3 i podnosząc następujące zarzuty: 1. naruszenia prawa materialnego poprzez: – niewłaściwe zastosowanie art. 590 §
jako podstawy rozstrzygnięcia w sprawie gdyż art. 590 dotyczy zastrzeżenia własności rzeczy sprzedanej, zaś powód domagał się obniżenia ceny zakupu pojazdu w wyniku wady rzeczy; nadto art. 590 k.c., na który powołuje się Sąd nie posiada paragrafu trzeciego; – niewłaściwe zastosowanie art. 6 k.c., bowiem Sąd błędnie przyjął, że powód sprostał obowiązkowi wykazania zasadności dochodzonego roszczenia co do zasady i częściowo co do wysokości, podczas gdy powód nie sprostał ciężarowi dowodu wykazania, że zakupiony pojazd zużywał nadmierną ilość oleju co stało się bezpośrednią przyczyną awarii silnika, gdyż biegły nie był w stanie kategorycznie wypowiedzieć się w przedmiocie czasu i przyczyn powstania awarii silnika, nadto w toku całego postępowania powód nie przedłożył umowy sprzedaży pojazdu zawartej z pozwanym, która potwierdziłaby treść ustaleń dokonanych bezpośrednio przed zakupem przez strony; nadto powód nie wykazał np. paragonami lub rachunkami tego, że miał wielokrotnie co kilkaset kilometrów dolewać oleju do silnika, co stanowiło podstawę do zgłaszanych przez niego roszczeń obniżenia ceny zakupu pojazdu;
jako podstawy rozstrzygnięcia, należy zauważyć, że wskazanie tego przepisu w uzasadnieniu wyroku przez Sąd Rejonowy było wyłącznie błędem redakcyjnym i ma charakter oczywistej omyłki pisarskiej. Z analizy uzasadnienia jednoznacznie wynika bowiem, że podstawą rozstrzygnięcia był art. 560 §
Na uwzględnienie nie zasługuje również zarzut naruszenia art. 6 k.c. Skuteczne postawienie Sądowi pierwszej instancji zarzutu uchybienia powyższemu przepisowi byłoby możliwe w razie wykazania, że w sposób błędny ustalił rozkład ciężaru dowodu w znaczeniu materialnym, czyli okoliczności, które każda ze stron była zobowiązania udowodnić. Tymczasem Sąd Rejonowy w sprawie przedmiotowej prawidłowy przyjął, że fakt wykazania, iż zakupiony przez powoda pojazd był obarczony wadą ciążył na stronie, która wywodziła z tego faktu skutki prawne, czyli na powodzie. Apelujący w istocie zatem nie zarzucał Sądowi uchybienia dyspozycji art. 6 k.c. , lecz art. 232 zd. 1 k.p.c. dotyczącego ciężaru dowodu w znaczeniu formalnym. Do naruszenia tego ostatniego przepisu dochodzi wówczas, gdy Sąd w sposób błędny przyjmie, że dana strona wywiązała się ze spoczywającego na niej ciężaru udowodnienia określonej okoliczności lub że uchybiła temu obowiązkowi. Taka intencja skarżącego wynika z uzasadnienia zarzutu naruszenia art. 6 k.c. , że powód nie sprostał ciężarowi wykazania, że zakupiony przez niego pojazd zużywał nadmierną ilość oleju, co stało się bezpośrednią przyczyną awarii silnika. Nie zasługuje na uznanie również zarzut dotyczący naruszenia art. 207 § 6 i 130 4 k.p.c. Przepis art. 207 § 6 k.p.c. dotyczy pominięcia spóźnionych dowodów i twierdzeń stron, a zatem nie ma zastosowania w przedmiotowej sprawie, skoro Sąd Rejonowy dopuścił dowód z opinii biegłego z zakresu mechaniki samochodowej z urzędu (same strony nie składały żadnych dalszych wniosków dowodowych). Zgodnie z art. 232 k.p.c., strony są obowiązane wskazywać dowody dla stwierdzenia faktów, z których wywodzą skutki prawne. Sąd może jednak dopuścić dowód niewskazany przez stronę. Przy istotnym wzmocnieniu zasady kontradyktoryjności zachowany został cel postępowania cywilnego w postaci dążenia do wydania orzeczenia zgodnego z zastosowaną normą prawną, czyli odpowiadającego rzeczywistym okolicznościom sprawy. Z tej przyczyny dopuszczenie przez sąd dowodu z urzędu zasadniczo nie może być uznane za działanie naruszające zasady bezstronności sądu i równości stron, nie można bowiem sądowi zarzucić, że działając w ramach przysługującego mu uprawnienia realizuje cel wydania wyroku, zgodnego z rzeczywistym stanem rzeczy. Niekiedy zaś, zwłaszcza w sytuacjach procesowych, w których nieprzeprowadzenie z urzędu dowodu stanowiącego element zebranego materiału dowodowego stanowiłoby pogwałcenie elementarnych zasad, jakimi kieruje się sąd przy wymierzaniu sprawiedliwości, uprawnienie do dopuszczenia dowodu z urzędu przeradza się w obowiązek sądu. W swoim orzecznictwie Sąd Najwyższy wskazywał na potrzebę działania ex officio w sprawach, w których przeprowadzenie dowodu z urzędu jest jedynym sposobem przeciwdziałania niebezpieczeństwu oczywiście nieprawidłowego rozstrzygnięcia sprawy, podważającego funkcję procesu, podkreślając, że dotyczy to głównie wypadków wymagających wiadomości specjalnych, które może zapewnić jedynie opinia biegłego, gdyż nie można jej zastąpić inną czynnością procesową (vide: wyrok Sądu Najwyższego z dnia 11 grudnia 2015 r., III CSK 23/15, LEX nr 1936702 wraz z powołanym w jego uzasadnieniu orzecznictwem). Z tego samego względu nieuprawiony jest zarzut naruszenia przez Sąd art. 130 4 k.p.c. Co prawda powód został przez Sąd zobowiązany do zapłaty zaliczki na wydatek w postaci kosztów opinii biegłego, jednak nie z uwagi na jego inicjatywę dowodową. W takiej sytuacji zastosowanie ma zatem art. 83 § 1 zdanie 2 ustawy o kosztach sądowych w sprawach cywilnych, zgodnie z którym w przypadku dopuszczenia i przeprowadzenia przez sąd z urzędu dowodu niewskazanego przez stronę, kwotę potrzebną na jego pokrycie tego wydatku wykłada tymczasowo Skarb Państwa. W takim wypadku niezapłacenie przez stronę zaliczki nie skutkuje zatem pominięciem dowodu, pomimo tego że strona została do jej uiszczenia wezwana. Zarzut naruszenia art. 278 w zw. z art. 279 k.p.c. również nie jest uzasadniony. Sąd powołuje dowody z opinii biegłego wtedy kiedy dla rozstrzygnięcia sprawy potrzebne są wiadomości specjalne, których Sąd nie posiada. W przedmiotowej sprawie potrzeba uzyskania takich wiadomości zachodziła. W momencie wydawania postanowienia dowodowego Sąd Rejonowy nie miał natomiast wiedzy, że silnik pojazdu został z niego wymontowany. Jednak twierdzenia, że sytuacja ta nie pozwoliła na dokonanie ustaleń mających istotne znaczenie dla rozstrzygnięcia, nie mają żadnego uzasadnienia. Podczas ustnej opinii uzupełniającej złożonej na rozprawie apelacyjnej biegły przekonująco wytłumaczył, że zweryfikował czy wymontowany i okazany mu do sporządzenia opinii silnik należał do samochodu będącego przedmiotem umowy stron sprowadzając jego numery seryjne. Biegły nie miał również wątpliwości, że okazane mu pierścienie pochodziły z tego silnika, ponieważ zgadzała się ich ilość i jakość, a niektóre z nich wciąż umieszczone były w tłokach. Stan pojazdu z daty oględzin czynił możliwym stwierdzenie, jaka była przyczyna pobierania przez silnik nadmiernej ilości oleju, a zatem rozstrzygnięcie, czy zjawisko to wynikało ze zwykłego zużycia eksploatacyjnego, czy też było efektem wady pojazdu. Okoliczność zaś, kiedy doszło do popękania pierścieni tłokowych mogła zostać ustalona na podstawie innych dowodów, w tym zeznań powoda. Co do naruszenia przez Sąd Rejonowy art. 233 k.p.c., to skuteczne postawienie zarzutu dokonania błędnych ustaleń, będących konsekwencją niewłaściwej oceny materiału dowodowego wymaga wykazania, że sąd uchybił zasadom logicznego rozumowania lub doświadczenia życiowego. Wyrażenie przez stronę odmiennego poglądu, co do oceny poszczególnych dowodów jest prawem strony, jednakże możliwość przedstawienia innej wersji stanu faktycznego, nie świadczy jeszcze o nadużyciu swobodnej oceny dowodów. Jeżeli z określonego materiału dowodowego sąd wyprowadza wnioski logicznie poprawne i zgodne z doświadczeniem życiowym, to ocena sądu nie narusza reguł swobodnej oceny dowodów wyrażonych w art. 233 § 1 k.p.c. i musi się ostać, choćby w równym stopniu, na podstawie tego materiału dowodowego, dawały się wysnuć wnioski odmienne. Jak już wskazano, zasadniczą kwestią dla rozpoznania sprawy było ustalenie, czy wada pojazdu I. objawiająca się właśnie nadmierną utratą oleju powstała przed sprzedażą go powodowi, a jeśli tak, to czy powód wiedział o niej. Biegły w ustnej opinii uzupełniającej podniósł, że głównymi przyczynami popękania pierścieni są: wada materiałowa lub też niewłaściwa eksploatacja pojazdu, natomiast usterka ta nie może być efektem normalnej eksploatacji. Objawia się natomiast nadmierną utratą oleju - nawet 1 litr na 500 km, przy normalnym zużyciu 0,5 litra na ok. 10 000 km oraz dymieniem silnika. Pomimo tego, że biegły nie potrafił kategorycznie wskazać kiedy doszło do uszkodzenia pojazdu, należy się zgodzić z Sądem pierwszej instancji, że z całości zebranego materiału dowodowego, w tym zeznań stron wynika, iż samochód posiadał tę wadę już w momencie sprzedaży. Przede wszystkim świadczą o tym działania pozwanego podjęte w niedługim czasie po zakupie. Pojazd został zakupiony 1 sierpnia 2106 r. Już następnego dnia powód telefonował do pozwanego informując, że pojazd pobiera ogromną ilość oleju. Następnie spotkał się z pozwanym domagając się zwrotu ceny. W dniu 12 sierpnia 2016 r. skierował do pozwanego pismo z żądaniem pokrycia kosztów naprawy, informując, że silnik pobiera litr oleju na 500 km, a 26 sierpnia 2016 r. wystąpił z pozwem. Okoliczności te pozwany potwierdził. Skoro zaraz po zakupie występowały objawy uszkodzenia silnika w postaci pęknięcia pierścieni tłokowych, fakt późniejszej eksploatacji pojazdu przez powoda nie ma dla rozstrzygnięcia znaczenia. Co prawda biegły wskazywał, że powód winien przestać użytkować samochód, tym, niemniej nie wykluczył możliwości dalszej jazdy, wskazując jedynie na ryzyko kolejnej awarii. Warto również zaważyć, że pozwany w swoich zeznaniach złożonych na posiedzeniu w dniu 23 marca 2017 r. podał, odmiennie niż podczas informacyjnego przesłuchania, że w momencie sprzedaży samochód brał olej do takiego stopnia, że sam jeździł z butelką oleju w trasę. Ponadto podczas tych samych zeznań przyznał twierdzenia powoda i podał, że obniżenie ceny pojazdu nie wynikało z wady pojazdu, ale z uznania przez powoda, że cena podana przez pozwanego odbiega od cen rynkowych. Wszystkie te okoliczności bezsprzecznie wskazują, iż pojazd był uszkodzony, a powód nie wiedział, że pobieranie oleju ponad 20 krotnie przewyższa normę, przy czym wynika z uszkodzenia w postaci popękania pierścieni tłokowych, nie jest zaś efektem wieku i zwykłego zużycia eksploatacyjnego pojazdu. Mając na uwadze powyższe, Sąd Okręgowy - na podstawie art. 385 k.p.c. - apelację oddalił. O kosztach postępowania apelacyjnego orzeczono zgodnie z art. 98 §
3 w zw. z art. 391 § 1 k.p.c., zasądzając od skarżącego na rzecz powoda zwrot wynagrodzenia pełnomocnika wg stawki określonej zgodnie z § 2 pkt 3 w zw. z § 10 ust. 1 pkt 1 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności adwokatów (Dz.U. 2015 poz. 1800 ze zm.). Na podstawie art. 113 ust. 1 ustawy z dnia 28 lipca 2005 r. o kosztach sądowych w sprawach cywilnych (tekst jedn. Dz.U. z 2010 r. Nr 90, poz. 594 ze zm.), Sąd Okręgowy zasądził od pozwanego na rzecz Skarbu Państwa - Sądu Okręgowego w Sieradzu kwotę 222,90 złotych tytułem zwrotu wydatków poniesionych tymczasowo przez Skarb Państwa, na które składa się wynagrodzenie biegłego J. A. za wydanie ustnej opinii uzupełniającej.
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.