Sygn. akt II Ca 388/14 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 21 listopada 2014 roku Sąd Okręgowy w Szczecinie II Wydział Cywilny Odwoławczy w składzie: Przewodniczący: SSO Małgorzata Grzesik Sędziowie: SSO Sławomir Krajewski SSR del. Bartłomiej Romanowski (spr.) Protokolant: sekr. sądowy Małgorzata Idzikowska-Chrząszczewska po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 21 listopada 2014 roku w S. sprawy z powództwa M. K. przeciwko (...) Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością i Spółka” Spółce Komandytowej w W. o nakazanie na skutek apelacji wniesionej przez pozwaną od wyroku Sądu Rejonowego Szczecin - Centrum w Szczecinie z dnia 13 stycznia 2014 r., sygn. akt III C 1415/12 oddala apelację. Sygn. akt II Ca 388/14 UZASADNIENIE Wyrokiem z dnia 13 stycznia 2014 r. wydanym w sprawie III C 1415/12 Sąd Rejonowy Szczecin - Centrum w Szczecinie nakazał pozwanej (...) Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością i Spółka Spółce Komandytowej w W., aby dokonała nieodpłatnie wymiany telewizora plazmowego marki S., modelu (...), o numerze fabrycznym (...), zakupionego przez powódkę M. K. dnia 6 lipca 2011 roku, w sklepie pozwanej przy al. (...), w S., na nowy egzemplarz tego samego modelu, poprzez jego wydanie powódce w sklepie pozwanej przy al. (...), w S. - za jednoczesnym zwrotem przez powódkę M. K. na rzecz pozwanej opisanego powyżej zakupionego telewizora (pkt I.) oraz zasądził od pozwanej (...) Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością i Spółka Spółki Komandytowej w W. na rzecz powódki M. K. kwotę 30 złotych tytułem kosztów procesu (pkt II.) i nakazał ściągnąć od pozwanej (...) Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością i Spółka Spółka Komandytowa w W. na rzecz Skarbu Państwa - Sądu Rejonowego Szczecin - Centrum w Szczecinie kwotę 235,43 złotych tytułem kosztów sądowych wyłożonych tymczasowo przez Skarb Państwa. Sąd I instancji oparł swoje rozstrzygnięcie na ustalonym w sposób następujący stanie faktycznym i wywodach prawnych: M. K. w dniu 6 lipca 2011 roku kupiła w sklepie podmiotu o nazwie (...) Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością i Spółka Spółka Komandytowa w W. mieszczącym się przy al. (...) w S., telewizor plazmowy marki S., model (...), o numerze fabrycznym (...). M. K. zapłaciła z tytułu ceny za telewizor kwotę 2.000 złotych. Telewizor był dostarczony do mieszkania M. K. po trzech dniach ze sklepu sprzedawcy, nie z magazynu. Po ok. dwumiesięcznym okresie użytkowania telewizora w domu M. K. jej mąż zauważył na ekranie (matrycy) uwidocznione na środku trzy jasne plamy. Zauważone uszkodzenie stanowiło wypalone w sposób trwały elementy graficzne, powstałe na skutek wyświetlania przez dłuższy czas statycznego obrazu. Odbiornik był wyprodukowany w listopadzie 2010 roku. W dniu 14 września 2011 roku potwierdzono przepracowanie przez niego 1.709 godzin. M. K. zgłosiła reklamację do kierownika stoiska, w którym zakupiła telewizor - D. W.. Ten odesłał ją po uzyskanie opinii serwisanta. Serwisant gwaranta - PHU (...), K. K., G. Z. zabrał telewizor z mieszkania M. K. i po krótkim czasie potwierdził, że ekran telewizora jest uszkodzony na skutek długotrwałego wyświetlania obrazu statycznego. Sprzedawca nie uznał reklamacji M. K.. Zakupiony przez M. K. telewizor był użytkowany w sklepie sprzedawcy. W pamięci miał zakodowane reklamy sprzedawcy. M. K. po zakupie i uruchomieniu telewizora nie umiała usunąć tych reklam i dzwoniła na infolinię SAMSUNGA, aby dowiedzieć się jak to zrobić. W domu M. K. telewizor pracował średnio po cztery godziny dziennie, przez okres ok. dwóch miesięcy. Telewizor w czasie pracy w domu M. K. nie był zatrzymywany z wyświetlonym obrazem przez funkcję stopklatki; nie było wyświetlania na nim strony testowej; nie był podłączany do żadnego urządzenia, w szczególności DVD ze stroną kontrolną. Nie współpracował z nim żaden z możliwych modułów gier, bo M. K. nie ma małych dzieci. Koszt naprawy telewizora zmierzającego do usunięcia wypalonych elementów matrycy przekracza jego wartość. W tych okolicznościach faktycznych Sąd Rejonowy uznał powództwo za zasadne. Jako podstawę prawną rozstrzygnięcia sąd przyjął art. 8 ust. 1 Ustawy z dnia 27 lipca 2002 roku (Dz. U. nr 141, poz. 1176 ze zmianami) o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej oraz o zmianie Kodeksu cywilnego, który stanowi, że jeżeli towar jest niezgodny z umową, kupujący może żądać doprowadzenia go do stanu zgodnego z umową, przez nieodpłatną naprawę albo wymianę na nowy, chyba że naprawa albo wymiana są niemożliwe lub wymagają nadmiernych kosztów. Przy ocenie nadmierności kosztów uwzględnia się wartość towaru zgodnego z umową oraz rodzaj i stopień stwierdzanej niezgodności, a także bierze się pod uwagę niedogodności, na jakie naraziłby kupującego inny sposób zaspokojenia. Sąd Rejonowy wskazał również, że zgodnie z art. 8 ust. 4 ustawy, jeżeli kupujący, z przyczyn określonych w ust. 1, nie może żądać naprawy ani wymiany, albo jeżeli sprzedawca nie zdoła uczynić zadość takiemu żądaniu w odpowiednim czasie lub gdy naprawa albo wymiana narażałaby kupującego na znaczne niedogodności, ma on prawo domagać się stosownego obniżenia ceny, albo odstąpić od umowy; od umowy nie może odstąpić, gdy niezgodność towaru konsumpcyjnego z umową jest nieistotna. Przy określaniu odpowiedniego czasu naprawy lub wymiany uwzględnia się rodzaj towaru i cel jego nabycia. Zdaniem Sądu Rejonowego przesłanki zastosowania normy uprawniającej konsumenta do wymiany towaru na zgodny z umową na gruncie rozpatrywanej sprawy jawiły się w sposób wyraźny. Uprawnienie powódki nie godziło w interes sprzedawcy, który zajmuje się sprzedażą tego i podobnego asortymentu na bardzo dużą skalę. Sąd negatywnie ocenił przy tym dążenie pozwanego do odrzucenia pozwu z powodu rzekomego nieprawidłowego oznaczenia pozwanego. Sąd I instancji uznał, że nie ma wątpliwości, iż pozwanym od początku miała być Spółka (...) - sprzedawca telewizora, a umiejscowienie jej siedziby przez powódkę omyłkowo w S. wynikało z oczywistej nieprawidłowości posługiwania się przez sklep Spółki w S. błędną pieczątką. Jej treść myliła konsumenta i spowodowała nieprawidłowe oznaczenie pozwanego, skorygowane na wstępie procesu przez powódkę. Oceniając zgormadzony materiał dowodowy Sąd I instancji wskazał, że z zeznań świadka D. W. (kierownika stoiska, w którym powódka nabyła telewizor) wynikało, iż zdarzało się, oferowanie klientom towaru uprzednio pracującego w sklepie. Według sądu egzemplarz, który kupiła M. K., pracował przed sprzedażą w sklepie, a świadek niezgodnie z tym faktem twierdził, że tak nie było. Zgodnie ze stanowiskiem Sądu Rejonowego towarzyszące sprzedaży okoliczności, a przede wszystkim dostawa towaru do domu powódki po pewnym czasie od zakupu wskazywały, że do sprzedaży przeznaczono egzemplarz telewizora pracujący w sklepie jako nośnik reklam. Wskazany świadek podał także, że jego zdaniem uszkodzenie matrycy powstało na skutek wyświetlania obrazu statycznego - spekulując jednak o nieprawdopodobnej wręcz okoliczności, iż miało to miejsce w domu powódki: „myślę że tydzień dwa byłby wyświetlany ten sam program z tym samym logo". Relacja tego świadka zdaniem Sądu Rejonowego nie dała się obronić w obliczu logiki i zasad doświadczenia życiowego, a przy tym kolidowała z ustaleniami zawartymi w zaświadczeniu do sprzedawcy, które wystawił serwisant, a z którego wynikało, że telewizor pracował w sumie ponad 1.700 godzin. Sąd rozpoznający sprawę w I Instancji podkreślił, że gdyby przyjąć, że od dnia 6 lipca 2011 roku (sprzedaż) do dnia 14 września 2011 roku (data notatki serwisanta) telewizor pracował tylko w domu powódki musiałby pracować przez ten okres 24 na dobę, a i tak suma przepracowanych godzin była by mniejsza niż 1.709, jakie posiadał w swojej pamięci licznik telewizora. Ta czysto matematyczna okoliczność prowadziły do oceny o nieprawdziwości zeznań wskazanego świadka w tym aspekcie. Sąd Rejonowy zaznaczył zarazem, że zeznania serwisanta R. M. nie wykluczały okoliczności powstania uszkodzenia, w okolicznościach opisanych przez powódkę. Informacje przedstawione przez tego świadka zdaniem sądu ugruntowały jako konsekwentną i zgodną z dokumentami w sprawie wersję, wg której telewizor był eksploatowany w sklepie jako nośnik reklam, a następnie skierowany do sprzedaży klientowi. Zarazem Sąd Rejonowy za w pełni wiarygodne i precyzyjne uznał zeznania powódki M. K., która wywodziła od początku o ujawnionej wadzie telewizora i jej przyczynach. W szczególności na podstawie jej zeznań można było zdaniem sądu przyjąć, że przedmiotowy telewizor był egzemplarzem reklamowym, działającym w sklepie pozwanej. Biorąc pod uwagę normalną eksploatacje telewizora w warunkach domowych (3-6 godzin dziennie) można przyjąć, że jako nośnik reklam telewizor przepracował w sklepie firmy (...) co najmniej kilkaset godzin. Sąd I instancji podkreślał, że powódka podała, iż po zakupie ujawniły się na białym tle „różowe kółeczka". Uznała, że one były od samego początku, ale użytkownicy nie zwrócili na to uwagi, bo były na dole ekranu; widać je było przy białym tle; zostały one zauważone, w pewnym momencie, kiedy mąż powódki się położył i obserwował ekran z pozycji leżącej. Zeznała też, że gdy telewizor kupowała, to na ekranie były wyświetlone reklamy i one obejmowały bok i dół ekranu. Sąd Rejonowy wziął pod uwagę, że powódka dzwoniła na infolinię do Samsunga i pytała, jak te reklamy zlikwidować. Powódka podała, że telewizor pracował w jej domu po cztery godziny dziennie, przez dwa miesiące. Według Sądu Rejonowego nie był w nim „stopowany" obraz przez stopklatkę; nie było wyświetlania strony testowej; nie było żadnego urządzenia, w szczególności DVD podłączonego ze stroną kontrolną. Telewizor nie był podłączany do DVD, bo w tym czasie było ono popsute. Nie współpracował z telewizorem żaden z możliwych modułów gier (np. P.), bo powódka nie ma małych dzieci. Zeznania te zgodnie ze stanowiskiem Sądu Rejonowego należało ocenić jako wiarygodne i konsekwentnie eksponujące tezę, że matryca nosiła ślady po nieprawidłowej eksploatacji reklamowej w sklepie. Eksploatacja ta różniła się od użytkowania domowego, bowiem nastawiona była na ekspozycję reklamy, a zatem obrazu o stałej lub powtarzalnej treści i mogła spowodować zauważalne uszkodzenia. Wskazane ustalenia doprowadziły Sąd I instancji do konkluzji o zasadności żądania wymiany. Celem zgłoszonego żądania opartego na treści normy art. 8 cytowanej na wstępie ustawy było bowiem doprowadzenie towaru do stanu zgodności z umową, a wykonanie uprawnienia przez kupującego, tj. złożenie sprzedawcy stosownego oświadczenia o charakterze prawokształtującym, kreuje po stronie tego ostatniego obowiązek działania, który może być realizowany także na drodze sądowej. Sprzedawca może się zwolnić z obowiązku wykonania zgłoszonego żądania tylko w przypadkach ustawą przewidzianych i na nim spoczywa ciężar dowodu wykazania przesłanek usprawiedliwiających odmowę. Zdaniem Sądu Rejonowego pozwany zasadności takiej odmowy nie wykazał, skupiając się na obronie tezy, że niemożliwym jest, aby telewizor działał jeszcze w sklepie go sprzedającym. Trudno jednak zadaniem tego sądu bronić tej tezy, jeśli sam serwisant sprzedawcy potwierdził w zaświadczeniu po ekspertyzie, że telewizor działał przez okres ponad 1.700 godzin, a zatem przez czas, który prawdopodobnie powinien spowodować wycofanie go ze sprzedaży lub obniżenie ceny. Sąd Rejonowy uznał, że z pewnością nie było właściwym, że towar używany został przekazany do sprzedaży konsumenckiej jako nie używany i fabrycznie nowy. W dalszej części uzasadnienia Sąd I instancji dokonał analizy prawnej wskazując przede wszystkim, że przepis art. 8 przewiduje dwie sekwencje uprawnień kupującego - pierwsza unormowana w ust. 1 przyznaje kupującemu uprawnienie do żądania dokonania nieodpłatnej naprawy, albo wymiany towaru; druga - określona w ust. 4 - przyznaje uprawnienie do żądania stosownego obniżenia ceny, albo do odstąpienia od umowy. Sąd Rejonowy zwrócił uwagę, że Treść interpretowanego łącznie art. 8 ust. 1 i ust. 4 prowadzi do wniosku, że przepis ten, przyznając prawo wyboru uprawnienia konsumentowi, jednocześnie zakres tego wyboru ogranicza w pierwszej kolejności do skorzystania z uprawnień przewidzianych w ust. 1, tj. nieodpłatnej naprawy towaru albo jego nieodpłatnej wymiany na nowy. Skorzystanie z dalszych uprawnień przewidzianych w art. 8 ust. 4 Ustawy nie będzie możliwe, dopóki konsumentowi będzie przysługiwało drugie roszczenie z pierwszej sekwencji. Tym samym zdaniem sądu orzekającego w I instancji należało stwierdzić, że ustawodawca przyjął jako zasadę utrzymanie w mocy umowy o treści zgodnej ze stanem z chwili jej zawarcia (tak m.in. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 4 listopada 2010 roku, IV CNP 42/10 i wyrok Sądu Najwyższego z dnia 5 lipca 2012 roku, IV CSK 75/12, OSNC 2013/3/40). Sąd Rejonowy uznał więc, że powódka żądając wymiany telewizora na nowy nie nadużywała swojego uprawnienia. Wskazywała bowiem na wolę utrzymania w mocy zawartej umowy, jednak dąży - zgodnie z intencją ustawodawcy chroniącego konsumenta - do uzyskania towaru niewadliwego. Zdaniem Sądu I instancji w sprawie ważne było także, że naprawa takiego towaru jakim jest telewizor jest nieopłacalna, a doświadczenie życiowe i doświadczenie wynikające z podobnych spraw konsumenckich wskazuje, że wymiana matrycy jest tak daleką ingerencją w sam przedmiot sprzedaży, że praktycznie jest nie stosowana i nie ma warunków do jej przeprowadzenia przez serwisanta nie będącego producentem. Prymat takiego uprawnienia nabywcy, który nie musi rezygnować z cech towaru nienaprawianego i fabrycznie nowego potwierdził Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 7 stycznia 2009 roku, sygn. II CSK 446/08). Wymowa zawartego w nim poglądu zmierza zdaniem Sądu Rejonowego do wskazania, że nabywca nie musi ulegać przejawianej przez sprzedawcę woli naprawy towaru niezależnie od jej skutków, zakresu i zagrożenia tego, że będzie nieefektywna i obniży np. żywotność i producencką jakość danej rzeczy. Sąd I instancji akcentował również, że żądanie wymiany towaru na nowy ograniczone jest jedynie do takich przypadków niezgodności towaru z umową, której usunięcie jest co najmniej potencjalnie możliwe do usunięcia, przy zastosowaniu tego rodzaju środków i nie wymaga nadmiernych kosztów. Tak było zdaniem tego sądu w niniejszej sprawie. Dopiero gdyby żądanie zaspokojenia uprawnień określonych w art. 8 ust. 1 było niemożliwe lub wymagało nadmiernych kosztów, powstaje uprawnienie do żądania usunięcia niezgodności towaru konsumpcyjnego z umową, poprzez żądanie stosownego obniżenia ceny, albo odstąpienie od umowy. Dodatkową przesłanką skuteczności skorzystania z uprawnienia do stosownego obniżenia ceny sprzedaży jest, aby sprzedawca nie zdołał zadośćuczynić żądaniu nieodpłatnej naprawy towaru lub jego wymiany na nowy, albo aby naprawa narażała kupującego na znaczne niedogodności (a w przypadku żądania odstąpienia od umowy nadto konieczne jest, aby niezgodność towaru konsumpcyjnego z umowa była istotna). Taka regulacja zdaniem Sądu Rejonowego uzależnia dopuszczalność odstąpienia od umowy od spełnienia przytoczonych przesłanek i redukuje swobodę decyzyjną nabywcy towaru konsumpcyjnego, a przez to nieco ogranicza ochronę z tytułu niezgodności towaru z umową. Przy tym zdaniem Sądu I instancji przesłanka znacznych niedogodności, na które byłby narażony kupujący przez naprawę lub wymianę towaru przyznaje pierwszeństwo ogólnemu interesowi nabywcy związanemu z zawartą umową, którym jedynie w uzasadnionych okolicznościach konkretnego wypadku może być modyfikacja treści umowy, poprzez obniżenie ceny, bądź nawet jej unicestwienie. Na tej podstawie Sąd Rejonowy stwierdził, że powódka wykazała za pomocą dokumentów, w szczególności zaświadczenia serwisanta potwierdzającego pracę telewizora w sklepie, że był on towarem niezgodnym z umową. Umowa przewidywała sprzedaż nowego, fabrycznie zabezpieczonego telewizora, a nie telewizora używanego. W tym znaczeniu zdaniem sądu, który wydał zaskarżony wyrok, dwie opinie biegłego nie miały pierwszoplanowego znaczenia dla sprawy. Gdyby powódka była informowana, że przedmiotem sprzedaży jest telewizor używany lub sprzedawca obniżył z tego tytułu cenę, wówczas można byłoby opierać się w pierwszym rzędzie na technicznej kwestii sprawności i braku wad matrycy. Skoro jednak w ramach umowy sprzedano powódce telewizor używany, obowiązkiem sprzedawcy było zdaniem Sądu Rejonowego - zgodnie z wolą kupującej - wymienić telewizor na nie używany, bo taka jest treść zawartej przez nią umowy i na tym polega pierwotne świadczenie pozwanego. Zdaniem Sądu I instancji niezgodność przedmiotowego telewizora z przedmiotową stroną umowy polegała właśnie na tym, że był on używany (co dopiero w konsekwencji doprowadziło do jego nieprawidłowej eksploatacji przez sprzedawcę i uszkodzeń matrycy). Przy tym Sąd Rejonowy podkreślił, że sporządzone w toku postępowania opinie wskazywały precyzyjnie mechanizm uszkodzenia matrycy i potwierdzają w ogólności, że do uszkodzenia doszło na skutek statycznej prezentacji na ekranie określonej treści. Było to zdaniem tego sadu typowe działanie przy ekspozycji reklam i typowe działanie sprzętu w sklepie, a nie w domu indywidualnego klienta. Opinia uzupełniająca biegłego potwierdzała zdaniem sądu pierwotne wyliczenia biegłego odnośnie czasu pracy telewizora i wskazywała właśnie na to, że znacznie bardziej prawdopodobne było, iż do uszkodzenia doszło w sklepie, niż podczas domowego użytkowania telewizora. Sąd Rejonowy zaznaczył, że okres pracy w sklepie znacząco przewyższał okres pracy telewizora w domu powódki. Nadto ogólne zasady użytkowania tego typu sprzętu w obrębie gospodarstwa domowego wskazywały, że wręcz nieprawdopodobne było, aby telewizor w domu, oglądany przez powódkę i jej męża (lub pozostałych domowników) np. przez 4 godziny dziennie, przez okres dwóch miesięcy działał ze statycznym, a więc jednotreściowym, nie zmienianym obrazem. Za całkowicie niezasadny sąd orzekający w I instancji uznał wniosek pozwanego o procesowe zaangażowanie do sprawy producenta. Sąd ten podkreślił bowiem że powództwo zostało skierowane przez konsumenta na podstawie przysługującej mu ustawy o uprawnieniach zbliżonych do rękojmi. Nie było, ani ogólnym zadaniem dla konsumenta, ani wolą powódki w niniejszej sprawie, wykazywać producentowi wadliwości jego produktu. Zdaniem Sądu Rejonowego odpowiedzialnym z tytułu roszczenia opisanego w pozwie jest sprzedawca. Jeśli sprzedawca chce wykazywać producentowi wadliwość oferowanego przez niego produktu ma do tego otwartą drogę w osobnym procesie. Opinia biegłego eliminuje jako mechanizm uszkodzenia, czy przyczynę uszkodzenia wadliwość telewizora na etapie produkcji, czy transportu. Spekulacje w tym zakresie i dopozywanie kolejnych podmiotów zaangażowanych np. w dystrybucję produktu były zabiegiem procesowym nakierowanym na zwłokę w rozstrzygnięciu sporu. Orzekając o kosztach Sąd Rejonowy przyjął za podstawę art. 98 § 1 k.p.c., który wprowadza zasadę odpowiedzialności za wynik procesu i zwrotu kosztów celowych. Sąd ten stwierdził, że powódka poniosła koszty sądowe w postaci opłaty od pozwu w postępowaniu uproszczonym - 30 złotych. Natomiast rozstrzygając o nieuiszczonych kosztach sądowych Sąd I instancji zauważył, że Skarb Państwa wydatkował środki w sprawie na opinię i uzupełniającą opinię biegłego. Otrzymał z zaliczki pozwanego kwotę 600 złotych. Jednocześnie stwierdził, że do pokrycia przez stronę przegrywającą pozostawała łącznie kwota 235,43 złotych. Apelację od powyższego wyroku wywiodła strona pozwana, zaskarżając orzeczenie w całości i wnosząc o jego zmianę poprzez oddalenie powództwa w całości, a także zasądzenie od powódki na rzecz pozwanej kosztów postępowania, w tym kosztów zastępstwa adwokackiego według norm prawem przewidzianych. Zarzuciła, że Sąd Rejonowy wydając zaskarżony wyrok rażąco naruszył przepisy postępowania, w sposób mający istotny wpływ na wynik procesu, tj.: art. 233 k.p.c., poprzez naruszenie zasady swobodnej oceny dowodów. Pozwana twierdziła, że Sąd ustalił stan faktyczny sprawy w całkowitym oderwaniu od wyników postępowania dowodowego. Stwierdził bowiem, że uszkodzenie telewizora powstało z winy pozwanego, przed przekazaniem sprzętu powódce, podczas gdy żaden dowód przeprowadzony w niniejszym postępowaniu nie potwierdził jednoznacznie tej okoliczności. Zdaniem apelującej Sąd Rejonowy bezzasadnie oparł się wyłącznie na zeznaniach powódki, których wiarygodność budzi uzasadnione wątpliwości. Ich prawdziwości przeczyły zdaniem pozwanej zeznania świadków D. W. oraz R. M.. Zdaniem skarżącej prawdziwości twierdzeń powódki nie potwierdziła także żadna z opinii biegłego, a zeznania powódki były wewnętrznie sprzeczne, co dodatkowo pozbawiło ich wiarygodności. Jednocześnie pozwana zarzuciła, że przy wydaniu zaskarżonego wyroku doszło do naruszenia przepisów prawa materialnego, tj. art. 8 ust 1 ustawy o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej, poprzez jego bezzasadne zastosowanie. Zdaniem apelującej w niniejszej sprawie sprzedany towar był zgodny z umową, w związku z czym nie było podstaw do nakazania pozwanemu dokonania bezpłatnej wymiany towaru W uzasadnieniu skarżąca wskazała, iż Sąd Rejonowy naruszył zasadę swobodnej oceny dowodów dokonując oceny materiału dowodowego w sposób całkowicie sprzeczny z zasadami doświadczenia życiowego, wyciągając z niego błędne wnioski. W szczególności według apelującej sąd bezzasadnie uznał, że sprzedany powódce telewizor marki S. był niezgodny z umową, bowiem zawierał wady powstałe przed jego sprzedażą. Według skarżącej sąd swoje stanowisko oparł w głównej mierze na zeznaniach samej powódki, a także na opinii biegłego oraz notatce serwisu gwarancyjnego. Zadaniem pozwanej opinie biegłego sądowego z dnia 23 września 2013 r. i 19 listopada 2013 r. zawierają wniosek, iż biegły nie jest w stanie stwierdzić kiedy powstało uszkodzenie telewizora. Podkreśliła, że biegły wskazał, iż uszkodzenie mogło powstać zarówno przed jego sprzedażą, jak i po przekazaniu sprzętu powódce. Według pozwanej przeprowadzona w toku procesu opinia biegłego zawierała niedopuszczalne sugestie, co do wyniku procesu. Zgodnie z przepisami prawa oraz utrwalonym orzecznictwem sądowym, zadaniem biegłego jest ustalenie określonych faktów, wymagających wiedzy specjalistycznej. Apelująca twierdziła, że niedopuszczalna jest sytuacja, w której biegły przedstawia swoje stanowisko, co do zasadności roszczeń którejkolwiek ze stron, dodatkowo nie opierając się na faktach, a jedynie na swoim przeczuciu. Tego rodzaju wypowiedzi biegłego nie powinny być w żaden sposób brane przez Sąd pod uwagę przy wydawaniu wyroku, na co pozwany już zwracał uwagę w toku sprawy. Zdaniem skarżącej sąd uznał, że zeznania powódki zasługują na wiarę i oparł na nich swoje orzeczenie. Tymczasem, zeznania te według pozwanej były wewnętrznie ze sobą sprzeczne, co podważało ich wiarygodność. W szczególności zwracała uwagę na wypowiedź powódki z dnia 5 grudnia 2013 r. „Zakupiłam ten telewizor. Mało co go używaliśmy. " Po chwili zeznała: „ Mąż oglądał wówczas telewizor, dość długo, przez cały dzień. Położył się i zaobserwował to z tej pozycji, a jednocześnie, jak wskazałam, oglądając telewizor cały dzień". Po koniec składania zeznań zaprzeczyła swojej wcześniejszej wypowiedzi twierdząc: „ Telewizor pracował jakieś cztery godziny dziennie przez te dwa miesiące. " Pozwana wskazała, że analiza tych zeznań prowadziła do wniosku, że nie są one zgodne z rzeczywistością, a powódka modyfikowała je w zależności od tego jaką okoliczność chciała wykazać przed Sądem. Pozwana zwracała uwagę, że powódka starając się przekonać Sąd, iż uszkodzenie matrycy nie mogło powstać z jej winy na skutek zbyt intensywnej eksploatacji sprzętu, zeznawała, że telewizor był rzadko używany. Następnie, chcąc wykazać, że uszkodzenie powstało jeszcze przed zakupem sprzętu i jednocześnie usprawiedliwiając, dlaczego nie zgłosiła usterki wcześniej, wskazywała, że uszkodzenie to było mało widoczne, a ujawniało się dopiero po działaniu telewizora przez wiele godzin. Zdaniem apelującej wskazane powyżej sprzeczności w zeznaniach powódki podważały całkowicie ich wiarygodność. Dlatego Sąd Rejonowy mając na względzie bezpośrednie zainteresowanie powódki wynikiem procesu, powinien był ocenić wskazany dowód ze szczególną wnikliwością. Tymczasem, z uzasadnienie wyroku zdaniem pozwanej płynął wniosek, że Sąd I instancji niemalże a priori uznał, że zeznania powódki są zgodne z prawdą i nie ocenił ich w żaden sposób krytycznie, pomimo iż już ich pobieżna analiza uzasadnia przekonanie o ich wątpliwej wartości dowodowej. Dalej skarżąca przekonywała, że wiarygodność zeznań powódki podważał także przedłożony przez nią dowód z notatki służbowej z dnia 5 października 2011 r. W piśmie tym, rzekomy pracownik pozwanego zobowiązał się do dokonania wymiany sprzętu na rzecz powódki, de facto uznając jej roszczenie. Dokument ten nie był jednak przez nikogo podpisany, nie został sporządzony na papierze firmowym. Co więcej, kopia notatki załączona do pozwu doręczonego pozwanemu jest jednostronicowa, a z jej treści wynika, że dokument ma dalszą cześć. Żaden z przesłuchiwanych pracowników pozwanej spółki nie potwierdził, aby był jej autorem. Pozwana zwróciła zarazem uwagę, że podczas rozprawy w dniu 8 maja 2013 r. powódka stwierdziła, że „nie pamięta w jaki sposób weszła w posiadanie notatki służbowej z dnia 5 października 2011 roku". Według apelującej zasady doświadczenia życiowego nakazują wątpić, aby powódka faktycznie zapomniała w jaki sposób uzyskała wskazany dokument. Okoliczności sprawy uzasadniały według niej podejrzenie, że przedmiotowa notatka nie została napisana przez żadnego pracownika pozwanej spółki. Skarżąca twierdziła, że nie można ustalić kto był jej autorem, zatem nie ma żadnej mocy dowodowej w sprawie, a Sąd Rejonowy zaniechał wnikliwego wyjaśnienia okoliczności jej powstania. Wobec powyższych okoliczności pozwana wysnuła wniosek, że należy ze szczególnym krytycyzmem podejść do zeznań powódki, w zakresie w jakim wskazała, że po zakupie telewizora wyświetlały się na nim reklamy, a także, że telewizor nie został podłączony do odtwarzacza DVD, ani konsoli gier, które to mogły wygenerować statyczny obraz przez okres wielu godzin. Podkreśliła, że wskazane okoliczności miały bardzo istotne znaczenie w niniejszym procesie, a nie zostały potwierdzone żadnym wiarygodnym dowodem, gdyż Sąd I instancji uznając wskazane fakt za prawdziwe oparł się wyłącznie na zeznaniach powódki. Pozwana podniosła również, że sąd, który wydał zaskarżony wyrok, bezzasadnie uznał zeznania D. W. za niewiarygodne z zakresie, w jakim świadek ten zaprzeczył, aby telewizor sprzedany powódce był eksploatowany, jako nośnik reklam na terenie marketu. Zdaniem apelującej wspomniany pracownik, w przeciwieństwie do stron, nie posiadał interesu w wyniku procesu, w związku z czym zarzucanie mu konfabulacji jest nieuzasadnione. Według pozwanej z należycie dokonanej oceny przeprowadzonych dowodów wynikało, że do uszkodzenia telewizora doszło z winy powódki. Telewizor plazmowy był bowiem uruchamiany na całe dnie (stwierdziła to sama powódka), co skutkowało wypaleniem elementów matrycy. Pozwana wskazała w apelacji, że sprzedała powódce nieużywany sprzęt, w związku z czym nie było możliwości, aby do uszkodzenia doszło z jej winy. Skarżąca zarzuciła również, że bezpośrednią konsekwencją naruszenia przez Sąd Rejonowy zasady swobodnej oceny dowodów było uznanie roszczenia powódki za uzasadnione w świetle art. 8 ust
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.