← Polska

V ACa 491/12

Sygn. akt V ACa 491/12 V ACz 560/12 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 23 listopada 2012r. Sąd Apelacyjny w Katowicach V Wydział Cywilny w składzie: Przewodniczący: SSA Tomasz Pidzik Sędzi

§ 4k.c., ewentualnie w zw.

z art. art. 648 § 1 k.c. - poprzez ich niezastosowanie i tym samym przyjęcie przez Sąd I Instancji, że brak zachowania formy pisemnej przewidzianej dla umowy o roboty budowlane nie powoduje jej nieważności;

  1. błędne wskazanie podstawy prawnej wyroku poprzez zastosowanie przy orzekaniu art. 509 k.c. w zw. z art. 60 k.c. i art. 627 k.c.;
  2. naruszenie art. 6 k.c. poprzez przyjęcie twierdzeń powódki bez wyegzekwowania obowiązku ich wykazania; II. uchybienie przepisom prawa procesowego przez :
  3. naruszenie art. 231 k.p.c. poprzez nie uznanie za ustalone faktu, że cedent wykonywał prace w zakresie robót budowlanych na podstawie porozumienia zawartego bezpośrednio z inwestorem, a nie w oparciu o umowę budowlaną z pozwanym, co w konsekwencji powinno skutkować odmową uznania umowy cesji między cedentem a powódką za prawidłową i skuteczną, skoro nie istniała wierzytelność cedenta wobec pozwanego;
  4. naruszenie art. 232 k.p.c. poprzez uznanie, że powódka nie musi wskazać formalnych dowodów istnienia wierzytelności cedenta wobec pozwanego (pisemna umowa o roboty budowlane) - w sytuacji zwerbalizowanej opozycji pozwanego; - naruszenie art. 233 k.p.c. - polegające na wystąpieniu sprzeczności między istotnymi ustaleniami Sądu a treścią zebranego w sprawie materiału dowodowego, co w konsekwencji spowodowało, że wyrok został oparty na wnioskowaniu, jakiego nie da się wywieść z zebranego w sprawie materiału, a także polegające na przekroczeniu granicy swobodnej oceny dowodów przejawiające się nie wszechstronną oceną zebranego w sprawie materiał dowodowego oraz oceną tegoż materiału dowodowego w sposób nie do końca zgodny z zasadami logiki i doświadczenia życiowego; 4.naruszenie art. 328 § 2 k.p.c. poprzez zbiorcze wskazanie w jednym miejscu dowodów przytaczanych na poparcie wszystkich ustaleń Sądu, co uniemożliwia konkretne ustosunkowanie się do któregokolwiek z nich;
  5. naruszenie art. 479 § 1 k.p.c. (obowiązującego do dnia 2.05.2012 r.) poprzez usankcjonowanie zmiany twierdzeń pozwu po zapoznaniu się z treścią sprzeciwu od nakazu zapłaty, zamiast uznania takiej zmiany za niedopuszczalną. W odpowiedzi na apelację powódka wniosła o jej oddalenie i zasądzenie kosztów postępowania apelacyjnego. Sąd Apelacyjny zważył, co następuje: Apelacja pozwanego zasługuje na uwzględnienie. Zasadniczego znaczenia dla rozstrzygnięcia sporu nabrała kwestia ustalenia stosunków prawnych łączących strony sporu. I choć stan faktyczny między stronami nie był w zasadzie sporny, a Sąd Okręgowy dokonując tych ustaleń nie przekroczył granic swobodnej oceny dowodów, to jednak wyciągnięte z prawidłowo ustalonego stanu faktycznego wnioski nie można uznać za uzasadnione. Podkreślenia wymaga, iż Sąd pierwszej instancji odniósł się do wszystkich zgłoszonych w toku postępowania przez strony dowodów i ocenił ich wiarygodność. Poczynione w toku postępowania ustalenia faktyczne należało uznać za prawidłowe, dlatego też Sąd Apelacyjny uznaje je za własne. Oceniając wiarygodność przeprowadzonych dowodów Sąd Okręgowy nie przekroczył granic swobodnej oceny dowodów określonych przepisem art. 233 § 1 k.p.c. Za chybione należało uznać zarzuty apelującego dotyczące prawidłowości poczynionych przez Sąd Okręgowy ustaleń faktycznych. Jak wskazał Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 10 czerwca 1999r. (sygn. akt II UKN 685/98) ramy swobodnej oceny dowodów (art. 233 § 1 k.p.c.) wyznaczone są wymaganiami prawa procesowego, doświadczenia życiowego oraz regułami logicznego myślenia, według których sąd w sposób bezstronny, racjonalny i wszechstronny rozważa materiał dowodowy jako całość, odnosi je do pozostałego materiału dowodowego. Błąd w ustaleniach faktycznych następuje, gdy zachodzi dysharmonia pomiędzy materiałem zgromadzonym w sprawie a konkluzją, do której dochodzi sąd na skutek przeinaczenia dowodu oraz wszelkich wypadków wadliwości wynikających z naruszenia przepisu art. 233 § 1 k.p.c. Przepis ten byłby naruszony, gdy ocena materiału dowodowego koliduje z zasadami doświadczenia życiowego lub regułami logicznego wnioskowania. Tak rozumianego zarzutu sprzeczności ustaleń Sądu z treścią materiału dowodowego Sądowi pierwszej instancji w niniejszej sprawie skutecznie zarzucić nie można. Zarzut naruszenia art. 328 § 2 k.p.c. może być usprawiedliwiony tylko w tych wyjątkowych przypadkach, w których treść uzasadnienia orzeczenia całkowicie uniemożliwia dokonanie oceny toku wywodu, który doprowadził do wydania orzeczenia (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 19 marca 2012 r., sygn. akt II UK 162/11). Z taką sytuacją nie mamy do czynienia w niniejszej sprawie. Uzasadnienie Sądu Okręgowego spełnia wymogi cytowanej normy prawnej, a skoncentrowanie dowodów w jednym fragmencie nie uniemożliwia kontroli podstaw wydanego orzeczenia, tym bardziej, ze oprócz powołania ich, Sąd Okręgowy dokonał szczegółowej ich oceny w ramach art. 233 § 1 k.p.c. Sąd Okręgowy nieprawidłowo zakwalifikował umowę stron jako umowę o dzieło powołując się na treść przedmiotu umowy. Tymczasem zasadniczym kryterium rozróżnienia pomiędzy umową o dzieło a umową o roboty budowlane jest ocena realizowanego zamierzenia stosownie do wymogów prawa budowlanego (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 7 grudnia 2005 r., sygn. akt V CK 423/05). W warunkach dzisiejszej gospodarki zachodzi potrzeba specjalizacji w realizacji poszczególnych elementów składających na budowę obiektu, zwłaszcza obiektu o skomplikowanym charakterze jakim jest przedsiębiorstwo produkcyjne. Rodzi to potrzebę korzystania w ramach jednej inwestycji z wielu wykonawców specjalizujących się w poszczególnych robotach, którzy pozostają ze sobą w stosunkach prawnych o różnych konfiguracjach. Wszystkie te podmioty biorą udział w realizacji jednaj inwestycji i z punktu widzenia zamawiającego stanowią wykonawców robót budowlanych. Wykonawcą może być zarówno podmiot, który samodzielnie wykonuje roboty, jak i podmiot, z którego usług korzysta generalny wykonawca, czyli podwykonawca. Rola głównego wykonawcy może się bowiem ograniczyć do samego zorganizowania procesu budowlanego. Również podwykonawca może zatrudniać kolejnych podwykonawców, tworząc w ten sposób cały szereg przedsiębiorców budowlanych realizujących jedną inwestycję. Wykonawcy częściowi uczestniczą tylko w wykonaniu części prac, co nie odbiera im przymiotu wykonawcy robót budowlanych. Jak zaznaczył Sąd Najwyższy, z porównania treści art. 647 k.c. i art.

k.c., które używają określenia "umowa o roboty budowlane" zarówno dla umowy inwestora z wykonawcą, jak i dla umowy wykonawcy z podwykonawcami, wysnuć należy wniosek, że pod pojęciem umowy o roboty budowlane, użytym w art. 8 ust. 1 ustawy z dnia 14 lutego 2003 r. o zmianie ustawy - Kodeks cywilny oraz niektórych innych ustaw (Dz. U. Nr 49, poz. 408) rozumieć należy obydwa te stosunki umowne (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 22 czerwca 2007 r., sygn. akt V CSK 131/07). Pozwany zawarł z (...) Sp. z o.o. umowę o roboty budowlane (art. 647 k.c.), przy czym pozwany pełnił funkcję generalnego wykonawcy, a jego kontrahent inwestora. Jak wynika z zeznań reprezentującego inwestora świadka A. T. i pozwanego, umowa objęła całość robót budowlanych, w tym także roboty elektryczne. Inwestor wskazał jednak generalnemu wykonawcy przedsiębiorcę mającego wykonać część robót elektrycznych. Miał nim zostać T. C.. To również inwestor wskazał wysokość wynagrodzenia. Pozwany wyraził na to zgodę. Jak potwierdził sam świadek T. C., wszystkie uzgodnienia czynił z inwestorem, a z pozwanym nie miał żadnego kontaktu. Inwestor jednak domagał się od generalnego wykonawcy, aby rozliczenie tych prac nastąpiło za pośrednictwem pozwanego ze względu na sposób finansowania inwestycji. Z podanych okoliczności należało uznać, iż faktycznie cedent (T. C.) pełnił rolę podwykonawcy robót. Konkretnego podwykonawcę niejako „narzucił” generalnemu wykonawcy inwestor, ale pozwany wyraził na to zgodę. Takie wręcz stwierdzenie zawarte zostało w zeznaniach świadków T. C. i A. T.. Potwierdza to też protokół z odbioru prac z dnia 1 sierpnia 2010 r. Również powód wnosząc pozew określił funkcję cedenta jako podwykonawcy i domagał się zapłaty wynagrodzenia za wykonane roboty. Konstruowane w toku postępowania przez stronę powodową koncepcje pośrednictwa w przekazywaniu środków finansowych poprzez pozwanego nie znajdują oparcia w materiale dowodowym, a są wręcz sprzeczne ze stanowiskiem strony powodowej zareprezentowanym w pozwie i uzasadnionym wskazanymi okolicznościami faktycznymi. Pozwany bowiem nie tyle miał przekazywać środki finansowe „z ręki do ręki”, ile przyjąć wskazanego przez inwestora podwykonawcę do wykonania części prac. Prace te ujęto w zleceniu dla pozwanego, to pozwany też miał wypłacić cedentowi wynagrodzenie. Wskazuje na to także zeznanie cedenta T. C., który przyznał, iż miała zostać zawarta umowa pisemna z pozwanym, ale do tego nie doszło, gdyż pozwany nie przygotował takiego dokumentu. Bez znaczenia pozostaje natomiast okoliczność, iż faktycznie pozwany nie interesował się sposobem wykonywania prac przez firmę cedenta, gdyż to zależało od jego decyzji, czy i w jaki sposób będzie dokonywał weryfikacji robót podwykonawcy. Niemniej jednak to stanowisko powódki nie sposób uznać za zmianę twierdzeń w rozumieniu art. 479 12 § 1 k.p.c., gdyż powódka nie tyle konstruowała nowe roszczenie, ile nowe uzasadnienie prawne dla jego usprawiedliwienia. A dopuszczalność zmiany oceny prawnej danego stosunku prawnego, przy niezmienionych podstawach faktycznych pozwu, nie budzi wątpliwości. W tej sytuacji należało stwierdzić, iż rola cedenta sprowadzała się do podwykonawcy, a powódka, jako nabywca wierzytelności, domagała się zapłaty wynagrodzenia za wykonane roboty. Skoro cedent pełnił funkcję podwykonawcy, to z mocy art.

§ 4k.c.

umowa z generalnym wykonawcą powinna zostać zawarta na piśmie pod rygorem nieważności. Takiej umowy nie zawarto, stąd należy wnioskować, że umowa cedenta z pozwanym jest nieważna. Nie ma bowiem możliwości nawiązania tej umowy w sposób konkludentny. Bez znaczenia zatem pozostaje okoliczność, że pozwany wypłacił cedentowi część jego wynagrodzenia. Zasadnym zatem okazał się zarzut apelacji o naruszeniu art.

§ 4k.c.

poprzez jego niezastosowanie, a błędne zastosowanie w to miejsce art. 627 k.c. Przyjęcie braku zawarcia ważnej umowy pomiędzy cedentem a pozwanym prowadzi do wniosku o bezzasadności żądania wynagrodzenia za wykonane prace. Stąd powódka nie mogła skutecznie nabyć tej wierzytelności od cedenta. A to prowadziło do oddalenia powództwa. Wobec tego Sąd Apelacyjny zmienił zaskarżony wyrok na podstawie art. 386 § 1 k.p.c. i powództwo oddalił. W konsekwencji zmienił również orzeczenie o kosztach postępowania pierwszoinstancyjnego poprzez przyznanie ich w całości stronie pozwanej jako stronie przegrywającej (art. 98 k.p.c.). Na jedyny koszt poniesiony przez pozwanego w tym postępowaniu złożyło się wynagrodzenie pełnomocnika procesowego wraz z opłatą skarbową w wysokości 3.617 zł. Pozwany wprawdzie wpłacił zaliczkę na koszty przesłuchania świadków, ale zaliczka ta nie została wykorzystana, wobec czego podlega zwrotowi w całości. Jednocześnie w sprawie strona powodowa złożyła zażalenie na koszty postępowania pierwszoinstancyjnego domagając się uwzględnienia również zaliczki wpłaconej na koszty przesłuchania świadków. Wobec jednak zmiany zaskarżonego postanowienia o kosztach na skutek apelacji pozwanego, zażalenie powódki stało się bezprzedmiotowe. Zatem postępowanie zażaleniowe umorzono na podstawie art. 355 w zw. z art. 397 § 2 k.p.c. i art. 391 § 1 k.p.c. Zaznaczyć jednak należy, iż wprawdzie strona powodowa uiściła ową zaliczkę, to jednak nie została ona wykorzystana, wobec czego podlega zwrotowi w całości. O kosztach postępowania apelacyjnego i zażaleniowego orzeczono w myśl art. 98 k.p.c. obciążając nimi stronę powodową jako stronę przegrywającą. Pozwany poniósł koszty apelacyjne w wysokości 8.622 zł, na co złożyły się opłata od apelacji w wysokości 5.922 zł i wynagrodzenie pełnomocnika w wysokości 2.700 zł. W postępowaniu zażaleniowym pozwany poniósł jedynie koszt wynagrodzenia pełnomocnika w kwocie 120 zł.

🔗 Do źródła urzędowego

Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.