← Polska

IV Pa 48/17

Sygn. akt IVPa 48/17 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 29 września 2017 r. Sąd Okręgowy w Toruniu - IV Wydział Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w składzie: Przewodniczący SSO Danuta Jarosz

§1k.p.

stanowi zarazem, że za pracę w godzinach nadliczbowych, oprócz normalnego wynagrodzenia, przysługuje dodatek w wysokości 100 % wynagrodzenia – za pracę w godzinach nadliczbowych przypadających w nocy, w niedziele i święta niebędące dla pracownika dniami pracy zgodnie z obowiązującym go rozkładem czasu pracy, w dniu wolnym od pracy udzielonym pracownikowi w zamian za pracę w niedzielę lub w święto, zgodnie z obowiązującym go rozkładem czasu pracy, bądź też dodatek w wysokości 50 % - za pracę w godzinach nadliczbowych przypadających w każdym innym dniu niż określony w pkt 1. Dodatek w wysokości 100 % przysługuje także za każdą godzinę pracy nadliczbowej z tytułu przekroczenia przeciętnej tygodniowej normy czasu pracy w przyjętym okresie rozliczeniowym, chyba że przekroczenie tej normy nastąpiło w wyniku pracy w godzinach nadliczbowych, za które pracownikowi przysługuje prawo do dodatku w wysokości określonej w §1 (art.

§2k.p.).

Wynagrodzenie stanowiące podstawę obliczania dodatku, o którym mowa w §1, obejmuje wynagrodzenie pracownika wynikające z jego osobistego zaszeregowania określonego stawką godzinową lub miesięczną, a jeżeli taki składnik wynagrodzenia nie został wyodrębniony przy określaniu warunków wynagradzania - 60 % wynagrodzenia (art.

§3k.p.).

Zgodnie z §4 cytowanego przepisu w stosunku do pracowników wykonujących stale pracę poza zakładem pracy wynagrodzenie wraz z dodatkiem, o którym mowa w §1, może być zastąpione ryczałtem, którego wysokość powinna odpowiadać przewidywanemu wymiarowi pracy w godzinach nadliczbowych. Symboliczny dodatek w kwocie 150 złotych miesięcznie, który z tego tytułu otrzymywali powodowie, w żadnej mierze nie odpowiadał wymiarowi ich pracy. Powodowie za ewentualne przekroczenia norm czasu pracy winni zatem otrzymać wynagrodzenie ustalone według podanych wyżej zasad. Istotne pozostaje tym samym ustalenie liczby godzin nadliczbowych w poszczególnych miesiącach (w przypadku przekroczeń dobowych) lub okresach trzymiesięcznych (w razie przekroczeń normy tygodniowej) spornego okresu. Ilość godzin nadliczbowych powstałych – z uwagi na przyjęcie 12 godzinnego dnia pracy – w następstwie przekroczenia dobowej lub tygodniowej normy czasu pracy została wyliczona przez biegłego w opinii. Przy sporządzaniu opinii biegły kierował się powołanymi przepisami, a także treścią art. 130 §1 k.p., zgodnie z którym obowiązujący pracownika wymiar czasu pracy w przyjętym okresie rozliczeniowym, ustalany zgodnie z art. 129 §1, oblicza się: 1) mnożąc 40 godzin przez liczbę tygodni przypadających w okresie rozliczeniowym, a następnie, 2) dodając do otrzymanej liczby godzin iloczyn 8 godzin i liczby dni pozostałych do końca okresu rozliczeniowego, przypadających od poniedziałku do piątku. Każde święto występujące w okresie rozliczeniowym i przypadające w innym dniu niż niedziela obniża wymiar czasu pracy o 8 godzin (art. 130 §2 k.p.). Wymiar czasu pracy pracownika w okresie rozliczeniowym ulega nadto w tym okresie obniżeniu o liczbę godzin usprawiedliwionej nieobecności w pracy, przypadających do przepracowania w czasie tej nieobecności, zgodnie z przyjętym rozkładem czasu pracy (art. 130 §3 k.p.). Nominalne godziny pracy w poszczególnych miesiącach spornego okresu biegły wskazał odnośnych tabelach. Ustalenie wynagrodzenia za pracę w godzinach nadliczbowych wymaga również obliczenia stawki za godzinę pracy, obowiązującej w poszczególnych miesiącach spornego okresu. Zgodnie z §4 ust. 1 rozporządzenia Ministra Pracy i Polityki Socjalnej z dnia 29 maja 1996 roku w sprawie sposobu ustalania wynagrodzenia w okresie niewykonywania pracy oraz wynagrodzenia stanowiącego podstawę obliczania odszkodowań, odpraw, dodatków wyrównawczych do wynagrodzenia oraz innych należności przewidzianych w Kodeksie pracy (Dz. U. Nr 62 poz. 289 ze zm.) przy ustalaniu wynagrodzenia określonego procentowo w celu obliczenia wynagrodzenia: za czas niewykonywania pracy, jeżeli pracownik był gotów do jej wykonania, oraz za czas niezawinionego przez pracownika przestoju (art. 81 §1 Kodeksu pracy), dodatku za pracę w godzinach nadliczbowych (art.

§3Kodeksu pracy) oraz wynagrodzenia za czas dyżuru (art.

151 5 §3 Kodeksu pracy) stosuje się zasady obowiązujące przy ustalaniu wynagrodzenia za urlop. Przy ustalaniu należności, o których mowa w §4 ust. 1, dla pracowników otrzymujących wynagrodzenie wynikające z osobistego zaszeregowania, określonego stawką miesięczną, wynagrodzenie za 1 godzinę ustala się dzieląc miesięczną stawkę wynagrodzenia przez liczbę godzin pracy przypadających do przepracowania w danym miesiącu (§ 4a rozporządzenia). Przepis ten (tzn. §4a rozporządzenia) znajduje zastosowanie do wyliczenia stawki godzinowej, stanowiącej podstawę naliczania wynagrodzenia normalnego i dodatku. Nie ma przy tym znaczenia czy w te godziny pracy przypadające do przepracowania, pracownik faktycznie pracował. Nie bada się zatem czy w tym czasie miał jakiejś usprawiedliwione nieobecności (np. urlop) i czy należy obniżyć wymiar czasu pracy (zgodnie z art. 130 § 3 k.p.); z przepisu tego wyraźnie wynika, że mają to być wszystkie godziny pracy, które pracownik planowo miał przepracować w danym miesiącu, a więc przy założeniu, że świadczyłby pracę (bez jakikolwiek zwolnień i nieobecności) przez cały miesiąc, we wszystkie przewidziane dla niego godziny. Dzięki uwzględnieniu takich danych, tj. pełnego wynagrodzenia miesięcznego i planowych wszystkich godzin pracy, uzyska się godzinową stawkę rzeczywistą przewidzianą za pracę w danym miesiącu. Świadczy o tym również sposób liczenia przewidziany w § 4a. Pełne miesięczne wynagrodzenie (nie zaś wynagrodzenie proporcjonalne do faktycznie przepracowanych w danym miesiącu godzin) dzieli się przez liczbę wszystkich planowanych godzin pracy. W takiej sytuacji, gdyby liczbę godzin pracy pomniejszyć o godziny nieobecne (np. urlop wypoczynkowy), uzyskano by stawkę nieadekwatną do faktycznie przyjętej za godzinę pracy w danym miesiącu np. przy korzystaniu przez połowę miesiąca z urlopu wypoczynkowego, byłaby to stawka dwukrotnie większa niż za pracę świadczoną w normalnych godzinach pracy. Czas pracy w godzinach nadliczbowych byłby w takiej sytuacji bezzasadnie dwukrotnie wyżej wynagradzany (także w zakresie wynagrodzenia normalnego) niż praca w normatywnym czasie pracy. Tymczasem, celem tego przepisu jest doprowadzenie do wypłaty za pracę w godzinach nadliczbowych takiej stawki godzinowej jaką pracownik otrzymałby za godziny pracy objęte normami czasu pracy, powiększonej o dodatek 50 lub 100 % stanowiący rekompensatę za dodatkowy wysiłek. Kierując się treścią przytoczonych przepisów, Sąd uznał, że za podstawę ustalenia spornego wynagrodzenia przyjąć trzeba miesięczną stawkę wynagrodzenia uzgodnioną przez strony w umowach o pracę, a także w poszczególnych aneksach. W ocenie Sądu, do podstawy wymiaru przedmiotowego wynagrodzenia wzięto całe wynagrodzenie miesięczne powoda, nie tylko stawkę wynagrodzenia zasadniczego. Wypada przypomnieć, że płaca powodów (odpowiadająca wysokością ówczesnemu wynagrodzeniu minimalnemu) była dwuskładnikowa i składała się z wynagrodzenia zasadniczego oraz ryczałtu za pracę w godzinach nocnych. Takie ukształtowanie wynagrodzenia za pracę pozostawało zgodne z przepisami ustawy z 10 października 2002 r. o minimalnym wynagrodzeniu za pracę (Dz. U. Nr 200 poz. 1679 ze zm.), m.in. z art. 6 ust. 4 i 5 tego aktu prawnego (por. pismo z 6 kwietnia 2009 r. Głównego Inspektoratu Pracy, GPP-471-4560-25/09/PE/RP, Rzeczpospolita DF 2009/107/3). Nie oznacza to jednak, że podstawa wymiaru opisana w art.

§3k.p.

winna obejmować wyłącznie płacę zasadniczą, bez wspomnianego dodatku. Z pewnością, stawka miesięczna (o której mowa w art.

§3

k.p.) nie obejmuje dodatków liczonych jako procent od wynagrodzenia zasadniczego (zob. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 23 maja 2012 r., I PK 175/11, OSNAP 2013/11-12/126). Nie ma natomiast przeszkód, by do wspomnianej podstawy włączyć stałe dodatki określone kwotowo, zwłaszcza ściśle związane z rodzajem i warunkami wykonywanej pracy; wynagrodzenie miesięczne pracownika (wynikające z jego osobistego zaszeregowania) nie musi bowiem mieć charakteru jednoskładnikowego. Pogląd taki, wskazujący na potrzebę włączenia dodatków stawkowych do płacy zasadniczej, wyrażono zarówno w doktrynie, jak też judykaturze (zob. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 23 maja 2012 r., I PK 175/11, OSNAP 2013/11-12/126 i przytoczoną tam literaturę; por. także wyrok Sądu Najwyższego z dnia 22 czerwca 2011 r., II PK 3/11, OSNAP 2012/15-16/191; uchwała Sądu Najwyższego z dnia 3 kwietnia 2007 r., II PZP 4/07, OSNAP 2007/21-22/307). Taki niewątpliwie walor, ściśle związany z rodzajem, charakterem i czasem wykonywanej przez powodów pracy (a więc z tymi aspektami pracy, które determinują również wysokość wynagrodzenia zasadniczego), posiada wzmiankowany dodatek za pracę w godzinach nocnych. W taki też sposób do tego składnika wynagrodzenia zdawał się podchodzić pozwany pracodawca, który przez pewne części okresu zatrudnienia powoda nie oznaczał kwotowo owego dodatku, a jedynie ograniczał się do ogólnego stwierdzenia, że mieści się on w wynagrodzeniu zasadniczym albo wynagrodzeniu ustalonym w wysokości płacy minimalnej. Stosując powyższe reguły i opierając się na wyróżnionych składnikach wynagrodzenia biegły wyliczył stawkę godzinową za poszczególne miesiące spornego okresu, stanowiące podstawę do obliczenia normalnego wynagrodzenia oraz dodatku za pracę w godzinach nadliczbowych. Żadna ze stron nie kwestionowała, że wyliczenia biegłego, iż powodowie pracowali w godzinach nadliczbowych, są prawidłowe. Z opinii wynika też, jaką kwotę wynagrodzenia za pracę w godzinach nadliczbowych powinni oni otrzymać od pozwanej. Ustalenie faktu pracy w godzinach nadliczbowych, a także wyliczenie należności z tego tytułu we wskazanej przez biegłego i zaakceptowanej przez Sąd wysokości, nie oznacza jednak, że powództwa winny zostać uwzględnione w całości lub w części. Należy bowiem, wbrew stanowisku strony powodowej, zaliczyć na poczet żądanego świadczenia kwoty wynagrodzeń, które powodowie otrzymywali od K. Astra, a następnie od (...). Biegły wyliczył, że z tytułu wynagrodzenia za pracę wraz wynagrodzeniem za pracę w godzinach nadliczbowych i przysługującymi z tego tytułu dodatkami, R. K.powinien otrzymać za okres sporny kwotę netto 50.245,93 złotych, a otrzymał łącznie od pozwanej, Spółki (...) i Spółki (...) kwotę netto 56.572,64 złotych. P. M.powinien natomiast otrzymać za okres sporny kwotę netto 55,438,23 złotych, a otrzymał łącznie od pozwanej, Spółki (...) i Spółki (...) kwotę netto 68,256,61 złotych. Nie ma, zdaniem Sądu, znaczenia fakt, że kwoty za pracę w godzinach nadliczbowych wypłacał podmiot, z którym powodowie nie pozostawał w stosunku pracy, a nawet w innej relacji prawnej (skoro umowy cywilnoprawne były nieważne ex tunc, na mocy art. 58 §1 k.c.). Należy przede wszystkim zwrócić uwagę, że dopuszczono w judykaturze możność uiszczenia – za pracodawcę – na rzecz pracownika wynagrodzenia za pracę przez podmiot pozostający poza stosunkiem pracy (zob. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 13 marca 2012 r., II PK 170/11, LEX nr 1211150; wyrok Sądu Najwyższego z dnia 1 lutego 2000 r., I PKN 494/99, OSNAP 2001/12/409). Nie dochodzi w takiej sytuacji do przejęcia przez ten podmiot funkcji pracodawcy, czy też do nawiązania między nim i świadczeniobiorcą odrębnej więzi prawnej. Nie należy także takiego świadczenia postrzegać jako nienależnie pobranego, którego zwrotu taki podmiot może następnie żądać od pracownika. Na dopuszczalność takiej sytuacji wskazuje m.in. przepis art. 392 k.c., zgodnie z którym jeżeli osoba trzecia zobowiązała się przez umowę z dłużnikiem zwolnić go od obowiązku świadczenia, jest ona odpowiedzialna względem dłużnika za to, że wierzyciel nie będzie od niego żądał spełnienia świadczenia. Przepis ten określa zobowiązanie, jakie rodzi umowa zawarta między dwiema stronami, z której jednak jest dłużnikiem w innym stosunku obligacyjnym. W ramach tej umowy osoba trzecia zobowiązuje się do zwolnienia dłużnika od obowiązku świadczenia (o charakterze pieniężnych lub niepieniężnym, głównym lub ubocznym), przewidzianego w jakimkolwiek innym istniejącym (lub mającym dopiero powstać) stosunku zobowiązaniowym. Przedmiotem takiej umowy może być jednocześnie każde zobowiązanie cywilnoprawne wynikające z wszelkich źródeł (np. umów, deliktów, bezpodstawnego wzbogacenia, orzeczeń sądowych). Wymaga podkreślenia, że umowa przewidziana przez art. 392 k.c. nie zmienia sytuacji prawnej wierzyciela, który zachowuje swoją wierzytelność wobec dłużnika i nie uzyskuje nowego roszczenia wobec osoby trzeciej. Nie kreuje ona zatem trójstronnego stosunku obligacyjnego, a współtworzy jedynie „trójkątny” układ podmiotowy z dwoma stosunkami obligacyjnymi. Umowa o zwolnienie dłużnika może zostać zawarta w dowolnej formie, jako odrębna, samodzielna umowa albo postanowienie dodane do innej umowy. Realizacja zobowiązania osoby trzeciej w celu wykonania takiej umowy może nadto nastąpić m.in. właśnie poprzez spełnienie świadczenia za dłużnika, na rzecz wierzyciela (zob. Kodeks cywilny – Komentarz. Księga trzecia. Zobowiązania, pod red. J. Gudowskiego, LEX 2013, teza 1 do 3; Komentarz do kodeksu cywilnego. Zobowiązania – część ogólna, pod red. A. Kidyby, LEX 2014, teza 1-2; A. Rzetecka-Gil, Kodeks cywilny z komentarzem. Zobowiązania - część ogólna, LEX 2011, teza 5, 7, 10, 14, 16-17, 21-24). Nie budzi, zdaniem Sądu, wątpliwości fakt, że przedstawiciele obu spółek (pozwanej oraz K. (...), a następnie (...)) musieli uzgodnić, że druga ze spółek przejmie na siebie obowiązek zapłaty na rzecz powodów wynagrodzenia za godziny przekraczające czas nominalny, wynikający z norm czasu pracy (ujętych w przepisach kodeksu pracy). Porozumienie to trzeba oceniać właśnie w kontekście przepisu art. 392 k.c. Każda ze spółek-zleceniodawców - jako wymieniona w art. 392 k.c. osoba trzecia - zobligowała się do zapłaty za dłużnika (pracodawcy powodów) części wynagrodzenia na rzecz wierzyciela (powodów). Wprawdzie spółki te traktowały to jako własne zobowiązanie finansowe, jednak nie można pomijać tego, że – skoro nie istniała causa takiego świadczenia w postaci obowiązującej umowy zlecenia (z racji jej nieważności) – w istocie od początku zaspokajały cudzy dług, powstały w ramach stosunku pracy łączącego strony, zaś spełnienie cudzego zobowiązania stanowiło następstwo wcześniejszego porozumienia między spółkami. Nadal więc pozostała causa wypłaty w postaci umowy zawartej między pozwaną i spółką-zleceniodawcą (dla których normę konstrukcyjną zawiera przepis art. 392 k.c.). Wymaga także podkreślenia, że charakter więzi między powodami i pozwaną nie wykluczał takiego porozumienia, skoro umowa o pracę tworzyła stosunek prawny o obligacyjnym charakterze. Należy jednocześnie zaznaczyć, że sami powodowie uważali umowy cywilnoprawne jako czynności prawne zmierzające do ukrycia faktu pracy w godzinach nadliczbowych. W takim przekonaniu utwierdzał ich fakt, że wykonywali przez cały czas tę samą pracę, złożoną z powiązanych ze sobą (na wielu płaszczyznach, m.in. funkcjonalnie, obszarowo, podmiotowo, temporalnie) czynności, które odpowiadały zadaniom zawierającym się w zakresie ich pracowniczych obowiązków. W ich ocenie, wynagrodzenie przekazywane im przez zleceniodawcę stanowiło w istocie zapłatę za pracę wykonywaną w ramach stosunku pracy, za dodatkowy, ponadnormatywny czas pracy. Nie ma zatem podstaw, aby obecnie inaczej to traktować, zwłaszcza, że dla powodów (tak jak dla innych pracowników) nie miało w istocie znaczenia który z podmiotów przekazywał im należne wynagrodzenie (jego część). Powodowie bez zastrzeżeń przyjmowali kwoty wypłacane przez rzekomego „zleceniodawcę”, jako kwoty za pracę świadczoną w godzinach ponadnormatywnych. Co więcej, w opisanym stanie faktycznym i prawnym, nie mogli odmówić przyjęcia tego świadczenia od osoby trzeciej, na zasadzie przepisu art. 356 § 2 k.c. Zastosowanie powyższej konstrukcji prawnej do rozwikłania sytuacji prawnej stron usuwa wewnętrzną sprzeczność stanowiska procesowego powodów. Z jednej bowiem strony powodowie powoływali się na fakt, że spółki z pewną premedytacją zawarły fikcyjne umowy cywilnoprawne (dla ukrycia pracy w godzinach nadliczbowych), z drugiej natomiast - odmawiali dokonanej przez nie zapłacie za ponadnormatywny czas pracy (świadczonej wyłącznie w ramach stosunku pracy) waloru wynagrodzenia, chociaż przekazane pracownikom kwoty miały przecież pełnić taką właśnie funkcję. Istotne pozostaje również, aby poprzez zastosowanie tej konstrukcji uprościć sytuację prawną uwikłanych w powyższą sytuację podmiotów. Zaliczenie wypłat dokonanych przez spółki-zleceniodawców na poczet wynagrodzenia za pracę pozwoli na uniknięcie zarzutu otrzymania przez powodów nienależnego świadczenia, stanowiącego bezpodstawne jego wzbogacenie, z którego - przy spełnieniu pewnych warunków - musieliby się obecnie rozliczyć. Narażałoby to powodów na ewentualny drugi proces, którego można uniknąć, jeżeli uzna się, że w ten sposób spółka-zleceniodawca (osoba trzecia, w rozumieniu art. 392 k.c.), spełniła należność, która zaktualizowała się w ramach stosunku pracowniczego. Oznaczałoby to zarazem, że spółka ta nie mogłaby domagać się zwrotu świadczenia na podstawie art. 410 k.c., skoro nadal istniała podstawa prawna takiego jej obowiązku, aczkolwiek obowiązku względem pozwanej (na mocy porozumienia z art. 392 k.c.), a nie samego powoda. Wynagrodzenie za pracę w godzinach nadliczbowych było traktowane przez wypłacającego, jako wynagrodzenie z tytułu umowy cywilnoprawnej, a metoda obliczania takiego wynagrodzenia i wskaźniki ubruttowienia różnią się od obowiązujących wobec wynagrodzenia pracowniczego. Dlatego, aby dokonać porównania wysokości wynagrodzenia otrzymanego i należnego, należało ustalić i porównać ze sobą należne i otrzymane przez powodów kwoty netto. Nie można bowiem od kwot wynagrodzeń brutto odejmować wynagrodzeń netto wypłaconych przez „zleceniodawców”. Nie powinno się również od kwot wynagrodzeń za pracę brutto odejmować wynagrodzeń brutto, przyznanych na podstawie umów zlecenia. Najprostszym i najbardziej odpowiednim rozwiązaniem jest zatem dokonanie operacji odejmowania na kwotach netto, według których zostało zresztą określone żądanie pozwów. Mając powyższe na uwadze, Sąd uznał, że w spornym okresie powodowie otrzymali zapłatę za wszystkie przepracowane nadliczbowe w wysokości przewyższającej należność netto z tytułu pracy w godzinach nadliczbowych, wyższej również od kwoty żądania. W tych okolicznościach powództwa podlegały oddaleniu. O kosztach rozstrzygnięto w pkt. II sentencji, na podstawie art. 102 k.p.c., z uwagi na to, że przyczyną wytoczenia powództw było działanie pozwanej, ukierunkowane na fikcyjne i sprzeczne z prawem regulowanie sfery zatrudnienia pracowniczego w drodze umów cywilnoprawnych, a także ze względu na rozstrzygnięcia zapadające przed niektórymi sądami, które odmawiają zaliczenia wynagrodzeń od zleceniodawców na poczet zobowiązań pracowniczych. Stanowiło to wypadek szczególnie uzasadniony, usprawiedliwiający przekonania, że powodów nie powinno się - mimo przegranego w całości procesu - obciążać kosztami poniesionymi przez pozwaną. Powodowie reprezentowani przez pełnomocnika procesowego w apelacji od powyższego wyroku zarzucali: I. Naruszenie przepisów prawa materialnego, tj.: - art 151 § 1 k.p. poprzez nie zasądzenie na rzecz powodów niewypłaconego przez pozwanego wynagrodzenia za pracę w godzinach nadliczbowych w okresie od dnia 1 maja 2012 r. do dnia 7 marca 2015 r., podczas gdy analiza materiału dowodowego wskazuje, że powodowie w spornym okresie świadczyli pracę w godzinach nadliczbowych na rzecz pozwanego (...) Sp. z o.o. w W.; - art. 91 § 1 k.p. przez jego niezastosowanie i zaliczenie wynagrodzenia wypłacanego powodom z umów zlecenia zawartych z (...) Sp. z o.o. na wynagrodzenie z tytułu godzin nadliczbowych z umowy o pracę bez ich zgody wyrażonej na piśmie; - art. 22 § 1, § 1 1, § 1 2 k.p. w zw. z art.

k.p. oraz art. 734 k.c. i art. 735 k.c. poprzez ich niewłaściwe zastosowanie, polegające na zaliczeniu na wynagrodzenie za pracę w godzinach nadliczbowych wynagrodzenia z umów zlecenia otrzymywanych z (...) Sp. z o.o., choć ten podmiot był dla powodów jedynie zleceniodawcą. II. Naruszenie przepisów postępowania, które miało istotny wpływ na wynik sprawy, tj.: - art 328 § 2 k.p.c. poprzez przyjęcie przez Sąd I instancji takiej konstrukcji uzasadnienia, z której wynika, iż żądanie powodów było zasadne, w kolejnej części natomiast uznanie, iż powództwo należy oddalić z uwagi na wyliczenia dokonane przez biegłego; - art. 233 § 1 k.p.c. polegające na dokonaniu oceny materiału dowodowego bez jego wszechstronnego rozważenia i uznaniu, iż wynagrodzenie z umowy zlecenia może być potrącone przez inny podmiot. III. Błąd w ustaleniach faktycznych polegający na: - błędnym uznaniu, iż umowy cywilnoprawne zawierane przez powoda z (...) Sp. z o.o., są umowami nieważnymi, co skutkowało zaliczeniem otrzymywanego od tego podmiotu wynagrodzeniem, jako de facto wynagrodzeniem otrzymywanym od pozwanego (...) Sp. z o.o., a w konsekwencji oddaleniem powództwa; - błędnym uznaniu, że wynagrodzenie z tytułu pracy w godzinach nadliczbowych wynikających z umowy o pracę może być zliczone z wynagrodzeniem z tytułu umowy zlecenia świadczonej na rzecz innego podmiotu, co w konsekwencji skutkowało błędnym uznaniem, że pracodawca (pozwany) oraz zleceniodawca (inny podmiot) działali w porozumieniu, które dotyczyło również należnego wynagrodzenia; - błędnym uznaniu, że całość pracy oraz obowiązków wykonywania na rzecz jednego pracodawcy, w jednym czasie pracy w sytuacji gdy pozwana i s. (...)są odrębnymi podmiotami prawa handlowego. Wskazując na powyższe zarzuty, powodowie wnosili o: I. zmianę zaskarżonego wyroku poprzez uwzględnienie powództw w całości i zasądzenie od pozwanego na rzecz powodów dochodzonych kwot z odsetkami ustawowymi jak w pozwach; II. zasądzenie od pozwanego na rzecz powodów kosztów procesu, w tym także kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych; III. nieobciążanie na podstawie art. 102 k.p.c., powodów kosztami postępowania apelacyjnego; ewentualnie o: IV. uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy Sądowi Rejonowemu w Toruniu do ponownego rozpoznania. Pozwana spółka reprezentowana przez pełnomocnika procesowego w odpowiedzi na apelację wniosła o oddalenie apelacji powodów i zasądzenie od powodów na jej rzecz kosztów postępowania za obie instancje, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych. Sąd Okręgowy zważył, co następuje: Apelacje powodów okazały się bezzasadne i jako takie podlegały oddaleniu. Wbrew twierdzeniom apelujących Sąd Rejonowy w prawidłowy sposób ustalił stan faktyczny, jaki nastąpił w niniejszej sprawie, wyciągając z niego zasadne wnioski prawne. Postępowanie w przedmiotowej sprawie zostało przeprowadzone starannie, ocena materiału dowodowego dokonana przez Sąd I instancji jest dokładna, wnikliwa i w pełni pozwala na przyjęcie poczynionych na jej podstawie prawidłowych ustaleń faktycznych. Ponadto, Sąd Rejonowy nie dopuścił się uchybień natury procesowej, które by skutkowały nieważnością postępowania, a także nie popełnił żadnych naruszeń w zakresie zastosowania przepisów prawa materialnego szeroko i trafnie przeprowadzając rozważania w zakresie wszystkich poruszanych kwestii spornych, co skutkowało prawidłowym rozstrzygnięciem. Zgłoszone na tym tle zarzuty apelujących nie zasługiwały na uwzględnienie. W szczególności zgłoszony na tym tle zarzut naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. nie jest zasadny. Wskazać trzeba, że postawienie zarzutu naruszenia tej normy nie może polegać na zaprezentowaniu przez skarżącego stanu faktycznego przyjętego przez niego na podstawie własnej oceny dowodów. Apelujący musi wykazać, posługując się wyłącznie argumentami jurydycznymi, że sąd naruszył ustanowione w wymienionym przepisie zasady oceny wiarygodności oraz mocy dowodów i że naruszenie to miało wpływ na wynik sprawy (Por. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 14 stycznia 2000 r. I CKN 1169/99). Zarzut zatem naruszenia zasady swobodnej oceny dowodów tylko wtedy może być uznany za usprawiedliwiony, jeżeli Sąd zaprezentuje rozumowanie sprzeczne z regułami logiki, z zasadami wiedzy, czy z doświadczeniem życiowym. Sprzeczność istotnych ustaleń sądu z treścią zebranego w sprawie materiału zachodzi bowiem jedynie wtedy, gdy z treści dowodów wynika co innego, niż przyjął sąd, gdy pewnego dowodu nie uwzględniono przy ocenie, gdy sąd przyjął pewne fakty za ustalone, mimo, że nie zostały one w ogóle lub niedostatecznie potwierdzone, gdy sąd uznał pewne fakty za nie udowodnione, mimo że były ku temu podstawy oraz, gdy ocena materiału dowodowego koliduje z zasadami doświadczenia życiowego lub regułami logicznego rozumowania, co oznacza, że sąd wyprowadza błędny logicznie wniosek z ustalonych przez siebie okoliczności. W judykaturze utrwalony jest pogląd, zgodnie z którym w sytuacji gdy z określonego materiału dowodowego sąd wyprowadza wnioski logicznie poprawne i zgodne z doświadczeniem życiowym, jego ocena nie narusza reguł swobodnej oceny dowodów i musi się ostać chociażby w równym stopniu, na podstawie tego materiału dowodowego dawały się wysnuć wnioski odmienne (Patrz: postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 10 stycznia 2002 r., II CKN 572/99). W przedstawionej sytuacji nie można przypisać Sądowi Rejonowemu naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. albowiem, nie zostały spełnione przesłanki, o których mowa wyżej. To, że powodowie inaczej oceniają okoliczności faktyczne, nie oznacza by ocena Sądu Rejonowego dotknięta była błędem prowadzącym do zmiany wyroku. Apelujący nie zdołali skutecznie zakwestionować ustaleń i rozważań Sądu Rejonowego. Sąd Okręgowy podziela ustalenia Sądu Rejonowego i przyjmuje za własne. Z powyższym zarzutem powodowie połączyli także zarzut naruszenia art. 328 § 2 k.p.c. wskazując na przyjęcie takiej konstrukcji uzasadnienia, z której wynika, iż żądania powodów były zasadne, w kolejnej części natomiast uznał, iż powództwo należy oddalić z uwagi na wyliczenia dokonane przez biegłego. Przyjmuje się, że zarzut taki może być usprawiedliwiony tylko w wyjątkowych okolicznościach, kiedy treść uzasadnienia orzeczenia sądu uniemożliwia całkowicie dokonanie oceny toku wywodu, który doprowadził do wydania orzeczenia oraz czyni niemożliwym ustalenie, czy prawo materialne i procesowe zostało przez Sąd należycie zastosowane. Zarzut ten należało uznać za wysoce nietrafiony. Sąd Rejonowy w swoim uzasadnieniu zawarł wszystkie elementy, wymienione w art. 328 k.p.c. - wskazał fakty, które uznał za udowodnione, dowody, na których się oparł, przyczyny, dla których innym dowodom odmówił wiarygodności, oraz wyjaśnił podstawę prawną wyroku. Wywód sądu umożliwia dokonanie merytorycznej oceny rozstrzygnięcia. Sąd pierwszej instancji przedstawił trafne argumenty, które przemawiają za przyjęciem, że powodowie mimo zawartych dwóch umów tj. umowy o pracę i umowy zlecenia z dwoma różnymi podmiotami gospodarczymi faktycznie świadczyli pracę w oparciu o umowę o pracę. Czasem pracy powodów był cały czas pracy w zespole konwojującym w rozumieniu art. 128 k.p. Praca ponad normatywny czas pracy stanowiła pracę w godzinach nadliczbowych. Powodom nie przysługuje jednak dodatkowe wynagrodzenie albowiem na poczet tego dodatkowego wynagrodzenia należało rozliczyć i uwzględnić całość wypłacanego wynagrodzenia za tę pracę otrzymywanego od obu spółek. Sąd Rejonowy nie naruszył też przepisów prawa materialnego. Sąd Rejonowy ustalił, że podstawą roszczeń powodów było żądanie wypłaty wynagrodzenia za pracę w godzinach nadliczbowych, za które poczytywali oni czas poświęcony na realizację usług na rzecz (...) Sp. z o.o. Tą samą kwestię podniosła pozwana, z faktu zawarcia przez powodów umów zlecenia, wywodząc jednak inną interpretację zmierzającą do oddalenia powództw. Rozstrzygnięcie wzajemnych relacji prawnych i finansowych pomiędzy powodami, pozwaną spółką a (...) było kluczowe dla rozstrzygnięcia sprawy. Nie mają racji powodowie, że rozliczenia między nimi a (...) nie mają znaczenia dla przedmiotowej sprawy. Sąd Rejonowy dokonał zmiany (jakby) kwalifikacji prawnej wykonywanych zadań przez powodów i stwierdził, że wszystkie wykonywane przez powodów zadania bez względu na podstawę ich wykonywania i podmiot, na rzecz którego były wykonywane, należy uznać za realizowane na rzecz pracodawcy - pozwanej. Takie prawidłowe stwierdzenie rodziło dalsze konsekwencje o czym będzie mowa w dalszej części uzasadnienia. Na przestrzeni lat utrwaliła się jednolita linia orzecznicza, w myśl której świadczenie tej samej rodzajowo pracy - co określona w umowie o pracę - poza normalnym czasem pracy pracownika, na podstawie umowy cywilnoprawnej (zlecenia, umowy o dzieło), a nawet kolejnej umowy o pracę, stanowi w istocie wykonywanie pracy w godzinach nadliczbowych, zaś zawarcie takich umów zmierza do obejścia przepisów o czasie pracy, przy czym nie ma tu znaczenia wola pracownika i pracodawcy (zob. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 30 czerwca 2000 r., II UKN 523/99, OSNAP 2002/1/22; uchwała Sądu Najwyższego z dnia 12 kwietnia 1994 r., I PZP 13/94, OSNAP 1994/3/39; por. także wyrok Sądu Apelacyjnego w Lublinie z dnia 17 sierpnia 2016 r., III APa 24/06, OSA 2007/7/12). Powyższe znajduje zastosowanie w przypadkach, w których umowy cywilnoprawne zawiera inny - niż pracodawca - podmiot, jednak okoliczności danego przypadku - m.in. związki występujące między tym podmiotem i pracodawcą, a także łączność zachodząca między czynnościami objętymi umową o pracę i umową cywilnoprawną - wskazują na zamysł obejścia kodeksowych przepisów o czasie pracy (Patrz: wyrok Sądu Najwyższego z dnia 3 czerwca 2008 r., I PK 311/07, OSNAP 2009/19-20/258). Sąd Okręgowy w pełni podziela również stanowisko zajęte przez Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 1 kwietnia 2014 r. (I PK 24/13; LEX nr 1455193), iż umowa zlecenie nie rodzi trwałego stosunku obligacyjnego przez sam fakt jej spisania, w sytuacji, gdy nie jest realizowana, a więc nie są wykonywane ani obowiązki zleceniodawcy, ani na rzecz owego zleceniodawcy obowiązki zleceniobiorcy, a praca, o której mowa w umowie-zleceniu (jej przedmiot) jest realizowana w ramach stosunku pracy nawiązanego z innym podmiotem. W takim przypadku nie ma potrzeby weryfikowania umowy zlecenia zawartej z odrębnym podmiotem z punktu widzenia jej skuteczności (ważności). Odnosi się to do sytuacji, gdy praca jest de facto wykonywana stale pod kierunkiem i na zlecenie podmiotu będącego pracodawcą, przez niego oceniana co do ilości i sumowana, zaś podmiot ten stale pełni funkcje kierownicze i nadzorcze wobec pracujących. W realiach niniejszej sprawy powodowie przez cały czas służby pełnili obowiązki członka zespołu konwojowego. Na podstawie umowy o pracę powodowie przede wszystkim zajmowali stanowisko - kierowcy, dowódcy albo konwojenta (zasada wymienności funkcji). Rozpoczynając służbę pobierali broń, pojazd służbowy i byli gotowy do przewożenia i przenoszenia powierzonych mu wartości pieniężnych oraz ich ochroni. Były to główne i priorytetowe czynności zespołu konwojującego. Czynności dodatkowe wykonywane przez powodów np.: takie jak serwisowanie bankomatów jak i czynności podstawowe pozostawały ze sobą funkcjonalnie połączone. To potwierdza, a w zasadzie tłumaczy dlaczego członkom zespołu konwojowego powierzono dodatkowe czynności (zasilanie bankomatu lub jego serwis), które funkcjonalnie wiązały się z ich głównym zadaniem i je uzupełniały. Powodowie przy wykonywaniu czynności zarówno tych, które pozwana podporządkowała stosunkowi pracy jak i tych sztucznie oddzielonych i przyporządkowanych umowie cywilnoprawnej podlegali tej samej osobie (dyspozytorowi lub kierownikowi), nosili to samo umundurowanie, a także mieli tę samą broń służbową i czynności wykonywali na tym samym obszarze. Zatem Sąd pierwszej instancji słusznie uznał, że umowy cywilnoprawne zawierane z powodami były nieważne, stanowiły próbę obejścia przepisów o czasie pracy. Czas pracy przepracowany przez powodów w ramach zakwestionowanych umów zlecenia w istocie stanowił nadal realizację łączącego powodów z pozwaną spółką stosunku pracy i przekroczenie czasu pracy w każdym okresie rozliczeniowym stanowiło o pracy w godzinach nadliczbowych. Z tego tytułu powodom przysługiwałoby wynagrodzenie: R. K. 50.245,93 zł, a P. M. 55.438,23 zł Nie należy jednak tracić z pola widzenia tego - czego nie dostrzegają powodowie - że z tytułu fikcyjnie zawartych umów zlecenia otrzymali wynagrodzenie od K. (...) a następnie (...) w kwotach: R. K. - 56.572,64 zł, a P. M.68,256,61 zł, a więc znacznie więcej niż z tytułu nadgodzin. Ponowna wypłata prowadziłaby do dwukrotnego wynagrodzenia za tę samą pracę, a to stanowiłoby nieuzasadnione wzbogacenie się powodów i sprzeczne byłoby z zasadami współżycia społecznego. Kwestia ta była przedmiotem rozważań judykatury, gdzie w orzecznictwie dopuszczono możność uiszczenia - za pracodawcę - na rzecz pracownika wynagrodzenia za pracę przez podmiot pozostający poza stosunkiem pracy. Nie oznacza, że podmiot ten przejmuje funkcje pracodawcy. Nie można zgodzić się z apelującymi, że Sąd Rejonowy dokonał „potrącenia” należności wypłaconych z tytułu umowy zlecenia z należnościami przysługującymi z tytułu umowy o pracę w godzinach nadliczbowych. Sąd Rejonowy dokonując szczegółowej i kompleksowej analizy stanu faktycznego powodów, posiłkując się opinią biegłego, dokonał jedynie zaliczenia wynagrodzenia wypłacanego powodom z różnych tytułów prawnych na poczet wynagrodzenia należnego powodom z tytułu pracy w nadgodzinach. Wypada też podkreślić, że Sąd Rejonowy przyjął konstrukcję opartą na art. 392 k.c., która jest odmienną i odrębną regulacją prawną od instytucji potrącenia. Dlatego nie są zasadne zarzuty apelacji, iż Sąd Rejonowy dokonał nieuprawnionej kompensaty wzajemnych roszczeń. W wyroku z dnia 13 marca 2012 r., II PK 170/11 (LEX nr1211150) Sąd Najwyższy rozważał czy wynagrodzenie wypłacone przez zleceniodawcę mogło być zaliczone na wynagrodzenie za nadgodziny. Sąd Najwyższy wywiódł, że skoro nie może być równoległego zlecenia, zatrudnienia, na rzecz innego podmiotu w czasie stosunku pracy, to samo zlecenie może ukrywać (zatrudnienie) dodatkową pracę w ramach podstawowego stosunku czyli wykonywaną na rzecz pracodawcy i na rzecz innego podmiotu. Wypłaty z tzw. zlecenia mogły być zaliczone na dług pozwanego pracodawcy z tytułu nadgodzin, bo w istocie z tego tytułu zostały spełnione. Zaliczenie na dług pozwanego pracodawcy wynagrodzeń wypłaconych powodom z tytułu tzw. zleceń spowodowało spełnienie w całości zgłoszonego roszczenia, co słusznie skutkowało oddaleniem powództw. Trafnie podnosi pozwana w odpowiedzi na apelację, że powództwa nie dotyczyły ustalenia istnienia stosunku pracy, a wynagrodzenia za pracę w godzinach nadliczbowych. Sąd pierwszej instancji w wyroku nie ustalił także istnienia stosunku pracy ograniczając się jedynie do ustalenia, iż w jego ocenie wykonywanie zadań w oparciu o umowę zlecenie było kontynuacją istniejącego stosunku pracy. Zatem niezasadnym jest zarzut naruszenia art. 22 § 1, § 1 1 i § 1 2 w zw. z art.

k.p. oraz art. 734 i 735 k.c. Również nie jest zasadny zawarty w apelacji zarzut naruszenia art. 91 k.p. Zapłata wynagrodzenia przez (...) może być traktowana jako zapłata wynagrodzenia za pracę w godzinach nadliczbowych zwłaszcza w sytuacji, w której czas realizacji usług przypisany pierwotnie spółce (...) został uznany za czas pracy na podstawie umowy o pracę. Istotnym jest to, że czas uznany za czas pracy w godzinach nadliczbowych został zapłacony przez spółkę (...). Zmiana podstawy prawnej wypłaty nie ma wpływu na powyższe rozliczenia. Trzeba też zwrócić uwagę na fakt, że powodom wypłacone wynagrodzenia przez Spółkę (...) z tytułu umowy zlecenia zawierało w sobie wynagrodzenie normalne oraz dodatek za pracę w godzinach nadliczbowych. Roszczenie powodów zostało już zaspokojone, co spowodowało wygaśnięcie wierzytelności. Mając na uwadze powyższe Sąd Okręgowy na podstawie art. 385 k.p.c. oddalił apelacje powodów. O kosztach zastępstwa procesowego orzeczono po myśli art. 98 k.p.c. w zw. z § 2 pkt 5 i § 9 ust. 1 pkt 1 i § 10 ust. 1 pkt 1 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych (Dz. U. z 2015 r. poz. 1804 ze zm.). SSO Hanna Cackowska-Frank SSO Danuta Jarosz-Czaricńska SSO Joanna Janiszewska-Ziołek

🔗 Do źródła urzędowego

Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.