Sygn. akt I ACa 85/17 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 6 lipca 2017 r. Sąd Apelacyjny w Białymstoku I Wydział Cywilny w składzie: Przewodniczący : SSA Beata Wojtasiak Sędziowie : SA Elżb
§ 1k.c.
i stwierdził, że znajduje on zastosowanie do roszczeń powstałych przed dniem 10 sierpnia 2007 r., a według przepisów dotychczasowych, w tym dniu jeszcze nieprzedawnionych. Warunkiem poddania roszczeń terminowi 20-letniemu jest zaś wykazanie, że działanie strony pozwanej stanowiło przestępstwo oraz, że na dzień 10 sierpnia 2007 r. roszczenia te nie były jeszcze przedawnione (przy uwzględnieniu dotychczasowego 10-letniego terminu z art. 442 § 2 k.c.). W oparciu o powyższe przepisy Sąd I instancji zauważył, że powód dowiedział się o szkodzie (tj. braku możliwości otrzymywania wynagrodzenia za pracę) oraz o osobie zobowiązanej do jej naprawienia (Skarb Państwa) w dniu 30 marca 2004 r. Tego bowiem dnia uzyskał wiedzę odnośnie swego zawału serca. W ocenie Sądu Okręgowego jest to termin „dowiedzenia się o szkodzie” i stanowi zdarzenie, od którego należy liczyć trzyletni okres przedawnienia z art.
§ 2k.c.
Powód nie wykazał by do szkody doszło na skutek zbrodni lub występku, a więc nie mógł być brany pod uwagę 20-sto letni termin przedawnienia. Nie sposób też było wiązać powstania szkody ze wskazaną przez powoda hospitalizacją w dniach 21-22 października 2012 r., podczas której stwierdzono chorobę serca, ponieważ powód ostatecznie sam przyznał, że na serce leczył się od 8 lat przed zatrzymaniem. Z przyjętych przez Sąd Okręgowy ustaleń wynikało zatem, że od czasu uzyskania istotnych dla biegu roszczenia wiadomości (30 marca 2004 r.), do czasu wytoczenia powództwa (27 grudnia 2013 r.) upłynął trzyletni okres. W tych okolicznościach Sąd I instancji za słuszny uznał podniesiony przez pozwanego zarzut przedawnienia, który i tak miał drugorzędne znaczenia z uwagi na – wcześniej omówiony – brak ustawowych przesłanek odpowiedzialności Skarbu Państwa. O kosztach procesu orzekł na podstawie art. 98 § 1 i 3 k.p.c. stosownie do wyniku procesu, nie znajdując uzasadnionych podstaw do zastosowania art. 102 k.p.c., jako że była to jedna z wielu spraw zainicjowanych przez powoda, a z dobrodziejstwa tego przepisu korzystał już przy okazji sprawy o sygn. akt I C 4/
- Zdaniem Sądu Okręgowego powód wytaczając kolejne sprawy winien był zdawać sobie sprawę z tego, że bezzasadnie naraża pozywane przez siebie podmioty na koszty procesu. Apelację od tego wyroku wniósł powód zaskarżając go w całości i domagając się jego uchylenia i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania, a także nakazania Sądowi – w celu ustalenia pobicia powoda w dniu 27 grudnia 2003 r. na Komisariacie Policji w B. – przesłuchania świadka J. K. (ze sprawy I C 4/04) na okoliczność zadania mu przez Przewodniczącego pytania sugerującego o treści: „czy świadek w księdze pogotowia napisał to co mówił powód ?". Domagał się również przesłuchania świadka chirurga R. M. (I C 4/04) na okoliczność zadania mu trzech pytań jednocześnie: „czy weryfikował to co mówił pokrzywdzony ?, czy nie weryfikował tego co mówił pokrzywdzony?, czy zapisywał to co mówił pokrzywdzony ?". Zażądał także nakazania Sądowi – w celu ustalenia dyskryminowania powoda na terenie M. – przesłuchania świadków: H. Ł. i A. R. na okoliczność, że były pracodawca z M. interesował się kolejnym zatrudnieniem powoda poza M. i psuł mu opinię. SĄD APELACYJNY ZWAŻYŁ, CO NASTĘPUJE: Apelacja nie zasługiwała na uwzględnienie. Sąd Apelacyjny podziela i przyjmuje za własne ustalenia faktyczne Sądu I instancji, jako że znajdują one oparcie w zebranym w sprawie materiale dowodowym – wszechstronnie rozważonym i ocenionym w zgodzie ze wskazaniami art. 233 § 1 k.p.c. Aprobuje także wnioski wyprowadzone z tego materiału, a w rezultacie – ocenę prawną powództwa jako bezzasadnego. Bezzasadność ta wynika zaś z dwóch przyczyn, po pierwsze – powód nie wykazał przesłanek z art. 417 § 1 k.c. warunkujących odpowiedzialność Skarbu Państwa za szkodę wyrządzoną przez niezgodne z prawem zachowanie przy wykonywaniu władzy publicznej, po drugie – roszczenie objęte pozwem uległo przedawnieniu. Podniesione w apelacji zarzuty braku rzetelności w przeprowadzeniu przez Sąd Okręgowy postępowania dotyczącego okoliczności istotnych dla rozstrzygnięcia sprawy – o czym mowa będzie niżej, jako mające charakter wyłącznie polemiczny, nie mogły przynieść spodziewanego przez skarżącego rezultatu. Przystępując do oceny naruszenia przepisów prawa materialnego tj. art. 417 k.c., stwierdzić trzeba, że odpowiedzialność deliktowa Skarbu Państwa powstaje wówczas, gdy łącznie spełnione są jej trzy ustawowe przesłanki, a mianowicie bezprawność działania lub zaniechania sprawcy, szkoda oraz normalny związek przyczynowy między bezprawnym zachowaniem sprawcy, a szkodą. Ponowna analiza materiału dowodowego zgromadzonego w sprawie dokonana przez Sąd Apelacyjny przez pryzmat podniesionych w apelacji zarzutów prowadzi do wniosku, że przesłanka bezprawności działania funkcjonariuszy policji nie zaktualizowała się na gruncie przedmiotowej sprawy. Sąd I instancji prawidłowo ocenił, że powództwo w tej sprawie nie mogło być uwzględnione, gdyż działania funkcjonariuszy Policji pełniących służbę w (...)w B. nie były bezprawne, gdyż ich czynność polegająca na przeszukaniu powoda została zatwierdzona postanowieniem (...)z dnia 5 stycznia 2004 roku, co znalazło potwierdzenie już w toku postepowania w sprawie I C 4/04 Sądu Okręgowego w Olsztynie (k. 56-60 akt) Powód bowiem w niniejszym postępowaniu żądanie zasądzenia kwoty 86 000 złotych za utratę wynagrodzenia za prace, której nie podjął - łączył ze stresem związanym z interwencją funkcjonariuszy Policji w dniu 27 grudnia 2003 roku i jego następstwami. W tym kontekście, zgodzić się należy także z Sądem I instancji, że przy rozpoznawaniu niniejszej sprawy Sąd ten – na podstawie art. 365 § 1 k.p.c. – był związany treścią wyroku Sądu Okręgowego w Olsztynie z dnia 29 lipca 2005 r. (sygn. akt I C 4/04), w którym to oddalono powództwo powoda w sprawie przeciwko Skarbowi Państwa – (...)w O. o zapłatę kwoty 40.000 zł (ewentualnie kwoty 600.000 zł) tytułem zadośćuczynienia za naruszenie godności osobistej i nietykalności cielesnej przez funkcjonariuszy Policji, w związku z podejrzeniem popełnienia kradzieży w sklepie (...) w B. w dniu 27 grudnia 2003r. Zgodnie z treścią art. 365 § 1 k.p.c. – orzeczenie prawomocne wiąże nie tylko strony i sąd, który je wydał, lecz również inne sądy oraz inne organy państwowe i organy administracji publicznej, a w wypadkach w ustawie przewidzianych także inne osoby. Jak słusznie zauważył Sąd Apelacyjny w Krakowie w wyroku z dnia 18 września 2013 r. (sygn. III AUa 1747/12) – wynikająca z art. 365 § 1 k.p.c. moc wiążąca orzeczenia merytorycznego, do którego należy wyrok oddalający powództwo, musi być brana pod uwagę w każdym kolejnym postępowaniu, w którym pojawi się dana kwestia – nie podlegająca ponownemu badaniu. Związanie orzeczeniem oznacza bowiem niedopuszczalność nie tylko dokonywania ustaleń sprzecznych z tym orzeczeniem, ale także przeprowadzania postępowania dowodowego w tym zakresie. Podobne stanowisko wyraził Sąd Najwyższy w postanowieniu z dnia 28 marca 2012 r. (sygn. II UK 327/11) stwierdzając, iż moc wiążąca prawomocnego orzeczenia polega na zakazie dokonywania ustaleń i ocen prawnych sprzecznych z ustaleniami i ocenami dokonanymi w sprawie już osądzonej. Jest to skutek pozytywny (materialny) powagi rzeczy osądzonej przejawiający się w tym, że sądy rozpoznające nowy spór muszą przyjmować, iż dana kwestia prawna kształtuje się tak, jak przyjęto to w prawomocnym, wcześniejszym orzeczeniu. Przenosząc te uwagi na grunt niniejszej sprawy stwierdzić trzeba, że zarówno Sąd I instancji, jak też Sąd Apelacyjny nie mogą dokonać odmiennych ustaleń i ocen w zakresie zachowania funkcjonariuszy Policji z dnia 27 grudnia 2003 r. Skoro Sąd Okręgowy w sprawie I C 4/04 nie dopatrzył się w postępowaniu funkcjonariuszy zachowań niewłaściwych, nieadekwatnych do zaistniałej sytuacji (powód stawiał czynny opór) oraz bezprawnych (nieuzasadniony przymus fizyczny, pobicie), to kwestia ta została przesądzona i nie może podlegać dalszemu badaniu. Dlatego też podnoszone przez powoda okoliczności, że działania funkcjonariuszy były bezprawne, gdyż ostatecznie znalezione przy nim przedmioty nie pochodziły z kradzieży ze sklepu (...) – nie mogły być przedmiotem ponownej analizy. Oznacza to, że powód nie wykazał pierwszej przesłanki z art. 417 § 1 k.c., tj. bezprawności działania funkcjonariuszy Policji. Powyższe sprawia również, że zgłoszone przez niego w apelacji wnioski dowodowe (abstrahując od kwestii ich istotności dla rozstrzygnięcia niniejszej sprawy), nie mogły zostać uwzględnione jako spóźnione. Jednocześnie zmierzały one do ustalenia okoliczności, które zostały już prawomocnie przesądzone w ramach postępowania o sygn. I C 4/
- Z kolei wnioski dowodowe o przesłuchanie świadków H. Ł. i A. R. na okoliczność interesowania się przez byłego pracodawcę powoda jego ponownym zatrudnieniem – były zbędne wobec niewykazania przesłanki bezprawności działania funkcjonariuszy Policji w dniu 27 grudnia 2003 r., jak też braku związku przyczynowego między zachowaniem funkcjonariuszy a rzekomą szkodą powoda, które to przesłanki w myśl art. 417 § 1 k.c. muszą być spełnione łącznie (o czym będzie dalej). Nie wykazał również szkody w postaci utraconych korzyści, a co najwyżej tzw. szkodę ewentualną. Podkreślenia wymaga, że czym innym są utracone korzyści, o których mowa w art. 361 § 2 k.c., a czym innym utrata szansy uzyskania korzyści (szkoda ewentualna). Przepis art. 361 § 2 k.c. w części dotyczącej utraconych korzyści wymaga przyjęcia hipotetycznego przebiegu zdarzeń i ustalenia wysokiego prawdopodobieństwa utraty korzyści. Ustawodawca nie wskazał tutaj bliższych kryteriów budowania tych hipotez, pozostawiając je wiedzy i doświadczeniu życiowemu składu orzekającego, stosowanym odpowiednio do okoliczności konkretnej sprawy (vide: wyrok Sądu Najwyższego z dnia 26 stycznia 2005 r., V CK 426/04 niepubl.). Szkoda w postaci utraty spodziewanych korzyści z natury rzeczy ma charakter hipotetyczny, stąd też koniecznym jest wykazanie jej realności z tak dużym prawdopodobieństwem, że rozsądnie rzecz oceniając można stwierdzić, iż poszkodowany na pewno uzyskałby korzyść, gdyby nie wystąpiło zdarzenie, w związku z którym ten skutek był niemożliwy (por. wyroki Sądu Najwyższego z dnia 14 października 2005 r., III CK 101/05 niepubl. i z dnia 28 kwietnia 2004 r., III CK 495/02 niepubl.). Utrata korzyści musi być zatem udowodniona przez żądającego odszkodowania (art. 6 k.c.). Wprawdzie nie w sensie wykazania co do tego pewności, ale z tak dużym prawdopodobieństwem, że praktycznie można w świetle doświadczenia życiowego przyjąć, że utrata korzyści rzeczywiście miała miejsce (vide: powołany wyżej wyrok Sądu Najwyższego z dnia 14 października 2005 r., III CK 101/05 niepubl. i wyrok Sądu Najwyższego z dnia 21 czerwca 2001 r., IV CKN 382/00 niepubl.). Z kolei szkoda ewentualna oznacza utratę szansy uzyskania pewnej korzyści majątkowej i tym różni się od utraconych korzyści, że o ile w przypadku tych ostatnich hipoteza utraty korzyści graniczy z pewnością, to w przypadku szkody ewentualnej prawdopodobieństwo utraty korzyści jest znacznie mniejsze (np. szansa wygrania na loterii) i z tego względu szkoda ta nie podlega naprawieniu (vide: wyrok Sądu Najwyższego z dnia 27 stycznia 2011 r., II PK 173/10). Skarżący w zasadzie nie zaoferował nic poza własnym subiektywnym przekonaniem, że gdyby nie działania funkcjonariuszy Policji to nie wystąpiłyby czynniki stresogenne, a co za tym idzie - nie przeszedłby zawału serca, uniemożliwiającego mu podjęcie zatrudnienia w firmie (...). Skonstruował w zasadzie własne domniemanie faktyczne, zdając się zapominać, że po pierwsze – taka swoboda wnioskowania jest wyłącznym uprawnieniem sądu, po drugie zaś - dla ustalenia faktu domniemanego konieczne jest dowiedzenie wszystkich faktów (okoliczności) składających się na podstawę faktyczną takiego domniemania. Jak słusznie zauważył Sąd Okręgowy, powód przez długi czas pozostawał bezrobotny a jego przewidywania co do uzyskania zatrudnienia w M. nie były poparte niczym konkretnym. Inną kwestią jest też to, że w żaden sposób nie wykazał wyliczonej przez siebie kwoty odszkodowania, stanowiącej rzekomo utracone dochody z tytułu „utraconego” zatrudnienia. W okolicznościach niniejszej sprawy nie sposób też przyjąć występowania związku przyczynowego między zachowaniem funkcjonariuszy a rzekomą szkodą powoda w postaci utraty szansy zatrudnienia na skutek przebytego w dniu 4 lutego 2004 r. zawału serca. Nawet jeśli zdarzenie z dnia 27 grudnia 2003 r. wiązało się dla powoda z silnym stresem to brak jednoznacznych i miarodajnych dowodów na to, że to właśnie na skutek przeżyć z dnia 27 grudnia 2003 r. doszło do zawału serca. Nadmienić wypada, że przed tym zdarzeniem powód przez około 8 lat chorował na nadciśnienie tętnicze i przyjmował leki nasercowe E. i A.. Sąd Apelacyjny podziela również stanowisko i argumentację Sądu I instancji co do oczywistej bezzasadności zarzutu nieprzekazania przez (...) dokumentacji do sprawy I C 4/
- Jak słusznie bowiem zauważył Sąd – powód nawet nie próbował wyjaśnić, jaki wpływ okoliczność ta mogła mieć na brak możliwości podjęcia przez niego zatrudnienia i uzyskania wynagrodzenia. Z tych względów powództwo – z braku wykazania przesłanek z art. 417 § 1 k.c. – nie mogło zostać uwzględnione. Nie mogło zostać uwzględnione również z uwagi na zasygnalizowaną na wstępie kwestię przedawnienia roszczenia. Otóż zgodnie z art.
§ 1k.c.
roszczenie o naprawienie szkody wyrządzonej czynem niedozwolonym ulega przedawnieniu z upływem 3 lat od dnia, w którym poszkodowany dowiedział się o szkodzie i o osobie obowiązanej do jej naprawienia, w każdym bądź razie – termin ten nie może być dłuższy niż 10 lat od dnia, w którym nastąpiło zdarzenie wywołujące szkodę. W oparciu o ten przepis, Sąd Okręgowy słusznie przyjął, że powód dowiedział się o szkodzie (tj. braku możliwości otrzymania zatrudnienia) oraz o osobie zobowiązanej do jej naprawienia (Skarb Państwa) w dniu 30 marca 2004 r. Tego bowiem dnia uzyskał informację o przebytym zawale serca. Mając zatem na względzie 3 letni okres przedawnienia przyjąć należy, że jego roszczenie przedawniło się z dniem 30 marca 2007 r. Natomiast pozew w niniejszej sprawie został wniesiony do Sądu w dniu 27 grudnia 2013 r. (data stempla pocztowego), zatem z ponad 6-ścio letnim opóźnieniem. Jak słusznie zauważył Sąd I instancji powód nie wykazał też, by zastosowanie mógł tutaj znaleźć art. 417 § 2 k.c. ustanawiający 20-sto letni okres przedawnienia. Rację ma także Sąd Okręgowy przyjmując, że wskazanego w art.
§ 1k.c.
terminu „dowiedzenia się” o szkodzie i osobie sprawcy nie sposób wiązać z hospitalizacją powoda w dniach 21-22 października 2012 r., podczas której stwierdzono chorobę serca, bowiem – jak słusznie zaznaczył Sąd – powód ostatecznie sam przyznał, że leczył się na serce już od 8-śmiu lat przed zatrzymaniem w dniu 27 grudnia 2003 r. W tym stanie rzeczy Sąd Apelacyjny orzekł jak w sentencji wyroku na podstawie art. 385 k.p.c. O kosztach postępowania postanowiono zaś na mocy art. 102k.p.c., zasądzając od powoda D. P. jedynie część kosztów zastępstwa procesowego w kwocie 1 000 złotych ( całość tych kosztów obliczona stosownie do § 10 ust. 1 pkt.2) w zw. z § 2 1 pkt. 6) rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 roku w sprawie opłat za czynności adwokackie Dz. U 2015.1800 – wyniosłaby 5 400 złotych) na rzecz Prokuratorii Generalnej Skarbu Państwa, uznając, że obciążenie powoda całością należnych pełnomocnikowi pozwanego kosztów z uwagi na trudną sytuację materialną powoda byłoby dla niego zbyt uciążliwe. (...)