Pozwany dłużnik ograniczył się w sprawie do podniesienia zarzutu przedawnienia, nie kwestionując wysokości zadłużenia, przy czym na nim spoczywałby ciężar dowodu spłaty kredytu (art. 6 k.c.). Przedmiotowa wierzytelność została nabyta przez powodowy fundusz sekurytyzacyjny i istotą sporu w niniejszym procesie było to, czy wierzytelność ta uległa przedawnieniu, a w szczególności, czy do przerwania biegu przedawnienia skutecznego wobec powoda doprowadziły czynności podjęte względem dłużnika przez poprzedniego wierzyciela (bank). Przed upływem trzyletniego terminu przedawnienia roszczeń związanych z prowadzoną działalnością gospodarczą (art. 118 k.c.) bank wniósł bowiem o nadanie klauzuli wykonalności bankowemu tytułowi egzekucyjnemu, a także złożył wniosek o wszczęcie postępowania egzekucyjnego na podstawie uzyskanego w ten sposób tytułu wykonawczego. Przypomnieć przy tym należy, że w orzecznictwie utrwalone jest stanowisko, że złożenie przez bank wniosku o nadanie klauzuli wykonalności bankowemu tytułowi egzekucyjnemu przerywa bieg przedawnienia (por. np. uchwała Sądu Najwyższego z dnia 16 stycznia 2004 roku, III CZP 101/03, OSNC 2005/4/58), aczkolwiek w doktrynie pogląd ten spotykał się z krytyką. Bezdyskusyjne natomiast jest, że wniosek banku o wszczęcie postępowania egzekucyjnego na podstawie takiego tytułu wykonawczego przerywa bieg przedawnienia. W tej kwestii art. 123 § 1 pkt 1 k.c. stanowi, że bieg przedawnienia przerywa się przez każdą czynność przed sądem lub innym organem powołanym do rozpoznawania spraw lub egzekwowania roszczeń danego rodzaju albo przed sądem polubownym, przedsięwziętą bezpośrednio w celu dochodzenia lub ustalenia albo zaspokojenia lub zabezpieczenia roszczenia. Zgodnie z art. 124 §
po każdym przerwaniu przedawnienia biegnie ono na nowo. W razie przerwania przedawnienia przez czynność w postępowaniu przed sądem lub innym organem powołanym do rozpoznawania spraw lub egzekwowania roszczeń danego rodzaju albo przed sądem polubownym albo przez wszczęcie mediacji, przedawnienie nie biegnie na nowo, dopóki postępowanie to nie zostanie zakończone. W przypadku przedmiotowej wierzytelności, niezależnie od stanowiska w kwestii przerwania biegu przedawnienia przez wniosek o nadanie klauzuli wykonalności bankowemu tytułowi egzekucyjnemu, przerwanie biegu przedawnienia nastąpiło na skutek wszczęcia przez komornika postępowania egzekucyjnego przeciwko dłużnikowi na wniosek banku z dnia 14 sierpnia 2012 roku (data wpływu do komornika, brak w aktach egzekucyjnych informacji o dacie nadania wniosku), gdyż była to czynność podjęta przed właściwym organem bezpośrednio w celu zaspokojenia roszczeń wierzyciela. Przedawnienie nie biegło do czasu zakończenia postępowania egzekucyjnego, tj. do czasu uprawomocnienia się postanowienia z dnia 15 kwietnia 2013 roku o umorzeniu egzekucji z uwagi na jej bezskuteczność. Po każdej przerwie przedawnienie biegnie na nowo. Pozew w niniejszej sprawie został wniesiony w dniu 9 grudnia 2015 roku, a zatem nie upłynął trzyletni termin przedawnienia liczony od prawomocnego umorzenia postępowania egzekucyjnego. Wprawdzie Sąd Najwyższy w przywołanej przez Sąd Rejonowy uchwale z dnia 29 czerwca 2016 roku, III CZP 29/16, przyjął, że nabywca wierzytelności niebędący bankiem nie może powołać się na przerwę biegu przedawnienia spowodowaną wszczęciem postępowania egzekucyjnego na podstawie bankowego tytułu egzekucyjnego zaopatrzonego w klauzulę wykonalności, ale Sąd Okręgowy tego stanowiska nie podziela. Przypomnieć w pierwszej kolejności trzeba, że zgodnie z art. 390 § 2 k.p.c. uchwała Sądu Najwyższego wiąże jedynie w sprawie, w której zapadła. W innych sprawach pogląd Sądu Najwyższego nie jest wiążący, a może być podzielany przez sądy powszechne z uwagi na jego argumentację, jednakże nie mają one takiego obowiązku prawnego. W ocenie Sądu Okręgowego przywołane wyżej przepisy art. 123 § 1 pkt 1 k.c. oraz art. 124 §
nie dają podstaw do ograniczenia skutków przedawnienia roszczenia w zależności od tytułu wykonawczego, który był podstawą prowadzonej egzekucji (jego rodzaju, czy nawet tożsamości, wyrażającej się w możliwości nadania klauzuli wykonalności na rzecz następcy prawnego na podstawie art. 788 § 1 k.p.c.). Każdy tytuł wykonawczy, niezależnie od tego, jakiemu tytułowi egzekucyjnemu nadano klauzulę wykonalności, jest podstawą prowadzenia postępowania egzekucyjnego zmierzającego do zaspokojenia wierzyciela na podstawie tych samych przepisów k.p.c. Jedyną procesową różnicą jest brak powagi rzeczy osądzonej w przypadku tytułów nie będących orzeczeniami sądowymi, a co za tym idzie mogą one być zwalczane powództwem przeciwegzekucyjnym na podstawie art. 840 § 1 pkt 1 k.p.c. poprzez zakwestionowanie istnienia obowiązku stwierdzonego tytułem egzekucyjnym nie będącym orzeczeniem sądu, co w żaden sposób nie odnosi się do kwestii przedawnienia roszczenia. Na jedyną materialnoprawną różnicę w kwestii przedawnienia w zależności od rodzaju tytułu egzekucyjnego (co do terminu przedawnienia) wskazuje art. 125 § 1 k.c. Trybunał Konstytucyjny w wyroku z dnia 14 kwietnia 2015 roku, P 45/12, OTK-A 2015/4/46, Dz. U. z 2015 roku, poz. 559, stwierdził, że przepisy o bankowym tytule egzekucyjnym – art. 96 ust.
art. 97 ust. 1 Prawa bankowego – są niezgodne z art. 32 ust. 1 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej, ale jednocześnie na podstawie art. 190 ust. 3 Konstytucji określił termin utraty mocy przez te przepisy na dzień 1 sierpnia 2016 roku. Odroczenie przez Trybunał Konstytucyjny mocy obowiązującej przepisu uznanego za niekonstytucyjny oznacza, że Trybunał, mimo stwierdzenia niezgodności aktu z przepisami wyższego rzędu, działając w granicach kompetencji, utrzymuje w mocy normę prawną. Tak więc, w okresie odroczenia niekonstytucyjny przepis zachowuje moc obowiązującą i należy go stosować jako element obowiązującego systemu prawnego. Tym samym wyłączony jest skutek retrospektywny takiego wyroku (por. np. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 26 czerwca 2015 roku, I CSK 255/14, Lex nr 2093743). Oznacza to, że przepis prawa przed datą określoną przez Trybunał Konstytucyjny zachował moc obowiązującą i czynności podejmowane na jego podstawie były zgodne z prawem i wywołały właściwe im skutki prawne. Tym samym nie można stwierdzić, aby wystawienie przez bank bankowego tytułu egzekucyjnego przed dniem 1 sierpnia 2016 roku, nadanie mu przed tą datą klauzuli wykonalności czy też prowadzenie na podstawie tak powstałego tytułu wykonawczego postępowania egzekucyjnego były czynnościami bezprawnymi, wręcz przeciwnie – czynności te miały oparcie w obowiązujących przepisach prawa, a co więcej – mogły być podstawą kontynuowania postępowania egzekucyjnego z wniosku banku po dniu 1 sierpnia 2016 roku (gdyby nie doszło do zbycia wierzytelności). Wskazuje na to wyraźnie również przepis art. 11 ust. 3 ustawy z dnia 25 września 2015 roku o zmianie ustawy – Prawo bankowe oraz niektórych innych ustaw (Dz. U. z 2015 roku, poz. 1854). Tym samym nie ma podstaw do tego, aby uznać czynności egzekucyjne podejmowane przeciwko pozwanemu dłużnikowi przez poprzednika prawnego powoda (bank) za niebyłe, niewywołujące skutków prawnych, czy wręcz bezprawne. Sąd Najwyższy w uzasadnieniu uchwały z dnia 29 czerwca 2016 roku, III CZP 29/16, odwołuje się do wyjątkowości przywileju bankowego tytułu egzekucyjnego, wywodząc z tego faktu również skutki materialnoprawne, co w ocenie Sądu drugiej instancji nie znajduje oparcia w wyżej przywołanych przepisach k.c., skutkuje wprowadzeniem nieznanego ustawie ograniczenia skutków przedawnienia i nieznanym ustawie ograniczeniem skutków przelewu wierzytelności, a w praktyce obrotu gospodarczego prowadzi do wyłączenia przelewu tego rodzaju wierzytelności przez banki, gdyż wprawdzie taka czynność prawna będzie dopuszczalna przez prawo (brak wyłączenia zbywalności wierzytelności z art. 509 § 1 k.c.), ale zarazem całkowicie nieracjonalna, gdyż potencjalny nabywca wierzytelności z uwagi na możliwość podniesienia zarzutu przedawnienia nie będzie zainteresowany jej nabyciem. Przypomnieć należy, że nabywca wierzytelności nabywa ją w stanie przysługującym zbywcy (art. 509 § 2 k.c.), a dłużnik może podnieść przeciwko nabywcy wszelkie zarzuty, jakie miał przeciwko zbywcy (art. 513 § 1 k.c.). Oczywiście dłużnik może podnieść też zarzuty przysługujące mu bezpośrednio wobec nabywcy wierzytelności, ale przy akceptacji wskazanego wyżej stanowiska Sądu Najwyższego do chwili zawarcia umowy przelewu wierzytelności zbywca (bank) dysponowałby wierzytelnością nieprzedawnioną, a z chwilą przejścia na nabywcę wierzytelności, stałaby sią ona przedawnioną (i to tylko z uwagi na podmiotową kwalifikację osoby wierzyciela), przy czym ani zbywcy, ani nabywcy wierzytelności nie można byłoby zarzucić nieuzasadnionej bezczynności w dochodzeniu swoich roszczeń, która wszak jest jednym z argumentów przemawiających za istnieniem w porządku prawnym instytucji przedawnienia roszczeń. Przedawnienie, mające za zadanie usunąć wieloletni stan niepewności prawnej, nie powinno dotykać wierzycieli podejmujących właściwe i terminowe czynności w celu dochodzenia i zaspokojenia swoich roszczeń. Nie można tracić z pola widzenia faktu – widocznego chociażby w sprawie niniejszej – iż dłużnik podnosząc zarzut przedawnienia uchyla się od spełnienia swojego istniejącego długu, najczęściej odnosząc w ten sposób korzyść kosztem wierzyciela (wyrażającą się na przykład w nabyciu kredytowanych rzeczy ze zwrotowi bankowi niewielkiej części ich ceny uiszczonej sprzedawcy, pomijając już uzgodnione przez strony wynagrodzenie w postaci oprocentowania kredytu). Niczego nie zmienia w tej ocenie fakt, że bank, jak również fundusz sekurytyzacyjny, są podmiotami profesjonalnie prowadzącymi działalność gospodarczą i miedzy nimi a pozwanym konsumentem istnieje oczywista nierówność ekonomiczna, skoro nie można im zarzucić nierzetelności czy też nienależytej staranności w ochronie własnych interesów finansowych. Nic przy tym nie wskazuje, aby bank będący poprzednikiem prawnym powoda podejmował czynności egzekucyjne tylko w celu przerwania biegu przedawnienia, z zamiarem niezwłocznego zbycia wierzytelności po uzyskaniu przerwy przedawnienia. Co więcej, przyjęte przez Sąd Najwyższy ograniczenie nie działałoby w przypadku zbycia wierzytelności na rzecz innego banku, a wysoce wątpliwe byłoby jego istnienie w przypadku przelewów powierniczych. Rodzi się też pytanie, czy w sytuacji, w której nabywca wierzytelności niebędący bankiem zbyłby następnie tę wierzytelność bankowi (temu samemu bądź innemu), odżywałaby możliwość powołania się na przerwę biegu przedawnienia przez nowego nabywcę. Dodać na koniec należy, że przedmiotowa uchwała Sądu Najwyższego spotkała się z krytyczną glosą A. Grajewskiego („Przegląd Prawa Egzekucyjnego” 2017/6/69-82). Wskazane wyżej argumenty doprowadziły Sąd Okręgowy do przyjęcia, że powód dochodził wierzytelności nieprzedawnionej z uwagi na przerwanie biegu jej przedawnienia wywołane wszczętym wcześniej przez poprzednika prawnego powoda postępowaniem egzekucyjnym, a co za tym idzie – roszczenie w zakresie objętym granicami zaskarżenia (co do należności głównej i odsetek ustawowych za opóźnienie od dnia wniesienia pozwu), należało uwzględnić. W ocenie Sądu Okręgowego, w niniejszej sprawie, mimo istniejącej rozbieżności w orzecznictwie sądów powszechnych, nie było celowe wystąpienie do Sądu Najwyższego na podstawie art. 390 § 1 k.p.c. z zagadnieniem prawnym. Sąd Najwyższy wyraził swój pogląd i jego uzasadnienie w cytowanej wyżej uchwale. Argumentacja wyżej przedstawiona przez Sąd Odwoławczy jest – jego zdaniem – na tyle przekonującą, iż zbędne jest wystąpienie z kolejnym pytaniem w tej samej kwestii, a sama instytucja zagadnienia prawnego nie może być stosowana w celu uchylenia się przez Sąd rozpoznający sprawę od jej rozstrzygnięcia w sytuacji, gdy znany jest całokształt argumentacji prawnej, a do Sądu orzekającego w konkretnej sprawie należy właściwe zastosowanie przepisów prawa materialnego. Dodać też trzeba, że w przypadku, gdy Sąd Najwyższy udzielił odpowiedzi na podobne zagadnienie prawne (zbliżonej kwestii dotyczyła też uchwała Sądu Najwyższego z dnia 9 czerwca 2017 roku, III CZP 17/17, Lex nr 2302761), ponowne wystąpienie z takim zagadnieniem, przy braku nowych argumentów natury prawnej, skutkować będzie odmową podjęcia uchwały przez Sąd Najwyższy. Zbliżonego zagadnienia dotyczyła też uchwała Sądu Najwyższego z dnia 19 listopada 2014 roku, II CSK 196/14, OSNC 2015/12/145 i postanowieniem z dnia 5 października 2016 roku, III CZP 52/16, Sąd Najwyższy odmówił podjęcia uchwały w kwestii analogicznego zagadnienia prawnego. Ostatecznie powództwo zostało uwzględnione w 64,79 % (co do kwoty 3 736,68 zł z żądanej pierwotnie kwoty 5 767,23 zł), a zatem powodowi na podstawie art. 100 k.p.c. (w postępowaniu odwoławczym stosowanego odpowiednio z mocy art. 391 § 1 k.p.c.) należał się zwrot takiej części kosztów procesu przed Sądami obu instancji. Koszty postępowania pierwszoinstancyjnego poniesione przez powoda wyniosły łącznie 1 467 zł (opłata od pozwu 250 zł, wynagrodzenie pełnomocnika – radcy prawnego w stawce minimalnej 1 200 zł, opłata skarbowa od pełnomocnictwa – 17 zł). Koszty postępowania odwoławczego poniesione przez powoda wyniosły łącznie 550 zł (opłata od apelacji 100 zł, wynagrodzenie pełnomocnika – radcy prawnego w stawce minimalnej 450 zł). Pozwany nie wykazał poniesienia w sprawie jakichkolwiek kosztów procesu, stąd należało zasądzić od pozwanego na rzecz powoda 64,79 % obu wskazanych wyżej kwot. Stawki wynagrodzenia pełnomocnika powoda wynikają: a) w postępowaniu przed Sądem pierwszej instancji z § 6 pkt 4 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września 2002 roku w sprawie opłat za czynności radców prawnych oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów pomocy prawnej udzielonej przez radcę prawnego ustanowionego z urzędu (Dz. U. z 2002 roku, Nr 163, poz. 1349, ze zm.), b) w postępowaniu przed Sądem drugiej instancji z § 10 ust. 1 pkt 1 w zw. z § 2 pkt 3 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 roku w sprawie opłat za czynności radców prawnych (Dz. U. z 2015 roku, poz. 1804, ze zm.). Z tych względów na podstawie art. 385 k.p.c. Sąd Okręgowy orzekł jak sentencji wyroku. Jedynie na marginesie uzasadnienia wyroku, w nawiązaniu do wniosku pozwanego o jego uzasadnienie, wskazać należy, że sprawa była rozpoznawana jednoosobowo w postępowaniu uproszczonym zgodnie z art. 505 1 pkt 1 k.p.c. i art. 505 10 § 1 k.p.c., przez sędziego wyznaczonego do jej rozpoznania zarządzeniem z dnia 10 sierpnia 2017 roku (k. 124). 1 Sąd Rejonowy omyłkowo wskazał datę 14 kwietnia 2013 roku, co nie ma istotnego znaczenia w sprawie.
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.