← Polska

V Ca 2505/16

Sygn. akt V Ca 2505/16 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 13 czerwca 2017 r. Sąd Okręgowy w Warszawie V Wydział Cywilny Odwoławczy w składzie: Przewodniczący: SSO Aleksandra Łączyńska-Mend

§ 1

k.c, postanowienia umowy zawieranej z konsumentem nie uzgodnione indywidualnie nie wiążą go, jeżeli kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy (niedozwolone postanowienia umowne). Nie dotyczy to postanowień określających główne świadczenia stron, w tym cenę lub wynagrodzenie, jeżeli zostały sformułowane w sposób jednoznaczny. Paragraf 3 powyższego przepisu stanowi z kolei, że nieuzgodnione indywidualnie są te postanowienia umowy, na których treść konsument nie miał rzeczywistego wpływu. W szczególności odnosi się to do postanowień umowy przejętych z wzorca umowy zaproponowanego konsumentowi przez kontrahenta. Sąd Rejonowy stwierdził, że w oparciu o ten przepis, by określone postanowienie umowy mogło zostać uznane za „niedozwolone postanowienie umowne", spełnione muszą zostać cztery warunki: umowa musi być zawarta z konsumentem, postanowienie umowy „nie może być uzgodnione indywidualnie", postanowienie ma kształtować prawa i obowiązki konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy, postanowienie sformułowane w sposób jednoznaczny nie dotyczy „głównych świadczeń stron". W ocenie Sądu Rejonowego, w realiach niniejszej sprawy w pierwszej kolejności ustalenia wymaga, czy powódkę, D. W. można traktować jako konsumenta. Zgodnie z treścią art. 22 ze zn. 1 kc za konsumenta uważa się osobę fizyczną dokonującą z przedsiębiorcą czynności prawnej niezwiązanej bezpośrednio z jej działalnością gospodarczą lub zawodową. Z kolei agent ubezpieczeniowy jest przedsiębiorcą, który ma zawartą umowę agencyjną z ubezpieczycielem (art. 7 ustawy o pośrednictwie ubezpieczeniowym). Artykuł 758 § 1 kodeksu cywilnego zawiera definicję umowy agencyjnej, zgodnie z którą przez umowę agencyjną przyjmujący zlecenie (agent) zobowiązuje się, w zakresie działalności swego przedsiębiorstwa, do stałego pośredniczenia, za wynagrodzeniem, przy zawieraniu z klientami umów na rzecz dającego zlecenie przedsiębiorcy albo do zawierania ich w jego imieniu. Natomiast na podstawie art. 760 kodeksu cywilnego agent zobowiązany jest do zachowania lojalności w stosunku do dającego zlecenie. Agentem ubezpieczeniowym, zgodnie z art. 7 ustawy o pośrednictwie ubezpieczeniowym, jest przedsiębiorca, wykonujący działalność agencyjną na podstawie umowy agencyjnej zawartej z zakładem ubezpieczeń i wpisany do rejestru agentów ubezpieczeniowych. A zatem za agentów ubezpieczeniowych uznaje się osoby fizyczne prowadzące działalność gospodarczą i spółki prawa handlowego, które podpisały umowy agencyjne z zakładami ubezpieczeń i zostały wpisane do Rejestru agentów ubezpieczeniowych. Pośrednicy ubezpieczeniowi, jako specjaliści posiadający dobrą znajomość produktów ubezpieczeniowych, stawek, cen i instytucji finansowych, znający także i rozumiejący potrzeby klientów - ubezpieczonych, pełnią szczególną rolę na rynkach ubezpieczeń". Sąd Rejonowy wskazał, że agent jest przedsiębiorcą, który prowadzi we własnym imieniu, w sposób stały, zorganizowany i zarobkowy działalność gospodarczą polegającą na świadczeniu usług agencyjnych. Zakres działalności jego przedsiębiorstwa obejmuje pośredniczenie w zawieraniu umów z klientami na rzecz innych przedsiębiorców albo zawieranie umów w ich imieniu. Umowa agencyjna stanowi umowę konsensualną, dwustronnie zobowiązującą, odpłatną, przysparzającą, wzajemną oraz kauzalną. Jest to umowa profesjonalna, bo obie strony umowy agencyjnej muszą być przedsiębiorcami, którzy prowadzą działalność gospodarczą. Z powyższego w ocenie Sądu Rejonowego wynika, że istotą prowadzonej działalności gospodarczej przez agenta jest pośrednictwo, za wynagrodzeniem, w zawieraniu umów na rzecz ubezpieczyciela. W ocenie Sądu Rejonowego, nie ulega wątpliwości, że co do zasady agent ubezpieczeniowy może zawrzeć umowę ubezpieczenia na życie ( taką o jakiej mowa w niniejszej sprawie ) działając jako konsument, a zatem dokonując czynności nie związanej bezpośrednio z jego działalnością gospodarczą. Zdaniem Sądu, jednak w tym konkretnym przypadku D. S. nie można uznać za konsumenta albowiem zawarła umowy ubezpieczenia działając „sama ze sobą" . Występowała z jednej strony umowy jako ubezpieczona a z drugiej jako agent ubezpieczeniowy - profesjonalista prowadzący działalność gospodarczą. Zasadniczo celem pośrednictwa jest dokonanie wszelkich niezbędnych czynności, aby dwie strony zawarły ze sobą umowę, a sam pośrednik nie ma żadnego interesu w zakresie treści umowy. D. S. posiadała jednak inny interes w zawarciu ze sobą umowy, jakim było uzyskanie wynagrodzenia prowizyjnego w ramach drugiego stosunku łączącego ją z pozwanym (...). Zatem dwa pozornie odrębne stosunki (pośrednictwa i ubezpieczenia) niejako powiązane były z uzyskaniem przez tę samą osobę korzyści (wynagrodzenia prowizyjnego). Skoro zatem poprzez zawarcie rzeczonej umowy D. S. zrealizowała swój cel gospodarczy, jako pośrednik ubezpieczeniowy poprzez zawarcie umowy i uzyskanie w zamian umówionego wynagrodzenia, w związku z rym nie można jej postrzegać jako konsumenta w rozumieniu art. 22

(1)k.c. W ocenie Sądu Rejonowego istnienie bezpośredniego związku między czynnością prawną a działalnością gospodarczą lub zawodową podmiotu dokonującego czynności oznacza, że podmiot ten występuje w istocie w roli przedsiębiorcy, a zatem nie może być jednocześnie uważany za konsumenta. Związkiem takim na gruncie niniejszej sprawy jest właśnie wynagrodzenie prowizyjne jakie otrzymała D. S.. Trzeba zatem założyć, że obie te role (konsument i przedsiębiorca) są niepołączalne, a ich określenia pozostają ze sobą w stosunku funkcjonalnej korelacji. Sąd Rejonowy zauważył ponadto, że D. S. dochodzi zwrotu nienależnego świadczenia, jakim było potrącenie z jej rachunku opłaty likwidacyjnej 4725 złotych całkowicie zapominając, że znakomita część tejże kwoty została już jej wypłacona jako wynagrodzenie prowizyjne w wysokości 2970 zł . Uznając roszczenie powódki poprzez przyznanie jej ochrony prawnej w ramach kontroli incydentalnej wzorca umowy prowadziłoby do sytuacji, w której to D. S. uzyskałby podwójną korzyść i stałaby się na swój sposób „bezpodstawnie wzbogacona" o kwotę otrzymanej prowizji. Powódka zawierając umowę ubezpieczenia na życie z ubezpieczeniowym funduszem kapitałowym, miała pełną świadomość zasad i wysokości opłaty likwidacyjnej, a także sytuacji, w której jest ona pobierana oraz faktu, iż ma ona na celu zrekompensowanie pozwanemu poczynionych kosztów, związanych głównie z wypłaconą agentowi ( czyli D. S.) prowizją. Posiadając taką wiedzę powódka chciała wykorzystać fakt abuzywności klauzuli dotyczącej spornej opłaty do odzyskania już raz otrzymanej prowizji. To bowiem wskutek zaprzestania uiszczania składek przez powódkę doszło do rozwiązania umowy ubezpieczenia. W ocenie Sądu, takie działania powódki nie mogą być uważane za wykonywanie prawa i nie korzystają z ochrony (art. 5 k.c.) albowiem naruszają zasady uczciwości i rzetelności w stosunku do drugiej strony umowy, co stanowi samodzielną podstawę do oddalenia powództwa. W tym miejscu Sąd Rejonowy wskazał, że ratio legis wszystkich przepisów prawa, z których wynika ochrona konsumentów polega na uznaniu, iż pozycja konsumenta jako strony czynności prawnej jest słabsza niż przedsiębiorcy pod każdym względem. Przy założeniu znacznie silniejszej pozycji ekonomicznej oraz społecznej i organizacyjnej przedsiębiorcy, przepisy te pozwalają na zapewnienie konsumentowi równorzędności materialnej, rzeczywistej, dającej mu niezbędne „wyprzedzenie" w relacjach z przedsiębiorcą. W sytuacji jednak, gdy stroną tej samej czynności prawnej jest ta sama osoba - działająca z jednej strony w charakterze konsumenta a z drugiej w charakterze przedsiębiorcy - trudno mówić o nierówności pozycji tej osoby w stosunku do samego siebie jako przedsiębiorcy. Wobec takiej osoby jak D. S., a więc nie będącej konsumentem, nie mają zastosowania przepisy o ochronie konsumenta, w tym przepisy o nieuczciwych klauzulach umownych - art.

i n. k.c. Sąd Rejonowy wskazał, że nawet jeśli jednak uznać, iż D. S. w chwili zawierania przedmiotowych umów była konsumentem, fakt iż zawarła umowy „sama ze sobą" działając jako agent pozwanego nie pozwala na uznanie, iż spełnione zostały pozostałe przesłanki z art. 385 ze zn. 1 kc. Skoro D. S. pośredniczyła przy zawarciu umów należy uznać, że miała ona wpływ na ich treść ,gdyż to od niej zależało, czy zastosuje wzorzec umowy, czy też zmodyfikuje go. Zatem nawet przy zastosowaniu standardowych zapisów umowy nie można ich uznać za nieuzgodnione indywidualnie z konsumentem, gdyż konsument ( w osobie D. S. ) miał wpływ na ich treść . Abuzywność postanowienia umowy zachodzi wówczas, gdy postanowienie to kształtuje prawa i obowiązki konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami oraz gdy na skutek tej sprzeczności dochodzi do rażącego naruszenia interesów konsumenta. Redakcja art.

§ 1k.c.

wskazuje, że oba te warunki wystąpić muszą łącznie. Pojęcie dobrych obyczajów nie jest rozumiane jednolicie. Jedni przyjmują, że są to normy moralne i zwyczajowe stosowane w działalności gospodarczej, inni, że pojęcie to należy odnieść do postępowania jednostki w określonej dziedzinie, z tym że w każdej sferze działalności wykształcają się własne wzorce dobrych obyczajów. W ocenie Sądu Rejonowego, zważywszy na to, że D. S. zajmując się zawodowo zawieraniem umów ubezpieczenia w zakresie ubezpieczeń na życie z ubezpieczeniowymi funduszami kapitałowymi miała pełną wiedzę co do treści, charakteru, warunków oraz celu zawieranej umowy nie można mówić, iż zapisy przedmiotowej umowy zmierzały do wykorzystania jej niewiedzy czy też niedoświadczenia. Nie doszło zatem do spełnienia kolejnej przesłanki z art.

§1

kc jaką jest ukształtowanie praw i obowiązków powódki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami. Odnosząc się jeszcze do kwestii podnoszonej przez powódkę rozszerzonej prawomocności wyroków Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, Sąd Rejonowy stwierdził, że ocena czy konkretny zapis umowy stanowił klauzulę abuzywną, czy też nie, jest dopuszczalna podczas także rozpoznawania każdej sprawy cywilnej dotyczącej konkretnego stosunku obligacyjnego, czyli w toku tzw. kontroli in concreto, nie zaś wyłącznie w trakcie tzw. kontroli in abstracto dokonywanej przez Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów w postępowaniu odrębnym w sprawach o uznanie postanowień wzorca umowy za niedozwolone (art. 479 36 - art. 479 45 k.p.c). W przedmiotowej sprawie incydentalna kontrola spornego postanowienia prowadzi do konkluzji, że sporne postanowienie nie stanowi niedozwolonej klauzuli umownej w rozumieniu art.

k.c. W związku z nie uznaniem kwestionowanych postanowień za klauzulę abuzywną należało roszczenie powódki oddalić w całości. O kosztach procesu Sąd Rejonowy orzekł stosownie do treści art. 98 k.p.c. Apelację od powyższego wyroku Sądu Rejonowego wniosła powódka zaskarżając przedmiotowe rozstrzygnięcie w całości. Orzeczeniu powódka zarzuciła naruszenie: 1. art. 5 kodeksu cywilnego poprzez jego zastosowanie, w sytuacji naruszenia zasad współżycia społecznego przez pozwanego; 2. art.

§ 1k. c.

poprzez jego niezastosowanie, pomimo zaistnienia przesłanek do stwierdzenia abuzywności klauzul umownych. Podnosząc powyższe zarzuty, powódka wniosła o zmianę zaskarżonego wyroku poprzez zasądzenie na rzecz powódki od pozwanego kwoty 4 725,00 zł wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie dla kwoty 2 202,17 zł od dnia 7 lutego 2013 r. do dnia zapłaty, dla kwoty 362,83 zł od dnia 16 marca 2013 r. do dnia zapłaty oraz dla kwoty 2 160,00 od dnia 16 kwietnia 2014 r. do dnia zapłaty oraz zasądzenie kosztów postępowania według norm przepisanych, zasądzenie na rzecz powódki kosztów postępowania apelacyjnego. Sąd Okręgowy zważył co następuje: Apelacja wywiedziona przez stroną powodową nie zasługuje na uwzględnienie. Na wstępie zaznaczyć należy, iż Sąd Okręgowy podziela wszystkie ustalenia faktyczne Sądu Rejonowego jak również dokonane na ich podstawie rozważania prawne i przyjmuje je za własne. Sąd Okręgowy nie podziela ustaleń Sądu Rejonowego jedynie w zakresie uznania, iż powódka nie była konsumentem, jednakże powyższe nie miało wypływu na ocenę prawidłowości rozstrzygnięcia. Przypomnieć należy, że abuzywność postanowienia umowy zachodzi wówczas, gdy postanowienie to kształtuje prawa i obowiązki konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami oraz gdy na skutek owej sprzeczności dochodzi do rażącego naruszenia interesów konsumenta. Przy czym redakcja art.

§ 1k.c.

wskazuje, że oba te warunki wystąpić muszą łącznie. Wskazuje się w piśmiennictwie, że pojęcie dobrych obyczajów nie jest współcześnie rozumiane jednolicie. Jedni interpretatorzy przyjmują, że są to normy moralne i zwyczajowe stosowane w działalności gospodarczej, inni, iż pojęcie to należy odnieść do postępowania jednostki w określonej dziedzinie, z tym że w każdej sferze działalności wykształcają się własne wzorce dobrych obyczajów. Odnosi się ten termin także do zachowania przedsiębiorców w działalności gospodarczej, ewentualnie również do tradycyjnych kryteriów etycznych, wspólnych dla wszelkich sfer aktywności zarobkowej, także do zasad lojalności. Z kolei termin „interesy" konsumenta proponuje się rozumieć szeroko, nie tylko jako interes ekonomiczny (na co wskazuje dodatkowo forma liczby mnogiej), ale również przy uwzględnieniu aspektu zdrowia konsumenta i jego bliskich oraz dyskomfortu konsumenta, spowodowanego takimi czynnikami, jak strata czasu, dezorganizacja życia, niewygoda, nierzetelne traktowanie, przykrości, naruszenie prywatności, doznanie zawodu itd. Dla ustalenia zakresu przedmiotowego kontroli przewidzianej w przywołanym wyżej przepisie (oraz art. 385 3 k.c.) niezwykle istotne znaczenie ma wykładnia wyrażenia „nieuzgodnione indywidualnie postanowienia umowy". Zgodnie z art.

§ 3k.c.

„nieuzgodnione indywidualnie" są te postanowienia umowy, na których treść konsument nie miał rzeczywistego wpływu. Tak więc okoliczności faktyczne zawierania umowy rozstrzygające będą do wykazania, czy postanowienia były, czy też nie były uzgodnione indywidualnie. W konsekwencji postanowieniami indywidualnie uzgodnionymi będą takie, które były w sposób rzeczywisty negocjowane lub włączone do umowy wskutek propozycji zgłoszonej przez samego konsumenta . Odnosząc się do powyższego pod uwagę należało wziąć fakt, czy pomimo tego, że pewne wzorce umowne pozwanego zostały uznane za abuzywne, wiążą również agenta który pracował w agencji zajmującej się pośrednictwem w sprzedaży produktów ubezpieczeniowych, czy także należy uznawać go za konsumenta. Odpowiadając na to pytanie Sąd Odwoławczy stoi na stanowisku, iż osoba będąca agentem jest konsumentem, jednakże miała pełną świadomość o treści umowy, którą sama bezpośrednio podpisała i to z „samą sobą”. Niewątpliwie uznać zatem należy, iż powódka jako agent ubezpieczeniowy pośredniczyła przy zawieraniu spornej umowy, bowiem wniosek o zawarcie przedmiotowej polisy podpisany został przez ubezpieczającego D. S. z jednej strony, a z drugiej przez (...) Spółkę Akcyjną w W. – w imieniu którego, podpis złożyła sama D. S.. Tym samym biorąc całokształt okoliczności przedmiotowej sprawy Sąd odwoławczy doszedł do przekonania, iż powódka będąca agentem pracującym bezpośrednio przy sprzedaży produktów ubezpieczeniowych, w tym produktów pozwanego miała możliwość dogłębnego zapoznania się z treścią OWU. Dlatego trudno uznać, iż pobrana opłata likwidacyjna w przedmiotowej sprawie rażąco naruszyła jej interesy. Absurdem bowiem by było, aby właśnie w takich sytuacjach, gdzie agent znając dobrze produkt, wiedząc doskonale o warunkach zawartych w OWU umowy otrzymał po rozwiązaniu umowy cześć świadczenia, ponieważ stanowi ono obecnie klauzulę abuzywną. Przepis art. 22 1 k.c. nie zawiera co prawda definicji przeciętnego konsumenta, niemniej jednak, w tej sprawie na uwadze mieć należy przesłanki abuzywności zawarte w art.

i dalszych przepisach k.c. Jedną z tych przesłanek jest rażące naruszenie interesów klienta. Takie rażące naruszenie przepisów wynika w sprawach dotyczących polisolokat z niedoinformowania klienta co do opłaty likwidacyjnej, natomiast w niniejszej sprawie trudno agentowi, który sam sprzedał sobie polisę zarzucać niewiedzę czy nieświadomość wynikającą z winy pozwanego. Agent ubezpieczyciela musi posiadać wiedzę na temat oferowanych produktów, w przeciwnym razie nie mógłby nim być. Nie budzi więc wątpliwości, że w przypadku powódki świadomość co do tego na jakich warunkach zawiera umowę była zdecydowanie większa niż u typowego konsumenta. Sąd Okręgowy oczywiście nie zaprzecza, że powódka była konsumentem, nie zmienia to jednak faktu, że nie możemy mówić w tym przypadku o wprowadzeniu w błąd i wykorzystaniu niewiedzy klienta, bowiem stoi to w sprzeczności z wykonywanym przez agenta zawodem. Powódka musiała znać w pełni mechanizm działania zawieranej umowy, bowiem sama oferowała innym zawieranie takich umów. Podkreślenia wymaga też to, że aby uznać daną klauzulę za niedozwoloną, nie wystarczy wykazać, że jest ona wpisana do rejestru klauzul i że jest się konsumentem. Każda sprawa wymaga indywidualnej oceny pod kątem spełnienia ustawowych przesłanek z art.

k.c., której wynik w niniejszej sprawie nie pozwala na udzielenie ochrony prawnej powodowi. Sąd Okręgowy uznaje, iż w przypadku powódki nie sposób było uznać, że kwestionowane postanowienia umowne godziły rażąco w interesy strony jako konsumenta, naruszały zasady lojalności obrotu, czy też pozostawały w sprzeczności z dobrymi obyczajami. W rozpoznawanej sprawie nie ulegało wątpliwości, że powódka była świadomym konsumentem, który w pełni orientował się w treści i znaczeniu postanowień zawartych w umowach ubezpieczenia oferowanych przez stronę pozwaną, w tym w szczególności w zakresie zapisów umownych zawartych w łączącej go ze stroną pozwaną umowie ubezpieczenia. W okolicznościach niniejszej sprawy bezsporne było, iż powódka świadczyła usługi pośrednictwa przy zawieraniu takich umów.. W ramach tej współpracy powódka oferowała określone ubezpieczenia na warunkach, które obecnie sama chce uznać za niedozwolone. Oczywistym jest, iż musiała w dacie zawierania umowy znać warunki rozliczania się przez stronę pozwaną z agentami pośredniczącymi w zawieraniu tychże umów z konsumentami. Powódka wiedziała także jakie koszty ponosi ubezpieczający w związku z zawartą umową, miała świadomość i kosztów i ich wysokości. Twierdzenia, że tak nie było są gołosłowne. Zważywszy zatem na całokształt okoliczności przedmiotowej sprawy, nie sposób jest traktować powódki jak każdego innego przeciętnego konsumenta nie posiadającego świadomości co do treści, znaczenia i warunków zawartych w łączącej go ze stroną pozwaną umowie ubezpieczenia. Nie sposób również mówić, iż doszło do zachwiania zasady równości stron i naruszeniu praw strony jako konsumenta wobec jego świadomości, co do warunków umów ubezpieczenia zawieranych przez pozwane towarzystwo z konsumentami. Pamiętać należy, czemu nie przeczyła powódka, że część świadczenia miała za celu pokrycie kosztów pozwanego związanych z wypłatą wynagrodzeń dla pośredników, w tym dla niej samek. Powódka uczestniczyła w obrocie i oferowaniu polis po stronie pozwanego i czerpała profity z systemu, w którym pobrana część świadczenia wykupu służyła przerzuceniu ostatecznych kosztów funkcjonowania sektora ubezpieczeniowego, w tym pośredników ubezpieczeniowych, na konsumenta. Okoliczność ta w ocenie Sądu Okręgowego sprawia, że w tej konkretnej sytuacji nie może być mowy o naruszeniu postanowień umowy zastrzegających opłatę likwidacyjną i interesów powoda jako konsumenta, czerpiącego jednak z systemu opłat likwidacyjnych korzyści. Nie jest to także naruszenie rażące. W przekonaniu tutejszego Sądu klauzula zawarta w umowie z powodem nie spełnia wymogów z art.

k.c., tym samym nie stanowi niedozwolonego postanowienia umownego albowiem postanowienie to nie narusza dobrych obyczajów, nie jest też sprzeczne z zasadami współżycia społecznego. Za sprzeczne z dobrym obyczajami uznać trzeba działania zmierzające do niedoinformowania, dezorientacji, wywołania błędnego przekonania konsumenta, wykorzystania jego niewiedzy lub braku doświadczenia, a więc działania traktowane powszechnie za nieuczciwe, nierzetelne, odbiegające od przyjętych reguł, standardów postępowania. Rażące naruszenie interesów konsumentów polega zaś na nieusprawiedliwionej dysproporcji praw i obowiązków na ich niekorzyść (wyrok SN z 13 lipca 2005 r., I CK 832/04, LEX nr 159111). Niewątpliwie na kanwie niniejszej sprawy istotne jest to, że powódka profesjonalnie zajmowała się działalnością ubezpieczeniową, zatem zawierając umowę musiała być świadoma konsekwencji tak sformułowanych postanowień. O ile przywołane przepisy chroniłyby przeciętnego konsumenta, który nie posiadał świadomości, co do kosztów jakie może ponieść, o tyle sytuację powódki należy oceniać odmiennie i traktować ją jako świadomego w tej kwestii konsumenta – trudno znaleźć kogoś bardziej kompetentnego do wyjaśnienia mechanizmów stosowanych przy polisolokacie niż pośrednik, który zawiera dużą ilość takich umów. Nie sposób jest w związku z tym udzielić roszczeniu powoda ochrony prawnej. Z tych wszystkich względów należało uznać za chybiony zarzut naruszenia art..

k. c. W ocenie Sądu Okręgowego za nieuzasadniony należało uznać zarzut dotyczący naruszenia przez Sad Rejonowy art. 5 k. c. Nadużycie prawa przez powódkę, godzące w zasadny współżycia społecznego, przejawie się tym, iż z jednej strony dochodzi ona zwrotu nienależnego świadczenia z tytułu potrącenia z jej rachunku płat likwidacyjnych w kwocie 4725 zł, a z drugiej strony pomija fakt, iż znaczna cześć tej sumy została jej wypłacona jako wynagrodzenie prowizyjne. Oznacza to w ocenie Sądu Okręgowego, że powódka w chwili zawierania umów ubezpieczenia na życia chciała wykorzystać fakt abuzywnosci klauzuli dotyczącej opłat likwidacyjnych do osiągniecia korzyści finansowej względem pozwanego. Sąd Okręgowy zgadza się ze stanowiskiem Sądu Rejonowego, że działania powódki nie mogą być uważane za wykonywanie prawa i nie korzystają z ochrony albowiem naruszają zasady uczciwości i rzetelności w stosunku do drugiej strony umowy. Mając na uwadze powyższe rozważania Sąd Okręgowy uznał, że nie zachodzą podstawy do uwzględnienia apelacji powódki. Z tego względu Sąd Okręgowy na podstawie art. 385 k.p.c. oddalił apelację powódki w całości. O kosztach postępowania w instancji odwoławczej Sąd Okręgowy orzekł na podstawie zasady odpowiedzialności za wynik procesu, wyrażonej w art. 98 § 1 i 3 k. p. c., nie znajdując podstaw do ich wzajemnego zniesienia. Zważywszy na oddalenie apelacji powódki, została ona zobowiązana do zwrotu poniesionych przez pozwanego kosztów zastępstwa procesowego. Wysokość kosztów zastępstwa procesowego przez sądem drugiej instancji ustalona została na podstawie § 10 ust. 1 pkt. 1 w zw. z § 2 pkt 3 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności adwokatów.

🔗 Do źródła urzędowego

Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.