treścią umowy wybudowane zostały ścianki poddasza, wieńce, dach, schody na poddasze i kominy. A. Ż.
e wskazaniami męża pozwanej, mimo że odbiegało to od rozwiązań przewidzianych w projekcie. Kierownik budowy J. B. nie miał zastrzeżeń do sposobu wykonania prac przez firmę (...). Odstępstwa od projektu ocenił jako nieistotne i nie mające wpływu na bezpieczeństwo konstrukcji, stąd też nie zgłaszał do nich zastrzeżeń. Do sposobu realizacji prac przez powoda nie miała zastrzeżeń także U. S. ani jej mąż, który był niemal stale obecny na budowie. W toku realizacji prac zostały zakupione w hurtowni (...) w S. i dostarczone na budowę domu przy ulicy (...) w Dobrej (...) materiały budowlane na łączną sumę 24 009 zł, która nie została uregulowana. Zakupu dokonano w imieniu i na rachunek A. Ż.
zawartą umową i dotychczasową praktyką. Postanowieniem z dnia 13 kwietnia 2012 roku Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego w P. wstrzymał roboty budowlane wykonywane przez U. S.. Pozwana nie poinformowała powoda o wstrzymaniu robót przez nadzór budowlany. Dowiedział się on o tym od kierownika budowy w rozmowie telefonicznej dopiero w maju po wyznaczeniu inwestorowi terminu odbioru robót. Pismem z dnia 9 maja 2012 roku J. B. poinformował U. S., że otrzymał decyzję Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego z dnia 27 kwietnia 2012 roku dotyczącą wystąpienia o nową decyzję pozwolenia na budowę w związku ze stwierdzonymi istotnymi odstępstwami od projektu budowalnego. Podniósł, że konieczność tego rodzaju wystąpienia wskazał we wrześniu ubiegłego roku i zapewniono go, że wniosek tego rodzaju został złożony, co okazało się nieprawdą. Oświadczył, że z dniem 11 maja 2012 roku przestaje pełnić funkcję kierownika budowy. Pismo powyższe pozwana odebrała w dniu 10 maja 2012 r. Prace przewidziane umową z dnia 19 października 2011 roku zostały zakończone przez A. Ż.
projektem, nadto uzupełnić brakujące rury spustowe, a następnie dopasować spadki rynien do zamontowanych rur spustowych. Poprawienia wymagają obróbki blacharskie we wszystkich miejscach istniejących przecieków oraz połączeniach blach na gzymsach, co wiąże się z częściowym demontażem dachówki, naprawą ofoliowania i ponownym montażem dachówki. Łączny koszt koniecznych prac poprawkowych w tym zakresie opiewa na kwotę nie niższą niż 5 000 zł. Wskazana suma wystarczy jednak na wykonanie wszystkich koniecznych prac. Wady ułożenia dachówki w postaci występowania minimalnych uskoków w linii ułożonych dachówek, ułożenia zbyt wysoko pierwszej warstwy dachówek okapowych oraz widoczny grzebień okapowy należą do wad trwałych o charakterze estetycznym. Nie mają wpływu na bezpieczeństwo konstrukcji oraz użytkowanie obiektu. Ich usunięcie wymagałoby ponownego prawidłowego wykonania robót pokryciowych, co wiązałoby się z koniecznością zdemontowania istniejącego pokrycia dachowego wraz z łaceniem w całości, wykonaniem nowego łacenia z prawidłowym rozstawem łat oraz ponownego ułożenia dachówki. Istniejące wady trwałe nie mają wpływu na możliwość ukończenia prac budowlanych oraz prawidłowe korzystanie z budynku. Pilnego usunięcia wymagają natomiast nieszczelności połaci dachowej, które stanowią jedyną wadę zagrażającą bezpieczeństwu obiektu i wymagają pilnego usunięcia. Łączny orientacyjny koszt usunięcia stwierdzonych wad wynosi 16.400 zł. W tak ustalonym stanie faktycznym Sąd Rejonowy uznał powództwo za częściowo zasadne. Zważył, iż powód wywodził swoje roszczenie z łączącej go z pozwaną umowy o roboty budowlane z 19 października 2011 r., domagając się zapłaty pozostałej części wynagrodzenia za wykonanie prac budowlanych będących przedmiotem tej umowy. Zawarcie umowy o roboty budowlane było w niniejszej sprawie niesporne. Pomiędzy stronami istniały rozbieżności co do jej treści (czy wynagrodzenie obejmowało tylko rodzinę czy również koszty materiałów), nadto kwestia ukończenia robót – powód twierdził, że wykonał prawidłowo całość prac objętych umową, zaś zdaniem pozwanej nie zostały one ukończone, nadto wykonano je nienależycie, a wady są na tyle istotne, że bez ich usunięcia nie można uznać robót za zrealizowane. Sąd I instancji zważył, że
postanowieniami umowy powód jako wykonawca zobowiązał się do kontynuowania na nieruchomości pozwanej częściowo już wykonanych prac budowlanych, których efektem miało być ostatecznie uzyskanie stanu surowego zamkniętego budynku mieszkalnego wznoszonego przez pozwaną. Wykonawca zobowiązał się, że cały zakres robót objętych umową wykona nakładem własnym. Dotyczyć to miało również zakupu materiałów budowlanych niezbędnych do wykonania przedmiotowej usługi. Zarówno zakres robót przypadających do wykonania przez wykonawcę, jak też wysokość należnego mu z tego tytułu wynagrodzenia nie została określona w samej treści umowy. Natomiast w stanowiącym jej integralną część aneksie numer (...) ujęto zakres prac budowlanych, jakie miał zrealizować powód oraz wysokość wynagrodzenia z tytułu robocizny. Z treści tegoż aneksu wynika jednoznacznie, że zawarto w nim wyłącznie wycenę robocizny. Zdaniem Sądu nie budziło to wątpliwości stron, jako że dokonały one rozliczenia pierwszego i drugiego etapu prac
treścią ustaleń zawartych w aneksie. Powód obciążał pozwaną należnościami obejmującymi zarówno wartość robocizny przewidzianej w aneksie nr (...), jak też koszty zakupu materiałów budowlanych, zaś pozwana dokonała zapłaty w pełnej wysokości. Potwierdza to treść pisma U. S. z dnia 4 maja 2012 r. Pozwana nie kwestionowała zatem konieczności rozliczenia z powodem kosztów nabytych materiałów budowlanych. Nawet po powstaniu sporu stron co do rozliczenia ostatniego etapu prac nie twierdziła, że aneks nr (...) obejmuje zarówno wartość robocizny jak i materiałów koniecznych dla wykonania robót. W świetle treści aneksu do umowy oraz sposobu rozliczenia przez strony dwóch wcześniejszych etapów prac nie budziło wątpliwości Sądu Rejonowego, że przy zawieraniu umowy strony ustaliły wyłącznie wysokość wynagrodzenia wykonawcy z tytułu robocizny, zaś rozliczenie materiałów miało nastąpić po zakończeniu danego etapu prac. Biorąc zaś pod uwagę fakt, że koszt nabycia dachówek oraz gąsiorów koniecznych dla wykonania pokrycia dachowego opiewał na kwotę 34.151,72 zł netto, to oczywisty jest, że przewidziane w aneksie nr (...) wynagrodzenie za ten etap robót opiewające na kwotę 32.000 zł netto nie mogło obejmować robocizny oraz materiałów, skoro wartość jedynie części materiałów przekraczała wysokość owego wynagrodzenia. W ocenie Sądu pozwana tylko na potrzeby procesu przedstawiła odmienne stanowisko opierając się na literalnej interpretacji treści § 5 pkt 1 umowy dokonywanej w oderwaniu od aneksu numer (...) stanowiącego integralną część kontraktu. Taki sposób wykładni postanowień umowy jest nieprawidłowy i nie odzwierciedla zgodnego zamiaru stron, który nie budzi wątpliwości – koszty nabycia materiałów podlegały odrębnemu od robocizny rozliczeniu, zaś wysokość tych kosztów nie została ujęta w umowie ani w aneksie numer (...), którym określono wyłącznie wartość robocizny. Zrozumiałym jest przy tym, dlaczego strony przewidziały w umowie, że to wykonawca dokona zakupu materiałów. Miało to bowiem ten walor praktyczny, że dawało inwestorowi możliwość obniżenia kosztów budowy poprzez obniżenie stawki podatku od towarów i usług należnego przy nabywaniu materiałów z obowiązującej przy sprzedaży stawki 23 % (gdyby kupowała je pozwana) do stawki 8 % obowiązującej przy usługach budowlanych. Stąd też wykonawca po zakończeniu prac miał prawo domagać się do inwestora przewidzianego w umowie wynagrodzenia obejmującego zarówno wartość robocizny, określoną przez strony w treści aneksu numer (...) do umowy, jak i wartość nabytych na jego rachunek materiałów budowlanych koniecznych dla zrealizowania prac. Sąd I instancji zważył dalej, iż strony przewidziały w umowie, że podstawę zapłaty wynagrodzenia wykonawcy będą stanowiły wspólne odbiory częściowe i faktury wystawione inwestorowi. Płatność za faktury miała być dokonywana gotówką lub przelewem w terminie 7 dni od dnia doręczenia faktury inwestorowi (§ 7 umowy). Powód winien był zatem wykazać, że doszło do odbioru wykonanych przez niego prac i że wystawił za nie fakturę, którą doręczył inwestorowi. Przedstawiony przez niego dokument w postaci protokołu ostatecznego odbioru prac budowlanych oznaczony datą 14 maja 2012 r. w rzeczywistości nie stanowi w ocenie Sądu protokołu odbioru potwierdzającego dokonanie odbioru przez inwestora. Został sporządzony wyłącznie przez wykonawcę i to już po przeprowadzeniu czynności na placu budowy, nie został przedstawiony inwestorowi i nie został przez niego podpisany. Nie mniej ze zgromadzonego materiału dowodowego wynika, że powód zgłosił roboty do odbioru, wyznaczył termin, w którym odbiór prac miał nastąpić, zaś zawiadomiony o tym terminie inwestor nie stawił się. Na plac budowy przybył jedynie mąż pozwanej, którego rolę pozwana sprowadzała w toku procesu do roli gońca. Oznacza to, że inwestor nie przybył na czynności odbiorowe i nie przysłał swojego umocowanego przedstawiciela, a wykonawca nie miał możliwości przeprowadzenia czynności odbiorowych. Taki sposób postępowania inwestora nie może jednak pozbawić wykonawcy należnego mu wynagrodzenia, jako że inwestor ma obowiązek współdziałania z wykonawcą. ( vide wyrok SN z dnia 8 stycznia 2004 roku, I CK 24/03, LEX nr 137769). Sąd zauważył, że obowiązek odbioru robót budowlanych przez inwestora aktualizuje się dopiero w chwili stwierdzenia, że roboty te zostały wykonane
umową, co wynika z art. 647 w zw. z art. 354 § 1 k.c. Czym innym jest obowiązek przystąpienia do czynności odbioru po zgłoszeniu wykonania robót, a czym innym samo dokonanie odbioru, które nastąpi dopiero po stwierdzeniu, że roboty zostały istotnie wykonane
umową. Wykonanie robót będzie miało miejsce także wówczas, gdy obiekt budowlany będzie miał wady, ale będą to tylko takie wady, które nie uniemożliwiają jego prawidłowej eksploatacji, a tym samym nie stanowią podstawy do odmowy jego odbioru. Takie wady zostaną odnotowane w protokole odbioru, zaś wykonawca ma obowiązek je usunąć, względnie nastąpi obniżenie wynagrodzenia. Natomiast stwierdzenie wad, które uniemożliwiają prawidłową eksploatację obiektu, stanowi podstawę do odmowy dokonania rozpoczętego odbioru. Wówczas nie nastąpi odbiór świadczenia i powstanie spór, dotyczący prawidłowego wykonania obiektu, który to spór powinien mieć miejsce właśnie w razie odmowy dokonania odbioru, a nie po jego dokonaniu. Tymczasem pozwana nie przystąpiła do czynności związanych z odbiorem, co uniemożliwiło ich przeprowadzenie, a tym samym również niemożliwe stało się zarówno dokonanie odbioru, jak też odmowa odbioru prac. Nie może to jednakże stanowić przeszkody dla żądania przez wykonawcę należnego mu wynagrodzenia za zrealizowane roboty. Z uwagi na istnienie sporu co do prawidłowości wykonania zrealizowanych prac, Sąd I instancji dopuścił dowód z opinii biegłego z zakresu budownictwa F. Z.
łączącą strony umową. Stąd też A. Ż.
umowy płatność za faktury miała być dokonywana gotówką lub przelewem w terminie 7 dni od dnia doręczenia faktury inwestorowi. Pozwana odebrała fakturę na przełomie maja i czerwca 2012 r., co potwierdziła w swoich pismach z dnia 6 lipca 2012 r. i z dnia 12 września 2012 r. Wobec powyższego w dniu 5 listopada 2012 r. pozwana pozostawała z całą pewnością w opóźnieniu ze spełnieniem świadczenia, co uzasadnia żądanie odsetek od tej daty od kwoty wynagrodzenia za wykonanie prac (46 527 zł 09 gr.)
treścią art. 481 § 1 k.c. Od dnia wniesienia pozwu wierzyciel może domagać się ponadto odsetek od zaległych odsetek, co uzasadniało uwzględnienie także żądania odsetek od kwoty 427 zł 89 gr. skapitalizowanych odsetek. Mając na uwadze powyższe rozstrzygnięto jak w punkcie I wyroku. Oddaleniu jako nieuzasadnione podlegało żądanie powoda w pozostałej części. Przyczyny oddalenia żądania co do części kosztów materiałów budowlanych zostały przedstawione na wcześniejszym etapie rozważań. Oddalone zostało też opiewające na kwotę 4.045 zł żądanie zasądzenia nieuregulowanej części wynagrodzenia z tytułu robót dodatkowych objętych fakturą VAT nr (...). Stosownie do treści § 10 umowy zmiany umowy wymagały zachowania formy pisemnej pod rygorem nieważności. W świetle art. 76 k.c. oznaczało to, jedynym prawnie skutecznym sposobem zmiany zakresu przewidzianych w umowie prac było dokonanie takich uzgodnień w formie pisemnej. Rozmowy prowadzone przez powoda z mężem pozwanej na temat realizacji dalszych robót oraz wystawienie faktury VAT za te prace i częściowe uregulowanie ujętej w tej fakturze należności nie doprowadziły do zmiany zakresu robót ustalonego na piśmie. J. S.
którym faktury wystawiane będą każdorazowo na podstawie sprawdzonych i zaakceptowanych przez inwestora obmiarów sporządzonych przez wykonawcę;
treścią postanowienia sądu i w sposób rzetelny i wykorzystanie ich przez Sąd w pełnym zakresie przy dokonywaniu ustaleń faktycznych i rozstrzyganiu sprawy, podczas gdy opinie te sporządzone zostały także na podstawie projektu budowlanego, który to dowód został przez Sąd I instancji oddalony. g) naruszenie art. 233 k.p.c. poprzez brak wszechstronnego rozważenia zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego, przekroczenie granic swobodnej oceny dowodów i dokonanie błędnej, sprzecznej z zasadami logiki i doświadczenia życiowego oceny materiału dowodowego skutkujące dowolnym przyjęciem, iż: - po stronie powodowej powstała wierzytelność w kwocie 46.954,98 zł, podczas gdy zgromadzone w sprawie dowody nie dają podstaw do poczynienia takiego ustalenia w sposób jednoznaczny i niebudzący wątpliwości, - materiały budowlane wynikające z przedłożonych przez powoda w pozwie faktur VAT wystawionych na jego firmę przez jego kontrahentów zostały nabyte na koszt i rachunek A. Ż.
umową miały być sporządzone przez powoda obmiary, a po ich zaakceptowaniu wystawienie faktury na rzecz pozwanej, których brak powoduje, iż powód nie wykazał, by materiały wynikające z tych faktur zostały w całości użyte przy budowie domu pozwanej, - pozwana nie wykonywała praw i obowiązków inwestora wynikających z umowy łączącej ją z pozwanym, a w rzeczywistości wszelkie czynności związane z nadzorowaniem prac, odbiorem robót budowlanych wykonywał J. S.
4 umowy, powód zobowiązany był do sporządzenia i przedstawienia inwestorowi obmiarów, które po akceptacji stanowiły podstawę do wystawienia faktury VAT przez powoda. Powód nigdy nie sporządził i nie przedłożył obmiarów, a tym samym uniemożliwił weryfikację czy i w jakiej ilości materiały budowlane wynikające z faktur VAT wystawionych na jego firmę przez jego kontrahentów zostały użyte przy budowie domu pozwanej. Pozwana w piśmie z 04 maja 2012 roku informowała powoda, że wszelkie należności zostaną uregulowane po zakończeniu prac,
umową i dotychczasową praktyką, po dokonaniu oszacowania ilości materiałów. Powód nie wywiązał się z obowiązków wynikających z umowy. Zdaniem skarżącej z pism pozwanej kierowanych do powoda, jak i jego pisemnych odpowiedzi wynika wprost, iż powód został o wadach poinformowany i wezwany do ich usunięcia. Wynika to także z pism kierowanych przez pozwaną do powoda z 21 maja 2012 r., 6 lipca 2012 r. i 12 września 2012 r. Co więcej, w piśmie z 29 maja 2012 r. powód zobowiązał się do ich usunięcia w określonym terminie. W tej sytuacji nie sposób przyjąć, iż pozwana nie informowała powoda o wadach i zgłaszała żądania ich usunięcia. Swoje, całkowicie błędne i sprzeczne z innymi dowodami ustalenia w powyższych kwestiach Sąd oparł głównie o zeznania świadków, które zdaniem apelującej, nie zasługują na przyznanie im waloru pełnej wiarygodności tym bardziej, iż są sprzeczne z pozostałymi dowodami, w szczególności z dowodami z dokumentów. Sąd I instancji odmówił natomiast pełnej wiarygodności zeznaniom świadka J. S.
3 i 4 umowy podstawą zapłaty wynagrodzenia powodowi jest wystawienie przez niego faktury VAT na podstawie sprawdzonych i zaakceptowanych przez pozwaną obmiarów sporządzonych przez powoda.
umowy płatność za faktury dokonywana miała być w ciągu 7 dni od dnia doręczenia faktury. Powód nigdy obmiarów takich nie przedstawił, nie wystawił także faktury VAT za materiały dodatkowe, nie objęte fakturą VAT nr (...). Skoro zatem powód nie wystawił pozwanej faktury nie może skutecznie domagać się zapłaty. Zdaniem apelującej Sąd I instancji bezzasadnie przyjął, że faktury wystawione na firmę powoda przez jego kontrahentów stanowiły wyłączną podstawę wypłaty wynagrodzenia powodowi, całkowicie przy tym pomijając postanowienie umowy określone w § 5 ust. 4. Tym samym Sąd I instancji dopuścił się naruszenia art. 45 k.c., poprzez dokonanie błędnej wykładni oświadczeń woli zawartych w umowie 19 października 2011 roku łączącej strony. Niezależnie od powyższego podniosła, iż powód nie wykazał, że materiały wynikające z faktur VAT załączonych do pozwu, a wystawione na jego firmę przez jego kontrahentów zostały w ogóle użyte przy budowie, a dodatkowo w takiej właśnie ilości. Wbrew twierdzeniom Sądu I instancji brak jest dowodu na to, by materiały te dostarczone zostały na budowę pozwanej, a nie inną budowę prowadzoną przez powoda i że zostały na tej budowie wykorzystane. Pismo pozwanej z 04 maja 2012 roku nie potwierdza tego faktu. W piśmie tym pozwana w sposób jasny wskazuje, że takie materiały są budowane na jej budowie, ale ich ilość zostanie oszacowana po zakończeniu prac. Treść tego pisma nie dowodzi w żaden sposób, by były to akurat te materiały wynikające z przedłożonych przez powoda faktur i to w ilości z nich wynikających. Nietrafne jest również twierdzenie, że materiały budowlane, za które zapłaty domaga się powód zostały nabyte w imieniu i na rachunek A. Ż.
którą wykonawca cały zakres robót wykonywał nakładem własnym, dotyczyło to również zakupu materiałów budowlanych niezbędnych do wykonania przedmiotowej usługi (§ 5 ust. 1 umowy). To postanowienie umowy było w całości realizowane, co znajduje potwierdzenie w dokumentach znajdujących się w aktach sprawy. Treść tych dokumentów wyraźnie wskazuje, iż pozwana nie zamawiała materiałów budowlanych, a czynił to wyłącznie wykonawca. Brak jest podstaw i logicznego uzasadnienia, by akurat w przypadku faktur załączonych do pozwu było odmiennie. Apelująca zarzuciła, że Sąd I instancji całkowicie pominął w treści uzasadnienia zaskarżonego wyroku pismo powoda z 29 maja 2012 roku, w którym powód zobowiązuje się do usunięcia wad w określonym terminie, co potwierdza, iż pozwana zgłaszała zarzuty do wykonanych prac, których zasadność w całości potwierdził też biegły z zakresu budownictwa w wydanej opinii. Sąd nie odniósł się również do zakupu przez powoda znacznie zawyżonej ilości dachówek (co najmniej 600 szt.) i membrany (zakup 870 nr przy powierzchni dachu 377,60 nr), którym to nieuzasadnionym kosztem bezpodstawnie w całości obciążona została pozwana. Sąd I instancji nie wyjaśnił także w treści uzasadnienia zaskarżonego wyroku podstaw przyjęcia wysokości kosztów częściowego usunięcia stwierdzonych wad w pracach wykonanych przez powoda, które biegły wycenił na kwotę 17.003,92 zł, przyczyn uznania za wady trwałe wad usuwalnych i nie odniósł się również w żadnej mierze do okoliczności, iż przy przyjęciu całkowitego usunięcia wad koszt niezbędny do poniesienia byłby tożsamy z kosztami już poniesionymi, a mianowicie 44.729 zł - co wynika z opinii biegłego. Nadto uzasadnienie wyroku zawiera w swej treści sprzeczność w zakresie uznania opinii biegłego wraz z opiniami uzupełniającymi dotyczącymi poprawności wykonanych prac oraz sposobu wykorzystania materiałów budowlanych za prawidłowe, sporządzone
treścią postanowienia Sądu i w sposób rzetelny i wykorzystanie ich przez Sąd w pełnym zakresie przy dokonywaniu ustaleń faktycznych i rozstrzyganiu sprawy, podczas gdy opinie te sporządzone zostały także na podstawie projektu budowlanego, który to dowód nic znalazł się w materiale dowodowym, na co wskazuje Sąd 1 instancji na str. 25 uzasadnienia. Wadliwie także, zdaniem apelującej, Sąd I instancji sprzecznie z zasadami logiki i doświadczenia życiowego, przy jednoczesnym przekroczeniu granic swobodnej oceny dowodów przyjął, iż pisemna opinia biegłego wraz z opiniami uzupełniającymi i ustnymi wyjaśnieniami biegłego są prawidłowe, wiarygodne i sporządzone w sposób rzetelny, podczas gdy twierdzenia biegłego w zakresie uznania wad za wady trwałe z powodu wysokiego kosztu ich usunięcia są nielogiczne i niezasadne. Jej zdaniem, w sytuacji, gdy wady dają się usunąć poprzez ponowne wykonanie tych prac wysoki koszt ich usunięcia nie daje podstawy do uznania tych wad jako wady trwałe. Powódka ma prawo żądać, by prace wykonane były prawidłowo a nie by błędy były maskowane czy też jak np. w przypadku membrany ponosić kosztów robocizny i materiałów w sytuacji, gdy w ogóle nie będzie spełniała ona swojego zadania. Dodatkowo wskazała, że przedstawiony przez biegłego sposób częściowego tylko usunięcia wad i koszt tych prac całkowicie oderwany jest od realnych stawek rynkowych. Nadto, biegły nie wyjaśnił na jakiej podstawie dokonał wyliczenia ilości materiałów jakie były konieczne dla zrealizowania prac objętych umową. Z uwagi na powyższe, pismem z 09 kwietnia 2015 r. pełnomocnik pozwanej wniósł o dopuszczenie i przeprowadzenie dowodu z opinii innego biegłego sądowego z zakresu budownictwa na okoliczność ustalenia całkowitych kosztów usunięcia stwierdzonych bezspornie wad w robotach budowlanych wykonanych przez powoda. Sąd I instancji nie rozpoznał i całkowicie pominął ten wniosek dowodowy. Ponadto apelująca zarzuciła, że wadliwe Sąd I instancji oddalił wnioski dowodowego pozwanej z 30 stycznia 2015 r. o dopuszczenie dowodu z dokumentów w postaci 21 faktur na okoliczność bezzasadnego obciążania pozwanej przez powoda kosztem zakupu narzędzi, sprzętu oraz transportu i zakupu materiałów budowlanych w ilości znacznie przekraczającej ilość niezbędną do prawidłowego wykonania prac, które to okoliczności mają istotne znaczenie dla rozstrzygnięcia sprawy, a jako dowody z dokumentów nie powodowałyby zwłoki w rozpoznaniu sprawy tym bardziej, iż dowody te zgłoszone zostały na przeszło 5 miesięcy przed wydaniem wyroku przez Sąd I instancji. Zastrzeżenie w zakresie oddalenia tego wniosku dowodowego w trybie art. 162 k.p.c. zostało złożone przez pełnomocnika pozwanej na rozprawie 28 maja 2015 r. W świetle powyższego wniosek o dopuszczenie i przeprowadzenie dowodu z dokumentów w postaci 21 faktur VAT załączonych do pisma pozwanej z 30 stycznia 2015 roku oraz z opinii innego biegłego z zakresu budownictwa złożony w petitum niniejszej apelacji jest w pełni uzasadniony. W odpowiedzi na apelację powód wniósł o jej oddalenie oraz zasądzenie od pozwanego na rzecz powoda kosztów postępowania zastępstwa procesowego według norm przepisanych. W piśmie procesowym z dnia 18 maja 2016 r. pozwana wniosła o dopuszczenie i przeprowadzenie dowodu z opinii biegłego grafologa na okoliczność ustalenia, czy treść pisma i podpis znajdujący się na piśmie powoda z 9 maja 2012 r. „Wezwanie do odbioru”, został złożony przez powoda. W piśmie procesowym z dnia 16 czerwca 2016 r. pozwana wniosła o dopuszczenie dowodu z faktury VAT nr (...), wezwania do dobrowolnego spełnienia świadczenia z dnia 3 czerwca 2016 r., oświadczenia o potrąceniu, wydruków ze strony internetowej poczty polskiej na okoliczność odbioru przez powoda przesyłek listownych, kierowanych do niego przez pozwaną. Sąd Okręgowy zważył, co następuje: Apelacja pozwanej nie zasługiwała na uwzględnienie. Na wstępie wskazać należy, że stosownie do art. 321 § 1 k.p.c. Sąd nie może wyrokować co do przedmiotu, który nie był objęty żądaniem ani zasądzać ponad żądanie. W konsekwencji to powód określając żądanie pozwu zakreśla przedmiot rozpoznania Sądu. Zdaniem Sądu Odwoławczego, Sąd I instancji przeprowadził postępowanie dowodowe w zakresie wystarczającym dla poczynienia ustaleń faktycznych mających wpływ na zastosowanie przepisów prawa materialnego. Zgromadzone w sprawie dowody poddał wnikliwej ocenie i na ich podstawie poczynił prawidłowe ustalenia faktyczne w sprawie. W tym stanie rzeczy Sąd Okręgowy podzielił przeprowadzoną przez Sąd Rejonowy ocenę zgromadzonych w sprawie dowodów, tym samym akceptując poczynione w oparciu o te ocenę ustalenia faktyczne i uznając je za własne, bez ich ponownego przytaczania. Nadto z uwzględnieniem poczynionych poniżej uwag, uznaje za słuszne i podziela zasadnicze rozważania prawne przedstawione przez Sąd I instancji. Odnosząc się zaś do poszczególnych zarzutów apelacji Sąd Odwoławczy wskazuje, iż nade wszystko nie zyskał aprobaty podniesiony przez stronę pozwaną zarzut, jakoby Sąd I instancji w sposób dowolny – z naruszenie art. 233 k.p.c. – ocenił zgromadzony w sprawie materiał dowodowy i na tej podstawie przyjął błędne ustalenia faktyczne w sprawie. Jak stanowi art. 233 § 1 k.p.c., sąd ocenia wiarygodność i moc dowodów według własnego przekonania, na podstawie wszechstronnego rozważenia zebranego materiału. Co istotne, skuteczne podniesienie zarzutu naruszenia przez sąd swobodnej oceny dowodów może mieć miejsce wyłącznie wówczas, gdy brak jest logiki w wiązaniu wniosków z zebranymi dowodami lub gdy wnioskowanie sądu wykracza poza schematy logiki formalnej albo, wbrew zasadom doświadczenia życiowego, nie uwzględnia jednoznacznych praktycznych związków przyczynowo - skutkowych. Jak słusznie zauważył Sąd Apelacyjny w Szczecinie w wyroku z dnia 19 czerwca 2008 r. (I ACa 180/08, LEX nr 468598), jeżeli z określonego materiału dowodowego sąd wyprowadza wnioski logicznie poprawne i zgodne z doświadczeniem życiowym, to ocena sądu nie narusza reguł swobodnej oceny dowodów i musi się ostać, choćby w równym stopniu, na podstawie tego materiału dowodowego, dawały się wysnuć wnioski odmienne. Dla skuteczności zarzutu naruszenia w/w przepisu nie wystarcza samo stwierdzenie o wadliwości dokonanych ustaleń faktycznych, odwołujące się do stanu faktycznego, który w przekonaniu skarżącego odpowiada rzeczywistości. Konieczne jest tu wskazanie przyczyn dyskwalifikujących postępowanie sądu w tym zakresie. Skarżący powinien wskazać jakie kryteria oceny naruszył sąd przy ocenie konkretnych dowodów, uznając brak ich wiarygodności i mocy dowodowej lub niesłuszne im je przyznając. Zwalczanie swobodnej oceny dowodów nie może polegać li tylko na przedstawieniu własnej, korzystnej dla skarżącego wersji zdarzeń, ustaleń stanu faktycznego opartej na własnej ocenie, lecz konieczne jest posłużeniu się argumentami wyłącznie jurydycznym wykazywanie, że wskazane w art. 233 § 1 k.p.c. kryteria oceny wiarygodności i mocy dowodów zostały naruszone, co miało wpływ na wyrok sprawy (tak SA w Warszawie, wyrok z 10.07.2008 r., VI ACa 306/08). Uwzględniając powyższe Sądu Okręgowy uznał, iż dokonana przez Sąd I instancji ocena zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego w żadnym razie nie nosi znamion dowolności. Sąd ten dokonał bowiem wszechstronnej oceny zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego, poddał go analizie a przyjęte przez siebie stanowisko szeroko i wyczerpująco uzasadnił. Brak jest podstaw do formułowania twierdzeń, iżby wnioski przezeń zawarte były nielogiczne czy sprzeczne z zasadami doświadczenia życiowego. Odmienna ocena strony apelującej przeprowadzonych w sprawie dowodów nie może podważyć uprawnienia sądu do dokonania oceny tego materiału według swego przekonania, przy zachowaniu reguł wynikających z art. 233 § 1 k.p.c., co też miało miejsce w realiach niniejszej sprawy. W ocenie Sądu wywiedziona apelacja ma w tym zakresie charakter li tylko polemiczny z prawidłowym stanowiskiem Sądu Rejonowego, wobec czego twierdzenia apelującej nie mogły skutecznie podważyć zapadłego w sprawie rozstrzygnięcia, zwłaszcza w sposób przezeń postulowany. Jednocześnie w odniesieniu do zarzutów pozwanej co do opinii pisemnej oraz opinii uzupełniających (zarówno ustnych jak i pisemnych) biegłego sądowego z zakresu budownictwa F. Z.
projektem i z zasadami wiedzy technicznej, a inwestor zobowiązuje się do dokonania wymaganych przez właściwe przepisy czynności związanych z przygotowaniem robót, w szczególności do przekazania terenu budowy i dostarczenia projektu, oraz do odebrania obiektu i zapłaty umówionego wynagrodzenia. Na podstawie rzeczonej umowy pozwana (jako inwestor) powierzyła powodowi (jako wykonawcy) wykonanie robót budowlanych wyszczególnionych w załączniku nr 1 dotyczących budynku mieszkalnego położonego w Dobrej (...) przy ul. (...) (§ 1 ust. 1 umowy), za co miała zapłacić wynagrodzenie, którego podstawą zapłaty miały być dokonywane wspólnie odbiory częściowe oraz faktury wykonawcy wystawione inwestorowi (§ 3 ust. 3 umowy). Faktury miały być wystawione na podstawie sprawdzonych i zaakceptowanych przez inwestora obmiarów sporządzonych przez wykonawcę (§ 3 ust. 4 umowy). Przy czyn należy mieć na uwadze, że w aneksie nr (...) do umowy strony ustaliły, że za etap III prac budowalnych, inwestor zapłaci wykonawcy 32.000 zł netto. Takie określenie wysokości wynagrodzenia wykonawcy oznacza, że strony umówiły się na wynagrodzenie ryczałtowe. Brak jest jakichkolwiek przesłanek do ustalania wynagrodzenia za wykonane prace przy obliczaniu jej rozmiarów. W konsekwencji zapisy umowy tyczące się dokonania obmiarów pozostają bez znaczenia dla ustalenia wysokości wynagrodzenia wykonawcy. Gdyby bowiem strony istotnie chciały uzależnić ostateczną wysokość wynagrodzenia od zakresu wykonanych prac (konkretnej ilości np. metrów kwadratowych ściany) musiały w umowie przewidzieć dokładny mechanizm ustalania wynagrodzenia. Jak trafnie ustalił Sąd Rejonowy na podstawie sporządzonej na potrzeby tego postępowania opinii biegłego sądowego z zakresu budownictwa F. Z.
eznawali w toku postępowania zarówno pozwana („ Mąż był tylko pośrednikiem” k. 265) i jej mąż słuchany w charakterze świadka („ Nie byłem uprawniony do podpisania protokołu odbioru prac” k. 256). Z powyższego wynika zatem, że pozwana pomimo zakończenia przez wykonawcę robót budowanych, odmówiła dokonania odbioru obiektu, tymczasem
dyspozycją przepisu art. 647 k.c., pozwana jako inwestor obowiązana była do odebrania obiektu po skończeniu prac przez powoda i do zapłaty umówionego wynagrodzenia. Na taki obowiązek po stronie inwestora wskazuje też dotychczasowe orzecznictwo. W wyroku z dnia 5 marca 1997 r. (II CKN 28/97, OSNC 1997, nr 6-7, poz. 90) Sąd Najwyższy podkreślił bowiem, że „ Jeżeli wykonawca zgłosił zakończenie robót budowlanych, inwestor obowiązany jest dokonać ich odbioru”. Gdy zamawiający z przyczyn leżących po jego stronie uchybia obowiązkowi odbioru robót, to takie zachowanie pozostaje bez wpływu na roszczenie wykonawcy, który uprawniony jest do żądania wynagrodzenia i roszczenie wykonawcy staje się wymagalne z chwilą, w której po spełnieniu obowiązków przez wykonawcę odbiór winien nastąpić (wyrok SA w Warszawie z 13 kwietnia 2011 r., VI ACa 1200/10, (...) nr (...)). Zważając na powyższe Sąd Odwoławczy doszedł do przekonania, że skoro powód zakończył wykonywanie zleconych mu na podstawie umowy z dnia 19 października 2011 r. robót budowalnych obejmujących prace ujęte w ramach 3 etapu prac według aneksu nr (...) do umowy (co wynika jak już w/w z opinii biegłego F. Z.), to pozwana obowiązana była dokonać odbioru tych prac, co z kolei aktualizowało powstanie po stronie powoda prawa do domagania się zapłaty należnego wynagrodzenia. Okoliczność zaś, że pozwana z własnej winy nie stawiła się na czynności odbioru robót budowalnych, jak również w późniejszym okresie nie podjęła żadnych czynności związanych z ich odbiorem, nie wpływała w żaden sposób na wymagalność roszczenia powoda o zapłatę wynagrodzenia. Należy w tym miejscu podkreślić, iż nie do zaakceptowania jest stanowisko prezentowane przez apelującą, jakoby bez dokonania wspólnego odbioru prac przez strony umowy (taki wymóg przewidziano na kanwie § 5 ust. 3 umowy), nie było w ogóle możliwe powstanie po stronie wykonawcy wymagalności roszczenia o zapłatę wynagrodzenia za wykonane prace budowalne. Przyjęcie takiej koncepcji skutkowałoby bowiem niechybnie powstaniem sytuacji, w której wobec odmawiania przez inwestora dokonania odbioru prac, wykonawca nie mógłby w ogóle domagać się zapłaty należnego mu wynagrodzenia – nawet pomimo ukończenia zleconych mu robót i ich bez wadliwego wykonania – co nie jest możliwe do przyjęcia i w żadnym razie nie mogło spotkać się z aprobatą sądu meriti. Należy stanowczo podkreślić, iż w okolicznościach sprawy na obowiązek po stronie pozwanej zapłaty powodowi należnego wynagrodzenia w umówionej przez strony wysokości bez wpływu pozostawał fakt, co zostało potwierdzone w opinii biegłego F. Z.
art. 656 § 1 k.c., do skutków opóźnienia się przez wykonawcę z rozpoczęciem robót lub wykończeniem obiektu albo wykonywania przez wykonawcę robót w sposób wadliwy lub sprzeczny z umową, do rękojmi za wady wykonanego obiektu, jak również do uprawnienia inwestora do odstąpienia od umowy przed ukończeniem obiektu stosuje się odpowiednio przepisy o umowie o dzieło. W świetle cytowanego przepisu podstawową regulację prawną dla określenia skutków wadliwego działania wykonawcy oraz dla odpowiedzialności związanej z wadą obiektu stanowią przepisy art. 635,636, 637 i 638 oraz art. 644 k.c. Z kolei
dalszym odesłaniem z art. 638 k.c., także art. 556 i n. k.c. w zakresie dotyczącym odpowiednio rękojmi za wady (K. Zagrobelny (w:) E. Gniewek, Komentarz, 2006, s. 1067). W myśl art. 637 § 1 k.c. w przypadku wystąpienia wad (istotnych i nieistotnych) inwestor może żądać ich usunięcia, wyznaczając w tym celu wykonawcy odpowiedni termin z zagrożeniem, że po jego upływie nie przyjmie naprawy. Wykonawca może jednak odmówić naprawy, jeżeli wymagałaby ona nadmiernych kosztów (art. 637 § 1 w zw. z art. 656 k.c.). Jeżeli wady mają istotny charakter, a zarazem są nieusuwalne, albo gdy z okoliczności wynika, że wykonawca nie ma możliwości ich usunięcia w odpowiednim czasie, prawo odstąpienia od umowy powstaje od razu, ponieważ bezcelowe byłoby wyznaczenie terminu do ich naprawy. Jeżeli po upływie terminu do usunięcia wad istotnych wykonawca nie usunął tych wad, inwestor może od umowy odstąpić. Natomiast w wypadku nieusunięcia wad nieistotnych albo niemożności ich usunięcia powstaje tylko uprawnienie do żądania obniżenia wynagrodzenia w „odpowiednim stosunku” do obniżenia wartości budynku z powodu tych wad. Strony odpowiadają także zasadach ogólnych za wszelkie szkody spowodowane nieprawidłowym wykonaniem umowy (art. 471 k.c.). Odpowiedzialność ta dotyczy nie tylko wad budynku, ale w szczególności ewentualnego umniejszenia wartości samego budynku, jak i dodatkowych wydatków ( damnum emergens), a także utraconych zysków ( lucrum cessans). Oczywistym jest bowiem, że wadliwe wykonanie robót budowalnych jest nienależytym wykonaniem zobowiązania. Jeżeli zatem wierzyciel poniósł na skutek takiego nienależytego wykonania zobowiązania szkodę, dłużnik obciążony jest obowiązkiem jej naprawienia. Wierzyciel ma przy tym możliwość dokonania wyboru, może bowiem oprzeć swoje roszczenia wyłącznie na ogólnych przepisach normujących odpowiedzialność kontraktową (art. 471 i nast. k.c.) albo też, nie rezygnując z uprawnień z tytułu rękojmi, dodatkowo dochodzić naprawienia poniesionej szkody. Wybór uprawnień wynikających z rękojmi nakłada na niego obowiązek wykazania, które konkretne roboty obciążone są wadą. Dokonanie takiego wyboru pociąga za sobą określone skutki. Dokonując wyboru reżimu odpowiedzialności z rękojmi za wady wierzyciel musi wykazać istnienie wad. Dokonując zaś wyboru odpowiedzialności opartej na art. 471 k.c. lub art. 566 k.c. musi wykazać istnienie przesłanek odpowiedzialności odszkodowawczej, tj. fakt nienależytego wykonania zobowiązania, rodzaj i wysokość szkody oraz istnienie normalnego związku przyczynowego między nienależytym wykonaniem zobowiązania a szkodą ( tak SN w wyrokach z dnia 18 kwietnia 2013 r., III CSK 242/12, LEX nr 1353200 oraz z dnia 3 października 2000 r., I CKN 301/00, OSNC 2001, nr 4, poz. 58). W świetle powyższego należało przyjąć, że o ile zatem inwestor może zgłosić względem wykonawcy określone wyżej roszczenia (wezwać do usunięcia wad obiektu budowalnego, domagać się obniżenia ceny, odstąpić od umowy), to jednak strony umowy o roboty budowlane nie mogą uzależnić wypłaty wynagrodzenia należnego wykonawcy od braku jakichkolwiek usterek (wyrok SN z 22 czerwca 2007 r., V CSK 99/2007, OSP 2009, nr 1, poz. 7). Inwestor jest bowiem uprawniony do odmowy odbioru prac (co skutkuje brakiem wymagalności roszczenia o zapłatę wynagrodzenia), jedynie w przypadku, gdy prace nie zostały ukończone lub rezultat robót budowlanych jest dotknięty wadą istotną, tj. czyniącą go niezdatnym do użytku
przeznaczeniem lub sprzeciwiającą się w sposób wyraźny umowie. Jeżeli natomiast obiekt wykazuje jedynie wadę nieistotną, to jego oddanie powoduje wymagalność wierzytelności o wynagrodzenie, natomiast inwestor powinien skorzystać wówczas z uprawnień z tytułu rękojmi ( por. wyrok SN z 26 lutego 1998 r., I CKN 520/97, LexisNexis nr (...), OSNC 1998, nr 10, poz. 167, z glosą J.P. N., MoP 1999, nr 11, s. 28 i W. K., R.Pr. 1999, nr 3, s. 69 oraz z omówieniem W. R., PS 2000, nr 4, s. 102; a także wyroki SN: z 14 lutego 2007 r., II CNP 70/2006, LexisNexis nr (...); z 18 stycznia 2012 r., II CSK 213/2011, LexisNexis nr (...), OSNC-ZD 2013, nr B, poz. 31; z 23 sierpnia 2012 r., II CSK 21/2012, LexisNexis nr (...) ). Odnosząc powyższe rozważania do okoliczności rozpatrywanej sprawy Sąd Okręgowy wskazuje, iż z opinii biegłego F. Z.
przeznaczeniem), to w tej sytuacji stwierdzić należało, że pozwana jako inwestor nie była uprawniona do odmowy dokonania odbioru prac, co w konsekwencji skutkować musiało przyjęciem, że po stronie powodowa zaktualizowało się uprawnienie do domagania się zapłaty na jego rzecz należnego mu wynagrodzenia. Podkreślenia wymaga, że pozwana nie mogła wyłącznie z powołaniem się na fakt istnienia wadliwości dzieła odmawiać zapłaty wynagrodzenia. Po jej stronie powstało jedynie uprawnienie do skorzystania bądź to z uprawnień z tytułu rękojmi bądź dochodzenie naprawienia szkody na zasadach ogólnych (art. 471 k.c.). Tymczasem żadnych takich roszczeń pozwana nie zgłosiła, a w każdym razie na etapie postępowania pierwszoinstancyjnego nie przedłożyła na tą okoliczność żadnych dowodów. Brak jest bowiem pisma świadczącego o tym, by pozwana wyzwalała powoda do usunięcia wad w zakreślonym terminie, by żądania obniżenia ceny, czy też odstąpiła od umowy. W aktach sprawy widnieją jedynie dwa pisma pozwanej datowane odpowiednio na dzień 21 maja 2012 r. (k. 26) oraz 6 lipca 2012 r. (k. 39), jednakże żadne z nich nie zawierało ani jednoznacznego żądania pozwanej skierowanego pod adresem powoda usunięcia ściśle określonych wad budynku, jak również nie został wskazany wykonawcy termin na usuniecie ewentualnych wad. Brak jest też pisma świadczącego tym, by powódka w związku z wadami dzieła domagała się od powoda obniżenia wynagrodzenia. Co więcej, w tym postępowaniu nie zgłosiła również powództwa wzajemnego zawierającego żądanie odszkodowawcze z tytułu nienależytego wykonania zobowiązania (art. 471 k.c.) Skoro apelująca jako inwestor z żadnego z tych uprawnień nie skorzystała, to nie można ona w chwili obecnej podnosić, że powodowi nie należy wynagrodzenie w umówionej wysokości. Reasumując wszystko powyższe należało przyjąć ostatecznie, że w tym postępowaniu powód był uprawniony do domagania się od pozwanej zapłaty należnego mu wynagrodzenia w pełnej umówionej przez strony w umowie wysokości. Jednocześnie nie budziły zasadniczych zastrzeżeń Sądu Okręgowy ustalenia Sądu I instancji odnośnie wysokości tegoż wynagrodzenia, w szczególności te dotyczące przyjęcia, że wskazana w aneksie nr (...) do umowy kwota 32.000 zł netto stanowiła wyłącznie kwotę należną powodowi z tytułu robocizny za etap trzeci prac, a nie jak twierdziła pozwana – robociznę oraz koszty materiałów budowalnych. W świetle sprzecznych stanowisk stron w tym przedmiocie, oceny wykładni oświadczeń woli złożonych przy zawieraniu umowy o roboty budowalne i aneksu nr (...) do tej umowy należało dokonać przez pryzmat art. 65 k.c. w myśl którego, oświadczenie woli należy tak tłumaczyć, jak tego wymagają ze względu na okoliczności, w których złożone zostało, zasady współżycia społecznego oraz ustalone zwyczaje (§ 1). W umowach należy raczej badać, jaki był zgodny zamiar stron i cel umowy, aniżeli opierać się na jej dosłownym brzmieniu (§ 2). Dyrektywy wykładni oświadczeń woli zawarte w tym przepisie wymagają uwzględnienia całokształtu oświadczeń woli składających się na treść czynności prawnych przy uwzględnieniu okoliczności towarzyszącym ich złożeniu. Dokonując takiej oceny należy brać pod uwagę całą sekwencję zdarzeń poprzedzających złożenie oświadczenia definitywnego, a także wszelkie oświadczenia oraz zachowania stron zarówno wcześniejsze jak i późniejsze tworzące kontekst sytuacyjny ( por. wyroki SN: z dnia 30.04.2015 r., II CSK 265/14, Lex nr 1710352; z dnia 03.04.2014 r., V CSK 309/13, LEX nr 1460755 oraz z dnia 12.01.2012 r., II CSK 274/11, LEX nr 1110971). Co ważne, nie można tracić z pola widzenia tego, iż wykładni oświadczenia woli stron należało dokonywać w odniesieniu do zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego, którego ocena winna nastąpić z uwzględnieniem wszystkich dowodów przeprowadzonych w sprawie, jak również wszelkich okoliczności towarzyszących przeprowadzaniu poszczególnych dowodów i mających znaczenie dla oceny ich mocy i wiarygodności ( tak SN w wyroku z dnia 17.11.1966 r., II CR, 423/66/, Lex nr 6073). Mając na uwadze powyższe Sąd Okręgowy za wiarygodną uznał wersję podawaną przez powoda co do treści łączącej strony umowy o roboty budowlane, tj. iż kwota 32.000 zł netto stanowiła wyłącznie koszt robocizny. Godzi się bowiem zauważyć, że z treści łączącej strony umowy wynikało wprost, że wykonawca zobowiązał się wykonać cały zakres umowy własnym nakładem pracy, w tym samodzielnie dokonywać zakupu materiałów budowalnych (§ 5 ust. 1 umowy). Oznacza to niechybnie, że powód jako wykonawca nie tylko zobowiązał się do wykonania budynku, ale także do zakupu materiałów niezbędnych do jego wykonania. W aneksie nr (...) do umowy strony wskazały jedynie ogólnikowo, że wysokość wynagrodzenia za trzeci etap prac wynosi 32.000 zł, nie wskazując jednak czy kwota ta tyczy się wyłącznie kosztów robocizny czy też kosztów robocizny i kosztów materiałowych. Mieć jednakże należało na uwadze, iż bezspornie za pierwsze dwa etapy prac strony rozliczyły się w ten sposób, że pozwana zapłaciła na rzecz powoda tytułem robocizny wynagrodzenie w wysokości wskazanej w aneksie nr (...) (tj. odpowiednio 30.000 zł netto za pierwszy etap i 28.000 zł netto za drugi etap), a koszty materiałowe zostały rozliczone oddzielnie. Z uwagi zatem na zachowania stron umowy podjęte już po zawarciu umowy uzasadnionym było przyjęcie, że wartość wynagrodzenia wskazanego w aneksie nr (...) do umowy stanowiła wyłącznie koszt robocizny, a reszta wynagrodzenia związana ze zwrotem kosztów materiałów budowanych zakupionych przez powoda, miała być rozliczona oddzielnie na podstawie przedłożonych przez niego faktur VAT. Powyższe przyjęcie jest tym bardziej uzasadnione, jeżeli uwzględni się, że tylko sama dachówka podstawowa zakupiona do budowy domu pozwanej kosztowała 27.106,56 zł, a wartość wszystkich materiałów wyszczególnionych tylko na fakturze VAT (...) opiewała na kwotę 43.364,53 zł (k. 91). Skoro w ramach trzeciego etapu prac budowalnych miało nastąpić ułożenie dachówki, a wartość już samych dachówek była bliska wysokości kwoty wskazanej w aneksie do umowy jako wynagrodzenie (nie wspominając już o ogólnej wartości materiałów przekraczającej tą kwotę), to trudno przyjąć, by posiadający wieloletnią praktykę na rynku usług budowalnych powód miał zgodzić się na ustalenie ryczałtowej kwoty wynagrodzenia, obejmującego także koszty materiałowe, wobec przyjętej przez strony wysokości wynagrodzenia, albowiem oznaczałoby to, że powód faktycznie nie zarobiłby na powierzonym mu zadaniu, a wręcz przeciwnie – musiałby do budowy domu pozwanej dopłacić i to znaczną kwotę. W tych okolicznościach uznać należało, że pozwana winna tylko z tytułu robocizny za wykonanie trzeciego etapu budowy zapłacić kwotę 34.560 zł brutto (32.000 zł nett). Jednocześnie podzielając w pełni przedstawione w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku wywody odnośnie wykazania przez powoda – tak co do zasady jak i wysokości – dochodzonego przezeń roszczenia w zakresie należności z tytułu kosztów materiałów budowanych oraz skapitalizowanych odsetek od nieuiszczonej wartości kosztów zakupu materiałów, Sąd Okręgowy za zbędne uznał powielanie tej argumentacji i podzielając stanowisko Sądu I instancji do należności powoda doliczył koszty materiałowe w wysokości 11.967,09 zł oraz kwota 427,89 zł tytułem skapitalizowanych odsetek. Już tylko marginalnie odnośnie materiałów, co do których strony pozostawały w sporze przez kogo zostały zakupione i czy winny być rozliczone w tym postępowaniu, wypada zauważyć, że pozwana w piśmie z dnia 04 maja 2012 r. odnosząc się do żądania powoda zapłaty przez nią należności z tytułu tych faktur wskazała, że „ materiały były zakupione przez wykonawcę i na wykonawcę wystawiono faktury VAT. (...) o których Pan wspomina są budowane na mojej budowie” (k. 33). Powyższe oznacza, że sama pozwana przyznał, iż materiały zakupione na spornej fakturze zostały wykorzystane do budowy jej domu. Skoro tak, to bez znaczenia dla rozstrzygnięcia sprawy pozostawała okoliczność czy materiały te zamówił powód (jak twierdzi pozwana) czy pozwana z mężem na nazwisko powoda (jak twierdził powód), albowiem wobec użycia tych materiałów na budowie domu pozwanej i przedstawienia przez wykonawcę faktury Vat za poniesione koszty materiałowe, pozwana jako inwestor obowiązana była zwrócić powodowi koszty materiałów budowalnych. Wobec wykazania przez powoda dochodzonego przez niego roszczenia w łącznej wysokości 46.954,98 zł (34.560 zł + 11.967,09 zł + 427,89 zł), należało przyjąć, że prawidłowo Sąd I instancji zasądził właśnie tą kwotę od pozwanej na rzecz strony powodowej, albowiem niewątpliwie powodowi przysługiwało względem pozwanej wymagalne roszczenie o zapłatę wynagrodzenia w tej wysokości, co do którego bezspornym było, że pozwana tej należności nie uiściła. Odnosząc się do dalszych zarzutów apelacji Sąd Odwoławczy wskazuje, iż wbrew zapatrywaniu apelującej, w niniejszej sprawie nie można mówić o nierozpoznaniu przez sąd istoty sprawy. Godzi się zauważyć, że do nierozpoznania istoty sprawy w rozumieniu art. 386 § 4 k.p.c. dochodzi wówczas, gdy sąd rozstrzygnął nie o tym, co było przedmiotem sprawy, zaniechał w ogóle zbadania materialnej podstawy żądania, pominął całkowicie merytoryczne zarzuty zgłoszone przez stronę, rozstrzygnął o żądaniu powoda na innej podstawie faktycznej i prawnej niż zgłoszona w pozwie, nie rozważył wszystkich zarzutów pozwanego dotyczących kwestii faktycznych, czy prawnych rzutujących na zasadność roszczenia będącego przedmiotem sprawy ( por. postanowienie SN z dnia 26 listopada 2012 r., III SZ 3/12, Lex nr 1232797). Taka sytuacja nastąpi w szczególności wówczas, gdy sąd bezpodstawnie przyjmie, że istnieje przesłanka materialnoprawna lub procesowa unicestwiająca roszczenie ( por. postanowienie SN z dnia 25 lutego 2015 r. IV CZ 110/14, LEX nr 1656516; wyroki SN: z dnia 3 grudnia 2014 r., III CSK 113/14, LEX nr 1650289; z dnia 12 lutego 2002 r., I CKN 486/00, OSP 2003 nr 3, poz. 36; z dnia 21 października 2005 r., III CK 161/05, LEX nr 178635) . Innymi słowy, nierozpoznanie istoty sprawy polega na zaniechaniu zbadania materialnej podstawy żądania pozwu, tj. niewyjaśnienie i pozostawienie poza oceną okoliczności faktycznych, stanowiących przesłanki zastosowania normy prawa materialnego, będącej podstawą roszczenia ( postanowienie SN z dnia 11 marca 2015 r., III PZ 1/15, LEX nr 1665593). Tymczasem z taką sytuacją w niniejszej sprawie nie mieliśmy do czynienia. Nie ulega bowiem najmniejszym wątpliwościom, że Sąd I instancji na podstawie zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego dokonał należytego ustalenia stanu faktycznego sprawy. Co więcej, nie powinno budzić zastrzeżeń stwierdzenie, że rozstrzygnął on o żądaniu powoda na podstawie faktycznej i prawnej zgłoszonej przez stronę powodową w pozwie, rozważając przy tym w sposób wyczerpujący materialną podstawę żądania. Jednocześnie nie sposób zarzucić Sądowi meriti, by pominął merytoryczne zarzuty zgłoszone przez stronę pozwaną, albowiem lektura uzasadnienia zaskarżonego orzeczenia takiemu twierdzeniu przeczy. Wszak Sąd Rejonowy w treści tegoż wyroku szeroko i wyczerpująco odniósł się do wszystkich zarzutów pozwanej, rozpoznając tym samym istotę tej sprawy. Okoliczność, iż zasądzając na rzecz powoda należne mu świadczenie nie pomniejszył go o wartość wad budynku, nie mogła przesądzać o uznaniu, że w sprawie doszło do nierozpoznania istoty sprawy. Jak już bowiem wyżej obszernie wyjaśniono, a co wskazał również w swym uzasadnieniu Sąd I instancji, sam fakt istnienia wadliwości dzieła pozostawał bez wpływu na wysokość należnego powodowi wynagrodzenia, skoro pozwana nie skorzystała z żadnego z przysługujących jej uprawnień, tj. nie wystąpiła ani z roszczeniami z tytułu rękojmi ani z roszczeniem odszkodowawczym. Dalej jako chybiony ocenić należało także zarzut naruszenia art. 328 § 2 k.p.c. w myśl którego, uzasadnienie wyroku powinno zawierać wskazanie podstawy faktycznej rozstrzygnięcia, a mianowicie: ustalenie faktów, które sąd uznał za udowodnione, dowodów, na których się oparł, i przyczyn, dla których innym dowodom odmówił wiarygodności i mocy dowodowej, oraz wyjaśnienie podstawy prawnej wyroku z przytoczeniem przepisów prawa. W kontekście omawianego przepisu należy wskazać, iż zarzut naruszenie art. 328 § 2 k.p.c. może stanowić usprawiedliwioną podstawę apelacji wyjątkowo i to jedynie wówczas gdy naruszenie to ma istotny wpływ na wynik sprawy. Z taką zaś sytuacją mamy do czynienia jedynie wówczas, gdy braki lub inne wadliwości uzasadnienia zaskarżonego wyroku uniemożliwiają dokonanie oceny toku wywodu, który doprowadził do wydania orzeczenia lub w przypadku zastosowania prawa materialnego do niedostatecznie jasno ustalonego stanu faktycznego, co zaś uniemożliwia przeprowadzenie kontroli instancyjnej wyroku ( por. wyroki SN: z dnia 24.06.2015 r., II CSK 435/14, LEX nr 1767500; z dnia 06.0.2015 r., V CSK 671/14, LEX nr 1793716; z dnia 02.12.2014 r., I UK 139/14, LEX nr 1621322; z dnia 16.10.2009 r., I UK 129/08, LEX nr 558286). W realiach niniejszej sprawy z żadną z opisanych wyżej sytuacji nie mieliśmy tymczasem do czynienia. Uzasadnienie zaskarżonego wyroku sporządzone zostało starannie i zawiera wszystkie elementy konieczne wskazane w treści przepisu art. 328 § 2 k.p.c. Wywody Sądu Rejonowego są jasne i logiczne, w sposób precyzyjny i wyczerpujący przedstawił on wszystkie motywy wydanego rozstrzygnięcia, przywołując stosowne przepisy prawa materialnego. Co nader ważne, wywody te, w tym poczynione ustalenia faktyczne, znajdują podstawę w zgromadzonym w sprawie materiale dowodowym. Niezasadnie apelująca czyni Sądowi Rejonowemu zarzut, iż błędnie oddalił jej wnioski dowodowe zawarte w piśmie procesowym z dnia 30 stycznia 2015 r. o dopuszczenie dowodu z dokumentów w postaci 21 faktur Vat na okoliczność bezzasadnego obciążania pozwanej przez powoda kosztem zakupu narzędzi, sprzętu oraz transportu i zakupu materiałów budowalnych w ilości przekraczanej niezbędną do prawidłowego wykonania prac. Należy bowiem podkreślić, iż w myśl art. 217 § 1 k.p.c., strona może aż do zamknięcia rozprawy przytaczać okoliczności faktyczne i dowody na uzasadnienie swoich wniosków lub dla odparcia wniosków i twierdzeń strony przeciwnej. Treść regulacji zawartej w cytowany przepisie nie może być jednak stosowana w oderwaniu od pozostałych przepisów procesowych określających zakres i tok postępowania dowodowego, w tym przewidujących koncentrację materiału dowodowego i terminy dla stron do zgłaszania dowodów i twierdzeń. Wszak
art. 217 § 2 k.p.c., sąd pomija spóźnione twierdzenia i dowody, chyba że strona uprawdopodobni, że nie zgłosiła ich we właściwym czasie bez swojej winy lub że uwzględnienie spóźnionych twierdzeń i dowodów nie spowoduje zwłoki w rozpoznaniu sprawy albo że występują inne wyjątkowe okoliczności. Istotnym jest, iż o tym, czy dane twierdzenie lub dowód zostały zgłoszone w terminie rozstrzyga przede wszystkim treść art. 207 k.p.c., w tym § 6 tego artykułu, w świetle którego sąd pomija spóźnione twierdzenia i dowody, chyba że strona uprawdopodobni, że nie zgłosiła ich w pozwie, odpowiedzi na pozew lub dalszym piśmie przygotowawczym bez swojej winy lub że uwzględnienie spóźnionych twierdzeń i dowodów nie spowoduje zwłoki w rozpoznaniu sprawy albo że występują inne wyjątkowe okoliczności. Jak wskazuje się w orzecznictwie, wynikająca z art. 207 § 6 k.p.c. koncentracja materiału dowodowego wymusza pełną aktywność dowodową w wyznaczonym terminie i nie uprawnia do zgłaszania tego rodzaju wniosków w terminie późniejszym. Dzieje się tak poza wypadkami, gdy strona wykaże, iż nie mogła danego wniosku zgłosić wcześniej. Niemożność ta musi mieć charakter obiektywny, nie dotyczy zatem wypadków przeoczenia określonej koncepcji obrony, możliwej do podjęcia w terminie wyznaczonym na składanie wniosków dowodowych ( tak SA w Szczecinie w wyroku z dnia 29 sierpnia 2012 r., I ACa 404/12, Lex nr 1237844; SA w W. w wyroku z dnia 8 czerwca 2011 r., I ACa 472/10, LEX nr 1120137). Co warte podkreślenia, inicjatywa dowodowa stron winna być podejmowana przez każdą ze stron procesu stosownie do aktualnego stanu sprawy i w celu wykazania zasadności jej twierdzeń ( por. wyrok SA we Wrocławiu z dnia 18 kwietnia 2013 r., I ACa 325/13, LEX nr 1353912). Na gruncie art. 207 § 6 k.p.c. to od oceny sądu, dokonanej w ramach tzw. systemu dyskrecjonalnej władzy sędziego, zależy przyjęcie, czy strona powołała twierdzenia lub dowód we właściwym czasie, czy też uczyniła to zbyt późno. Ocena ta winna być uwarunkowana tym, czy strona mogła i z uwagi na naturalny przebieg procesu powinna była powołać twierdzenie lub dowód wcześniej ze względu na jego łączność z materiałem poprzednio zaprezentowanym ( tak SA w Szczecinie w wyroku z dnia 23 lipca 2014 r., I ACa 272/14, LEX nr 1527222). Odnosząc powyższe rozważania na kanwę rozpatrywanej sprawy Sąd Odwoławczy wskazuje, iż słusznie Sąd I instancji uznał wnioski zawarte w piśmie procesowym z dnia 30 stycznia 2015 r. pozwanej za spóźnione i z tego względu podlegające oddaleniu. Niewątpliwie pozwana już wcześniej była w posiadaniu załączonych do przedmiotowego pisma faktur Vat i skoro od początku kwestionowała ona zasadność roszczenia powoda – w tym kwestionowała zasadność obciążania ją niektórymi kosztami materiałów budowalnych – to winna była dowody te przedłożyć już w sprzeciwie od nakazu zapłaty, a najpóźniej w terminie dwóch tygodni od zakreślenia przez Sąd pełnomocnikowi pozwanej postanowieniem z dnia 20 czerwca 2013 r. terminu na przedstawienie ostatecznego stanowiska w sprawie oraz powołanie wniosków dowodowych (k. 139). Skoro przedmiotowe dokumenty były w posiadaniu pozwanej w tym czasie i mogła ona w zakreślonym terminie zgłosić stosowne wnioski dowodowe oraz naprowadzić okoliczności faktyczne na tą okoliczność, to zgłoszenie takiego wniosku dopiero w piśmie z dnia 30 stycznia 2015 r. uznać należało za spóźnione i z tego względu podlegające oddaleniu. Nie sposób przy tym zgodzić się z twierdzeniami skarżącej, że dopuszczenie takiego dowodu nie doprowadziłoby do przedłużenia toczącego się postępowania. Wszak Sąd I instancji mógł rozstrzygnąć o przedmiotowym wniosku dowodowym pozwanej dopiero na rozprawie w dniu 28 maja 2015 r., a do zamknięcia rozprawy doszło już miesiąc później w dniu 23 czerwca 2015 r. Gdyby zaś sąd meriti taki dowód dopuścił, to przewidując konieczność zapewnienia możliwości zapoznania się przez stronę przeciwną ze zgłoszonymi dowodami i możliwością zaoferowania przez powoda kontr dowodów na obalenie tezy stawianej przez pozwaną, niechybnie zamknięcie rozprawy w tym terminie i wydanie wyroku nie byłoby możliwe. Jako spóźnione w rozumieniu art. 381 k.p.c. ocenić należało wnioski dowodowe i nowe twierdzenia zgłoszone przez pozwaną na etapie postępowania apelacyjnego, co skutkować musiało ich pominięciem przez Sąd Odwoławczy. Godzi się zauważyć, iż stosownie do art. 382 k.p.c. „ Sąd drugiej instancji orzeka na podstawie materiału zebranego w postępowaniu w pierwszej instancji oraz w postępowaniu apelacyjnym.”. Wprawdzie na gruncie cytowanego przepisu sąd odwoławczy orzeka także na podstawie materiału dowodowego przedstawionego przez strony na etapie postępowania apelacyjnego. To jednak sąd drugiej instancji może dopuścić w zasadzie tylko takie dowody, których dopuszczenie jest uzasadnione na gruncie art. 381 k.p.c.
którym, „ Sąd drugiej instancji może pominąć nowe fakty i dowody, jeżeli strona mogła je powołać w postępowaniu przed sądem pierwszej instancji, chyba, że potrzeba powołania się na nie wynikła później.”. Obowiązująca w Kodeksie postępowania cywilnego zasada kontradyktoryjności i uwolnienie sądu orzekającego od odpowiedzialności za rezultat postępowania dowodowego, którego dysponentem są strony ( por. wyrok SN z dnia 7 marca 1997 r. II CKN 70/96 OSNC 1997/8 poz. 113) oznacza, że w toku postępowania pierwszoinstancyjnego powinny być wyczerpująco przedstawione kwestie sporne, fakty i dowody. Przed sądem drugiej instancji nowe fakty i dowody mogą być zgłaszane jedynie wyjątkowo ( por. wyrok SN z dnia 7 lipca 1999 r. II CKN 417/98 Prokuratura i Prawo - dodatek 1999/11-12 poz. 35). Strona przed tym sądem powinna zatem wykazać, że nie mogła dowodów tych przedstawić w postępowaniu przed sądem pierwszej instancji (gdyż wówczas jeszcze nie istniały lub o nich nie wiedziała, albo też zachodziły istotne przyczyny usprawiedliwiające niemożność ich przedstawienia) lub że potrzeba ich oferowania powstała dopiero później. O istnieniu potrzeby powołania się na nowe fakty i dowody nie decyduje samo zapatrywanie strony, lecz przedmiotowa ocena istniejącego stanu rzeczy, której dokonuje sąd ( por. wyrok SN z dnia 10 maja 2000 r. III CKN 797/2000;, wyrok SN z dnia 20 maja 1998 r. I CKN 678/97). Oznacza to, że nie można oprzeć apelacji na nowych faktach i dowodach, których strona nie powołała w pierwszej instancji tylko dlatego, że uważała, iż nie zachodzi taka potrzeba, gdyż przytoczony przez nią materiał procesowy wystarczy do uzasadnienia jej roszczenia lub obrony ( por. wyrok SN z dnia 1 lutego 1973 r. II CR 647/72). Również wydanie niekorzystnego dla strony wyroku nie może stanowić samoistnej podstawy powołania się w postępowaniu apelacyjnym na nowe fakty i dowody ( por. wyrok SN z dnia 24 marca 1999 r. I PKN 640/98). Odnosząc powyższe rozważania do realiów rozpatrywanej sprawy Sąd Odwoławczy wskazuje, iż skoro jak już wyżej opisano, wnioski dowodowe o dopuszczenie dowodów z dokumentów w postaci 21 faktur VAT mogły być zgłoszone przez pozwaną już w sprzeciwie od nakazu zapłaty, a najpóźniej wraz z upływem terminu wyznaczonego przez sąd na zajęcie ostatecznego stanowiska w sprawie i zgłoszenie dowodów, to taki wniosek dowodowy pozwanej zgłoszony ponownie na etapie postępowania apelacyjnego ocenić należało jako oczywiście spóźniony. Niezależnie od powyższego należy podkreślić, iż w świetle art. 277 k.p.c. przedmiotem dowodu są wyłącznie takie fakty, które mają istotne znaczenie dla rozstrzygnięcia sprawy. Tymczasem wnioskowany przez pozwaną dowód, z uwagi na charakter okoliczności na które miałby zostać przeprowadzony, nie miał jakiegokolwiek znaczenia dla rozstrzygnięcia sprawy. Należy bowiem podkreślić, a czego apelująca zdaje się nie zauważać, że przedmiotem tego postępowania było wyłącznie ustalenie, czy powodowi przysługuje wymagalna wierzytelność z tytułu wynagrodzenia za wykonanie prac związanych z trzecim etapem budowy domu pozwanej, w świetle przedłożonych do akt sprawy dowodów, nie zaś dokonanie niejako całościowego rozliczenia wzajemnych roszczeń stron z tytułu łączącej je umo
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.