Sygn. akt III Ca 169/17 UZASADNIENIE Zaskarżonym wyrokiem z dnia 4 października 2016 roku, w sprawie o sygn. akt I C 876/10, z powództwa T. Z. przeciwko J. G., o zapłatę, Sąd Rejonowy w Zgierzu I Wydział Cywilny:
(1), który pomimo zakreślania przez sąd kolejnych tez dowodowych, nie realizował ich. Sąd meriti wskazał, że opinia biegłej K. jest przy tym bardziej szczegółowa, nadto nacechowana jest większym obiektywizmem, zaś wszelkie wątpliwości dotyczące treści opinii pisemnej zostały przez biegłą wyjaśnione w toku wyczerpującej opinii ustnej. Sąd podkreślił, że w dalszym toku postępowania opinia ta nie była przez strony kwestionowana. Sąd I instancji nie dał wiary zeznaniom świadków: J. Z., S. N., P. G. i A. B. jakoby pozwany pracował na swej budowie. Argumentował, że są one sprzeczne nie tylko z pozostałym zgromadzonym w sprawie materiałem dowodowym, w postaci przesłuchania pozwanego oraz zeznań M. M., ale także zasadami doświadczenia życiowego. Pozwany był bowiem w czasie budowy swego domu zatrudniony zarówno w firmie powódki jak i w firmie (...). Nadzorował dwie budowy. W ocenie Sądu nie byłby w stanie podołać jednocześnie jeszcze obowiązkom zarządzania własną budową. Co więcej, część świadków powołanych powyżej przyznawało, że pozwany w wielu kwestiach decyzyjnych nakazywał się im kontaktować z J. Z.. Przeciwko ich wersji zdarzeń przemawia także i to, że pozwany wywiązywał się dobrze ze swoich obowiązków kierownika na innych budowach, natomiast na własnej miał się z tych obowiązków wywiązywać źle, co jest sprzeczne z zasadami logiki, albowiem o budowę własnego domu z reguły dba się bardziej niż o budowę cudzych domów. Wobec cofnięcia przez powódkę powództwa co do kwoty 8.000 zł Sąd Rejonowy na podstawie art. 355 § 1 k.p.c. umorzył postępowanie w tym zakresie. W ocenie Sądu I instancji w pozostałej części powództwo jest częściowo zasadne. Sąd meriti podkreślił, że w niniejszej sprawie, wbrew twierdzeniom powódki, i wątpliwościom pozwanego, strony zawarły umowę o roboty budowlane, której przedmiotem było wybudowanie przez firmę powódki dla pozwanego domu parterowego w stanie „pod klucz” w technologii pasywnej o pow. 159 metrów łącznie z garażem na działce położonej w Z. przy ulicy (...) w Z. za wynagrodzeniem około 325.000 - 350.000 zł brutto, na podstawie projektu budowlanego złożonego przez J. G. i zgodnie z harmonogramem wypłat transz kredytu hipotecznego. Umowa zawarta przez strony spełnia bowiem wszelkie wymagania określone w art. 647 k.c. Sąd wskazał, że zgodnie z art. 648 § 1 k.c. dla zawarcia umowy o roboty budowlane forma pisemna jest wymagana jedynie ad probationem. Jednocześnie pomiędzy stronami zasadniczo nie było sporu, co do tego, że łączyła je umowa o roboty budowlane, choć powódka w pozwie zdaje się utożsamiać taką umowę jedynie z umową pisemną. Sąd wskazał, że bezspornym jest w sprawie także i to, że strony rozwiązały tę umowę po wykonaniu przez powódkę prac fundamentowych ze skutkiem ex nunc. Do rozliczeń pomiędzy nimi nie ma zatem zastosowania art. 497 k.c. w zw. z art. 494 k.c. , który stosuje się jedynie w przypadku rozwiązania umowy ze skutkiem ex tunc (por. Anna Stępień- Sporek, Komentarz do art. 497 k.c., LEX Online). Strony pomimo rozwiązania umowy nie dokonały pomiędzy sobą pełnych rozliczeń z tytułu wykonanych przez powódkę prac. Sąd argumentował, że podstawą roszczeń powódki jest zatem przepis art. 471 k.c., wskazując, że strony były przy tym zgodne, iż rozliczenie to powinno nastąpić w oparciu o rynkową wartość tychże prac, choć w orzecznictwie przyjmuje się także rozliczenie w oparciu o procentowy udział wykonanych prac w stosunku do wartości wszystkich prac objętych umową (por. wyrok Sądu Apelacyjnego w Białymstoku z dnia 21 grudnia 2015 r. I ACa 463/15, LEX nr 1956878). Na marginesie Sąd Rejonowy dodał, że takie rozliczenie powoduje, że większość kwestii spornych w sprawie, w tym kwestia ilości zatrudnionych pracowników, gospodarności powódki w zakresie wykorzystanych materiałów, w tym przede wszystkim szalunków systemowych, oraz kwestia ilości zatrudnionych pracowników ma drugorzędne znaczenie, albowiem dane zawarte w katalogach będących podstawą wyliczeń wartości prac wykonanych przez biegłą mają charakter uśredniony. Sąd Rejonowy wskazał, że sporem w sprawie objęte były natomiast niemal wszystkie inne okoliczności, w tym przede wszystkim zakres prac wykonanych przez powódkę, prawidłowość wykonanych prac, zakres spełnienia świadczenia z tejże umowy przez pozwanego przez wytoczeniem powództwa. Odnosząc się do prawidłowości prac wykonanych przez powódkę Sąd I instancji podkreślił, że ze zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego wynika niezbicie, że prace na działce pozwanego zostały wykonane przez firmę powódki prawidłowo. Opinia biegłej ds. budownictwa nie potwierdziła, aby wylewanie szalunków na dwa razy, ani też posłużenie się szalunkami systemowymi było nieprawidłowe, lub też rażąco zawyżyło koszty budowy. Koszty te odbiegają swą wysokością od standardowych z uwagi na problemy gruntowe na działce pozwanego. Z opinii biegłej wynika także jednoznacznie, że wykonanie głębszego wykopu fundamentów było prawidłowe, albowiem wykonanie go na poziomie zgodnym z projektem groziłoby zawilgoceniem budynku pozwanego. Już sama ta decyzja-słuszna z punktu widzenia sztuki budowlanej - spowodowała podniesienie kosztów inwestycji, albowiem koszt prac w wersji wynikającej z projektu byłoby o około 9.000 zł niższy. Konieczność pogłębienia wykopu pod fundament powinna była jednocześnie zostać uwzględniona na etapie adaptacji projektu do warunków gruntowych na działce pozwanego i nie może obciążać powódki. Tym samym jako punkt wyjścia dla dalszych rozliczeń Sąd I instancji przyjął kwotę wynikającą z zakresu prac rzeczywiście wykonanych, a nie z zakresu prac projektowanych. Sąd wskazał, że kolejną kwestią sporną było to, czy powódce należy się wynagrodzenie z narzutem zysku czy też bez tego narzutu. W ocenie Sądu meriti powódce należy się wynagrodzenie z narzutem zysku. Sąd argumentował, że wprawdzie zgodnie z umową wiążącą strony powódka miała dla pozwanego wybudować dom bez narzutu zysku, ale było to spowodowane dalszymi ustaleniami, zgodnie z którymi rekompensatą za to ustępstwo z jej strony miała być zgoda pozwanego na udostępnienie domu jako pokazowego. Ostatecznie strony rozwiązały umowę po wykonaniu przez powódkę prac fundamentowych, stąd też niemożliwym stała się realizacja zobowiązania pozwanego do udostępnienia domu jako pokazowego. Sąd argumentował dalej, że zasadniczo wynagrodzenie wykonawcy uwzględnia jego zysk, zatem Sąd przyjął, że powódce należy się za wykonane prace wynagrodzenie z narzutem zysku. Stąd też podstawą dalszych wyliczeń Sądu była kwota 44.323 zł brutto. Od kwoty tej należy jednak odliczyć kwotę 2.031,15 zł czyli koszty zdjęcia humusu i pracę koparki, albowiem prac tych nie wykonała firma powódki, a pracownicy wynajęci bezpośrednio przez pozwanego i przez niego opłaceni. Sporem były objęte także kwestie związane z wykonaniem przez powódkę tzw. prac dodatkowych, wyliczonych przez biegłą oddzielnie w jej opinii. Sąd Rejonowy przyjął, że pracownicy firmy powódki wykarczowali na działce pozwanego drzewa, co wynika jednoznacznie ze zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego, a nadto pozwany okoliczności tej nie zaprzecza. Do kwoty 44..323 zł należy zatem doliczyć kwotę 1.926 zł. Nadto pozwany przyznał, że za elementy przyłącza energetycznego także zapłaciła powódka. Należność powódki należy zatem powiększyć o tę kwotę tj. 642 zł, co daje łącznie kwotę 46.891 zł. Ze zgromadzonego w sprawie materiału domowego wynika natomiast, że za uporządkowanie terenu działki pozwanego w postaci wywiezienia gałęzi oraz cięcia gałęzi zapłacił pracownikom powódki bezpośrednio pozwany. Tym samym należności z tego tytułu nie należy doliczyć do wartości prac wykonanych przez powódkę. Ostatecznie zatem powódce za wykonane prace należy się kwota 44. 859,85 zł. (44.323-2031,15+1926+642). Od kwoty tej należy jednak odjąć kwoty zapłacone przez pozwanego przed wytoczeniem powództwa. Bezspornym w sprawie jest, że pozwany zapłacił na rzez powódki przelewami kwotę 31.965 zł, co powódka przyznaje, pisząc w pozwie, że pozwany zapłacił kwotę 23.965 zł, zaś po sprzeciwie pozwanego uznając także, iż zapłacił dodatkowo przed wytoczeniem powództwa jeszcze 8.000 zł. Nadto, co wynika ze zgromadzonego materiału dowodowego, pozwany zapłacił także część faktur załączonych do akt na kwotę 3.378,94 zł. Zapłacił także bezpośrednio robotnikom powódki pracującym na jego budowie kwotę 2.000 złotych. Zatem o kwoty te należy pomniejszyć jego zobowiązanie względem powódki. Sąd Rejonowy nie uwzględnił zgłoszonego przez pozwanego zarzutu potracenia kwoty 2.000 zł tytułem podniesienia ścian monolitycznych dwiema warstwami bloczków betonowych, gdyż jak wynika z opinii pisemnej biegłej ds. budownictwa, takie rozwiązanie nie było spowodowane wadliwością prac wykonanych przez firmę powódki, a decyzją pozwanego o nadsypaniu ziemi już po wykonaniu tychże prac. Zatem trudno konsekwencjami tej decyzji obarczać powódkę. Ostatecznie Sąd Rejonowy uznał, że powódce należy się od pozwanego kwota 7515,91 zł. W pozostałym zakresie Sąd I instancji oddalił powództwo jako nieudowodnione, wskazując, że zgromadzony materiał dowodowy nie potwierdził bowiem, aby wartość prac wykonanych przez powódkę wyniosła kwotę 75.000 zł brutto. O kosztach postępowania Sąd Rejonowy orzekł na podstawie art. 100 zd.1 k.p.c. pozostawiając ich szczegółowe wyliczenie w oparciu o art. 108 zd. 2 k.p.c. referendarzowi sądowemu. Apelację od wyroku złożył pozwany, zaskarżając orzeczenie w zakresie pkt. 2 w całości oraz w konsekwencji w zakresie rozstrzygnięcia o kosztach procesu. Zaskarżonemu wyrokowi apelujący zarzucił: 1. naruszenie przepisów prawa materialnego, a mianowicie art. 65 § 1 i § 2 k.c. poprzez dokonanie przez Sąd własnych ustaleń, co do treści łączącej strony umowy, wbrew uzewnętrznionemu zamiarowi stron, a także w sytuacji, gdy w toku postępowania żadna ze stron nie powoływała się na okoliczności zawarcia umowy na warunkach ustalonych przez Sąd, a mianowicie przyjęcia wynagrodzenia wykonawcy jako obejmującego zysk, czy też nałożenia na pozwanego obowiązku udostępniania domu w zamian za niższe wynagrodzenie; 2. sprzeczność istotnych ustaleń Sądu z zebranym w sprawie materiałem dowodowym, polegającą na dowolnym, nieznajdującym odzwierciedlenia w materiale dowodowym przyjęciu, że:
- a)strony na etapie rozwiązywania umowy dokonały zmiany treści poczynionych uzgodnień co do kosztu wykonanych prac, w szczególności tego, że inwestycja ma być zrealizowana bez narzutu zysku dla wykonawcy, podczas gdy żadna ze stron takiej okoliczności nie podniosła w toku postępowania;
- b)zgodnym zamiarem stron było rozliczenie na etapie rozwiązywania umowy kosztów świadczeń niemożliwych do spełnienia i ewentualnego przedstawienia domu pozwanego przez powódkę jako inwestycji zrealizowanej; 1. sprzeczność istotnych ustaleń Sądu z zebranym w sprawie materiałem dowodowym, polegającą na:
- a)pominięciu na etapie ustalania wartości wykonanych prac zgodnego zamiaru strony wyraźnie wskazywanego w toku całego postępowania, że dom miał być wybudowany bez narzutu zysku;
- b)pominięciu istotnego, a wynikającego wprost z materiału dowodowego faktu, że do rozwiązania umowy doszło z winy wykonawcy na skutek przedstawienia nierzetelnej znacząco zawyżonej faktury VAT za wykonany etap prac, co nie powinno skutkować nieuzasadnioną zmianą na korzyść wykonawcy sposobu rozliczenia wartości wykonanych prac; 1. sprzeczność istotnych ustaleń Sądu z zebranym w sprawie materiałem dowodowym, polegającą na dowolnym, nieznajdującym odzwierciedlenia w materiale dowodowym przyjęciu, że:
- a)zakres prac wykonanych przez powódkę obejmował również karczowanie 10 sztuk drzew, około 20-30 letnich, a w następstwie obciążenie pozwanego kosztem wykonania tych prac w kwocie 1.926 zł, podczas, gdy ze wskazanych przez Sąd dowodów nie wynika, aby czynności takie były wykonywane, zaś zarówno strony jak i zeznający świadkowie wyraźnie wskazują na „wycięcie i spalenie samosiejek” (świadek B.), „wycinkę krzaków” (świadek M.”, czy też porządkowanie placu, gdyż „na miejscu gdzie miał stanąć dom rozrzucone były gałęzie” (świadek J. Z. – mąż powódki), czy też zeznania pozwanego, który wyraźnie wskazał, że na terenie były wyłącznie krzaki, które zostały wycięte i zabrane przez pracowników;
- b)pominięciu w dokonanych przez Sąd finalnych rozliczeniach wartości wykonanych prac dokonanego przez Sąd ustalenia, że pozwany dodatkowo zapłacił pracownikom powódki za wyczyszczenie i zdjęcie szalunków kwotę 2.250 zł, która to kwota powinna obciążać powódkę – gdyż z treści stanowiącej podstawę do ustaleń opinii, wyliczeniem biegłego były objęte wszystkie czynności związane z użyciem szalunków, a więc zarówno ich montaż jak i demontaż;
- c)błędne przyjęcie przez Sąd na etapie dokonywania końcowych wyliczeń - kwoty 2.031 zł, stanowiącej kwotę pracy koparki i zdjęcie humusu w wartości netto, podczas gdy inne kwoty w dokonanych przez Sąd wyliczeniach podane są w wartościach brutto, a więc zwiększonych o należny VAT. W konsekwencji zgłoszonych zarzutów apelujący wniósł o zmianę wyroku w zaskarżonej części i oddalenie powództwa w całości, wraz ze zmianą rozstrzygnięcia o kosztach oraz o zasądzenie od powódki na rzecz pozwanego kosztów procesu za postępowanie przed Sądem II instancji. W odpowiedzi na apelację powódka wniosła o jej oddalenie i zasądzenie od pozwanego na jej rzecz kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych. Sąd Okręgowy zważył, co następuje: Na gruncie obowiązującego kodeksu postępowania cywilnego wyrażono pogląd, że jeżeli chodzi o zarzuty apelacji, to należałoby przyjąć, że są to przesłanki (przyczyny), na których jest oparty wniosek o zmianę lub uchylenie orzeczenia (T. Ereciński, Apelacja w postępowaniu cywilnym, Warszawa 2009, s. 77 i n. oraz (w:) Kodeks postępowania cywilnego..., t. 2, red. T. Ereciński, s. 90 i n.; T. Misiuk-Jodłowska (w:) J. Jodłowski, Z. Resich, J. Lapierre, T. Misiuk-Jodłowska, K. Weitz, Postępowanie cywilne, Warszawa 2007, s. 477). W postępowaniu apelacyjnym skarżący ma pełną swobodę w przedstawianiu zarzutów apelacyjnych i może powoływać się na wszelkie powody zaskarżenia, które uważa za pożądane i odpowiednie z punktu widzenia swojego interesu; jedyne ograniczenie stanowią granice kompetencyjne sądu drugiej instancji. W praktyce chodzi o zarzuty związane z uchybieniami, których - w ocenie skarżącego - dopuścił się sąd pierwszej instancji w postępowaniu lub przy rozstrzyganiu sprawy. Rozróżnienie to nawiązuje do tradycyjnego podziału błędów sądu na błędy proceduralne i błędy orzeczenia związane z niewłaściwym zastosowaniem prawa materialnego. Pierwsze z nich związane są z postępowaniem sądu wbrew przepisom prawa procesowego; mogą one powstawać przez cały czas rozpoznawania sprawy. Przy ich rozpatrywaniu - podobnie zresztą jak w odniesieniu do błędów z drugiej grupy - należy zawsze wyjaśnić, czy cechują się one kauzalnością. Inaczej mówiąc, należy stwierdzić istnienie związku przyczynowego pomiędzy naruszeniem przepisu proceduralnego a treścią orzeczenia, poza wypadkami naruszenia przepisów proceduralnych skutkujących nieważnością postępowania. Zgodnie z dyspozycją art. 382 k.p.c. Sąd drugiej instancji orzeka na podstawie materiału zebranego w postępowaniu w pierwszej instancji oraz w postępowaniu apelacyjnym. Postępowanie apelacyjne ma merytoryczny charakter i jest dalszym ciągiem postępowania rozpoczętego przed sądem pierwszej instancji. Zgodnie z treścią art. 378 § 1 k.p.c., sąd drugiej instancji rozpoznaje sprawę w granicach apelacji; w granicach zaskarżenia bierze jednak z urzędu pod uwagę nieważność postępowania. Rozważając zakres kognicji sądu odwoławczego, Sąd Najwyższy stwierdził, iż sformułowanie „w granicach apelacji” wskazane w tym przepisie oznacza, iż sąd drugiej instancji między innymi rozpoznaje sprawę merytorycznie w granicach zaskarżenia, dokonuje własnych ustaleń faktycznych, prowadząc lub ponawiając dowody albo poprzestaje na materiale zebranym w pierwszej instancji, ustala podstawę prawną orzeczenia niezależnie od zarzutów podniesionych w apelacji oraz kontroluje poprawność postępowania przed sądem pierwszej instancji, pozostając związanym zarzutami przedstawionymi w apelacji, jeżeli są dopuszczalne, ale biorąc z urzędu pod uwagę nieważność postępowania, orzeka co do istoty sprawy stosownie do wyników postępowania (por. uzasadnienie uchwały składu siedmiu sędziów Sądu Najwyższego z dnia 31 stycznia 2008 r., sygn. akt III CZP 49/07, OSN 2008/6/55.). Dodatkowo należy wskazać, iż dokonane przez sąd pierwszej instancji ustalenia faktyczne, sąd drugiej instancji może podzielić i uznać za własne (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 8 października 1998 r., sygn. akt II CKN 923/97, OSNC 1999/3/60). Może również zmienić ustalenia faktyczne stanowiące podstawę wydania orzeczenia sądu I instancji, i to zarówno po przeprowadzeniu postępowania dowodowego, jak i bez przeprowadzenia postępowania dowodowego uzasadniającego odmienne ustalenia, chyba że szczególne okoliczności wymagają ponowienia lub uzupełnienia tego postępowania (por. uchwała składu 7 sędziów Izby Cywilnej z dnia 23 marca 1999 r., sygn. akt III CZP 59/98, OSNC 1999, nr 7–8, poz. 124). Dokonanie własnych ustaleń faktycznych pozwala sądowi drugiej instancji na określenie właściwej podstawy prawnej rozstrzygnięcia, tj. wybór właściwego przepisu prawa materialnego, jego wykładnię i dokonanie subsumcji (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 17 maja 2013 r., sygn. akt I CSK 509/12, LEX nr 1353054). Apelacja pozwanego jest zasadna w przeważającej części. Sąd Okręgowy podziela i przyjmuje za własne dokonane przez sąd pierwszej instancji ustalenia faktyczne, nie widząc konieczności ich powtarzania. Apelujący w złożonym środku zaskarżenia zasadniczo nie kwestionuje dokonanych ustaleń faktycznych, nie zgadza się natomiast z dokonaną przez Sąd I instancji oceną materiału dowodowego. Przechodząc do oceny poszczególnych zarzutów apelacji wskazać należy, że - zdaniem Sądu Odwoławczego – zasadny jest zarzut naruszenie przepisów prawa materialnego, a mianowicie art. 65 § 1 i § 2 k.c. Skarżący jako uzasadnienie tego zarzutu podnosi, że Sąd I instancji niezasadnie przyjął, że wynagrodzenie wykonawcy winno obejmować zysk. Z zebranego materiału dowodowego wynika, że zawierając umowę strony uzgodniły, że prace będą wykonane po kosztach. Oznacza to, że strony umówiły się na wynagrodzenie wykonawcy bez narzutu zysku. Świadek J. Z. będący mężem powódki, a także pełnomocnikiem firmy prowadzonej przez powódkę potwierdził te ustalenia, zeznając: „chcieliśmy ten dom zbudować bez zysku naszej firmy” (k. 182 odwrót). Słusznie podnosi apelujący, że na żadnym etapie postępowania okoliczność ta nie była kwestionowana. Z materiału dowodowego nie można również wyprowadzić wniosku, że warunkiem ustalenia wynagrodzenia bez zysku było świadczenie wzajemne pozwanego – obowiązek udostępniania domu jako pokazowego. Brak jest jakichkolwiek podstaw do twierdzenia, że fakt, iż budowany dom miał stanowić referencje dla powódki wpływał na zasady ustalania wynagrodzenia. Twierdzenie Sądu Rejonowego, że powódce należy się wynagrodzenie z narzutem zysku nie znajduje uzasadnienia. W ocenie Sądu I instancji to, że powódka miała wybudować dom dla pozwanego bez narzutu zysku było spowodowane rekompensatą za zgodę pozwanego na udostępnienie domu jako pokazowego. Takie ustalenia pomiędzy stronami nie zostały poczynione. Również na etapie rozwiązywania umowy strony nie poczyniły żadnych ustaleń dotyczących modyfikacji uzgodnionych wcześniej zasad naliczania należnego wykonawcy wynagrodzenia. Przyjęcie więc przez Sąd I instancji do rozliczeń wynagrodzenia z narzutem zysku – w ocenie Sądu Okręgowego – nie znajduje uzasadnienia. Rację ma apelujący twierdząc, że skoro do rozwiązania umowy doszło z winy wykonawcy na skutek przedstawienia nierzetelnej, znacząco zawyżonej faktury VAT za wykonany etap prac, to nie powinno to skutkować nieuzasadnioną zmianą na korzyść wykonawcy sposobu rozliczenia wartości wykonanych prac, zwłaszcza w sytuacji braku jakichkolwiek uzgodnień stron w tym zakresie. Z tych względów uznając, że zarzut powyższy jest zasadny jako punkt wyjściowy do dokonania rozliczeń winna być wzięta kwota 41.625 zł brutto. Za zasadny należy uznać zarzut apelującego pominięcia w dokonanych przez Sąd finalnych rozliczeniach kwoty 2.250 zł , którą pozwany zapłacił pracownikom powódki za wyczyszczenie i zdjęcie szalunków, a która to kwota powinna obciążać powódkę. Sąd Rejonowy w ustaleniach faktycznych wskazał, że pozwany zapłacił pracownikom powódki powyższą kwotę (k. 445), lecz nie uwzględnił tego w dokonanym rozliczeniu. Zasadny jest również zarzut błędnego przyjęcia przez Sąd Rejonowy na etapie dokonywania końcowych wyliczeń - kwoty 2.031 zł, stanowiącej kwotę pracy koparki i zdjęcia humusu w wartości netto, podczas gdy inne kwoty w dokonanych przez Sąd wyliczeniach podane są w wartościach brutto, a więc zwiększonych o należny VAT. Przyjęta przez Sąd Rejonowy do rozliczeń z tego tytułu kwota 2.031,15 zł powiększona o VAT wynosi 2.173,33 zł. Bezzasadny okazał się natomiast zarzut bezpodstawnego przyjęcia przez Sąd, że zakres prac wykonanych przez powódkę obejmował uporządkowanie terenu, w tym wycinkę drzew, a w następstwie obciążenie pozwanego kosztem wykonania tych prac w kwocie 1.926 zł. Apelujący podnosi, że były to wyłącznie samosiejki, krzaki i rozrzucone gałęzie. Tymczasem, jak zeznał świadek P. P.: „Na początku działka była zarośnięta, więc trzeba było wykarczować drzewa, krzaki” (k. 156). Świadek J. K.