Sygn. akt III AUa 523/17 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 13 października 2017 r. Sąd Apelacyjny w Gdańsku – III Wydział Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w składzie: Przewodniczący: SSA Grażyna Czyżak Sędziowie: SSA Bożena Grubba SSA Daria Stanek (spr.) Protokolant: sekretarz sądowy Urszula Kowalska po rozpoznaniu w dniu 13 października 2017 r. w Gdańsku sprawy D. D. przeciwko Dyrektorowi Wojskowego Biura Emerytalnego w B. o wysokość świadczenia na skutek apelacji Dyrektora Wojskowego Biura Emerytalnego w B. od wyroku Sądu Okręgowego w Bydgoszczy VI Wydział Pracy i Ubezpieczeń Społecznych z dnia 31 stycznia 2017 r., sygn. akt VI U 1551/16 oddala apelację. SSA Bożena Grubba SSA Grażyna Czyżak SSA Daria Stanek Sygn. akt III AUa 523/17 UZASADNIENIE Decyzją z dnia 22 kwietnia 2016 r. Dyrektor Wojskowego Biura Emerytalnego w B. przyznał D. D. emeryturę wojskową w wysokości 2.463,59 złotych począwszy od dnia 1 marca 2016 roku. Do uposażenia należnego według stawek obowiązujących w dniu zwolnienia z zawodowej służby wojskowej organ rentowy wliczył uposażenie zasadnicze (według grupy 04) w kwocie 3.490,00 złotych, dodatek za długoletnią służbę wojskową (20 lat) w kwocie 698,00 złotych oraz 1/12 dodatkowego uposażenia rocznego w kwocie 349,00 złotych. Za podstawę wymiaru świadczenia przyjął zaś kwotę 4.537,00 złotych, a procentowy wymiar emerytury określił na poziomie 54,30%. Jednocześnie organ rentowy, powołując się na przepis art. 41 ust. 2 ustawy o zaopatrzeniu emerytalnym żołnierzy zawodowych i ich rodzin (tekst jedn.: Dz. U. 2015 r., poz.330) zawiesił wypłatę emerytury na okres pobierania świadczenia pieniężnego od 1 marca 2016 roku do 28 lutego 2017 roku. Odwołanie od decyzji złożył ubezpieczony, zaskarżając ją w części dotyczącej ustalenia procentowego wymiaru przysługującej mu emerytury. W odpowiedzi na odwołanie organ rentowy wniósł o jego oddalenie oraz o zasądzenie od ubezpieczonego na jego rzecz zwrotu kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych. Sąd Okręgowy w Bydgoszczy VI Wydział Pracy i Ubezpieczeń Społecznych wyrokiem z dnia 31 stycznia 2017 r. zmienił zaskarżoną decyzję w ten sposób, że zobowiązał pozwanego do zaliczenia do wysługi emerytalnej okresu służby wojskowej D. D. od 1 stycznia 2012 r. do 31 grudnia 2012 r. i od 1 stycznia 2014 r. do 31 grudnia 2014 r. w charakterze sapera (pkt 1) oraz nie stwierdził odpowiedzialności organu rentowego (pkt 2), sygn. akt VI U 1551/16. Sąd Okręgowy ustalił następujący stan faktyczny. Ubezpieczony D. D. pełnił czynną służbę wojskową do 29 lutego 2016 roku. Został mu nadany stopień plutonowego. Od marca 2014 roku do końca służby przynależał do Jednostki Wojskowej (...). W czasie pełnienia służby zajmował stanowisko dowódcy drużyny – starszego kierowcy. Na mocy rozkazów dowódcy jednostki ubezpieczonemu zostało powierzone wykonywanie czynności dowódcy drużyny saperów. Drużyna składała się z siedmiu żołnierzy. Do jego zadań należało oczyszczenie terenów z przedmiotów wybuchowych i niebezpiecznych. Odbywało się to w ten sposób, że na rozkaz przełożonego wyjeżdżał on wraz z podległymi mu żołnierzami na wskazany teren. Każda drużyna miała wyznaczony obszar do oczyszczania. Ubezpieczony jako dowódca drużyny przydzielał żołnierzom sektory, które miały około 2 metrów szerokości i około 50 metrów długości. Przed przystąpieniem do czynności saperskich ubezpieczony pouczał podległych mu żołnierzy o zasadach bezpieczeństwa i higieny pracy obwiązujących przy wykonywaniu tego typu prac. Po przeszkoleniu żołnierze wyposażeni w urządzenia do wykrywania min sprawdzali teren w wyznaczonym im sektorze (tzw. „ścieżka”). Podczas tych czynności zadaniem ubezpieczonego było nadzorowanie bieżącej pracy podległych mu żołnierzy. Ubezpieczony nadzorował jednocześnie 4 – 6 zastępów. Podczas sprawdzania terenu ubezpieczony znajdował się w pobliżu tych zastępów. W sytuacji, gdy któryś z podległych mu żołnierzy wykrył minę, wzywał ubezpieczonego, który za pomocą tzw. „kotwiczki” łapał dany przedmiot, odchodził na bezpieczną odległość i podnosił go za pośrednictwem specjalnej linki celem sprawdzenia czy przedmiot ma zapasowy zapalnik. Jeśli zapasowego zapalnika nie było, to dowódca drużyny wyjmował niebezpieczną rzecz. Podlegli ubezpieczonemu żołnierze mogli podejmować tylko te przedmioty, które nie zagrażały ich życiu, po otrzymaniu uprzedniej zgody dowódcy. Wyjęty i rozminowany przedmiot był odwożony do magazynu przedmiotów niebezpiecznych. Po zapełnieniu magazynu patrol saperski zabierał niebezpieczne przedmioty celem przeprowadzenia ich detonacji. Po sprawdzeniu terenu przez podległych żołnierzy ubezpieczony powtórnie, lecz już w sposób wyrywkowy sprawdzał teren, aby upewnić się, że czynności żołnierzy zostały wykonane prawidłowo. W dalszej kolejności ubezpieczony sporządzał protokół przebiegu przeprowadzonych czynności. Każdy z wyjazdów przebiegał w analogiczny sposób. Jednorazowy wyjazd zasadniczo trwał około tygodnia bądź dwóch, lecz zdarzało się, że trwał on pół roku (np. wyjazd do O.). Czynności saperskie wykonywane były około 8 godzin dziennie. Przed każdym wyjazdem ubezpieczony przechodził egzaminy saperskie. Za każdy wyjazd żołnierze otrzymywali dodatek żywieniowy do wynagrodzenia. Przeprowadzone badania psychofizyczne wykazały, iż ubezpieczony posiada odpowiednie predyspozycje, aby wykonywać czynności w zakresie wytwarzania i obrotu materiałami wybuchowymi, bronią, amunicją oraz wyrobami i technologią o przeznaczeniu wojskowym. W 2012 roku ubezpieczony brał udział przy rozminowywaniu i oczyszczaniu terenów z przedmiotów wybuchowych i niebezpiecznych w charakterze sapera, a także w szkoleniach poligonowych z wykorzystaniem materiałów wybuchowych lub w pracach minerskich z wykorzystaniem tych materiałów łącznie przez okres 68 dni. W tym też czasie pełnił służbę m. in. dowódcy drużyny oczyszczania z przedmiotów wybuchowych i niebezpiecznych terenu poligonowego Składu (...). W 2014 roku ubezpieczony brał udział przy rozminowywaniu i oczyszczaniu terenów z przedmiotów wybuchowych i niebezpiecznych w charakterze sapera, a także w szkoleniach poligonowych z wykorzystaniem materiałów wybuchowych lub w pracach minerskich z wykorzystaniem tych materiałów łącznie przez okres 47 dni. Przez ten okres pełnił służbę m.in. dowódcy drużyny oczyszczania z przedmiotów wybuchowych i niebezpiecznych na zgrupowaniu poligonowym na terenie kompleksu (...) M.. Powyższy stan faktyczny Sąd Okręgowy ustalił w oparciu o dokumenty znajdujące się w aktach sądowych oraz załączonych aktach emerytalnych Ministra Obrony Narodowej, którym przyznał walor wiarygodności. Nie wzbudziły one zastrzeżeń Sądu, a i strony w żaden sposób nie kwestionowały ich autentyczności oraz prawdziwości zawartych w nich informacji. Ustalenia stanu faktycznego Sąd poczynił również w oparciu o dowód z przesłuchania ubezpieczonego D. D. oraz świadków M. J., D. N. oraz P. O., którzy potwierdzili okoliczności wynikające z dokumentów. Sąd dał wiarę zeznaniom ubezpieczonego co do faktu i okresu wykonywania czynności związanych z oczyszczaniem terenu z przedmiotów wybuchowych i niebezpiecznych, obowiązków ciążących w związku z tymi czynnościami na ubezpieczonym, gdyż zeznania te były szczere, spójne i w pełni korespondowały z pozostałym materiałem dowodowym zgromadzonym w sprawie. Jako wiarygodne Sąd ocenił również zeznania świadka M. J., albowiem pomimo, że był on służbowo podległy ubezpieczonemu, co mogłoby sugerować stronniczość i chęć udzielenia pomocy w uzyskaniu przez ubezpieczonego korzystnego dla niego rozstrzygnięcia, jego zeznania były spójne, jasne, logiczne, znajdowały potwierdzenie w przedłożonych dokumentach. Świadek w sposób naturalny i szczegółowy opisał wykonywane przez ubezpieczonego czynności saperskie, jego udział w tych czynnościach, a także odniósł się do czynności dotyczących zwykłych obowiązków służbowych. Dlatego też Sąd I instancji nie podzielił zarzutów zgłoszonych przez organ rentowy, jakoby fakt podległości świadka wobec ubezpieczonego miał znaczący wpływ na treść jego zeznań. Co więcej, z uwagi na fakt, iż sporny okres obejmował 2012 rok i 2014 rok trudno wymagać od świadka, aby w sposób precyzyjny wskazał okresy, w których odbywały się czynności saperskie. Sąd zauważył, iż od tamtej pory upłynęło odpowiednio 4 i 2 lata, a przy uwzględnieniu faktu, iż świadek nadal pełni zawodową służbę wojskową i z pewnością nadal uczestniczy w tego typu wyjazdach oraz mając na względzie dużą częstotliwość tych wyjazdów, trudno przyjąć jakoby świadek celowo nie wskazał żądanych okresów. Ponadto Sąd Okręgowy wskazał, że, wprawdzie świadek podobnie jak ubezpieczony nie zajmuje stanowiska sapera, jednak nie dziwi Sądu, że świadek uważa się za osobę wykonującą tę funkcję, skoro wielokrotnie wykonywał czynności saperskie. Być może nazywając się w ten sposób posłużył się pewnym skrótem myślowym, mającym na celu unaocznienia wykonywanych czynności saperskich. Zeznania świadka D. N. również zyskały wiarę Sądu, albowiem były jasne i pozostawały w zgodności z pozostałym materiałem dowodowym zgromadzonym w sprawie. Świadek odniósł się do okresu z 2012 roku, a mianowicie czynności saperskich wykonywanych w O. G.. Z kolei świadek P. O. w swych zeznaniach odniósł się do wykonywanych przez ubezpieczonego czynności saperskich oraz częstotliwości wyjazdów, a zeznania te, jako jasne i logiczne, Sąd uznał za wiarygodne. Sąd I instancji zwrócił uwagę, że co prawda początkowo wezwał w charakterze świadka A. G., jednakże z uwagi na wycofanie wniosku przez ubezpieczonego, odstąpił od przeprowadzenia dowodu z jego zeznań. Nie zachodziła również potrzeba przeprowadzenia dowodu z opinii biegłego z dziedziny wojskowości bądź służb inżynieryjno – saperskich w zakresie wnioskowanym przez odwołującego, albowiem okoliczności sporne zostały w sposób wystarczający rozstrzygnięcie na postawie materiału dowodowego zgromadzonego w sprawie i nie wymagały wiedzy specjalnej. Przechodząc do rozważań prawnych Sąd I instancji wskazał, że zgodnie z treścią art. 12 ustawy z dnia 10 grudnia 1993 roku o zaopatrzeniu emerytalnym żołnierzy zawodowych i ich rodzin (tekst jedn.: Dz. U. z 2016 r., poz. 1037) emerytura wojskowa przysługuje żołnierzowi zwolnionemu z zawodowej służby wojskowej, który w dniu zwolnienia z tej służby posiada 15 lat służby wojskowej w Wojsku Polskim, z zastrzeżeniem art. 12a, z wyjątkiem żołnierza, który ma ustalone prawo do emerytury określonej w ustawie o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, obliczonej z uwzględnieniem okresów służby wojskowej w Wojsku Polskim i okresów równorzędnych z tą służbą. Wysokość emerytury wojskowej określa się zgodnie z art. 15 ustawy. Zgodnie z ust. 2 pkt 2 lit. c tego przepisu ustawy emeryturę podwyższa się o 1% podstawy wymiaru za każdy rok służby pełnionej bezpośrednio w charakterze saperów. Uszczegółowienie tej normy stanowi zaś przepis § 3 pkt 4 rozporządzenia Rady Ministrów w sprawie szczegółowych warunków podwyższania emerytur wojskowych z dnia 15 lipca 2011 roku (tekst jedn.: Dz. U. z 2011 r., nr 159, poz. 946), zgodnie z którym emeryturę wojskową podwyższa się o 1% podstawy wymiaru za każdy rok zawodowej służby wojskowej pełnionej bezpośrednio w charakterze sapera, jeżeli żołnierz uczestniczył w rozminowywaniu i oczyszczaniu terenów z przedmiotów wybuchowych i niebezpiecznych albo brał udział w szkoleniach poligonowych z wykorzystaniem materiałów wybuchowych lub pracach minerskich z wykorzystaniem tych materiałów - co najmniej przez 12 dni w ciągu roku kalendarzowego. Sąd Okręgowy wskazał, że w przedmiotowej sprawie bezspornym był fakt wykonywania przez ubezpieczonego czynności związanych z bezpośrednim udziałem w zbieraniu i niszczeniu przedmiotów wybuchowych i niebezpiecznych w latach 2012 i 2014. Wątpliwości organu rentowego pojawiły się natomiast w kwestii oceny prawnej wykonywania tego typu czynności. W zaskarżonej decyzji organ rentowy uzależnił uprawnienie do podwyższenia emerytury wojskowej od zajmowanego przez ubezpieczonego w czasie służby stanowiska. I tak, zdaniem organu uprawnienie do stosownego podwyższenia świadczenia emerytalnego przysługuje wyłącznie osobie, która w ramach zawodowej służby wojskowej została wyznaczona do zajmowania stanowiska sapera. Tymczasem ubezpieczony formalnie nie został wyznaczony na to stanowisko, a jedynie faktycznie wykonywał czynności związane z bezpośrednim udziałem w zbieraniu i niszczeniu przedmiotów wybuchowych i niebezpiecznych we wskazanym okresie. Z tego też względu, zdaniem organu rentowego, sam fakt wykonywania czynności saperskich nie może mieć wpływu na podwyższenie świadczenia emerytalnego. Dlatego też, organ rentowy przyjął, że skoro ubezpieczony nie zajmował bezpośrednio stanowiska sapera, to w sposób oczywisty nie może też ubiegać się o podwyższenie świadczenia emerytalnego z tego tytułu. Sąd Okręgowy nie podzielił zaprezentowanej przez organ rentowy argumentacji, podkreślając, że ustawodawca nie uzależnia powstania uprawnienia do podwyższenia emerytury wojskowej od zajmowanego stanowiska. Wręcz przeciwnie, przepis § 3 pkt 4 wprost stanowi, że podwyższenie takie przysługuje żołnierzowi pełniącemu obowiązki bezpośrednio w charakterze sapera, jeżeli żołnierz ten uczestniczył w rozminowywaniu i oczyszczaniu terenów z przedmiotów wybuchowych i niebezpiecznych albo brał udział w szkoleniach poligonowych z wykorzystaniem materiałów wybuchowych lub pracach minerskich z wykorzystaniem tych materiałów - co najmniej przez 12 dni w ciągu roku kalendarzowego. Nie budziło żadnych wątpliwości Sądu I instancji, że ubezpieczony w czasie służby w latach 2012 i 2014 roku wykonywał czynności w charakterze sapera, nie będąc jednak wyznaczonym do pełnienia stałej funkcji na tym stanowisku. Z materiału dowodowego zgromadzonego w sprawie jasno wynika, iż w latach 2012 i 2014 roku ubezpieczony na mocy rozkazu Dowódcy Jednostki wielokrotnie został wyznaczony do pełnienia obowiązków dowódcy drużyny saperskiej. W rozkazach tych wskazane jest wprost, iż ubezpieczony „brał udział w charakterze sapera przy rozminowywaniu i oczyszczaniu terenów wybuchowych i niebezpiecznych albo brał udział w szkoleniach poligonowych z wykorzystaniem materiałów wybuchowych lub pracach minerskich z wykorzystaniem tych materiałów”. Ubezpieczony nie tylko przeszedł niezbędne szkolenia w zakresie wykonywania czynności saperskich, jego stan psychofizyczny pozwala mu na wykonywanie tego typu czynności, ale również czynności takie bezpośrednio wykonywał. W 2012 i 2014 roku ubezpieczony brał czynny udział w oczyszczaniu terenów z przedmiotów wybuchowych i niebezpiecznych. Był dowódcą drużyny, która również zajmowała się tego typu czynnościami. Ubezpieczony organizował sposób oczyszczania terenu, wyznaczał podwładnym tzw. „ścieżki”, stale nadzorował ich czynności, był odpowiedzialny za ich bezpieczeństwo. Co więcej, ubezpieczony zajmował się wyciąganiem przedmiotów wybuchowych i niebezpiecznych z ziemi, a następnie ich rozminowaniem. Po sprawdzeniu oczyszczonego przez podległych żołnierzy terenu ubezpieczony ponownie sprawdzał za pomocą odpowiednich urządzeń, czy czynności poszukiwawcze zostały przeprowadzone w sposób prawidłowy. Powyższe świadczy zatem, że czynności saperskie były wykonywane przez ubezpieczonego w sposób bezpośredni. Sąd Okręgowy stwierdził, że analiza okresu wykonywania przez ubezpieczonego czynności saperskich również nie pozostawia żadnych wątpliwości w kwestii istnienia uprawnienia do podwyższenia należnej emerytury wojskowej. Wprawdzie ani ubezpieczony, ani tym bardziej świadkowie przesłuchani w sprawie nie potrafili precyzyjnie określić okresu, w którym wykonywali czynności związane z rozminowaniem i oczyszczeniem terenów z przedmiotów wybuchowych i niebezpiecznych. Natomiast okres ten wynika wprost z przedłożonych do akt dokumentów, tj. z rozkazu dziennego nr (...) Dowódcy Jednostki Wojskowej (...) z dnia 21 lutego 2013 roku, z którego wynika, iż ubezpieczony wykonywał tego typu czynności łącznie przez 68 dni w 2012 roku oraz z rozkazu dziennego nr (...) Dowódcy Jednostki Wojskowej (...) z dnia 24 lutego 2015 roku, z którego wynika, iż w 2014 roku liczba dni, w których obowiązki saperskie były wykonywane przez ubezpieczonego wynosi 47 dni. Istotne jest również to, że w rozkazach tych stwierdzono, że w związku z wykonywaniem przez ubezpieczonego czynności saperskich i po spełnieniu przez niego wymaganego okresu wykonywania tychże czynności nabył on uprawnienie do podwyższenia podstawy wymiaru emerytury wojskowej o 1% za 2012 i 2014 rok. Reasumując, w ocenie Sądu Okręgowego, ubezpieczony D. D. spełnił wszelkie niezbędne przesłanki uprawniające go do podwyższenia wymiaru emerytury wojskowej łącznie o 2% za okres od dnia 1 stycznia 2012 roku do dnia 31 grudnia 2012 roku oraz od dnia 1 stycznia 2014 roku do dnia 1 grudnia 2014 roku. Dlatego też, zaskarżoną decyzję Dyrektora Wojskowego Biura Emerytalnego w B. należało zmienić i zobowiązać organ rentowy do zaliczenia do wysługi emerytalnej okresu służby wojskowej ubezpieczonego w charakterze sapera we wskazanym wyżej okresie. Mając na względzie powyższe, na podstawie art. 477 14 § 2 k.p.c. Sąd Okręgowy orzekł, jak w punkcie 1 sentencji wyroku. zgodnie z treścią art. 118 ust. 1a ustawy z dnia 17 grudnia 1998 roku o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych (tekst jedn.: Dz. U. z 2009 r. Nr 153, poz. 1227), przyznając odwołującemu prawo do emerytury, sąd zobowiązany jest do zamieszczenia z urzędu w sentencji wyroku rozstrzygnięcia w przedmiocie odpowiedzialności organu rentowego odnośnie do nieustalenia ostatniej okoliczności niezbędnej do wydania decyzji. W ocenie Sądu I instancji w przedmiotowej sprawie nie istniały podstawy do obciążenia odpowiedzialnością organu rentownego za nieprzyznanie odwołującemu prawa do podwyższenia emerytury wojskowej, albowiem dopiero postępowanie dowodowe przed Sądem wykazało istnienie podstaw do jej podwyższenia. Ubezpieczony bowiem wykonywał służbę na stanowisku dowódcy drużyny i starszego kierowcy, nie zaś stricte sapera. A zatem, dla ustalenia okoliczności spornych należało przeprowadzić postępowanie dowodowe, tj. jakie czynności ubezpieczony rzeczywiście wykonywał w czasie służby i czy były to czynności uprawniające go do podwyższenia świadczenia emerytalnego. Organ rentowy postępowania takiego nie mógł samodzielnie przeprowadzić. O winie organu rentowego rodzącej odpowiedzialność za nieustalenie prawa do świadczenia można zaś mówić jedynie wówczas, gdyby już w oparciu o dowody dostępne organowi rentowemu można było jednoznacznie rozstrzygnąć o przysługiwaniu zawnioskowanego świadczenia. Taka sytuacja nie miała miejsca w niniejszej sprawie. Wobec tego Sąd uznał, iż Dyrektor Wojskowego Biura Emerytalnego w B. nie ponosi odpowiedzialności za nieustalenie ostatniej okoliczności niezbędnej do wydania decyzji. Tym samym brak było podstaw do zasądzenia od organu rentowego na rzecz ubezpieczonego odsetek od różnicy należnego ubezpieczonemu świadczenia od dnia przyznania świadczenia przez organ rentowy. Mając powyższe na uwadze, zgodnie z przepisem art. 118 ust. 1a cytowanej ustawy, należało orzec, jak w punkcie 2 sentencji wyroku. Apelację od wyroku wywiódł pozwany organ rentowy, zaskarżając go w całości i zrzucając naruszenie prawa materialnego, a mianowicie art. 15 ust. 2 pkt 2 lit
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.