Rejonowego, iż w tej dacie przejmujący te grunty w posiadanie pozostawał w złej wierze. Przede wszystkim podkreślenia wymaga, iż błędne jest stanowisko apelującego, który podniósł, że Skarb Państwa wszedł w posiadanie nieruchomości należącej do M. S. oraz spadkobierców N. S. na podstawie orzeczenia Wojewody B. wydanego w dniu 15.03.1949 r. I choć Sąd I instancji okoliczności tej nie wyeksponował, to nie budziło w sprawie wątpliwości, że do wejścia w posiadanie przedmiotowej nieruchomości doszło w dniu 29.01.1949 r. bez wydania jakiejkolwiek decyzji; z tej czynności sporządzono jedynie protokół. Trzeba wskazać, iż było to standardowe postępowanie ówczesnej władzy, które posiadało zresztą umocowanie prawne w przepisach dekretu PKWN z dnia 6 września 1944 r. o przeprowadzeniu reformy rolnej, który to akt prawny wchodził w życie ex lege i jak wspomniano wyżej, przejęcie gruntów na cele reformy rolnej następowało zgodnie z przepisem § 10 ust. 2 Rozporządzenia Ministra Rolnictwa i Reform Rolnych z dnia 1 marca 1945 r. w sprawie wykonania dekretu PKWN poprzez protokólarny spis objętych nieruchomości wraz z inwentarzem. Okoliczności przejęcia nieruchomości wynikały z wyjaśnień złożonych przez uczestniczkę postępowania G. S., która podała, że rodzinie M. S. wyznaczono termin 3 dni na opuszczenie majątku; w tym czasie w gospodarstwie pozostali funkcjonariusze (...), których zadaniem było nadzorowanie tej „wyprowadzki”. Sąd II instancji nie dopatrzył się podstaw do kwestionowania relacji uczestniczki, która nie została przez wnioskodawcę w żaden sposób podważona. Abstrahując już jednak od okoliczności przejęcia nieruchomości, niewątpliwie miało to miejsce w dacie 29.01.1949 r. W tym kontekście należy przypomnieć, że Sąd Najwyższy w postanowieniu z dnia 17.12.2010 roku (III CSK 57/10, LEX nr 852661) wskazał, iż rozstrzygającym momentem dla oceny czy posiadanie rzeczy przez konkretną osobę miało cechy posiadania w dobrej lub w złej wierze jest data uzyskania przez nią posiadania. Późniejsze zmiany świadomości posiadacza pozostają bez wpływu na tę ocenę i w konsekwencji nie mają też znaczenia dla długości terminu potrzebnego dla nabycia własności przez zasiedzenie. W odniesieniu do posiadania wykonywanego przez Skarb Państwa Sąd Najwyższy w postanowieniu z dnia 28 listopada 2014 roku (I CSK 658/13, LEX nr 1621304) uznał, że nabycie przez Skarb Państwa nieruchomości na podstawie decyzji administracyjnej, uznanej w późniejszym czasie w postępowaniu nadzorczym za nieważną, było posiadaniem samoistnym w dobrej wierze, a rozstrzygającym momentem dla oceny dobrej, czy złej wiary posiadacza jest data uzyskania posiadania. Powtórzył przy tym, że późniejsze zmiany świadomości posiadacza pozostają bez wpływu na tę ocenę i w konsekwencji na długość okresu potrzebnego dla nabycia własności przez zasiedzenie. Posiadanie samoistne nieruchomości przez Skarb Państwa byłoby w złej wierze, gdyby zostało uzyskane, mimo nie wydania żadnych decyzji administracyjnych o ich przejęciu przez Skarb Państwa. Zaznaczenia przy tym wymaga, iż z uwagi na obowiązującą w dacie objęcia nieruchomości w posiadanie zasady jednolitej własności państwowej, jedynie data 29.01.1949 r. mogła być w tym kontekście brana pod uwagę. Jak wskazano, przejęcie gruntu na cele reformy rolnej nastąpiło bez wydania jakiejkolwiek decyzji. W związku z tym chybiona jest argumentacja skarżącego, jakoby Skarb Państwa objął przedmiotowe nieruchomości w posiadanie w dacie 15.03.1949 r. Z tegoż względu powoływanie się przez apelującego na poglądy orzecznictwa dotyczące wejścia w posiadanie na podstawie decyzji administracyjnej i w konsekwencji przyjęcia dobrej wiary po stronie Skarbu Państwa, nie ma w niniejszej sprawie racji bytu. Okoliczności przejęcia spornych nieruchomości były bowiem w tej sprawie odmienne. Skoro zaś nie nastąpiło to na podstawie decyzji, to nie można przyjąć, iż późniejsze wydanie w tym zakresie decyzji administracyjnej (nota bene z uwagi na wniesiony sprzeciw) mogło legalizować to postępowanie pod kątem przyjęcia dobrej wiary Skarbu Państwa. Sąd Okręgowy podkreśla, że również rok 1979, w którym Lasy Państwowe objęły w posiadanie te nieruchomości, oraz okres przekazania gruntów do PGR (jak wynikało z relacji G. S., początkowo te nieruchomości przekazano do PGR) nie mogły być uwzględnione jako daty objęcia tych gruntów w posiadanie (i moment rozstrzygający dla oceny dobrej bądź złej wiary) właśnie z uwagi na wspomnianą zasadę jednolitej własności państwowej. Zaznaczenia wymaga w odniesieniu do domniemania dobrej wiary uregulowanego treścią art. 7 k.c., iż jak wskazał Sąd Najwyższy w postanowieniu z dnia 3.12.2015 roku (III CSK 355/15, LEX nr 2004196) z art. 172 § 1 k.c. - pośrednio ze sformułowania, a z art. 7 k.c. - wprost z brzmienia, wynika wiążące sąd, zgodnie z tymi przepisami oraz art. 234 k.p.c., domniemanie dobrej wiary posiadacza samoistnego nieruchomości w chwili uzyskania posiadania. Dowód złej wiary w celu obalenia tego domniemania wymaga wykazania przez przeciwnika w sporze, że posiadacz samoistny nieruchomości w chwili uzyskania posiadania nieruchomości wiedział, że nie jest właścicielem lub wprawdzie nie wiedział, ale wiedziałby, gdyby się zachował z odpowiednią starannością - tak, jak tego można od niego w danych okolicznościach wymagać (por. uchwała składu siedmiu sędziów Sądu Najwyższego zasada prawna z dnia 6 grudnia 1991 r., III CZP 108/91 oraz orzeczenia Sądu Najwyższego z dnia 4 grudnia 2009 r., III CSK 54/09, i 7 maja 2014 r., II CSK 472/13). Chodzi tu o indywidualną ocenę odniesioną do danej osoby i okoliczności, w jakich ona się znajduje w chwili zachowania podlegającego ocenie (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 11 sierpnia 2011 r., I CSK 642/10). Przy ustalaniu stanu świadomości osoby, odpowiadającego występującemu w art. 172 k.c. ogólnemu pojęciu złej wiary - czyli przy rozstrzyganiu, czy osoba ta „wiedziała lub co najmniej powinna była wiedzieć" o miarodajnej okoliczności, jaką jest, według tego przepisu, nie przysługiwanie własności nieruchomości obejmowanej w posiadanie - szczególne znaczenie przypada przewidzianym w art. 231 k.p.c. domniemaniom faktycznym (zob. np. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 20 września 2001 r., II CKN 277/99). O złej wierze osób prawnych, które, zgodnie z art. 38 k.c., działają przez swoje organy, rozstrzyga stan świadomości osób fizycznych, pełniących funkcję organu, co do danej, doniosłej prawnie okoliczności; a zatem w sprawie o zasiedzenie nieruchomości o złej wierze osoby prawnej rozstrzyga to, czy osoby fizyczne pełniące funkcję organu wiedziały lub wprawdzie nie wiedziały, ale wiedziałby, gdyby się zachowały z odpowiednią, wymaganą od nich starannością, o nie przysługiwaniu osobie prawnej prawa własności nieruchomości w chwili obejmowania nieruchomości w posiadanie samoistne (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 24 października 1972 r., I CR 177/72,). Do przyjęcia złej wiary osoby prawnej w sprawie o zasiedzenie nieruchomości wystarczy stwierdzenie wskazanego wyżej stanu świadomości u jednej z osób kolektywnego organu reprezentującego osobę prawną, a także zapatrywanie, iż dobrą wiarę osoby prawnej wyklucza również stwierdzenie wskazanego wyżej stanu świadomości u jednej z osób wchodzących w skład nadzorczego lub kontrolnego organu osoby prawnej. Przenosząc powyższe na grunt przedmiotowej sprawy zdaniem Sądu Okręgowego okolicznościami przesądzającymi o przyjęciu złej wiary po stronie Skarbu Państwa było przejęcie nieruchomości z naruszeniem prawa materialnego – w postaci przepisu art. 2 ust. 1 pkt e dekretu PKWN z dnia 6 września 1944 r. o przeprowadzeniu reformy rolnej (Dz. U. z 1944 r., nr 4, poz. 17). Nie budziło wątpliwości, że w dacie 29.01.1949 r. właścicielka nieruchomości M. S. wraz z dziećmi została wbrew swojej woli i niezgodnie z ówcześnie obowiązującymi przepisami prawa pozbawiona własności i posiadania gruntów, które zostały przejęte przez Skarb Państwa. Gdyby bowiem organy rozpatrujący tę sprawę – to jest Starostwo Powiatowe przejmujące protokolarnie w dniu 29 stycznia 1949 roku gospodarstwo , jak i rozpoznający sprzeciw właścicieli Wojewoda B. – uwzględnił treść wymienionego wyżej przepisu i okoliczności faktyczne, w ogóle nie doszłoby do przejęcia tych nieruchomości na cele reformy rolnej. Natomiast przedmiotowe organy nie działały z należytą starannością i w efekcie Wojewoda B. wydał decyzję niekorzystną dla właścicieli gruntów powołując się na okoliczność wspólnego prowadzenia przez małżonków S. gospodarstwa rolnego, która nie miała w tym zakresie żadnego znaczenia. Nie wziął natomiast pod uwagę faktu, że nieruchomości wchodzące w skład gospodarstwa jedynie w części stanowiły współwłasność obojga małżonków, zaś ich powierzchnia nie przekraczała wymaganych przepisami 50 hektarów (zostało to przesądzone w powoływanym już wyżej orzeczeniu Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego z dnia 11.05.2011 r.). De facto zatem przy dokonaniu oceny powyższych okoliczności faktycznych w sposób zgodny z treścią przepisu art. 2 ust. 1 pkt e dekretu PKWN z dnia 6 września 1944 r. o przeprowadzeniu reformy rolnej, nieruchomości te nie kwalifikowałyby się do przejęcia na rzecz Skarbu Państwa na tej podstawie. Jak słusznie wskazał Sąd I instancji, w orzecznictwie Sądu Najwyższego (por. uzasadnienie postanowienia SN z dnia 9.10.2015 r., IV CSK 473/13, Lex nr 1925691) przyjęto, iż nie można przyjąć dobrej wiary Skarbu Państwa w sytuacji, gdy objęcie nieruchomości we władanie przez SP nastąpiło wbrew przepisom dekretu PKWN z dnia 6 września 1944 r. W tym stanie rzeczy Sąd Odwoławczy uznał, że doszło do obalenia domniemania ustanowionego treścią art. 7 k.c. W konsekwencji należało przyjąć, iż przy założeniu złej wiary Skarbu Państwa należało przyjąć 30 – letni termin, niezbędny do zasiedzenia spornej nieruchomości. O ile bowiem przepis art. 172 k.c. w pierwotnym brzmieniu (tj. obowiązującym od dnia 1.10.1990 r.) przewidywał 20 – letni termin nabycia nieruchomości w drodze zasiedzenia przez posiadacza w złej wierze, to w myśl przepisu art. 9 ustawy o zmianie ustawy – Kodeks cywilny z dnia 28.07.1990 r. (Dz. U. z 1990 r., nr 55, poz. 321) do zasiedzenia, którego bieg rozpoczął się przed dniem wejścia w życie tej ustawy, stosuje się przepisy niniejszej ustawy. Po dokonanej zmianie treści art. 172 k.c. przewidywał zaś 30 – letni termin zasiedzenia dla posiadacza w złej wierze. Jak już wskazano powyżej, za datę początkową biegu terminu zasiedzenia należało uznać 1.09.1980 r. W takim stanie rzeczy termin niezbędny do zasiedzenia upłynąłby dla wnioskodawcy w dniu 1.09.2010 r. Nie budzi jednakże wątpliwości, że przed upływem tegoż terminu, doszło do przerwania biegu terminu zasiedzenia poprzez złożenie w 2007 r. przez L. S. wniosku o stwierdzenie nieważności decyzji Wojewody B. z dnia 15.03.1949 r., które ostatecznie doprowadziło do stwierdzenia nieważności tej decyzji. W myśl przepisu art. 123 § 1 pkt. 1 k.c. bieg przedawnienia (odpowiednio więc i zasiedzenia – art. 175 k.c.) przerywa się przez każdą czynność przed sądem lub innym organem do tego powołanym do rozpoznawania spraw lub egzekwowania roszczeń danego rodzaju albo przed sądem polubownym, przedsięwziętą bezpośrednio w celu dochodzenia lub ustalenia albo zaspokojenia lub zabezpieczenia roszczenia. Za czynność przedsięwziętą bezpośrednio w celu dochodzenia roszczenia przed uprawnionym organem uznaje się działania podejmowane w postępowaniu administracyjnym zmierzające do wzruszenia wydanych decyzji (por. postanowienie SN z 14.12.2006 r. sygn. I CSK 296/06, postanowienie SN z 28.10.2005 r. sygn. II CSK 2/05). Od momentu zatem złożenia przez L. S. ww. wniosku o stwierdzenie nieważności decyzji z 15.03.1949 roku zgodnie z treścią art. 124 § 1 pkt 1 k.c. w powiązaniu z art. 175 k.c. zasiedzenie rozpoczęło swój bieg na nowo. Z tegoż względu, choć niewątpliwie przesłanka nieprzerwanego, samoistnego posiadania (początkowo na rzecz PGR, a następnie przez wnioskodawcę) spornej nieruchomości została spełniona, to z uwagi na fakt, iż nie upłynął okres niezbędny do stwierdzenia nabycia własności tego gruntu w drodze zasiedzenia, w niniejszej sprawie na datę orzekania zasiedzenie nieruchomości nie nastąpiło. Mając na uwadze powyższe apelacja jako bezzasadna, podlegała oddaleniu na podstawie art. 385 k.p.c. w zw. z art. 13 § 2 k.p.c. O kosztach postępowania odwoławczego orzeczono na podstawie art. 520 § 3 k.p.c. Wysokość należnych każdemu z uczestników postępowania od wnioskodawcy kosztów zastępstwa procesowego w kwotach po 1.350 zł ustalono w oparciu o § 2 pkt 6 oraz § 10 ust. 1 pkt 1 Rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności adwokackie (Dz. U. z 2015 r., poz. 1800) oraz Rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości zmieniającego Rozporządzenie w sprawie opłat za czynności adwokackie z dnia 3 października 2016 r. (Dz. U. z 2016 r., poz. 1668).
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.