← Polska

II Ca 503/16

Sygn. akt II Ca 503/16 Sygn. akt II Cz 625/16 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 28 października 2016 roku Sąd Okręgowy w Szczecinie II Wydział Cywilny Odwoławczy w składzie: Przewodnicząc

§ 1k.c.

poprzez nieuwzględnienie zarzutu przedawnienia zgłoszonego przez pozwanego; 8) naruszenie art. 233 § 1 k.p.c. poprzez przekroczenie granic swobodnej oceny dowodów i uznanie za niewiarygodne zeznań świadka D. L., a uznanie za w pełni wiarygodne twierdzeń powódki i świadka B. S.

(2)dotyczących stanu powódki przed i po zabiegu oraz daty uzyskania informacji o utracie efektu wydłużenia kończyny; 9) naruszenie art. 227 k.p.c. poprzez oddalenie wniosku pozwanego o przeprowadzenie dowodu z kolejnej opinii biegłego z zakresu ortopedii i rehabilitacji medycznej pomimo braku wszechstronnego wyjaśnienia kwestii związanych z prawidłowością wydanych przez lekarzy zaleceń dotyczących rehabilitacji powódki po zabiegu, co okazało się mieć po złożeniu przez biegłego prof. W. M. w dniu 28 października 2015 r. ustnej opinii uzupełniającej, kluczowe znaczenie dla rozstrzygnięcia sprawy. Wskazując na powyższe zarzuty apelujący wniósł o zmianę zaskarżonego wyroku poprzez oddalenie powództwa w całości oraz zasądzenie od powódki na rzecz pozwanego zwrotu kosztów postępowania według norm przepisanych. Ewentualnie wniósł o uchylenie wyroku w zaskarżonej części i przekazanie sprawy w tym zakresie Sądowi I instancji do ponownego rozpoznania oraz zasądzenie od powódki na rzecz pozwanego zwrotu kosztów postępowania w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych. W uzasadnieniu apelacji pozwany podniósł, że operacja u powódki od początku obarczona była ryzykiem niepowodzenia, o czym powódka i jej matka były informowane przez lekarza prowadzącego D. L.. Wynika to z zeznań ww. świadka. W niniejszej sprawie zeznał on m.in., że podczas kwalifikacji chorej do zabiegu, które odbyło się w trakcie kilku wizyt, bardzo dokładnie wyjaśnił pacjentce i jej rodzicom możliwości wydłużenia począwszy od wskazań i przeciwwskazań, poprzez wszystkie metody służące osiągnięciu ww. celu. Pomimo wielu wątpliwości lekarza prowadzącego szczególnie w zakresie wiarygodności psychicznej pacjentki co do deklarowanego przestrzegania pooperacyjnych zaleceń lekarskich, które wiążą się nieraz z silnymi dolegliwościami bólowymi i koniecznością ścisłej współpracy z lekarzami, zdecydował się on jednak zrealizować zabieg polegając na zapewnieniu powódki i jej rodziców o gotowości do współpracy. Apelujący podkreślił, że zarówno powódka, jak i jej rodzice nie musieli spieszyć się z podjęciem decyzji co do zgody na operację. Jak zeznawał świadek D. L. odstąpienie od zabiegu w dacie 07.04.2008 r. nie wynikało tyle z problemów technicznych, choć tak to zostało zapisane w dokumentacji medycznej, co z wątpliwości lekarza co do psychicznego kontaktu z pacjentką po zabiegu. Zarówno jednak powódka jak i jej rodzice zdeterminowani byli podjąć ryzyko i zabieg odbył się 24.07.2008 r. Niezgodne także z zeznaniami świadka D. L. jest ustalenie faktyczne, iż przed zabiegiem nie sprawdzono możliwości poruszania się powódki. Powódka przed zabiegiem kilkakrotnie była badana przez ww. świadka. Świadek ten zeznał także, że widział jak powódka wchodziła bez korzystania z kuli do sali konsultacyjnej przy pełnym obciążeniu dwóch kończyn. Wówczas oceniał on, że sprawność fizyczna powódki jest na tyle dobra, że powódka będzie mogła chodzić z asekuracją kul łokciowych przez wymagany okres i wykonywać stosowne ćwiczenia. Nie jest prawdziwe ustalenie Sądu, że personel medyczny kwalifikując powódkę do zabiegu nie dokonał oceny możliwości poruszania się przez powódkę za pomocą kul, gdyż na wizytach i konsultacjach przed zabiegiem powódka sprawnie poruszała się przy pomocy kuli, poruszała się także bez kul dociążając obie kończyny. Zdaniem pozwanego za wiarygodnością zeznań świadka D. L. w powyższym zakresie przemawia dołączona przez samą powódkę do akt sprawy dokumentacja fotograficzna obrazująca jej stan zdrowia i samopoczucie przed zabiegiem. Za prawidłową oceną przez lekarza możliwości realizacji zaleceń pooperacyjnych przez powódką świadczy fakt, że w trakcie pierwszej wizyty pooperacyjnej nie stwierdzono cech destabilizacji zespolenia. Możliwe było zatem takie poruszanie się powódki po zabiegu, które nie powodowało destabilizacji. Apelujący podkreślił, że zarówno powódka jak i jej rodzice w okresie pooperacyjnym nie zgłaszali personelowi pozwanego żadnych problemów związanych z zaleceniami dotyczącymi poruszania się, czy zmiany zaopatrzenia ortopedycznego na bardziej stabilny. Chora, pomimo wydawanych jej zaleceń nie obciążania nadmiernego operowanej kończyny, pozostawała po prostu przy swoich nawykach w poruszaniu się posługując się jedną kulą i obciążając nadmiernie operowaną kończynę. Powyższe doprowadziło do destabilizacji zespolenia i utraty efektu wydłużenia. Również i po drugim zabiegu nawyki pacjentki pozostały bez zmian, co doprowadziło do złamania śruby blokującej. Dalej skarżący podkreślił , że stan chorej po operacjach nie odbiega zasadniczo od stanu przed zabiegiem. Sporządzona na użytek postępowania opinia biegłego potwierdza w całości powyższe twierdzenie strony pozwanej. Jednak nie zostały one uwzględnione w jakikolwiek sposób przez Sąd. W tym stanie rzeczy nie sposób przyjąć, aby ziściły się przesłanki wynikające z art. 430 w związku z art. 415 k.c. do przyjęcia odpowiedzialności cywilnej pozwanego za szkodę wyrządzoną powódce. W sprawie nie występuje ani przesłanka winy, ani też szkody związanej z przeprowadzonym leczeniem. Pozwany nie odpowiada za nieosiągnięcie oczekiwanego rezultatu leczenia przez pacjenta, lecz za rzeczywiście poniesioną przez powódkę szkodę. Dodał, że jedyną osobą która dokonywała oceny możliwości fizycznych powódki przed zabiegiem był D. L., który w tym celu spotykał się z pacjentką kilkukrotnie. Ponieważ zastrzeżenia biegłego dotyczące leczenia powódki dotyczyły jedynie jej rehabilitacji, pozwany wniósł o przeprowadzenie dowodu z opinii biegłych lekarzy z zakresu ortopedii i z zakresu rehabilitacji medycznej na okoliczność możliwości wykonywania przez powódkę zaleceń rehabilitacyjnych wydanych przez lekarzy pozwanego szpitala oraz ich prawidłowości w postępowaniu leczniczym wobec powódki. Dowód ten został jednak przez Sąd oddalony, czym naruszona została dyspozycja art. 227 k.p.c. Odnośnie wysokości zasądzonego zadośćuczynienia i odszkodowania skarżący podniósł, że nie nastąpiło żadne pogorszenie się stanu zdrowia powódki w stosunku do tego z przed zabiegu, co potwierdza opinia biegłego. Efektem zabiegu, choć nie takim jakim oczekiwała powódka, jest wydłużenie kończyny o 1 cm. Powódka wyraziła świadomą zgodę na operację wiedząc, że może ono nie przynieść oczekiwanych przez nią rezultatów. Nawet leczenie przynoszące oczekiwany przez powódkę efekt wyrównania kończyn musiałoby wiązać się z ponoszonymi przez powódkę cierpieniami i wyrzeczeniami. Strona powodowa nie wykazała też, że leczenie zakończone oczekiwanym wydłużeniem kończyny o 4 cm trwałoby krócej niż leczenie zakończone nie osiągnięciem zamierzonego efektu. W ocenie pozwanego powódka nie poniosła żadnej szkody. Zakwestionował w tym kontekście także termin początkowy naliczania odsetek, jako naruszający dyspozycję art. 363 § 2 k.c. w zw. z art. 481 § 1 k.c. Wszelkie dowody dotyczące ustalenia wysokości zadośćuczynienia zostały przeprowadzone dopiero w ramach postępowania sądowego i na datę wyrokowania ustalono rozmiar cierpień powódki, który decyduje o wysokości zadośćuczynienia. Nadto w ocenie apelującego w zakresie ustalenia wysokości zadośćuczynienia Sąd przekroczył granicę swobodnej oceny dowodów oceniając kwestie samopoczucia i kondycji psychicznej powódki wyłącznie o twierdzenia samej powódki, jej rodziny i przyjaciółki oraz przedłożonej przez powódkę selektywnie wybranej dokumentacji fotograficznej. Brak w aktach sprawy materiału obrazującego, że powódka po wykonach zabiegach załamała się psychicznie i skorzystać musiała z pomocy psychologa bądź psychiatry. Odnośnie zarzutu przedawnienia apelujący wskazał, że ustalenia w tym zakresie Sąd poczynił wyłącznie w oparciu o twierdzenia powódki. Ustalenia są jednak sprzeczne z pozostałym materiałem dowodowym znajdującym się w sprawie, a zwłaszcza dokumentacją medyczną, gdzie już po drugim wykonanym powódce zabiegu tj. po 30.12.2008 r. wiadomym było, że utracono efekt wydłużenia kości osiągnięty przy pierwszym zabiegu. Sprzeczne z zasadami logiki i doświadczenia życiowego są twierdzenia powódki, że nic o powyższym nie wiedziała, aż do daty ostatniej wizyty u dr L., która odbyła się 25.08.2011 r. Powódka musiała bowiem powyższą różnicę w swoim organizmie zauważyć. Musiała również na wizytach kontrolnych uczestniczyć w pomiarach kończyny. Zażalenie na zawarte w punkcie IV i V wyroku rozstrzygniecie o kosztach nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej powódce z urzędu wniosła powódka domagając się jego zmiany poprzez przyznanie r.pr. B. S.
(1)od pozwanego kwoty 5.136,90 zł, a od Skarbu Państwa kwoty 508,05 zł tytułem wynagrodzenia. W uzasadnieniu zażalenia skarżąca podniosła, iż wadliwie Sąd I instancji przyznając wynagrodzenie pełnomocnikowi powódki ustanowionemu z urzędu pominął wydatki w postaci kosztów dojazdu na rozprawy sądowe wykazane w złożonym przed zamknięciem rozprawy spisie kosztów oświadczając, że żadne koszty pełnomocnika nie zostały opłacone przez powódkę chociażby w części. Tymczasem zdaniem żalącej, w świetle art. 98 § 1 i 3 k.p.c. oraz art. 99 k.p.c., do niezbędnych kosztów procesu należy zaliczyć wynagrodzenie i wydatki adwokata (radcy prawnego). Zgodnie z § 15 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września 2002 r. w- sprawie opłat za czynności radców prawnych oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów pomocy prawnej udzielonej przez radcę prawnego ustanowionego z urzędu (Dz.U. Nr 163, poz. 1349 ze zm.) koszty nieopłaconej pomocy prawnej ponoszone przez Skarb Państwa obejmują: 1) opłatę w wysokości nie wyższej niż 150 % stawek minimalnych, o których mowa w rozdziałach 3 i 4, oraz 2) niezbędne, udokumentowane wydatki radcy prawnego. Pełnomocnik z urzędu powódki zgodnie z art. 109 k.p.c. złożył Sądowi przed zamknięciem rozprawy spis kosztów pełnomocnika, w których określił wysokość kosztów zastępstwa na kwotę 4.428,00 zł brutto oraz wydatki związane z dojazdem na rozprawy w kwocie 1.216,95 zł, obliczonych zgodnie z rozporządzeniem Ministra Infrastruktury z dnia 25 marca 2002 r. w sprawne warunków ustalania oraz sposobu dokonywania zwrotu kosztów- używania do celów służbowych samochodów osobowych, motocykli i motorowerów niebędących własnością pracodawcy, co jednak Sąd I instancji całkowicie pominął. Tymczasem w postanowieniu z dnia 20 kwietnia 2011 r. (sygn. I CZ 22/11) Sąd Najwyższy orzekł, że wydatkiem profesjonalnego pełnomocnika jest również jego podróż w celu wzięcia udziału w sprawie (tak też SN w uwałach z 12 czerwca 2012 r., III PZP 4/12 oraz z dnia z 18 lipca 2012 r., III CZP 33/12). Reprezentująca powódkę radca prawny podkreśliła, że zgodziła się reprezentować powódkę w sprawne z uwagi na fakt, że w miejscu zamieszkania powódki tj. D. posiada filię kancelarii. Uczestniczyła we wszystkich rozprawach sądowych związanych z postępowaniem dowodowym osobiście bądź też w jej imieniu wstępował aplikant radcowski, a następnie r. pr. M. W.. Pełnomocnik powódki wniósł o przyznanie kosztów w zakresie wydatków związanych z dojazdem z miejscowości D. w oparciu o siedzibę filii kancelarii i miejsce zamieszkania powódki, które mieszczą się bliżej Sądu orzekającego niż jego siedziba kancelarii w miejscowości K.. Ponadto pełnomocnik wskazuje, że zapewniał na własny koszt dojazd na rozprawę również powódce, w sytuacji, gdy Sąd zobowiązywał ją do osobistego stawiennictwa. W związku z powyższym, zdaniem skarżącej, wydatki pełnomocnika dotyczące dojazdu na rozprawę winny być uwzględnione przez Sąd w rozstrzygnięciu o kosztach procesu, które łącznie winny zostać ustalone na kwotę 5.644,95 zł, w tym wynagrodzenie w wysokości 4.428,00 zł brutto oraz wydatki w kwocie 1.216,95 zł, przy czym pozwana powinna zostać obciążono stosunkowo do wysokości w jakiej przegrała niniejsze postępowanie, tj. 91% (5.136,90 zł), pozostała zaś kwotę (508,05 zł) wanna zostać przyznana pełnomocnikowi od Skarbu Państwa. W odpowiedzi na apelację pozwanego powódka wniosła o jej oddalenie oraz zasądzenie na jej rzecz kosztów postępowania apelacyjnego, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych ewentualnie według przedłożonego zestawienia. Sąd Okręgowy zważył, co następuje: Apelacja była częściowo zasadna, lecz jedynie w zakresie dotyczącym wysokości zasądzonego na rzecz powódki zadośćuczynienia. Sąd odwoławczy podziela wszystkie ustalenia faktyczne Sądu I instancji, uznając je za adekwatne do treści zabranych w sprawie dowodów. Analiza treści uzasadnienia pozwu wskazuje na to, że powódka zażądała zasądzenia kwota 63 400 zł z ustawowymi odsetkami od dnia 11 stycznia 2012 r. tytułem zadośćuczynienia i odszkodowania w związku z doznanym uszczerbkiem na zdrowiu spowodowanym błędem w sztuce lekarskiej podczas zabiegu w dniu 24 lipca 2008 r. Powódka podniosła, że popełniony przez personel pozwanego błąd naraził ja na długotrwałe, ponad trzyletnie, dodatkowe leczenie powiązane z cierpieniami i dolegliwościami, które nie były powiązane z zakładanymi przez strony efektami leczniczymi zabiegu z dnia 24 lipca 2008 r. Co do zasady w sposób słuszny Sąd I instancji uznał odpowiedzialność pozwanego za skutki zabiegu z dnia 24 lipca 2008 r. Analiza zarzutów apelacyjnych dotyczących tej kwestii winna być jednak poprzedzona rozpoznaniem zarzutu przedawnienia roszczeń, co zostało sformułowane jako zarzut naruszenia art.

§ 1k.c.

Pozwany twierdził, że skoro zabieg opisany pozwem wykonano w dniu 24 lipca 2008 r., to trzyletni termin przedawnienia opisany powyższym przepisem minął z dniem 24 lipca 2011 r., zaś powództwo wniesiono w dniu 21 lutego 2012 r. Pogląd ten nie może być uznany za właściwy, gdyż pozwany nie bierze pod uwagę materiału dowodowego dotyczącego tego, kiedy powódka powzięła informację o tym, że w wyniku zaplanowanego i wykonanego zabiegu medycznego doszło nie do poprawy jej stanu jej zdrowia, lecz do powstania szkody. W orzecznictwie podnosi się bowiem, że art.

§ 1k.c.

wiąże rozpoczęcie biegu przedawnienia z powzięciem przez poszkodowanego wiadomości o szkodzie i o osobie obowiązanej do jej naprawienia, a nie o zakresie szkody, czy trwałości jej następstw (np. wyrok Sądu Najwyższego z 24 listopada 1971 r., I CR 491/71). Ustalenie wiedzy poszkodowanego o szkodzie nie jest rekonstrukcją rzeczywistego stanu świadomości poszkodowanego, lecz stanowi przypisywanie mu świadomości wystąpienia szkody według kryteriów zrelatywizowanych do właściwości podmiotowych poszkodowanego, dostępnej mu wiedzy o okolicznościach wyrządzenia szkody oraz zasad doświadczenia życiowego, w szczególności, co do powiązania zaistniałej szkody z określonym czynem niedozwolonym (zob. wyrok Sądu Apelacyjnego w Krakowie z 19 marca 1991 r., I ACr 39/91). Już tylko z zeznań świadka D. L., lekarza pod którego opieką znajdowała się powódka wynikało, że w czasie jednej z wizyt po drugiej operacji pacjentka zapytała, czy jest szansa na wydłużenie kończyny, zaś świadek powiedział, że nie. Powódka natomiast korzystała z porad świadka w 2011 r. dwa razy: 25 sierpnia i 17 listopada 2011 r. Okoliczność ta świadczy dodatkowo o niesłuszności zarzutu błędnych ustaleń dokonanych przez Sąd I instancji dotyczących tego, że o utracie efektu wydłużenia powódka dowiedziała się dopiero latem 2011 r. W oparciu o dowody zaprezentowane przez pozwanego trudno sformułować tezę, iż powódka powzięła wiadomości o tym, że wykonany zabieg, czy zabiegi nie doprowadzą do zakładanego rezultatu w innych terminach. Stąd też zarzut przedawnienia nie był trafny. Nietrafne były również zarzuty pozwanego związane z twierdzeniem o błędnych ustaleniach Sądu I instancji, że przed przeprowadzeniem operacji powódki lekarze nie dokonali oceny sprawności fizycznej pacjentki pod kątem postępowania pooperacyjnego, że lekarze nie dostosowali postępowania pooperacyjnego powódki do jej stanu zdrowia oraz że stan zdrowia powódki po zabiegach w pozwanym szpitalu uległ pogorszeniu. Dostrzec należy, że Sąd I instancji nie ustalił tego, że stan zdrowia powódki po zabiegach w pozwanym szpitalu uległ trwałemu pogorszeniu. Sąd ten bowiem wprost podał, posiłkując się opinią biegłego sądowego, że obecny stan zdrowia A. S.

(1)pod względem neurologicznym jest podobny jak przed operacją, nie nastąpiło jego pogorszenie i nie odbiega on od stanu sprzed operacji wydłużenia kończyny. Pod względem ortopedycznym uzyskano wydłużenie kończyny dolnej prawej o 1 cm. Zaburzenie zrostu trzonu kości udowej uległo zagojeniu. W następstwie wykonanych zabiegów posiada bliznę pooperacyjną uda prawego o długości 32 cm oraz bliznę pooperacyjną w okolicach pośladka prawego o długości 5 cm. Aczkolwiek nie sposób nie zauważyć tego, że twierdzenia procesowe powódki zmierzały właśnie do wykazania doznania przez nią zawinionych przez pozwanego krzywd, których skutki nie zostały wyleczone. Tym niemniej postępowanie dowodowe nie doprowadziło do wykazania słuszności tych tez. A zatem, trafnie Sąd I instancji skupił się na procesowej weryfikacji tezy co do doznania przez powódkę przemijającego rozstroju zdrowia na skutek zawinionego zachowania personelu pozwanego. Nie było sporu co do tego, że zabieg, któremu została poddana w dniu 24 lipca 2008 r. powódka nie prowadził do osiągnięcia zakładanego celu, czyli wydłużenia jej kończyny prawej. Niesporne było i to, że przyczyną niepowodzenia zabiegu było wygięcie płytki zespalającej kość udową spowodowane przedwczesnym bądź zbyt intensywnym obciążaniem tej nogi. Zalecenie lekarskie przy wypisie nie były adekwatne do możliwości powódki, związanej z niedowładem prawej ręki, na co wskazał biegły sądowy powołany w niniejszej sprawie. Personel pozwanego nie sprawdził, czy powódka będzie zdolna do korzystania z kul łokciowych i zwykłego balkonika w sposób właściwy. Nie przeprowadzono również instruktażu przed zabiegiem. Okoliczności te wprost wynikały z zeznań świadka D. L. (k. 134) oraz z zaleceń pooperacyjnych zawartych w Karcie Informacyjnej z dnia 28 lipca 2008 r. (k. 26). To, że powódka przed zabiegiem swobodnie się poruszała nie może świadczyć, że po zabiegu będzie zdolna obciążać operowaną nogę zgodnie z zaleceniami pozwanej, mając niesprawną rękę prawą. Dołączona przez samą powódkę do akt sprawy dokumentacja fotograficzna obrazująca jej stan zdrowia i samopoczucie przed zabiegiem może jedynie obrazować jej stan z chwili wykonania tych zdjęć. Utrata możliwości obciążania operowanej nogi bezpośrednio po zabiegu zmienia sytuację powódki w sposób istotny, na co wprost wskazuje opinia biegłego W. M. (k. 388). Przyczyną tego stanu według biegłego była uprzednia neurogenna niesprawność chorej. Wskazać przy tym należy, czego nie dostrzegła skarżąca, iż biegły sądowy przebadał powódkę, zaś na stronie 6 swojej opinii (k. 389) opisał stan neurologiczny jej kończyny górnej prawej. Dodatkowo, na rozprawie w dniu 28 października 2015 r. biegły podał, że powódka nie była w stanie poruszać się przy pomocy kul łokciowych (k. 441), zaś chodzenie przy pomocy kul łokciowych bez obciążania operowanej kończyny nie było, w ocenie biegłego, w przypadku powódki możliwe (k. 443). Dostrzec przy tym wypada, że zalecenia pooperacyjne opisane w karcie z dnia 28 lipca 2008 r. dotyczyły tylko korzystania z balkonika przez pierwsze cztery tygodnie po zabiegu. Nie ma zaleceń dotyczących używania kul. I dopiero w listopadzie 2008 r. w dokumentacji sporządzonej przez J. G. pojawia się zapis iż pacjentka porusza się o jednej kuli. W tych okolicznościach przytoczone tu wnioski biegłego nie mogą jawić się jako dowolne i nieprawidłowe. Biegły w sposób detaliczny opisał właściwy dla postępowania przedoperacyjnego sposób postępowania z pacjentem, którego przygotowywano do życia po zabiegu, a zwłaszcza do właściwego wykonywania zaleceń pooperacyjnych, w tym dotyczących obciążania operowanej kończyny. Biegły również opisał jak powinny wyglądać standardowe przygotowanie pacjenta do poruszania się po zabiegu operacyjnym, łącznie z używaniem do tego celu wagi łazienkowej, tak aby pacjent miał możliwość oceny prawidłowości obciążania chorej kończyny (k. 441). Pozwany nie przeprowadził dowodu wskazującego na to, aby w swojej placówce wobec powódki dokonał takiego jej przygotowania do etapu pooperacyjnego. Biegły zwrócić uwagą na brak przedoperacyjnej konsultacji neurologa, który wypowiedział by się co do wpływu stany neurologicznego powódki na możliwości wykonywania zaleceń pooperacyjnych. Słusznie zatem Sąd I instancji oddalił wniosek pozwanego o dopuszczenie dodatkowego dowodu z opinii biegłych z zakresu ortopedii i rehabilitacji. W ocenie pozwanego dowód ten miałby pomóc w odpowiedzi na pytanie co do możliwości wykonywania przez powódkę zaleceń rehabilitacyjnych, a w ocenie Sądu Okręgowego powodował by jedynie przedłużenie postępowania, skoro biegły W. M. jest specjalistą z zakresy ortopedii i traumatologii narządów ruchu, a więc jego wiedza i doświadczenie zawodowe pozwalały by ocenić możliwości powódki w zakresie wykonywania zaleceń pooperacyjnych. O słuszności ustaleń sądu I instancji oraz słuszności decyzji procesowej polegającej na oddaleniu opisanego wyżej wniosku dowodowego pozwanego świadczą zeznania świadka D. L., który wprost zeznał, że w czasie konsultacji z innymi lekarzami z oddziału były podzielone opinie w sprawie zachowania pozwanej w okresie pooperacyjnym „w zakresie kontynuowania ćwiczeń i przestrzegania przez powódkę terminów obciążania kończyny” (k. 133). Okoliczność taka nakazywała by więc zachowanie szczególnej ostrożności i planowania postępowania pooperacyjnego adekwatnego od osoby pacjenta, a zwłaszcza jego możliwości motorycznych. Czego jak słusznie wskazał biegły sądowy zaniechano. Reasumując, pierwszy zabieg ortopedyczny obarczony był błędem w zakresie postępowania pooperacyjnego w postaci niewłaściwych zaleceń związanych ze sposobem obciążania operowanej nogi oraz brakiem przygotowania pacjentki do funkcjonowania w tym okresie. Zaniechania te były wyrazem niezachowania aktów należytej, zawodowej staranności, które winny cechować lekarza. Lekarz (placówka opieki medycznej) odpowiada bowiem na zasadzie winy, którą można mu przypisać tylko w wypadku wystąpienia jednocześnie elementu obiektywnej i subiektywnej niewłaściwości postępowania. Element obiektywny łączy się z naruszeniem zasad wynikających z zasad wiedzy medycznej, zaś element subiektywny odnosi się do zachowania przez lekarza staranności, ocenianej pod kątem określonego wzorca, standardu postępowania, przy przyjęciu kryterium wysokiego poziomu przeciętnej staranności każdego lekarza, jako jego staranności zawodowej (zob. wyrok Sądu Najwyższego z 10 lutego 2010 r., V CSK 287/09). Odpowiedzialność lekarza powstanie zatem w wypadku "błędu w sztuce", czyli przeprowadzenia zabiegu niezgodnie z zasadami wiedzy medycznej, jeżeli był to błąd zawiniony, czyli polegający na zachowaniu odbiegającym od ustalonego wzorca. Przy ocenie postępowania lekarza należy też mieć na względzie uzasadnione oczekiwanie nienarażenia pacjenta na pogorszenie stanu zdrowia, przydatny może być również test oparty na pytaniu, czy niekorzystnego skutku można było uniknąć oraz czy lekarz w danym przypadku powinien był i mógł zrobić więcej (lepiej). W nieodłącznym związku z określeniem podstaw odpowiedzialności lekarza pozostaje zjawisko określane mianem ryzyka medycznego. Nawet bowiem przy postępowaniu zgodnym z aktualną wiedzą medyczną i przy zachowaniu należytej staranności nie da się wykluczyć ryzyka powstania szkody. Pojęciem dozwolonego ryzyka jest objęte także niepowodzenie medyczne. Co do zasadny, pacjent poinformowany o istniejącym ryzyku, wyrażając zgodę na zabieg przyjmuje je na siebie (zob. wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi z dnia 9 września 2015 r. w sprawie I ACa 321/15). W niniejszej natomiast sprawie, o ile powódka była pouczona o możliwości braku wystąpienia rezultatu wydłużenia kończyny, o tyle pozostaje to bez praktycznego znaczenia w sytuacji gdy do takiego efektu nie dochodzi w wyniku niewłaściwego prowadzenia postępowania pooperacyjnego przez pozwanego. Konsekwencją zaniechania przez pozwanego aktów staranności lekarskiej było wywołanie przemijającego rozstrój zdrowia powódki, co było związane z koniecznością przeprowadzenia dodatkowego zabiegu mającego na celu już nie wydłużenie kończyny, co było zgodne z zamiarem stron, lecz spowodowanie zrostu kości. A zatem, od listopada 2008 r. do końca 2011 powódka doznała przemijającego rozstroju zdrowia i ta właśnie okoliczność stanowiła krzywdę, której zrekompensowania powódka mogła się skutecznie domagać. Niesłusznie zatem, pozwany zarzucał sądowi I instancji naruszenie art. 430 w zw. z art. 415 k.c., naruszenie art. 6 k.c., naruszenie art. 361 § 2 k.c., czy też naruszenie art. 445 § 1 w zw. z art. 444 § 1 k.c. Sąd odwoławczy podzielając ustalenia Sądu I instancji prowadzące do uznania odpowiedzialności pozwanego za krzywdę doznaną przez powódkę oraz poniesioną szkodę w rozmiarze ustalonych przez ten Sąd, wskazuje jednocześnie na to, iż rozmiar przyznanego powódce zadośćuczynienie uznać należy za rażąco wysoki. Argumenty, którymi kierował się Sąd Rejonowy miarkując wysokość zadośćuczynienia należy podzielić. Proces leczenia i rehabilitacji powódki był długotrwały i bolesny. Ból ten nie był powiązany z osiągnięciem zakładanego w lipcu 2008 r. efektu leczniczego. Słusznie Sąd I instancji uznał, że przeprowadzenie tej operacji było spowodowane koniecznością natury zdrowotnej. Trafnie dostrzeżono, że powódka w chwili pierwszej operacji miała 22 lata i skonkretyzowane plany na przyszłość. Plany te z uwagi na niepowodzenia w postępowaniu pooperacyjnym nie zostały przez nią zrealizowane, co musiało negatywnie wpływać na jej samopoczucie. Tym niemniej, za ustalone i wykazane uznać należy, iż po okresie rehabilitacji obecny stan zdrowia A. S.
(1)pod względem neurologicznym i ortopedycznym jest podobny jak przed operacją, nie nastąpiło jego pogorszenie i nie odbiega on od stanu sprzed operacji wydłużenia kończyny. Okoliczność ta przemawia za obniżeniem przyznanego przez Sąd I instancji powódce zadośćuczynienia z kwoty 63 400 zł do 40 000 zł, która w sposób adekwatny odzwierciedla rozmiar jej krzywdy i pozostaje we właściwych proporcjach do następstw niewłaściwego postępowania leczniczego pozwanego wobec powódki. Za nietrafny natomiast uznać należy zarzut pozwanego naruszenia art. 363 § 2 k.c. w związku z art. 481 § 1 k.c. poprzez zasądzenie odsetek od kwoty zadośćuczynienia zasądzonej w wyroku od dnia następnego od doręczenia pozwanemu wezwania do zapłaty powódki. Sąd I instancji zasądził kwoty przyznane powódce od dnia następnego do dnia wezwania do zapłaty, co nastąpiło najpóźniej w dniu 10 stycznia 2012 r. Taki kierunek orzecznicy należy zaaprobować, gdyż sprawa o zapłatę zadośćuczynienia nie prowadzi do wydania przez sąd orzeczenia o charakterze konstytutywnym, lecz jest to orzeczenie deklaratywne, a więc jedynie potwierdzające powstanie po stronie pozwanego obowiązku pokrycia wyrządzonej szkody, tym bardziej, że w dniu wezwania do zapłaty zaistniały już prawie wszystkie okoliczności wywołujące krzywdę powódki, a te które jeszcze nie wystąpiły stanowiły pewną, nieuchronną konsekwencję tych pierwszych (zob. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 16 grudnia 2011 r. V CSK 38/11 z przytoczonym w treści jego uzasadnienia orzecznictwem). Mając powyższe na uwadze Sąd odwoławczy w oparciu o treść art. 386 § 1 k.p.c. zmienił zaskarżony wyrok w taki sposób, że zasądził w jego pkt I. od pozwanego (...) im. prof. A. S. w S. na rzecz powódki A. S.
(3)kwotę 40 607 złotych i 57 groszy z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od dnia 11 stycznia 2012 r. i oddalił powództwo w pozostałym zakresie, zaś w pkt III., IV. i V. ustalił, że powódka wygrała spór w 58%, zaś pozwana wygrała spór w 42%, pozostawiając szczegółowe rozliczenie kosztów sądowych i procesu referendarzowi sądowemu. Aczkolwiek słuszne powódka w swoim zażaleniu podniosła, że wadliwie Sąd I instancji przyznając wynagrodzenie pełnomocnikowi powódki ustanowionemu z urzędu pominął wydatki w postaci kosztów dojazdu na rozprawy sądowe wykazane w złożonym przed zamknięciem rozprawy spisie kosztów, to jednak Sąd odwoławczy dostrzega, iż zmiana rozstrzygnięcia Sądu I instancji doprowadziła do zmiany proporcji w jakich strony odniosły sukces procesowy. Okoliczność ta w części dotyczącej wynagrodzenia pełnomocnika powódki ustanowionego dla niej z urzędu przekłada się na konieczność rozstrzygnięcia o proporcji w jakiej jego wynagrodzenie pokryte zostanie przez Skarb Państwa, a w jakiej przez pozwanego. Przy czym dostrzec wypada, że proporcję tą tworzy suma kosztów sądowych i kosztów procesu, co uszło uwadze Sądu pierwszej instancji, który zdecydował się w pkt III zaskarżonego wyroku ustalić proporcje w jakich strony wygrały oraz przegrały postępowanie, pozostawiając rozliczenie kosztów procesu i kosztów sądowych referendarzowi sądowemu, zaś w pkt IV i V ustalił i zasądził wynagrodzenie radcy prawnej B. S.
(1)w konkretnych wysokościach od pozwanego oraz Skarbu Państwa. Dlatego też rozliczając koszty postępowania odwoławczego należało poprzestać również stosownie do treści art. 100 k.p.c. w zw. z art. 108 § 1 zd. 2 k.p.c. na ustaleniu proporcji w jakiej strony wygrały oraz przegrały postępowanie odwoławcze pozostawiając szczegółowe wyliczenie referendarzowi sądowemu. Prawomocne rozstrzygnięcie niniejszej sprawy spowoduje więc dodatkowo konieczność wydania przez referendarza sądowego w sądzie pierwszej instancji postanowienia, w którym dokona on szczegółowego i kompleksowego wyliczenia kosztów sądowych i procesu w pierwszej oraz drugiej instancji obciążających strony. Powyższe rozstrzygnięcie czyniło bezprzedmiotowym rozpoznanie zażalenia powódki na rozstrzygnięcie o kosztach procesu zawarte w pkt IV i V zaskarżonego wyroku, co prowadziło w oparciu o treść art. art. 355 § 1 k.p.c. w zw. z art. 391 § 1 k.p.c. do umorzenia postępowania zażaleniowego. SSO Dorota Gamarat-Kubeczak SSO Zbigniew Ciechanowicz SSR del. D. G.

🔗 Do źródła urzędowego

Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.