w areszcie śledczym tymczasowo aresztowany, który stwarza poważne zagrożenie przebywa w następujących warunkach: 1) cele mieszkalne oraz miejsca i pomieszczenia wyznaczone do: pracy, nauki, przeprowadzania spacerów, widzeń, odprawiania nabożeństw, spotkań religijnych i nauczania religii oraz zajęć kulturalno-oświatowych, z zakresu kultury fizycznej i sportu wyposaża się w odpowiednie zabezpieczenia techniczno-ochronne; 2) cele mieszkalne są częściej kontrolowane niż te, w których osadza się tymczasowo aresztowanego, wobec którego nie podjęto decyzji, o której mowa w art. 212a § 1 k.k.w.; 3) tymczasowo aresztowany może uczyć się, pracować, bezpośrednio uczestniczyć w nabożeństwach, spotkaniach religijnych i nauce religii oraz korzystać z zajęć kulturalno-oświatowych, z zakresu kultury fizycznej i sportu tylko w oddziale, w którym jest osadzony; 4) poruszanie się tymczasowo aresztowanego po terenie aresztu śledczego odbywa się pod wzmocnionym dozorem i jest ograniczone tylko do niezbędnych potrzeb; 5) tymczasowo aresztowanego poddaje się kontroli osobistej przy każdorazowym wyjściu i powrocie do celi; 6) spacer tymczasowo aresztowanego odbywa się w wyznaczonych miejscach pod wzmocnionym dozorem; 7) sposób osobistego kontaktowania się przedstawicieli podmiotów określonych w art. 38 § 1 z tymczasowo aresztowanym określa każdorazowo dyrektor aresztu śledczego; 8) widzenia odbywają się w wyznaczonych miejscach pod wzmocnionym dozorem. W czasie korzystania z widzeń w sposób uniemożliwiający bezpośredni kontakt z osobami odwiedzającymi tymczasowo aresztowany nie może spożywać artykułów żywnościowych i napojów. Widzenia nie mogą odbywać się w obecności tymczasowo aresztowanego, wobec którego nie podjęto decyzji, o której mowa w art. 212a § 1 k.k.w.; 9) tymczasowo aresztowany nie może korzystać z własnej odzieży i obuwia. Dodatkowo stałemu monitorowaniu podlega zachowanie tymczasowo aresztowanego, o którym mowa w art. 212a § 1 i 4 k.k.w., w celach mieszkalnych wraz z częścią przeznaczoną do celów sanitarno-higienicznych oraz w miejscach i pomieszczeniach, o których mowa w § 1 pkt 1. Monitorowany obraz lub dźwięk podlega utrwalaniu. Warunki określone w art.
dotyczą wszystkich tymczasowo aresztowanych uznanych za „szczególnie niebezpiecznych", w tym powoda. Obowiązują one z mocy prawa i nie wymagają podejmowania w tym przedmiocie odrębnej, decyzji, poza decyzją dotyczącą kwalifikacji tymczasowo aresztowanego jako stwarzającego poważne zagrożenie. W konsekwencji z uwagi na charakter osadzenia A. C. i warunki lokalowe w jednostce penitencjarnej strony pozwanej ograniczone były dla niego zajęcia kulturalno-oświatowe, sportowe i religijne, podjęcie pracy oraz zakupy w kantynie. Powód korzystał z odzieży i obuwia zakładowego, które − jak podkreślała E. B. − było w dobrym stanie, w choć używane. Dysponował przy tym trzema kompletami odzieży, do których miał swobodny dostęp. Status tzw. niebezpiecznego skutkował częstszymi kontrolami i związanymi z tym niedogodnościami oraz całodobowym monitoringiem celi, co uzasadniało konieczność zapewnienia oświetlenia również w porze nocnej. Korzystał z leczenia stomatologicznego i psychiatrycznego, zapewniono nadto opiekę psychologa, zaś innych dolegliwości nie zgłaszał. Jednocześnie powód mógł korzystać z konkursów w wewnętrznym radiu, miał zapewniony kontakt z księdzem i popem, posiadał stały dostęp do prasy i do aktów prawnych, udostępniano mu również w razie konieczności obcinaczkę do paznokci oraz igłę i nici. Uzasadnione było nadto ograniczenie w dostępnie do rzeczy osobistych, w tym leków czy ziół osadzonych, których nie dało się zidentyfikować. Osadzeni również, w związku z sytuacją finansową pozwanego Aresztu, muszą liczyć się z obiektywną koniecznością podejmowania środków, zmierzających do oszczędności funkcjonowania jednostki penitencjarnej. Stąd czasowe ograniczenia (przez kilka godzin w ciągu dnia) w dostępie do oświetlenia sztucznego w celach więziennych nie może być uznane za bezprawne naruszenie dóbr osobistych. Reasumując Sąd I Instancji wskazuje, że do skorzystania z dobrodziejstwa regulacji prawnej wyrażonej w art. 24 k.c. mającej za przedmiot ochronę dóbr osobistych nie wystarczy samo powołanie się na naruszenia dobra, które nie zostało nawet sprecyzowane, konieczne jest również udowodnienie, iż dobro to faktycznie doznało uszczerbku oraz istnienie przesłanki bezprawności cudzego działania. W tym zakresie powód błędnie wywodzi, iż pewne uciążliwości i niedogodności związane z samym pobytem w zakładzie karnym automatycznie pociągają za sobą naruszenie dobra osobistego. Dolegliwości, którymi ze z natury rzeczy wiąże się odbywanie kary pozbawienia wolności tylko w przypadku, gdy przybierają formę poniżania, dokuczania, znęcania, czy też pozbawiania osadzonych podstawowych warunków godziwej egzystencji, czego jednak w niniejszym przypadku nie stwierdzono, mogłyby zostać uznane za bezprawne naruszenie dóbr osobistych w rozumieniu przepisów art. 23 k.c. oraz art. 24 k.c. W niniejszej sprawie do naruszenia dóbr A. C., w ocenie Sądu I Instancji, nie doszło, zaś działaniu strony pozwanej nie sposób przypisać cech bezprawności. Na powyższe rozstrzygnięcie apelację wniósł powód. W obszernej, osobistej liczącej 64 strony apelacji nie zgadza się z rozstrzygnięciem Sądu I Instancji. Zarzuca naruszenie jego prawa do obrony przez oddalenie jego wniosku o ustanowienie pełnomocnika z urzędu oraz nieprawidłowości w przeprowadzonym postępowaniu dowodowym. Podnosi, że nie brał udziału w postępowaniu dowodowym, Sąd nie doprowadził go na rozprawę w celu wygłoszenia mowy końcowej. Dalej zarzuca błędy w ustaleniu stanu faktycznego szczegółowo opisane i wymienione a także niewłaściwą ocenę materiału dowodowego. Wskazuje, że Sąd I Instancji oparł swoje rozstrzygnięcie na materiale dowodowym oferowanym przez stronę pozwaną a nie dał wiary powodowi oraz zeznaniom zawnioskowanych świadków, nie wyjaśniając jaka była w tym zakresie jego motywacja. Powód podnosi także zarzuty związane z pominięciem dowodu z oględzin celi i pola spacerowego, nie doręczenie mu protokołu przesłuchania świadka W. W., nie przedstawienia mu akt sprawy celem zapoznania się z nimi. Wskazuje, że Sąd I Instancji zarzucił mu, że nie wykazał jakie dobra osobiste naruszył, podczas gdy powód odwołując się do warunków odbywania kary wskazał na jakie cierpienia został narażony. Sąd Apelacyjny dodatkowo ustalił: Powód w czasie pobytu w zakładzie karnym 114 razy wypożyczał książki z biblioteki. dowód: karty biblioteczne k. 452-
k.k.w., który stanowi, że tymczasowo aresztowanego poddaje się kontroli osobistej przy każdorazowym wyjściu i powrocie do celi. Pozwany przyznaje, że stosowano wówczas kajdanki. Jest to niewątpliwie procedura subiektywnie odbierana jako uwłaczająca, ale przecież podobnej (kwestia kontroli osobistej) mogą być poddane osoby podróżujące samolotem, mimo że nie zostały przedstawione im żadne konkretne zarzuty. Co do kontaktu z duchownym to przecież, co sam powód przyznaje, miał ten kontakt zapewniony dwukrotnie. Nielogicznym zatem się wydaje, że kolejne prośby powoda w tym zakresie byłyby niezrealizowane. Słusznie zatem Sąd I Instancji odmawia w tym zakresie wiary przesłuchaniu powoda jak i zeznaniom świadka A. M., który twierdzi (tak k. 181 akt), że nie było żadnych spotkań z duchownym. Dalej co do kwestii skorzystania z aktów prawnych i dostępu do biblioteki to wystarczające wydaje się odwołanie do zapisów na karcie bibliotecznej, z której wynika, że powód wielokrotnie wypożyczał ksiązki. Podważa to zatem wiarygodność zeznań świadka B. G., który twierdzi, że powód „sporadycznie” korzystał z biblioteki. Natomiast odwoływanie się przez powoda do poszczególnych przepisów prawa karnego, wyraźnie wskazuje, że miał dostęp do aktów prawnych. Potwierdza to zresztą sam powód na k. 118 mówiąc, że po informacji uzyskanej przez współwięźnia kodeksy mu dostarczono. Obszerne rozważania powoda, że brak aktów prawnych przełożył się na jego prawo do obrony w sprawie karnej, wykraczają poza zakres kognicji Sądu w niniejszej sprawie. Kwestia dostarczania prasy został wyczerpująco omówiona przez stronę pozwaną i nawet jeżeli dochodziło w tym zakresie do jakiś nieprawidłowości to powód nie dowodzi w jaki sposób naruszono jego dobra osobiste, wskazując raczej na niedogodności z tym związane. Ponadto świadek B. G. podaje, że powodowi dostarczano jakieś gazety (k. 163 o). Silnie akcentowana przez powoda kwestia obcinarki do paznokci dostarczania igły z nitką, tarki plastikowej, chłodnych napoi podczas upałów, odmowy wydania ziół, niewystarczającego oświetlenia celi, włączania na noc żarówki, słabego ogrzewania sali także była przedmiotem wyjaśnienia i ustalenia przez Sąd I Instancji. Zawnioskowani przez powoda świadkowie częściowo potwierdzają jego zarzuty w tym przedmiocie. Ale już świadek W. W. podaje, że najpierw były trudności z dostarczeniem obcinarki, ale później to się zmieniło. Podkreślić zatem ponownie należy, że te ograniczenia i niedogodności są związane z odbywaniem kary aresztu, związane są z koniecznością zapewnienia bezpieczeństwa i nie naruszają żadnych dóbr osobistych powoda a świadczą o jego roszczeniowej postawie w stosunku do administracji aresztu śledczego. Zgodnie z wyżej już cytowanym przepisem k.k.w. zachowanie tymczasowo aresztowanego uznanego za stwarzającego poważne niebezpieczeństwo podlega stałemu monitoringowi a zatem także w porze nocnej. Sąd I Instancji dał wiarę przesłuchaniu strony pozwanej, że wówczas oświetlenie celi konieczne do dokonywania nagrania dokonywane jest przy pomocy lampki diodowej o mocy 1W. Nawet jeżeli w jakimś okresie to oświetlenie było mocniejsze, co rzeczywiście potwierdzają świadkowie zawnioskowani przez powoda, to znowu w ocenie Sądu Apelacyjnego nie była to szykana skierowana przeciwko powodowi, w celu jego poniżenia a zatem trudno przyjąć, że doszło w tym zakresie do naruszenia jego dóbr osobistych. Podzielić apelację można zatem jedynie w tym zakresie, że rzeczywiście, wbrew ustaleniom Sądu I Instancji, powód zwracał się o nić dentystyczną oraz tarkę do warzyw (tak k. 110). Jednocześnie nie sposób nie dostrzec, że zamówienie powoda dotyczyło produktów nie tylko popularnych, ale owoców tropikalnych, sezonowych, oleju lnianego, miodu. Trudno zatem dać wiarę powodowi, że niezrealizowanie jego zamówienia było następstwem jakiejś szykany, gdyż w świetle realizacji pozostałej jego części wydaje się to nieprawdopodobne. Przy zamówieniu na tarkę znajduje się natomiast adnotacja „nie można”, co zapewne było związane z kwestią bezpieczeństwa. Także kwestia motopompy, która przeszkadzała powodowi podczas spacerów, w ocenie Sąd Apelacyjnego, nie naruszała jego dóbr osobistych i była związana z normalnym funkcjonowaniem zakładu karnego. Motopompa była włączana dwa razy w miesiącu, tak podaje sam powód, nie była to zatem zbytnia uciążliwość, szczególnie, że powodowi przeszkadzał także dym z komina pobliskich zabudowań. Jest to zarzut zatem jaki może postawić każda osoba, przebywająca także na wolności i mieszkając w aglomeracji miejskiej czy wiejskiej. Świadek B. G. problemów z motopompą nie dostrzegał (k. 164). Świadek W. W. widział, że motopompę odpalano trzy razy. Świadek A. M. składa natomiast w tym przedmiocie sprzecznie zeznania najpierw twierdząc, że nie wie co to jest motopompa (k. 175) a potem, że była włączana dwa razy w tygodniu, by wreszcie na k. 244 stwierdzić, że tych okoliczności nie pamięta. Ocena wyrażona przez powoda, że była to „tortura” jest zatem co najmniej nieuprawniona. Co do skracanego czasu spaceru, to okoliczności, że była to zasada, powód nie udowodnił, tym bardziej, że świadek B. G. podaje (tak k. 164), że niejednokrotnie spacer był przedłużany nawet do półtorej godziny. Dalej wskazać trzeba, że część zarzutów powoda a to, że podawano mu zupę z płynem czyszczącym jest co najmniej nieprawdopodobna i Sąd Apelacyjny w tym zakresie wiary mu nie daje. Wskazani przez powoda świadkowie okoliczności tej także nie potwierdzają. Powód rzeczywiście nie mógł pobierać nauki w areszcie śledczym, ale było to wynikiem braku właściwych świadectw. Niemożność ich przedłożenia potwierdza sam powód. Co do kwestii pracy, to strona pozwana przyznaje, że uwagi na status powoda nie było możliwości zapewnienia mu pracy. Powód zarzucił także, że z uwagi na swoją narodowość był szykanowany. Świadek W. W. twierdzi, że słyszał, iż powoda nazywano (...). (...). Sam zaś powód podaje, że był szykanowany z uwagi na narodowość (k. 118), tak to odczuwał, ale nie podał żadnych innych konkretów. Ta kwestia była jednak przedmiotem postępowania wyjaśniającego i zarzuty w tym zakresie nie potwierdziły się. Ostatecznie zatem, o tyle znowu można podzielić zarzut powoda, że rzeczywiście konkluzja Sądu, iż brak skarg, przekłada się na brak zastrzeżeń co do warunków odbywania kary, jest co najmniej niefortunna. Wszak przesłanką dochodzenie ochrony dóbr osobistych nie jest konieczność wyczerpania drogi jakiegoś postępowania skargowego. Powód przez Sądem Apelacyjnym zaprezentował materiał dowodowy w tym przedmiocie, co jednak nie wpłynęło na ostateczną ocenę Sądu Apelacyjnego, co do niezasadności jego powództwa. Przypomnieć bowiem znowu trzeba, że ewentualne naruszenie dobra osobistego musi mieć charakter obiektywny. Poglądy nowszej doktryny wpłynęły na zmianę linii orzecznictwa Sądu Najwyższego, w której podniesiono, że naruszenie dobra osobistego rozpatrywać należy tylko w granicach przeciętnych ocen społecznych, a nie indywidualnego odczucia osoby domagającej się ochrony (uchw. SN z dnia 28 maja 1971 r., III PZP 33/70, OSNCP 1972, nr 11, poz. 188). Sąd Najwyższy uwzględnił jednak później w wyroku z dnia 16 stycznia 1976 r. (II CR 692/75, OSNCP 1976, nr 11, poz. 251) także kryterium subiektywne, wskazując, że należy uwzględniać zarówno subiektywne odczucie osoby żądającej ochrony, jak i „obiektywną reakcję" społeczeństwa. Ujęcie obiektywne pozwala uniknąć ochrony, subiektywnie i nadmiernie odczuwanych skutków naruszeń sfery osobistej. Za obiektywną koncepcją dóbr osobistych przemawia również to, że dobra te „są wartościami niemajątkowymi, wiążącymi się z osobowością człowieka, uznanymi powszechnie w danym społeczeństwie", oraz że konieczne jest odróżnienie problemu stwierdzenia osobistego charakteru danego dobra od samej oceny jego naruszenia. Nawet zatem jeżeli powód określone aspekty odbywania kary aresztu odczuwa subiektywnie, osobiście, jako godzące w jego dobra osobiste, to odwołać się należy do przeciętnej oceny społecznej. Jak wyżej wskazywano pewne niedogodności w warunkach wykonywania aresztu nie są obce normalnie funkcjonującemu społeczeństwu. Jest to choćby konieczność znoszenia skutków cywilizacji (urządzenia wywołujące hałas, spaliny), dostępności do służby zdrowia (konieczność oczekiwania na wizyty u specjalistów, w tym psychologa, stomatologa), coraz bardziej powszechny monitoring życia społecznego (kamery na ulicach, marketach, zakładach pracy), czy ograniczenia związane z koniecznością zapewnienia bezpieczeństwa (przykładowo procedura odpraw na lotniskach). Także dostępność do prasy, nauki, literatury niejednokrotnie, podlega ograniczeniom wynikającym ze statusu finansowego jednostki. Sąd Apelacyjny podziela zatem stanowisko Sądu I Instancji, że w części wskazywanych przez powoda przypadków trudno mówić o naruszeniu jego jakiegokolwiek dobra osobistego (co wykazano wyżej odnosząc się do poszczególnych zarzutów), a ponadto powód nie udowodnił, że w pozostałych zarzucanych przez niego kwestiach jego dobro osobiste zostało w ogóle naruszone. Ostatecznie zatem w świetle powyższego uznać należy, że w niniejszej sprawie nie zaistniały przesłanki uzasadniające przyznanie powodowi zadośćuczynienia pieniężnego za naruszenia jego dóbr osobistych. Mając na rozwadze powyższe, apelację jako niezasadną oddalono. Orzeczenie nie zawiera rozstrzygnięcia o kosztach sądowych, ponieważ strona pozwana nie żądała ich za postępowanie apelacyjne. MR-K
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.