Sygn. akt II AKa 165/17 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 26 października 2017 r. Sąd Apelacyjny w Lublinie II Wydział Karny – Odwoławczy w składzie: Przewodniczący : SSA Beata Siewielec SA Grażyna Jakubowska SO Artur Ozimek (spr.) /del. do SA/ Protokolant st. sekr. sąd. Agnieszka Jarzębkowska przy udziale Prokuratora Adama Mikulskiego po rozpoznaniu w dniu 12 października 2017r. sprawy: 1. J. W., syna J. i K. z domu C., urodzonego (...) w K., 2. S. L. syna J. i K. z domu K., ur. (...) w K., 3. J. P., syna Z. i S. z domu J., ur. (...) w K., 4. R. R., syna M. i T. z domu W., ur. (...) w B. 5. A. C., córki Z. i M. z domu S., ur. (...) w O., 6. Z. Z., syna H. i B. z domu D., ur. (...) w W. oskarżonych z art. 13 § 1 kk w zw. z art. 55 ust. 3 ustawy z dnia o przeciwdziałaniu narkomanii i innych na skutek apelacji wniesionych przez prokuratora oraz obrońców oskarżonych S. L., J. P., R. R., A. C. i Z. Z. od wyroku Sądu Okręgowego w Lublinie z dnia 30 stycznia 2017r. sygn. akt IV K 246/12 I. zmienia zaskarżony wyrok wobec niżej wymienionych oskarżonych w ten sposób, że: 1. odnośnie J. W.:
(1)przebywał w Zakładzie Karnym, co zostało potwierdzone informacją uzyskaną przez Sąd; 5)art. 7 k.p.k. polegającą na rażąco błędnej ocenie dowodu z wyjaśnień oskarżonego J. P. przejawiającej się w tym, że w kontekście do zdarzeń tożsamych podmiotowo i przedmiotowo (w zakresie czynu z pkt VII a.o.) wyjaśnienia oskarżonego zostały uznane za wiarygodne w stosunku do oskarżonego R. R., zaś pozbawione prawdziwości wobec oskarżonej A. C. z uwagi na istniejący między nimi konflikt osobisty, a tym samym doszło do pominięcia okoliczności zatargu osobistego między oskarżonym J. P. a R. R.; 6)art. 442 § 3 k.p.k. polegającą na niezastosowaniu się do wskazań sądu odwoławczego, który przekazał Sądowi Okręgowemu sprawę do ponownego rozpoznania, a które są dla niego wiążące z mocy powołanego przepisu, w ten sposób, że sąd odwoławczy odnosząc się do oceny dowodu z wyjaśnień oskarżonych J. W. i J. P. wskazał, że warunkiem obdarzenia walorem wiarygodności tychże wyjaśnień winna być uprzednia szczegółowa analiza kilku wersji zdarzenia i przedstawienie powodów dla których sad uznał jedną wersję zdarzenia za zgodną z rzeczywistym stanem rzeczy wraz z przedstawieniem przyczyn dla których innej wersji odmawia wiary oraz przekazane zalecenia instancyjne ustalenia jakiego rodzaju czynności sprawcze każdy z oskarżonych podejmował i z jakim ewentualnie zamiarem działał - czego Sąd a quo przy ponownym rozpoznaniu sprawy nie uczynił; II. błąd w ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę orzeczenia 1)polegający na błędnym uznaniu, że oskarżony R. R. popełnił zarzucane mu czyny w pkt I-VIII a.o. i to miało wpływ na treść wyroku w zakresie jak wyżej opisano; 2)polegający na bezpodstawnym uznaniu, że przedmiotem działań przypisanych oskarżonemu R. R. były środki odurzające, podczas gdy z żadnego obiektywnego dowodu nie wynika, że faktycznie były to amfetamina i kokaina, zaś doświadczenie sądowe z innych spraw daje podstawę do twierdzenia, że przedmiotem takiego obrotu, z uwagi na potencjalnie wysokie zyski są inne substancje, które nie stanowią środków odurzających lub substancji psychotropowych w rozumieniu cytowanej wyżej ustawy z dnia 29 lipca 2005 r. o przeciwdziałaniu narkomanii; IV. rażącą niewspółmierność kary, z uwagi na nieuwzględnienie dyrektyw wymiaru kar wymierzając R. R. wyjątkowo surowe kary jednostkowe pozbawienia wolności oraz karę łączną pozbawienia wolności i grzywny, nadto zaś przyjmując jednakowe kryteria wobec wszystkich oskarżonych, a nadto poprzez rażącą niekonsekwencję przy wymiarze kary pozbawienia wolności w dolnej granicy, która została wyznaczona najwyższa spośród kar jednostkowych, zaś w przypadku wymiaru kary grzywny wobec oskarżonego, wymiar liczby stawek, który winien odzwierciedlać surowość kary i zostać wymierzony zgodnie z tymi samymi dyrektywami wymiaru kary z art. 53 k.k., uplasował się pośrodku przedziału przewidzianego przez ustawę, co wyraźnie wskazuje na niedopuszczalne zastosowanie odmiennych zasad wymiaru kary przy ustalaniu liczby stawek dziennych kary grzywny. Podnosząc powyższe zarzuty wniósł o zmianę zaskarżonego wyroku i uniewinnienie oskarżonego R. R. od dokonania wszystkich zarzucanych mu czynów. Obrońca oskarżonej A. C. zaskarżył wyrok przeciwko A. C. i in. oskarżonej o czyny określone w art. 55 ust. 3 i art. 56 ust. 3 ustawy z dnia 29 lipca 2005 roku o przeciwdziałaniu narkomanii w zakresie dotyczącym uznania oskarżonej za winną popełnienia zarzucanych jej przestępstw. Na podstawie art. 427 § 2 k.p.k. powyższemu wyrokowi zarzucił obrazę prawa procesowego, która mogła mieć wpływ na treść wyroku, tj.: 1.obrazę przepisów postępowania, która mogła mieć wpływ na treść wyroku tj. art. 366 § 1 k.p.k. w zw. z art. 2 § 1 pkt 2 k.p.k. poprzez skierowanie postępowania dowodowego na okoliczności pomijające w sprawie kwestie ewentualnego istnienia po stronie oskarżonej zamiaru popełnienia przestępstw zarzucanych jej aktem oskarżenia i w konsekwencji niezawarcie w uzasadnieniu orzeczenia okoliczności odnośnie przesłanek odpowiedzialności karnej podczas gdy okoliczności te powinny stanowić przede wszystkim w pierwszej kolejności przedmiot postępowania dowodowego biorąc pod uwagę czyny zarzucane oskarżonej i ich kwalifikację prawną, ponieważ biorąc pod uwagę przebieg całego postępowania w niniejszej sprawie sąd nie przyjął za wiarygodne logicznych i spójnych wniosków dowodowych na okoliczności świadczące o braku zamiaru po stronie oskarżonej nadając im walor nieistotny a uznał za dowody stanowiące podstawę do poczynienia ustaleń faktycznych i w konsekwencji rozstrzygnięcia sprawy dowody z natury rzeczy nieobiektywne i w mniejszym zakresie wartościowe jak wyjaśnienia współoskarżonego skonfliktowanego z oskarżoną; 2.obrazę prawa procesowego, która mogła mieć wpływ na treść zapadłego wyroku tj. art. 7 k.p.k. poprzez jego niewłaściwe zastosowanie i nadanie zbyt dużej mocy dowodowej zeznaniom współoskarżonego J. P. pomimo, że depozycje tego oskarżonego nie zostały należycie przez sąd orzekający zestawione z innymi dowodami pod kątem ich wiarygodności i prawdziwości w zakresie w jakim pomawia oskarżoną A. C. podczas gdy z doświadczenia życiowego i zasad logiki wynika, że osoby, którym grozi jakakolwiek odpowiedzialność prawna w szczególności karna mający perspektywę orzeczenia w stosunku do nich kary czy środka karnego skutkującego radykalnymi konsekwencjami w ich dalszym życiu w szczególności w zakresie ich sytuacji majątkowej są co najmniej skłonni do preparowania dowodów na swoją korzyść co w efekcie prowadzi i w sprawie doprowadziło do pominięcia licznych czynności dowodowych jak i szczegółowego, koniecznego w tej sytuacji wyjaśnienia sposobu procesowania w zakresie postępowania dowodowego, który spowodował niewyjaśnienie podstawowej kwestii istotnej dla możliwości orzeczenia o winie oskarżonej a to czy oskarżona rzeczywiście miała zamiar brać udział w obrocie, wewnątrzwspólnotowej dostawie czy wewnątrzwspólnotowym nabyciu jak i uczestniczenia w obrocie a jeśli tak to w jakim stopniu i zakresie czym sąd naruszył również przepis art. 424 § 2 k.p.k. gdyż z pisemnych motywów uzasadnienia wyroku nie sposób bez wątpliwości przyjąć na jakiej podstawie oskarżona została uznana winną postawionych jej zarzutów i na jakich przesłankach zostało oparte to rozstrzygnięcie;' 3.obrazę prawa procesowego, która mogła mieć wpływ na treść wyroku tj. art. 7 k.p.k. poprzez jego niewłaściwe zastosowanie i nadanie zbyt dużej mocy dowodowej wyjaśnieniom oskarżonego J. P. przy jednoczesnym pominięciu okoliczności konfliktu z oskarżoną o podłożu finansowym dotyczącym znacznej kwoty pieniędzy co w sytuacji procesowej oskarżonego mogło i zdaniem obrony przyczyniło się do konsekwentnego pomawiania oskarżonej o czyny co do których poza wyjaśnieniami oskarżonego J. P. brak innych dowodów na ich istnienie co w realiach procesowych sprawy powinno skutkować poczynieniem dodatkowych czynności celem wyeliminowania możliwości popełnienia błędu co do oceny zachowań oskarżonej czego sąd nie uczynił poprzestając na wyjaśnieniach oskarżonego bez szczegółowej konfrontacji tychże z pozostałym materiałem dowodowym sprawy co doprowadziło do niesłusznego uznania oskarżonej winną postawionych jej zarzutów; 4.obrazę prawa procesowego, która mogła mieć wpływ na treść wyroku, a mianowicie art. 4 k.p.k. w zw. z art. 366 § 1 k.p.k. polegającą na naruszeniu zasady bezstronności poprzez nieuwzględnienie wszelkich okoliczności przemawiających na korzyść oskarżonej, przy jednoczesnym wzięciu pod uwagę okoliczności na jej niekorzyść ustalonych na podstawie wątpliwych co do wiarygodności dowodów, które na tle całokształtu materiału dowodowego nie spełniają podstawowej funkcji przydatności dla niniejszego postępowania pod kątem przesłanek odpowiedzialności karnej oraz na nie dążeniu do wyjaśnienia wszystkich istotnych okoliczności sprawy w tym najistotniejszej a mianowicie kwestii ewentualnych motywów i zamiaru oskarżonej a w konsekwencji winy i społecznej szkodliwości jej czynu. Podnosząc powyższe zarzuty wniósł o zmianę powyższego wyroku i uniewinnienie oskarżonej od popełnienia zarzucanych jej czynów. Obrońca oskarżonego Z. Z. zaskarżył orzeczenie w całości (w zakresie w jakim dotyczy ono oskarżonego Z. Z.). Stosownie do treści przepisów postępowania art. 427 § l i 2 k.p.k. oraz art. 438 pkt 2 k.p.k. wyrokowi temu zarzucił: - obrazę przepisów postępowania mającą wpływ na treść wyroku, a mianowicie: 1) art. 4 k.p.k.. art. 5 § 2 k.p.k.. art. 7 k.p.k., 366 k.p.k. oraz art. 410 k.p.k. polegającą na: - dokonaniu oceny zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego z przekroczeniem granic swobodnej jego oceny oraz sprzecznie ze wskazaniami wiedzy i doświadczeniem życiowym, w szczególności: bezkrytycznym obdarzeniu walorem wiarygodności pomówień oskarżonego J. W., którego wyjaśnienia stanowią jedyny i rzekomy dowód popełnienia przez Z. Z. zarzucanego mu czynu, podczas gdy nie mają one żadnego odzwierciedlenia w rzeczywistości; nie przyznaniu waloru wiarygodności wyjaśnieniom Z. Z., w których konsekwentnie i od samego początku postępowania nie przyznawał się do winy i negował swój udział w przestępstwie; nie wzięciu pod uwagę wyjaśnień Z. Z., w których stwierdza że J. W. poznał dopiero w 2003 r., a więc po czasie objętym zarzutem; nie daniu wiary zeznaniom świadka G. K. w których podaje ona, iż w okresie objętym zarzutem (tj. od kwietnią 2001 r.) Z. Z. był pogrążony w żałobie po śmierci swojego syna, nigdzie nie wyjeżdżał, nie utrzymywał żadnych kontaktów towarzyskich i nie był w stanie normalnie funkcjonować, tym bardziej brać udziału w działalności przestępczej; braku wszechstronnej analizy zeznań świadka M. S. w powiązaniu, z wyjaśnianiami osk. J. W. w kontekście całokształtu oceny wiarygodności wyjaśnień osk. J. W.; nie wyjaśnieniu ewidentnych sprzeczności pomiędzy wyjaśnieniami oskarżonego J. W., a zeznaniami świadka T. Z. w zakresie okoliczności istotnych dla odpowiedzialności karnej oskarżonego Z. Z. - ilość narkotyków, sposób jego przekazywania (konsekwencją czego były błędne ustalenia faktyczne w zakresie sprawstwa oskarżonego); - rozstrzygnięciu istniejących i nie dających się usunąć wątpliwości na niekorzyść oskarżonego; pominięciu przy wyrokowaniu ujawnionych w toku rozprawy głównej okoliczności korzystnych dla oskarżonego, a wskazujących na brak jego udziału w popełnieniu zarzucanego mu czynu.
- art. 424 § 1 pkt 1 k.p.k. przejawiającą się faktycznym brakiem jakiejkolwiek analizy stanu faktycznego pod kątem wyjaśnień oskarżonego J. W. (nadto w powiązaniu z zeznaniami świadka T. Z.), co całkowicie uniemożliwia kontrolę prawidłowości rozstrzygnięcia przedmiotowej sprawy, tym samym ograniczając fundamentalną zasadę prawa oskarżonego do obrony. Podnosząc powyższe zarzuty wniósł o: - zmianę zaskarżonego wyroku w części dotyczącej oskarżonego Z. Z. i uniewinnienie go od zarzucanego mu aktem oskarżenia czynu; - ewentualnie uchylenie zaskarżonego orzeczenia w całości i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania przez Sąd I instancji. Sąd Apelacyjny zważył co następuje: W zakresie apelacji obrońcy oskarżonego Z. Z.: apelacja ta nie była zasadna zarówno w zakresie postawionych zarzutów jak i opartych na nich wnioskach, w których obrońca domagał się zmiany zaskarżonego wyroku poprzez uniewinnienie oskarżonego od zarzucanego mu czynu ewentualnie jego uchylenie i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania. Odnośnie zarzutów w pkt I: Zarzuty te nie były zasadne. Na wstępie należy się odnieść do tej części zarzutu, który opiera się na kwestionowaniu prawidłowości dokonanej oceny materiału dowodowego poprzez wadliwe zastosowanie art. 5 § 2 i 7 kpk. Podkreślenia wymaga, że jednoczesne stawianie zarzutów obrazy tych przepisów jest wewnętrznie sprzeczne. Wynikające z materiału dowodowego sprawy różne wersje wydarzeń nie są równoznaczne z istnieniem niedających się usunąć wątpliwości w rozumieniu art. 5 § 2 kpk, bo w takim wypadku sąd orzekający zobowiązany jest do dokonania ustaleń na podstawie swobodnej oceny dowodów i dopiero wówczas, gdy wątpliwości nie zostaną usunięte, to należy tłumaczyć je na korzyść oskarżonego /OSNKW 2005/9/86/. Okoliczności, które zdaniem skarżącego miały rodzić wątpliwości mające charakter wątpliwości nieusuwalnych, takimi nie są. Bowiem do sfery ocen a nie wątpliwości /o których mowa w cytowanym przepisie/ należało ustalenie, czy oskarżony był sprawcą zarzucanego mu przestępstwa. Skoro zebrane dowody zostały przez sąd I instancji ocenione zgodnie z regułami określonymi w art. 7 kpk, to nie można było mówić o istnieniu wątpliwości w tym zakresie. Prawem sądu orzekającego w danej sprawie jest obdarzenie bądź nieobdarzenie wiarygodnością poszczególnych dowodów a jedynym ograniczeniem w tym zakresie są reguły określone w art. 7 kpk. Oznacza to, że ocena ta będzie podlegała ochronie wyłącznie wtedy, gdy zostanie przeprowadzona w sposób kompleksowy /czyli w oparciu o wszystkie dowody ujawnione w postępowaniu/ z uwzględnieniem zasad prawidłowego rozumowania oraz wskazań wiedzy i doświadczenia życiowego. Natomiast, niezależnie od mankamentów konstrukcji tego zarzutu, stwierdzić należy, iż nie miał racji autor apelacji zarzucając obrazę art. 4 i 7 kpk w zakresie dotyczącym oceny materiału dowodowego, który stanowił, według sądu I instancji, podstawę przypisania oskarżonemu Z. Z. popełnienie zarzucanego mu przestępstwa. W celu oczyszczenia przedpola do oceny trafności tego zarzutu, warto przypomnieć zasady, jakie definiują swobodną ocenę dowodów. Przekonanie sądu o wiarygodności jednych dowodów i niewiarygodności innych pozostaje pod ochroną art. 7 kpk między innymi wtedy, gdy zostało dokonane przez pryzmat przepisów art. 2 § 2, 4 i 410 kpk. Należy podnieść, iż sąd I instancji prawidłowo ocenił zebrany materiał dowodowy. Prawem sądu orzekającego w danej sprawie jest obdarzenie bądź nieobdarzenie wiarygodnością poszczególnych dowodów a jedynym ograniczeniem w tym zakresie są reguły określone w art. 7 kpk. Oznacza to, że ocena ta będzie podlegała ochronie wyłącznie wtedy, gdy zostanie przeprowadzona w sposób kompleksowy /czyli w oparciu o wszystkie dowody ujawnione w postępowaniu/ z uwzględnieniem zasad prawidłowego rozumowania oraz wskazań wiedzy i doświadczenia życiowego. Niewątpliwie rację ma autor apelacji, definiując wyjaśnienia oskarżonego J. W. jako pomówienie, jednakże z tak postawionej tezy wyciągnął całkowicie błędne wnioski. Nie ma potrzeby przypominania w tym miejscu pojęcia pomówienia /co zresztą było przedmiotem rozważań sądu apelacyjnego, który uchylał ten wyrok – uzasadnienie str. 44 i nast. k.3224v/ oraz judykatów, omawiających tę kwestię /cytowanych obszernie przez autora apelacji/. Natomiast niewątpliwie należy wyjaśnić, iż dowód ten jest takim samym dowodem jak każdy inny dowód. Nie ma żadnych normatywnych podstaw do tego, żeby taki dowód w jakikolwiek sposób różnicować czy nadawać mu apriori gorszą czy słabszą rangę w hierarchii dowodów. Takie próby były, co chociażby wynikało z cytowanego przez skarżącego postanowienia Sądu Najwyższego z 3 marca 1994r. /a nie z 3 czerwca jak to napisał w apelacji obrońca/. Jednakże słusznie zostały one poddane krytyce, nie tylko w piśmiennictwie ale także w orzecznictwie /chociażby postanowienie SN z 8 stycznia 2003r., III KK 261/02, LEX nr 75274/. Słusznie bowiem wskazano, że dowód z pomówienia nie może być wartościowany ze względu na treści, jakie zawiera. Niedopuszczalne jest dzielenie dowodów na pełno- i niepełnowartościowe, albowiem jest nie do pogodzenia z zasadą swobodnej oceny dowodów /A. Gaberle, Dowody w sądowym procesie karnym Teoria i praktyka, Wolters Kluwer, Warszawa 2010, wydanie 2, str. 141/. W szczególności należy podnieść, iż powyższa konstatacja wynika z zasady swobodnej oceny dowodów, która nie wprowadza żadnej hierarchii dowodów. Jakiekolwiek próby wprowadzania tego typu katalogowania dowodów /określania ich mocy dowodowej/, czyli zasady legalnej oceny dowodów, kłóci się z dyrektywą określoną w art. 7 kpk. I należy się w pełni zgodzić z tezą, że każda próba formułowania reguł dotyczących warunków uznania faktów za udowodnione lub wartości /mocy dowodowej/ określonych sposobów lub metod dowodzenia musi być uznana za kolidującą z przepisem art. 7 kpk /op. cit. str. 269/. Tym samym wracając do realiów niniejszej sprawy, dowód z wyjaśnień oskarżonego J. W., który choć ma charakter pomówienia, wcale nie powoduje jego odrzucenia czy też obniżenia jego mocy dowodowej. Innymi słowy, będzie podlegał tej samej ocenie, co każdy inny dowód, choć oczywiste w tym miejscu jest stwierdzenie, że niezbędna w tym względzie jest szczególnie wnikliwa analiza zawartych tam okoliczności. Nie oznacza to wszakże, że jest to dowód niepełnowartościowy, tylko dowód, który wymaga wnikliwej analizy z punktu widzenia zawartych w nim okoliczności. Ocena tego dowodu, kontestowana przez autora apelacji, sprowadza się do zanegowania jego treści nie tylko z tego powodu, że nie są zgodne z pozostałym materiałem dowodowym ale także z tego, że są pomówieniem. Jak już wyżej wspomniano, błędnie w tym względzie oparto się na wzmiankowanym judykacie z 3marca 1994r. Taki pogląd nie znalazł bowiem wsparcia ani w doktrynie ani w późniejszym orzecznictwie. Nie miał racji także z tego powodu, że ocena wszystkich dowodów, zebranych w postępowaniu, słusznie doprowadziła sąd I instancji do wniosku, iż dowód z wyjaśnień oskarżonego J. W. zasługiwał na uwzględnienie. Odnośnie jego wyjaśnień w pierwszej kolejności stwierdzić, iż nie sposób było uznać, iż J. W. pomawiając oskarżonego Z. Z., działał w celu poprawy swojej sytuacji procesowej. Zważywszy na ilość zarzutów, jakie zostały mu postawione w związku z jego przestępczą działalnością /łącznie 18 zarzutów/, trudno obronić tezę o bezpodstawnym obciążaniu innych osób czynami, których mieli się nie dopuścić. Również nie miał racji autor apelacji, iż wyjaśnienia te nie znalazły żadnego odzwierciedlenia w materiale dowodowym. Oskarżony J. W. w swoich wyjaśnieniach był konsekwentny co do osoby Z. Z., jako nabywcy kokainy /wyjaśnienia k.226-229,236/ i zresztą bez żadnych wątpliwości wskazał go na tablicy poglądowej /k.300/. Owszem przyznać należy w tym miejscu, że niewątpliwie sąd I instancji w sposób dość dowolny przyjął, że w zakresie dotyczącym Z. Z. wyjaśnienia J. W. były konsekwentne. Uważna ich analiza wskazuje, iż jeśli chodzi o daty jego poznania i nabycia przezeń narkotyków, J. W. podawał różne daty, choć, co należy podkreślić, zachodziły one w ramy czasowe czynu zarzuconego oskarżonemu Z. Z. /od czerwca 2000r. do maja 2001r./. I tak w swoich wyjaśnieniach najpierw stwierdził, że poznał go w 2000r., następnie pod koniec 2000r. , zaś podczas okazania zdjęć, że było to w 2001r. Tylko takie stwierdzenie rozbieżności wcale nie musiało prowadzić do podważenia wiarygodności tych wyjaśnień. Wobec tego, że nie można było wyjaśnić rozbieżności co do dat /wobec skorzystania przez oskarżonego z prawa określonego w art. 175 § 1 kpk/, należało w tym względzie dokonać oceny przez pryzmat wszystkich dowodów, co finalnie uczynił sąd I instancji /choć tego w sposób wyraźny nie wyartykułował w swoim uzasadnieniu/. I tak wyjaśnienia J. W. co do zakupu kokainy na terenie Holandii znalazły swoje potwierdzenie w zeznaniach T. Z. /k. k. 2733-2735/ Świadek ten przyznał się do przywożenia na jego polecenie kokainy z Holandii. Zeznał również /k.3779 – 3780/, że narkotyki nosił do mieszkania W. w W., które było niedaleko Dworca Centralnego. Istotne przy tym jest, że o udziale tego świadka w tym przemycie oskarżony J. W. mówił już podczas pierwszych wyjaśnień – wskazując czas jego popełnienia na czerwiec 2000-maj 2001, osobę kuriera – T. Z. i odbiorcę w osobie Z. Z. /k.226-229/. I z tych trzech elementów składających się na pomówienie Z. Z. o udział w obrocie kokainą, dwa z nich zostały potwierdzone dowodami w postaci w/w zeznań T. Z. oraz zestawieniem przekraczania granicy przez J. W. i świadka /k.347,350/. Suma tych dowodów potwierdzała i przekraczanie granicy na przejściu kolejowym /o czym mówił T. Z./ i o sprzedawaniu narkotyków komuś na terenie W. /k.2735/. Podkreślić w tym miejscu należy, iż T. Z. został skazany prawomocnym wyrokiem Sądu Okręgowego w Lublinie z dnia 18 kwietnia 2011r. /k.2825-2829/ za popełnienie przestępstwa z art. 55 ust. 3 ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii. Ma to o tyle znaczenie, że świadek składając zeznania na rozprawie w dniu 26 listopada 2014r. był już osobą prawomocnie skazaną, a zatem nie miał on żadnego interesu w tym, żeby składać określonej treści zeznania. Ponadto one tylko pozornie nie miały znaczenia dla Z. Z.. O ile z zeznań T. Z. nie wynikało komu J. W. sprzedawał kokainę, to jednakże potwierdzał on tę część wyjaśnień, która w bezpośredni sposób wiązała się z oskarżonym Z. Z.. Skoro J. W. opisując okoliczności przemytu kokainy do Polski podawał określone okoliczności i one znalazły swoje potwierdzenie w zeznaniach T. Z. i wykazie osób odprawianych od 2001r., to tym samym nie sposób było uznać za niewiarygodny ostatniego elementu tych wyjaśnień, czyli wskazania odbiorcy narkotyków. Jeśli się przy tym weźmie pod uwagę daty przekraczania granicy w powiązaniu z wyjaśnieniami J. W., to czas popełnienia przypisanego oskarżonemu Z. Z. czynu jest w pełni prawidłowy. Brak było przy tym podstaw do przyjęcia tezy, iż obaj oskarżeni poznali się w 2003r. /wyjaśnienia Z. Z. k.2022/, albowiem ta wersja nie pojawiła się w żadnych wyjaśnieniach J. W.. Ponadto właśnie te wyjaśnienia pokrywały się co do zasadniczych kwestii z zeznaniami T. Z. oraz z zestawieniem osób odprawianych. W tych okolicznościach należało uznać, że wyjaśnienia Z. Z. w żaden sposób nie wpisały się w omówione wyżej dowody. Także tej oceny nie zmieniają, wbrew twierdzeniom skarżącego, zeznania M. S. /k. 2462v-2463,3545-3546/. Oskarżony J. W. na rozprawie w dniu 3 marca 2010r. stwierdził, iż świadka tego nigdy wcześniej nie widział, choć dane tej osoby były mu znane /k.2463/. Dotyczyły bowiem innego wątku, związanego z działalnością przestępczą oskarżonego J. W. a w sposób pośredni tylko Z. Z.. Bowiem jedynym elementem wiążącym tego świadka z oskarżonym było to, że mieli to być znajomi. Rzecz jednak w tym, że z wyjaśnień J. W. nie wynikało, kiedy i kogo poznał wcześniej, czy M. S. czy Z. Z.. Wobec skorzystania przez J. W. z prawa do odmowy składania wyjaśnień, nie można było tych okoliczności wyjaśnić. Tym samym ten element jego wyjaśnień nie poddał się pozytywnej weryfikacji. Jednak powyższe okoliczności nie podważają pozostałych jego wyjaśnień co do oskarżonego Z. Z.. Zważyć przy tym trzeba, że J. W. konsekwentnie wskazuje na Z. Z. jako odbiorcę kokainy, którą przemycał na jego polecenie T. Z.. Również zeznania świadka G. K. nie podważyły wersji prezentowanej przez J. W.. Wszak te zeznania dotyczyły sfery życia prywatnego oskarżonego Z. Z., w tym sytuacji związanej ze śmiercią jego syna /k.3610-3611,2220-2221/. O ile można się zgodzić ze skarżącym, iż taka sytuacja miała niewątpliwie wpływ na stan psychofizyczny, to jednakże nie podważyła oceny wiarygodności wyjaśnień J. W.. Wysnuwanie wniosku, iż po śmierci syna oskarżony Z. Z. nie był w stanie funkcjonować i korzystał z pomocy psychiatry, w tym prowadzić działalności przestępczej, jest całkowicie nieuprawnione. Warto zwrócić uwagę na twierdzenia świadka G. K., która podała, iż stan depresyjny utrzymywał się u brata – Z. Z. cały czas, w tym także w 2006r. Gdyby przyjąć za wiarygodne te twierdzenia, to oskarżony byłby konsekwentny, co do oceny swojego stanu psychicznego. Podczas przesłuchania w toku postępowania przygotowawczego podawał, iż leczył się po roku 2001 z powodu depresji /k.1199v/ podczas gdy na rozprawie 8 lipca 2009r./k.1785/ i 19 października 2009r. /k.2022/, iż cały czas kontynuuje leczenie. Powyższe oznaczało, że świadek różnie od oskarżonego postrzegał jego stan psychiczny. W tych okolicznościach należało uznać, iż te zeznania nie mogły skutecznie zakwestionować prawidłowości oceny wyjaśnień J. W.. Zupełnie marginalne przy tym znaczenie miały różnice dotyczące kwestii miejsca przekazywania narkotyków, które tak naprawdę miały pozorny charakter. Wszak z wyjaśnień J. W. wynikało, że czasem ją przekazywał jeszcze w pociągu albo na zewnątrz dworca /k.247/ podczas gdy T. Z. zeznał /k.2734v/, że mogło się tak zdarzyć, że raz W. odbierał kokainę na dworcu. Zaś na rozprawie, wbrew temu co sugeruje skarżący, wcale nie stwierdził, że wersja podana przez J. W. jest nieprawdziwa. Z jego zeznań wynikało bowiem, że jego wypowiedź w tym względzie miała charakter przypuszczający, a nie pewny. Podał on najpierw, iż nie było takiej sytuacji, żeby narkotyki były przekazywane jeszcze w pociągu, żeby potem stwierdzić, że sobie tego nie przypomina oraz, że raczej nie było takiej sytuacji /k.3780/. W tych okolicznościach trudno zgodzić się z autorem apelacji, że w tej części dowody te były ze sobą sprzeczne. Natomiast niewątpliwie należało w opisanej wyżej sytuacji, stosując reguły określone w art. 5 § 2 kpk, orzec na korzyść oskarżonego, lecz nie w takim zakresie, jak wnioskował to obrońca, tylko w części dotyczącej ilości zakupionych przez Z. Z. narkotyków. Nie sposób bowiem wyjaśnić wątpliwości, jaka była rzeczywista waga przemycanych jednorazowo partii narkotyków. Wprawdzie w tej części oskarżony J. W. twierdził, że każdorazowo kupował 1 kg, to jednakże z zeznań T. Z. wynikało, że takich ilości nigdy nie było. Zeznał on, iż jak raz J. W. zważył pakunek to okazało się, że ważył 600 g oraz, że łączna ilość była mniejsza niż 4 kg /k.2734v/. Wobec tego, że nie ma możliwości weryfikacji tej ilości /oskarżony J. W. skorzystał z prawa do odmowy wyjaśnień/, pozostały wątpliwości, które miały charakter nieusuwalny w rozumieniu art. 5 § 2 kpk. Brak jest takich źródeł dowodowych, które mogłyby te wątpliwości usunąć. Daltego należało przyjąć wersję najkorzystniejszą dla oskarżonego Z. Z., czyli przyjąć wartość, jaką podał T. Z., czyli 600 gramów za jedną partę, co daje finalnie 2400 gramów kokainy. I tę wartość przyjęto w czynie przypisanym oskarżonemu. Bezzasadny był zarzut obrazy art. 410 kpk w takim kształcie, w jakim został on sformułowany w środku odwoławczym. Zachodzi ona tylko wówczas, gdy przy wyrokowaniu sąd opiera się na materiale nieujawnionym na rozprawie głównej oraz gdy opiera się na części materiału ujawnionego. Sam natomiast fakt, że ustalenia faktyczne w danej sprawie mogą zostać poczynione jedynie w oparciu o dowody uznane za wiarygodne, a nie o te, które zostały uznane za niewiarygodne, co jest przecież rzeczą oczywistą, nie oznacza, że sąd orzekający dopuścił się obrazy przepisu art. 410 k.p.k. Powyższej normy nie można bowiem rozumieć w ten sposób, że każdy z przeprowadzonych dowodów ma stanowić podstawę ustaleń faktycznych. Nie stanowi więc naruszenia tego przepisu dokonanie oceny materiału dowodowego przeprowadzonego lub ujawnionego na rozprawie w sposób odmienny od subiektywnych oczekiwań stron procesowych /postanowienie SN z 24 marca 2015r., LEX nr 1758785, Prok.i Pr.-wkł. 2015/6/14/. Skoro autor apelacji nie wskazał w swoim środku odwoławczym, jakie to dowody nie zostały ujawnione w toku rozprawy oraz nie podał, które z nich zostały przy tej ocenie pominięte, to tym samym nie mogło dojść do obrazy tego przepisu. Należy w tym miejscu dodać, że zadaniem sądu jest wybór dowodów, które będą stanowiły podstawę rozstrzygnięcia. Oznacza to, że w pierwszej kolejności jego obowiązkiem jest odniesienie się do wszystkich dowodów, zgromadzonych i ujawnionych w postępowaniu a dopiero w następnej kolejności, ustalenie stanu faktycznego w oparciu o tylko te dowody, które przeszły pozytywnie test wiarygodności. Przy czym warunkiem, czyniącym zadość treści art. 410 kpk /co słusznie zresztą przyjął w omawianym orzeczeniu Sąd Najwyższy/ jest to, aby sąd, dokonując oceny materiału dowodowego, miał w polu widzenia wszystkie dowody. W tych warunkach nie można podzielić zasadności podniesionego zarzutu, iż naruszeniem tego przypisu było zbagatelizowanie niektórych dowodów osobowych /omówionych wyżej zeznań świadków/. Analiza dokonań w tym względzie sądu I instancji, prowadzi do wniosku, że sąd I instancji postąpił zgodnie z dyrektywami określonymi w tym przepisie. Nie uwzględnienie zeznań w/w świadków nie mogło być uznane za naruszenie art. 410 kpk, li tylko za wadliwą ich ocenę. To, że sąd jakiejś okoliczności nie uwzględnił, nie oznacza, że jej nie ujawnił w trybie art. 410 kpk. Najwyraźniej skarżący nie zauważył, że są dwa różne pojęcia. Powyższe oznacza, że nie doszło do obrazy art. 410 kpk. Zarzut obrazy art. 5 § 2 kpk w części, w której nie został on uwzględniony, okazał się bezzasadny. Brak było także podstaw do przyjęcia, że istniały w sprawie nieusuwalne wątpliwości o których mowa w art. 5 § 2 kpk. Stwierdzić należy, iż przepis ten został błędnie zinterpretowany przez skarżącego. Wynikające z materiału dowodowego sprawy różne wersje wydarzeń nie są równoznaczne z istnieniem niedających się usunąć wątpliwości w rozumieniu art. 5 § 2 kpk, bo w takim wypadku sąd orzekający zobowiązany jest do dokonania ustaleń na podstawie swobodnej oceny dowodów i dopiero wówczas, gdy wątpliwości nie zostaną usunięte, to należy tłumaczyć je na korzyść oskarżonego /OSNKW 2005/9/86/. Okoliczności, które zdaniem skarżącego miały rodzić wątpliwości mające charakter wątpliwości nieusuwalnych, takimi nie są. Bowiem do sfery ocen a nie wątpliwości /o których mowa w cytowanym przepisie/ należało ustalenie, czy oskarżony był sprawcą zarzucanego przestępstwa czy też nie. Skoro zebrane dowody zostały przez sąd I instancji ocenione zgodnie z regułami określonymi w art. 7 kpk, to nie można było mówić o istnieniu wątpliwości w tym zakresie. wystarczająca do odtworzenia faktów była ocena zebranych dowodów, których wynik nie zawierał żadnych wątpliwości o których mowa w tym przepisie. Należało w tym miejscu wskazać, że nieporozumieniem było przyjęcie, że skoro w sprawie były dwie wersje zdarzenia, to oznaczało ko konieczność przyjęcia wersji, dla oskarżonego najkorzystniejszej. Takie rozumowanie nie znajduje żadnego umocowania w treści tego przepisu. Wszak sąd I instancji, po dokonaniu, zgodnie z dyrektywami określonymi w art. 7 kpk, oceny materiału dowodowego, ustalił, że wiarygodna była wersja oskarżonego J. W. /w części, w której znalazła ona swoje potwierdzenie w pozostałych dowodach – o czym była mowa wyżej/. Oznaczało to, że brak było podstaw do przyjęcia, że takie wątpliwości dalej istnieją. Uchybienie w zakresie tego przepisu pojawiłoby się, gdyby sąd I instancji, stwierdził istnienie wątpliwości, których nie jest w stanie usunąć, i rozstrzygnąłby je na niekorzyść oskarżonego. Taka sytuacja w sprawie nie miała miejsca, bowiem w wyniku zastosowania reguł oceny dowodów, rozwiano te wątpliwości, przyjmując za wiarygodną wersję przedstawioną przez J. W.. Jego wyjaśnienia bowiem zostały potwierdzone /o czym była mowa wyżej/ dowodami osobowymi i nieosobowymi. Należy przy tym dodać, iż w tej części nie sposób było wykazać, żeby J. W. miał jakiś powód do tego, żeby pomawiać Z. Z.. I taka sytuacja nie wynikała zresztą z wyjaśnień Z. Z.. Oznaczało to, że brak było podstaw do zakwestionowania wyjaśnień J. W.. Bowiem nie miał on żadnego interesu do tego, żeby akurat wskazać tego oskarżonego jako odbiorcę przemycanej kokainy. Nie można także podzielić argumentacji skarżącego co do zarzutu obrazy art. 366 kpk /choć przepis ten dzieli się na jednostki redakcyjne w postaci paragrafów/.Zapewne autorowi apelacji chodziło o § 1 tego przepisu. Z niego wynika, iż przewodniczący kieruje rozprawą i czuwa nad jej prawidłowym przebiegiem, bacząc, aby zostały wyjaśnione wszystkie istotne okoliczności sprawy. Analiza apelacji nie pozwala na stwierdzenie, jakiego to rodzaju uchybień dopuścił się przewodniczący składu orzekającego. Z protokołów rozprawy zdaje się wynikać zgoła odmienny obraz od tego, który pokazuje w apelacji obrońca. I tak przewodniczący podejmował czynności z urzędu /np. k.3663/ czy na wniosek stron /np. k.3782/. Ponadto w trakcie tych czynności stosował odpowiednio przepisy art. 389 czy 391 kpk. Również ujawniono na rozprawie wszystkie dowody, jakie zostały zawnioskowane przez prokuratora. Owszem, w zakresie niektórych czynności /np. wniosek dowodowy o przeprowadzenie konfrontacji k.3781/, pojawiły się przeszkody natury formalnej, których nie dało się usunąć, wobec skorzystania przez oskarżonego J. W. z prawa do milczenia /k.3781/. W tych okolicznościach nie sposób uznać, żeby doszło do uchybienia tego przepisu. Nie można było uznać za zasadny zarzutu błędu w ustaleniach faktycznych. Podkreślenia wymaga, że taki zarzut jest tylko wówczas słuszny, gdy zasadność ocen i wniosków, wyprowadzonych przez sąd orzekający z okoliczności ujawnionych w toku przewodu sądowego nie odpowiada prawidłowości logicznego rozumowania. Zarzut ten nie może jednak sprowadzać się do samej polemiki z ustaleniami sądu, wyrażonymi w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku, lecz do wykazania, jakich mianowicie konkretnych uchybień w zakresie zasad logicznego rozumowania dopuścił się sąd w ocenie zebranego materiału dowodowego /wyrok SN z 24 marca 1975 r., II KR 355/74, OSNPG 1975, nr 9, poz. 84, LEX nr 16881/. Jego analiza wskazuje, że miał charakter wyłącznie polemiczny bowiem nie wykazano ani błędu dowodności /czyli ustalenia faktu, który nie wynika z ocenionego pozytywnie dowodu/ albo błędu braku /czyli pominięcie faktu, który wynikał z dowodu obdarzonego wiarygodnością/. Przede wszystkim sąd I instancji oparł swoje ustalenia na dowodach, które obdarzył wiarygodnością. Podkreślić w tym miejscu należy, iż wyjaśnienia J. W. słusznie stanowiły podstawę do ustalenia sprawstwa Z. Z. jak i czasu trwania przestępstwa. Przecież obdarzono wiarygodnością, o czym była mowa wyżej, nie całość jego wyjaśnień /bo przecież zawierały różne daty/, ale te, które znalazły swoje odzwierciedlenie w dowodach osobowych jak i nieosobowych. Skutkiem tego było uznanie, że ustalenia faktycznie odpowiadały zasadom logicznego rozumowania. Analiza tych ustaleń nie wykazała także, aby pojawiły się takie okoliczności, które nie wynikały z dowodów, które obdarzono wiarygodnością. I w efekcie, skoro sąd I instancji nie uznał za wiarygodne wyjaśnień Z. Z., to tym samym nie mógł na ich podstawie tych faktów ustalać. Odnosząc się do zarzutu obrazy art. 424 § 1 pkt 1 kpk należy na wstępie zauważyć, iż treść tego przepisu, uległa zmianie z dniem 1 lipca 2015r., i co istotne przepis ten również wszedł w życie z tym samym dniem. Wprowadził on nowe rygory co do treści sporządzanego uzasadnienia wskazując, że powinno zawierać zwięzłe wskazanie, jakie fakty uznał za udowodnione lub nieudowodnione, na jakich w tej mierze oparł się dowodach i dlaczego nie uznał dowodów przeciwnych. Użycie pojęcia „zwięzłe” ma na celu wskazanie sądom I instancji, że o ile uzasadnienie dalej ma spełniać wymogi formalne /co do zawarcia w nim wszystkich elementów, o których mowa w art. 424 § 1 i 2 kpk/ to jego treść musi być bardziej syntetyczna. Pojęcie to oznacza: 1.«zawierający wiele treści w niewielu słowach»
- «mający zwartą strukturę, konsystencję» /Słownik języka polskiego PWN, Wydawnictwo Naukowe PWN 2007/. Czyli ustawodawca nałożył na sądy obowiązek używania języka zwartego, syntetycznego po to, żeby treść uzasadnienia byłą bardziej komunikatywna oraz zwarta objętościowo. Jeśli się sięgnie do treści uzasadnienia zaskarżonego wyroku, to żadną miarą nie można było uznać, żeby elementy zawarte w uzasadnieniu nie spełniały rygorów określonych w cytowanym przepisie. Oczywiście zawsze można mieć uwagi, że sąd sporządzający uzasadnienie zaskarżonego wyroku poszczególnym zagadnieniom poświęcił za mało miejsca, jednakże takie stwierdzenie wcale nie musi oznaczać, iż do uchybienia rzeczywiście doszło. Skoro ustawodawca zdecydował, że uzasadnienie powinno być zwarte objętościowo i skupiać się na najistotniejszych elementach /w szczególności spełnienia wymogów formalnych/, to założył, że pewne kwestie siłą rzeczy będą opisane w sposób syntetyczny i oszczędny. Należy w tym miejscu zauważyć, że gdyby faktycznie uchybienie opisane w apelacji zaistniało, to niewątpliwie uniemożliwiłoby to bądź znacząco utrudniło sformułowanie zarzutu obrazy przepisów w zakresie dotyczącym oceny materiału dowodowego. W tych okolicznościach należało uznać, iż pewne niedostatki tej analizy zaistniały w uzasadnieniu wyroku sądu I instancji, to jednakże nie miały takiej rangi, na jaką wskazuje skarżący. Ponadto umknęło uwadze autora środka odwoławczego, że ustawą z dnia 20 lutego 2015r. /która także weszła w życie z dniem 1 lipca 2015r./ wprowadzono nową instytucję określoną w art. 455a kpk. Stanowi ona swoisty zakaz uchylania wyroku z tego powodu, że jego uzasadnienie nie spełnia wymogów określonych w art. 424 kpk. Oznacza to, że wszelkie mankamenty związane z uzasadnieniem zaskarżonego wyroku nie mogą prowadzić do jego uchylenia, co zdecydowanie zawęża możliwości wskazywania naruszenia tego przepisu zgodnie z art. 438 pkt 2 kpk. Z tych powodów oba wnioski, zawarte w apelacji obrońcy, nie mogły być uwzględnione. Sąd odwoławczy, kontrolując całość rozstrzygnięcia, co było efektem zakresu zaskarżenia przez obrońcę, uznał, iż doszło do wadliwego zastosowania prawa karnego materialnego /art. 438 pkt 1 kpk/. Przypomnieć w tym miejscu należy, że sama obraza prawa materialnego polegać może na błędnej wykładni przepisu, zastosowaniu nieodpowiedniego przepisu lub zastosowaniu go w niewłaściwy sposób /np. orzeczeniu kary powyżej granic przewidzianych w danej normie przy braku podstaw do zaostrzenia kary/, zastosowaniu danego przepisu, mimo zakazu określonego rozstrzygania, lub niezastosowaniu normy, której stosowanie było obowiązkowe /T. Grzegorczyk, Kodeks postępowania karnego Komentarz, Zakamycze 1998, str. 867/. Obraza prawa materialnego ma miejsce wtedy, gdy stan faktyczny został w orzeczeniu prawidłowo ustalony, a nie zastosowano do niego właściwego przepisu /zob. w. SN z 21 czerwca 1978 r., I KR 124/78, OSNPG 3/1979, poz. 51/. Nie może budzić wątpliwości, iż sąd I instancji w sposób wadliwy przeprowadził kwestię badania ustaw w kontekście art. 4 § 1 kk. Jest to tym bardziej wadliwe, że pomiędzy czynem przypisanym oskarżonemu a wyrokowaniem w sprawie upłynęło prawie 16 lat. Jest to tak długi okres czasu, że wymagał on bardzo dokładnego prześledzenia zmian w porządku prawnym, następnie ustalenia, którą ustawę należało zastosować i wyjaśnić dlaczego. Niestety tego w uzasadnieniu wyroku sądu I instancji zabrakło. Sąd ten poprzestał wyłącznie na wskazaniu, że czynnikiem wiodącym w tej kwestii stała się sankcja za typ kwalifikowany przestępstwa, które zostało przypisane Z. Z.. Jest to rozumowanie błędne, bowiem art. 4 § 1 k nie posługuje się pojęciem ustawy surowszej tylko względniejszej dla sprawcy. Aktualne pozostają kryteria przyjęte w tej kwestii przez dotychczasową praktykę. W rozumieniu art. 4 § 1 ustawą względniejszą dla sprawcy jest ta ustawa, która zastosowana w konkretnej sprawie przewiduje dla sprawcy najłagodniejsze konsekwencje. Wybór ten musi być oparty na ocenie całokształtu konsekwencji wynikających z zastosowania konkurujących ze sobą ustaw /W. Wróbel, A. Zoll red. Kodeks karny. Część ogólna. Tom I. Część I. Komentarz do art. 1-52, WKK 2016/. Oczyszczając przedpole do dalszych rozważań na temat art. 4 § 1 kk trzeba stwierdzić, iż pod pojęciem innej ustawy rozumie się jedną ustawę, według zasady jeden czyn – jedna ustawa /choć mogą pojawić się w tym względzie wyjątki – por. wyrok Sądu Apelacyjnego w Lublinie z 20 maja 1993r., OSA 1994 nr 2, poz. 10/. I pogląd ten jest powszechnie akceptowany zarówno przez doktrynę /vide: red. M. Królikowski, R. Zawłocki, Kodeks karny Część ogólna Tom I, Komentarz. Art. 1-31, Wyd. C.H.BECK, Warszawa 2015, str. 199 i nast./ jak i orzecznictwo /przytoczone chociażby w uzasadnieniu Sadu Apelacyjnego w Lublinie uchylającego wyrok w niniejszej sprawie str. 40 k.3222v/. Jednakże odnośnie czynu przypisanego oskarżonemu Z. Z. należało rozważyć kwestię nie tyle stosowania jednej ustawy w rozumieniu art. 4 § 1 kk, co stosowanie ustawy głównej i ustawy regulującej kwestie dotyczące zasad wymiaru kary. Wszak w polskim porządku prawnego jest wiele ustaw, zawierających przepisy karne określające odpowiedzialność karną za poszczególne zachowania. Jednakże powyższe akty prawne mają ułomny charakter w tym sensie, że nie zawierają szczegółowych zasad dotyczących wymiaru kary, środków karnych oraz zasad ich wymierzenia. Innymi słowy, jeden akt prawny nie zawiera wszystkich regulacji, niezbędnych do prawidłowego ukształtowania odpowiedzialności karnej oraz wymierzenia odpowiedniej sankcji. Na przykład takim aktem prawnym jest Kodeks karny skarbowy, który w art. 20 § 2 kk wprost odsyła do Kodeksu karnego. Czyli ustalenie względniejszej ustawy będzie wymagało sięgnięcia nie tylko do ustawy podstawowej /określającej dany typ czynu zabronionego/ ale także do ustawy Kodeks karny, bowiem ona w sposób zupełny reguluje kwestie dotyczące zasad odpowiedzialności karnej. Taka sytuacja dotyczy także ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii. O ile zawiera ona nie tylko same przepisy karne ale także różnego rodzaju środki oddziaływania na sprawcę, to jednakże nie jest ustawą zupełną w tym sensie, że nie zawiera wszystkich omówionych wyżej regulacji. Prowadzi to do wniosku, że ustalenie względności ustawy będzie wymagało sięgnięcia do dwu różnych aktów prawnych powiązanych ze sobą systemowo /bo dopiero łączne ich stosowanie pozwala na ocenę prawnokarną zachowania sprawcy co wynika z treści art. 116 kk / i łączną ich ocenę w kontekście art. 4 § 1 kk. Powyższy zabieg wcale nie będzie prowadził do naruszenia zakazu stosowania kilku ustaw. Zakaz ten bowiem nie odnosi się do ilości ustaw /w sensie liczbowym/ tylko ich czasu obowiązywania, czyli zakazu stosowania częściowo ustawy nowej i częściowo ustawy obowiązującej poprzednio /por. OSNKW 1970, poz. 118/. Skoro art. 116 kk zezwala na stosowanie przepisów Kodeksu karnego do innych ustaw /tak jak w niniejszej sprawie do ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii/ to ustalenie, zgodnie z art. 4 § 1 kk, ustawy względniejszej będzie wymagało sięgnięcia nie tylko do ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii ale także odpowiednio do przepisów Kodeksu karnego. Przy czym istotnym momentem decydującym o wyborze ustawy będzie, po zbadaniu obu aktów prawnych w takiej części, w jakiej niezbędne jest ich zastosowanie do prawidłowego wyrokowania, ustalenie jednej daty wyznaczającej granicę dla obu ustaw jednocześnie. Pozwoli to na dokładne wyznaczenie momentu, w którym będzie możliwa ocena względności obu ustaw łącznie. Powyższy pogląd jest zgodny z prezentowanym w orzecznictwie np. Sądu Apelacyjnego w Lublinie /wyrok z 23 marca 2006r. LEX nr 183571/. Stwierdzono tam, że skoro jest oczywiste, że zawarte w jednej ustawie (kodeksie) przepisy określające zasady odpowiedzialności karnej (tzw. przepisy części ogólnej) oraz przepisy regulujące typy przestępstw (przepisy części szczególnej) przy analizie względności ustawy dla sprawcy winny być badane łącznie, to konsekwentnie trzeba także zaakceptować pogląd, że taką samą zasadę łącznego badania pod kątem względności dla sprawcy należy zastosować do przepisów części ogólnej Kodeksu karnego oraz do przepisów regulujących typy przestępstw umieszczonych w innej ustawie (w sprawie niniejszej w ustawie "narkotykowej"). Uzasadniony jest więc pogląd, że pod pojęciem "ustawa" w rozumieniu art. 4 § 1 k.k. należy rozumieć nie konkretny akt prawny, ale cały obowiązujący w danym czasie porządek prawny. Zastosowanie powyższych zasad w niniejszej sprawie pozwoliło na zastosowanie w niniejszej sprawie reguły określonej w art. 4 § 1 kk, wobec stwierdzenia, iż przyjęta przez sąd I instancji ustawa nie była względniejsza dla oskarżonego. Umknęło bowiem uwadze sądu I instancji to, że przecież orzekając w sprawie był zobowiązany do odpowiedniego stosowania ustawy Kodeks karny. A zatem jego obowiązkiem była analiza względności również tej ustawy. I gdyby ją przeprowadził to niewątpliwie by zauważył, że ustawą z dnia z dnia 13 czerwca 2003 r. o zmianie ustawy - Kodeks karny oraz niektórych innych ustaw /Dz. U. z dnia 28 czerwca 2003 r., która weszła w życie 1 lipca 2003r. / zmieniono treść art. 45 § 1 kk /który, co oczywista, ma również zastosowanie w sprawach z przedmiotowej ustawy/ w ten sposób, że stał się przepisem o charakterze obligatoryjnym. Natomiast do 30 czerwca 2003r., w przypadku osiągnięcia korzyści majątkowej w sposób opisany w tym przepisie, sąd mógł zastosować przepadek takiej korzyści lub jej równowartości, czyli miał charakter fakultatywny. To stwierdzenie stało się tym bardziej istotne z punktu widzenia art. 4 § 1 kk, jeśli się weźmie pod uwagę treść środka odwoławczego oskarżyciela publicznego, który właśnie domagał się orzeczenia od oskarżonego przepadku w tym trybie. Powyższe względy spowodowały więc konieczność zrewidowania ustaw i przyjęcia, iż ustawą względniejszą będzie ustawa z dnia 24 kwietnia 1997r. o przeciwdziałaniu narkomanii w zw. z. art. 4 § 1 kk w brzmieniu obowiązującym do 30 czerwca 2003r./to jest do czasu wejścia w życie przepisów wprowadzających obligatoryjny charakter przepadku wymienionego w art. 45 § 1 kk/. W wyniku tego zabiegu niezbędne stało się przyjęcie, iż czyn oskarżonego wyczerpał dyspozycję art. 43 ust. 3 cytowanej ustawy. Ponieważ apelację co do winy, uważa się za skierowaną przeciwko całości wyroku /art. 447 § 1 kpk/ sąd odwoławczy odniesie się również do orzeczenia o karze. Stwierdzić należy, iż orzeczona wobec oskarżonego kara pozbawienia wolności nie była karą rażąco niewspółmierną w rozumieniu art. 438 pkt 4 kpk. Sąd odwoławczy stoi na stanowisku, iż kara ta była i tak karą stosunkowo łagodną i co za tym idzie brak było podstaw do jej dalszego złagodzenia /nawet wobec faktu zmniejszenia ilości nabytych narkotyków/. Wszak wymierzono mu karę w dolnych granicach ustawowego zagrożenia za tego typu przestępstwo. Tym samym suma dolegliwości jest odpowiednia do stopnia winy i uwzględnia także stopień społecznej szkodliwości. Także kara grzywny została ustalona w oparciu o dyrektywy jej wymiaru określone w art. 53 kk a wysokość jednej stawki przy uwzględnieniu przesłanek z art. 33 §3 kk. Odnośnie apelacji obrońcy oskarżonego J. P.: Odnośnie zarzutu obrazy prawa materialnego: Zarzut ten nie był zasadny. Można się zgodzić z autorem apelacji, iż obraza prawa materialnego może także polegać na błędnej wykładni przepisu prawa, gdy skarżący uważa, że treść przepisu prawa materialnego rozumiana (interpretowana) w określony sposób powinna doprowadzić do zastosowania lub niezastosowania określonej normy prawnej. W wypadku kwestionowania prawidłowości przyjętej kwalifikacji prawnej czynu zarzut obrazy prawa materialnego podważa dokonaną przez sąd wykładnię znamion strony przedmiotowej lub podmiotowej przypisanego przestępstwa. Zarzut błędnej wykładni znamion strony przedmiotowej odnosi się do opisu zabronionego zachowania zawartego w dyspozycji przepisu części szczególnej Kodeksu karnego lub innych ustaw karnych /por. D. Świecki, Postępowanie odwoławcze w sprawach karnych, WK, 2016/. O ile można się zgodzić z wywodami autora apelacji co do tego, że wszystkie czyny, będące przedmiotem rozpoznania w niniejszym postępowaniu, zostały popełnione poza tery