Sygn. akt II Ca 205/16 POSTANOWIENIE Dnia 9 września 2016 roku Sąd Okręgowy w Szczecinie II Wydział Cywilny Odwoławczy w składzie: Przewodniczący: SSO Tomasz Szaj (spr.) Sędziowie: SO Violetta Osińska SO Sławomir Krajewski Protokolant: stażysta Anna Grądzik po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 9 września 2016 roku w S. sprawy z wniosku (...) Spółki z ograniczoną odpowiedzialnością w P. z udziałem S. M., E. M.
(1). Okoliczność ta jest o tyle istotna, iż do nabycia służebności w imieniu własnym i na własną rzecz niezbędna jest zdolność do bycia podmiotem praw rzeczowych, zaś ograniczenia w tym zakresie mogą wynikać z ustawy. Przykładem takiej regulacji był art. 128 k.c. obowiązujący do chwili wejścia w życie ustawy z dnia 31.01.1989 r. o zmianie ustawy – Kodeks cywilny (Dz. U. Nr 3, poz. 11). Przepis ten – utrzymujący zasadę jednolitej socjalistycznej własności ogólnonarodowej (państwowej) – przewidywał, że własność państwowa przysługuje niepodzielnie państwu a państwowe osoby prawne, w granicach swej zdolności prawnej, wykonują w imieniu własnym względem zarządzanych przez nie części mienia ogólnonarodowego uprawnienia płynące z własności państwowej. Przedsiębiorstwa państwowe wykonywały zatem jedynie zarząd mieniem państwowym w imieniu i na rzecz Skarbu Państwa ( por. wyrok SN z dnia 15.04.1966 r. I CR 80/66; uchwała SN z dnia 16.10.1961 r. I CO 20/61, oraz postanowienie SN z dnia 25.01.2006 r. I CSK 11/05). Odnosiło się to do posiadania, jeżeli wykonywane było przez przedsiębiorstwo państwowe. Upływu okresu zasiedzenia powodował, że własność lub inne prawo rzeczowe nabywał Skarb Państwa, gdyż korzystanie z nieruchomości oraz ze służebności gruntowych przez przedsiębiorstwo państwowe następowało na rzecz Skarbu Państwa ( por. postanowienia SN: z dnia 10.07.2008 r., III CSK 73/08 oraz z dnia 11.12.2008 r., II CSK 314/08). Przedsiębiorstwa państwowego nie można zatem uznać w okresie do 1.02.1989 r. za samoistnego posiadacza nieruchomości w zakresie odpowiadającym treści służebności gruntowej (por. postanowienia SN: z 10.07.2008 r., III CSK 73/08; z 16.10.2009 r., II CSK 103/09; z 5.06.2009 r., I CSK 495/08). Przy czym tylko wówczas, gdy Skarb Państwa był jednocześnie posiadaczem służebności gruntowej przesyłu jak i właścicielem nieruchomości obciążonej ( tak SN w postanowieniach: z 6.09.2013 r., V CSK 440/12; z 13.06.2013 r., IV CSK 672/12; z 9.02.2012 r., III CZP 93/11; z 14.10.2011 r., III CSK 251/10; a także uchwała SN z 26.10.2007 r., III CZP 30/07). W rezultacie przedsiębiorstwa państwowe, a więc również poprzednik prawny wnioskodawczyni, uzyskały zdolność posiadania rzeczy we własnym imieniu z dniem 1 lutego 1989 r. Powyższe nie oznacza jednak, a jak przyjął to wadliwie Sąd I instancji, że od tej daty możemy w odniesieniu do działki nr (...) mówić o prowadzącym do zasiedzenia posiadaniu przez przedsiębiorstwo energetyczne służebności gruntowej. Jak bowiem wprost wynika z uzasadnienia postanowienia Sądu Najwyższego z dnia 2 lipca 2015 r. (V CSK 625/14), ustawa ta nie przekształciła ex lege stosunków własnościowych państwowych osób prawnych w stosunku do składników majątkowych, które w dniu 1 lutego 1989 r. były w zarządzie tych osób. Przekształcenie prawa zarządu przysługującego państwowym osobom prawnym w stosunku do gruntów będących własnością Skarbu Państwa w prawo użytkowania wieczystego nastąpiło dopiero z dniem 5 grudnia 1990 r., na podstawie art. 2 ust. 1 i 2 ustawy z dnia 29 września 1990 r. o zmianie ustawy o gospodarce gruntami i wywłaszczaniu nieruchomości (Dz. U. Nr 79, poz. 464 z późn. zm.). W przepisie tym uregulowano, że grunty stanowiące własność Skarbu Państwa lub własność gminy (związku międzygminnego) będące w dniu wejścia w życie ustawy w zarządzie państwowych osób prawnych innych niż Skarb Państwa, stają się z tym dniem z mocy prawa przedmiotem użytkowania wieczystego. Prawo zarządu istniejące w dniu 5 grudnia 1990 r. po stronie państwowych osób prawnych w stosunku do gruntów stanowiących własność Skarbu Państwa lub własność gminy (z wyjątkiem gruntów Państwowego Funduszu Ziemi) przekształciło się więc z mocy prawa z tym dniem w prawo użytkowania wieczystego w rozumieniu kodeksu cywilnego, natomiast w odniesieniu do budynków, innych urządzeń i lokali znajdujących się na tych gruntach – w prawo własności ( vide uchwała składu siedmiu sędziów Sądu Najwyższego z dnia 18 czerwca 1991 r. – zasada prawna – III CZP 38/91, OSNCP 1991, nr 10-12, poz. 118, i uchwała składu pięciu sędziów Sądu Najwyższego z dnia 11 października 1990 r., III AZP 13/90, OSP 1991, nr 6, poz. 60). W związku z powyższym co do zasady przyjąć należało, że będące poprzednikiem prawnym wnioskodawczyni przedsiębiorstwo państwowe nie mogło być uznane za posiadacza urządzeń przed dniem 5 grudnia 1990 r. Skoro tak, to należało przyjąć, że bieg terminu zasiedzenia rozpoczął się w odniesieniu do działki nr (...) dopiero od dnia 5 grudnia 1990 r., kiedy to przedmiotowa nieruchomość stanowiła już własność osób fizycznych i na ten moment należy dokonać oceny dobrej lub złej wiary posiadacza służebności. Rozważając tą kwestię Sąd Odwoławczy doszedł do przekonania, odmiennego aniżeli Sąd Rejonowy, że w realiach rozpatrywanej sprawy nie możemy mówić o dobrej wierze posiadacza służebności gruntowej w stosunku do działki nr (...). Godzi się zauważyć, że wprawdzie ustawodawca nie definiuje pojęcia „dobrej wiary”, to jednak orzecznictwo konsekwentnie i w zasadzie bez wyjątków odwołuje się do tradycyjnej koncepcji dobrej wiary i według niej przyjmuje się, że dobra wiara polega na błędnym, ale w danych okolicznościach usprawiedliwionym przekonaniu, że danej osobie przysługuje wykonywane przez nią prawo ( por. m.in. uchwała składu siedmiu sędziów SN z dnia 11.12.1975 r., III CZP 63/75; uchwała SN z dnia 24.03.1980 r., III CZP 14/80; uchwała SN z dnia 6.12.1991 r., III CZP 108/91; a także postanowienia SN: z 4.11.1999 r., II CKN 560/98; z 14.06.2005 r., V CK 700/04, z 9.01.2014 r., V CSK 87/13). Co istotne, dla oceny dobrej albo złej wiary posiadacza wykonującego władztwo prowadzące do zasiedzenia nieruchomości istotny jest stan świadomości w chwili objęcia rzeczy w posiadanie. Późniejsze zmiany świadomości posiadacza pozostają bez wpływu na tę ocenę, a w konsekwencji na długość okresu zasiedzenia ( np. postanowienie SN z dnia 25.06.2003 r., III CZP 35/03), co wynika z gramatycznej wykładni art. 172 § 1 k.c., w którym mowa jest o „uzyskaniu posiadania”, więc o badaniu dobrej albo złej wiary w chwili objęcia nieruchomości w posiadanie. Oceny charakteru posiadania trzeba dokonać z uwzględnieniem wynikającego z art. 7 k.c. domniemania istnienia dobrej wiary, skutkującego tym, że sąd oceniając stan świadomości posiadacza w chwili objęcia rzeczy w posiadanie i dokonując swobodnej oceny dowodów wychodzi z założenia istnienia dobrej wiary – bez dowodu przyjmuje istnienie dobrej wiary. Powyższe domniemanie prawne, wprawdzie wiążące dla sądu orzekającego (art. 234 k.p.c.), to jednak usuwalne, zatem nie jest wykluczona możliwość wykazania faktu przeciwnego. Zmianie ulega w takim wypadku ogólna zasada rozkładu ciężaru dowodu, z przerzuceniem obowiązku dowodzenia na drugą stronę ( por. postanowienia SN: z dnia 10.01.2013 r., V CSK 282/12 oraz z dnia 7.05.2014 r., II CSK 472/13). To strona przecząca istnieniu dobrej wiary winna zatem udowodnić, że przedsiębiorca przesyłowy wiedział o okolicznościach istotnych z punktu widzenia przepisu chroniącego jego dobrą wiarę, albo że niewiedza o tych okolicznościach była wynikiem jego niedbalstwa, co uzasadniałoby przyjęcie jego złej wiary w momencie objęcia przez niego w posiadanie służebności gruntowej podobnej do przesyłu. Należy pamiętać o tym, że istnienie wynikającego z art. 7 k.c. domniemania nie oznacza, że sąd orzekający jest zwolniony od oceny przesłanek i faktów, na które powołuje się osoba podnosząca zarzut zasiedzenia i zawsze ma obowiązek przyjąć istnienie dobrej wiary, nawet przy braku aktywności uczestników postępowania. Fakty domniemane powinny podlegać ocenie w kontekście wszystkich dowodów zebranych w sprawie. Nie jest też wyłączone stosowanie domniemań faktycznych, jeśli byłyby do tego podstawy ( por. postanowienia SN: z dnia 20.04.1994 r., I CRN 44/94; z dnia 10.10.1997 r., II CKN 378/97; z dnia 7.10.2010 r., IV CSK 152/10; z dnia 9.01.2014 r. V CSK 87/13). Fundamentalne znaczenie dla zdefiniowania terminu „dobrej wiary” mają poglądy Sądu Najwyższego systematyzujące dorobek orzeczniczy na temat tej instytucji, ze względu na zmiany ustrojowe, wyrażone w treści uchwały 7 sędziów – zasady prawnej z dnia 6 grudnia 1991 r. wydanej w sprawie III CZP 108/91 (OSNC 1992/4/48), która wprawdzie dotyczy sytuacji osoby wchodzącej w posiadanie nieruchomości na podstawie umowy mającej na celu przeniesienie własności, zawartej bez zachowania formy aktu notarialnego, ale odnosi się do kwestii ogólnych związanych z nakazem analizy „konkretnych okoliczności faktycznych występujących w rozstrzyganej sprawie”. Analizując powojenne orzecznictwo Sąd Najwyższy wyodrębnił dwa poglądy na to czym jest dobra wiara: tzw. tradycyjny, według którego dobra wiara polega na błędnym, ale w danych okolicznościach usprawiedliwionym przekonaniu posiadacza nieruchomości, że przysługuje mu wykonywane przez niego prawo oraz tzw. zliberalizowany, przyjmujący, że dobra wiara posiadacza jest równoznaczna z jego przekonaniem, opartym na obiektywnych przesłankach, wywodzących się ze stosunku będącego podstawą i przyczyną konkretnego stanu faktycznego, że wykonując w swoim imieniu prawo własności niczyjego prawa nie narusza, co występuje przede wszystkim wtedy, gdy otrzymał on posiadanie od właściciela rezygnującego ze swego prawa. Sąd Najwyższy, w treści analizowanej uchwały uznaje za prawidłowe stanowisko określone jako tradycyjne, stwierdzając, iż skoro Rzeczpospolita Polska jest - zgodnie z art. 1 Konstytucji (w brzmieniu ustalonym ustawą z dnia 29.12.1989 r. o zmianie Konstytucji - Dz. U. Nr 75, poz. 444) - demokratycznym państwem prawnym, to w państwie takim obowiązujące przepisy prawne powinny być przestrzegane, a przy ich tłumaczeniu przez powołane do tego organy, w tym sądy, powinna być powyższa, konstytucyjna zasada uwzględniana. Sąd Najwyższy stwierdził, iż znajomość przepisów dotyczących obrotu nieruchomościami oraz ich dostępność jest tak duża i wystarczyłoby zachowanie minimum staranności. Nie nakładanie na strony jakichkolwiek obowiązków w zakresie zapoznania się z obowiązującymi przepisami pozostawałoby w sprzeczności z w/w konstytucyjną zasadą państwa prawnego. Różnicowałoby też wymagania w zakresie zachowania staranności w stosunku do osób zawierających umowy notarialne oraz tzw. nieformalne, co nie znajduje żadnego uzasadnienia. Za tradycyjnym rozumieniem dobrej wiary posiadacza nieruchomości, który objął ją we władanie na podstawie umowy sporządzonej bez zachowania wymaganej przez obowiązujące prawo formy aktu notarialnego, przemawia także zasada ochrony własności, będąca jedną z podstawowych zasad w stosunkach cywilnoprawnych, w tym przede wszystkim w stosunkach prawnorzeczowych. Podkreślono, iż zmiany ustawodawcze zmierzają do zwiększenia ochrony własności, na co wskazuje zmiana art. 7 Konstytucji, jak i zmiana przepisów kodeksu cywilnego, wprowadzona ustawą z dnia 28.07.1990 r. o zmianie ustawy - kodeks cywilny (Dz. U. Nr 55, poz. 321), polegająca m.in. na uchyleniu art. 139 k.c., poręczającego całkowitą ochronę tylko – jeśli chodzi o mienie osób fizycznych – własności osobistej oraz na przedłużeniu okresów posiadania nieruchomości dla nabycia własności przez zasiedzenie (art. 172 § 1 k.c.). Przyczyna dążenia do zwiększenia ochrony prawnej własności jest w tym wypadku oczywista. Tylko pełna realizacja zasady ochrony własności może doprowadzić do przebudowy struktury gospodarczej państwa i do właściwego przeprowadzenia przekształceń własnościowych. Podobnie należy ujmować kwestię kolizji interesów chronionych przez przepisy rangi konstytucyjnej (prawo własności), z normami chroniącymi relacje cywilnoprawne przedsiębiorstw energetycznych i podmiotów, których własność jest ograniczana funkcjonowaniem tych przedsiębiorstw, postrzegane poprzez pryzmat ochrony dobrej wiary opisany w art. 7 k.c. Zważając na powyższe stanowisko wyrażone w orzecznictwie i przenosząc jego istotę na kanwę rozpatrywanej sprawy Sąd Okręgowy stanął na stanowisku, iż zgromadzony w aktach sprawy materiał dowodowy nie daje podstaw do poczynienia ustaleń odnośnie istnienia dobrej wiary po stronie poprzednika prawnego wnioskodawczyni w dacie objęcia w posiadanie przedmiotowej służebności. Za trafnością powyższego przyjęcia przemawia przede wszystkim fakt, iż jeszcze przed wejściem przez poprzednika prawnego wnioskodawczyni w posiadanie służebności przesyłu, nieruchomość gruntowa stanowiąca działkę nr (...), na której posadowiona jest sporna linia elektroenergetyczna 15 kV nr 114/18, została zbyta przez Skarb Państwa na rzecz osób fizycznych, tj. uczestników postępowania (vide akt notarialny z dnia 321 grudnia 1989 r., rep A nr 1628/1989; k. 405-407). Skoro nieruchomość ta została zbyta przez Skarb Państwa, to niewątpliwie dokonując zbycia nieruchomości organ Skarbu Państwa musiał mieć świadomość, że Skarb Państwa utracił w tym momencie tytuł prawny do utrzymywania linii energetycznej na gruncie. Brak było w umowie stosownych zapisów uprawniających Skarb Państwa do dalszego korzystania z gruntu. W konsekwencji skoro taką świadomość można przypisać organowi działającemu za Skarb Państwa, również poprzednik prawny wnioskodawczyni, będącym państwowym przedsiębiorstwem energetycznym działającym wówczas w imieniu i na rzecz Skarbu Państwa, musiał mieć świadomość, że wobec sprzedaży działki nr (...), nie przysługuje mu już prawo do korzystania z tej nieruchomości. W konsekwencji nie powinno budzić zastrzeżeń stwierdzenie, iż rozsądnie oceniając sprawę musiał mieć świadomość, że nie przysługiwało mu prawo do ingerowania w tę nieruchomość, w tym także w zakresie utrzymania na niej spornych linii energetycznych. Należy w tym miejscu zauważyć, iż stosownie do art. 245 § 2 zd. 2 k.c. ustanowienie służebności gruntowej wymaga oświadczenia złożonego w formie aktu notarialnego. Zgodnie zaś z poglądem Sądu Najwyższego wyrażonym w uzasadnieniu wyroku z dnia 4 lutego 1988 r. (IV CR 45/88, OSNC 1990/2/33) korzystanie z cudzej nieruchomości w zakresie odpowiadającym treści służebności gruntowej na podstawie oświadczenia złożonego bez formy aktu notarialnego jest posiadaniem tej służebności w złej wierze. Nadto wiedzą powszechną jest, że korzystanie z cudzego gruntu wymaga tytułu prawnego, wobec czego domniemanie dobrej wiary posiadacza (art. 7 k.c.) wzruszyć może stwierdzenie, że posiadacz w chwili rozpoczęcia posiadania w zakresie odpowiadającym służebności przesyłu wiedział lub przy zachowaniu należytej staranności mógł się dowiedzieć o tym, że narusza swym zachowaniem prawo innej osoby. Takim dowodem może być stwierdzenie braku własnego tytułu posiadacza uprawniającego do wejścia na cudzy grunt czy korzystania z niego w określonym zakresie ( por. wyroki SN: z dnia 25.11.2008 r., II CSK 346/08,; z dnia 3.04.2009 r., II CSK 400/08; z dnia 24.07.2009 r., II CSK 121/09; a także postanowienia SN: z dnia 17.03.2010 r., II CSK 439/09; z dnia 6.09.2013 r. V CSK 440/12). W świetle powyższego, skoro w dacie objęcia posiadania służebności przez poprzednika prawnego wnioskodawczyni nieruchomość pozostawała w posiadaniu innego podmiotu, o czym ten z łatwością mógł się dowiedzieć, to wnioskodawczyni winna była wykazać za pomocą stosownych dokumentów – w postaci chociażby decyzji administracyjnej, wyroku sądu czy umowy cywilnoprawnej – na jakiej podstawie jej poprzednik prawny ingerował w przysługujące innemu podmiotowi prywatnemu prawo własności. Tymczasem lektura akt sprawy dowodzi, iż na żadnym etapie toczącego się postępowania wnioskodawczyni nie wykazała na jakich to podstawach prawnych miało opierać się korzystanie przedsiębiorstwa energetycznego z nieruchomości już po jej zbyciu na rzecz osób fizycznych. Brak jest w tym zakresie jakiegokolwiek materiału dowodowego przedstawionego przez wnioskodawczynię. Wobec powyższego Sąd Okręgowy przyjął, iż skoro wnioskodawczyni nie wykazała na jakiej podstawie jej poprzednik prawny władał nieruchomością uczestników postępowania już po zbyciu nieruchomości przez Skarb Państwa na ich rzecz, to ocenić należało, iż stan faktyczny sprawy nawet przy uwzględnieniu domniemania wynikającego z art. 7 k.c., nie pozwalał na przyjęcie, że mógł on mieć – funkcjonując w ówczesnym porządku prawnym – błędne, ale usprawiedliwione przekonanie, iż posiadanie służebności przesyłu jest posiadaniem wykonywanym w dobrej wierze. Powyższe przyjęcie jest tym bardziej uzasadnione, jeżeli weźmie się pod uwagę fakt, iż poprzednik prawny wnioskodawczyni, będący przecież profesjonalnym przedsiębiorstwem energetycznym, musiał zdawać sobie sprawę, że pomimo zbycia przez Skarb Państwa na rzecz innego podmiotu własności nieruchomości będącej przedmiotem tego postępowania, nadal pozostanie na jej terenie infrastruktura elektroenergetyczna, co do której niewątpliwie będzie istniała potrzeba jej dalszej eksplantacji przez przedsiębiorcę energetycznego. Okoliczność zaś, że pomimo tej świadomości Skarb Państwa nie zabezpieczył należycie swych interesów – a w istocie interesów państwowego przedsiębiorstwa energetycznego – i zbywając nieruchomość na rzecz osób fizycznych nie zastrzegł w treści umowy sprzedaży dla siebie żadnego uprawnienia do dalszego korzystania ze zbywanej nieruchomości w zakresie niezbędnym do eksplantacji pozostawionej na gruncie infrastruktury elektroenergetycznej, to taka postawa nie mogła w żadnym wypadku przemawiać na korzyść poprzednika prawnego wnioskodawczyni i skutkować przyjęcie istnienia po jego stronie dobrej wiary w takim zachowaniu. Tak przyjmując ostatecznie uznano, że okoliczności rozpatrywanej sprawy przemawiały za przyjęciem, iż posiadanie służebności przez poprzednika prawnego wnioskodawczyni było posiadaniem w złej wierze, do którego zastosowanie znajduje 30 - letni termin zasiedzenia. Biorąc pod uwagę datę przejścia prawa własności ze Skarbu Państwa na uczestników (gdyż w tej dacie nastąpiło rozejście się prawa własności gruntu i linii) zasiedzenie służebności mogłoby nastąpić najwcześniej 21 grudnia 2019 roku. Skoro zaś termin ten jeszcze nie upłynął, to wniosek o stwierdzenie zasiedzenia zgłoszony w tym postępowaniu odnośnie tej działki podlegał oddaleniu. Mając na uwadze powyższe Sąd Okręgowy zmienił zaskarżone postanowienie w jego punkcie
- w ten sposób, że wniosek o stwierdzenie zasiedzenia w zakresie działki nr (...) oddalił, o czym na podstawie art. 386 § 1 k.p.c. w zw. z art. 13 § 2 k.p.c. orzekł jak w punkcie I sentencji. Z kolei w zakresie nieruchomości stanowiącej działkę gruntu nr (...), Sąd II instancji doszedł do przekonania, iż zaistniały przesłanki uzasadniające uchylenie zaskarżonego orzeczenia w tej części, a w konsekwencji także rozstrzygnięcia o kosztach postępowania, i przekazania sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi I instancji. Nie powielając obszernych wywodów prawnych przedstawionych przy okazji czynienia rozważań odnośnie stwierdzenia zasiedzenia służebności w odniesieniu do działki nr (...) i odnosząc ich istotę także do działki nr (...), Sąd Okręgowy wskazuje, że niewątpliwie na nieruchomości uczestników postępowania, stanowiącej działkę gruntu nr (...), posadowione jest urządzenie infrastruktury elektroenergetycznej w postaci linii 15 kV nr 114/18, będące własnością wnioskodawczyni, a stanowiące poza wszelką wątpliwością trwałe i widoczne urządzenie w rozumieniu art. 292 k.c. Jak trafnie ustalił w tej materii Sąd Rejonowy na podstawie załączonej do akt sprawy dokumentacji oraz zeznań świadka Z. K., owa infrastruktura elektroenergetyczna wybudowana została jeszcze w okresie przedwojennym i choć w roku 1979 r. doszło do remontu przedmiotowych urządzeń, to jednak z okoliczności sprawy nie wynika, by w konsekwencji tej modernizacji doszło do zmiany przebiegu linii. Sama wnioskodawczyni nie sformułowała żadnych twierdzeń faktycznych w tym zakresie, jak również okoliczność ta nie wynikała z zeznań świadka Z. K., który wskazał, że „ Nie wiadomo mi także o dokonywanej w przeszłości zmianie przebiegu opisywanej linii energetycznej” (k.215). Należało zatem przyjąć, że co najmniej od lat 50 – tych ubiegłego wieku ta infrastruktura elektroenergetyczna była w sposób ciągły nieprzerwany i niezmienny wykorzystywana przez poprzedników prawnych wnioskodawczyni, a potem przez nią samą, w zakresie prowadzonego przedsiębiorstwa elektroenergetycznego w sposób odpowiadający treścią służebność przesyłu. Mieć jednocześnie należało na uwadze, że przedmiotowa nieruchomość stanowiąca już w okresie Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej pozostawała we własności osób fizycznych. Z załączonej do akt kserokopii orzeczenia o wykonaniu aktu nadania nr R.VI.300/61/65 z dnia 9 sierpnia 1965 r. w sposób jednoznaczny i nie budzący wątpliwości wynika, że z tym dniem nadano J. M. (ojcu uczestnika postępowania S. M.) prawo własności gospodarstwa rolnego położnego w G., gmina T., w skład którego wchodziła działka nr (...) (k. 408). Orzeczenie to uprawomocniło się z dniem 21 grudnia 1965 r., w konsekwencji czego zgodzić należało się z Sądem I instancji, że co najmniej od tej daty możemy mówić o posiadaniu przez państwowe przedsiębiorstwo energetyczne służebności gruntowej odpowiadającej w swej treści służebności przesyłu w odniesieniu do posadowionej na działce nr (...) napowietrznej linii energetycznej 15 kV nr 114/
- Jednocześnie zdaniem Sądu Odwoławczego, który w tym zakresie w pełni powołuje się na argumentację obszernie opisaną w odniesie do działki nr (...), co czyni zbędnym jej powielania, uzasadnionym było przyjęcie, że przedsiębiorstwo państwowe weszło wówczas w posiadanie tej służebności w złej wierze. Brak jest bowiem jakiegokolwiek dokumentu –w postaci umowy, orzeczenia sądu, decyzji administracyjnej – który uprawniałby przedsiębiorstwo energetyczne do dalszego korzystania z działki nr (...) już po jej zbyciu na rzecz osób fizycznych. Poprzednik prawny wnioskodawczyni nie mógł pozostawać zatem, nawet funkcjonując w ówczesnym porządku prawnym, w błędnym, ale usprawiedliwionym przekonaniu, iż jego posiadanie jest wykonywane z poszanowaniem praw właściciela nieruchomości, a tym samym, nie sposób było przyjąć, że by był on posiadaczem w dobrej wierze. Wobec ustalenia, że termin zasiedzenia rozpoczął swój bieg w dniu 21 grudnia 1965 r. oraz przyjęcia, że poprzednik prawny wnioskodawczyni obejmując we władanie przedmiotową służebność działał w złej wierze, należało rozważyć, kiedy bieg terminu zasiedzenia upłynął. W tym kontekście mieć na uwadze, iż przepis art. 172 § 1 k.c., w obecnym jego brzmieniu przewidującym 30-letni termin zasiedzenia dla posiadacza w złej wierze, wszedł w życie dopiero z dniem 1 października 1990 r., tj. z dniem wejścia w życie ustawy z dnia 28 lipca 1990 r. o zmianie ustawy - Kodeks cywilny (Dz.U. z 1990 r., nr 55, poz. 321). Przed tą datą przepis art. 172 k.c. przewidywał, że posiadacz nieruchomości nie będący jej właścicielem nabywa własność, jeżeli posiada nieruchomość nieprzerwanie od lat dziesięciu jako posiadacz samoistny, chyba że uzyskał posiadanie w złej wierze (zasiedzenie) (§ 1). Po upływie lat dwudziestu posiadacz nieruchomości nabywa jej własność, choćby uzyskał posiadanie w złej wierze (§ 2). Z powyższego wynika zatem, że do dnia 01 października 1990 r. obowiązywały krótsze terminy zasiedzenia – 20-letni w przypadku posiadacza w złej wierze. Co istotne, w myśl art. 9 ustawy nowelizującej, do zasiedzenia, którego bieg rozpoczął się przed dniem wejścia w życie niniejszej ustawy, stosuje się od tej chwili przepisy niniejszej ustawy; dotyczy to w szczególności możliwości nabycia prawa przez zasiedzenie. W świetle cytowanego przepisu intertemporalnego do przypadków zasiedzenia, które nastąpiło przed wejściem w życie ustawy nowelizującej będą miały zastosowanie dotychczasowe okresy posiadania przewidziane w art. 172 k.c. w brzmieniu obowiązującym przed tą datą. Jedynie wówczas, gdy termin zasiedzenia nie zakończył się przed dniem 1 października 1990 r., to zastosowanie znajdą nowe, dłuższe terminy zasiedzenia ( por. postanowienia SN z dnia 2 września 1993 r., II CRN 89/93, LEX nr 110583 oraz z dnia 7 października 2005 r., IV CK 133/05, LEX nr 399747). Uwzględniając powyższe oraz datę wejścia przez państwowe przedsiębiorstwo energetyczne w posiadanie służebności gruntowej odpowiadającej w swej treści służebności przesyłu (21 grudnia 1965 r.), w przypadku działki nr (...), do zasiedzenia doszło z dniem 21 grudnia 1985 r. Skoro bowiem do zasiedzenia doszło jeszcze pod rządami uprzednio obowiązującego przepisu art. 172 § 1 k.c., tj. przed dniem 1 października 1990 r., to w rozpatrywanej sprawie znajdował zastosowanie krótszy 20 – letni termin zasiedzenia. Należało zatem ustalić, że do zasiedzenia doszło nie w dniu 21 grudnia 1975 r., lecz w dniu 21 grudnia 1985 r. Powyższe ustalenie było o tyle istotne dla rozstrzygnięcia rozpatrywanej sprawy, iż wpływało na oznaczenie podmiotu na rzecz którego zasiedzenie winno nastąpić, którym co już prawidłowo wskazał Sąd I instancji, winien być Skarb Państwa. Na kanwie rozpatrywanej sprawy nie można był jednak tracić z pola widzenia tego, że wnioskodawczyni żądanie stwierdzenia zasiedzenia służebności w odniesieniu do działki nr (...) sformułowała w ten sposób, że wniosła o stwierdzenie zasiedzenia na rzecz jej poprzednika prawnego (...) S.A. w P. (vide k. 3). Co przy tym znamienne, tak sformułowane żądanie wnioskodawczyni nie zostało na dalszym etapie toczącego się postępowania w żaden sposób zmodyfikowane. Tymczasem Sąd Rejonowy stwierdzając zasiedzenie służebności gruntowej w odniesieniu do działki (...) uczynił to na rzecz podmiotu (Skarb Państwa), który nie został wskazany ani przez wnioskodawcę, ani przez żadnego z uczestników postępowania. W tym kontekście przytoczyć należało stanowisko zawarte w uchwale składu siedmiu sędziów Sądu Najwyższego z dnia 11 czerwca 2015 r. [III CZP 112/14, OSNC 2015/11/127], które Sąd orzekający w niniejszej sprawie w pełni podziela i przyjmuje za własne, zgodnie z którym, „ Stwierdzenie zasiedzenia własności nieruchomości może nastąpić tylko na rzecz osoby wskazanej przez wnioskodawcę lub innego uczestnika postępowania”. Powyższy pogląd ma zastosowanie także w sprawach o stwierdzenie zasiedzenia służebności gruntowej. Normując postępowanie w sprawach o stwierdzenie zasiedzenia w art. 609 i 610 k.p.c., ustawodawca określił podmioty uprawnione do złożenia wniosku, wskazał na konieczność zarządzenia przez sąd ogłoszenia w sytuacji, w której wnioskodawca nie wskazuje innych zainteresowanych, oraz zawarł regulacje odnoszące się do ogłoszenia i orzeczenia. Posłużył się przy tym odesłaniem, zgodnie bowiem z art. 610 § 1 zdanie pierwsze k.p.c., do ogłoszenia i orzeczenia stosuje się odpowiednio przepisy o stwierdzeniu nabycia spadku. Sposób odpowiedniego stosowania w sprawach o zasiedzenie art. 677 § 1 k.p.c., określającego treść postanowienia w sprawach o stwierdzenie nabycia spadku, wywołał kontrowersje w judykaturze dotyczące w szczególności możliwości odpowiedniego stosowania w postępowaniu o stwierdzeniu zasiedzenia art. 677 § 1 k.p.c., zgodnie z którym sąd stwierdzi nabycie spadku przez spadkobierców, choćby były nimi inne osoby niż te, które wskazali uczestnicy. Innymi słowy, przedmiotem sporu było to, czy sąd powinien stwierdzić nabycie prawa przez zasiedzenie przez oznaczone osoby, choćby były nimi inne osoby niż te, które wskazali uczestnicy. Szczegółową analizę orzeczeń dotyczących tego zagadnienia przedstawił Sąd Najwyższy w uzasadnieniu cytowanej wyżej uchwały, w związku z tym zbędne jest powielanie tych wywodów. Istotne znaczenie ma ostateczne stanowisko zawarte w tej uchwale. Sąd Najwyższy podkreślił, że podstawowe znaczenie w tej mierze ma regulacja zawartą w art. 506 k.p.c., zgodnie z którą sąd wszczyna postępowanie nieprocesowe na wniosek, a w wypadkach wskazanych w ustawie może wszcząć postępowanie także z urzędu. Postępowanie cywilne ze swej istoty służy realizacji indywidualnych, czyli prywatnych interesów podmiotów prawa prywatnego, które zgodnie z zasadą dyspozycyjności same dochodzą ochrony swoich interesów przed sądem. Nie oznacza to, że interes publiczny, rozumiany jako interes dotyczący ogółu, czyli całego społeczeństwa, nie jest obecny w tym postępowaniu, o czym najwyraźniej świadczy art. 7 k.p.c. Interes publiczny występuje w poszczególnych sprawach cywilnych z różnym natężeniem, w niektórych sprawach przekazanych do trybu nieprocesowego jest nawet samoistną przesłanką, uzasadniającą wszczęcie tego postępowania z urzędu. Dotyczy to głównie spraw ze stosunków z zakresu prawa osobowego, rodzinnego i opiekuńczego oraz spadkowego, w których interes publiczny znajduje silne uzasadnienie w ich wzmożonej roli społecznej i wpływie, jaki wywiera ich prawidłowe ukształtowanie na funkcjonowanie całej zbiorowości. Sąd Najwyższy trafnie zauważył, że postępowanie w sprawach o stwierdzenie zasiedzenia służy realizacji indywidualnych interesów poszczególnych podmiotów prawa cywilnego, dlatego jest ono wszczynane tylko na wniosek, do zgłoszenia którego uprawniony jest zainteresowany, czyli każdy, czyich praw dotyczy wynik postępowania (art. 609 § 1 w związku z art. 510 § 1 k.p.c.). Wniosek powinien czynić zadość przepisom o pozwie, z tą zmianą, że zamiast pozwanego należy wymienić zainteresowanych (art. 511 § 1 k.p.c.). Przepisy o pozwie, a więc art. 187 w związku z art. 126 § 1 i 2 k.p.c. należy przy tym stosować odpowiednio, z uwzględnieniem specyfiki postępowania nieprocesowego (art. 13 § 2 k.p.c.). Wniosek powinien zatem zawierać dokładnie oznaczone żądanie oraz przytoczenie okoliczności faktycznych uzasadniających to żądanie. Oznaczenie żądania powinno natomiast zawierać określenie przedmiotu zasiedzenia oraz osoby lub osób będących nabywcami prawa, a określenie przedmiotu zasiedzenia - wskazanie rodzaju prawa, którego nabycia domaga się wnioskodawca, i dokładny opis rzeczy, której nabycie ma dotyczyć. Tak określone żądanie może być przez wnioskodawcę zmienione, w tym także w odniesieniu do osoby lub osób będących nabywcami prawa, w postępowaniu nieprocesowym bowiem stosuje się odpowiednio art. 193 § 1 k.p.c. Zmiana żądania jest jednak skuteczna tylko wtedy, gdy wnioskodawca nadal pozostanie osobą zainteresowaną w rozumieniu art. 609 § 1 k.p.c. Stosownie do art. 511 § 1 k.p.c., wnioskodawca powinien wskazać we wniosku wszystkich zainteresowanych, czyli - jak wynika z art. 510 § 1 k.p.c. - wszystkich, czyich praw dotyczy wynik postępowania. Z art. 609 § 2 k.p.c. wynika wprawdzie, że może zaniechać wskazania zainteresowanych, ale w takim wypadku powinien wskazać przyczyny, które to spowodowały, wezwanie zainteresowanych przez ogłoszenie może bowiem wchodzić w grę tylko wtedy, gdy wnioskodawca nie może wskazać osób zainteresowanych, ponieważ są one nieznane, a ich ustalenie jest dla niego zadaniem niewykonalnym. Sąd Najwyższy jednocześnie zauważył, że każdy z zainteresowanych biorących udział w charakterze uczestników postępowania o stwierdzenie zasiedzenia jest uprawniony - bez względu na stanowisko zajmowane przez wnioskodawcę - do zgłaszania żądań i przytaczania twierdzeń, wskazujących na to, kto nabył prawo przez zasiedzenie. Z tej przyczyny wskazanie przez uczestnika postępowania osoby, wobec której nastąpił skutek zasiedzenia, należy potraktować jako samodzielne żądanie podjęcia określonego rozstrzygnięcia co do istoty sprawy [analogicznie uchwała Sądu Najwyższego z dnia 10 grudnia 1969 roku, III CZP 91/69, OSNCP 1970, nr 6, poz. 107]. Warunkiem skuteczności tego żądania jest jednak wykazanie przez uczestnika postępowania interesu prawnego w rozumieniu art. 609 § 1 k.p.c. w żądaniu stwierdzenia zasiedzenia na rzecz wskazanej przez niego osoby. Interes prawny w ustaleniu stanu prawnego rzeczy może istnieć także po stronie innych podmiotów niż te, które nabyły prawo przez zasiedzenie. Podmiotom tym przysługuje w takim wypadku samodzielne uprawnienie do zgłoszenia - we wniosku o wszczęcie postępowania albo w toku sprawy - żądania stwierdzenia, że inna osoba nabyła prawo przez zasiedzenie. Żądanie to może być uwzględnione niezależnie od tego, czy osoba, wobec której nastąpił skutek zasiedzenia, domagała się stwierdzenia zasiedzenia na swoją rzecz, istotne jest bowiem to, że osoba ta została wskazana przez uczestnika postępowania mającego interes prawny w wydaniu tej treści orzeczenia [analogicznie uchwała składu siedmiu sędziów Sądu Najwyższego z dnia 22 kwietnia 1950 roku - zasada prawna - C 1864/49, OSN 1950, nr 1, poz. 3, uchwała Sądu Najwyższego z dnia 18 grudnia 1974 roku, III CZP 88/74, OSNCP 1976, nr 1, poz. 4 oraz postanowienia Sądu Najwyższego z dnia 17 października 2012 roku, I CSK 51/12, nie publ., z dnia 17 października 2012 roku, I CSK 343/12, nie publ., i z dnia 20 marca 2014 roku, II CSK 279/13]. Sąd Najwyższy przyjął więc, że można stwierdzić nabycie prawa przez zasiedzenie na rzecz osoby, która o to nie wnosiła, jeżeli żąda tego wnioskodawca lub inny uczestnik postępowania mający interes prawny w podjęciu takiego rozstrzygnięcia. W takim wypadku sąd nie orzeka jednak z urzędu, lecz w granicach żądania podmiotu, mającego status zainteresowanego w rozumieniu art. 609 § 1 k.p.c. Sąd Najwyższy podkreślił jednocześnie, że jedną z zasad rządzących rozstrzyganiem spraw w procesie cywilnym jest zakaz wyrokowania ponad żądanie, co wynika z art. 321 § 1 k.p.c. Jeżeli przepis szczególny nie stanowi inaczej, zasada ta ma odpowiednie zastosowanie w postępowaniu nieprocesowym (art. 13 § 2 k.p.c.). Oznacza to, że w sprawach, w których postępowanie nieprocesowe jest wszczynane na wniosek, sąd jest związany żądaniami uczestników postępowania. Wyjątkiem od tej zasady jest art. 677 § 1 k.p.c., pozostający w ścisłym związku z regulacją zawartą w art. 670 zdanie pierwsze k.p.c., zgodnie z którą sąd spadku bada z urzędu, kto jest spadkobiercą. Sąd Najwyższy trafnie wskazał jednak, że w sprawach o stwierdzenie nabycia spadku interes publiczny uzasadnia, aby sąd z urzędu orzekł, kto nabył spadek – niezależnie od wniosków uczestników postępowania. W przeciwieństwie do tego brak jest istotnych argumentów przemawiających za odejściem od zasady dyspozycyjności w postępowaniu o stwierdzenie zasiedzenia, skoro służy ono przede wszystkim realizacji indywidualnych interesów poszczególnych osób. Nabycie prawa przez zasiedzenie następuje wprawdzie - podobnie jak nabycie spadku w drodze dziedziczenia - z mocy ustawy, lecz skutek zasiedzenia nie jest nieuchronny, dopuszczalne jest bowiem oddalenie wniosku, jeżeli okaże się, że w świetle prawa materialnego skutek w postaci zasiedzenia nie wystąpił. Nieuwzględnienie wniosku o stwierdzenie zasiedzenia dotyczącego nieruchomości nie narusza interesu publicznego, ponieważ jest równoznaczne z ustaleniem, że prawa do nieruchomości przysługiwały i nadal przysługują dotychczasowemu właścicielowi lub użytkownikowi wieczystemu albo nie zostały ograniczone służebnością. Nieuwzględnienie wniosku o stwierdzenie zasiedzenia prowadzi równocześnie do udzielenia ochrony prawnej dotychczasowemu właścicielowi rzeczy lub użytkownikowi wieczystemu nieruchomości. Można więc twierdzić, że na skutek związania sądu granicami żądania wniosku o stwierdzenie zasiedzenia funkcja ochronna postępowania cywilnego nie doznaje uszczerbku. Sąd Najwyższy zasadnie więc uznał, że w sprawach o zasiedzenie brak zatem tak ważkich argumentów, przemawiających za koniecznością identycznego, jak w sprawach o stwierdzenie nabycia spadku, orzekania o skutkach zasiedzenia wobec innych osób niż wskazane przez uczestników postępowania. Sąd Najwyższy dodatkowo zauważył, że odesłanie ustanowione w art. 610 § 1 k.p.c. nie obejmuje art. 670 k.p.c., nakładającego na sąd obowiązek działania z urzędu, z którym regulacja zawarta w art. 677 § 1 k.p.c. jest ściśle związana, a tym samym w sprawach o stwierdzenie zasiedzenia sąd - w zasadzie - orzeka tylko na podstawie dowodów powołanych przez uczestników postępowania. Sąd wprawdzie w ramach uprawnienia przewidzianego w art. 232 zdanie drugie k.p.c. może poszerzyć materiał dowodowy i dopuścić dowód z urzędu, co nie oznacza jednak, że „bada z urzędu”, kto nabył prawo przez zasiedzenie. Z tych względów Sąd Najwyższy doszedł do trafnego wniosku, że odpowiednie stosowanie art. 677 § 1 k.p.c., o którym mowa w art. 610 § 1 k.p.c., może sprowadzać się tylko do tego, że w postanowieniu o stwierdzeniu zasiedzenia należy oznaczyć przedmiot nabycia i wymienić osobę, która nabyła prawo, bez względu na to, czy osoba ta żyje lub istnieje w chwili orzekania, a jeżeli jest więcej osób – wymienić je i oznaczyć wysokość ich udziałów, sąd nie może natomiast stwierdzić zasiedzenia na rzecz osoby niewskazanej przez wnioskodawcę lub innego uczestnika postępowania. Sąd Najwyższy zauważył, że praktyka sądowa dostarcza przykładów trudności, na jakie napotykają zainteresowani w prawidłowym ustaleniu, kiedy i na czyją rzecz upłynął termin zasiedzenia. Zdarza się, że domagają się stwierdzenia zasiedzenia na swoją rzecz, nie zwracając uwagi na to, że okres posiadania przez osobę, która wcześniej nabyła prawo przez zasiedzenie, nie podlega zaliczeniu na poczet posiadania osoby aktualnie władającej rzeczą albo że stwierdzenie zasiedzenia nie jest dopuszczalne na rzecz osoby, która wcześniej nabyła sporne prawo lub udział w nim w inny sposób, w szczególności w drodze dziedziczenia. Świadczy to o braku właściwej orientacji, spowodowanym trudnościami natury faktycznej i prawnej, jakie łączą się z oceną długotrwałych stanów posiadania z punktu widzenia zmieniających się w tym czasie przepisów prawa materialnego, w tym prawa intertemporalnego. Sąd Najwyższy wziął pod uwagę, że w toku postępowania mogą więc wystąpić sytuacje, w których zebrany materiał dowodowy będzie wskazywał na nabycie spornego prawa w drodze zasiedzenia przez inną osobę niż wskazana przez uczestników postępowania, jednak zaznaczył, że warunkiem wydania orzeczenia stwierdzającego zasiedzenie na rzecz właściwej osoby jest w takim wypadku modyfikacja żądania wniosku, a - gdyby osoba ta nie uczestniczyła w postępowaniu - wezwanie jej lub jej następców prawnych do udziału w sprawie Niedokonanie zmiany żądania powinno prowadzić do oddalenia wniosku, czego skutkiem będzie konieczność wszczęcia przez zainteresowanego kolejnego postępowania o stwierdzenie zasiedzenia z prawidłowo sformułowanym żądaniem. Sąd Najwyższy wskazał, że w takiej sytuacji wzgląd na ekonomię postępowania i ochronę interesu indywidualnego oraz wymaganie właściwego ukształtowania postępowania nakłada na sąd obowiązek umożliwienia biorącym w nim udział osobom stosownej modyfikacji żądania, z którym koreluje obowiązek zwrócenia przez sąd uwagi uczestnikom postępowania na ewentualną potrzebę takiej modyfikacji. Źródłem tego obowiązku są w tym wypadku zasady ogólne wynikające z przepisów art. 2 i 45 ust. 1 Konstytucji. Przenosząc powyższe rozważania w realia sprawy, zauważyć trzeba, że we wniosku wnioskodawca domagał się stwierdzenia zasiedzenia służebności gruntowej odpowiadającej treści służebności przesyłu – obciążającej nieruchomość objętą księgą wieczystą nr (...) na rzecz uczestniczki (...) S.A. w P.. W toku postępowania nie doszło do zmiany wniosku poprzez wskazanie innego podmiotu, na rzecz którego miałoby nastąpić stwierdzenie zasiedzenia służebności, w tym na samego wnioskodawcę. Również żaden z uczestników postępowania nie wystąpił z takim wnioskiem. Oznacza to, że w chwili zamknięcia rozprawy przed sądem pierwszej instancji przedmiotem sprawy było wyłącznie żądanie stwierdzenia zasiedzenia służebności gruntowej odpowiadającej treści służebności przesyłu na rzecz (...) S.A. W tych okolicznościach sprawy, wobec związania żądaniem wniosku, niedopuszczalnym było stwierdzenie nabycia przez zasiedzenie oznaczonej wyżej służebności gruntowej na rzecz Skarbu Państwa. Powyższe było nieuprawnione tym bardziej, że w sprawie nie brał udziału podmiot na rzecz którego nastąpiło zasiedzenie. Wbrew bowiem zapatrywaniu Sądu Rejonowego, wnioskodawczyni nie jest następcą prawnym Skarbu Państwa jako takiego, a to na jego rzecz następowałoby zasiedzenie, wobec czego podmiot ten winien wziąć udział w postępowaniu. W sytuacji zatem, w której na podstawie zebranego w sprawie materiału dowodowego Sąd I instancji doszedł do wniosku, że zasiedzenie służebności gruntowej nastąpiło we wcześniejszej dacie niż wskazana we wniosku, co implikowało nabycie tego prawa przez ówczesnego posiadacza tej służebności – tj. Skarb Państwa, winien był dać temu wyraz i umożliwić wnioskodawczyni modyfikację zgłoszonego przez nią wniosku. W przypadku dokonania przez wnioskodawczynię takiej modyfikacji winien był wezwać do udziału w sprawie Skarb Państwa, reprezentowany przez uprawniony organ i dopiero wówczas stwierdzić zasiedzenie w oznaczonej wyżej dacie, a w przypadku pozostawania przez wnioskodawczynię przy pierwotnej wersji żądania, tak zgłoszony wniosek winien oddalić. Skoro jednak Sąd I instancji powyższego nie uczynił, to działając w istocie z urzędu stwierdził nabycie służebności gruntowej na rzecz Skarbu Państwa, naruszając tym samym przepisy art. 321 § 1 k.p.c. w związku z art. 13 § 2 k.p.c. oraz art. 506 k.p.c. Zaznaczyć trzeba, że orzeczenie ponad żądanie wniosku jest tożsame z sytuacją, w której sąd z urzędu wszcząłby postępowanie w zakresie nieobjętym wnioskiem i orzekł w tym przedmiocie. Jak wskazano wyżej – w sprawach o zasiedzenie ustawa nie przewiduje możliwości wszczęcia postępowania z urzędu, a także orzeczenie z urzędu o stwierdzeniu zasiedzenia na rzecz innego podmiotu niż wskazany przez wnioskodawcę lub któregokolwiek z uczestników postępowania. W tym celu konieczna byłaby zmiana wniosku, która w postępowaniu przed sądem pierwszej instancji nie nastąpiła. Zauważyć należy, że w przywołanej wyżej uchwale składu siedmiu sędziów z dnia 11 czerwca 2015 roku [III CZP 112/14, OSNC 2015/11/127], Sąd Najwyższy wskazał, że wzgląd na ekonomię postępowania i ochronę interesu indywidualnego oraz wymaganie właściwego ukształtowania postępowania nakłada na sąd obowiązek umożliwienia biorącym w nim udział osobom stosownej modyfikacji żądania, z czym wiąże się także obowiązek poinformowania przez sąd uczestników postępowania o ewentualnej potrzebie takiej modyfikacji. Zaznaczyć jednak trzeba, że zgodnie z art. 383 k.p.c. mającym na podstawie art. 13 § 2 k.p.c. odpowiednie zastosowanie w postępowaniu nieprocesowym, w postępowaniu apelacyjnym nie można rozszerzyć żądania pozwu [odpowiednio wniosku] ani występować z nowymi roszczeniami. Jedynie w przypadku zmiany okoliczności można żądać zamiast pierwotnego przedmiotu sporu jego wartości lub innego przedmiotu, a w sprawach o świadczenie powtarzające można ponadto rozszerzyć żądanie pozwu [odpowiednio wniosku] o świadczenia za dalsze okresy. Z tego przepisu wnioskować należy, że w rozpoznawanej sprawie nie byłaby dopuszczalna zmiana wniosku w postępowaniu apelacyjnym. Jednocześnie zaś wskazywane przez Sąd Najwyższy w uchwale z dnia 11 czerwca 2015 roku obowiązki informacyjne sądu dotyczą wyłącznie postępowania przed sądem pierwszej instancji, gdyż tylko w tym stadium postępowania możliwa byłaby zmiana wniosku. Mając zatem na uwadze, że zmiana wniosku na etapie postępowania apelacyjnego nie byłaby możliwa, a sąd pierwszej instancji postanowił z urzędu o stwierdzeniu zasiedzenia na rzecz podmiotu niewskazanego przez wnioskodawcę lub innego uczestnika postępowania i nie biorącego udziału w sprawie, nadto nie wskazując wnioskodawczyni na potrzebę modyfikacji żądania, to koniecznym zdaniem Sądu Odwoławczego okazało się uchylenie zaskarżonego postanowienia w zakresie rozstrzygnięcia dotyczącego stwierdzenia nabycia służebności w odniesieniu do działki nr (...) i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi Rejonowemu z uwagi na nierozpoznanie przez ten sąd istoty sprawy (art. 386 § 4 k.p.c. w zw. z art. 13 § 2 k.p.c.). W doktrynie i orzecznictwie jednolicie przyjmuje się, że pojęcie „istoty sprawy” w rozumieniu art. 386 § 4 k.p.c. to materialny aspekt sporu. (...) zaś, to rozważenie oraz ocena poddanych przez strony pod osąd żądań i twierdzeń, a w konsekwencji - załatwienie sprawy w sposób merytoryczny lub formalny, w zależności od okoliczności i procesowych uwarunkowań konkretnej sprawy. Rozpoznanie istoty sprawy oznacza zbadanie materialnej podstawy żądania pozwu [wniosku] oraz merytorycznych zarzutów strony przeciwnej. Do nierozpoznania istoty sprawy dochodzi zatem, gdy sąd rozstrzygnął nie o tym, co było przedmiotem sprawy, zaniechał w ogóle zbadania materialnej podstawy żądania, pominął całkowicie merytoryczne zarzuty zgłoszone przez stronę [uczestnika postępowania], rozstrzygnął o żądaniu powoda [wnioskodawcy] na innej podstawie faktycznej i prawnej niż zgłoszona w pozwie [wniosku], nie uwzględnił (nie rozważył) wszystkich zarzutów pozwanego [uczestnika postępowania] dotyczących kwestii faktycznych, czy prawnych rzutujących na zasadność roszczenia będącego przedmiotem sprawy [vide postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 26 listopada 2012 roku, III SZ 3/12, Lex nr 1232797; wyrok Sądu Najwyższego z dnia 12 listopada 2007 roku, I PK 140/07, OSNP 2009, nr 1-2, poz. 2]. W niniejszej sprawie taka sytuacja niewątpliwie występuje. Skoro bowiem nie uniemożliwiono wnioskodawczyni modyfikację wniosku, a zarazem – w przypadku gdyby do takiej modyfikacji wniosku - nie wezwano do udziału w sprawie podmiotu na rzecz którego miałoby nastąpić zasiedzenie, to tym samym nie rozważono istoty tejże sprawy jaką jest ustalenie, czy wystąpiły przesłanki do stwierdzenia zasiedzenia, a jeżeli tak, to na rzecz jakiego podmiotu. Z powyższych względów Sąd Okręgowy na podstawie art. 386 § 4 k.p.c. w zw. z art. 13 § 2 k.p.c. uchylił zaskarżone postanowienie w punkcie
- (jak również w punkcie
- dotyczącym kosztów postępowania) i sprawę w tym zakresie przekazał Sądowi Rejonowemu w Gryfinie do ponownego rozpoznania, jednocześnie, na podstawie art. 108 § 2 k.p.c., pozostawiając temu Sądowi rozstrzygnięcie o kosztach instancji odwoławczej. Przy ponownym rozpoznaniu sprawy Sąd Rejonowy, uwzględniając datę objęcia przez poprzedników prawnych wnioskodawczyni służebności oraz 20 - letni okres zasiedzenia dla posiadacza w złej wierze, winien wezwać wnioskodawczynię do sprecyzowania wniosku, a następnie w zależności od stanowiska wnioskodawczyni winien wezwać do udziału w sprawie zainteresowane podmioty i stwierdzić zasiedzenie lub wobec braku dokonania modyfikacji żądania – wniosek o stwierdzenie zasiedzenia winien oddalić. SSO Violetta Osińska SSO Tomasz Szaj SSO Sławomir Krajewski