Obsah (4)
§1§2§3§4Sygn. akt I C 3694/15 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 20 lipca 2016 roku Sąd Rejonowy dla Warszawy – Śródmieścia w Warszawie I Wydział Cywilny w składzie: Przewodniczący: Sędzia Sądu Re
k.c. oraz dyrektywy Rady 93/13/EGW z dnia 5 kwietnia 1993 roku w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich, a tym samym jest bezskuteczna. Z tego powodu pełnomocnik powodów wywodził, że kwoty 20686,62 zł oraz 7877,68 CHF stanowią świadczenie nienależne, ponieważ pozwany pobierał kwotę wyższą, wynikającą z zastosowania klauzul indeksacyjnych, to jest kwotę wyższą aniżeli faktycznie należna. Oczywistym jest, że różnica kursów sprzedaży i kupna (spread) stanowiła dochód (...) Bank (...) S.A. Trudno jednak z tego tytułu czynić pozwanemu zarzut, skoro bank nie jest instytucją działającą non for profit. W takiej sytuacji przyjąć należy, iż powodowie mieli tego świadomość, gdyż każda osoba, nawet o podstawowych wykształceniu, ma rozeznanie co do różnicy pomiędzy kursami kupna i sprzedaży walut i to nie tylko w banku, ale także w kantorach wymiany walut. Podobnie transakcje C. S. ( (...)) mogą być wykorzystywane, jako instrument zabezpieczający zarówno przed ryzykiem zmiany kursu walutowego, jak i ryzykiem zmiany poziomu stóp procentowych. Czym innym jest umowa pomiędzy dwoma podmiotami polegająca na wymianie przyszłych strumieni płatności, które kontrahenci postrzegają w momencie transakcji jako równoważne (transakcja (...)). Tymczasem w uzasadnieniu pozwu pełnomocnik powodów usiłował wykazać, iż pozwany bank finansował udzielanie kredytów we franku szwajcarskim z depozytów złotówkowych i skoncentrował się na udowodnieniu, że kredyt udzielony powodom był kredytem złotowym. Odwołując się ponownie do treści art. 60 k.c. Sąd Rejonowy dla Warszawy – Śródmieścia w Warszawie stwierdza, iż tego rodzaju dowodzenie pozbawione jest sensu, skoro jak wynika z postanowienia umowy M. B.
(1)i M. B.
(2)udzielono kredytu w złotówkach (§2 ust. 1 umowy), który był indeksowany do franka szwajcarskiego. Indeksacja kredytu nie jest sprzeczna z naturą umowy, zwłaszcza w przypadku kredytu zaciągniętego na długi okres czasu. W istocie indeksowanie kwoty kredytu stanowi zabezpieczenie dla udzielającego kredytu przed niekorzystnym rozwojem sytuacji gospodarczej, o czym powodowie zostali poinformowani i co potwierdzili ( vide oświadczenie, k. 48v). Trudno przyjąć za twierdzeniami pełnomocnika powodów, a także powódki M. B.
(1)składającej zeznania, iż zawierając umowę kredytową, której przedmiotem była znaczna suma postępowali bezrefleksyjnie i bez należytego rozeznania. Pomijając w tym miejscu zasady doświadczenia życiowego wypada się odwołać wyłącznie do treści powołanego wyżej oświadczenia. Bezspornie, co wynika z przedstawionej umowy kredyt został udzielony powodom w walucie polskiej, a swoistym zabezpieczeniem była indeksacja do franka szwajcarskiego. W tej sytuacji bezzasadny jest zarzut skonstruowania umowy z naruszeniem przepisów prawa bankowego. Wprost z umowy wynika, że bank winien oddać powodom do dyspozycji określoną kwotę w złotych polskich, a walutą kredytu jest złotówka (PLN). Odwołując się do przepisu art. 69 ust. 1 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 roku Prawo bankowe (tekst jednolity: Dz. U. z 2002 roku, Nr 72, poz. 665 z późn. zm.; zwana dalej Prawem bankowym), który obowiązywał w dacie zawierania umowy kredytowej stwierdzić należy, że przez umowę kredytu bank zobowiązuje się oddać do dyspozycji kredytobiorcy na czas oznaczony w umowie kwotę środków pieniężnych z przeznaczeniem na ustalony cel, a kredytobiorca zobowiązuje się do korzystania z niej na warunkach określonych w umowie, zwrotu kwoty wykorzystanego kredytu wraz z odsetkami w oznaczonych terminach spłaty oraz zapłaty prowizji od udzielonego kredytu. Przepis w takim brzmieniu obowiązywał do 26 sierpnia 2011 roku, jakkolwiek nie sposób nie stwierdzić, iż w istocie całość przepisu art. 69 Prawa bankowego stanowiła wyjątek do obowiązującego w tamtym czasie przepisu art. 358 §1 k.c., który stanowił, iż zobowiązania mogą być wyrażone wyłącznie w pieniądzu polskim. Tymczasem przepis art. 69 ust. 2 pkt 2 Prawa bankowego dopuszczał, jako essentialia negotii umowy kredytu określenie w umowie kwoty i waluty kredytu. Oczywiście rozważania te są luźne, gdyż jak wyżej wspomniano walutą kredytu była polska złotówka (PLN) wbrew twierdzeniom i wnioskom wyprowadzanym przez pełnomocnika powodów w uzasadnieniu pozwu. W kontekście tego bezprzedmiotowe jest twierdzenie, iż indeksacja kwoty kredytu stanowiła obrót dewizowy. Stosownie do przepisu art. 2 ust. 1 pkt 16 ustawy z dnia 27 lipca 2002 roku Prawo dewizowe (Dz. U. Nr 141, poz. 1178 z późn. zm.; zwana dalej Prawem dewizowym) obowiązującego w dacie zawierania umowy o kredyt przez powodów obrotem dewizowym był obrót dewizowy z zagranicą oraz obrót wartościami dewizowymi w kraju (definicja legalna obrotu dewizowego). Z kolei zgodnie z art. 2 ust. 1 pkt 18 Prawa dewizowego obrotem wartościami dewizowymi w kraju jest zawarcie umowy lub dokonanie innej czynności prawnej powodującej lub mogącej powodować dokonywanie w kraju między rezydentami lub między nierezydentami rozliczeń w walutach obcych albo przeniesienie w kraju między rezydentami lub między nierezydentami własności wartości dewizowych, a także wykonywanie takich umów lub czynności. Przepisy prawa dewizowego zezwalały na dokonywanie obrotu dewizowego z zastrzeżeniem ograniczeń określonych przepisem art. 9 lub wprowadzonych na podstawie art. 10 ustawy (art. 3 ust. 1 Prawa dewizowego). Rzecz w tym, że ograniczeń określonych w art. 9 nie stosuje się do obrotu dewizowego dokonywanego z udziałem banków, instytucji płatniczych, instytucji pieniądza elektronicznego, biur usług płatniczych lub innych podmiotów mających siedzibę w kraju, w zakresie działalności podlegającej nadzorom: bankowemu, ubezpieczeniowemu, emerytalnemu, nad instytucjami płatniczymi, instytucjami pieniądza elektronicznego, biurami usług płatniczych lub nad rynkiem kapitałowym, prowadzonej przez te podmioty na rachunek własny lub rachunek osób trzecich uprawnionych na podstawie ustawy lub zezwolenia dewizowego do dokonania obrotu dewizowego podlegającego tym ograniczeniom (art. 3 ust. 3 Prawa dewizowego). Dalszą kwestią jest to, że stosownie do przepisu art. 9 pkt 15 Prawa dewizowego ograniczeniom podlegało zawieranie umów oraz dokonywanie innych czynności prawnych powodujących lub mogących powodować dokonywanie w kraju rozliczeń w walutach obcych, a także dokonywanie takich rozliczeń z wyjątkiem przypadków, w których czynności te są dokonywane w dozwolonym, na podstawie ustawy lub zezwolenia dewizowego, obrocie dewizowym z zagranicą (art. 2 ust. 1 pkt 17 lit. a), między nierezydentami oraz między rezydentami będącymi osobami fizycznymi w zakresie niezwiązanym z działalnością gospodarczą. Dodać jeszcze należy, że w okresie zawierania umowy o kredyt przez M. B.
(1)i M. B.
(2)nie były wprowadzane ograniczenia w obrocie dewizowym na podstawie przepisu art. 10 Prawa dewizowego. Tym samym powoływanie przez pełnomocnika powodów przepisu art. 9 pkt 15 nie znajduje żadnego uzasadnienia, skoro obrót dewizowy nie następował po pierwsze dlatego, że walutą kredytu był złoty polski, a po drugie umowa została zawarta nie pomiędzy osobami fizycznymi, tylko bankiem i osobami fizycznymi. Bank jest przy tym wyłączony z ograniczeń przewidzianych w art. 9 Prawa dewizowego, co wprost wynika z przepisu art. 3 ust. 3 ustawy Prawo dewizowe. Stwierdzić ponad wszelką wątpliwość, że w dacie zawierania umowy kredytowej, to jest 26 sierpnia 2008 roku kodeks cywilny i Prawo bankowe w ramach zasady swobody umów wyrażonej przepisem art. 353 1 dopuszczały możliwość ułożenia stosunku prawnego według własnego uznania, byleby jego treść lub cel nie sprzeciwiały się właściwości (naturze) stosunku, ustawie ani zasadom współżycia społecznego. Nie jest przy tym tak, że obowiązujące przepisy nie dopuszczały „indeksacji” lub „denominacji” kredytu udzielone w walucie lokalnej do waluty obcej ( vide pozew, k. 5v). Zupełnie na marginesie podnieść należy, że trudno nie zgodzić się ze stwierdzeniem o braku możliwości denominacji kredytu, skoro denominacja jest reformą walutową polegającą na zastąpieniu dotychczasowej waluty kraju nową bez ingerencji w kurs. W przypadku indeksacji, to jest stworzenia systemu powiązania wysokości kredytu do wskaźnika ekonomicznego, przykładowo inflacji bazowej, czy waluty obcej, to była ona jak najbardziej dopuszczalna. Wiąże się z tym jednak zupełnie inny problem, który należy zasygnalizować w tym miejscu, chociaż nie był on objęty żądaniem pozwu. Mianowicie, z całą pewnością dopuszczalna jest indeksacja poszczególnych rat kredytu do waluty obcej, w tym przypadku franka szwajcarskiego, ale za niedopuszczalną należy uznać bieżącą, to jest trwającą przez cały czas obowiązywania umowy kredytowej indeksację kwoty całego zobowiązania, będącą de facto waloryzacją zadłużenia udzielonego kredytu. Wracając do zasady swobody umów stwierdzić należy, że co nie jest zabronione, to znaczy nie jest sprzeczne z właściwością (naturą) stosunku prawnego, ustawą lub zasadami współżycia społecznego jest dozwolone. Z całą pewnością naturze umowy kredytowej, której jedną ze stron była M. B.
(1)i M. B.
(2)nie sprzeciwia się indeksacja zobowiązania do waluty obcej i to mimo tego, że przepisy tego rodzaju postanowienia nie przewidywały wprost. W tym miejscu wypada odesłać na grunt powołanego wyżej przepisu art. 69 ust. 2 Prawa bankowego, który przewidywał określenie waluty kredytu dopuszczając tym samym, pomimo obowiązywania przepisu art. 358 §1 k.c., zaciąganie zobowiązania w walucie innej niż pieniądz polski. System prawa cywilnego charakteryzuje się przecież tym, że występują umowy nazwane i nienazwane (przykładowo faktoring, czy forfating), co nie oznacza, iż zawieranie tego rodzaju umów (nienazwanych) jest sprzeczne z naturą stosunku prawnego, czy zasadami współżycia społecznego, a wręcz ustawą, która tego rodzaju umowy nie przewiduje. Stanowiona w art. 353 1 k.c. zasada swobody umów stwarza podmiotom możliwość kształtowania stosunków zobowiązaniowych innych niż typowe. Strony uzyskują kompetencję do tworzenia zupełnie nowych typów umów (przykładowo umowa franchisingu), niepodobnych do normatywnie określonych w kodeksie cywilnym lub innych ustawach. Mogą także wzorować się na umowach nazwanych, ale określając łączący ich stosunek zobowiązaniowy dokonywać pewnych modyfikacji lub uzupełnień, kreując w ten sposób bardziej odpowiedni dla nich instrument prawny (porównaj: wyrok Sądu Apelacyjnego w Gdańsku z dnia 19 listopada 2015 roku, w sprawie III AUa 943/15, opublikowany w bazie orzeczeń Lex nr 1950601). W takiej sytuacji żadna ze stron niniejszego postępowania nie jest w stanie przytoczyć przepisu prawa, który obowiązywałby w dacie udzielenia kredytu powodom, a pozwalał na indeksowanie kredytów do walut obcych. Powołanie takiego przepisu nie jest konieczne, bo swoistym przepisem zezwalającym na zawarcie postanowienia o indeksowaniu zobowiązania jest zasada swobody umów wyrażona przepisem art. 353 1 k.c. Co oczywiste, tego rodzaju postanowienie nie jest sprzeczne ani z naturą stosunku prawnego (art. 69 Prawa bankowego) ani ustawą (art. 69 Prawa bankowego w związku z art. 358 §1 k.c.) ani zasadami współżycia społecznego. Zobowiązanie zostało przecież wyrażone w walucie polskiej, a tym samym argument o naruszeniu klauzuli walutowości jest chybiony. Co więcej, powodowie mieli świadomość ryzyka związanego z zaciąganiem zobowiązania, na co wprost wskazuje oświadczenie, które podpisali ( vide oświadczenie, k. 48v). Niezasadne są także argumenty o sprzeczności umowy z innymi, niewskazanymi przez pełnomocnika powodów przepisami, w tym niewskazanymi bliżej przepisami prawa wspólnotowego. Kończąc ten wątek powodowie nie wykazali, by umowa lub jej poszczególne postanowienia były nieważne w rozumieniu przepisu art. 58 k.c. Nie wykazali również, by umowa została przez nich zawarta pod wpływem błędu i nie żądali przeprowadzenia na tę okoliczność żadnych dowodów. Co istotne, nie zmierzali nawet do udowodnienia, że składając oświadczenia określonej treści dotrzymali terminu przewidzianego przepisem art. 88 §2 k.c. Niezależnie od tego rozpoznając sprawę porównano poszczególne postanowienia umowy z dnia 26 sierpnia 2008 roku z postanowieniami wpisanymi do rejestru klauzul niedozwolonych. Sąd Rejonowy dla Warszawy – Śródmieścia w Warszawie w składzie rozpoznającym niniejszą sprawę stanął na stanowisku, że wpisanie klauzuli umownej do rejestru klauzul niedozwolonych nie oznacza automatycznego uznania wszystkich tożsamych postanowień umownych za niedozwolone i niewiążące konsumentów z mocą wsteczną, co wyłączałoby możliwość dokonywania ich kontroli incydentalnej. W pełni podziela tym samym stanowisko Sądu Najwyższego wyrażone w wyroku z dnia 11 października 2007 roku, zgodnie z którym postępowanie w sprawie abstrakcyjnej kontroli klauzul używanych we wzorcach umownych ma na celu wyeliminowanie pewnych postanowień wzorców, a nie postanowień umów (porównaj: wyrok Sądu Najwyższego z dnia 11 października 2007 roku, w sprawie III SK 19/07, opublikowany w bazie orzeczeń Lex nr 496411). Nie oznacza zatem, iż stosowanie określonych sformułowań lub unormowań zostało w ogóle wyłączone w obrocie cywilnoprawnym. Niedozwolone jest jedynie posługiwanie się nimi we wzorcach umów, zaś legalność ich stosowania w konkretnej umowie może być badana w trybie kontroli incydentalnej, z uwzględnieniem postanowień całej umowy, rozkładu praw i obowiązków stron, ryzyka, jakie ponoszą, i tym podobnych. Mając na uwadze powyższe oraz twierdzenia, jakoby postanowienia umowy lub regulaminu były abuzywne sąd zobligowany był do przeprowadzenia kontroli incydentalnej klauzul umownych, która to kontrola odbyła się na podstawie przepisów art.
– art. 385 3 k.c. Celem kontroli było ustalenie, czy w umowie łączącej powodów z pozwanym występują niedozwolone postanowienia umowne, ewentualnie, czy tego rodzaju postanowienia zawiera Regulamin stanowiący de facto integralną część umowy kredytu. Kontrola in concreto wzorca umowy, w odróżnieniu od kontroli in abstracto, dokonywana jest przez sąd w celu udzielenia ochrony indywidualnemu interesowi konsumenta z uwzględnieniem okoliczności faktycznych konkretnej sprawy, a wyrok wydany przez sąd wiąże tylko strony danego postępowania. Zgodnie z art.
§1k.c.
postanowienia umowy zawieranej z konsumentem nieuzgodnione indywidualnie nie wiążą go, jeżeli kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy (niedozwolone postanowienia umowne). Nie dotyczy to postanowień określających główne świadczenia stron, w tym ceny lub wynagrodzenia, jeżeli zostały sformułowane w sposób jednoznaczny. Jeżeli postanowienie umowy zgodnie z art.
§1k.c.
nie wiąże konsumenta, strony są, stosownie do art.
§2k.c.
związane umową w pozostałym zakresie. Nieuzgodnione indywidualnie są te postanowienia umowy, na których treść konsument nie miał rzeczywistego wpływu. W szczególności odnosi się to do postanowień umowy przejętych z wzorca umowy zaproponowanego konsumentowi przez kontrahenta (art.
§3k.c.).
Ciężar dowodu, że postanowienie zostało uzgodnione indywidualnie, spoczywa na tym, kto się na to powołuje (art.
§4k.c.).
Ocena abuzywności postanowień umownych wymaga dokonania przez sąd weryfikacji „przyzwoitości” konkretnej klauzuli, a więc zbadania, czy oceniane postanowienie wzorca jest sprzeczne z ogólnym wzorcem zachowań przedsiębiorców wobec konsumenta. Sąd powinien w ramach oceny ustalić, jak wyglądałyby obowiązki konsumenta w braku kwestionowanej klauzuli – jeżeli konsument na podstawie ogólnych przepisów, byłby w lepszej sytuacji, gdyby konkretnego postanowienia nie było, należy przyjąć, że ma ono charakter abuzywny. W ramach obowiązującego i wyżej przytoczonego przepisu, by określone postanowienie umowy mogło zostać uznane za „niedozwolone postanowienie umowne” spełnione muszą zostać cztery warunki: 1. umowa musi być zawarta z konsumentem; 2. postanowienie umowy „nie zostało uzgodnione indywidualnie”; 3. postanowienie kształtuje prawa i obowiązki konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami rażąco naruszając jego interes; 4. postanowienie sformułowane w sposób jednoznaczny nie dotyczy „głównych świadczeń stron”. Przedstawiciele doktryny wskazują, że przez „dobre obyczaje” w rozumieniu art.
§1k.c.
należy rozumieć pozaprawne reguły postępowania niesprzeczne z etyką, moralnością i aprobowanymi społecznie obyczajami (porównaj: G. Bieniek, H. Ciepła, St. Dmowski, J. Gudowski, K. Kołakowski, M. Sychowicz, T. Wiśniewski, Cz. Żuławska, Komentarz do Kodeksu cywilnego. Księga trzecia. Zobowiązania, tom I, Wielkie Komentarze, Wydawnictwo Lexis Nexis 2009). W swoim orzecznictwie zarówno Sąd Najwyższy, jak i sądy powszechne przyjmują, że za sprzeczne z dobrymi obyczajami należy w pierwszej kolejności uznać wprowadzenie klauzul godzących w równowagę kontraktową stron; „rażące naruszenie interesów konsumenta” polega zaś na nieusprawiedliwionej dysproporcji praw i obowiązków na niekorzyść konsumenta (porównaj: uzasadnienie wyroku Sądu Najwyższego z dnia 13 lipca 2005 roku, w sprawie I CK 832/04, opublikowane w Biuletynie Sądu Najwyższego z 2005 roku, nr 11). Pogląd ten podziela również Sąd Apelacyjny w Warszawie, który stoi na stanowisku, że działanie wbrew „dobrym obyczajom” w rozumieniu powołanego wyżej przepisu w zakresie kształtowania treści stosunku obligacyjnego wyraża się w tworzeniu przez partnera konsumenta takich klauzul umownych, które godzą w równowagę kontraktową tego stosunku (porównaj: uzasadnienie wyroku Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 27 maja 2009 roku, w sprawie VI ACa 1473/08, opublikowane w bazie orzeczeń Lex nr 785833). Sprzeczne z dobrymi obyczajami są przykładowo działania wykorzystujące niewiedzę, czy brak doświadczenia konsumenta; naruszają równorzędność stron umowy, są działaniami zmierzającymi do dezinformacji, wywołania błędnego przekonania konsumenta, wykorzystania jego niewiedzy lub naiwności. Chodzi więc o działanie potocznie określane jako nieuczciwe, nierzetelne, odbiegające in minus od przyjętych standardów postępowania (porównaj: uzasadnienie wyroku Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 27 stycznia 2011 roku, w sprawie VI ACa 771/10, opublikowane w bazie orzeczeń Lex nr 824347). Jeżeli chodzi o rażące naruszenie interesów konsumenta to przyjmuje się, że występuje ono wówczas, jeżeli postanowienie umowne poważnie, znacząco odbiega od sprawiedliwego wyważenia praw i obowiązków stron. Przykładowo, w jednym z orzeczeń Sąd Najwyższy stwierdził, że rażące naruszenie interesów konsumenta oznacza nieusprawiedliwioną dysproporcję praw i obowiązków na jego niekorzyść w określonym stosunku obligacyjnym (tak: wyrok Sądu Najwyższego z dnia 13 lipca 2005 roku, w sprawie I CK 832/04, opublikowany w Biuletynie Sądu Najwyższego z 2005 roku, nr 11). Pogląd ten jest poniekąd oczywisty, jeżeli weźmie się pod uwagę ekwiwalentność świadczeń, to jest cechę zobowiązań z umów wzajemnych, gdzie świadczenie każdej ze stron stanowi równoważnik (ekwiwalent) tego, co sama otrzymuje. Przez umowę kredytu bank zobowiązuje się oddać do dyspozycji kredytobiorcy na czas oznaczony w umowie kwotę środków pieniężnych z przeznaczeniem na ustalony cel, a kredytobiorca zobowiązuje się do korzystania z niej na warunkach określonych w umowie, zwrotu kwoty wykorzystanego kredytu wraz z odsetkami w oznaczonych terminach spłaty oraz zapłaty prowizji od udzielonego kredytu (art. 69 ust. 1 Prawa bankowego). Umowa kredytu powinna być zawarta na piśmie i określać w szczególności strony umowy, kwotę i walutę kredytu, cel, na który kredyt został udzielony, zasady i termin spłaty kredytu, wysokość oprocentowania kredytu i warunki jego zmiany, sposób zabezpieczenia spłaty kredytu, zakres uprawnień banku związanych z kontrolą wykorzystania i spłaty kredytu, terminy i sposób postawienia do dyspozycji kredytobiorcy środków pieniężnych, wysokość prowizji, jeżeli umowa ją przewiduje oraz warunki dokonywania zmian i rozwiązania umowy (ust. 2 pkt 1 – 10). Uwzględniając powyższe przepisy Prawa bankowego stwierdzić należy, że umowa łącząca strony spełniała wszystkie wyżej wskazane wymogi. Nie ulega wątpliwości, że w czasie gdy powodowie zawierali umowę z pozwanym, kredyt waloryzowany kursem franka szwajcarskiego był niezwykle korzystny dla klientów, z uwagi na stosunek kursu obu walut. Czyniło to ten „produkt” popularnym, nie wspominając, że osoby cieszące się w życiu publicznym pewnym zaufaniem zachęcały do korzystania z tego rodzaju kredytu, jako sposobu finansowania inwestycji, przede wszystkim przy zakupie mieszkań. Tylko nieliczni zachowywali chłodny osąd sytuacji powstrzymując się od zaciągania zobowiązań waloryzowanych do waluty, w której nie uzyskują dochodu. Umowa, jaką M. B.
(1)i M. B.
(2)zawarli z pozwanym nie przewidywała żadnych obciążeń finansowych w przypadku wcześniejszej spłaty całości kredytu, co było niezwykle w tamtym czasie korzystne mając na uwadze istniejący wśród banków trend nakładania w umowach o kredyt hipoteczny na klientów obowiązku zapłaty dodatkowych należności w związku z przedterminową spłatą kredytu. Rezygnując z tak popularnego na rynku postanowienia pozwany bank postawił się w mniej korzystnej w stosunku do powodów pozycji. Tymczasem M. B.
(1)i M. B.
(2)mieli możliwość spłaty kredytu we wcześniejszym terminie bez ponoszenia dodatkowych kosztów. Nie można więc mówić o nielojalnym i sprzecznym z dobrymi obyczajami postępowaniu pozwanego banku wobec powodów, którzy wyrazili zgodę na przyjęte w umowie rozwiązanie dotyczące wyboru oferty kredytu hipotecznego denominowanego w walucie obcej, składając w dniu 16 czerwca 2008 roku i następnie 14 sierpnia 2008 roku wniosek o udzielenie kredytu mieszkaniowego. Powodowie wybrali przy tym, jako walutę waloryzacji franka szwajcarskiego. Trudno przyjąć, wbrew twierdzeniom powódki M. B.
(1), iż kredytobiorcy nie mieli świadomości ryzyka związanego z tym produktem, a szczególności tego, że niekorzystna zmiana kursu waluty spowoduje wzrost comiesięcznych rat spłaty kredytu, skoro podpisali oświadczenie, iż o tego rodzaju ryzyku zostali uprzedzeni ( vide oświadczenie, k. 48v). Powodowie podpisali umowę, która była sporządzona zgodnie z ich wnioskiem. Sąd zważył, że człowiek należycie dbający o swoje interesy zaciągając zobowiązanie finansowe na okres 30 lat, powinien dokonać wszelkich czynności w celu dokładnego zweryfikowania celowości i opłacalności podejmowanej decyzji. Uznać należy, że skoro powodowie podczas zawierania umowy kredytu waloryzowanego walutą obcą, której kurs wówczas był dla nich korzystny, o czym bez wątpienia wiedzieli zdecydowali się na zawarcie umowy w takim kształcie, mieli pełną świadomość ryzyka z związanego ze zmianą kursu waluty. M. B.
(3)i M. B.
(2)nie kwestionowali powyższego postanowienia umowy, dopóki kurs waluty był dla nich korzystny, to jest pozostawał na opłacalnym dla nich poziomie. O możliwości zakwestionowania postanowienia umowy powodowie dowiedzieli się dopiero, gdy kurs franka szwajcarskiego, jako waluty służącej waloryzacji przestał być korzystny i spowodował wzrost poszczególnych rat kredytu. W świadomości M. B.
(1)i M. B.
(2)do czasu wzrostu kursu franka szwajcarskiego ponad akceptowany poziom nie byli oni dotknięci negatywnymi skutkami waloryzacji kredytu. Tymczasem, gdyby przyjąć konstrukcję abuzywności poszczególnych postanowień umowy, jak domaga się tego pełnomocnik powodów to od momentu podpisania umowy w 2008 roku powodowie byliby w sytuacji niekorzystnej i skorzystaliby w pierwszej możliwej sytuacji z przewalutowania zobowiązania, a de facto pozbycia się możliwości waloryzowania zobowiązania do franka szwajcarskiego. Trudno w takiej sytuacji przyjmować pokrzywdzenie powodów niedozwolonymi postanowieniami umownymi, czy wręcz nieważność umowy. W ocenie sądu nie doszło tym samym do naruszenia równowagi kontraktowej stosunku obligacyjnego, który przyjął postać umowy o kredyt hipoteczny. Zakwestionowane przez powodów postanowienia umowne nie spełniały wskazanych wyżej przesłanek wynikających z przepisów art.
k.c. – art. 385 3 k.c. Faktem jest, że powodowie byli jako konsument słabszą stroną stosunku prawnego, to jednak w niniejszej sprawie nie zwalniało ich z obowiązku dochowania staranności w dbaniu o własne interesy. Zawierając umowę kredytową pozwany bank, jako profesjonalista w obrocie poinformował powodów w sposób jasny i precyzyjny o warunkach umowy. Zauważyć również należy, że powodowie nie byli osobami nieporadnymi i posiadają zarówno pełną zdolność do czynności prawnych, jak i wiedzę oraz wykształcenie pozwalające im na zrozumienie postanowień umowy. W szczególności zaciągając zobowiązanie na kwotę 330000 zł należyta staranność wymagała dokładnego zapoznania się z warunkami umowy i w razie potrzeby uzyskania wyjaśnień, bądź wynegocjowania zmiany warunków. Składając podpis pod umową M. B.
(1)i M. B.
(2)świadomie przystali na jej warunki ( vide oświadczenie, k. 48v). Sporne postanowienia umowne nie kształtowały praw i obowiązków kredytobiorców w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami i rażąco naruszający interesy konsumenta. Ani M. B.
(1)ani M. B.
(2)nie byli zmuszeni do zawarcia umowy określonej treści w konkretnym, w tym przypadku pozwanym banku. Jako niedbalstwo powodów ocenić należy sytuację, w jakiej mając ponad dwa miesiące czasu na analizę postanowień umowy (od momentu złożenia wniosku do momentu podpisania umowy), czy możliwość skonsultowania jej postanowień z prawnikiem spoza banku, bądź ekonomistą odstąpili od tego, a dopiero post factum powołują się na pokrzywdzenie niedozwolonymi klauzulami umownymi zawartymi w umowie, którą sami dobrowolnie podpisali. Co interesujące i wielce wymowne, fakt, iż w umowie występują klauzule niedozwolone dostrzegli dopiero, gdy kurs franka szwajcarskiego wzrósł ponad akceptowalny przez nich poziom. Zważyć również należy, że kredyt hipoteczny waloryzowany kursem waluty obcej jest niżej oprocentowany niż kredyt udzielony i spłacony bezpośrednio w złotych polskich. Kredytobiorca otrzymuje kwotę kredytu bezpośrednio w złotych uzyskując jednocześnie wymierną korzyść wyrażającą się w niższym oprocentowaniu kredytu waloryzowanego walutą obcą, natomiast bank – kredytodawca musi każdorazowo dokonywać dodatkowych operacji księgowych związanych z waloryzacją poszczególnych rat. Różnica między kursami kupna i sprzedaży franka szwajcarskiego jest więc szczególną formą wynagrodzenia banku za bieżące waloryzowanie rat, to jest za usługę, z której kredytobiorca czerpie konkretne i wymierne korzyści. Innym problemem, który nie był w niniejszej sprawie podniesiony jest kwestia waloryzacji kapitału pozostałego do spłaty względem franka szwajcarskiego, co czyni de facto kredyt niespłacalnym w sytuacji wzrostu kursu waluty o ponad 25 procent w stosunku do kursu z dnia zaciągnięcia zobowiązania. Rzecz w tym, że pełnomocnik powodów tak bardzo skoncentrował się na formułowaniu żądań związanych z abuzywnością postanowień umownych, iż tego rodzaju kwestię pominął w całości, a sąd mając w polu widzenia przepis art. 321 §1 k.p.c. może w takiej sytuacji jedynie zasygnalizować tego rodzaju okoliczność. Tym samym brak było również jakichkolwiek podstaw do przyjęcia, iż w okolicznościach przedmiotowej sprawy doszło do rażącego naruszenia interesów konsumenta w sposób określony żądaniem pozwu. Roszczenie powodów należało poczytać zatem jedynie jako próbę uchylenia się od skutków umowy, post factum ocenianej przez nich niekorzystnie ( vide zeznania powódki M. B.
(1), k. 691). Tym samym w ocenie sądu M. B.
(1)i M. B.
(2)wywodzili swoje twierdzenia jedynie na potrzeby niniejszego postępowania. Twierdzenia takie były nielogiczne w świetle okoliczności niniejszej sprawy, a w szczególności w świetle tego, że powodowie zapoznali się z treścią umowy przed jej podpisaniem i złożyli oświadczenia o znanym im ryzyku związanym z uzyskaniem kredytu waloryzowanego walutą obcą, m. in., w zakresie zmiany kursu waluty ( vide oświadczenie, k. 48v). Istotne jest nadto, że wszyscy kredytobiorcy, w tym powodowie mieli możliwość spłaty zaciągniętego kredytu waloryzowanego kursem franka szwajcarskiego bezpośrednio w walucie kredytu z pominięciem kursów ustalanych przez bank. Tego rodzaju regulacja odpowiadała pkt 5.2.4 Rekomendacji S (II) Komisji Nadzoru Finansowego dotyczącej dobrych praktyk w zakresie ekspozycji kredytowych zabezpieczonych hipotecznie z 2008 roku. Stosownie do niej na wniosek klienta bank powinien dokonać zmiany sposobu spłaty kredytu indeksowanego do waluty w taki sposób, aby spłata następowała w walucie indeksacyjnej. Zmiana sposobu spłaty powinna dotyczyć wszystkich rat od daty zmiany umowy. Bank nie mógł ograniczać w umowie kredytu możliwości pozyskania przez klienta waluty przeznaczonej na spłatę kredytu do zakresu usług oferowanych przez bank. Pomimo powyższego powodowie z tej możliwości skorzystali dopiero w dniu 24 listopada 2011 roku, kiedy to zawarli z pozwanym bankiem aneks do umowy ( vide kserokopia aneksu, k. 59 – 60). Strony postanowiły wówczas, że „spłata udzielonego … kredytu indeksowanego do waluty obcej następowała będzie w walucie obcej CHF, do której kredyt jest indeksowany” ( vide kserokopia aneksu, k. 60). Skoro powodowie zawarli aneks do umowy umożliwiający im spłatę kredytu bezpośrednio w walucie waloryzacji dopiero w dniu 24 listopada 2011 roku uznać należy, że nie oceniali oni uprzednio postanowień umowy kredytu w brzmieniu sprzed zawarcia aneksu, jako sprzecznego z dobrymi obyczajami oraz rażąco naruszającego interes konsumenta. Mając na uwadze powyższe nie sposób przyjąć, że doszło do naruszenia interesu powodów, a zwłaszcza, nie został on naruszony w sposób rażący. Brak jest również podstaw, aby przyjąć, że kwestionowane postanowienie stanowi klauzulę niedozwoloną wymienioną w art. 385 3 pkt 9 k.c. Czym innym jest bowiem przyznanie jednostronnego uprawnienia dla przedsiębiorcy do dokonywania wiążącej dla konsumenta wykładni umowy, a czym innym zastrzeżenie oprocentowania zmiennego i związane z tym uprawnienie do podjęcia decyzji o zmianie oprocentowania w oparciu o parametry wskazane w wyżej wymienionym postanowieniu umownym. Postanowienie to w ocenie sądu skutecznie wiązało strony. Z tych wszystkich przyczyn Sąd Rejonowy dla Warszawy – Śródmieścia w Warszawie uznał, że postanowienia umowy zawartej przez powodów z pozwanym bankiem w dniu 26 sierpnia 2008 roku wiązały M. B.
(1)i M. B.
(2), przy jednoczesnym związaniu ich także umową kredytową, jako całością. Wyprowadzając tego rodzaju wniosek nie można było uznać, że świadczenia spełniane przez powodów stanowiły świadczenia nienależne. Pełnomocnik powodów w ramach roszczenia ewentualnego żądał zasądzenia odszkodowania – rzecz w tym, że jako podstawę roszczenia wskazał przepis art. 471 k.c. w zw. z art. 472 k.c. przy uwzględnieniu przepisów art. 354 k.c. i art. 355 k.c. i nie sprecyzował ani tym bardziej nie udowodnił, na czym miałoby polegać nienależyte wykonanie umowy kredytu przez (...) Bank (...) S.A. Stosownie do przepisu art. 471 k.c. dłużnik obowiązany jest do naprawienia szkody wynikłej z niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania, chyba że niewykonanie lub nienależyte wykonanie jest następstwem okoliczności, za które dłużnik odpowiedzialności nie ponosi. Przepis art. 354 §1 k.c. nakłada na dłużnika, a przy wykonaniu zobowiązania także na wierzyciela (art. 354 §2 k.c.) obowiązek wykonywania zobowiązania zgodnie z jego treścią i w sposób odpowiadający jego celowi społeczno – gospodarczemu oraz zasadom współżycia społecznego, a jeżeli istnieją w tym zakresie ustalone zwyczaje – także w sposób odpowiadający tym zwyczajom. Zgodnie z art. 472 k.c. jeżeli ze szczególnego przepisu ustawy albo z czynności prawnej nie wynika nic innego, dłużnik odpowiedzialny jest za niezachowanie należytej staranności. Termin ten definiuje przepis art. 355 §1 k.c. stanowiąc, iż dłużnik obowiązany jest do staranności ogólnie wymaganej w stosunkach danego rodzaju (należyta staranność), przy czym należytą staranność dłużnika w zakresie prowadzonej przez niego działalności gospodarczej określa się przy uwzględnieniu zawodowego charakteru tej działalności (art. 355 §2 k.c.). Na wstępie związanych z tym rozważań podnieść należy, że stosownie do przepisu art. 69 ust. 1 Prawa bankowego bank jest wierzycielem (kredytodawcą), a kredytobiorca, to jest osoba, której bank zobowiązuje się oddać do dyspozycji na czas oznaczony w umowie kwotę środków na ustalony cel dłużnikiem. Obowiązki kredytobiorcy, jako dłużnika wynikają z przepisu art. 69 ust. 1 Prawa bankowego, a mianowicie winien on korzystając z kwoty przekazanej przez bank na warunkach określonych w umowie zwrócić kwotę wykorzystanego kredytu wraz z odsetkami w oznaczonych terminach spłaty oraz zapłacić prowizję od udzielonego kredytu. Z kolei jedynym i wyłącznym obowiązkiem banku jest oddanie do dyspozycji kredytobiorcy na czas oznaczony w umowie kwoty środków pieniężnych z przeznaczeniem na ustalony cel. Pełnomocnik powodów w ramach roszczenia ewentualnego nie wykazał, by M. B.
(1)i M. B.
(2)przysługiwała kwota 45591,24 zł tytułem odszkodowania, a także nie udowodnił z czego kwota w takiej wysokości miałaby wynikać. W uzasadnieniu pozwu wskazano, iż kwota ta stanowi różnicę pomiędzy kursem franka szwajcarskiego z dnia zaciągnięcia zobowiązania, a tym obowiązującym w dacie wniesienia pozwu. Trudno w takiej sytuacji dopatrywać się nienależytego wykonania zobowiązania przez (...) Bank (...) S.A., skoro udostępnił powodom kwotę 330000 złotych na skutek zawartej umowy kredytu. Czym innym jest indeksowanie tej kwoty w dacie udzielenia kredytu do franka szwajcarskiego, co nie stanowiło essentialia negotii umowy kredytu, ale było dopuszczalne, jako wynikające z zasady swobody umów, o czym wyżej. Stosownie do przepisu art. 6 k.c. to na stronie powodowej ciążył obowiązek wykazania, iż umowa nie została wykonana przez bank w sposób należyty, a zatem w realiach niniejszej sprawy – przez pryzmat przepisu art. 69 ust. 1 Prawa bankowego – iż nie oddał kredytobiorcom określonej w umowie kwoty pieniędzy. Strona powodowa na poparcie roszczenia ewentualnego nie przedstawiła żadnych dowodów i nie zaoferowała takowych do przeprowadzenia. Przypomnieć w tym miejscu należy, iż trudno za dowody uznać artykuły prasowe, wywiady, czy opracowania, które przez pryzmat przepisu art. 69 ust. 1 Prawa bankowego były całkowicie bezprzedmiotowe w realiach niniejszej sprawy. Co więcej, strona powodowa przyznawała, iż po zawarciu umowy kredytowej została jej przekazana określona kwota pieniędzy w sposób odpowiadający postanowieniom umowy kredytu, to jest 330000 złotych. Reasumując, w tego rodzaju sytuacji trudno dopatrzeć się podstaw do zasądzenia odszkodowania z tytułu nienależytego wykonania umowy przez wierzyciela, to jest (...) Bank (...) S.A. Końcowo i na marginesie wypada wspomnieć, iż orzeczenia, które zostały powołane w ppkt e pozwu nie odnoszą się do stanu faktycznego ustalonego w niniejszej sprawie i nie mają żadnego przełożenia na zastany stan rzeczy. W szczególności odnieść należy to do uchwały, której tezą jest, iż odsetki za opóźnienie w płatności sumy pieniężnej wyrażonej w walucie obcej przysługują wierzycielowi w tej samej walucie, chyba że przepis szczególny stanowi inaczej (tak: uchwała Sądu Najwyższego z dnia 12 czerwca 1981 roku, w sprawie V PZP 3/81, opublikowana w OSNC 1982/7/92). Podobnie w przypadku powoływania uchwały Sądu Najwyższego w sprawie III CZP 21/91 (opublikowanej w OSNC 1991/10-12/121). Rozpoznając niniejszą sprawę Sąd Rejonowy dla Warszawy – Śródmieścia w Warszawie po zapoznaniu się z zeznaniami powódki M. B.
(1)dostrzegł natomiast problem zupełnie innego rodzaju, którym – z powodu żądania określonego w pozwie i jednocześnie ograniczenia wynikającego z przepisu art. 321 §1 k.p.c. – nie mógł się zająć. Dokonując kontroli poszczególnych zakwestionowanych przez stronę powodową postanowień umownych są nie dopatrzył się nieprawidłowości w zawarciu klauzuli indeksacyjnej dla zobowiązania w dacie (momencie) zawierania umowy o kredyt i uruchomienia określonych umową środków. Tego rodzaju praktyka jest dopuszczalna, a w istocie służy zabezpieczeniu obu stron umowy, w tym przypadku kredytowej. Podobnie, trudno za abuzywne uznać klauzule pozwalające na indeksowanie wysokości rat w stosunku do waluty obcej, czy też zezwolenia na spłacanie poszczególnych rat kredytu w walucie, do której indeksowane było zobowiązanie. W ocenie Sądu Rejonowego dla Warszawy – Śródmieścia w Warszawie nie jest natomiast dopuszczalne przeliczanie (indeksowanie) wartości całego kredytu, która powinna być stała dla całego okresu trwania umowy. Tylko w takim przypadku mamy do czynienia ze spełnieniem essentialia negotii określonych przepisem art. 69 ust. 1 Prawa bankowego. W przeciwnym wypadku, to jest indeksowania wartości zobowiązania każdego dnia obowiązywania umowy kredytowej, dochodzi do sytuacji, w której wzrost kursu waluty ponad określony poziom (skokowo lub stopniowo) doprowadza do wzrostu poziomu zadłużenia, które jest przecież określone umową. Dzieje się tak pomimo spłacania zobowiązania, to jest kapitału kredytu na bieżąco. Kredyt w takiej sytuacji staje się „niespłacalny”, a klauzula (postanowienie), które przewiduje tego rodzaju indeksację całości zobowiązania przez cały okres trwania kredytu jest abuzywna. Rzecz w tym, że tego rodzaju żądanie stwierdzenia abuzywności klauzuli (postanowienia) przewidującego bieżące indeksowanie wysokości zadłużenia przez cały czas trwania umowy nie zostało sformułowane w pozwie, co uniemożliwiło sądowi wypowiedzenie się w tej kwestii przy ustawowo określonym zakazie orzekania ponad żądanie (art. 321 §1 k.p.c.). Bank indeksując wysokość zadłużenia na bieżąco w trakcie obowiązywania umowy postępuje w sposób sprzeczny z postanowieniem, które przewidywało udostępnienie powodom kwoty 330000 złotych indeksowanej do franka szwajcarskiego, ale w momencie jej udostępnienia (uruchomienia kredytu). Nie jest możliwe indeksowanie wartości zadłużenia w okresie trwania umowy, gdyż nie znajduje to oparcia ani w przepisach ustawy ani w postanowieniach umownych. Analogiczna sytuacja, chociaż dla kredytów w walucie polskiej występowała w przypadku kredytu zwanego (...), gdzie w orzecznictwie od dawna przyjmuje się, iż był to produkt będący źródłem nadmiernego dochodu dla banku i de facto niespłacalny. Podobnie ma się sytuacja w przypadku bieżącego indeksowania zadłużenia w przypadku kredytu udzielonego w walucie polskiej, oczywiście przy założeniu nawet stopniowego, ale o trwałej tendencji wzrostu kursu waluty służącej indeksacji. Dostrzeżenie problemu przez sąd nie zmienia jednak faktu, iż tego rodzaju żądanie stwierdzenia abuzywności postanowienia, czy niewłaściwości realizowania umowy przez bank nie zostało określone w pozwie. Tymczasem właśnie w tym kierunku powinno iść żądanie, a jak wiadomo zostało ono skonstruowane zgoła odmiennie, co musiało uzasadniać oddalenie powództwa. Wobec określenia żądania w inny sposób i dochodzenia kwoty nie będącej wynikiem indeksacji zadłużenia wynikającego z kredytu, jako takiego sąd zwolniony był z obowiązku rozważania, czy tego rodzaju postępowanie pozwanego banku wynika z postanowienia mogącego być uznane za abuzywne. Powodowie w mają możliwość dochodzenia roszczenia w inny sposób, chociażby w drodze wykazania nienależytego wykonania umowy, ale nie żądania odszkodowania, a zwrotu nienależnie pobranej kwoty. Tego rodzaju sytuacja miałaby miejsce, gdyby powodowie spłacili całość zadłużenia według wartości zaciągniętego zobowiązania, to jest 330000 złotych, a bank w dalszym ciągu domagałby się spłaty rat kredytowych. Skutkiem stwierdzenia abuzywności określonego postanowienia, czy też przyjęcia, iż tego rodzaju praktyka jest błędna byłoby otworzenie możliwości dochodzenia ustalenia wysokości zadłużenia w określonej dacie, choć co oczywiste bez przyjmowania, jako odniesienia kursu franka szwajcarskiego z dnia zaciągnięcia zobowiązania. Byłoby to w istocie przeliczenie wartości udzielonego kredytu na nowo w stosunku do spłaconego już kapitału. Trudno przy tym nie wspomnieć o klauzuli rebus sic stantibus (art. 357 1 §1 k.p.c.), skoro w dacie zawierania umowy strony nie mogły przewidzieć, iż dojdzie do wydania decyzji przez Szwajcarski Bank (...), który porzucił politykę obrony minimalnego kursu wymiany franka szwajcarskiego (w stosunku do Euro). O ile wcześniej występował stopniowy wzrost kursu franka szwajcarskiego i mogłoby to stanowić normalne następstwo umowy w ramach dozwolonego ryzyka to decyzja podjęta w dniu 15 stycznia 2015 roku radykalnie zmieniła reguły, których w dacie zawierania zobowiązania nie mógł przewidzieć ani pozwany bank ani powodowie. Kończąc, stwierdzić należy, że powództwo w kształcie, w jakim zostało wniesione podlegało oddaleniu. Zgodnie z art. 108 §1 k.p.c. sąd rozstrzyga o kosztach w każdym orzeczeniu kończącym sprawę w instancji. Podstawową zasadą dotyczącą kosztów procesu jest zasada odpowiedzialności za wynik postępowania wyrażona przepisem art. 98 §1 k.p.c., zgodnie z którym strona przegrywająca sprawę obowiązana jest zwrócić przeciwnikowi na jego żądanie koszty niezbędne do celowego dochodzenia praw i celowej obrony (koszty procesu). W niniejszej sprawie powództwo zostało oddalone, stąd powodowie M. B.
(1)i M. B.
(2)są stroną przegrywającą proces, na której zgodnie z art. 98 §1 k.p.c. ciążyłby obowiązek zwrotu przeciwnikowi kosztów. W niniejszej sprawie za podstawę rozstrzygnięcia o kosztach procesu sąd przyjął natomiast przepis art. 102 k.p.c., który stanowi, że w wypadkach szczególnie uzasadnionych sąd może zasądzić od strony przegrywającej tylko część kosztów albo nie obciążać jej w ogóle kosztami. W judykaturze przyjmuje się, iż przepis art. 102 k.p.c. nie może być rozszerzająco wykładany i wyklucza uogólnienie, a może być stosowany w zależności od konkretnego przypadku (tak: postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 16 lutego 1981roku, w sprawie IV PZ 11/81, opublikowane w bazie orzeczeń Lex nr 8307). Ustawodawca przyznaje sądowi pewną swobodę w zasądzaniu kosztów procesu, gdy stosowaniu zasady odpowiedzialności za wynik sporu sprzeciwiają się względy słuszności, co właśnie wyraża się stwierdzeniem, że w przypadkach szczególnie uzasadnionych sąd może zasądzić od strony przegrywającej tylko część kosztów lub nie obciążać jej w ogóle kosztami. W realiach niniejszej sprawy powodowie M. B.
(1)i M. B.
(2)żywią w sobie poczucie pokrzywdzenia zawarciem umowy o określonej treści, która w ich ocenie zawiera niekorzystne dla nich rozwiązania. Wprost wynika to z zeznań M. B.
(1). Co więcej, byli oni przeświadczeni zasadnością wystąpienia z określonym roszczeniem, które opierali na analizie prawnika. Powodowie tym samym mogli przypuszczać, że ich powództwo jest zasadne, jakkolwiek przekonanie to okazało się nietrafne. Podkreślić należy, że sposób skorzystania z przepisu art. 102 k.p.c. jest suwerennym uprawnieniem jurysdykcyjnym sądu orzekającego i to jego ocenie poddane jest przesądzenie, czy wystąpił szczególnie uzasadniony wypadek, który uzasadnia odstąpienie, a jeśli tak, to w jakim zakresie, od generalnej zasady obciążenia kosztami procesu strony przegrywającej spór (tak: Sąd Apelacyjny w Warszawie w wyroku z dnia 2 października 2015 roku, w sprawie I ACa 2058/14, opublikowanym w bazie orzeczeń Lex nr 1820933). Uznano, iż względy słuszności przemawiają za odstąpieniem od obciążania powodów kosztami postępowania, w szczególności kosztami zastępstwa procesowego należnymi stronie pozwanej. Za takim poglądem przemawia przekonanie powodów działających w zaufaniu do ich pełnomocnika o zasadności powództwa, z jakim zdecydowali się wystąpić. W takiej sytuacji obciążanie M. B.
(1)i M. B.
(2)obowiązkiem zwrotu kosztów procesu byłoby niesłuszne, a wręcz niesprawiedliwe, skoro powodowie zdecydowali się dochodzić określonych świadczeń w związku z niewłaściwym, ich zdaniem, wykonaniem umowy, czy zawarciem w umowie klauzul abuzywnych, a wręcz zawarcia umowy pod wpływem błędu. Wobec dyskrecjonalnego uprawnienia sądu do zastosowania przepisu art. 102 k.p.c. oraz swobodnego uznania w tym zakresie za zastosowaniem art. 102 k.p.c. przemawiać będzie precedensowy charakter sprawy oraz sytuacje, w których powód mógł być subiektywnie przekonany o słuszności swojego żądania (podobnie: Sąd Apelacyjny w Szczecinie w wyroku z dnia 25 czerwca 2015 roku, w sprawie I ACa 182/15, opublikowanym w bazie orzeczeń Lex nr 1798733). Mając na uwadze powyższe rozważania i na podstawie powołanych przepisów Sąd Rejonowy dla Warszawy – Śródmieścia w Warszawie orzekł, jak w sentencji. Zarządzenie z dnia 12 sierpnia 2016 roku: odpis wyroku wraz z uzasadnieniem doręczyć pełnomocnikowi powodów. Sędzia Sądu Rejonowego Wojciech Łączewski