Sygn. akt I ACa 544/13 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 4 grudnia 2013 r. Sąd Apelacyjny w Białymstoku I Wydział Cywilny w składzie: Przewodniczący : SSA Krzysztof Chojnowski Sędziowie : SA Jadwiga Chojnowska SA Beata Wojtasiak (spr.) Protokolant : Urszula Westfal po rozpoznaniu w dniu 4 grudnia 2013 r. w Białymstoku na rozprawie sprawy z powództwa E. P. przeciwko A. P. o pozbawienie wykonalności tytułu wykonawczego na skutek apelacji pozwanego od wyroku Sądu Okręgowego w Suwałkach z dnia 21 maja 2013 r. sygn. akt I C 727/12 I. zmienia zaskarżony wyrok:
(2004), do czasu jego dochodzenia przed Komornikiem Sądowym minęło ponad 8 lat. Przekroczenie terminu było więc znaczne i w okolicznościach sprawy trudno uznać je za usprawiedliwione. W tych warunkach nie sposób powódce zarzucić, że czyni niewłaściwy użytek z przysługującego jej prawa podmiotowego, powołując się w takiej sytuacji na przedawnienie. Dlatego też Sąd nie podzielił zarzutu naruszenia art. 5 k.c. Nadto Sąd wskazał, że wartość przedmiotu sporu ustalił na podstawie oświadczenia powódki, braku w tej kwestii sprzeciwu przeciwnika procesowego, jak też przyznania, że egzekucja prowadzona przez Komornika Sądowego w sprawie o sygn. akt Km 540/12 w oparciu o przedmiotowy tytuł wykonawczy opiewała na kwotę 79.096,54 zł i taka też wartość wynika z wniosku egzekucyjnego. Sąd wskazał, że powództwo o pozbawienie wykonalności tytułu wykonawczego (art. 840 k.p.c.) jest sposobem obrony merytorycznej przed prowadzoną egzekucją, pozwalającym na pozbawienie wykonalności tytułu wykonawczego, jeżeli prowadzenie egzekucji na podstawie tego tytułu narusza prawa podmiotowe dłużnika wynikające z prawa materialnego. Zmierza ono do odmiennego, niż to wynika z tytułu wykonawczego, ukształtowania prawa, a przez to jest powództwem niezależnym od podstawy roszczenia i rozstrzygnięcia objętego tytułem wykonawczym, zmierza, bowiem do pozbawienia wykonalności tego tytułu nie dlatego, że tytuł egzekucyjny nie odpowiadał prawu w dacie jego powstania (wydania orzeczenia), lecz dlatego, że bądź nie było podstaw do nadania klauzuli wykonalności, bądź też nastąpiły – po powstaniu tytułu – zdarzenia, które wyłączają dopuszczalność egzekucji. W związku z tym wysokość opłaty od pozwu w przypadku powództwa z art. 840 k.p.c. określa nie wartość przedmiotu sporu, którego rozstrzygnięcie znalazło wyraz w danym tytule wykonawczym, lecz ta wartość przedmiotu sporu, którą stosownie do art. 19 § 2 k.p.c. poda dłużnik i która będzie przez to podstawą do określenia wysokości opłaty stosunkowej względnie, którą sąd mając na względzie powyższe skoryguje w trybie art. 25 k.p.c. O kosztach Sąd orzekł na podstawie ar. 98 k.p.c. w zw. z art. 113 ust. 1 ustawy z dnia 28 lipca 2005 roku o kosztach sądowych w sprawach cywilnych. Apelację od tego wyroku wniósł pozwany, który nie zgodził się z rozstrzygnięciem Sądu I instancji i zaskarżyła je w całości zarzucając mu: I. naruszenie przepisów prawa materialnego, a w szczególności:
- a)art. 123 § 1 pkt 2 k.c. w zw. z art. 124 k.c. i art. 125 k.c. przez bezpodstawne przyjęcie, że doszło do przedawnienia roszczenia pozwanego, w sytuacji gdy zgodnie z zebranym materiałem dowodowym tj. zeznaniami świadków oraz przesłuchaniem stron jednoznacznie wynika, iż powódka w 1996 roku zapewniała powoda, że go spłaci, o czym zapewniała również przed wyjazdem do Stanów Zjednoczonych w 2004 roku i że powódka była świadoma, że chodzi wyłącznie o spłatę z tytułu podziału majątku oraz że doszło do uznania swojego zobowiązania przez powódkę w stosunku do pozwanego z tytułu podziału majątku,
- b)art. 5 k.c. przez bezpodstawne przyjęcie, że powódka nie nadużyła swego prawa podnosząc zarzut przedawnienia, w sytuacji gdy powódka pozorowała wobec pozwanego, że spłaci swoje zobowiązanie z tytułu podziału majątku gdy cofnie mu zezwolenie na zamieszkiwanie we lokalu nabytym w trakcie związku małżeńskiego, a także poprzez przyjmowanie nakładów na remont mieszkania czynione przez pozwanego; przyjmowała od pozwanego po rozwodzie i podziale majątku zarobki osiągane z pracy w Niemczech; a także uznawała swoje zobowiązanie w stosunku do pozwanego z tytułu spłaty z podziału majątku składając w tym zakresie oświadczenia pod wpływem emocji w sytuacjach kłótni z pozwanym; II. błędne ustalenie stanu faktycznego przez bezpodstawne przyjęcie, że powódka oświadczając pozwanemu „spłacę cię” miała na myśli inne zobowiązania istniejące między stronami, tj. z tytułu remontu dokonanego przez pozwanego oraz poczynionych nakładów przez ojca pozwanego na lokal mieszkalny, w sytuacji gdy te okoliczności nie były przedmiotem prowadzonych dowodów i w sytuacji, gdy pozwany nigdy nie żądał od powódki pieniędzy za remont, jak i nigdy nie występował o poczynione nakłady na lokal; III. naruszenie przepisów prawa procesowego, a w szczególności:
- a)art. 231 k.p.c. przez bezpodstawne nie przyjęcie domniemania faktycznego, że określenie „spłacę cię” czy też „zwrócę pieniądze” było zobowiązaniem się powódki do spłaty pozwanego z tytułu podziału majątku w sytuacji gdy pozwany nigdy nie żądał żadnego innego roszczenia obok wymienionego,
- b)art. 233 §1 k.p.c. w zw. z art. 232 k.p.c. przez bezpodstawną oraz dowolną ocenę dowodów, tym samym nie uwzględnienia przez Sąd I instancji przy wyrokowaniu zeznań świadków oraz przesłuchania stron, z których mimo braku wyraźnego artykułowania przez powódkę z jakiego tytułu jest zobowiązana spłacić i mając zgromadzony w sprawie cały materiał dowodowy nie można było inaczej tego potraktować jak spłaty z tytułu podziału majątku wspólnego zwłaszcza, że przez 20 lat pozwany nigdy nie żądał od powódki spłaty z tytułu remontu, czy poczynionych nakładów na lokal, a w szczególności że te elementy nie były objęte tezą dowodową skierowaną do przeprowadzenia dowodu z zeznań świadków,
- c)naruszenie przepisów o kosztach postępowania, w tym art. 95 k.p.c., art. 102 k.p.c., art. 98 k.p.c. i art 113 k.p.c. oraz § 6 pkt 6 Rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września 2002 roku w sprawie opłat za czynności radców prawnych oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów pomocy prawnej udzielonej przez radcę prawnego ustanowionego z urzędu (Dz. U. z 2013 roku, poz. 490) oraz 13 ust. 1 ustawy z dnia 28 lipca 2005 roku o kosztach sądowych w sprawach cywilnych (Dz. U. z 2005 roku, nr 90, poz. 594 ze zm.) przez zasądzenie od pozwanego kosztów postępowania z naruszeniem wysokości kosztów procesu i kosztów zastępstwa prawnego wg w/w przepisów oraz przez nieuwzględnienie art. 102 k.p.c. tj. nie odstąpienie od obciążenia pozwanego kosztami ze względu na szczególną sytuację majątkową pozwanego oraz szczególna sytuację procesową. Powołując się na powyższe pozwany wniósł o zmianę zaskarżonego wyroku i oddalenie powództwa w całości oraz zasądzenie od powódki na rzecz pozwanego kosztów procesu według norm przepisanych, w tym kosztów zastępstwa procesowego za obie instancje, ewentualnie o uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania. Sąd Apelacyjny ustalił i zważył, co następuje: Apelacja podlegała uwzględnieniu w nieznacznym tylko zakresie tj. co do rozstrzygnięcia o kosztach postępowania. W pozostałej części, jako niezasadna, podlegała natomiast oddaleniu. Sąd Apelacyjny aprobuje i uznaje za własne ustalenia faktyczne Sądu I instancji poczynione co do daty powstania tytułu egzekucyjnego jako źródła powinności świadczenia przez pozwanego na rzecz powódki kwoty 12.834.500 zł (sprzed dominacji), daty wymagalności wynikającego stąd roszczenia i początku 10-letniego terminu przedawnienia, który bieg swój zakończył w dniu 1 stycznia 2004 roku. Prawidłowo też Sąd ten wskazał, że powołanie się przez powódkę na zarzut przedawnienia roszczenia stwierdzonego prawomocnym orzeczeniem sądu stanowi przesłankę z art. 840 § 1 pkt. 2 k.p.c. niweczącą możliwość prowadzenia egzekucji w oparciu o ten tytuł sądowy. Oczywiście słuszne było również stwierdzenie Sądu Okręgowego, że tzw. uznanie niewłaściwe polegające na przyznaniu przez dłużnika faktu zadłużenia wobec wierzyciela – w sposób wyraźny lub dorozumiany – stanowi takie oświadczenie wiedzy, które przerywa bieg przedawnienia, po czym z mocy art. 124 k.c. przedawnienie owo biegnie na nowo. Natomiast w ocenie Sądu Apelacyjnego nieuprawniony jest pogląd wyrażony w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku, jakoby to brak wyraźnego sprecyzowania przez powódkę, że zamierza zwrócić pozwanemu należność objętą sądowym tytułem wykonawczym oraz mnogość więzi obligacyjnych między stronami stanowić miały przeszkodę do przyjęcia, że powódka dokonała niewłaściwego uznania roszczenia. W tej mierze nie są pozbawione słuszności wywody apelacji, że zawnioskowani przez pozwanego świadkowie zeznawali na okoliczność oświadczeń składanych przez powódkę w latach dziewięćdziesiątych czy też w 2004 roku, kiedy to pozwany nie zgłaszał względem powódki żadnych innych roszczeń, w szczególności z tytułu nakładów; kwestie te nie zostały w ogóle objęte tezą dowodową, a przedmiotem zeznań świadków były tylko roszczenia pozwanego z tytułu spłaty zasądzonej w sprawie o podział majątku wspólnego. Gdyby zatem wypowiedziom powódki wówczas składanym można było przypisać walor uznania niewłaściwego, to niewątpliwie dotyczyć by ono mogło jedynie wierzytelności przysługującej pozwanemu w następstwie sprawy działowej. Powszechnie bowiem przyjmuje się, że uznanie nie musi precyzować wysokości długu ani jego podstawy prawnej. Wystarczy by dłużnik uznał dług co do zasady (por. M. Pyziak – Szafnicka, Uznanie długu, Wydawnictwa Prawnicze PWN Warszawa 1996, s. 129). Jednakże zdaniem Sądu Apelacyjnego zgromadzony w sprawie materiał dowodowy nie dawał podstaw do przyjęcia, by ze strony powódki w ogóle doszło do uznania niewłaściwego, a tym samym do przerwy biegu przedawnienia. Szczególne znaczenie w sprawie miała ocena ewentualnych oświadczeń powódki z lat dziewięćdziesiątych, bowiem – gdyby ich nie było – to oświadczenia składane przez powódkę latem czy jesienią 2004 roku nie mogłyby być potraktowane jako przejaw uznania niewłaściwego. Ono bowiem – jako przerywające przedawnienie – winno być złożone w okresie jego biegu (w sprawie niniejszej tylko więc do dnia 1 stycznia 2004 roku), a nie po jego zakończeniu. Analizując w tym kontekście zgromadzony w sprawie materiał dowodowy stwierdzić należy, że z zeznań świadków Z. C. (k. 121) i T. P. (k. 160) bynajmniej nie wynika, by powódka manifestowała zamiar spłaty byłego męża w latach dziewięćdziesiątych, choć była o to pytana przez pozwanego, a relacje tych świadków dotyczyły wypowiedzi powódki z roku 2004. Jedynie świadek M. G. (k. 120 odwr.) stwierdziła, że w jej obecności w grudniu 1996 roku powódka powiedziała do pozwanego „zapożyczę się, a ciebie spłacę”. Literalne brzmienie wypowiedzi tego rodzaju mogłoby być potraktowane jako oświadczenie o uznaniu długu, gdyby nie kontekst sytuacyjny. Z dalszych zeznań świadka wynika bowiem, że wypowiedź ta padła podczas awantury, w trakcie przyjęcia imieninowego i nic nie wskazuje na to, by pozwany potraktował to poważnie jako realne zapewnienie spłaty zadłużenia. W polu widzenia trzeba mieć przy tym zeznania świadka E. P. złożone na rozprawie z 15 stycznia 2013 roku, i zeznania powódki złożone na rozprawie z 21 maja 2013 roku, które wskazują, że świadkowie G. i C. to w zasadzie „towarzysze pozwanego od butelki”, w obecności których powódka starała się nie przebywać i odpowiadała jedynie zdawkowo na zaczepki męża. Przypomnieć w tym miejscu należy, że jakkolwiek uznanie niewłaściwe nie wymaga żadnej specjalnej formy, to jednak zachowanie dłużnika wyrażające przeświadczenie o istnieniu roszczenia, musi być jednoznaczne na tyle, żeby wierzyciel wiedział, iż dłużnik uznaje jego roszczenie za istniejące i przyznane (por. wyrok SN z dnia 25 marca 2010 roku, I CSK 457/2009, Lex Polonica nr 2274412, z dnia 7 marca 2003 roku I CKN 11/2001 Lex Polonica nr 375437, z dnia 9 marca 2004 roku I CK 443/2003 Lex Polonica nr 2395659). Podkreśla się przy tym w orzecznictwie, że zachowanie zobowiązanego ma być też przekonujące, tak by mogło uzasadniać oczekiwanie uprawnionego, iż świadczenie na jego rzecz zostanie spełnione (por. wyrok SN z dnia 25 marca 2010 roku, I CSK 457/2009, Lex Polonica nr 2274412). Sens instytucji uznania roszczenia sprowadza się zatem do tego, że dłużnik zapewnia wierzyciela o zamiarze wykonania zobowiązania, w związku z czym wierzyciel nie musi już obawiać się upływu przedawnienia i powstrzymać się z dochodzeniem (egzekucją) roszczenia bowiem pozostaje w usprawiedliwionym przekonaniu, że dłużnik rzeczywiście dobrowolnie spełni świadczenie. W ocenie Sądu Apelacyjnego wskazana wyżej, wyrwana z kontekstu, wypowiedź powódki nie była jednak nacechowana rzeczywistym zamiarem spłaty pozwanego i nie została tak też wówczas przez niego odebrana. Fakt, że po tej dacie pozwany nie domagał się zapłaty, a powódka nie realizowała jej choćby w części, dodatkowo wzmacnia tę tezę. W konsekwencji zatem z dniem 1 stycznia 2004 roku upłynął termin do egzekwowania przez pozwanego roszczenia wynikającego z prawomocnego orzeczenia sądowego wydanego w sprawie działowej. Zaznaczenia wymaga, że oświadczenia dłużnika wyrażane już po upływie okresu przedawnienia mogą być traktowane jako zrzeczenie się korzystania z zarzutu przedawnienia, przez co dłużnik traci następnie możliwość uchylenia się od zaspokojenia roszczenia z powodu przedawnienia. Z chwilą takiego zrzeczenia bieg przedawnienia roszczenia rozpoczyna się na nowo. Także i to oświadczenie, podobnie jak uznanie długu, następuje w drodze jednostronnej czynności prawnej zobowiązanego, z tym że ma ona charakter oświadczenia woli, a nie oświadczenia wiedzy. Oświadczenie takie, zgodnie z art. 60 k.c., wobec braku odmiennego wymagania ustawowego, może być dokonane w dowolnej formie (por wyrok SN z dnia 16 lutego 2012 roku, III CSK 208/11, LEX nr 1162688. W orzecznictwie przyjmuje się jednak, że określone zachowanie może być uznane za dorozumiane oświadczenie woli tylko wtedy, gdy zamiar wywołania przez nie określonych skutków prawnych jest niewątpliwy (por. wyroki SN z dnia: 21 lipca 2004 roku, V CK 620/03, LEX nr 137673; 24 września 2005 roku, III CK 124/05, LEX 164184; 17 października 2008 roku, I CSK 105/08, OSNC 2009, Nr 11, poz. 153). Owa niewątpliwa wola dłużnika jest więc zasadniczym kryterium do przyjęcia, że uznanie przedawnionego roszczenia może zawierać w sobie znamiona zrzeczenia się zarzutu przedawnienia (por. wyroki z dnia 5 czerwca 2002 roku, IV CKN 1013/00, z dnia 21 lipca 2004 roku, V CK 620/03, czy z dnia 12 października 2006 roku, I CSK 119/06 – niepubl.). W przedmiotowej sprawie nie jest okolicznością sporną, że po 1 stycznia 2004 roku powódka nie zrzekła się wprost korzystania zarzutu przedawnienia. Natomiast z zeznań świadków Z. C. (k. 121) i T. P. (k. 160) wynikało, że przed wyjazdem do USA w 2004 roku (jesienią) pozwana miała deklarować że dokona spłaty na rzecz pozwanego. W tej sytuacji konieczna stała się ocena czy tą drogą powódka zrzekła się z zarzutu przedawnienia. Interpretację jej zachowania należało przeprowadzić zgodnie z art. 65 k.c., uwzględniając okoliczności, zasady współżycia społecznego i ustalone zwyczaje. W polu widzenia należało mieć przy tym i to, że dla ustalenia, jak strony rzeczywiście pojmowały oświadczenie woli w chwili jego złożenia znaczące jest także także ich postępowanie po złożeniu oświadczenia, np. sposób wykonania umowy (por. wyrok SN z dnia 17 lutego 1998 roku, I PKN 532/97, OSNAPiUS 1999, nr 3. poz. 81) Wprawdzie świadkowie stanowczo twierdzili, że powódka potwierdzała wolę spłaty męża i to nawet z „pierwszych pieniędzy” zarobionych za granicą, jednakże do zeznań tych należy się odnieść z dużą dozą ostrożności. Pomijając, że T. P. jest ojcem pozwanego i osobą emocjonalnie zainteresowaną rozstrzygnięciem, zaś Z. C. kolegą pozwanego, to zauważyć należy, że świadkowie ci wypadają niewiarygodnie potwierdzając wersję pozwanego i przyjmując za nim, że w ramach spłaty z dorobku powódka była zobowiązana do uiszczenia jakiejś znacznej sumy. Tymczasem w 2006 roku kwota zadłużenia powódki w zakresie należności głównej wynosiła niespełna 1.300 zł, co obiektywnie był kwotą niewielką i nie wymagało aż zarobkowania za granicą. Nie wydaje się być natomiast obciążone ryzykiem błędu przyjęcie, że powódka mając świadomość niespłaconego na rzecz pozwanego zadłużenia pozwoliła mu pozostać w lokalu podczas jej nieobecności w kraju i zaniechała realizacji orzeczonej w sprawie działowej eksmisji pozwanego. Znamiennym jest, że w sprawie I C 253/11 Sądu Rejonowego w Ełku ustalone zostało, że strony związały się umową użyczenia. Zdaniem Sądu Apelacyjnego nic w zachowaniu powódki w 2004 roku nie wskazywało, by rezygnując z przysługującego jej prawa do egzekwowania swoich uprawnień wynikających z orzeczenia działowego (eksmisji) i zawierając z pozwanym umowę użyczenia godziła się dodatkowo na egzekucję roszczeń finansowych pozwanego. Pogląd przeciwny stałby w oczywistej sprzeczności z zasadami doświadczenia życiowego. Z faktu, że powódka przyzwoliła pozwanemu na „odmieszkanie” niespłaconego przez nią zadłużenia nie można zatem wnosić, że jej zamiarem było objęte nadto zrzeczenie się zarzutu przedawnienia w celu umożliwienia pozwanemu dochodzenia jego roszczenia o zapłatę. Zważywszy więc, że do 1 stycznia 2004 roku powódka nie dokonała uznania niewłaściwego powodującego przerwę biegu przedawnienia roszczenia pozwanego, zaś po tej dacie nie zrzekła się zarzutu przedawnienia, uznać należało, że jej zobowiązanie wynikające z orzeczenia sądowego przekształciło się w tzw. zobowiązanie naturalne, które nie może być już jednak przedmiotem egzekucji, a to umożliwia jej skuteczne zwalczanie wszczętego dnia 23 sierpnia 2012 roku postępowania egzekucyjnego w oparciu o przepis art. 840 § 1 pkt 2 k.p.c. Sąd Apelacyjny, podobnie jak Sąd I instancji, nie dopatrzył się przy tym w zachowaniu powódki naruszenia zasad współżycia społecznego. W judykaturze wskazuje się, że zastosowanie lub odmowa zastosowania art. 5 k.c. musi być zobiektywizowana, a Sąd oceniając możliwość zastosowania w konkretnej sprawie art. 5 k.c. musi wyjaśnić, jakim wartościom i ze względu na jakie okoliczności konkretnej sprawy dał pierwszeństwo (por. wyrok SN z 24 stycznia 2013 roku, II CSK 271/12, LEX nr 1293948). W sprawie niniejszej pozwany uzasadniając w apelacji zarzut naruszenia art. 5 k.c. wskazywał, że powódka nadużywa obecnie swego prawa, skoro przez wiele lat pozorowała zamiar spłaty, przyjmowała nakłady na lokal czynione przez pozwanego i przyjmowała od niego środki finansowe w 1995 roku. Na gruncie zgromadzonego materiału dowodowego nie można jednak przyjąć, by powódka zwodziła pozwanego obietnicą zapłaty na przestrzeni kilkunastu lat. Ogólnikowość wypowiedzi powódki, będąca raczej przejawem „zbywania” pozwanego, niedokonanie zapłaty choćby w minimalnej części przy obiektywnie niskiej kwocie zadłużenia, czy wreszcie zezwolenie pozwanemu na pozostanie w lokalu po podziale majątku wspólnego i odstąpienie od jego eksmisji nie pozwalają w świetle zasad doświadczenia życiowego na przyjęcie, że pozwany rzeczywiście mógł mieć uzasadnione przekonanie, że powódka ma zamiar dobrowolnego spełnienia świadczenia. To bierność pozwanego, a nie postawa powódki doprowadziła do przedawnienia możliwości przymusowej realizacji świadczenia. Nie jest obciążone ryzykiem błędu uznanie, że pozwany wolał po prostu zostać w lokalu i nie wszczynać postępowania egzekucyjnego, niż zdecydować się na egzekucję swego roszczenia i lokal opuścić. Na niekorzyść powódki nie może też w sprawie niniejszej działać fakt przyjęcia nakładów czynionych na lokal przez pozwanego, skoro ta okoliczność nie została udowodniona, a pozwana zaprzeczyła, by remont lokalu odbył się na koszt pozwanego. Również pozbawiony znaczenia jest argument o przekazywaniu przez pozwanego pieniędzy na rzecz powódki, skoro spoczywał na nim obowiązek alimentacyjny względem wspólnego dziecka Jakkolwiek więc podniesienie zarzutu przedawnienia może w konkretnych, wyjątkowych okolicznościach stanowić nadużycie prawa, a za zastosowaniem art. 5 k.c. mogą przemawiać – zwłaszcza leżące po stronie dłużnika – przyczyny opóźnienia w dochodzeniu roszczenia (zob. wyroki SN z dnia 13 listopada 1997 roku, I CKN 323/97, OSNC 1998, Nr 5, poz. 79 i z dnia 27 czerwca 2001 roku, II CKN 604/00), to jednak w sprawie niniejszej zastosowanie przepisu art. 5 k.c. w odniesieniu do podniesionego przez powódkę zarzutu przedawnienia wykluczał długi okres opóźnienia pozwanego z wszczęciem postępowania egzekucyjnego i niezrozumiałe przyczyny tego opóźnienia. Natomiast apelacja okazała się uzasadniona w części kwestionującej rozstrzygnięcie o kosztach procesu. Trafnie wskazał Sąd I instancji, że wysokość opłaty od pozwu w przypadku powództwa z art. 840 k.p.c. określa nie wartość przedmiotu sporu, którego rozstrzygnięcie znalazło wyraz w danym tytule wykonawczym, lecz ta wartość przedmiotu sporu, którą stosownie do art. 19 § 2 k.p.c. poda dłużnik i która będzie przez to podstawą do określenia wysokości opłaty stosunkowej względnie, którą sąd mając na względzie powyższe skoryguje w trybie art. 25 k.p.c. Powódka jako wartość przedmiotu sporu wskazała kwotę 79.096,54 zł i kwota ta była wiążąca dla Sądu. Nie można jednak nie zauważyć, że powódka osiągnęłaby swój cel, jakim było pozbawienie wykonalności tytułu wykonawczego, gdyby wartość przedmiotu sporu dostosowała do rzeczywistej kwoty wynikającej z orzeczenia sądowego (1.283,45 zł z odsetkami). W ocenie Sądu Apelacyjnego zasady słuszności sprzeciwiają się w takiej sytuacji obciążeniu pozwanego kosztami przekraczającymi wysokość niezbędną dla uzyskania przez powódkę ochrony jej praw, zwłaszcza że pozwany załączonym do apelacji oświadczeniem majątkowym wykazał swą trudną sytuację finansową. Tak więc pozwany winien zwrócić powódce uiszczoną przez nią część opłaty sądowej (100 zł) i kwotę 1.200 zł wynagrodzenia jej pełnomocnika (obliczonego wg stawki wskazanej w § 6 pkt 4 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września 2002 roku w sprawie opłat za czynności radców prawnych – Dz. U. 163 poz. 1349 ze zm.) oraz 17 zł. opłaty od pełnomocnictwa. W pozostałym zakresie Sąd Apelacyjny odstąpił od obciążania pozwanego kosztami na podstawie art. 102 k.p.c. W oparciu o ten przepis również tylko częściowo Sąd obciążył pozwanego kosztami postępowania odwoławczego. Mając powyższe na uwadze orzeczono jak w sentencji na podstawie art. 386 § 1 k.p.c.