i 3 kc nie wiązały pozwanego, który zwarł z pożyczkodawcą umowę jako konsument, przez co nie mogły stanowić podstawy skutecznego zaliczenia. Zgodnie bowiem z przywołanym przepisem postanowienia umowy zawieranej z konsumentem nieuzgodnione indywidualnie nie wiążą go, jeżeli kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy (niedozwolone postanowienia umowne). Nie dotyczy to postanowień określających główne świadczenia stron, w tym cenę lub wynagrodzenie, jeżeli zostały sformułowane w sposób jednoznaczny. Nieuzgodnione indywidualnie są zaś te postanowienia umowy, na których treść konsument nie miał rzeczywistego wpływu. W szczególności odnosi się to do postanowień umowy przejętych z wzorca umowy zaproponowanego konsumentowi przez kontrahenta. W ocenie Sądu postanowienia umowy przewidujące obciążenie konsumenta, a więc pozwanego opłatami w wysokości po 170, 150, 110, 110 i 90 zł (łącznie 630 zł) za czynności windykacyjne w postaci upomnień kierowanych drogą telefoniczną, elektroniczną oraz w formie sms, a także opłatą za przedłużenie terminu spłaty pożyczki w kwocie po 344 zł w przypadku przedłużenia terminu spłaty o 20 dni i 419 zł w przypadku przedłużenia go o dni 30 (w sprawie niniejszej część z tych opłat na skutek wprowadzonej przez pożyczkodawcę "promocji" została obniżona o 30%) - przewidziane w treści wyżej wskazanych zapisów §13.1 i 14.3 umowy są postanowieniami umownymi indywidualnie nieuzgodnionymi w myśl przepisu art.
Postanowienia indywidualnie uzgodnione w myśl wyżej wymienionego przepisu to bowiem nie postanowienia, których treść konsument mógł negocjować lecz takie postanowienia, które rzeczywiście powstały na skutek indywidualnego uzgodnienia. Wymienione w treści art. 385 3 kc niedozwolone postanowienia umowne mają wyłącznie charakter przykładowy, stanowiąc swoistą regułę interpretacyjną ułatwiającą stosowanie art.
kc. Odnosząc się w pierwszej kolejności do przewidzianej przez pożyczkodawcę opłaty za przedłużenie umowy zważyć należy, że jej wysokość (uzależniona od wysokości pożyczonej kwoty oraz długości okresu przedłużenia) została przez niego ustalona w wysokości zbliżonej do wysokości opłaty administracyjnej pobieranej za fakt udzielenia pożyczki, była bowiem w przypadku przedłużenia terminu spłaty pożyczki o okres 20 dni o 14 zł mniejsza niż opłata administracyjna naliczana za fakt jej udzielenia, a w przypadku przedłużenia terminu spłaty o okres 30 dni - nawet wyższa, gdyż o 5 zł większa. Opłaty te stanowiły więc wynagrodzenie pożyczkodawcy w takiej samej niemal wysokości jak jego wynagrodzenie za pożyczenie kwoty pożyczki, przy czym bez fizycznego pożyczania tej kwoty. Było to więc wynagrodzenie należne wyłącznie za czas oczekiwania na spłatę pożyczki, co w przypadku uwzględnienia faktu, iż jego wysokość była zależna zarówno od sumy pożyczki jak i od długości czasu oczekiwania przez pożyczkobiorcę na jej zwrot nakazuje opłatę tę postrzegać jako ukryte odsetki, co niewątpliwe zmierzało do obejścia przepisów o odsetkach maksymalnych. Wniosek ten jest tym bardziej uzasadniony, że w umowie nie ustalono oprocentowania pożyczki, a więc nie umówiono się o odsetki kapitałowe. Skala niekorzystności tego zapisu umowy dla konsumenta jawiła się tym bardziej jaskrawa, gdy zważyło się, że jakkolwiek w razie skorzystania przez pożyczkobiorcę z tej przewidzianej omawianym zapisem możliwości przedłużenia terminu spłaty - pożyczkodawca uzyskiwał wprawdzie dopiero w późniejszym okresie czasu uprawnienie do naliczania odsetek umownych za opóźnienie, to jednak w przypadku nieskorzystania przez pożyczkobiorcę z zaoferowanej mu możliwości odroczenia terminu spłaty, mimo iż już od tej daty pożyczkodawca mógł naliczać te odsetki, to jednak każda z dokonanych przez pożyczkobiorcę wpłat musiałaby zostać przez pożyczkodawcę zaliczona na poczet spłaty pożyczki, w tym jej kapitału, bez możliwość sztucznego generowania na tej spłacie dodatkowego kosztu obciążającego konsumenta. To jak bardzo praktyka wprowadzona omawianym zapisem była dla pozwanego niekorzystna dobitnie świadczy fakt, że podana wcześniej suma skapitalizowanych odsetek za okres od dnia pierwotnego terminu spłaty pożyczki do daty ostatniej wpłaty dokonanej przez pozwanego (nawet przy niekorzystnym założeniu dla pozwanego, że dopiero tego dnia dokonał on spłaty pierwotnej sumy pożyczki wraz z opłatą administracyjną, tj. 1.877,10 zł) wynosiłaby zaledwie 221,24 zł, podczas gdy z tytułu opłat za przedłużenie terminu spłaty pożyczki pożyczkodawca obciążył pozwanego sumą należności w łącznej sumie aż 2.409,20 zł, więc w wysokości ponad 10-ciokrotnie wyższej niż należne za ten okres czasu odsetki maksymalne. W opinii Sądu podobnie, jako sprzeczne z dobrymi obyczajami i rażąco naruszające interesy konsumenta, należało ocenić zastrzeżenie zawarte w zapisie §14.3 umowy, przewidujące obowiązek zapłacenia pożyczkodawcy przez pożyczkobiorcę opłaty za upomnienia kierowane drogą telefoniczną, w formie sms oraz w formie pisemnego monitu w kwocie wynikającej z tabeli opłat stanowiącej załącznik do umowy ramowej pożyczki, w której to tabeli pożyczkodawca ustalił wysokość tych opłat w relacji do okresu opóźnienia i wysokości wypłaconej kwoty i w przypadku wypłaconych kwot w przedziale od 1.400 zł do 1.800 zł określił je za 4-10 dni opóźnienia w wysokości 170 zł, za 11-15 dni opóźnienia - 150 zł, za 16-21 dni opóźnienia - 110 zł, 21-30 dni opóźnienia - 110 zł i 31-40 dni opóźnienia - 90 zł. Opłaty te zostały bowiem ustalone na poziomie rażąco wygórowanym, gdyż ich zastrzeżenie w takiej wysokości nie miało żadnego uzasadnienia w rzeczywistej wysokości opłat ponoszonych zwykle za takie czynności. Z uwagi na powyższe regulację odnoszącą się do kosztów upomnień, która określała ich wysokość w sposób nie odzwierciedlający rzeczywistych nakładów – Sąd ocenił jako prowadząca w istocie rzeczy do zapewnienia powodowi nieuzasadnionych korzyści i naruszającą interesy ekonomiczne konsumenta w rażący sposób. Opłaty te stanowiły bowiem niejako "sankcję" w razie opóźnienia w spłacie pożyczki, a nie odzwierciedlenie równowartości nakładów związanych z wykonaniem sms-a, czy napisaniem maila, co zbliżało te opłaty do niejako kary pieniężnej za nieterminową spłatę pożyczki, co w świetle obowiązujących przepisów kodeksu cywilnego było niedopuszczalne (vide art. 483 §1 kc a contario) . Wniosek ten był tym bardziej uprawniony, iż niewątpliwie koszt wysłania wezwania o zapłatę kwoty 100 zł, jak i 2.000 zł jest ten sam (i to niezależnie od tego czy takie wezwanie jest wysyłane 10 dni po upływie terminu spłaty, czy dni 30). Stąd ani wysokość zadłużenia ani długość opóźnienia nie powinna prowadzić do wzrostu żądanej z tytułu tej czynności opłaty. Pokreślić także należy, że podstawową funkcją monitu jest poinformowanie o wysokości istniejącej zaległości oraz obowiązku jej uiszczenia. Egzekwowanie opłat z tego tytułu skutkuje przeniesieniem na kontrahenta ciężaru i ryzyka związanego z prowadzoną działalnością gospodarczą, a także - jak w niniejszej sprawie - zmierza do ustalenia dla przedsiębiorcy dodatkowego źródła dochodu. Ponadto przedmiotowe postanowienia w sposób rażący naruszają interesy konsumentów, w szczególności te ekonomiczne związane z obowiązkiem uiszczenia znacznych i dodatkowych kosztów, które mogą prowadzić do zwiększenia istniejącego zadłużenia. Działanie legitymizowane treścią zapisu prowadzi w rezultacie do obciążenia zadłużonego klienta kolejnymi zobowiązaniami w praktyce utrudniając mu możliwość uregulowania należności wynikającej ze zobowiązania pierwotnego. W istocie rzeczy opłaty te nie miały na celu zwrócenia pożyczkodawcy kosztu jakiegoś konkretnego działania, bądź czynności, lecz miała na celu zdyscyplinowanie pozwanego w zakresie terminowej i całkowitej spłaty zadłużenia. Postanowienia umowy w tym zakresie stanowiły bowiem o odpowiedzialności dłużnika (konsumenta) z tytułu nieterminowego wykonywania ciążącego na nim zobowiązania (tj. spłaty należności wynikających z zawartej umowy). Podzielając i przytaczając w tym zakresie argumentację zawartą w uzasadnieniu wyroku Sądu Okręgowego w Warszawie - Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów z dnia 10 czerwca 2014 r., wydanym w sprawie o sygn. akt XVII AmC 1325/13, wskazać należy, że pożyczkobiorca zastrzegł sobie uprawnienie do podejmowania względem strony pozwanej czynności windykacyjnych oraz obciążenia jej wynikłymi stąd kosztami, mimo braku w tym zakresie jakiegokolwiek normatywnego uregulowania, które upoważniałoby go do prowadzenia tego postępowania. W szczególności przepisem statuującym wprost takie uprawnienie nie mógł być art. 13 ust. 1 pkt 12 ustawy z dnia 21 maja 2011 r. o kredycie konsumenckim, który stanowi, że umowa o kredyt konsumencki powinna określać informację o stopie oprocentowania zadłużenia przeterminowanego, warunki jej zmiany oraz ewentualne inne opłaty z tytułu zaległości w spłacie kredytu. Przepis ten zobowiązuje przedsiębiorcę do precyzyjnego wskazania wysokości opłat obciążających kontrahenta, nie jest jednak możliwym, by na tej podstawie wywodzić o uprawnieniu do prowadzenia postępowania windykacyjnego oraz nakładania na konsumentów obowiązku zwrotu poniesionych przez niego kosztów w całości. Brak norm upoważniających pozwanego do podejmowania czynności windykacyjnych oznacza bowiem, że podstawowym i zarazem prawnie dopuszczalnym sposobem dochodzenia roszczeń jest procedura określona przez przepisy ogólne. Zaznaczyć należy, iż jest to jedyna prawnie dopuszczalna forma, której dłużnik zobowiązany jest się poddać. Koszty postępowania sądowego są natomiast kompensowane zgodnie z zasadą odpowiedzialności za wynik sprawy uregulowaną w art. 98 § 1 kpc, w świetle którego strona przegrywająca sprawę obowiązana jest zwrócić przeciwnikowi na jego żądanie koszty niezbędne do celowego dochodzenia praw i celowej obrony. Tymczasem w warunkach niniejszej sprawy pożyczkobiorca dochodził od pozwanego kosztów, które generowane były innymi, dowolnie obranymi przez niego działaniami. Podejmowanie takich czynności winno jednak odbywać się na jego koszt i ryzyko. Egzekwowanie należności na drodze postępowania windykacyjnego stanowi wyłącznie rezultat swobodnego wyboru wierzyciela i z tej przyczyny wynikłe stąd koszty winny być przez niego pokrywane. Jak słusznie wskazał w dalszej części przywołanego uzasadnienia Sąd Okręgowy w Warszawie - przedsiębiorca decydując się na prowadzenie działalności gospodarczej polegającej na udzielaniu pożyczek gotówkowych winien uwzględnić specyficzne dla niej ryzyko transakcyjne (np. ryzyko nieterminowego wykonywania zobowiązań). Stąd na dezaprobatę zasługuje działanie powoda polegające na określeniu liberalnych przesłanek weryfikacji podmiotów - jak to zostało przez niego określone "zestandaryzowanych", które mogą zostać jego kontrahentami (np. w porównaniu do wymogów stawianych przez instytucje bankowe), zaś zwiększone w związku z tym ryzyko kompensowane jest przede wszystkim poprzez przeniesienie na konsumentów wszelkich kosztów wywołanych nieterminowym wykonywaniem zobowiązań. Przyjęty przez w takim układzie działalności przedsiębiorcy model skupiony jest na maksymalizacji zysku wskutek maksymalizacji ilości zawartych umów, a koszty wywołane umowami przeterminowanymi przenoszone są na konsumenta. Powyższa argumentacja uprawnia do określenia tych umów jako ryzykowne (w porównaniu do podobnych produktów bankowych), czyli takie o mniejszym prawdopodobieństwie samodzielnej spłaty i wobec takich konsumentów podejmowane są dodatkowe czynności windykacyjne. W ocenie Sądu obranie takiego modelu prowadzenia działalności gospodarczej, a w ślad za nim kreowanie regulacji o treści omawianej powoduje uchylenie ciążącej na przedsiębiorcy odpowiedzialności za zawierane przez niego umowy (w szczególności te o podwyższonym ryzyku nieterminowej spłaty). [...] Sam fakt nielojalnego postępowania kontrahenta spóźniającego się z wypełnienie ciążących na nim zobowiązań nie uprawnia przedsiębiorcy do nakładania na niego kolejnych, dodatkowych ciężarów, które z jednej strony powiększają istniejące już zadłużenie, zaś z drugiej mogą nie doprowadzić do uregulowania długu. Powód nie dysponuje wszakże środkami przymusu, które z kolei towarzyszą postępowaniu sądowemu i egzekucyjnemu. Z tego także powodu za wątpliwy należało uznać argument wskazujący, iż rozwiązanie przyjęte przez pożyczkodawcę było przejawem jego dobrej woli i było dla pozwanego korzystniejsze niż wszczęte od razu, bez tych czynności, postępowanie sądowe. W konkluzji należy zważyć, że kwestionowane postanowienia pozostają w sprzeczności z dobrymi obyczajami, albowiem w sposób nierównomierny rozkładają ryzyko transakcyjne pomiędzy stronami kontraktu przenosząc wyłącznie na konsumenta dodatkowe koszty czynności windykacyjnych. Nie są to wszakże czynności, które pożyczkodawca podejmuje na zlecenie konsumenta, bądź w jego interesie. Na marginesie wskazać należy, że postanowienie o treści podobnej do zakwestionowanego przez Sąd w sprawie niniejszej zostało uznane za niedozwolone wyrokiem Sadu Okręgowego w Warszawie – Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów z dnia 9.10.2006r. sygn. akt XVII Amc 101/05, a do rejestru niedozwolonych postanowień wzorców umowy wpisane w dniu 3.01.2007r. pod numerem 978. W sprawie tej Sąd uznał za niedozwolone i zakazał stosowania postanowienia w brzmieniu: „Opłaty dodatkowe, które ponosi Zleceniodawca: - (...) - za przyznanie okresu karencji w spłacie rat na 1 miesiąc – 50 PLN, za przyznanie okresu karencji w spłacie rat na 2 miesiące – 100 PLN, - za wysłanie upomnienia za zwłokę w zapłacie raty – 20 PLN, - za wysłanie wezwania do zapłaty raty – 30 PLN, - za wysłanie przedsądowego wezwania do zapłaty – 50PLN, - za wizytę indykatorów w związku z brakiem spłaty 2 rat – 100 PLN - (…), - za telegram informujący o zadłużeniu przeterminowanym – 30 PLN, - za monit telefoniczny – 20 PLN -(...)”. Podobna, niedozwolona, klauzula została zarejestrowana pod nr (...), na skutek wyroku tego Sądu z dnia 06.08.2009 r. (sygn. akt XVII AmC 624/09) w brzmieniu: „W przypadku niewykonania zobowiązań wynikających z niniejszej umowy Kredytobiorca poniesie koszty związane z monitorowaniem Kredytobiorcy: 1) telefoniczne upomnienie Kredytobiorcy związane z nieterminową spłatą kredytu - 13 PLN; 2) korespondencja kierowana do Kredytobiorcy związana z nieterminową spłatą kredytu (zawiadomienie, upomnienie, prośba o dopłatę, wystawienie Bankowego Tytułu Egzekucyjnego), za każde pismo. Opłata za korespondencję kierowaną do poręczycieli Bank obciąża dodatkowo Kredytobiorców według tych samych stawek - 15 PLN; 3. wyjazd interwencyjny do Kredytobiorcy - 50 PLN”. Uznając więc omówione postanowienia umowne za niedozwolone i wyeliminowując je z praktyki Sąd miał na względzie, iż w sprawie niniejszej zostały łącznie spełnione wszystkie przesłanki ku temu konieczne: umowa została zawarta z konsumentem (co w niniejszej sprawie było oczywiste), kwestionowane postanowienia nie zostały uzgodnione indywidualnie z pozwanym a jednocześnie postanowienia te kształtowały jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy oraz nie dotyczyły sformułowanych w sposób jednoznaczny główny świadczeń stron. W tym miejscu podkreślić należy, iż orzecznictwo europejskie stoi na stanowisku, że Sąd powinien z urzędu uwzględnić abuzywność klauzuli umownej. W orzeczeniu Trybunału Sprawiedliwości UE w sprawie C- 397/11, w pkt. 27 i 28 Trybunał podniósł, że „z chwilą, w której sąd krajowy dysponuje niezbędnymi w tym celu elementami stanu prawnego i faktycznego, powinien z urzędu ocenić nieuczciwy charakter danego warunku umownego objętego zakresem zastosowania dyrektywy 93/13 EWG w sprawach nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich, i czyniąc tak, powinien usuwać brak równowagi istniejącej między konsumentem a przedsiębiorcą” ( podobnie (...) w sprawie C 618-10 pkt. 42-44. (źródło (...) Nadto w pkt. 2 i 3 wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z dnia 30 maja 2013 r. (C-397/11) Trybunał ten jednoznacznie stwierdził, że : i. artykuł 6 ust. 1 Rady 93/13/EWG z dnia 5 kwietnia 1993 r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich należy interpretować w ten sposób, że sąd krajowy, który stwierdza nieuczciwy charakter warunku umownego, ma obowiązek, po pierwsze, wyciągnięcia wszystkich konsekwencji wynikających na podstawie prawa krajowego z takiego stwierdzenia bez oczekiwania na wniosek konsumenta w tym zakresie w celu zapewnienia, iż konsument nie będzie związany takim warunkiem, oraz po drugie, oceny co do zasady na podstawie obiektywnych kryteriów, czy dana umowa może dalej istnieć bez takiego warunku. ii. dyrektywę 93/13 należy interpretować w ten sposób, że sąd krajowy, który z urzędu stwierdza nieuczciwy charakter warunku umownego, powinien w miarę możliwości zastosować krajowe przepisy proceduralne w taki sposób, aby wyciągnąć wszystkie konsekwencje, które na podstawie prawa krajowego wynikają ze stwierdzenia nieuczciwego charakteru danego warunku, w celu zapewnienia, że konsument nie będzie nim związany. Innymi słowy Sąd krajowy powinien wykorzystać wszystkie możliwe środki, aby z urzędu uwzględnić niedozwolony charakter postanowienia umownego, nawet jeśli konsument tego aspektu nie podniósł na żadnym etapie procesu. Przy czym, co istotne w sprawie niniejszej, na aspekt ten pozwana wskazywała, wadliwie przywołując w tym zakresie - w miejsce abuzywności postanowień umownych - instytucję wyzysku. Mając powyższe na uwadze, wobec braku wykazania skutecznego nabycia dochodzonej pozwem wierzytelności, a nadto abuzywności wyżej omówionych zapisów umownych Sąd w pkt. I wyroku oddalił powództwo w całości. Orzeczenie w tym zakresie wydano z uwzględnieniem brzemienia art. 509 §1 kc a contario oraz art.
513 §1 pozwanemu przysługiwały względem powoda, który określił się jako nabywca wierzytelności, wszelkie zarzuty, które pozwany miał przeciwko zbywcy w chwili powzięcia wiadomości o przelewie. W konsekwencji powód, jako strona przegrywająca, został obciążony w całości powstałymi w sprawie kosztami procesu, o czym orzeczono na mocy art. 98 kpc w zw. z art. 108 kpc. Wobec uprzedniego uiszczenia ich już przez powoda w toku postępowania, koszty te zostały uznane przez Sąd za uiszczone w całości.
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.