reguluje odpowiedzialność odszkodowawczą Skarbu Państwa za tzw. bezprawie legislacyjne. Natomiast § 2 wskazanego przepisu stanowi podstawę prawną roszczenia o wynagrodzenie szkody wyrządzonej wydaniem niezgodnego z prawem prawomocnego orzeczenia sądowego lub ostatecznej decyzji administracyjnej. Przy czym wymóg by orzeczenia były prawomocne, a decyzje ostateczne oznacza, że podmiot zainteresowany uzyskaniem odszkodowania wyczerpał już tok instancji. Przesłankami odpowiedzialności odszkodowawczej Skarbu Państwa na gruncie art.
są: niezgodność z prawem prawomocnego orzeczenia sądowego lub ostatecznej decyzji, szkoda oraz związek przyczynowy. Wykazanie powyższych przesłanek obciąża - na co wskazano już wyżej - poszkodowanego. Szkoda obejmuje straty i utracone korzyści, a także krzywdę w przypadkach określonych w ustawie. Bezprawność jako jedna z przesłanek roszczenia odszkodowawczego oznacza niezgodność z prawem wydanej decyzji lub orzeczenia. Nie podlega ona stopniowaniu. Stopień naganności naruszenia prawa pozostaje bez wpływu na pozytywne ustalenie odpowiedzialności odszkodowawczej. Przyczyną, która wykluczy bądź ograniczy odpowiedzialność wyrządzającego szkodę będzie natomiast brak normalnego związku przyczynowego pomiędzy jego działaniem a szkodą oraz przyczynienie się poszkodowanego. Istotną i konieczną przesłanką odpowiedzialności odszkodowawczej Skarbu Państwa na gruncie art.
k.c., w postaci niezgodności z prawem prawomocnego orzeczenia sądowego, jest stwierdzenie jej we właściwym postępowaniu, a więc istnienie tzw. prejudykatu, to jest orzeczenia lub decyzji wydanej w przewidzianym przez przepisy trybie. Na gruncie przedmiotowej sprawy stwierdzić należy, że w przypadku obu powódek istniały prejudykaty w rozumieniu powyżej powołanego przepisu, w postaci orzeczeń stwierdzających nieważność decyzji, z wydaniem których wiązały one powstanie szkody. W przypadku A. K. Wojewoda (...) decyzją nr (...) z dnia 21 czerwca 2011 roku stwierdził nieważność decyzji Starosty (...) nr (...) z dnia 1 sierpnia 2007 roku, odmawiającej ustalenia odszkodowania za nieruchomość o powierzchni 2193 m 2, stanowiącą działkę nr (...), położoną we wsi S., gmina R.. Tego samego dnia w sprawie powódki E. G. Wojewoda (...) decyzją nr (...) stwierdził nieważność decyzji Starosty (...) nr (...) z dnia 30 lipca 2007 roku, odmawiającej ustalenia odszkodowania za nieruchomość o łącznej powierzchni 1672 m 2, stanowiącą działki nr (...), położone we wsi S., gmina R.. Tym samym podstawy odpowiedzialności Skarbu Państwa były spełnione. Nie mogło budzić najmniejszej wątpliwości, że w obu przypadkach decyzje odmawiające przyznania odszkodowania były ostateczne. Każda z powódek następnie we właściwym postępowaniu uzyskała także ostateczne decyzje stwierdzające nieważność wcześniejszych rozstrzygnięć. Było to wystarczającym do ustalenia bezprawności działania Skarbu Państwa. Wbrew twierdzeniom strony pozwanej obie powódki nie wywodziły odpowiedzialności przeciwnika z faktu długotrwałości (przewlekłości) postępowania w przedmiocie przyznania im odszkodowania za wywłaszczone nieruchomości. Wiązały one szkodę wyłącznie z faktem niewydaniem stosownej decyzji w sytuacji, gdy zostały spełnione wszystkie przesłanki do ustalenia i wypłacenia im należnego odszkodowania. Podstawy szkodę upatrywały więc wyłącznie w niezgodnym z prawem działaniem Starosty (...), który wydał nieważne decyzje; polegać miała ona na tym, że w przypadku gdyby organ ten działał prawidłowo wypłacone zostałoby im odszkodowanie w dacie wydania bezprawnego rozstrzygnięcia. Szkodę miała stanowić z jednej strony różnica w wartości nieruchomości, która byłaby brana pod uwagę przy ustaleniu odszkodowania, gdyby nie doszło do wydania nieważnej decyzji. Z drugiej strony każda z powódek twierdziła również, że w przypadku, gdyby otrzymały w tym wcześniejszym momencie odszkodowanie, to uzyskałyby stosowne korzyści z inwestycji środków z nich pochodzących. W ten sposób wskazywały na hipotetyczną szkodę, jaka mogła nastąpić w ich majątku. Mając powyższe na uwadze, uwzględniając wskazane przez każdą z powódek podstawy faktyczne ich roszczeń oraz bezprawne działania konkretnej jednostki wykonującej zadania Skarbu Państwa, nie można było podzielić zastrzeżeń strony pozwanej co do tego, że w pozwie nieprawidłowo określono stronę pozwaną (jednostkę organizacyjną, która powinna ją reprezentować jako statio fisci). Stosownie do art. 17a ustawy z dnia 08.08.1996 r. o zasadach wykonywania uprawnień przysługujących Skarbowi Państwa, organy administracji publicznej oraz inne podmioty uprawnione na podstawie odrębnych przepisów do reprezentowania Skarbu Państwa, reprezentują Skarb Państwa zgodnie z ich właściwością i w zakresie określonym w odrębnych przepisach. Zgodnie z ustawą z dnia 21.01.2000 r. o zmianie niektórych ustaw związanych z funkcjonowaniem administracji publicznej (art. 68) w postępowaniach sądowych wynikających z wykonywaniem przez jednostki samorządu zadań z zakresu administracji rządowej Skarb Państwa reprezentują jednostki wykonujące te zadania. Ustawa z dnia 05.06.1998 r. o samorządzie powiatowym przewiduje zaś, że w indywidualnych sprawach z zakresu administracji publicznej należących do właściwości powiatu decyzje wydaje starosta, chyba że przepisy szczególne przewidują wydanie decyzji przez zarząd powiatu. Natomiast ustawa o gospodarce nieruchomościami przewiduje, że co do zasady organem reprezentującym Skarb Państwa w sprawach gospodarowania nieruchomościami jest starosta, wykonujący zadania z zakresu administracji rządowej (art. 11). Starosta gospodaruje zasobem nieruchomości Skarbu Państwa (art. 23) i - co istotne w niniejszej sprawie - wydaje decyzję o odszkodowaniu za wywłaszczenie nieruchomości, wykonując jednocześnie zadania z zakresu administracji rządowej (art. 129 ustawy o gospodarce nieruchomościami). Zasadnie wywodził Sąd Najwyższy, że usytuowanie starosty wynikające z przepisów powołanej powyżej ustawy oraz ustaw dotyczących administracji publicznej pozwala na przyjęcie, że na staroście ciąży obowiązek podejmowania odpowiednich działań w postępowaniu sądowym dotyczącym roszczeń majątkowych podlegających zaspokojeniu przez Skarb Państwa (wyrok z dnia 2 lipca 2004 r., II CK 405/03). Uwzględniając powyższe, nie mogło budzić wątpliwości, że Starosta (...) został prawidłowo oznaczony przez każdą z powódek jako reprezentant Skarbu Państwa w obu sprawach. Strona pozwana pośród wielu zarzutów wskazywała również na przedawnienie roszczeń powódek. W ocenie Sądu były to bezzasadne twierdzenia. Odnosząc się do treści art. 442 1 § 1 k.c., podzielić należało w pełni stanowisko Sądu Najwyższego, że dochodzenie odszkodowania od Skarbu Państwa na podstawie art.
k.c. możliwe jest po zajściu dwóch zdarzeń, jakimi są wadliwa decyzja i orzeczenie ostatecznie stwierdzające jej niezgodność z prawem. Przyjęcie, że przesłanki te zostały ukształtowane może nastąpić dopiero po uzyskaniu przez opisane orzeczenie prawomocności. Od tej daty rozpoczyna bieg termin przedawnienie roszczeń wynikających z wadliwej decyzji administracyjnej (por. wyrok Sądu Najwyższego z 24 lutego 2010 r., III CSK 139/09). Dopiero bowiem od chwili wydania orzeczenia stwierdzającego wadliwość decyzji, z którą związana ma być szkoda powstaje stan pewności co do łącznego spełnienia się przesłanek z art. 442 1 k.c., a więc dowiedzenie się zarówno o szkodzie, jak i osobie zobowiązanej do jej naprawienia. Mając to na uwadze oraz uwzględniając datę wytoczenia powództw (maj 2014 r.), niewątpliwie w chwili wystąpienia z pozwami przez powódki nie upłynęły jeszcze trzy lata od chwili wydania orzeczeń stwierdzających nieważność decyzji Starosty. Pomimo powyższych wykazanych przez każdą z powódek przesłanek odpowiedzialności strony pozwanej (bezprawność( powództwo podlegało oddaleniu. Można by się było doszukiwać, czy istnieje związek przyczynowy pomiędzy bezprawnym działaniem Skarbu Państwa a ewentualną wyrządzoną im szkodą, gdyby rzeczywiście taka nastąpiła. Natomiast w ocenie Sądu, szkoda w przypadku każdej z powódek nie została udowodniona, co spowodowało nieuwzględnienie ich żądań. W tym względzie należało podzielić twierdzenia pozwanego, że co do zasady istnienie realnej szkody nie zostało w każdej ze spraw wykazane. W przypadku żądań, które miały obejmować szkodę wynikającą z tego, że (jak wywodziła każda z powódek) gdyby doszło do ustalenia odszkodowań w chwili wydania nieważnych decyzji to wartość nieruchomości była wtedy dwukrotnie wyższa niż w dacie ich faktycznej wypłaty, przeprowadzone postępowanie nie pozwoliło na podzielenie takich twierdzeń powódek. Wskazać bowiem należy, że decyzją z dnia 28 września 2013 roku Starosta Powiatu (...) ustalił odszkodowanie za wywłaszczoną nieruchomość na rzecz powódki A. K. w wysokości 164.475 zł, natomiast biegły sądowy z zakresu wyceny nieruchomości oszacował wartość prawa własności nieruchomości gruntowej stanowiącej działkę ewidencyjną nr (...) według stanu z dnia 10 sierpnia 1999 roku oraz poziomu cen na dzień 3 listopada 2009 roku na kwotę 179.826 zł. Natomiast odnośnie nieruchomości należącej do E. G., Starosta (...) decyzją z dnia 6 lutego 2013 roku ustalił odszkodowanie za wywłaszczoną nieruchomość w wysokości 95.304 zł, zaś biegły wyliczył wartość prawa własności nieruchomości gruntowej stanowiącej działki ewidencyjne nr (...) według stanu z dnia 29 października 1999 roku i poziomu cen na dzień 16 marca 2009 roku na kwotę 104.138 zł. Zatem różnica w wycenach nieruchomości wynosiła w przypadku nieruchomości w S. 15.351 zł, a nieruchomości w S. 8.834 zł, czyli w obu przypadkach około 8%. Zasadnie twierdziła strona pozwana, że różnica ta mieści się w granicy szacowania, a więc, że takie rozbieżności nie stanowią wystarczającego potwierdzenia tego, że w istocie gdyby odszkodowania zostały przyznane wcześniej to każda z powódek uzyskałaby do swojego majątku większe wartości majątkowe. Podstawą dla ustalenia wypłaconych odszkodowań były operaty majątkowy, w ten sam sposób dokonano oceny wartości nieruchomości w niniejszym postępowaniu. Kwestia przyjęcia przez rzeczoznawców innych nieruchomości porównawczych, zastosowania innych współczynników czy odmiennej metody powoduje, że wartości wskazywane w operatach mogą, a nawet zawsze będą się różnić. Rozbieżność na poziomie ok. 8% nie jest zaś tak znaczna, aby móc twierdzić, że w istocie powódki rzeczywiście uzyskałyby wyższe kwoty odszkodowań niż faktycznie przyznane. Przeciwnie - tak nieznaczna różnica wskazuje na to, że w istocie nie występowały różnice w wartości nieruchomości w momencie przyznania odszkodowań oraz dacie potencjalnego ich wcześniejszego ustalenia. Tym samym nie można było przyjąć, że różnica wartości nieruchomości spowodowała wyrządzenie powódkom rzeczywistej szkody, w rozumieniu art. 361 k.c. W przypadku żądania naprawienia szkody wyliczonej jako hipotetyczna możliwość korzystania ze środków, które przyznane byłby gdyby nie doszło do wydania niezgodnej z prawem decyzji przez okres do faktycznego wypłacenia odszkodowania, każda z powódek nie sprostała ciężarowi dowodu. Zgodnie z art. 361 k.c. zobowiązany do odszkodowania ponosi odpowiedzialność tylko za normalne następstwa działania lub zaniechania, z którego szkoda wynikła (§ 1); w powyższych granicach, w braku odmiennego przepisu ustawy lub postanowienia umowy, naprawienie szkody obejmuje straty, które poszkodowany poniósł, oraz korzyści, które mógłby osiągnąć, gdyby mu szkody nie wyrządzono (§ 2). Zgodnie z ogólną regułą rozkładu ciężaru dowodu wyrażoną w art. 6 k.c. wykazanie przesłanek odpowiedzialności odszkodowawczej, w tym udowodnienie istnienia szkody polegającej na utracie korzyści i jej związku przyczynowego ze zdarzeniem sprawczym należy do poszkodowanego. Szkoda w postaci potencjalnych do uzyskania korzyści w razie zainwestowania środków z odszkodowań mieściła się w pojęciu utraconych korzyści. Niewątpliwie miała ona charakter wyłącznie hipotetyczny. W orzecznictwie akcentuje się konieczność wykazania jej realności z tak dużym prawdopodobieństwem, że uzasadnia ono przyjęcie wniosku, że szkoda taka rzeczywiście nastąpiła. Z tego punktu widzenia obie powódki twierdziły, że w razie otrzymania środków z odszkodowania wcześniej (w baku wadliwej decyzji) zainwestowałyby je i uzyskały stosowne korzyści w wysokości odpowiadającej odsetkom ustawowym. Brak jednakże było jakichkolwiek dowodów wykazujących chociażby prawdopodobieństwo wystąpienia takich okoliczności, zaś strona pozwana kwestionowała je. Powódki zrezygnowały w tym zakresie chociażby z dowodu z zeznań stron, który dawałby podstawę do czynienia ustaleń w przedmiocie prawdopodobieństwa wystąpienia zdarzeń, z którymi wiązały szkodę. Niezależnie od tego każda z powódek nie wykazała w jakikolwiek sposób, że te potencjalne zyski z inwestycji odpowiadałaby odsetkom ustawowym. W tym zakresie strona pozwana również kwestionowała wywody każdej z przeciwniczek, a to je obciążał dowód wykazania ich zasadności. Nie wyjaśniono w jakikolwiek sposób np. tego, dlaczego i jaka inwestycja mogłaby przynieść we wskazywanym okresie korzyść odpowiadającą odsetkom ustawowym, które w tym okresie wynosiły 13% rocznie. Z powszechnej wiedzy i doświadczenia życiowego wynika, że oprocentowanie lokat bankowych we wskazywanym okresie było przynajmniej dwukrotnie niższe (nie wspominając o tzw. „podatku Belki”, wpływającym na wysokość realnego zysku). Mając to na uwadze brak było dowodów, które wskazywałyby na jakiekolwiek prawdopodobieństwo uzyskania hipotetycznych korzyści przez powódki w szacowanej przez nie wysokości. Oczywiście Sąd zważyć musiał, że przedmiotem roszczeń było odszkodowanie. Stosownie zaś do art. 322 k.c. dopuszczalne jest oszacowanie szkody w sytuacji, gdy udowodnienie wysokości żądania jest niemożliwie lub nader utrudnione. W tym zakresie jednak wątpliwym było, czy wykazanie wysokości prawdopodobnej szkody rzeczywiście było niemożliwe lub utrudnione (poprzez chociażby odwołanie się do oprocentowania lokat bankowych i sięgnięcie po opinię biegłego). Ponadto szacowanie jest dopuszczalne, o ile w zgromadzonym materiale są podstawy do jego dokonania. Nie może bowiem ono być dowolne, lecz musi opierać się na pewnych obiektywnych przesłankach, których wykazanie spoczywa na żądającym odszkodowania. Obie powódki nie zaoferowały Sądowi materiału, który pozwalałby na inne obliczenie wysokości hipotetycznej szkody, chociażby poprzez wskazanie wysokości oprocentowania lokat bankowych, czy wskaźników innych zysków z inwestycji. Podkreślić ponadto należy, że z uprawnienia zawartego w art. 322 k.p.c. można skorzystać dopiero wtedy, gdy po wyczerpaniu wszystkich dostępnych dowodów okaże się, że ścisłe udowodnienie żądania jest niemożliwe lub nader utrudnione. Zastosowanie tej normy nie może więc być spowodowane bezczynnością strony nie przejawiającej inicjatywy dowodowej i prowadzić do uchylenia się przez nią od obowiązku przedstawienia dowodów, który na niej spoczywa. W niniejszej sprawie nie można było zastosować art. 481 § 1 k.c. Przepis ten dotyczy bowiem sytuacji, gdy osoba zobowiązana do spełnienia świadczenia pieniężnego popada w opóźnienie z zapłatą. Poza sporem musiało być, że w datach wskazywanych przez powódki Skarb Państwa nie był zobowiązany do spełnienia na ich rzecz jakiegokolwiek świadczenia. W ustalonych okolicznościach, z którymi wiązano szkodę, a więc wobec wydania bezprawnych decyzji, ewentualne odszkodowanie za utracone korzyści nie mogło polegać na wyliczeniu odsetek ustawowych, a więc założeniu, że strona pozwana powinna zapłacić określoną kwotę pieniężną, czego nie uczyniła. W doktrynie wskazuje się na to, że odsetki ustawowe mogą stanowić formę zryczałtowanego odszkodowania, niezależnie od ich funkcji waloryzacyjnej. Nie kwestionując tego poglądu należy wskazać, że nie oznacza to, że poszkodowany nie ma obowiązku wykazać wysokości szkody. Tego rodzaju odszkodowanie ponadto będzie należne jedynie za szkodę związaną ze zwłoką dłużnika w spełnieniu świadczenia pieniężnego i nie można go utożsamiać z odszkodowaniem należnym na zasadach ogólnych. Mając powyższe na uwadze brak było podstaw do przyjęcia, że każda z powódek wykazała poniesienie szkody określanej przez nie jako hipotetyczna, a związanej z możliwą inwestycją środków, jakie uzyskałyby z odszkodowań, gdyby nie doszło do wydania niezgodnych z prawem decyzji. Z tych wszystkich względów, mając na uwadze powoływane przepisy, powództwa w każdej z połączonych sprawa podlegały oddaleniu. O kosztach procesu Sąd orzekł w każdej sprawie na podstawie art. 98 § 1 i 3 i 99 k.p.c. stosownie do jego wyniku, zasądzając od powódek na rzecz strony pozwanej kwoty po 3.600 zł od każdej z nich, tytułem kosztów zastępstwa procesowego, wynikające z § 6 pkt 6 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28.09.2002 r. w sprawie opłat za czynności adwokatów oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów pomocy prawnej udzielonej przez radcę prawnego ustanowionego z urzędu (Dz.U. z 2013 r. poz. 490). Mając na uwadze powyższe rozważania, Sąd orzekł w każdej z połączonych spraw, jak w sentencji wyroku.
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.