← Polska

I ACa 1650/16

Sygn. akt I ACa 1650/16 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 22 czerwca 2017 r. Sąd Apelacyjny w Łodzi I Wydział Cywilny w składzie: Przewodniczący – SSA Jacek Pasikowski Sędziowie: SA Wiesł

§ 1

– 4 k.c., dodanej nowelizacją z dnia 16 lutego 2007 r., obowiązującej od dnia 10 sierpnia 2007 r. Ze względu na to, że szkoda na osobie powódki wyniknęła z przestępstwa przeciwko bezpieczeństwu w komunikacji, stypizowanemu w art. 177 § 1 k.k., które zostało popełnione w dniu 30 września 1999 r., a w dacie wejścia w życie noweli z dnia 16 lutego 2007 r. nie upłynął dziesięcioletni termin przedawnienia przewidziany w art. 442 § 2 k.c., Sąd Okręgowy stanął na stanowisku, że termin przedawnienia roszczeń powódki wynosił dwadzieścia lat od dnia popełnienia przestępstwa (art.

§ 2k.c.) i nie upłynął do daty jego przerwania na skutek wniesienia pozwu.

Winę nieznanego sprawcy wypadku Sąd Okręgowy wywiódł z art. 1 § 3 k.k. i ujętej w nim negatywie klauzuli zawinienia, pozwalającej na jego przyjęcie na podstawie realizacji znamion czynu zabronionego. Natomiast co do znamion przedmiotowych czynu zabronionego Sąd a quo uznał, że niewątpliwie zostały zrealizowane znamiona czynu z art. 177 § 1 k.k. Jednocześnie Sąd pierwszej instancji uznał za zasadny zarzut przyczynienia się powódki do powstania szkody w wysokości 20%. Zdaniem tego Sądu powódka bezsprzecznie poruszała się prawą stroną drogi, co stanowiło o naruszeniu art. 11 ust. 2 ustawy Prawo o ruchu drogowym. Co więcej, bezpośrednio przed wypadkiem prawdopodobnie poruszała się po jezdni bądź po poboczu, w pobliżu krawędzi jezdni, a w każdym z tych hipotetycznych przypadków jej ruch kolidował z ruchem pojazdu, co oznacza, że jej zachowanie pozostawało w związku kauzalnym z zaistnieniem szkody. Zostało podkreślone, że wysokość przyczynienia się powódki należy ocenić inaczej niż chciała tego strona pozwana, gdyż stopień zawinienia kierowcy pojazdu, który nie zachował należytej ostrożności i nieuważnie obserwował przedpole jazdy bądź też przekroczył dopuszczalną prędkość jest znacznie poważniejszy niż stopień zawinienia powódki, co do której nie można wykluczyć, że poruszała się po poboczu, a przynajmniej blisko prawej krawędzi jezdni, i nie ma podstaw do ustalenia, że była ubrana w ciemną odzież. Określając wysokość zadośćuczynienia za doznaną przez powódkę krzywdę, Sąd Okręgowy kierował się wynikającym z poczynionych w sprawie ustaleń charakterem doznanych przez nią uszkodzeń ciała oraz jego skutkami, które dostatecznie uzasadniły zasądzenie dochodzonej kwoty 180.000 zł po jej pomniejszeniu o ustalony stopień przyczynienia do kwoty 144.000 zł. Jednocześnie Sąd Okręgowy przychylił się do żądań pozwu dotyczących zasądzenia odszkodowania obejmującego zwrot kosztów porad lekarskich w kwocie 300 zł (która została udokumentowana) oraz zwrot kosztów opieki osób trzecich. Sąd Okręgowy za udowodnione uznał jedynie 14.124 zł, bowiem zgodnie z opinią biegłego ortopedy powódka wymagała pomocy i opieki osoby trzeciej w wymiarze 8 godzin dziennie przez okres pierwszych trzech miesięcy od opuszczenia szpitala, w wymiarze 6 godzin dziennie przez następne trzy miesiące, w wymiarze 3 godzin dziennie przez następne pół roku oraz w wymiarze dwóch godzin dziennie przez kolejny rok, natomiast stawka jednej godziny usług opiekuńczych świadczonej w dni powszednie przez opiekunkę domową (...) Komitetu Pomocy (...) w Ł. wynosiła w okresie od kwietnia 1999 r. do lutego 2000 r. - 4,75 zł/h, w okresie od lutego 2000 r. do marca 2001 r. - 5,80 zł/h, w okresie od marca 2001 r. do maja 2002 r. - 6,35 zł/h. Uwzględniając przyczynienie się powódki do powstania szkody, Sąd Okręgowy zredukował roszczenie o zwrot kosztów leczenia do kwoty 240 zł, a roszczenie o zwrot kosztów opieki do kwoty 11.299 zł. O odsetkach za opóźnienie Sąd Okręgowy orzekł na podstawie art. 481 § 1 i 2 k.c. w zw. z art. 109 ust. 1 ustawy z dnia 22 maja 2003 r. o Ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych. W tym zakresie Sąd Okręgowy wskazał, że strona pozwana otrzymała akta szkody zgłoszonej przez powódkę w dniu 20 marca 2014 r. W zgłoszeniu szkody powódka określiła kwotowo swoje roszczenia, wnosząc o wypłacenie zadośćuczynienia w wysokości 170.000 zł, zwrot kosztów opieki w wysokości 10.689 zł, zwrot nieudokumentowanych kosztów leczenia w kwocie 4.000 zł oraz zwrot kosztów konsultacji lekarskich w wysokości 100 zł i 200 zł na podstawie złożonych rachunków. Następnie w pozwie powódka skonkretyzowała roszczenie o zadośćuczynienie na kwotę 80.000 zł, a odszkodowanie na kwotę 300 zł, po czym dopiero w toku postępowania rozszerzyła żądania pozwu o dalszą część zadośćuczynienia oraz dalszą część odszkodowania, co nie mogło skutkować możliwością dochodzenia odsetek za opóźnienie z zapłatą całości uwzględnionych roszczeń po upływie 30 dni od ich sprecyzowania w piśmie stanowiącym zgłoszenie szkody. Z dokonanego w pozwie ograniczenia żądania wynikało, że pozwany opóźniał się z zapłatą tylko części zadośćuczynienia wynoszącej 80.000 zł oraz części odszkodowania wynoszącej 300 zł, mimo, że ostatecznie żądane przez powódkę kwoty były z kompensacyjnego punktu widzenia kwotami wyższymi. Natomiast w wyniku rozszerzenia powództwa, w którym powódka skonkretyzowała wysokość zadośćuczynienia na kwotę 180.000 zł, a odszkodowania na kwotę 17.940 zł, skutki rozszerzenia powództwa o kwotę 100.000 zł z tytułu zadośćuczynienia oraz kwotę 17.640 zł z tytułu zwrotu kosztów opieki nastąpiły dla pozwanego dopiero od daty doręczenia mu przez Sąd pisma zawierającego rozszerzenie żądania pozwu, tj. od dnia 25 sierpnia 2016 r. Z tą dopiero chwilą nastąpiły skutki wezwania do spełnienia świadczenia obejmującego rozszerzone kwoty. Ze względu na to, że powódka w piśmie zawierającym rozszerzenie żądania pozwu wskazała termin wynoszący 30 dni na spełnienie świadczeń objętych rozszerzonym żądaniem, który był odpowiedni i pozwalający stronie pozwanej na zajęcie stanowiska, Sąd Okręgowy przyjął, że strona pozwana opóźnia się ze spełnieniem części zadośćuczynienia w wysokości 80.000 zł oraz części odszkodowania w kwocie 240 zł od dnia 21 kwietnia 2014 r., natomiast stan opóźnienia w zaspokojeniu pozostałej części uwzględnionych roszczeń istnieje od 25 września 2016 r. Mając jednak na uwadze, że powódka domagała się zasądzenia odsetek od dnia 20 maja 2014 r. Sąd Okręgowy, będąc związany jej żądaniem, zasądził odsetki od tej daty. Dalej idące żądania pozwu Sąd Okręgowy oddalił, jako wygórowane, zaś o kosztach procesu orzekł na podstawie art. 100 zd. 1 k.p.c., dokonując ich stosunkowego rozdzielenia. Podstawę orzeczenia o obowiązku uiszczenia kosztów sądowych stanowił natomiast art. 113 ust. 1 i ust. 4 u.k.s.c. (uzasadnienie zaskarżonego wyroku – k. 695 – 711 verte) Apelację od opisanego wyroku wywiódł pozwany Fundusz, zaskarżając go w całości i podnosząc następujące zarzuty: 1. naruszenia przepisów prawa procesowego, tj.: - art. 232 k.p.c. poprzez uznanie za udowodnioną okoliczność, że nieznany sprawca ponosi winę spowodowania wypadku, a zatem, że doszło do popełnienia przez niego przestępstwa, podczas gdy okoliczność ta nie wynika z dowodów przeprowadzonych w sprawie, a w szczególności ze sporządzonej opinii biegłego K. W.

(1), co w konsekwencji doprowadziło do nieuzasadnionej odmowy zasadności zarzutu przedawnienia; - art. 233 § 1 k.p.c. poprzez naruszenie zasady swobodnej oceny dowodów przy ocenie dowodu z opinii biegłego K. W.
(1), skutkujące poczynieniem błędnego ustalenia faktycznego na skutek wyciągnięcia wniosku niewynikającego z przedmiotowego dowodu, jakoby w niniejszej sprawie doszło do popełnienia przez nieznanego kierującego przestępstwa, podczas gdy opinia biegłego nie dawała jednoznacznych podstaw do dokonania oceny strony przedmiotowej i podmiotowej czynu zabronionego, w szczególności do ustalenia miejsca potrącenia poszkodowanej (…); - art. 98 § 1 k.p.c. w zw. z § 2 ust. 2 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości w sprawie opłat za czynności radców prawnych oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów pomocy prawnej udzielonej przez radcę prawnego ustanowionego z urzędu wskutek błędnego uznania, że okoliczności niniejszej sprawy uzasadniają przyznanie powódce kosztów zastępstwa procesowego w dwukrotnej stawce minimalnej; 2. naruszenia przepisów prawa materialnego, tj.: - 362 k.c. poprzez jego błędną wykładnię i niewłaściwe zastosowanie polegające na nie uwzględnieniu przy rozstrzyganiu roszczenia powódki o zadośćuczynienie oraz odszkodowanie w stopniu co najmniej 50% do powstania szkody i zaniechania odpowiedniego zmniejszenia z tego tytułu wysokości tych świadczeń w stosunku do dochodzonej pozwem kwoty, podczas gdy dowody zebrane w sprawie w sposób jednoznaczny wskazują zasadność przyjęcia przyczynienia powódki na wyższym poziomie niż ustalony przez Sąd Okręgowy; - art.

§ 2k.c.

poprzez jego niewłaściwe zastosowanie polegające na uznaniu, że roszczenie dochodzone przez powódkę nie uległo przedawnieniu, podczas gdy biorąc pod uwagę, że w niniejszej sprawie nie udowodniono popełnienia przez nieznanego sprawcę przestępstwa z art. 177 § 2 k.k. w sprawie zastosowanie znajdował 3 letni termin przedawnienia; - art. 444 § 1 k.c. poprzez jego zastosowanie i oparcie zasądzonego świadczenia na tym przepisie, podczas gdy Sąd nie ustalił czy nieznany sprawca ponosi winę (…); - art. 444 § 1 k.c. poprzez jego zastosowanie i oparcie zasądzonego świadczenia na tym przepisie, podczas gdy roszczenie powódki uległo przedawnieniu; - art. 444 § 1 k.c. w zw. z art. 361 k.c. poprzez jego niewłaściwe zastosowanie polegające na uznaniu, że powódka poniosła szkodę z tytułu kosztów opieki osób trzecich, podczas gdy szkoda musi mieć charakter rzeczywisty, natomiast w niniejszej sprawie powódka nie wykazała, by w jej majątku bądź majątku osób bliskich sprawujących nad nią opiekę doszło do powstania rzeczywistej straty (damnum emergens) bądź utraty korzyści (lucrum cessans), co było konieczne, bowiem powódka dochodziła odszkodowania z art. 444 § 1 k.c., a nie renty z tytułu zwiększonych potrzeb; - art. 445 § 1 k.c. poprzez jego zastosowanie i oparcie zasądzonego świadczenia na tym przepisie, podczas gdy Sąd nie ustalił czy nieznany sprawca ponosi winę; nie jest zatem widome, czy do zdarzenia drogowego z dnia 18 września 1999 r. doszło z winy nieustalonego sprawcy – zatem roszczenie powódki uległo przedawnieniu; - art. 445 § 1 k.c. poprzez jego zastosowanie i oparcie zasądzonego świadczenia na tym przepisie, podczas gdy roszczenie powódki uległo przedawnieniu; - art. 445 § 1 k.c. poprzez jego niewłaściwe zastosowanie polegające na uznaniu, że zasądzone na rzecz powódki zadośćuczynienie jest odpowiednie do doznanej przez nią krzywdy, podczas gdy kwota zasądzonego zadośćuczynienia jest rażąco zawyżona, biorąc pod uwagę, że:

  1. a)powódka może chodzić oraz wróciła do pełnej sprawności, a co więcej jej stan jest na tyle dobry, że może tańczyć,
  2. b)powódka wróciła do normalnego funkcjonowania społecznego, czego dowodem było wyjście za mąż i urodzenie trojga dzieci,
  3. c)powódka wykonuje w domu czynności związane ze zmywaniem, gotowaniem oraz sprzątaniem,
  4. d)po zdarzeniu powódka nie korzystała z pomocy psychiatry bądź psychologa, a stan zdrowia powódki uległ stopniowej poprawie,
  5. e)relację stopy życiowej powódki oraz zasądzonego zadośćuczynienia do miesięcznego dochodu w jej gospodarstwie domowym; - art. 481 k.c. poprzez jego niewłaściwe zastosowanie polegające na zasądzeniu odsetek ustawowych w części od dnia 20 maja 2014 r., w części zaś od 25 września 2016 r., podczas gdy odsetki od zadośćuczynienia należne są dopiero od daty wyrokowania, bowiem pozwany nie jest uprawniony do ustalania zaistnienia przestępstwa zgodnie z regułami prawa karnego, a nadto dopiero w postępowaniu sądowym ustalono wysokość zadośćuczynienia; - art. 98 ust. 1 pkt 1 ustawy o Ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych poprzez jego zastosowanie, podczas gdy przepis ten nie znajdował w sprawie zastosowania z uwagi na przedawnienie roszczeń powódki oraz brak wykazania winy nieustalonego sprawcy zdarzenia. W konkluzji skarżący Fundusz wniósł o zmianę zaskarżonego wyroku poprzez oddalenie powództwa w całości, a także zwrot kosztów procesu za obie instancje wg norm przepisanych. (apelacja – k. 722 – 745) Strona powodowa wniosła o oddalenie apelacji i zwrot kosztów postępowania apelacyjnego. (odpowiedź na apelację – k. 785 – 794) Sąd Apelacyjny zważył, co następuje. Apelacja jest zasadna i podlega uwzględnieniu na podstawie art. 386 § 1 k.p.c. prowadząc do zmiany zaskarżonego wyroku poprzez oddalenie powództwa w całości. Zgodnie z chronologią zarzutów apelacyjnych należy rozpocząć rozważania od ustosunkowania się do treści zarzutów naruszenia prawa procesowego, gdyż tylko te decydują o trafności lub braku trafności poczynionych ustaleń faktycznych, a te z kolei determinują zastosowanie prawa materialnego. W ramach tychże zarzutów należy wskazać, że zasadnie pozwany Fundusz postawił Sądowi a quo zarzut naruszenia art. 232 k.p.c. poprzez uznanie za udowodnioną okoliczność, że nieznany sprawca ponosi winę spowodowania wypadku, a zatem, że doszło do popełnienia przez niego przestępstwa, podczas gdy okoliczność ta nie wynika z dowodów przeprowadzonych w sprawie, a w szczególności ze sporządzonej opinii biegłego K. W.

(1), co w konsekwencji doprowadziło do nieuzasadnionej odmowy uwzględnienia zarzutu przedawnienia. Natomiast wydaje się, że nietrafnie i zbędnie postawiono zarzut naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. wyrażający się niewłaściwą oceną dowodu z opinii biegłego K. W.
(1), gdyż po pierwsze, takie ujęcie koliduje z treścią opisanego wcześniej zarzutu, a po drugie jak wynika z opisu tego zarzutu, w istocie skarżącemu chodzi nie o błędne ustalenie faktyczne, a o wyciągniecie błędnego wniosku jurydycznego, co podkreśla sam apelujący, niewynikającego z przedmiotowego dowodu, jakoby w niniejszej sprawie doszło do popełnienia przez nieznanego kierowcę przestępstwa z art. 177 § 1 k.k. A zatem w istocie przedmiotowy zarzut naruszenia art. 233 k.p.c. wcale nie odnosi się do ustaleń faktycznych, a przeciwnie akceptuje je, podczas gdy prawidłowo zbudowany zarzut naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. powinien wskazywać przyczyny dyskwalifikujących postępowanie sądu, określać, jakie kryteria oceny naruszył sąd przy ocenie konkretnych dowodów, uznając brak ich wiarygodności i mocy dowodowej lub niesłusznie im je przyznając, względnie zawierać stwierdzenie, iż sąd rażąco naruszył zasady logicznego rozumowania oraz doświadczenia życiowego i że uchybienie to mogło mieć wpływ na wynik sprawy. Inaczej rzecz ujmując, w celu wykazania naruszenia art. 233 § 1 k.p.c., strona nie może jedynie ograniczyć się do przytoczenia treści przepisów, lecz musi wykazać, jakich dowodów w ustaleniach faktycznych sąd nie ocenił lub które ocenił wadliwie, jakie fakty pominął i jaki wpływ pominięcie faktów czy dowodów miało na treść orzeczenia. Tylko ocena rażąco błędna lub oczywiście sprzeczna z treścią materiału dowodowego, nieodpowiadająca zasadom logicznego rozumowania lub doświadczenia życiowego, może czynić usprawiedliwionym zarzut naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. Nie ma to jednak większego znaczenia dla oceny tej części zarzutów apelacji. Sąd a quo – co Sąd ad quem w pełni zaakceptował, opierając się w całej rozciągłości na opinii biegłego sądowego z zakresu techniki samochodowej i rekonstrukcji zdarzeń drogowych K. W.
(1), uczynił częścią swoich ustaleń faktycznych okoliczność, że zgromadzony materiał dowodowy nie pozwala przeprowadzić pełnej rekonstrukcji wypadku komunikacyjnego z 30 września 1999 r. w sensie kryminalistycznym. Wskazał, że wynika to z braku dostatecznego rzeczowego i osobowego materiału dowodowego, mogącego do takiej rekonstrukcji służyć. Brak dostatecznych śladów rzeczowych z miejsca zdarzenia (brak śladów hamowania lub blokowania kół n/n pojazdu, brak opisu uszkodzeń pojazdu) nie pozwala określić miejsca potrącenia poszkodowanej, a tym samym obliczyć analitycznie prędkości, z jaką poruszał się pojazd oraz ustalić dokładnego toru jego ruchu przed wypadkiem, jak również miejsca, w którym znajdowała się poszkodowana w chwili pierwszego kontaktu z pojazdem (toru ruchu pieszej). Jedyne pewne jest tylko to, że powódka poruszała się po prawej stronie drogi i została uderzona z tyłu przez pojazd poruszający się w tym samym kierunku co powódka. Sąd pierwszej instancji zaznaczył, że powódka mogła poruszać się zarówno po drodze lub poboczu. Podkreślenia przy tym wymaga, że sama powódka ani w pozwie, ani w toku przesłuchania w charakterze strony w postępowaniu przed Sądem Okręgowym nie podała żadnych informacji przybliżających przebieg zdarzenia, w szczególności powódka podała, że nie pamięta czy szła po jezdni, czy po poboczu i nie wyjaśniła kwestii swojego ubioru, znając już treść opinii biegłego sądowego. Żadne inne okoliczności wypadku nie wynikają również z materiału dowodowego w postaci przesłuchania powódki w charakterze świadka w toku postępowania prowadzonego przez Komendę Miejską Policji w P. za sygn. RDMw – 1969/99, bezpośrednio po zdarzeniu, kiedy M. T. zeznała, że niczego nie pamięta. Dalej, Sąd pierwszej instancji – znów powtarzając za biegłym sądowym (pisemna opinia uzupełniająca – k. 531 i n.), przyjął za możliwe z tym samym prawdopodobieństwem trzy wersje zdarzenia i szczegółowo je opisał. Pierwsza wersja opierała się na założeniu, że powódka poruszała się po jezdni po nieprawidłowej stronie drogi i była ubrana w jasną odzież, wówczas kierujący n/n pojazdem miałby możliwość zauważenia jej z odległości około 40 – 50 m, a tym samym w takiej sytuacji miałby możliwość uniknięcia potrącenia poprzez wykonanie manewru hamowania lub omijania. W takiej sytuacji do wypadku przyczyniłby się zarówno kierujący pojazdem, jak i piesza. Kierujący popełniłby błąd w taktyce jazdy polegający na niezachowaniu należytej ostrożności, a w szczególności na nieprowadzeniu prawidłowej obserwacji przedpola jazdy. Druga wersja zakładała, że powódka poruszała się po jezdni po nieprawidłowej stronie drogi i była ubrana w odzież koloru ciemnego, wówczas kierujący pojazdem miałby możliwość zauważenia jej z odległości 22 – 25 m. Nie miałby wówczas możliwości wykonania skutecznego manewru w postaci hamowania, jak i omijania. Stąd za zasadniczą i zarazem jedyną przyczynę wystąpienia zdarzenia należałoby uznać nieprawidłowe zachowanie pieszej uczestniczki ruchu. Jeżeli piesza poruszała się poboczem i tam została uderzona przez n/n pojazd wówczas zasadniczą i zarazem jedyną przyczyną wypadku byłoby nieprawidłowe zachowanie kierującego. Kierujący pojazdem popełniłby błąd w taktyce jazdy polegający na zjechaniu na pobocze drogi, po którym poruszała się piesza. Zestawienie tych trzech wersji jednoznacznie wskazuje, że aby przyjąć odpowiedzialność karną nieznanego sprawcy potrącenia powódki trzeba byłoby przyjąć wersję pierwszą lub trzecią. Sam Sąd a quo odrzucił wersję trzecią twierdząc, że „nie istnieją żadne przesłanki poparte rzeczowym materiałem dowodowym (ślady ujawnione na miejscu zdarzenia) wskazujące, że n/n pojazd w chwili uderzenia w pieszą zjechał kołami na prawe pobocze drogi”. Sąd Apelacyjny podziela to rozumowanie, gdyż przemawiają za nim dodatkowe okoliczności, również ustalone przez Sąd pierwszej instancji, tyle, że niedostatecznie uwypuklone. Dokumentacja fotograficzna znajdująca się na karcie 5 akt postępowania w sprawie wypadku drogowego, pokazuje, że pobocze drogi było trawiaste, zarośnięte i – co wynika z doświadczenia życiowego, niewygodne do przemieszczania się po nim, szczególnie w czasie padającego deszczu, co miało miejsce w chwili zdarzenia. Wypadek nastąpił około godziny 6.00 rano, powódka udawała się do pracy w charakterze szwaczki. O tej porze w tej szerokości geograficznej wschód słońca następuje o godzinie 6.38, co wynika z informacji ogólnie dostępnych, również w Internecie. A zatem niewątpliwie bardziej prawdopodobne jest przemieszczanie się powódki jezdnią, a nie poboczem, co w konsekwencji prowadzi do wniosku, że Sąd pierwszej instancji przyjął wersję pierwszą zdarzenia, tj. sytuację, w której powódka poruszała się po jezdni po nieprawidłowej stronie drogi i była ubrana w jasną odzież, a wówczas kierujący n/n pojazdem miał możliwość zauważenia jej z odległości około 40 – 50 m i wykonania manewru hamowania lub omijania. Jednakże w ocenie Sądu ad quem nie ma żadnego dowodu na to, że powódka była ubrana w jasną odzież. Opisane powyżej warunki atmosferyczne, charakter pracy powódki i pora dnia, prowadzą do wniosku, że brak jest możliwości przyjęcia tej wersji, tak więc trzeba przyjąć, że najbardziej prawdopodobną wersją zdarzenia była druga wersja, czyli sytuacja, w której powódka poruszała się po jezdni po nieprawidłowej stronie drogi i była ubrana w odzież koloru ciemnego. Kierujący pojazdem nie miał zatem wówczas żadnej możliwości wykonania skutecznego manewru w postaci hamowania lub omijania powódki. W konsekwencji nie można mu zatem przypisać naruszenia choćby nieumyślnie jakiejkolwiek zasady bezpieczeństwa w ruchu lądowym, powodującego nieumyślnie wypadek, w którym inna osoba odniosła obrażenia ciała określone w art. 157 § 1 k.k. Z utrwalonego orzecznictwa sądów powszechnych i Sądu Najwyższego wynika, że w sytuacji, w której w postępowaniu karnym nie stwierdzono popełnienia przestępstwa (tak jak w tej sprawie), sąd cywilny jest uprawniony do dokonania własnej oceny, czy popełnione zostało przestępstwo, aby możliwe było zastosowanie do terminu przedawnienia art.

§ 2

k.c., który przewiduje dłuższy termin przedawnienia roszczeń z deliktu, jeżeli szkoda jest wynikiem zbrodni lub występku. Stwierdzenie przez sąd cywilny, że popełnione zostało przestępstwo, wymaga dokonania własnych ustaleń dotyczących istnienia podmiotowych i przedmiotowych znamion przestępstwa, według zasad przewidzianych w prawie karnym. Tyle, że sąd cywilny dokonuje własnych ocen co do popełnienia przestępstwa, ale może tego dokonać jedynie w granicach stanu faktycznego (twierdzeń, faktów i dowodów) przedstawionych przez powoda (por. np. wyrok SN z dnia 1.03.2016 r., sygn. I PK 85/15, Lex nr 202 1945). Inaczej rzecz ujmując, ciężar wykazania okoliczności faktycznych oraz przedstawienia dowodów pozwalających na zrekonstruowanie przez sąd orzekający strony przedmiotowej i podmiotowej czynu sprawcy wypadku komunikacyjnego, nawet takiego którego tożsamości nie ustalono i umożliwiających zakwalifikowanie tego czynu jako przestępstwa, spoczywa, zgodnie z ogólnymi regułami (art. 6 k.c.), na pokrzywdzonym. Nie ulega bowiem wątpliwości, że art.

§ 2k.c.

ma zastosowanie do odpowiedzialności za szkodę Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego, gdyż na potrzeby postępowania cywilnego w sprawie o odszkodowanie dopuszczalne jest ustalenie, na podstawie całokształtu okoliczności sprawy, podmiotowych znamion przestępstwa, nawet jeżeli sprawca czynu nie został zidentyfikowany. Przemawia za tym wzgląd na odmienne funkcje odpowiedzialności cywilnej i karnej, podstawową bowiem funkcją odpowiedzialności cywilnej jest zrekompensowanie szkody wyrządzonej czynem niedozwolonym, a w wypadku odpowiedzialności karnej istotna jest represja wobec sprawcy przestępstwa oraz prewencja skierowana na zapobieganie przestępczości. Różnica ta nie może pozostać bez znaczenia dla sposobu kwalifikowania przez sąd cywilny czynu sprawcy wypadku komunikacyjnego jako przestępstwa w sprawach przeciwko Ubezpieczeniowemu Funduszowi Gwarancyjnemu, ponieważ odpowiedzialność Funduszu aktualizuje się w sytuacji, w której tożsamość sprawcy wypadku pozostaje nieustalona (art. 98 ustawy z dnia 22 maja 2003 r. o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych, jedn. tekst: Dz.U. z 2013 r., poz. 392 ze zm.). W tych sprawach sąd cywilny może więc stwierdzić, że czyn niezidentyfikowanego sprawcy wypadku stanowi przestępstwo, po uprzednim ustaleniu, na podstawie zebranego materiału, że sprawcy temu można przypisać winę. Oznacza to, że roszczenie pokrzywdzonego o naprawienie szkody wynikłej ze zbrodni lub występku, wyrządzonej w okolicznościach uzasadniających odpowiedzialność cywilną posiadacza pojazdu mechanicznego lub kierującego pojazdem mechanicznym, których tożsamości nie ustalono, przedawnia się w terminie określonym w art. 442 § 2 k.c. – obecnie – w art.

§ 2k.c.

(zob. uchwały składu siedmiu sędziów Sądu Najwyższego z dnia 21 listopada 1967 r. - zasada prawna - III PZP 34/67, OSNCP 1968, nr 6, poz. 94, i z dnia 29 października 2013 r., III CZP 50/13, OSNC 2014, nr 4, poz. 35, oraz wyroki Sądu Najwyższego z dnia 7 lutego 2000 r., I CKN 208/98, nie publ., z dnia 6 lutego 2001 r., II UKN 221/00, OSNP 2002, nr 19, poz. 466, z dnia 21 listopada 2001 r., II UKN 633/00, OSNP 2003, nr 17, poz. 422, z dnia 25 stycznia 2002 r., II UKN 797/00, OSNP 2003, nr 22, poz. 548, z dnia 11 lutego 2003 r., V CKN 1664/00, OSNC 2004, nr 5, poz. 75, z dnia 18 maja 2004 r., IV CK 340/03, nie publ., z dnia 17 maja 2006 r., I CSK 176/05, nie publ., z dnia 19 grudnia 2006 r., V CSK 327/06, nie publ., z dnia 18 grudnia 2008 r., III CSK 193/08, nie publ., z dnia 5 maja 2009 r., I PK 13/09, OSNP 2011, nr 1-2, poz. 4, z dnia 15 lipca 2010 r., IV CSK 146/10, OSNC 2011, nr 3, poz. 32, z dnia 18 stycznia 2012 r., II CSK 157/11, OSNC-ZD 2013, nr B, poz. 30, i z dnia 19 lipca 2012 r., II CSK 653/11, OSNC 2013, nr 4, poz. 50). W przedmiotowej sprawie strona powodowa nie zaoferowała w zakresie znamion podmiotowych i przedmiotowych żadnych dowodów, w tym nie wnosząc nawet o dowód z opinii biegłego sądowego z zakresu techniki samochodowej i rekonstrukcji zdarzeń drogowych oraz zachowując bierną postawę wobec wydanej na wniosek strony pozwanej opinii przez biegłego sądowego K. W.. W piśmie rozszerzającym powództwo przedstawiony został jedynie pogląd o braku przyczynienia się powódki do powstania szkody (pismo – k. 668). W ocenie Sądu drugiej instancji okoliczność, że w dniu 1 grudnia 1999 r. zostało wydane postanowienie o umorzeniu dochodzenia w sprawie „wypadku drogowego zaistniałego w dniu 30 września 1999 r., tj. o czyn z art. 177 § 1 k.k.”, wbrew stanowisku strony powodowej sama w sobie nie może oznaczać przyjęcia udowodnienia powyższych znamion czynu nieznanego kierowcy i nie zwalania powódki od udowodnienia owych faktów. Wcześniej przeprowadzona analiza wykazała, że wbrew stanowisku Sądu a quo nie można wskazać zasad, które zostały ewentualnie naruszone, ani tym bardziej przyjąć, że ich naruszenie było zawinione. A zatem reasumując, Sąd Okręgowy z prawidłowych ustaleń faktycznych wywiódł bezpodstawnie, że strona powodowa udowodniła, iż nieznany kierowca samochodu dopuścił się przestępstwa z art. 177 § 1 k.k. W konsekwencji trzeba wskazać, że podniesiony przez stronę pozwaną zarzut przedawnienia roszczenia okazał się trafny, a tym samym doszło do naruszenia art.

§ 2k.c.

poprzez jego niewłaściwe zastosowanie. Szkoda na osobie powódki nie wynika z przestępstwa przeciwko bezpieczeństwu w komunikacji, stypizowanemu w art. 177 § 1 k.k., tak więc w dacie wejścia w życie noweli z dnia 16 lutego 2007 r. roszczenie powódki było przedawnione i nie ma do niego zastosowania nowa regulacja, a ponadto w ramach nowej regulacji także nie można zastosować przedłużonego terminu przedawnienia roszczenia. Podkreślenia wymaga okoliczność, że powódka wystąpiła z roszczeniem po upływie ponad 15 lat od zdarzenia wywołującego szkodę, tj. 7 stycznia 2015 r. W związku z tym doszło również do naruszenia art. 98 ust. 1 pkt 1 ustawy o Ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych poprzez jego zastosowanie, podczas gdy przepis ten nie znajdował w sprawie zastosowania z uwagi na przedawnienie roszczeń powódki. Przyjęcie, że powództwo podlega oddaleniu jako przedawnione, zwalnia Sąd ad quem od analizy pozostałych zarzutów apelacyjnych, w tym odnoszących się do przyczynienia się powódki do powstania szkody. O kosztach postępowania za obie instancje orzeczono zgodnie z art. 98 k.p.c. Strona powodowa wspierana procesowo przez fachowego pełnomocnika nie wnosiła o zastosowanie art. 102 k.p.c. i nie podnosiła żadnych okoliczności pozwalających za uznanie przedmiotowej sprawy za wyjątkową w znaczeniu tego przepisu. Powódka była od początku reprezentowana przez zawodowego pełnomocnika, również w toku postępowania likwidacyjnego i poznała stanowisko strony pozwanej powołujące się na przedawnienie roszczeń powódki, już na tym etapie, co powinno spowodować rozważenie możliwości obalenia przedawnienia i ocenę ryzyka przegrania procesu. Mimo tego strona powodowa nie podjęła żadnej aktywności dowodowej w tym kierunku, a przeciwnie pomimo treści opinii biegłego sądowego strona powodowa znacząco rozszerzyła powództwo już po wydaniu opinii, co miało wpływ na wartość przedmiotu zaskarżenia w apelacji i wysokość opłaty od apelacji, uiszczonej przez stronę pozwaną w wysokości 7.777 zł, a składającą się również na zasądzoną kwotę kosztów postępowania za drugą instancję. Powódka mimo dotkliwych obrażeń doznanych w dniu 30 września 1999 r. powróciła do sprawności fizycznej, wyszła za mąż, urodziła troje dzieci, prowadzi dom, pozostaje na utrzymaniu męża, ale nie wykazano, aby miało to związek z wypadkiem. W chwili zdarzenia powódka już pracowała zarobkowo i doznany uraz nie pokrzyżował jej planów zawodowych lub uniemożliwił kontynuowanie nauki. Z tych wszystkich względów orzeczono jak wyżej.

🔗 Do źródła urzędowego

Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.