a w zw. z art.
wszelkie twierdzenia dowody i zarzut należy zgłosić w pierwszym piśmie procesowym chyba, że możliwość i potrzeba wynikły później. Sąd Okręgowy przypomniał, że powód dochodzi od pozwanego świadczenia na podstawie umowy o współpracę w zakresie usług reklamowych. Było niesporne, że pozwany zlecał powodowi, aby ten następnie w mediach organizował reklamę klientów pozwanego albo poprzez zakup powierzchni reklamowej, albo czasu antenowego. W zamian za to pozwany miał uiszczać na rzecz powoda koszty związane z taką usługą oraz wynagrodzenie prowizyjne. Sąd I instancji podkreślił, że roszczenie powoda ma oparcie w przepisie art. 735 § 1 k.c. w zw. z art. 750 k.c., gdyż do zawartej pomiędzy stronami umowy mają zastosowanie przepisy o zleceniu. Fakt wykonania umowy przez powoda nie był kwestionowany, nie były też sporne warunki wykonywania umowy. Powód przedstawił umowę, faktury, zlecenia i korespondencję pomiędzy stronami. Natomiast pozwany zgłosił w zarzutach jedynie zarzut potrącenia. Sąd Okręgowy wskazał, że wprawdzie później pozwany powołał się na to, że zarzucał nierzetelność rozliczenia to analizując treść zarzutów Sąd stwierdził, iż sformułowanie, że „rozliczenie nie przedstawia kompletnego i rzetelnego stanu faktycznego w zakresie wzajemnych rozliczeń istniejącego pomiędzy stronami” nie niesie z sobą żadnych zastrzeżeń poza tym, że powód nie uwzględnił w rozliczeniach wierzytelności pozwanego z tytułu premii pieniężnych, w konsekwencji wierzytelność tę pozwany przedstawia do potrącenia. Sąd I instancji stwierdził, iż nie można skutecznie zaprzeczyć danej okoliczności poprzez ogólną klauzulę, że pozwany zaprzecza ogólnym twierdzeniom pozwu, z wyjątkiem tych wyraźnie przyznanych w niniejszych zarzutach. Już w orzecznictwie wskazano, że należy wyraźnie powołać się na okoliczności, którym się zaprzecza. Kolejne zdanie „pozwany zaprzecza jakoby posiadał nieuregulowane należności względem powoda w wysokości wskazanej w nakazie zapłaty” ma związek z zarzutem potrącenia. Zdaniem Sądu pozwany nie powołuje się bowiem ani na fakt, że żądane przez powoda kwoty zapłacił (z uwagi na zapłacenie części roszczenia postępowanie zostało umorzone co do kwoty 1.976.504,07 zł jeszcze przed wydaniem nakazu zapłaty), ani też na to, że wysokość którejkolwiek z faktur przedstawionych wraz z pozwem powinna być niższa. Jedyne zawarte w zarzutach twierdzenia są na temat wierzytelności przysługującej pozwanemu i fakt, że została ona przedstawiona do potrącenia. Sąd podkreślał, że pozwany również w późniejszym pismach nie zgłaszał innych zarzutów niż potrącenie. W ocenie Sądu Okręgowego z zapisów umowy nie wynika, że wysokość lub termin płatności należności powoda zależy od rozliczenia premii, przeciwnie z umowy wynika, że są to dwa osobne roszczenia nie wpływające na siebie. Zatem jedynie poprzez potrącenie może nastąpić rozliczenie pomiędzy stronami, co zresztą dopuszcza umowa. W tych okolicznościach Sąd Okręgowy uznał, że roszczenie powoda (poza potrąceniem) nie jest kwestionowane i przyjął, iż zostało wykazane w sposób dostateczny i jedyne co powinno być przedmiotem dalszego postępowania to zarzut potrącenia. Sąd zaznaczył, że przed procesem nie kwestionowano wierzytelności powoda, a pozwany chciał jedynie uzyskać informacje jaka wierzytelność przysługuje mu aby następnie potrącić wierzytelności. Sąd Okręgowy odwołał się do norm art.
i art. 479 1a k.p.c. oraz orzecznictwa i uznał, że rygory z obu powołanych przepisów nie mają zastosowania jeżeli do potrącenia dochodzi przed wszczęciem procesu. Natomiast w niniejszej sprawie do potrącenia miałoby dojść w toku procesu, bowiem pozwany otrzymał odpis pozwu w dniu 20 marca 2012 r. natomiast oświadczenie o potrąceniu miało zostać złożone najwcześniej w dniu 2 kwietnia 2012 r. Sąd uznał, że niewątpliwie do potrącenia miałoby dojść w toku procesu. Nie ma zdaniem Sądu znaczenia, czy to oświadczenie powód otrzymał, bowiem należało uznać, iż otrzymał je najpóźniej z otrzymaniem odpisu zarzutów i odpisu załączników do zarzutów. Nie ma również znaczenia, czy do złożenia oświadczenia o potrąceniu dochodzi w osobnym piśmie czy w zarzutach, istotny jest jedynie moment, kiedy do złożenia takiego oświadczenia doszło. Zatem wierzytelność przedstawiona do potrącenia może być wykazywana jedynie dokumentami, a nie poprzez takie środki dowodowe jak zeznania świadków, opinia biegłych, przesłuchanie stron. Sąd Okręgowy uznał, że skoro w sprawie doszło do zmiany w składzie sądu orzekającego w sprawie, a niewątpliwie za treść wyroku odpowiada Sąd, który go wydaje, dlatego w dość znacznej części przeprowadzone postępowanie dowodowe zmieniono w zakresie uprzednio wydanych decyzji i uchylono wydane postanowienia o dopuszczeniu dowodu z zeznań świadków na okoliczność istnienia wierzytelności przedstawionej do potrącenia i oddalono wniosek o dopuszczenie dowodu z zeznań świadków zgłoszonych przez pozwanego na okoliczność istnienia wierzytelności przedstawionej do potrącenia, pominięto przeprowadzone w ten sposób postępowanie z zeznań świadków na tę okoliczność jako niedopuszczalne. Ponadto Sąd Okręgowy oddalił wniosek o dopuszczenie dowodu z opinii biegłego rewidenta na okoliczność ustalenia wysokości należnej pozwanemu premii pieniężnej z tytułu realizacji umowy o współpracy i wniosek o przesłuchanie stron na okoliczności wskazane przez pozwanego, czyli braku dokonania przez powoda z pozwanym rozliczenia premii pieniężnej - istnienia wierzytelności przedstawionych do potrącenia, które dotychczas jeszcze nie były rozpoznane. Sąd Okręgowy nie znalazł podstaw, aby stosować rygory z art. 493 §3 k.p.c. Wskazał, iż żaden z przedstawionych dokumentów nie spełnia wymagań z przepisu art. 485 k.p.c. Gdyby zatem zastosować ten przepis to wierzytelność pozwanego należałoby uznać za nieudowodnioną. Do takiego samo wniosku należy dojść oceniając dowody w świetle przepisu art.
Sąd Okręgowy ocenił złożone przez pozwanego dokumenty. Jako pierwszy Sąd poddał analizie wydruk wiadomości mailowej. Sąd stwierdził, iż nie jest to dokument, gdyż dokument musi zawierać podpis, a podpisem nie jest napisanie imienia i nazwiska pismem maszynowym czy komputerowym. Ponadto nie sposób uznać zdaniem Sądu, iż treść maila udowadnia wierzytelność pozwanego. W mailu tym znajduje się jedynie sformułowanie „estymowane KB za 2011 r to około 1,3 ml”. Pozwany do potrącenia przedstawia kwotę 1 973 877,05 zł i z treści pisma wynika, że stoi na stanowisku, iż posiada jeszcze wierzytelność w kwocie 6 731,47 zł. Oświadczenie to zawiera omyłkowe sformułowanie, że wierzytelność pozwanego to 1 967 145,58 zł a wierzytelność powoda to 1 973 877,05 zł gdyby tak było to dalsza część pisma byłaby nielogiczna i pozwany nie powinien zakładać, że doszło do umorzenia w całości wierzytelności powoda. Wysokość tych wierzytelności nie koresponduje z treścią maila. Nie można zdaniem Sądu uznać, że wykazano istnienie wierzytelności tylko do wysokości 1 300 000 zł, bowiem w mailu jest sformułowanie „estymowana wielkość” – co oznacza że jest to wielkość szacunkowa i takiego sformułowania używa także pozwany (wiadomość od D. K.) w odpowiedzi na tego maila. Nawet w rozważaniach pozwanego na temat znaczenia słowa estymacja, odwołujących się do działu wnioskowania statystycznego, mowa jest o pewnym uogólnieniu wyników, że wynik wskazany w estymacji „w zasadzie” odpowiada prawdzie, że jest przedział do którego z dużą dozą prawdopodobieństwa należy wskazywana wartość. Nie może być więc mowy, że jest to dokładne wskazanie wartości zwłaszcza, gdy się używa jednocześnie słowa „około”. Sąd wskazał, iż pozwany w odpowiedzi na maila nie wystawił faktury na kwotę 1 300 000 zł, a domagał się jeszcze zestawienia specyfikującego. Sąd podkreślił, że w mailu mowa jedynie o pewnych przewidywaniach, szacunkach, stąd nie stanowi on potwierdzenia istnienia wierzytelności pozwanego, w szczególności nie potwierdza jej wysokości. Sąd podsumował, że nie jest to po pierwsze dokument, a po drugie nie stanowi on potwierdzenia istnienia wierzytelności pozwanego. Kolejnym dowodem są ponownie wydruki wiadomości mailowych i przesłanych tabelek, które tak samo jak poprzednie nie stanowią dokumentów w rozumieniu k.p.c. – brak bowiem podpisu. Sąd I instancji nie podzielił stanowiska powoda (omyłkowo, winno być pozwanego), że tak samo jak oceniano dowody przedstawione przez powoda to powinny być oceniane dowody przedstawione przez pozwanego, gdyż nie ma do tego podstaw w świetle przepisu art.
Natomiast powód takim rygorom, aby udowodnić powództwo nie podlega. Sąd nie zastosował przepisów z postępowania nakazowego co do oceny zarzutu potrącenia. Powództwo może być wykazywane dowolnymi środkami, w niniejszej sprawie istotne znaczenie ma to, że pozwany nie zgłaszał żadnych innych zarzutów poza zarzutem potrącenia. Sąd zaznaczył, że jak wynika z akt sprawy, wierzytelność powoda nie jest sporna, pozwany jedynie uważa, że w związku z wykonywaniem umowy i on uzyskał pewną wierzytelność, która powinna być uwzględniona przez powoda, czyli potrącona a co nie uległoby umorzeniu, zapłacona. Nie ma podstaw, aby uznać za dokument coś, co takim dokumentem nie jest, nie daje do tego podstaw art.
Ponadto zdaniem Sądu Okręgowego z przedstawionych wydruków nie wynika istnienie wierzytelności przedstawionej do potrącenia. Mowa jest w nim jedynie, że przedstawione są rozliczenia a przedstawione tabelki nie są do końca czytelne. Mowa w nich o tym, że kwota 1 459 452,28 zł została już zafakturowana przez pozwanego, są też kwoty oznaczone jako do wyjaśnienia lub do rozliczenia w kampaniach, korekty, trudno uznać, jakie działania matematyczne miałby być przeprowadzone, aby uzyskać kwotę 354 749,04 zł. Ponadto nie wiadomo, czy to właśnie miałaby być wierzytelność pozwanego czy którakolwiek z innych kwot, o których mowa w tabelce. Sąd wziął pod uwagę, że kwoty te nie tylko nie korespondują z wielkością wierzytelności przedstawionej do potrącenia ani także z pozostałymi dokumentami lub wydrukami. W żaden sposób nie może zatem potwierdzać istnienia wierzytelności pozwanego. Sąd Okręgowy za dokument uznał faktury VAT, można bowiem dostrzec (mimo, że odpis jest mało czytelny), że została podpisana przez wystawcę. Nie ma zatem przeszkód formalnych co do dopuszczenia tego dowodu. Jednakże zdaniem tego Sądu nie ma podstaw, aby uznać go za wystarczający dowód istnienia wierzytelności pozwanego. Faktura została wystawiona przez pozwanego, jako tytuł wystawienia wskazuje prowizje zgodnie z umową, opiewa na kwotę 257 985,05 zł brutto 209 743,94 zł netto. Kwota ta znów nie koresponduje z żadną inną kwota wskazaną na wydrukach przedstawionych przez pozwanego. Sąd Okręgowy odwołał się do treści umowy zawartej pomiędzy stronami (a umowa też jest dokumentem i może być dowodem na istnienie wierzytelności przedstawionej do potrącenia), gdzie strony istotnie przewidziały, że w wyniku wykonywania umowy pozwany uzyska wierzytelność od powoda z tytułu premii pieniężnej, jej wysokości nie określono jednak w sposób kwotowy, ale jako 70% wysokości części premii, którą uzyska powód w zakresie dotyczącym wysokości budżetu reklamowego na kampanie reklamowe w poszczególnych mediach. Od 1 czerwca 2009 r było to 65% zgodnie z zawartym aneksem. Z treści zapisów umowy nie można zatem wyliczyć, w jakiej wysokości należy się premia pozwanemu bez posiadania takich danych, jak otrzymana premia przez powoda. Takiej informacji nie ma w aktach i nie sposób wyliczyć, czy kwota netto wskazana na fakturze stanowi 70% lub 65% tej kwoty. Warto wskazać, że aby kwota wskazana na fakturze była prawidłowa to premia, którą otrzymał powód musiałaby wynosić 299 634,20 zł lub 322 682,98 zł jeśli ma to być 65%. Takie sumy nie pojawiają się nigdzie na wydrukach. Samo wystawienie faktury nie może być uznane za wystarczające do udowodnienia, że istnieje wierzytelność w niej wskazana. Inaczej bowiem wystarczyłoby wystawić fakturę na dowolną kwotę a następnie albo dochodzić jej w procesie albo przedstawić do potrącenia, aby uzyskać określoną kwotę lub zostać zwolnionym z zobowiązania. Nie oznacza to, że faktura nigdy nie może stanowić dowodu w sprawie wszystko zależy od okoliczności konkretnej sprawy. Inaczej należy ocenić wystawienie faktury za sprzedaż towaru, kiedy cena towaru wynika dodatkowo z umowy a ilość sprzedanego towaru np. z dokumentu wz. W niniejszej sprawie samo wystawienie faktury jest niewystarczające, gdyż nie znajduje ona potwierdzenia w żadnym innym dokumencie (a w niniejszej sprawie tylko dokumenty mogą ją potwierdzać). Sąd zaznaczył, że inaczej należałoby ocenić sytuację, gdyby ta faktura została zaakceptowana przez powoda. Wówczas należałoby uznać, że tym samym powód potwierdził istnienie takiej wierzytelności. Tak samo gdyby np. przedstawiono jakikolwiek dokument, w którym powód np. poleca wystawienie faktury na taką kwotę itp. Jak wynika z treści umowy pozwany miał wystawić fakturę na kwotę wskazaną przez powoda. Nie ma natomiast żadnych dowodów na to, żeby wierzytelność w takiej kwocie była przez powoda uznana. W procesie powód zaprzeczył istnieniu wierzytelności. W tej sytuacji wystawiona faktura stanowi jedynie dowód na to, że taką fakturę wystawiono nie stanowi natomiast dowodu na to, że istnieje wierzytelność w kwocie, na którą opiewa. Natomiast z przedstawionej umowy wynika jedynie, że co do zasady pozwanemu przysługiwała wierzytelność względem powoda, jeżeli powód otrzymał premię z tytułu współpracy z mediami. Sąd Okręgowy zauważył, że nawet sam pozwany na rozprawie oświadczył, że „faktura przedstawiona wraz z zarzutami dotyczy prowizji, która została wystawiona w oparciu o niepełne dane, w związku z tym nie jest do końca wiadome, czy jest ona prawidłowa”. Tym bardziej nie ma podstaw, aby uznać tę fakturę za wiarygodny dowód istnienia wierzytelności pozwanego. Pełnomocnik oświadczył także, że faktura znajduje potwierdzenie w zestawieniu jest kwotą mniejszą, bo pewnie doszło do jakiś potrąceń. W ocenie sądu brak dowodów na to, że wydruk i faktura korespondują ze sobą. Jako kolejny dowód przedstawiony wraz z zarzutami był wydruk, którego Sąd nie uznał za dokument. Tabelka jest nieczytelna i nie wiadomo, które kwoty miałyby być kwotą należną pozwanemu. Sumy wskazane w tabelce nie korespondują z innymi kwotami: kwota 1 410 825 to nie jest np. 70% kwoty 1 522 485 itp. Według pozwanego mają one potwierdzać istnienie wierzytelności w kwocie 116 892 zł i Sąd nie mógł dopatrzyć się jak dochodzi do tego wyniku, bowiem kwota nie jest wskazana wprost, ani nie wynika z żadnych działań. W ocenie Sądu I instancji za dokument można uznać wniosek o zawezwanie do próby ugodowej, ale nie może on stanowić dowodu na istnienie wierzytelności (podobnie jak samo oświadczenie o potrąceniu). Należy wziąć pod uwagę, iż jako wierzytelność pozwanego jest w nim wskazana jeszcze inna kwota bo 1 139 914 zł. Zatem także z uwagi na te rozbieżności przedstawiane dokumenty i wydruki nie są wiarygodne, przy czym Sąd podkreślił, że stoi na stanowisku, że opisane wyżej wydruki wiadomości mailowych i tabelek nie są dokumentami. Sąd uwypuklił, że także pozwany nie uważał przedstawionych dowodów z dokumentów i wydruków za wystarczające, gdyż zgłosił szereg innych wniosków dowodowych, a nawet wprost wskazywał, że ostateczne saldo rozliczeń pomiędzy stronami będzie możliwe dopiero po przeprowadzeniu wszystkich dowodów w sprawie w szczególności dowodu z opinii biegłego. Należy jeszcze wskazać, iż gdyby istnienie wierzytelności wynikało z przedstawionych dokumentów, to tym bardziej należałoby zakończyć prowadzenie postępowania dowodowego nie tylko jako niedopuszczalnego, ale i zbędnego. W ocenie Sądu Okręgowego pozwany nie udowodnił istnienia wierzytelności przedstawionej do potrącenia. Niewątpliwie na przeszkodzie temu stanęły przepisy o postępowaniu w sprawach gospodarczych. Sąd zaznaczył, że pozwany może dochodzić tej wierzytelności (jeżeli nadal stoi na stanowisku że ona istnieje) w drodze osobnego procesu. Za spóźniony Sąd uznał i pominął wniosek o dopuszczenie dowodu z dokumentów dołączonych do pisma powoda datowanego 24.10.2012 r. jako spóźnionych. Powinny być złożone albo wraz z pozwem lub w ostateczności w odpowiedzi na zarzuty, jeżeli pozostawałyby w związku z zarzutami. Tymczasem odpis zarzutów został przesłany powodowi w dniu 13 września 2012 r. i powód już ustosunkował się do zarzutów pismem z dnia 22 września 2012 r. Natomiast kolejne pismo pozwanego z dnia 8.10.2012 r. nie zawierało żadnych nowych twierdzeń, w szczególności nie było przedstawianych żadnych zarzutów co do żądania zasądzenia odsetek, dlatego nie ma potrzeby przedstawiania dokumentów lub wydruków związanych z żądanymi odsetkami. Sąd wskazał, że nawet później (chociaż należałoby to uznać za spóźnione) pozwany nie zgłosił zarzutu co do naliczania przez powoda odsetek. Zdaniem Sądu I instancji rozstrzygnięcie to nie wpływa na kształt wyroku, gdyż należy uznać, że powództwo zostało udowodnione dowodami zgłoszonymi w pozwie. Przedstawiono bowiem umowę o współpracy, wraz z aneksem, która była podstawą żądania wynagrodzenia od pozwanego. Przedstawiono także wezwania do zapłaty z wykazem żądanych należności, przedstawiono faktury, zlecenia na poszczególne usługi a także korespondencję z której wynika, że pozwany nie kwestionował wskazywanych wierzytelności, deklarował chęć spłaty, dokonał częściowej zapłaty, jednakże domagał się od powoda oświadczeń i dokumentów pozwalających na ustalenie jego wierzytelności i nosił się z zamiarem potrącenia. Biorąc pod uwagę przedstawione dowody a także fakt, że w zarzutach zgłoszono jedynie zarzut potrącenia co samo w sobie zawiera uznanie wierzytelności powoda, Sąd uznał roszczenia powoda za udowodnione (z małym wyjątkiem w zakresie żądanych odsetek, o czym będzie mowa dalej). Podkreślił, że nie ma znaczenia, czy oświadczenia co do wierzytelności powoda były składane w pismach czy też mailach, które dokumentami nie są. Fakt niekwestionowania przed procesem tej wierzytelności ma znaczenie pomocnicze i nie jest jedyną okolicznością przemawiającą za zasadnością roszczenia. Fakt, że wydano nakaz zapłaty w postępowaniu nakazowym, poza koniecznością uiszczenia opłaty przez pozwanego i znoszeniem zabezpieczenia nie miał wpływu na tok procesu. Podstawą rozstrzygnięcia były przepisy o postępowaniu w sprawach gospodarczych, które miałyby zastosowanie nawet jakby wydano nakaz zapłaty w postępowaniu upominawczym lub w ogóle nie wydano nakazu. Sąd Okręgowy podkreślił, że na rozprawie w dniu 10 września 2014 r. dopuszczono dowód z maili, ale nie mają one istotnego znaczenia dla sprawy. Pierwszy mail z 23.03.2012 r. wskazuje jedynie, że pozwany składał zapytanie dotyczące kwoty 1 300 000 zł - jakie rozliczenie ono obejmuje i w odpowiedzi na ten mail pozwany domagał się zestawień specyfikujących. Z kolei mail z 2.01.2012 r. to powtórzenie treści wcześniejszego pisma i nie wnosi nic nowego do sprawy. Fakt, że pozwany składał propozycje polubownego rozstrzygnięcia sporu jest niesporny. Pozwany nie kwestionował wierzytelności powoda, chciał tylko ustalenia swojej wierzytelności i dokonania potrącenia. Odnośnie odsetek Sąd Okręgowy przypomniał, że powód żądał także skapitalizowanych odsetek, po spełnieniu części roszczenia wskazał, że zaliczył wpłatę przede wszystkim na poczet odsetek. Ich wysokość nie była kwestionowana jednakże jak wynika z wyliczeń, które Sąd ma prawo przeprowadzić z urzędu, powód błędnie naliczał ich wysokość bowiem 11 listopada każdego roku to święto państwowe i tego dnia nie może się skończyć termin płatności, zatem odpowiednio data początkowa naliczania odsetek to nie 12 listopada, a kolejny dzień. Zdaniem Sądu, po przeliczeniu odsetki wynosiły 69 225,15 zł zamiast 69 447,92 zł i w tej sytuacji roszczenie powoda jest mniejsze o 222,77 zł. Na podstawie art. 482 k.c. powód ma prawo do żądania dalszych odsetek od dnia wniesienia pozwu. Sąd Okręgowy wskazał, iż powód powołując się na fakt zapłaty wskazanych przez siebie kwot ograniczył swoje żądanie do kwoty 1 967 145,58 zł, co wiąże sąd i na podstawie art. 496 k.p.c. utrzymał w mocy nakaz zapłaty w postępowaniu nakazowym co do kwoty 1 966 922,81 zł wraz z ustawowymi odsetkami od dnia 9 stycznia 2012 r. do dnia zapłaty. Natomiast na podstawie art. 496 k.p.c. uchylił nakaz zapłaty co do kwoty 222,77 zł wraz z odsetkami ustawowymi od tej kwoty i w tym zakresie na podstawie art. 481 k.c. powództwo oddalił. Sąd Okręgowy uznał, że powód wygrał sprawę praktycznie w całości dlatego na podstawie art. 100 k.p.c. zd. drugie należało na jego rzecz zasądzić zwrot kosztów procesu. W nakazie zapłaty zasądzono już koszty procesu obejmujące opłatę od pozwu (24 590 zł), opłatę skarbową od pełnomocnictwa (17 zł) oraz wynagrodzenie radcy prawnego (7 200 zł). Dlatego na podstawie art. 496 k.p.c. w zw. z art. 100 k.p.c. zd. drugie należało utrzymać w mocy nakaz zapłaty także w części zasądzonych tam kosztów procesu. W ocenie Sądu biorąc pod uwagę konieczny nakład pracy pełnomocnika – w sprawie było 7 terminów rozpraw, składane były pisma procesowe, pełnomocnik wielokrotnie przedstawiał argumentację przeciwko dalszemu postepowaniu dowodowemu, należało przyznać mu dwukrotność minimalnej stawki. Natomiast nie ma podstaw, aby przyznać wynagrodzenie wyższe – łączna kwota jaką otrzymał pełnomocnik to 14 400 zł i odpowiada ona w ocenie Sądu należnemu wynagrodzeniu za nakład pracy w niniejszej sprawie. A skoro kwota 7 200 zł została już przyznana w nakazie zapłaty, to należało jeszcze zasądzić na rzecz powoda kwotę 7 200 zł. Z uwagi na fakt, iż nie przeprowadzano dowodu z opinii biegłego Sąd nakazał zwrot na rzecz pozwanego nie wykorzystanej części zaliczki w kwocie 9 750 zł (kwota 250 zł z tej zaliczki została wykorzystana na poczet stawiennictwa świadka) na podstawie art. 84 ust. 2 ustawy z dnia 28 lipca 2005 r. o kosztach sądowych w sprawach cywilnych (Dz. U. z 2010 r. Nr 90, poz. 594 j.t.). Ponadto Sąd zwrócił na rzecz pozwanego kwotę 30 zł tytułem opłaty od zażalenia, które zostało uwzględnione przez Sąd I instancji i w takiej sytuacji opłata od zażalenia podlega zwrotowi jako opłata nienależna na podstawie art. 80 ustawy z dnia 28 lipca 2005 r o kosztach sądowych w sprawach cywilnych (Dz. U. z 2010 r. Nr 90, poz. 594 j.t.). Apelację od powyższego wyroku złożył pozwany, zaskarżając w części dotyczącej: a) utrzymania nakazu zapłaty wydanego w postępowaniu nakazowym w dniu 12 marca 2012 r. przez Sąd Okręgowy w Warszawie XVI Wydział Gospodarczy co do kwoty 1 966 922,81 zł (słownie: jeden milion dziewięćset sześćdziesiąt sześć tysięcy dziewięćset dwadzieścia dwa złote 81/100) wraz z ustawowymi odsetkami od dnia 9 stycznia 2012 r. do dnia zapłaty oraz kwoty 31 807 zł (trzydzieści jeden tysięcy osiemset siedem złotych) tytułem kosztów procesu (pkt 1 wyroku). b) zasądzenia kosztów procesu w nakazie zapłaty kwoty 7 200 zł (siedem tysięcy dwieście złotych) tytułem dodatkowych kosztów zastępstwa prawnego (pkt 3 wyroku). Skarżący zarzucił: a) nierozpoznanie istoty sprawy polegające na pominięciu przez Sąd całego przeprowadzonego uprzednio postępowania dowodowego i uniemożliwieniu pozwanemu potwierdzenia istnienia wierzytelności wzajemnej, która to wierzytelność została skutecznie potrącona; b) naruszenie prawa procesowego, tj. art. 217§1 i §2 k.p.c. w zw. z art. 227 k.p.c. w zw. z art. 278 §1 k.p.c. oraz art. 479 12 k.p.c. poprzez oddalenie wniosku dowodowego pozwanego o dopuszczenie i przeprowadzenie dowodu z opinii biegłego rewidenta, podczas gdy w sprawie zaistniała taka okoliczność, która wymagała wiadomości specjalnych sądu, zwłaszcza w świetle tego, że powód nie przedstawił na żądanie pozwanego oraz na zobowiązanie Sądu stosownych dokumentów określających wysokość należnych powodowi od mediów premii agencji w zakresie dotyczącym wysokości budżetu realizowanego za pośrednictwem powoda na rzecz klientów powoda, co w konsekwencji doprowadziło do nierozpoznania istoty sprawy; c) naruszenie prawa procesowego, tj. art. 217 §1 i §2 k.p.c. w zw. z art. 227 k.p.c. w zw. z art. 258 k.p.c. oraz art. 479 12 k.p.c. poprzez oddalenie wniosku dowodowego o przesłuchanie w charakterze świadków J. P. i R. P., podczas gdy okoliczności mające być przedmiotem zeznań świadków były znaczące dla sprawy co w konsekwencji doprowadziło do nierozpoznania istoty sprawy; d) naruszenie prawa procesowego, tj. art.
poprzez jego błędną wykładnię, jakoby przepis ten wprowadzał ograniczenia, co do dokumentów, jakie mogą stanowić dowód istnienia wierzytelności stanowiącej przedmiot potracenia, podczas gdy zgodnie z utrwalonym orzecznictwem, przepis ten nie zawiera dodatkowych obostrzeń oraz co więcej, strona ma prawo przedstawić dowód na istnienie wierzytelności wzajemnej, także taki, który dla swej oceny wymaga przeprowadzenia postępowania dowodowego, w tym zasięgnięcia opinii biegłego, co miało miejsce w niniejszej sprawie; e) naruszenie prawa procesowego, tj. art.
poprzez błędne uznanie i niewłaściwe zastosowanie w sprawie, iż dokumenty wskazane przez pozwanego, nie są dokumentami w rozumieniu tego przepisu tj. w szczególności: (
przez jego błędną wykładnię jakoby (
bowiem przewiduje jeszcze surowsze obostrzenia w przypadku potrącenia i takiego poglądu Sąd Apelacyjny nie podziela. Dla przypomnienia należy wskazać, że Sąd pierwszej instancji wydał nakaz zapłaty w postępowaniu nakazowym. Pozwany wniósł od niego zarzuty i w tych zarzutach podniósł zarzut potrącenia. Jest ugruntowanym stanowiskiem judykatury pogląd, że obostrzenia dotyczące potrącenia obowiązują wówczas, gdy potrącenie jest dokonywane w procesie sądowym. Przypadki, kiedy może dojść do potrącenia i jaki ma to wpływ na sytuację pozwanego analizował Sąd Najwyższy w uchwale Składu Siedmiu Sędziów z dnia 19 października 2007 r. III CZP 58/07. W interesującym z punktu widzenia niniejszej sprawy jest rozróżnienie, gdy (
505 4 §2 k.p.c.). Pierwsze ograniczenie jest takie, że są granice czasowe powoływania zarzutów, twierdzeń i dowodów i o tym stanowi przepis art.
stosowany wprost do odpowiedzi na pozew, a odpowiednio do sprzeciwu i zarzutów od nakazu zapłaty oraz do wyroku zaocznego. Z tego względu, jeżeli przepis prawa procesowego ustanawia stronie termin do zgłoszenia zarzutu, to jego niezachowanie stanowi prekluzję do wykorzystania przez stronę takiego prawa. Drugie ograniczenie sprowadza się do tego, że jeżeli pozwany korzysta z prawa potrącenia wówczas powstaje obowiązek przedstawienia sądowi przedmiotowego oświadczenia woli, jak i przedstawienia faktów wskazujących, że potrącenie nastąpiło (postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 9 sierpnia 2016 r., II CZ 83/16). Jak już powyżej wskazano, skoro zarzut potrącenia jest oświadczeniem wymaganym w art. 499 k.c. składanym powodowi w celu umorzenia się wzajemnych wierzytelności i zarazem żądaniem skierowanym do sądu, aby uznając jego skuteczność, uwzględnił to umorzenie i oddalił powództwo, to dla osiągnięcia tego skutku pozwany powinien zindywidualizować swoją wierzytelność oraz skonkretyzować jej zakres przedstawiany do potrącenia. W tym celu pozwany winien wskazać zwłaszcza przesłanki jej powstania, wymagalności i wysokości oraz dowody dla ich wykazania (cytowana uchwała III CZP 58/07). Pozwanego obciąża zatem udowodnienie materialnoprawnych przesłanek złożenia skutecznego oświadczenia o potrąceniu. W interesującym dla rozstrzygnięcia sprawy aspekcie chodzi o dowody, jakimi pozwany miałby udowodnić przedstawiane do potrącenia roszczenia, gdy został wydany nakaz zapłaty w postępowaniu nakazowym a sprawa jest jednocześnie sprawą gospodarczą. Zgodnie z art. 493 §3 k.p.c. poczynając od dnia 1 lipca 2000 r. do potrącenia mogą być przedstawione tylko wierzytelności udowodnione dokumentami, o których mowa w art. 485 k.p.c. Inaczej sprawę reguluje art.
Oba przepisy art. 493 §3 k.p.c. i art.
traktują o dokumentach, ale tylko pierwszy z nich wskazuje zamknięty katalog tych dokumentów. Dla oceny, czy potrącenie zostało udowodnione dokumentami niezbędne jest określenie, który przepis ma zastosowanie w niniejszej sprawie. Istnienie w ramach postępowania procesowego licznych postępowań odrębnych, wprowadzanych do kodeksu postępowania cywilnego w różnych okresach i przy zastosowaniu różnych kryteriów, zrodziło w praktyce sądowej - jak wynika z uchwały Sądu Najwyższego z dnia 27.11.2001 r., III CZP 61/01 (OSNC 2002, nr 5, poz. 65) - poważne problemy interpretacyjne. Dodatkową komplikację sprawia fakt, że ustawodawca, mnożąc postępowania odrębne - zachodzące na siebie przedmiotowo i przecinające się w wymiarze czasowym - nie ustanowił norm o charakterze kolizyjnym. W szczególności nie ma w kodeksie postępowania cywilnego unormowań, które w sprawie przynależącej do różnych postępowań odrębnych expressis verbis wyłączałyby jednoczesne stosowanie w tej sprawie przepisów regulujących te postępowania. Brak takich unormowań, a w szczególności brak jakichkolwiek zakazów w omawianym zakresie, upoważnia do sformułowania tezy, że ustawodawca dopuścił, a nawet założył możliwość rozpoznawania jednej sprawy według przepisów dotyczących kilku postępowań odrębnych, jeżeli ze względów przedmiotowych i podmiotowych należy ona do tych postępowań. Zazębianie się i nakładanie postępowań odrębnych może powodować rozmaite trudności i kolizje, bo między tymi postępowaniami nie została zachowana rozłączność, w związku z czym niektóre podobne unormowania zachodzą na siebie albo wyłączają się, tym niemniej - jak podkreślił Sąd Najwyższy w cytowanej uchwale z dnia 27.11.2001 r., III CZP 61/01 - można i należy je doraźnie rozwiązywać, stosując zasadę, że przepisy bardziej szczegółowe, a więc odchodzące dalej od przepisów normujących postępowanie procesowe "zwykłe" i nakładające na strony ostrzejsze rygory, wyprzedzają przepisy o charakterze ogólniejszym, których odrębności od procesu cywilnego "zwykłego" są mniejsze. Porównując postępowanie gospodarcze z postępowaniem nakazowym, należy przypisać nadrzędność postępowaniu nakazowemu, które obejmuje szerszy katalog spraw i może toczyć się również w sprawach poza trybem gospodarczym. Przepis art. 493 §3 k.p.c. odsyłający do art. 485 k.p.c. cechuje się więc większym stopniem szczegółowości niż art.
Normę kolizyjną z art. 479 1a k.p.c. należy więc wykładać w ten sposób, że w razie zarzutu potrącenia w sprawie rozpoznawanej jednocześnie według przepisów o postępowaniu gospodarczym oraz o postępowaniu nakazowym zastosowanie ma ograniczenie zawarte w art. 493 §3 k.p.c. Przepis ten nie jest sprzeczny z art.
albowiem normy nie wykluczają się wzajemnie, ani też art. 493 §3 k.p.c. nie znosi ograniczeń wynikających z art.
Znaczenie art. 493 §3 k.p.c. jest takie, że uszczegóławia dokumenty zawężając więc potrącenie do wierzytelności udowodnionymi dokumentami, ale wyłącznie takimi, które zostały wymienione w katalogu określonym w art. 485 k.p.c. (por. M. Manowska, Postępowania odrębne w procesie cywilnym, rozdział I, LexisNexis 2010 wersja elektroniczna). Zarzut naruszenia art.
okazał się trafny, ale nie zmienia to trafności orzeczenia. Gdyby Sąd pierwszej instancji zastosował przepis właściwy tj. art. 493 §3 k.p.c. to ocena dokumentów mających uzasadniać zarzut potrącenia byłaby taka sama, bowiem dokumenty mające udowadniać wierzytelność pozwanego zgłoszoną do potrącenia nie mieszczą się w katalogu dokumentów z art. 485 k.p.c. Ocena tych dokumentów mogłaby być inna, gdyby nie doszło do nałożenia przepisów postępowania gospodarczego i nakazowego. Wbrew stanowisku Sądu I instancji art.
nie ma rygorystycznego unormowania dokumentów, jak art. 485 k.p.c. Może to być każdy dokument (urzędowy, prywatny) stanowiący podstawę do zgłoszenia wierzytelności nim objętej do potrącenia. Na tle art.
sformułowano wypowiedzi, że przepis ten odmiennie niż art. 493 §3 k.p.c. (odsyłający do art. 485 k.p.c.) nie określał rodzaju dokumentów, jakimi przedstawiona do potrącenia wierzytelność pozwanego miałaby być stwierdzona (wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 4 grudnia 2012 r., I ACa 1088/12, z dnia 19 czerwca 2013 r. VI ACa 1513/12, wyrok Sądu Apelacyjnego w Poznaniu z dnia 7 września 2011 r. I ACa 664/11). Natomiast na tle art. 493 §3 k.p.c. wskazano, że przy rozpoznawaniu zasadności wierzytelności przedstawionej do potrącenia może dojść do jej badania za pomocą wszelkich środków dowodowych, gdyż zgłoszenie wierzytelności do potrącenia w formie wymienionych dokumentów stanowi tylko warunek procesowy do wystąpienia z takim zarzutem (tak postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 9 sierpnia 2016 r. II CZ 83/16). Powyższe poglądy wskazują, że dopuszczalne jest prowadzenie postępowania dowodowego co do wierzytelności udowodnionej dokumentami i objętej zarzutem potrącenia zgłoszonym w oparciu o art.
i gdyby miał zastosowanie ten przepis wówczas wierzytelność przedstawiana przez pozwanego do potrącenia mogła być wykazana za pomocą każdego dokumentu w rozumieniu Kodeksu postępowania cywilnego, w tym dokumentu prywatnego i nie musiały to być dokumenty wymienione w art. 485 k.p.c. Dla niniejszej sprawy zasadnicze znaczenie ma wydanie nakazu zapłaty w postępowaniu nakazowym i wniesienie od niego zarzutów. Sąd nie wydał odpowiedniego postanowienia o rozpoznawaniu sprawy z pominięciem przepisów o postępowaniu nakazowym, ale nawet gdyby wydał, to pominięcie wywołuje skutki od chwili wydania wspomnianego postanowienia i nie obejmuje tych przepisów postępowania nakazowego, których stosowanie wynika z wcześniejszego wydania nakazu zapłaty i wniesienia zarzutów (art. 492, 492 1, art. 493 § 1 i 2, 494, 495 § 1, 496, 497 k.p.c. (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 22 stycznia 2015 r. III CSK 153/14). Dlatego istotne dla oceny potrącenia jest to, czy przedstawione wierzytelności zostały udowodnione dokumentami, o których mowa w art. 485 k.p.c. Przepis art. 485 k.p.c. w § 1 pkt 2, 3, 4, § 2, 2a i 3 wymienia enumeratywnie dokumenty prywatne, na podstawie których może być wydany nakaz zapłaty w postępowaniu nakazowym. Żaden z dokumentów wskazywanych na potwierdzenie roszczeń pozwanego nie mieści się w katalogu określonym w art. 485 k.p.c. Cechą katalogu tych dokumentów jest inkorporowanie odpowiedniej treści, wskazującą na akceptację przez dłużnika istnienia zobowiązania stwierdzonego przez wierzyciela w formie rachunku, wezwania do zapłaty lub zapłaty z rachunku bankowego. Trafnie Sąd pierwszej instancji przeanalizował złożony (
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.