1 Regulaminu Wartość aktywów netto Funduszu miała być ustalana według wartości rynkowej, pozwalającej na rzetelne odzwierciedlenie ich wartości, z zachowaniem zasady ostrożnej wyceny. Środki Funduszu lokowane są do 100% w obligacje wyemitowane przez N. Bank (...) plc, z których wypłata oparta jest na Indeksie. (§4 ust. 2) Certyfikaty N. Banku były nabywane przez (...) na podstawie umowy z Funduszem. Nie funkcjonował rynek, na którym możliwym był zakup tychże certyfikatów, jedynym zabezpieczeniem dla klienta było zapewnienie Banku, iż po 15 latach certyfikaty nie stracą na wartości. Wartość Funduszu była wprost oparta o wartość certyfikatu wystawionego przez N. Bank. Towarzystwo znało sposób wyceny certyfikatów N. Banku, ale nie informowało o nim klientów. Wartość certyfikatów podawał N. Bank. W dacie zawierania przez powoda umowy Towarzystwo nie weryfikowało sposobu jej ustalania, tego typu procedurę wprowadzono dopiero w późniejszym okresie. Przed wprowadzeniem produktu (...) był on przedmiotem licznych symulacji uwzględniających koszty, które ponosi (...) w związku ze sprzedażą produktu. Do tychże kosztów należy zaliczyć m.in. wynagrodzenie dystrybutora produktu, które wynosiło 89 % Pierwszej Składki. Opłata administracyjna miała być pobierana przez 15 lat trwania umowy, zaś w przypadku wcześniejszej rezygnacji nie można pokryć kosztów z tej opłaty. Przy przedterminowym wykupie potrącenie dokonywane przez (...) ma pokryć koszty, które były uwzględnione w przyszłych opłatach administracyjnych. Z łącznie pobranej od powoda Składki Pierwszej oraz Składki Bieżącej, tj. 4.636,00 zł, kwotę 36,00 zł pobrano na opłatę administracyjną, zaś 4.600,00 zł zainwestowano. G. (...) Bank za czynności ubezpieczającego w zakresie Umowy grupowego ubezpieczenia na życie i dożycie z ubezpieczeniowym funduszem kapitałowym (...) otrzymał od (...) S.A. z siedzibą w W. kwotę 4.005,00 zł, tytułem wynagrodzenia jednorazowego oraz kwotę 203,04 zł, tytułem wynagrodzenia odnowieniowego. W styczniu 2012r. J. R. od znajomych oraz z informacji zwartych w prasie dowiedział się, że produkt z którego skorzystał nie przynosi zysków, skutkiem czego zaniechał zapłaty Składek Bieżących. Pismem sporządzonym dnia 10 lutego 2012r. J. R. został poinformowany przez (...) S.A. o rozpoczęciu okresu prolongaty z uwagi na zwłokę w uregulowaniu Składki Bieżącej. Prolongatę zakreślono do dnia 24 lutego 2012r. Z uwagi na upływ termin zakreślonego na zapłatę Składki Regularnej umowa wygasła z końcowym dniem okresu prolongaty. Wartość rachunku przypisanego J. R. na dzień rozwiązania umowy była równa kwocie 3.422,22 zł. Wypłacono mu kwotę 291,77 zł. W tak ustalonym stanie faktycznym Sąd Rejonowy uznał, że powództwo wytoczone przez powoda w ostatecznie podtrzymanym przezeń kształcie zasługuje na uwzględnienie jedynie w zakresie skierowanym wobec (...) S.A. z siedzibą w W.. Po kilkukrotnych modyfikacjach żądania, J. R. ostatecznie żądał unieważnienia deklaracji oraz umowy: „Deklaracja Przystąpienia do umowy Ubezpieczenia” Plan Regularnego Oszczędzania Zabezpiecz Przyszłość” z dnia 23 grudnia 2011r. zawartej z (...) Bank S.A. Jednocześnie wnosił o zasądzenie solidarnie od G. (...) Banku oraz (...) S.A. kwoty 4.208,23 zł z odsetkami liczonymi od dnia 23 grudnia 2011r. , W przypadku oddalenie przedmiotowego żądania, powód wniósł o uznanie za abuzywną klauzuli w przedmiocie obciążającej go opłaty likwidacyjnej, która jest integralną częścią spornej umowy. Jednocześnie domagał się solidarnego zwrotu przez pozwanych opłat likwidacyjnych, którymi został obciążony bezpodstawnie. W pierwszej kolejności Sąd Rejonowy odniósł się do żądania unieważnienia deklaracji oraz umowy: „Deklaracja Przystąpienia do umowy Ubezpieczenia” Plan Regularnego Oszczędzania Zabezpiecz Przyszłość” z dnia 23 grudnia 2011r. Przedmiotowe roszczenie zostało w istocie skierowane jedynie wobec G. (...) Banku. Wskazać należy, że chociaż „Deklaracja przystąpienia do umowy ubezpieczenia” została złożona w placówce G. (...) Banku oraz przy udziale pracownika tegoż podmiotu, to jednak doprowadziła ona do zawarcia umowy, w której ubezpieczycielem pozostawało (...) S.A. z siedzibą w W.. Drugi z pozwanych pozostawał jedynie ubezpieczającym, co zaznaczono zarówno w treści samej deklaracji, jak również w postanowieniach Warunków (...). W istocie pełnił on rolę pośrednika w zwarciu umowy bezpośrednio z (...). Zgodnie z działem 3 odpisu z KRS-u numer (...), do przedmiotu działalności G. (...) Banku należy również działalność agentów i brokerów ubezpieczeniowych. Potwierdzeniem tego jest również otrzymanie stosownego wynagrodzenia z tego tytułu. Zgodnie z § 3 Warunków Ubezpieczenia wszelkie świadczenia należne ubezpieczonemu na podstawie przystąpienia do produktu (...) miało wypłacić pozwane Towarzystwo. Z analizy postanowień § 5 oraz § 6 Warunków Ubezpieczenia wynika również, że to na rzecz (...) miały być dokonywane wpłaty zarówno Składki Pierwszej, jak również Składek Bieżących. W oparciu o powyższe rozważania Sąd Rejonowy uznał, że G. (...) Bank nie posiadał legitymacji biernej w zakresie roszczenia wytoczonego przez powoda w wyżej omówionym zakresie. W dalszej kolejności Sąd Rejonowy wskazał, że powód jednej z podstaw wytoczonego przezeń powództwa upatrywał we wprowadzeniu go w błąd przez pracownika G. (...) Banku (...), która przedstawiła mu ofertę w ramach produktu (...).
twierdzeń powoda miała ona pominąć kwestię wysokość opłat likwidacyjnych, a także skoncentrować się jedynie na rzekomych zyskach, które miały być wyraźnie już w ósmym roku polisowym. Mechanizm działania produktu omówiła jedynie na podstawie gotowej wizualizacji. W ocenie powoda udzielone na jego rzecz informację wywołały u niego mylne wyobrażenie odnośnie charakteru oferowanego mu produktu, mechanizmu jego działania oraz zysku możliwego do uzyskania w przypadku przystąpienia do ubezpieczenia. Zaznaczyć jednak należy, że wraz z podpisaniem deklaracji przystąpienia do umowy ubezpieczenia powód potwierdził zapoznanie się z Warunkami Ubezpieczenia. Powód sam przyznał, iż nie zapoznał się z WU w okresie, w którym mógł bezkosztowo odstąpić od umowy – nie sposób więc przyjąć, iż powód dochował należytej staranności przy zawieraniu umowy. Zgodnie z treścią art. 84 § 1 k.c. w razie błędu co do treści czynności prawnej można uchylić się od skutków prawnych swego oświadczenia woli. Jeżeli jednak oświadczenie woli było złożone innej osobie, uchylenie się od jego skutków prawnych dopuszczalne jest tylko wtedy, gdy błąd został wywołany przez tę osobę, chociażby bez jej winy, albo gdy wiedziała ona o błędzie lub mogła z łatwością błąd zauważyć; ograniczenie to nie dotyczy czynności prawnej nieodpłatnej. Jednocześnie jednak uchylenie się od skutków prawnych oświadczenia złożonego pod wpływem błędu powinno nastąpić w formie pisemnego oświadczenia złożonego adresatowi oświadczenia obarczonego wadą, w terminie jednego roku od wykrycia błędu, o czym stanowi art. 88 § 2 k.c. J. R. przed wszczęciem niniejszego postępowania stosownego oświadczenia nie składał. Pierwszym pismem, w którym wskazuje, że deklarację z dnia 23 grudnia 2011r. wypełnił pod wpływem błędu jest pozew stanowiący podstawę niniejszego postępowania. Został on złożony dnia 13 lutego 2014r. W toku zeznań złożonych na rozprawie w dniu 13 stycznia 2016r. podnosił on, że o zawarciu umowy pod wpływem błędu dowiedział się dopiero w lutym 2014r. Twierdzenia powoda w tym zakresie, zdanie Sądu Rejonowego nie zasługiwały na uwzględnienie. Wszak J. R. zarówno w pozwie, jak również w toku zeznań złożonych na rozprawie w dniu 30 czerwca 2015r. wskazywał, że informacje o nie przynoszeniu oczekiwanych zysków przez przedmiotowy produkt dowiedział się z doniesień prasowych oraz swoich znajomych już w styczniu 2012r. Potwierdzeniem tejże okoliczności jest zaniechanie w tym samym okresie płatności wymagalnych Składek Bieżących. Również matka powoda, W. R., potwierdziła, że informację w tym przedmiocie jej syn powziął w styczniu 2012r. W ocenie Sądu Rejonowego pozbawionymi zasadności są twierdzenia powoda, jakoby zaniechał on uiszczania składek należnych z tytułu umowy, do której przystąpił z uwagi na uzyskanie informacji o niższym, aniżeli oczekiwany zysk, jednakże dopiero dwa lata później miałby się dowiedzieć, że jego odmienne wyobrażenie o charakterystyce produktu było wynikiem błędu powstałego na skutek działania pracownika G. (...) Banku. W ocenie Sądu bądź nie polegają na prawdzie twierdzenia o wprowadzeniu powoda w błąd przez pracownika Banku, bądź twierdzenia odnośnie chwili w której powziął wiedzę o wprowadzeniu go w błąd. Okoliczność, iż w toku postępowania wiedza powoda na temat umowy ubezpieczenia grupowego do której przystąpił była coraz większa, a co za tym idzie i jego przekonanie o wprowadzeniu go w błąd rosło, nie oznacza, że o wprowadzeniu go w błąd dowiedział się dopiero po osiągnięciu pełni wiedzy w tym przedmiocie. Zdaniem Sądu Rejonowego powód już w styczniu 2012r. miał świadomość zawarcia umowy pod wpływem błędu, zaś wyrazem tego było zaniechanie kontynuacji opłat Składek Bieżących. Tym samym nie sposób uznać, aby powód złożył oświadczenie o uchyleniu się od skutków prawnych oświadczenia złożonego pod wpływem błędu przed upływem terminu zakreślonego przez ustawodawcę w art. 88 § 2 k.p.c., wszak pozew został złożony w dniu 13 lutego 2014r., niemalże dwa lata po dacie powzięcia informacji o błędzie, którym obciążony był jego proces decyzyjny. Z uwagi na upływ przedmiotowego terminu merytoryczne rozpoznanie zasadności twierdzeń powoda w tym przedmiocie oraz skuteczności oświadczenia o uchylenie się od skutków uprzedniej czynności prawnej pozostaje bezprzedmiotowe. W dalszej kolejności Sąd Rejonowy wskazał, że J. R. składając stosowną deklarację w dniu 23 grudnia 2011r. zawarł z (...) S.A. umowę, zgodnie z którą Ubezpieczyciel miał wypłacić świadczenie w przypadku zgonu powoda lub jego dożycia do końca okresu odpowiedzialności. Środki wpłacane przez powoda w ramach Składki Pierwszej oraz Składek Bieżących były inwestowane w Fundusz (...) L. (...). Przedmiotowe składki były obniżane jedynie o opłatę administracyjną. Zgodnie z § 3 ust. 2 oraz 3 Regulaminu Funduszu, jego celem było powiększanie wartości jego aktywów oraz ochrona wartości składek zainwestowanych na koniec okresu ubezpieczenia.
1 Regulaminu Wartość aktywów netto Funduszu jest ustalana według wartości rynkowej, pozwalającej na rzetelne odzwierciedlenie ich wartości, z zachowaniem zasady ostrożnej wyceny. Środki Funduszu lokowane są do 100% w obligacje wyemitowane przez N. Bank (...) plc, z których wypłata oparta jest na Indeksie. (§4 ust. 2 Regulaminu) Umowa zawarta przez powoda wraz z przystąpieniem Umowy ubezpieczenia na podstawie Warunków Ubezpieczenia grupowego na życie i dożycie z Ubezpieczeniowym funduszem kapitałowym (...) miała charakter złożony i łączyła w sobie elementy umowy ubezpieczenia w rozumieniu art. 805 i następnych k.c. oraz art. 13 ustawy z dnia 11 września 2005r. o działalności ubezpieczeniowej reasekuracyjnej (Dz.U. 2015. 1844 j.t.), jak również silny element inwestycyjny. Z jednej bowiem strony powód uzyskał ochronę ubezpieczeniową w zakresie swego życia, a jednocześnie opłacane przezeń składki pełniły nie tylko funkcje typowej składki w rozumieniu przepisów o ubezpieczeniu, ale również miały charakter inwestycji. Jednocześnie należy zaznaczyć, że zgodnie z § 3 ust. 4 oraz 6 Regulaminu Funduszu, (...) nie gwarantowało zarówno osiągnięcia celu inwestycyjnego Funduszu, jak również nie odpowiada za ryzyko inwestycyjne związane z inwestowaniem w Fundusz. J. R. nie został o tym fakcie poinformowany. Przedmiotowy Regulamin wbrew twierdzeniom strony pozwanej nie został mu przedstawiony. Nie przedstawiono żadnych wniosków dowodowych na poparcie twierdzeń odmiennych w tym zakresie. Na podstawie zawartej umowy, ubezpieczyciel udzielał zatem ochrony ubezpieczeniowej na życie ubezpieczonego na wskazanych w umowie warunkach, zaś ubezpieczony obowiązany był do wpłacenia składki, która następnie była alokowana w ubezpieczeniowy fundusz kapitałowy (...) według zasad szczegółowo opisanych w warunkach ubezpieczenia i regulaminie (...) L. (...)”. W ocenie Sądu Rejonowego element ubezpieczeniowy był w przypadku przedmiotowej umowy nikły - jednak nie można stwierdzić, że nie występował w ogóle. Wszak świadczenie należne w razie zajścia zdarzeń objętych zakresem ubezpieczenia było ograniczone do wartości uiszczonych dotychczas składek § 15 pkt 1 a w zw. z § 16 ust. 1 Warunków Ubezpieczenia, bądź do wartości rachunku udziałów w warunkach sprecyzowanych w § 17 WU. Przypadki te nie były wprawdzie objęte gwarancją zwrotu kapitału, jednak umowa ubezpieczenia nie jest umową wzajemną w rozumieniu art. 487 § 2 k.c., a jedynie dwustronnie zobowiązującą (tak słusznie Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 20 października 2006 r., IV CSK 125/06, OSNC-ZD 2008/1/7). Dlatego Sąd przyjął, że chociaż w umowach tych element inwestycyjny był dominujący, to umowy te nie miały jedynie pozoru ubezpieczenia, ale stanowiły dopuszczalną prawem formę ubezpieczenia z ubezpieczeniowym funduszem kapitałowym, strukturyzowanego, z regularną składką. Ustawa o działalności ubezpieczeniowej dopuszcza takie formy ubezpieczenia i wymienia je w załączniku „Podział ryzyka według działów, grup i rodzajów ubezpieczeń". Zgodnie z przepisami art. 4 ustawy o pośrednictwie ubezpieczeniowym produkty tego typu mogą być oferowane przez ubezpieczycieli jedynie za pośrednictwem agentów. Zgodnie z treścią działu (...) KRS o numerze (...) do przedmiotu działalności G. (...) Banku należała m.in. działalność agentów i brokerów ubezpieczeniowych. Powód opierał swe żądanie na twierdzeniach, że postanowienia umowy do której przystąpił są nieważne, a ponadto, że postanowienia o opłatach likwidacyjnych w tych umowach są niedozwolone, nie były negocjowane indywidualnie i dlatego nie wiążą powoda. W odpowiedzi (...) S.A. podnosiła, że czynności związane z przystąpieniem powoda do ubezpieczenia grupowego J. R. podejmował nie z pozwanym Towarzystwem, ale z G. (...) Bankiem, wobec czego nie ponosi żadnej winy za ewentualne wprowadzenie powoda w błąd odnośnie treści charakteru przedmiotowej umowy. Sąd Rejonowy uwzględnił powództwo w stosunku do jednego z pozwanych bowiem uznał umowę łącząca J. R. z (...) S.A. za nieważną od początku w całości (a nie tylko w zakresie zapisu o opłatach likwidacyjnych) - a to dlatego, że umowa ta kształtowała zobowiązanie Ubezpieczyciela sprzecznie z naturą stosunku zobowiązaniowego w ogóle. Wobec zaś nieważności umowy - strony obowiązane były zwrócić sobie nawzajem świadczenia, które otrzymały. To zaś oznacza, że pozwany Ubezpieczyciel powinien zwrócić powodowi całość kwot, które powód na jego rzecz wpłacił w związku z tymi umowami (art. 410 § 2 k.c.). Na poparcie powyższych twierdzeń i ustaleń wskazać należy, że dla ubezpieczenia grupowego do którego przystąpił powód, (...) utworzył Fundusz Inwestycyjny (...) L. (...)”. Tworzyły go składki (pierwsze, a następnie bieżące) wpłacane przez ubezpieczonych, którzy przystąpili do tych ubezpieczeń grupowych - także przez J. R. - po pomniejszeniu tych składek o opłaty administracyjne. Oznacza to, że inwestowaniu nie podlegała część składek: przeznaczona przez Ubezpieczyciela na pokrycie kosztu prowizji wypłaconej pośrednikowi, pobrana przez Ubezpieczyciela jako stopniowy zwrot „udostępnionego" kapitału składki zainwestowanej i pobrana przez Ubezpieczyciela jako procentowe wynagrodzenie za „udostępnienie" tego kapitału. Zaznaczyć w tym miejscu należy, że zgodnie z Regulaminem Funduszu Ubezpieczyciel nie gwarantował zysku Funduszu, jak również nie odpowiada za ryzyko inwestycyjne związane z inwestowaniem w Fundusz. Jednocześnie niejasną, była wycena wartości aktywów netto Funduszu.
1 Regulaminu Wartość aktywów netto Funduszu jest ustalana według wartości rynkowej, pozwalającej na rzetelne odzwierciedlenie ich wartości, z zachowaniem zasady ostrożnej wyceny. Środki Funduszu lokowane są do 100% w obligacje wyemitowane przez N. Bank (...) plc, z których wypłata oparta jest na Indeksie. (§4 ust. 2) Jednocześnie należy podkreślić, że nawet dyrektor Departamentu Aktuarialnego(...), S. F., zeznając w toku postępowania wskazał, że nie jest mu znany rynek, na którym możliwy byłaby możliwość zakupu certyfikatów N. Banku, w który inwestowane były środki Funduszu. Tym samym w istocie wycena certyfikatów, na podstawie których były z kolei wyceniane jednostki Funduszu nie miała charakteru rynkowego. Nie sposób bowiem ustalić mechanizmy warunkujące rzeczywistą wartość środków zgromadzonych na rachunku przypisanym powodowi. Żeby te zainwestowane przez ubezpieczonego pieniądze w ciągu tych 15-tu lat cokolwiek dla ubezpieczonego zarobiły, inwestycja musiałaby przynieść zysk wyliczony indeksem Banku. Tymczasem, metoda wyliczania tego indeksu - była dla ubezpieczonych tajna. Towarzystwo w pierwszym okresie nawet nie weryfikowało sposobu dokonywania tej wyceny przez podmiot któremu powierzyło środki zainwestowane przez powoda i nie informowało o tym fakcie klientów. Sam regulamin Funduszu był lakoniczny i nie zawierał regulacji dotyczących istoty inwestycji – postanowienia te były zawarte w umowie pomiędzy Towarzystwem, a N. Bankiem i były nieznane klientom. Jednocześnie Bank nie był w żaden sposób zainteresowany wzrostem wartości certyfikatów, zaś przy spadku wartości certyfikatów osiągał zysk (skoro sprzedawał je po wyższej cenie niż odkupywał) – na środkach powoda zyskał w ciągu miesiąca około 25%. Wartość aktywów netto Funduszu ustalana była arbitralnie - w nieznany sposób. Wbrew zapisom w Regulaminie Funduszu, wartości te nie były wyliczane
wartości rynkowej, ponieważ jednostki uczestnictwa nie były oferowane na rynku i nie były przedmiotem obrotu. Powód jako ubezpieczony nie miał żadnego wpływu ani nawet żadnej wiedzy o tym, w jaki sposób wyceniano ich wartość. Wartość jednostek uczestnictwa w Funduszach nabywanych przy założeniu rachunku (składka pierwsza) była narzucona arbitralnie przez Ubezpieczyciela. Powód jako ubezpieczony znał tę wartość - była ona wskazana w regulaminach Funduszy - ale nie wiedział, z czego ona wynika. Tym bardziej nie wiedział i nie miał żadnego wpływu na to, w jaki sposób wyliczano wartość tych samych jednostek począwszy od kolejnych składek bieżących. Podsumowując: umowa zawarta przez (...) S.A. precyzyjnie i jasno określała świadczenie, do spełnienia którego zobowiązał się ubezpieczony. Natomiast świadczenie Ubezpieczyciela zostało w tych umowach określone w taki sposób, że nie tylko nieznany był sposób jego wyliczenia, ale w dodatku w dużej mierze wysokość tego świadczenia zależała od arbitralnych decyzji podmiotu trzeciego, na które Ubezpieczony nie miał wpływu ani nawet nie miał o nich wiedzy. Część składki, która była inwestowana w Fundusz, była przeliczana przez Ubezpieczyciela na jednostki uczestnictwa i księgowana na rachunku ubezpieczonego - w sposób niezależny od ubezpieczonego i nieznany mu. Tak ustalona wartość księgowa rachunku była podstawą do ustalenia wysokości świadczenia Ubezpieczyciela w razie zaistnienia zdarzenia ubezpieczeniowego albo wcześniejszego zakończenia umowy ubezpieczenia przez ubezpieczonego. Wielkość ewentualnego zysku ubezpieczonego, którego wypłatę gwarantował Ubezpieczyciel po zakończeniu okresu odpowiedzialności (15 lat), zależała od indeksu, którego wartość ani metoda wyliczenia nie były jawne dla ubezpieczonego, a przy tym nie zależał on wprost od ruchu cen na rynkach finansowych. Wszystko to prowadzi do wniosku, że świadczenie Ubezpieczyciela, do którego był zobowiązany wobec powoda, nie było określone w umowie w sposób stanowczy i konkretny, lecz w taki sposób, który umożliwiał kształtowanie wielkości tego świadczenia przez N. Bank w sposób ustalony z Ubezpieczycielem na podstawie wzajemnego porozumienia w tym przedmiocie, na które druga strona umowy -ubezpieczony - nie miał żadnego wpływu. Jest to sprzeczne z naturą stosunku zobowiązaniowego jako takiego. Niedopuszczalne jest, by dłużnik mógł zwolnić się z zobowiązania poprzez spełnienie świadczenia, którego kształt i wysokość w istocie sam arbitralnie określi. Zgodnie z przepisem art. 353 1 k.c. strony stosunku zobowiązaniowego mogą swobodnie kształtować jego treść - ale tę swobodę umów delimituje właściwość (natura) stosunku obligacyjnego. Pojęcie to nie jest jednoznacznie wyjaśniane w piśmiennictwie, a w orzecznictwie pojawia się najczęściej w ocenie dokonywanej na podstawie innego kryterium ograniczającego kompetencję stron umowy do swobodnego kształtowania jej treści. Należy podzielić stanowisko, że korzystając ze swobody umów, podmioty nie mogą ukształtować stosunku prawnego w ten sposób, iż nie odpowiadałby on podstawowym cechom charakterystycznym dla obowiązującego w polskim systemie prawnym modelu stosunku obligacyjnego lub też modelu określonego rodzaju zobowiązania. Natomiast wobec możliwości zawierania umów nienazwanych, określone przez ustawodawcę cechy charakterystyczne dla poszczególnych typów stosunków obligacyjnych (sprzedaży, zlecenia itp.) mogą być pomocne przy badaniu zgodności z zasadami współżycia społecznego, jako kryteria oceny dochowania reguł słuszności kontraktowej. Ustalenie właściwości zobowiązań, a więc natury każdego stosunku obligacyjnego lub stosunku określonego rodzaju, następuje na podstawie analizy obowiązującego prawa, a tym samym może wywoływać wątpliwości co do zasadności wyróżnienia w Kodeksie kolejnego (obok sprzeczności z ustawą) ograniczenia swobody umów. Życzliwy dla ustawodawcy pogląd wskazuje, że kryterium natury zobowiązania, intuicyjnie kojarzone, ułatwić może uzasadnienie oceny przekroczenia granic swobody umów. Zdaniem Sądu Rejonowego, pomimo powszechności tego typu umów - jedynie ich pewna część to polisolokaty strukturyzowane, takie jak polisa do której przystąpił powód. Oczywiście, są to polisy w ramach ubezpieczeń grupowych, ale nawet relatywnie duża ich ilość nie może, zdaniem Sądu, spowodować tego, żeby można je było uznać za umowy ważne, mieszczące się w granicach swobody umów. W przypadku "zwykłych" polis inwestycyjnych, pieniądze ubezpieczonych są inwestowane w fundusze inwestycyjne akcji czy obligacji notowanych na rynku regulowanym - czyli dostępnych w obrocie giełdowym, posiadających rzeczywiście wartość rynkową, przedstawiających określoną rzeczywistą i mierzalną wartość kapitałową. Tymczasem polisa strukturyzowana - w ramach produktu (...) - jest inwestycją w fundusz, potocznie mówiąc, wirtualny. Nie jest to fundusz akcji ani obligacji, tylko specjalny produkt inwestycyjny, utworzony w konkretnym celu - by lokować w nich pieniądze z polis strukturyzowanych. W funduszu tym nie ma żadnych akcji czy obligacji notowanych na rynku regulowanym, nie ma niczego, co miałoby faktycznie jakąś wartość rynkową - są za to certyfikaty, z których zysk jest uzależniony od wartości indeksów bankowych, których wartość z kolei była ustalana arbitralnie przez N. Bank. Metoda ich liczenia jest bowiem utajniona nie tylko co do tego, w co są inwestowane (co można uznać za normalne w warunkach konkurencji na rynku), ale nawet - czy są inwestowane w papiery wartościowe czy w instrumenty pochodne, a jeśli w instrumenty pochodne - to czy obliczone na wzrost czy na spadek. Wiadomo tylko, że fundusz ma na koniec trwania okresu ubezpieczenia ochronę kapitału w kwocie nominalnej minus podatek - co oczywiście zdecydowanie nie odpowiada długoterminowemu celowi inwestycyjnemu ubezpieczonego. Jednocześnie zastrzeżenie wartości wykupu ma zmusić ubezpieczonego do dalszego inwestowania w instrument który przynosi mu stratę, co skutkowało tym, iż Towarzystwo pewne związania ubezpieczonych długoterminowymi umowami nawet nie miało wdrożonego mechanizmu kontrolującego czy wartości certyfikatów są wyliczane w sposób uzgodniony pomiędzy nim a Bankiem. O ile w zwykłych polisach inwestycyjnych klienci są zagrożeni utratą pieniędzy dopiero wtedy, jeśli wycofają się z inwestycji (gdy z ich wypłaty potrącone będą opłaty likwidacyjne), o tyle w polisie strukturyzowanej do której przystąpił powód straty wynikały już z samej przeceny wartości tego "specjalnego" funduszu inwestycyjnego. Przecena ta nastąpiła zaś na podstawie mechanizmu nieujawnionego w umowie, mechanizmu zależnego wyłącznie od Ubezpieczyciela i podmiotu trzeciego. Wielkość świadczenia Ubezpieczyciela w tej umowie jest niepewna nie dlatego, że wynikać może z oczywistych wahań rynku kapitałowego; nie jest pochodną normalnego ryzyka inwestycyjnego - ale została ukształtowana w sposób całkowicie niewiadomy, a zależny jedynie od samego Ubezpieczyciela który dał temu wyraz w umowie z N. Bankiem – o czym nie poinformował klienta zawierającego długoterminową umowę inwestycyjną. Z przedstawionych wyżej względów Sąd uznał, że w sytuacji, gdy warunki umowy tak dalece nie pozwalają na określenie wielkości świadczenia jednej z zobowiązanych stron, prowadzi to do tak dalekiego zniekształcenia stosunku obligacyjnego, że koliduje to z jego naturą. Warunki tych umów są sprzeczne z jakąkolwiek rozsądną interpretacją jakiegokolwiek stosunku zobowiązaniowego w kształcie nadanym mu przez nasze ustawodawstwo. Z tego powodu Sąd uznał te umowy za nieważne, na podstawie art. 353 1 k.c. w zw. z art. 58 k.c. (tak też Sąd Okręgowy w Warszawie w wyroku z 27 marca 2015 r. o sygn. akt III C 1453/13). Wobec tego, że powód świadczył na rzecz pozwanego ubezpieczyciela na podstawie umów, które okazały się ab initio nieważne ( condictio sine causa), w sprawie znajduje zastosowanie przepis art. 405 k.c. w zw. z art. 410 § 1 k.c, zgodnie z którym w takim przypadku pozwany powinien zwrócić powodowi to, co od niego otrzymał - jest bowiem w tym zakresie bezpodstawnie wzbogacony. Condictio sine causa powstaje w sytuacji, w której spełnieniu świadczenia towarzyszyło dokonywanie czynności prawnej zobowiązującej, jednak zobowiązanie nigdy nie zaistniało, ponieważ, zgodnie z art. 410 § 2 k.c: ta „czynność prawna zobowiązująca do świadczenia była nieważna i nie stała się ważna po spełnieniu świadczenia". Przyczyną nieważności wskazanej czynności prawnej jest jej wadliwość albo niezachowanie formy, sprzeczność z prawem lub zasadami współżycia społecznego, powodujące zastosowanie art. 58 k.c, zastrzeżenie świadczenia niemożliwego; wynikać może także z przepisów szczególnych. Podstawę prawną roszczenia o zwrot świadczenia stanowią wtedy wskazane wyżej przepisy art. 405 w zw. z art. 410 § 2 k.c. i w tym stosunku obligacyjnym ma swoje źródło kondykcja sine causa, a nie w nieważnym stosunku umownym. Zdaniem Sądu Rejonowego opracowanie takiego produktu musiało być świadome i nacelowane na osiągnięcie zysków kosztem wpłat ubezpieczonych. Dlatego też Ubezpieczyciel powinien był zdawać sobie sprawę z nieważności tych umów i ich oszukańczego charakteru. To zaś oznacza, że od początku musiał liczyć się z obowiązkiem zwrotu wszystkich pieniędzy wpłaconych przez ubezpieczonych - w rozumieniu art. 409 in fine. Mając to wszystko na uwadze (...) S.A. winien zwrócić na rzecz powoda całość składek uiszczonych przez J. R. w związku z przedmiotową umową, tj. łącznie 4.636,00 zł. Z uwagi na uprzednią wypłatę na rzecz powoda kwoty 291,77 zł, w pełni uzasadnionym było żądanie zasądzenia na rzecz powoda kwoty 4.208,23 zł. Ugruntowanym w orzecznictwie jest pogląd, iż zwrot nienależnego świadczenia ma charakter bezterminowy. Oznacza to, że termin spełnienia świadczenia, winien być wyznaczony zgodnie z art. 455 k.c. a wiec niezwłocznie po wezwaniu wierzyciela do spełnienia świadczenia. Wykazanie chwili wezwania pozwanego zgodnie z ogólnym rozkładem ciężaru dowodu obciąża stronę powodową. Z załączonych dowodów nie wynika by powód przed wytoczeniem powództwa wzywał pozwanego do zwrotu nienależnego świadczenia. W związku z powyższym Sąd Rejonowy zasądził odsetki ustawowe dopiero od daty wezwania (...) S.A. w W. do udziału w sprawie w charakterze pozwanego, oddalając powództwo w zakresie żądania zasądzenia odsetek za wcześniejszy okres. Drugi z pozwanych G. (...) Bank nie otrzymał od powoda żadnych środków, a jedyne środki które otrzymał wskutek przystąpienia przez powoda do umowy ubezpieczenia grupowego wynikał z otrzymanej od (...) S.A. prowizji. Tym samym powód nie wykazał by pozwany G. (...) Bank wzbogacił się jego kosztem, a w konsekwencji nie było podstaw do obciążenia go obowiązkiem zwrotu nienależnego świadczenia na rzecz powoda, a powództwo w tym zakresie podlegało oddaleniu. (...) S.A. jako przegrywająca postępowanie został obciążony na podstawie art. 98 § 1 k.p.c. obowiązkiem zwrotu kosztów postępowania poniesionych przez powoda w postaci opłaty od pozwu w wysokości 211,00 zł. W ocenie Sądu powód nie wykazał kosztów dojazdu na rozprawę w dniu 10 czerwca 2015 r., załączone przezeń paragony dokumentujące zakup oleju napędowego już z uwagi na daty ich wystawienia wskazują brak wyłącznego związku z dojazdem powoda na rozprawę (k. 238 a i b). Jednocześnie z uwagi na bezzasadność roszczenia wystosowanego wobec G. (...) Bank, Sąd na podstawie art. 98 § 1 w zw. z art. 99 § 1 k.p.c. w zw. z § 6 pkt 3 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września 2002 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów pomocy prawnej udzielonej przez radcę prawnego ustanowionego z urzędu (Dz.U.2013.490) Sąd obciążył powoda obowiązkiem zwrotu kosztów poniesionych przez tego pozwanego, na które składało się wynagrodzenie pełnomocnika w wysokości 600,00 zł oraz opłata skarbowa od udzielonego pełnomocnictwa w kwocie 17,00 zł. Apelację od powyższego wyroku wniósł pozwany (...) S.A. Zaskarżonemu wyrokowi zarzucił:
twierdzeń pozwanego oznaczałoby to, że w takim przypadku koszty wynagrodzeń jej pracowników, koszty wystawiania dokumentów, czy też koszty reklamy i promocji związane z konkretną umową były dwukrotnie wyższe, co przeczy jakiejkolwiek logice. W nowoczesnej gospodarce, w szczególności w branży usługowej koszty związane z wykonaniem umowy nie wzrastają wprost proporcjonalnie do jej wartości, co zdaje się sugerować pozwany. Podsumowując, stwierdzić należało, że przejęcie przez ubezpieczyciela prawie całości -92,5% w pierwszym roku trwania umowy, w arbitralnej wysokości nie mającej w ocenie Sądu związku z rzeczywiście poniesionymi kosztami, oraz fakt, że w takich okolicznościach to wyłącznie pozwany ponosił ryzyko wcześniejszego rozwiązana umowy, rażąco naruszało jego interes jako konsumenta, a nadto było wyrazem nierówności stron tego stosunku zobowiązaniowego, kształtując prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami i rażąco naruszało jego interesy. W świetle dyspozycji art. 385 1§ 1 i 2 k.c. postanowienia umowy dotyczące ustalenia wysokości % wartości rachunku udziału, wypłacanej w związku z całkowitą wypłatą wartości wykupu (załącznik nr 1 do OWU) nie wiązały zatem powoda, natomiast w pozostałym zakresie umowa pomiędzy stronami pozostawała aktualna – w tym w zakresie obowiązku wypłaty przez pozwaną Wartości Wykupu. Oznacza to, że w niniejszej sprawie brak było podstaw do zatrzymania kwoty 3.130,45 zł, w związku z czym pozwany obowiązany był do jej zwrotu na rzecz powoda. Wbrew twierdzeniom pozwanego podstawy do obciążania konsumenta całością kosztów prowadzonej działalności gospodarczej w przypadku rozwiązania umowy nie stanowi przepis art. 18 ustawy o działalności ubezpieczeniowej. Przepis ten stanowi o obowiązku dokonania takiej kalkulacji składki by umożliwiała ona wykonania wszystkich zobowiązań i pokrycie kosztów działalności ubezpieczeniowej zakładu ubezpieczeń. W przepisie tym jest mowa o wysokości składki nie zaś o „świadczeniu wykupu”. Strona pozwana nie może wbrew treści cytowanej ustawy przenosić ryzyka działalności na konsumenta w swoistej sankcji za wcześniejsze rozwiązanie umowy. Mając na uwadze powyższe względy Sąd Okręgowy, na podstawie art. 386 § 1 k.p.c., zmienił zaskrzony wyrok, w oddalając apelację w pozostałej części na podstawie art. 385 k.p.c. O kosztach postępowania w instancji odwoławczej rozstrzygnięto w oparciu art. 100 zd.2 k.p.c., zasądzając od pozwanego na rzecz powoda koszty przejazdu do Sądu, uznając iż powód uległ jedynie co do nieznacznej części.
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.