Sygn. akt. VIII Ga 164/17 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 16 listopada 2017r. Sąd Okręgowy w Bydgoszczy VIII Wydział Gospodarczy w składzie: Przewodniczący Sędzia Sędzia SSO Elżbieta Kala SO Wiesław Łukaszewski (spr.) SR Sylwia Roszak Protokolant st. sekr. sąd. Jolanta Klinowska po rozpoznaniu w dniu 16 listopada 2017r. w Bydgoszczy na rozprawie sprawy z powództwa: K. S. przeciwko : (...) Spółce Akcyjnej w W. o zapłatę na skutek apelacji wniesionej przez powoda od wyroku Sądu Rejonowego w Bydgoszczy z dnia 9 maja 2017r. sygn. akt VIII GC 2096/16 oddala apelację. Wiesław Łukaszewski Elżbieta Kala Sylwia Roszak Sygn. akt VIII Ga 164/17 UZASADNIENIE Powód K. S. wniósł o zasądzenie od pozwanego (...) SA w W. na rzecz powoda kwoty 5 001,00 złotych wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia 22 listopada 2014 r. do dnia zapłaty oraz kosztami procesu. W uzasadnieniu wskazał, że w dniu 18 października 2014 r. samochód osobowy stanowiący własność K. J. marki V. (...) o nr rej. (...) uległ uszkodzeniu w wyniku kolizji komunikacyjnej, do której doszło z winy sprawcy, objętego ochroną ubezpieczeniową (...) S.A. z siedzibą w S. w zakresie obowiązkowego ubezpieczenia OC posiadaczy pojazdów mechanicznych. Powód podał, że pozwany zaoferował poszkodowanej usługę tzw. bezpośredniej likwidacji szkody, na co poszkodowana wyraziła zgodę i w dniu 22 października 2014 r. zawarła z pozwanym umowę zlecenia, na podstawie której zobowiązał się on do przeprowadzenia postępowania likwidacyjnego. Jednocześnie poszkodowana zawarła z pozwanym umowę przelewu wierzytelności przysługującej wobec sprawcy i jego ubezpieczyciela. Powód wyjaśnił, że pozwany przeprowadził oględziny uszkodzonego pojazdu, sporządził własny kosztorys naprawy w systemie A. oraz dobrowolnie wypłacił świadczenie z tytułu kosztów naprawy pojazdu w kwocie 3 480,51 złotych. Zdaniem powoda, pozwany zobowiązał się do ustalenia i wypłaty poszkodowanej świadczenia odpowiadającego odszkodowaniu, jakie poszkodowana otrzymałaby zgodnie z obowiązującymi w tym zakresie przepisami prawa, w ramach realizacji roszczenia z tytułu szkody powstałej wskutek kolizji wobec ubezpieczyciela odpowiedzialności cywilnej sprawcy tej kolizji. W ocenie powoda, pozwany nienależycie wykonał umowę zlecenia, dlatego poszkodowana zleciła powodowi wykonanie kalkulacji naprawy, zgodnie z którą koszty naprawy pojazdu miały opiewać na 11 057,94 złotych. Różnica zaś – wedle twierdzeń powoda – wynikała z tego, że pozwany znacznie zaniżył ceny części zamiennych i materiału lakierniczego, a także wartość usług naprawczych. W sprzeciwie od nakazu zapłaty pozwany wniósł o oddalenie powództwa i zasądzenie na jego rzecz kosztów procesu według norm przepisanych. Uzasadniając swoje stanowisko przyznał, że został zawiadomiony o wypadku komunikacyjnym z dnia 18 października 2014 r., a sprawca szkody był ubezpieczony w dniu zdarzenia w (...) S.A. z siedzibą w S. (obecnie: (...) S.A. w S.) w zakresie obowiązkowego ubezpieczenia OC posiadaczy pojazdów mechanicznych. Poszkodowana zleciła też pozwanemu tzw. bezpośrednią likwidację szkody, a w ramach umowy z dnia 22 października 2014 r. pozwany wszczął postępowanie likwidacyjne. Ostatecznie, wypłacił poszkodowanej odszkodowanie w kwocie 3 480,51 złotych, odmawiając świadczenia w dalej idącym zakresie. Pozwany utrzymywał, że wypłacona kwota została ustalona z uwzględnieniem wszelkich celowych, ekonomicznie uzasadnionych kosztów i jest wystarczająca dla przywrócenia pojazdu do stanu sprzed wypadku. Pozwany dodał, że przy ustaleniu hipotetycznych kosztów naprawy, uwzględnienie maksymalnych cen części zamiennych nie może być uznane za uzasadnione, natomiast powód nie przedłożył pozwanemu rachunków za naprawę pojazdu. Pozwany ustalił bowiem odszkodowanie na poziomie odpowiadającym przeciętnym kosztom, które poszkodowana musiałaby zapłacić, aby przywrócić pojazd do stanu sprzed wypadku. Pozwany utrzymywał więc, że odszkodowanie zostało ustalone w prawidłowy sposób, a wypłacona kwota jest wystarczająca dla naprawienia uszkodzonego pojazdu. Pozwany wnosił również o zawiadomienie o toczącym się procesie ubezpieczyciela sprawcy szkody, to jest (...) S.A. w S.. W piśmie z dnia 14 marca 2017 r. – po zapoznaniu się z opinią biegłego sądowego – pełnomocnik powoda rozszerzył powództwo o kwotę 2 535,17 złotych wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie do dnia 22 listopada 2014 r. do dnia zapłaty. Pozwany nie zajął stanowiska wobec tego pisma. Sąd Rejonowy w Bydgoszczy wyrokiem z dnia 9 maja 2017 r. sygn. akt VIII GC 2096/16 w punkcie 1. oddalił powództwo, a w punkcie 2. zasądził od powoda na rzecz pozwanego kwotę 2 417,00 złotych tytułem zwrotu kosztów procesu. Orzeczenie to oparł na następujących ustaleniach faktycznych oraz rozważaniach natury prawnej: W dniu 18 października 2014 r. pojazd marki V. (...) o numerze rejestracyjnym (...) uległ uszkodzeniu z winy sprawcy, który był objęty ochroną ubezpieczeniową (...) S.A. z siedzibą w S. (obecnie: (...) S.A. z siedzibą w S.) w zakresie obowiązkowego ubezpieczenia OC posiadaczy pojazdów mechanicznych. W dniu 22 października 2014 r. K. J. zawarła z (...) S.A. z siedzibą w W. (dalej: (...) S.A.) umowę, na podstawie której zleciła temu zakładowi likwidację szkody, związanej z uszkodzeniem jej pojazdu, a spowodowanej ruchem innego pojazdu mechanicznego, którego posiadacz zawarł umowę obowiązkowego ubezpieczenia OC posiadaczy pojazdów mechanicznych z innym zakładem ubezpieczeń. Umowa dotyczyła zdarzenia z dnia 18 października 2014 r., na skutek którego pojazd marki V. o nr rej. (...) – stanowiący własność poszkodowanej – został uszkodzony przez kierującego pojazdem marki S. o nr rej. (...). Poszkodowana zleciła (...) S.A. przeprowadzenie postępowania likwidacyjnego przez ustalenie odpowiedzialności i wysokości należnego jej odszkodowania oraz wypłacenie świadczenia pieniężnego równego temu odszkodowaniu, w takim rozmiarze i wysokości, jakie wynikają z umowy ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej posiadaczy pojazdów mechanicznych, zawartej przez posiadacza pojazdu, którym szkodę wyrządzono. (...) S.A. zobowiązało się do podjęcia czynności likwidacyjnych w związku z opisanym wypadkiem, przeprowadzenia postępowania likwidacyjnego, w tym ustalenia osoby lub osób odpowiedzialnych za powstanie szkody, ustalenia jej rodzaju i rozmiaru, ustalenia wysokości i wypłaty świadczenia pieniężnego równego należnemu odszkodowaniu, z zastrzeżeniami szczegółowo opisanymi w § 3 ust. 1 umowy. Tego samego dnia poszkodowana zawarła z (...) S.A. umowę przelewu wierzytelności o odszkodowanie z tytułu szkody powstałej w dniu 18 października 2014 r. wobec osób odpowiedzialnych za szkodę oraz wobec zakładu ubezpieczeń z tytułu zawartej umowy obowiązkowego ubezpieczenia OC posiadaczy pojazdów mechanicznych. Pozwany dokonał oględzin uszkodzonego pojazdu oraz wykonał wycenę naprawy, ostatecznie wypłacając poszkodowanej kwotę 3 480,51 złotych tytułem odszkodowania. Powód sporządził kalkulację nr (...), z której wynikało, że łączny koszt naprawy uszkodzonego pojazdu marki V. (...) wynosi 11 075,94 złotych. W piśmie z dnia 27 lutego 2015 r. powód wezwał pozwanego do dopłaty odszkodowania w łącznej kwocie 11 075,94 złotych wraz z odsetkami ustawowymi w terminie 14 dni od daty otrzymania wezwania. W piśmie z dnia 13 marca 2015 r. pozwany poinformował powoda, że odszkodowanie w innej wysokości może wypłacić wyłącznie na podstawie rachunków dokumentujących koszty naprawy. W dniu 3 lutego 2016 r. powód nabył od poszkodowanej wierzytelność wobec ubezpieczyciela, wynikającą z zwartej umowy zlecenia, to jest dotyczącą świadczenia odpowiadającego pełnym kosztom naprawy samochodu, wraz ze wszystkimi prawami i należnościami ubocznymi. Opisany powyżej stan faktyczny sprawy był częściowo bezsporny, ponieważ pozwany nie kwestionował ani faktu zawarcia umowy zlecenia z poszkodowaną, ani też przebiegu zdarzenia szkodzącego, które miało miejsce w dniu 18 października 2014 r. Sporne okoliczności Sąd Rejonowy ustalił zaś w oparciu o treść przedłożonych dokumentów i wydruków, w tym zgromadzonych w aktach szkodowych, przy czym ich moc dowodowa oraz wiarygodność nie budziły żadnych wątpliwości. Ponadto, Sąd I instancji przeprowadził dowód z opinii biegłego sądowego z dziedziny techniki samochodowej S. G., którą to opinię biegły sporządził na piśmie (k. 147-171 akt sprawy). Niemniej jednak, wnioski tej opinii ostatecznie okazały się nieprzydatne dla rozstrzygnięcia sprawy, ponieważ Sąd Rejonowy doszedł do przekonania, że powództwo powinno zostać oddalone a limine. W pierwszej kolejności Sąd I instancji wyjaśnił, że legitymacja procesowa to szczególne uprawnienie konkretnego podmiotu, oceniane z punktu widzenia prawa materialnego, do występowania z określonym roszczeniem przeciwko innemu konkretnemu podmiotowi. Legitymacja procesowa stanowi przesłankę materialnoprawną, której istnienie Sąd ocenia w chwili wyrokowania. Brak legitymacji procesowej zarówno czynnej (po stronie powodowej), jak i biernej (po stronie pozwanej) prowadzi do wydania wyroku oddalającego powództwo. Stwierdzony brak legitymacji winien być przy tym brany pod uwagę przez Sąd zarówno z urzędu, jak i na zarzut pozwanego (H. Pietrzkowski, Zarys metodyki pracy sędziego w sprawach cywilnych, Warszawa 2006, str. 104-105; zob. też Przesłanki procesowe, [w:] B. Bladowski, Metodyka pracy sędziego cywilisty, LEX 2013). Gdy chodzi o legitymację procesową czynną, to powód wywodził ją z zawartej z poszkodowaną umowy cesji. Zgodnie bowiem z art. 509 § 1 k.c., wierzyciel może bez zgody dłużnika przenieść wierzytelność na osobę trzecią (przelew), chyba że sprzeciwiałoby się to ustawie, zastrzeżeniu umownemu albo właściwości zobowiązania. Wedle § 2 tego przepisu, wraz z wierzytelnością przechodzą na nabywcę wszelkie związane z nią prawa, w szczególności roszczenie o zaległe odsetki. Sam fakt zawarcia takiej umowy nie budził wątpliwości, natomiast zdaniem Sądu Rejonowego wątpliwe jest to, czy powód skutecznie nabył od poszkodowanej wierzytelność przeciwko pozwanemu. Zwrócił on uwagę na pewną sekwencję zdarzeń. Otóż, wraz z umową zlecenia z dnia 22 października 2014 r., poszkodowana zawarła umowę przelewu wierzytelności odszkodowawczej, przysługującej przeciwko ubezpieczycielowi sprawcy szkody. Umowa ta została zawarta z pozwaną spółką, a wierzytelność została przeniesiona tylko do wysokości zapłaconej przez (...) S.A. kwoty świadczenia pieniężnego. Niemniej jednak, kolejna umowa przelewu – z dnia 3 lutego 2016 r. – została przez poszkodowaną zawarta już z powodem, przy czym zbywana wierzytelność w tym przypadku miała przysługiwać wobec pozwanego ubezpieczyciela i wynikać z zawartej umowy zlecenia. Sytuację prawną powoda należy zatem oceniać w taki sposób, jakby to bezpośrednio poszkodowana wystąpiła o dopłatę odszkodowania przeciwko (...) S.A., a nie przeciwko ubezpieczycielowi sprawcy szkody. W ocenie Sądu Rejonowego, pozwany nie mógł nabyć wierzytelności przeciwko pozwanemu zakładowi ubezpieczeń, co bezpośrednio wiąże się z tym, że pozwany również nie posiada w rozpoznawanej sprawie legitymacji procesowej. Kwestia tzw. bezpośredniej likwidacji szkody była już przedmiotem wypowiedzi orzecznictwa sądowego. Istotę bezpośredniej likwidacji szkody trafnie wyjaśnił zdaniem Sądu I instancji Sąd Okręgowy w Łodzi w uzasadnieniu wyroku z dnia 14 grudnia 2016 r. (XIII Ga 595/16; opubl.: orzeczenia.lodz.so.gov.pl), gdzie stwierdził, że polega ona na „likwidacji szkody w pojeździe klienta (...) z ubezpieczenia OC sprawcy szkody ubezpieczonego w innym zakładzie ubezpieczeń. Podstawą prawną podejmowanych przez [ten podmiot] działań jest art. 3 ust. 7 ustawy z dnia 22 maja 2003 roku o działalności ubezpieczeniowej (tekst jedn. Dz. U. z 2013 roku, poz. 950), który stanowi, że zakład ubezpieczeń może – na wniosek osoby uprawnionej – wykonywać czynności ubezpieczeniowe, o których mowa w art. 3 ust. 4 pkt 2 oraz ust. 5 pkt 1 i 2 ww. ustawy, także z tytułu umów zawartych w innym zakładzie ubezpieczeń w granicach odpowiedzialności zakładu ubezpieczeń, który zawarł umowę OC z posiadaczem pojazdu, którego kierowca wyrządził szkodę. Likwidacja szkody tzw. bezpośrednia polega na tym, że na podstawie umowy zlecenia zawartej z poszkodowanym [ubezpieczyciel] ustala sprawcę określonej szkody komunikacyjnej, rozmiar i wysokość tej szkody i wypłaca świadczenie równe temu jakie przysługuje poszkodowanemu z polisy OC sprawcy. Po wypłacie tego świadczenia, w związku z zawartą umową zlecenia i przelewem wierzytelności, [ubezpieczyciel] występuje z roszczeniem o zwrot wypłaconej kwoty do zakładu ubezpieczeń sprawcy”. Dodać wypada, że odpowiedzialność cywilna może wynikać z wielu zdarzeń, ale przede wszystkim z kontraktu lub deliktu . Ewentualna odpowiedzialność pozwanego wobec poszkodowanej i jej następcy prawnego mogła mieć charakter odpowiedzialności tylko ex contractu. Sam jednak fakt zawarcia umowy zlecenia przez poszkodowanego i jego własnego ubezpieczyciela nie legitymuje go czynnie do dochodzenia roszczeń odszkodowawczych przeciwko zleceniobiorcy. Natomiast odpowiedzialność gwarancyjna ubezpieczyciela sprawcy szkody ma swoje pierwotne źródło w delikcie, za który ani wprost, ani gwarancyjnie nie odpowiada już pozwany zakład ubezpieczeń. W tej mierze Sąd Rejonowy podzielił stanowisko wyrażone przez Sąd Okręgowy w Sieradzu w uzasadnieniu wyroku z dnia 25 stycznia 2017 r. (sygn. akt I Ca 520/16, orzeczenia.ms.gov.pl), który słusznie podniósł, iż „przedmiotem umowy zlecenia, uważanej za umowę starannego działania, było w przedmiotowej sprawie zlecenie pozwanemu wykonania czynności ubezpieczeniowych w postaci: ustalenia przyczyn i okoliczności powstania szkody, ustalenia osoby bądź osób odpowiedzialnych za powstanie szkody, ustalenia wielkości i rozmiaru szkody, ustalenia wysokości i wypłacenia świadczenia pieniężnego równego w takim rozmiarze i wysokości, jaki wynika z powszechnie obowiązujących przepisów prawa oraz umowy ubezpieczenia OC zawartej przez posiadacza pojazdu, w którym wyrządzono szkodę (…). Zobowiązanie zleceniobiorcy tj. w niniejszej sprawie pozwanego, ograniczało się zatem do wykonania wymienionych czynności. Umowa zlecenia zawarta między stronami nie gwarantowała, poszkodowanemu wypłaty satysfakcjonującego go odszkodowania, a jedynie takiego, jakie wynika z powszechnie obowiązujących przepisów prawa oraz umowy ubezpieczenia OC. Z chwilą wypłaty odszkodowania, doszło do wykonania przez zleceniobiorcę jego zobowiązania, a tym samym uzyskał on prawo do świadczenia regresowego w postaci przelewu na jego rzecz roszczenia zwrotnego wypłaconego świadczenia, od ubezpieczyciela sprawcy szkody (…)”. System bezpośredniej likwidacji szkody opiera się na umowie pomiędzy ubezpieczycielami, na mocy której zgadzają się oni na rozliczanie szkód spowodowanych przez sprawców ubezpieczonych w drugim zakładzie ubezpieczeń. Umowa taka nie ma jednak żadnego wpływu na ustalenie odpowiedzialności za wypadek drogowy. Podkreślić należy, jak to słusznie wskazał Sąd Okręgowy w Sieradzu ww. uzasadnieniu orzeczenia, iż „w dalszym ciągu zobowiązanym do naprawienia szkody wobec poszkodowanego pozostaje sprawca kolizji oraz jego ubezpieczyciel OC w ramach odpowiedzialności gwarancyjnej za szkodę. System bezpośredniej likwidacji szkód oparty jest tylko na umowie między ubezpieczycielami, działającej do momentu wypłaty bezspornej części odszkodowania. Z momentem jej wypłaty stosunek zobowiązaniowy łączący poszkodowanego z jego ubezpieczycielem, wynikający z zawartej umowy zlecenia w ramach bezpośredniej likwidacji szkody, wygasa. W pozostałym zakresie t.j. w odniesieniu do dalszych roszczeń podnoszonych przez poszkodowanego w związku z jego niezadowoleniem z wysokości przyznanego i wypłaconego odszkodowania, pozostaje droga sądowa w tradycyjnym trybie, gdzie powództwo winno być już skierowane przeciwko ubezpieczycielowi sprawcy zdarzenia. Ryzyko bowiem niezadowolenia z wysokości i sposobu ustalenia odszkodowania obciąża poszkodowanego, a źródłem i podstawą dalszych roszczeń odszkodowawczych jest polisa między sprawcą zdarzenia, a jego ubezpieczycielem (…).” Sąd Rejonowy stwierdził, że pozwany wykonał umowę zlecenia, ponieważ przeprowadził postępowanie likwidacyjne i wypłacił określoną kwotę, do wysokości której wstąpił w prawa poszkodowanej wierzycielki wobec zakładu ubezpieczeń sprawcy szkody. Bezpośrednia likwidacja szkody jednak nie legitymuje biernie zakładu ubezpieczeń, który takiej likwidacji na podstawie umowy zlecenia się podjął. Pozwany nie odpowiada w całości za powstałą szkodę, skoro sprawca zdarzenia ubezpieczony był w innym zakładzie ubezpieczeń, który ponosi pełną odpowiedzialność za powstałą szkodę na zasadach ogólnych. W zastanym układzie procesowym Sąd Rejonowy stwierdził brak legitymacji i to po obu stronach procesu. Dlatego też, szczegółowe ustalanie wysokości odszkodowania nie podlegało ocenie Sądu. Mając na uwadze stwierdzony z urzędu brak legitymacji procesowej, Sąd Rejonowy oddalił powództwo w całości. O kosztach procesu Sąd I instancji orzekł zaś na podstawie art. 98 § 1 i 3 w zw. z art. 99 k.p.c., uznając przy tym pozwanego za wygrywającego sprawę w całości. Pozwanemu należy się zatem zwrot uiszczonej opłaty skarbowej od pełnomocnictwa procesowego w kwocie 17,00 złotych oraz kosztów zastępstwa procesowego, które wedle stawki minimalnej opiewały na 2400,00 złotych (§ 2 pkt 4 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych; Dz. U. z 2015 r. poz. 1804). Apelację od opisanego wyżej wyroku wniósł powód, który zaskarżył go w całości, zarzucając:
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.