k.c. Zaznaczenia przy tym wymaga, że powodowie nie kwestionowali zasadności istnienia w umowie jako takiego zabezpieczenia w postaci ubezpieczenia niskiego wkładu własnego, gdyż uważali to za jej element obligatoryjny, ale kwestionowali za to nałożenie wyłącznie na nich jako kredytobiorców obowiązku ponoszenia kosztów tegoż ubezpieczenia. Dowodzili przy tym, że umowa ubezpieczenia zawarta była wyłącznie pomiędzy pozwanym a ubezpieczycielem i nie wyłączała ona tzw. regresu ubezpieczeniowego w stosunku do powodów. Ponoszenie zatem przez powodów wysokich kosztów składek, w ich ocenie nie zwalniało ich od odpowiedzialności w przypadku wystąpienia ubezpieczanego ryzyka i wówczas to oni byliby nadal zobowiązani do spłaty całego kredytu – tyle, że na rzecz ubezpieczyciela z tytułu regresu. Nadto zarzucali, że opłaty służące refinansowaniu ubezpieczenia niskiego wkładu własnego, pokrywane przez powodów były w rzeczywistości wyższe aniżeli składki ubezpieczeniowe przekazywane przez pozwanego na rzecz ubezpieczyciela. Z kolei pozwany, nie kwestionując wywiedzionego powództwa co do wysokości, zaprzeczał mu co do zasady twierdząc, że strony zawarły kontrakt zgodnie z zasadą swobody umów zdefiniowaną w treści art. 353 1 k.c. i w jej ramach powodowie przyjęli na siebie zobowiązanie do zwrotu na rzecz pozwanego ponoszonych przezeń kosztów ubezpieczenia niskiego wkładu własnego kredytu hipotecznego powodów; gdyby zaś nie zgodzili się na to obciążenie, do zawarcia umowy kredytowej w ogóle by nie doszło. Pozwany podnosił, że kwestionowane przez powodów klauzule odnoszą się do głównego świadczenia powodów jako kredytobiorców, a nadto są zgodne z dobrymi obyczajami i nie naruszają żadnych ich interesów. W ocenie pozwanego były one również negocjowane z powodami. Zdaniem Sądu podniesiona przez powodów argumentacja na poparcie ich żądania była trafna. Na wstępie rozważań prawnych trzeba wskazać, że powodowie zawierając umowę kredytu z pozwanym działali jako konsumenci w świetle art. 22 1 k.c., dlatego nie ma podstaw do przyjęcia dla dochodzonego pozwem roszczenia trzyletniego terminu przedawnienia, a w konsekwencji - do tegoż roszczenia, jako wynikającego z bezpodstawnego wzbogacenia, ma zastosowanie dziesięcioletni termin przedawnienia, który nie upłynął do dnia wytoczenia powództwa w dniu 06 października 2015 r. Ze zgromadzonego w niniejszej sprawie materiału dowodowego wynika, że powodowie występowali w umowie w charakterze konsumentów zaś pozwany Bank - jako przedsiębiorca. Nabywając wskazaną w umowie kredytu nieruchomość, której zakup refinansuje kredyt udzielony powodom przez pozwany Bank, powodowie działali niewątpliwie jako osoby fizyczne, dokonywali czynności prawnej, której adresatem był przedsiębiorca, a kupno lokalu mieszkalnego przez powodów nie pozostawało w związku z ich działalnością zawodową. W ocenie Sądu, datą decydującą dla ustalenia, czy osoba działała jako konsument, jest chwila zawarcia umowy o kredyt. Za niezasadny należało uznać podniesiony przez pozwanego zarzut przedawnienia roszczenia, na którą złożyły się opłaty mające na celu refinansowanie składek na (...). Pozwany błędni wskazał, iż roszczenie to ma charakter okresowy i winno przedawnić się po upływie 3 lat. Trzeba wskazać, że dochodzone roszczenie wynika z bezpodstawnego wzbogacenia pozwanego, które to roszczenie co do zasady przedawnia się z upływem lat 10, o czym stanowi art. 118 k.c. Rezultatem uznania określonego postanowienia umowy za klauzulę niedozwoloną, co niewątpliwie ma miejsce w rozpoznawanej sprawie, jest to, iż postanowienie to nie wiąże powodów jako kredytobiorców, to nie ma podstawy do uiszczania na jego podstawie żadnego świadczenia na rzecz pozwanego Banku. W rachubę wchodzi zatem zwrot nienależnego świadczenia. Trzeba też zauważyć, że w sytuacji, gdy zasądzona przez Sąd kwota ma swą podstawę w roszczeniu z tytułu bezpodstawnego wzbogacenia (art. 410 § 2 k.c. w zw. z art. 405 k.c.), a nie zaś roszczeniu o świadczenia okresowe, to roszczenie o zapłatę przedmiotowej kwoty podlega przedawnieniu według ogólnego dziesięcioletniego terminu przedawnienia, a nie zaś terminu trzyletniego odnoszonego do świadczeń okresowych. Wywody pozwanego odnośnie zakwalifikowania spornych opłat jako odsetek od kredytu są całkowicie chybione i bezzasadne. Reasumując powyższe należy zatem stwierdzić, że brak podstaw do przyjęcia dla dochodzonego pozwem roszczenia trzyletniego terminu przedawnienia, a w konsekwencji - do tegoż roszczenia, jako wynikającego z bezpodstawnego wzbogacenia, ma zastosowanie dziesięcioletni termin przedawnienia, który nie upłynął do dnia wytoczenia powództwa. Roszczenie powodów, jak wspomniano powyżej, należało rozpatrywać w świetle przepisów Kodeksu cywilnego regulujących bezpodstawne wzbogacenie (art. 405 i nast. k.c.), stosowanych w szczególności do świadczenia nienależnego, o którym mowa w art. 410 k.c. Zgodnie z § 2 powołanego przepisu, świadczenie jest nienależne, jeżeli ten, kto je spełnił, nie był w ogóle zobowiązany lub nie był zobowiązany względem osoby, której świadczył, albo jeżeli podstawa świadczenia odpadła lub zamierzony cel świadczenia nie został osiągnięty, albo jeżeli czynność prawna zobowiązująca do świadczenia była nieważna i nie stała się ważna po spełnieniu świadczenia. W niniejszej sprawie bezsporny pozostawał fakt zawarcia z pozwanym Bankiem przez powodów umowy o kredyt hipoteczny dla osób fizycznych waloryzowany kursem (...) w dniu 05 kwietnia 2007 r. Bezsporną była również okoliczność wypłacenia powodom środków przewidzianych umową kredytu. Kwestią sporną było to, czy pozwany Bank pobrał od powodów łączną kwotę 14.228,00 zł tytułem opłat na refinansowanie składek na ubezpieczenie niskiego wkładu z tytułu wskazanej umowy, której zwrotu powodowie dochodzili pozwem. Kwestią sporną pozostawał również fakt, czy wskazane kwoty zostały naliczone i pobrane przez pozwanego zasadnie, a zatem czy powodowie w ogóle byli zobowiązani do ich uiszczenia. Zgodnie z treścią art.
postanowienia umowy zawieranej z konsumentem nie uzgodnione indywidualnie nie wiążą go, jeżeli kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy (niedozwolone postanowienia umowne). Nie dotyczy to postanowień określających główne świadczenia stron, w tym cenę lub wynagrodzenie, jeżeli zostały sformułowane w sposób jednoznaczny. Postanowienie umowy może zatem zostać uznane za niedozwolone po łącznym spełnieniu wskazanych wyżej przesłanek. Przepis art.
stanowi, że nieuzgodnione indywidualnie są te postanowienia umowy, na których treść konsument nie miał rzeczywistego wpływu. W szczególności odnosi się to do postanowień umowy przejętych z wzorca umowy zaproponowanego konsumentowi przez kontrahenta. Powyższy przepis reguluje materię niedozwolonych postanowień umownych (zwanych w literaturze także m.in. klauzulami abuzywnymi, postanowieniami nieuczciwymi, postanowieniami niegodziwymi), w tym skutki wprowadzenia ich do umowy z udziałem konsumentów. Aby dane postanowienie umowne mogło zostać uznane za niedozwolone muszą zostać spełnione cztery warunki: umowa musi być zawarta z konsumentem, postanowienie umowy nie zostało uzgodnione indywidualnie, kształtuje ono prawa i obowiązki konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy oraz nie dotyczy głównych świadczeń stron sformułowanych w sposób jednoznaczny. Sąd uznał, że umowa kredytu hipotecznego z dnia 05 kwietnia 2007 r. zawarta została przez pozwany Bank w ramach prowadzonej przezeń działalności gospodarczej, a więc przez przedsiębiorcę zgodnie z art. 43 1 k.c., z powodami jako konsumentami w rozumieniu art. 22 1 k.c. Powodowie zaciągnęli kredyt hipoteczny celem refinansowania kosztów nabycia nieruchomości, która zaspokajać miała potrzeby życiowe ich rodziny. Nadto, w pozostałej części kredyt ten został w części przeznaczony na cele konsumpcyjne. Sąd doszedł nadto do przekonania, że zapisy umowy dotyczące zobowiązania powodów do zwrotu na rzecz pozwanego Banku kosztów ubezpieczenia (...) nie zostały z nimi indywidualnie uzgodnione. Przesłanka braku indywidualnego uzgodnienia została przez ustawodawcę bliżej określona w zapisie art.
k.c., który nakazuje uznać za nieuzgodnione indywidualnie te postanowienia umowy, na których treść konsument nie miał rzeczywistego wpływu. W piśmiennictwie przyjmuje się, że nie są postanowieniami indywidualnie uzgodnionymi klauzule sporządzone z wyprzedzeniem, w sytuacji gdy konsument nie miał wpływu na ich treść, nawet jeżeli są one zawarte we wzorcu. Przy czym wiedza kontrahenta o istnieniu klauzul nienegocjowanych czy też możliwość zapoznania się z nimi przed zawarciem umowy i nawet zrozumienie ich treści nie stanowi okoliczności wyłączającej uznanie tych klauzul za narzucone, kryterium istotnym jest tu bowiem możliwość wpływania, oddziaływania na kształtowanie ich treści. Z tych względów, postanowieniami indywidualnie uzgodnionymi będą tylko takie, które były w sposób rzeczywisty negocjowane lub włączone do umowy wskutek propozycji zgłoszonej przez samego konsumenta (por. A. Rzetecka - Gil, Kodeks cywilny. Komentarz do art.
k.c. Zobowiązania część ogólna, LEX 2011). Natomiast z zeznań powodów (oraz ich potwierdzonych wyjaśnień informacyjnych) jasno wynika, że zapisy umowy dotyczące ubezpieczenia niskiego wkładu własnego, w momencie zawierania umowy kredytu hipotecznego z dnia 05 kwietnia 2007 r. nie były z nimi indywidualnie uzgadniane i nie podległy żadnym negocjacjom. Pozwany z góry zakładał, że formą zabezpieczenia kredytu w przypadku, w wypadku gdy kredytobiorcy nie mieli wkładu własnego bądź był on na poziomie tzw. niskiego wkładu własnego a także wówczas, gdy nie posiadali oni innej nieruchomości mogącej posłużyć za dodatkowe zabezpieczenie kredytu, będzie ubezpieczenie realizowane w takiej formie, jak w realiach niniejszej sprawy. Wynika to z treści formularza wniosku o udzielenie kredytu, gdzie pozwany wskazał jako proponowaną formę zabezpieczenia właśnie ubezpieczenie niskiego wkładu własnego, a więc zakładał, że ubezpieczenie to będzie niejako automatycznym elementem umowy. Jak już wcześniej wspomniano, wyłącznie w sytuacji możliwości ustanowienia hipoteki na innej nieruchomości pozwany mógł zastąpić ubezpieczenie niskiego wkładu własnego taką dodatkową hipoteką, alternatywne zabezpieczenie takie stanowić mógł również depozyt pieniężny. W wypadku braku zgody na takie zabezpieczenie ze strony kredytobiorców albo wobec nie posiadania przez nich innej nieruchomości lub też środków finansowych - jak było to w wypadku powodów - pozwany odmawiał zawarcia umowy kredytowej. Oznacza to, że w sytuacji powodów wyrażenie zgody na refinansowanie ubezpieczenia niskiego wkładu własnego stanowiło nienegocjowalny zapis kontraktu. Przy takim stanowisku obstawał zresztą sam pozwany, co wyraźnie wynika z treści odpowiedzi na pozew. Powodowie również mieli świadomość tego, iż ubezpieczenie niskiego własnego ich kredytu było w tym stanie rzeczy obligatoryjnym elementem tego stosunku. Ponadto z zeznań powodów i świadka I. D. biorącej udział w procedurze zawierania umowy kredytu hipotecznego z powodami wynika, że jego negocjacje z pozwanym dotyczyły jedynie okresu kredytowania oraz wysokości marży kredytu hipotecznego, zaś negocjacje te zakończyły się dla powodów pomyślnie, gdyż udało im się doprowadzić do zmiany standardowych warunków kredytowania i wynegocjować marżę na poziomie 0,00%. Mając na uwadze powyższe Sąd doszedł do wniosku, że taka forma zabezpieczenia kredytu hipotecznego, tj. ubezpieczenie niskiego wkładu własnego, została powodom po prostu narzucona. Natomiast pozwany okoliczności przeciwnej skutecznie nie udowodnił pomimo tego, że to na nim spoczywał w tym zakresie ciężar dowodu zgodnie z zapisem art.
Odnosząc się z kolei do aneksu nr (...), należało dojść do wniosku, że i w tym wypadku powodowie nie mieli rzeczywistego i istotnego wpływu na treść spornego postanowienia umownego dotyczącego pobierania opłaty za refinansowanie składki na ubezpieczenie niskiego wkładu własnego kredytu hipotecznego z dnia 05 kwietnia 2007 r. Ponownego podkreślenia wymaga to, że w regulacji art.
k.c., chodzi o rzeczywiste negocjacje i postanowienia uzgodnione indywidualnie, a nie postulowaną przez pozwany Bank teoretyczną możliwość negocjacji. W tym wypadku działanie kredytobiorców (powodów) ograniczyło się wyłącznie do wystąpienia z wnioskiem do pozwanego Banku o zmianę umowy o kredyt hipoteczny z dnia 05 kwietnia 2007 r. o nr KH/ (...), poprzez ponowne przeliczenie opłaty (...) wobec wzrostu wartości ich nieruchomości. Wraz z wnioskiem kredytobiorcy przedstawili operat szacunkowy tejże nieruchomości. Należy podkreślić, iż wartość tej nieruchomości nie była zależna od powodów a wyłącznie od jej wyceny przez pozwany Bank. W rezultacie pozytywnego rozpatrzenia przedmiotowego wniosku przez pozwany Bank, w dniu 12 kwietnia 2013 r. doszło do zawarcia aneksu o nr (...) oraz aneksu o nr (...) do umowy o kredyt hipoteczny z dnia 05 kwietnia 2007 r. o nr KH/ (...). Trzeba zauważyć, iż powodowie zawnioskowali wyłącznie o zmianę jednego z elementów, na podstawie którego sporna opłata była obliczana przez pozwanego, a więc wartości nieruchomości, na którą i tak nie mieli wpływu. Nie negocjowali oni natomiast w ogóle postanowień regulaminu do umowy kredytu hipotecznego, w których przedstawiony został wzór obliczania spornej opłaty, w tym sposób jej obliczenia i zasadę jej poboru przez pozwanego. Treść aneksu została sporządzona wyłącznie przez pozwanego i przedstawiona kredytobiorcom (powodom) do podpisu. W ocenie Sądu treść aneksu została, podobnie jak treść umowy kredytu hipotecznego z dnia 05 kwietnia 2007 r. narzucona przez pozwanego. Ponownie kredytobiorcy przyjęli treść aneksu za element obowiązkowy obniżenia wysokości opłaty z tytułu refinansowania przez nich składek na ubezpieczenie niskiego wkładu własnego ich kredytu. Wszelkie dane zawarte w aneksie pochodziły wyłącznie od pozwanego. Nadto z treści przesłuchania powodów wynika także, iż otrzymali oni sporządzoną uprzednio przez pozwany Bank gotową treść aneksu, którą następnie powodowie podpisali. W ocenie Sądu, iż informacja udzielona powodom przy zawieraniu aneksu a odnosząca się do zmiany wysokości opłaty oraz zmiany towarzystwa ubezpieczeń nie wyczerpywała znamion „negocjacji” zapisów umowy kredytowej w tym zakresie. Jak wynika z treści cennika kredytu hipotecznego koszt ubezpieczenia niskiego wkładu własnego miał charakter stały bowiem wynosił 3% i nie ulegał zmianom w zależności od przebiegu negocjacji stron. Pozwany nie przedstawił żadnych innych dowodów, że istniała możliwość uiszczania składki w wysokości niższej, niż wynikałoby to z przedmiotowego cennika. W ocenie Sądu sporne postanowienia umowne dotyczące ubezpieczenia niskiego wkładu własnego nie określały głównych świadczeń stron, w związku z czym mogą podlegać ocenie pod kątem niedozwolonych klauzul umownych w rozumieniu art.
k.c. Ustawodawca nie określił, co oznacza zawarte w treści przywołanego przepisu sformułowanie „główne świadczenia stron”. W doktrynie i orzecznictwie zgodnie przyjmuje się jednak, że pojęcie to należy odnieść i tłumaczyć podobnie jak essentialia negotii umowy, a więc takie jej elementy konstrukcyjne, bez których uzgodnienia nie doszłoby do zawarcia umowy. Innymi słowy chodzi o klauzule regulujące świadczenia typowe dla danego stosunku prawnego, stanowiące te jego elementy, które konstytuują istotę danego porozumienia. Zgodnie zaś z definicją umowy kredytu bankowego, zawartą w treści art. 69 ust. 1 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. Prawo bankowe (j. t. Dz. U. z 2002 r., nr 72, poz. 665 ze zm.), przez umowę kredytu bank zobowiązuje się oddać do dyspozycji kredytobiorcy na czas oznaczony w umowie kwotę środków pieniężnych z przeznaczeniem na ustalony cel, a kredytobiorca zobowiązuje się do korzystania z niej na warunkach określonych w umowie, zwrotu kwoty wykorzystanego kredytu wraz z odsetkami w oznaczonych terminach spłaty oraz zapłaty prowizji od udzielonego kredytu. A więc główne świadczenie banku polega na oddaniu do dyspozycji kredytobiorcy środków pieniężnych na czas i cel określony, zaś główne świadczenia kredytobiorcy – na korzystaniu z uzyskanych środków zgodnie z zasadami przewidzianymi w umowie oraz zwrocie kwoty kredytu wraz z odsetkami i zapłacie prowizji. Te essentialia negotii umowy kredytu należy uznać za główne świadczenia stron, tym samym bezsprzecznie nie należy do nich obowiązek zapłaty przez kredytobiorcę kosztów ubezpieczenia niskiego wkładu własnego. Obowiązku zapłaty opłaty z tytułu refinansowania kosztów ubezpieczenia niskiego wkładu własnego nie można utożsamiać ze obowiązkiem spłaty kredytu hipotecznego czy zapłaty prowizji za kredyt, a tym samym opłacie tej nie można z góry przypisywać cech świadczenia głównego stron w rozumieniu art. 3851 § 1 k.c. W doktrynie zgodnie przyjmuje się, że należy ograniczyć zakres negatywnej przesłanki kontroli umów do klauzul, które wyłącznie „określają” świadczenie główne. Natomiast świadczenia, które niejako w sposób bardzo pośredni jedynie „związane” są ze świadczeniem głównym, nie można zakwalifikować jako postanowienia określającego główne świadczenie Zdaniem Sądu, obciążenie obowiązkiem zapłaty kosztów z tytułu tegoż ubezpieczenia ma charakter świadczenia ubocznego, natomiast celem samego ubezpieczenia jest w zamyśle zabezpieczenie interesów pozwanego Banku na wypadek gdyby kredytobiorca nie wykonywał podstawowego ciążącego na nim obowiązku tj. zalegał z płatnością rat kredytu. Ponadto postanowienia umowy są, zgodnie z dyspozycją art.
k.c., wyłączone spod oceny pod kątem tego przepisu wówczas, gdy zostały sformułowane jednoznacznie, co na tle rozpatrywanej umowy nie ma miejsca, bowiem wysokość kosztów obciążających powodów z tytułu refinansowania ubezpieczenia niskiego wkładu własnego pierwotnie określona została w sposób niejasny, w kilku dokumentach (umowie, regulaminie i cenniku) a nadto miała być ustalana przez skomplikowany wzór matematyczny przedstawiony w regulaminie, który w ocenie Sądu nie odzwierciedlał w pełni sposobu wyliczenia tychże kosztów. A więc w umowie kredytowej pozwany Bank nie zawarł jasnych i sprawdzalnych na etapie zawierania kontraktu kryteriów czy też sposobu wyliczenia wysokości ubezpieczenia, ustalony został jedynie sposób i zasady jej pobierania. Podkreślenia również wymaga fakt zamiennego użycia przez pozwany Bank pojęć „zwrot kosztów ubezpieczenia” (§ 9 umowy), „opłata dotycząca refinansowania kosztów ubezpieczenia niskiego wkładu własnego” (§ 7 regulamin kredytowania) czy też opłaty z tytułu refinansowania kosztów ubezpieczenia w (...) S.A. i pobierania składki za kolejne okresy ubezpieczenia (punkt 9 pełnomocnictwa). Powyższego dysonansu w zakresie unormowanym we wzorcu przyjętym przez pozwanego nie sposób nie dostrzec, nie jest zatem, w ocenie Sądu, obowiązek konsumenta sformułowany jednoznacznie. A więc również i z tej przyczyny art.
2 k.c. nie ma w okolicznościach niniejszej sprawy zastosowania. Następnym warunkiem uznania za abuzywne danego postanowienia umownego na podstawie art.
jest kształtowanie przez sporne postanowienie umowne praw i obowiązków konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, przy czym na skutek tej sprzeczności musi dojść do rażącego naruszenia jego interesów. W doktrynie i orzecznictwie przyjmuje się, iż istotą dobrego obyczaju jest szeroko rozumiany szacunek do drugiego człowieka, sprzeczne z dobrymi obyczajami będą więc takie działania, które zmierzają do niedoinformowania, dezinformacji, wykorzystania naiwności lub niewiedzy klienta (por. m.in. wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 23 sierpnia 2011 r., sygn. akt VI ACa 262/11). Z kolei termin „interesy” konsumenta proponuje się rozumieć szeroko, nie tylko jako interes ekonomiczny (na co wskazuje dodatkowo forma liczby mnogiej), ale również przy uwzględnieniu aspektu zdrowia konsumenta i jego bliskich oraz dyskomfortu konsumenta, spowodowanego takimi czynnikami, jak strata czasu, dezorganizacja życia, niewygoda, nierzetelne traktowanie, przykrości, naruszenie prywatności, doznanie zawodu, itd. W ocenie Sądu zapisy umowy kredytu hipotecznego zawartej przez strony niniejszego procesu, jak również regulaminu, stanowiący integralną część tejże umowy - w zakresie, w jakim nakładały na powodów obowiązek zwrotu pozwanemu Bankowi kosztów ubezpieczenia niskiego wkładu własnego - ukształtowały obowiązki powodów występujących w roli konsumentów w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając ich interesy. Sprzeczne z dobrymi obyczajami, zasadą ekwiwalentności świadczeń i równości stron było przede wszystkim obciążenie ryzykiem kredytowym wyłącznie powodów w sytuacji, kiedy zarówno zmiana wartości nieruchomości na rynku, jak i zmiana kursu waluty, w jakiej udzielony został powodom kredyt - a co w rzeczywistości było przyczyną powstania obowiązku zapłaty kosztów ubezpieczenia - nie powstały z winy powodów. Pozwany jako druga, co do zasady równorzędna strona umowy kredytu hipotecznego także powinien partycypować w tym ryzyku i w kosztach powstałych z tego tytułu. Za niezgodne z dobrymi obyczajami trzeba było uznać obciążenia powodów kosztami ubezpieczenia w sytuacji, kiedy nie mieli oni żadnego wpływu ani nawet wiedzy o treści umowy łączącej pozwany Bank z ubezpieczycielem. Co więcej, powodowie musieli jednocześnie przyjąć na siebie określony w tej umowie obowiązek zwrotu kosztów ubezpieczenia w de facto adhezyjnej w tym zakresie umowie kredytu i na zasadach, których nie mogli uzgodnić indywidualnie zarówno pozwanym Bankiem, jak i z ubezpieczycielem – abstrahując już od kwestii jego wyboru. W przekonaniu Sądu, umowa ubezpieczenia niskiego wkładu własnego zawierana była wyłącznie w interesie i na rzecz pozwanego Banku, nie ma więc podstaw do obciążania powodów obowiązkiem zwrotu pozwanemu kosztów z tego tytułu. Nieprzekonująca w tym zakresie jest argumentacja pozwanego dotycząca interesu powodów, jakim było udostępnienie im kwoty kredytu i zapewnienie w ten sposób zrealizowania celów mieszkaniowych. To bowiem pozwany Bank był w głównej mierze zainteresowany sprzedażą swojego produktu hipotecznego, za co pobierał od powodów oprocentowanie i inne opłaty związane z jego obsługą. Argumenty podnoszone w tym zakresie przez pozwanego zdają się sugerować, że pozwany udzielając powodom kredytu nic nie zyskiwał, a przecież – mając na uwadze jego oprocentowanie (spłacane odsetki) oraz zapłatę prowizji – jest to oczywiście działalność czysto zarobkowa. Bank działa w obrocie gospodarczym mając na celu wypracowanie zysku i z tego zysku właśnie winien pokrywać ewentualne koszty umowy ubezpieczenia zabezpieczającej tylko i wyłącznie jego interesy – skoro w rzeczywistości zawarcie umowy ubezpieczenia w żaden sposób nie poprawiało sytuacji powodów w ramach kontraktu z Bankiem. Nie należy także pomijać kwestii, że korzyści w postaci uzyskania kredytu i zaspokojenia potrzeb mieszkaniowych, na które powoływał się pozwany Bank wynikają wyłącznie z umowy o kredyt a nie z samej umowy ubezpieczenia zawartej między Bankiem i towarzystwem ubezpieczeń. Jednak przede wszystkim za sprzeczne z dobrymi obyczajami i rażąco naruszające interesy należało przyjąć to, że powodowie byli obowiązani do zwrotu pozwanemu kosztów ubezpieczenia nie uzyskując z tego tytułu żadnej ochrony, czy też żadnego świadczenia wzajemnego. W wypadku zajścia zdarzenia ubezpieczeniowego i wypłaty odszkodowania na rzecz pozwanego przez ubezpieczyciela powodowie ponosili nadal odpowiedzialność za zdarzenie ubezpieczeniowe – do wysokości wypłaconego odszkodowania wobec towarzystwa ubezpieczeń, zgodnie z dyspozycją art. 828 § 1 k.c. i ukształtowaną tam zasadą odpowiedzialności regresowej, co zresztą podkreślono w treści umowy generalnej ubezpieczenia zawartej przez Bank z Towarzystwem (...) S.A. oraz umowie ubezpieczenia portfeli kredytów hipotecznych zawartej przez Bank z Towarzystwem (...) S.A. Tak więc powodowie finansowali ubezpieczenie pozwanego nie mając z tego tytułu jakichkolwiek korzyści i nie korzystając z żadnej ochrony, o czym nawet nie wiedzieli, bo, jak wynika z treści zeznań powodów, byli oni przeświadczeni, że skoro to oni finansują ubezpieczenie będą oni również korzystać z ochrony ubezpieczeniowej. Jednocześnie powodowie w dacie zawierania umowy nie byli informowani przez pozwany Bank o tym fakcie. Takie ukształtowanie umowy stron w ewidentny sposób godzi w zasadę równowagi kontraktowej i ekwiwalentności świadczeń. W zaistniałym stanie rzeczy powodowie zobowiązani są do zapłaty niejako podwójnie - pokrywają oni zarówno koszt ubezpieczenia, jak i koszt ewentualnie niespłaconego kredytu, ze wszystkimi odsetkami i innymi świadczeniami wynikającymi z umowy o kredyt hipoteczny. Mimo tego jednak, iż to na nich spoczywa tak znaczny ciężar z tytułu dodatkowo zawartej umowy ubezpieczenia niskiego wkładu własnego, której nie są stroną, jednakże zobowiązani są oni jednocześnie do uiszczenia kosztów tegoż ubezpieczenia. W ocenie Sądu powodowie nie mieli w realiach niniejszej sprawy de facto żadnych możliwości, aby dowiedzieć się, jaki jest zakres ochrony ubezpieczeniowej, a także o innych istotnych postanowieniach umowy ubezpieczenia – skoro dostępu do takiej umowy odmawia pozwany nawet Sądowi narażając się tym samym na skutki z art. 233 § 2 k.p.c. W istocie powodowie dysponują wyłącznie oświadczeniem pozwanego, że pokrywa rzekome koszty ubezpieczenia, nie wiedząc jednak za co tak naprawdę płacą uiszczając opłatę z tytułu refinansowania składki ubezpieczeniowej. Za chybiony należało uznać zarzut pozwanego, jakoby ubezpieczyciele, z którymi pozwany miał zawartą umowę ubezpieczenia niskiego wkładu portfeli kredytów hipotecznych, w tym i kredytu udzielonego powodom na podstawie umowy z dnia 05 kwietnia 2007 r. odstąpili od uprawnienia jaki przysługiwał im w stosunku do powodów w ramach roszczenia regresowego (art. 828 k.c.). Jedynym dowodem na tę okoliczność przedstawionym przez pozwanego było oświadczenie (...) S.A. z siedzibą we W. z dnia 02 grudnia 2015 r. ( k. 603). Należy jednak zauważyć, iż oświadczenie tego ubezpieczyciela nie odnosiło się do umowy kredytu hipotecznego powodów z dnia 05 kwietnia 2007 r. Odnosiło się ono wyłącznie do odszkodowań „wypłaconych” Bankowi po dniu 01 października 2015 r. Tymczasem na gruncie niniejszej sprawy okolicznością bezsporną było to, że ubezpieczyciel ten nie wypłacał na rzecz pozwanego żadnego odszkodowania z tytułu niewywiązania się przez powodów z ich zobowiązań na gruncie umowy kredytu hipotecznego z dnia 05 kwietnia 2007 r. Brak jest dowodów na to, iż pozwani w jakimkolwiek stopniu nie wywiązali się z swoich obowiązków na gruncie łączącego ich z pozwanym stosunku prawnego. Stąd argumentacja pozwanego w tym zakresie jest nietrafna. W stosunku do umowy kredytu hipotecznego powodów żaden z ubezpieczycieli nie zrzekł się swojego uprawnienia. Nie można przy dokonywanej ocenie spornych postanowień umowy kredytu pomijać rażących i niczym nieuzasadnionych dysproporcji pomiędzy pobranymi od powodów opłatami a przekazywanymi przez Bank na rzecz ubezpieczycieli składkami na ubezpieczenie. Dysproporcja ta dowodzi o oderwaniu wysokości opłaty pobieranej z tytułu kosztów ubezpieczenia niskiego wkładu własnego od skali poniesionych przez pozwany Bank wydatków z tytułu składki na ubezpieczenie niskiego wkładu własnego, a zatem i abuzywności kwestionowanych w toku procesu postanowień wzorca umownego. Podnieść należy, że taka konstrukcja opłaty i pokrywania z niej kosztów ubezpieczenia przez pozwany Bank kształtuje prawa i obowiązki powoda (konsumenta) w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami. Powodowie nie mieli wiedzy, na co przeznaczana jest pozostała część uiszczanej przez nich opłaty (po pomniejszeniu o wysokość przekazanej składki). Należało dojść przy tym do wniosku, z racji braku dowodów ze strony pozwanego, że pozostałe środki pieniężne, o których mowa wcześniej, zostały obrócone na własne potrzeby pozwanego Banku. Wreszcie należało przyjąć, że na abuzywność spornej klauzuli nie wpływają inne okoliczności, jak m.in.: motywy, którymi kierowała się strona powołująca się na abuzywność danej klauzuli, jej świadomość wyboru opcji kredytu z dodatkowym ubezpieczeniem niskiego wkładu własnego, bądź atrakcyjne warunki kredytu indeksowanego w walucie franka szwajcarskiego. Okoliczności te nie mają znaczenia dla oceny abuzywności konkretnej klauzuli. To, że dany kredyt jest korzystniejszy od innych kredytów oferowanych przez bank nie daje uprawnienia pozwanemu Bankowi, aby ten wprowadzał zapisy do umowy rażąco naruszające dobre obyczaje i interesy kredytobiorcy. Ponadto warto również wskazać, że czwarta opłata z tytułu refinansowania kosztów ubezpieczenia niskiego wkładu własnego została „uiszczona” (a w zasadzie potrącona) przez powodów w toku niniejszego procesu, z zastrzeżeniem jej zwrotu, w celu zapobieżenia egzekucji tejże kwoty przez pozwany Bank w drodze postępowania egzekucyjnego. Wynika to wprost z pisma powodów z dnia 14 kwietnia 2016 r. ( k. 710-712). Zasadnym zatem jest przyjęcie, że spełnienie tego świadczenia nastąpiło w celu uniknięcia przymusu. Należy podkreślić, iż w okolicznościach niniejszej sprawy jeden z podmiotów stosunku prawnego, którym jest pozwany Bank jest zdecydowanie silniejszy ekonomicznie i może użyć przysługujących mu środków prawnych, których konsekwencje mogłyby być dla drugiej strony nieodwracalne. Pojęcie spełnienia świadczenia w celu uniknięcia przymusu, o którym mowa w art. 411 pkt 1 k.c., powinno się rozumieć szeroko, jako świadczenie spełnione pod naciskiem okoliczności, a więc będzie to każda sytuacja, gdy świadczenie nie jest spełniane dobrowolnie lub będzie spełniane w sytuacji zagrożenia, z którym spełniający świadczenie musi się liczyć. Pojęcie to rozciąga się na wszelkie wypadki grożącego przymusu albo przymusowego położenia, w szczególności gdy ktoś świadczy w celu ochrony własnych praw podmiotowych, które nie zawsze muszą być bezpośrednio związane z samym świadczeniem. Przymus nie można tylko utożsamiać z ewentualną egzekucją świadczenia, ale także stworzenie takich sytuacji, w których spełniający świadczenie, by uniknąć niekorzystnych i często nieodwracalnych skutków, zmuszony jest spełnić świadczenie, mimo świadomości, że świadczy nienależnie (por. wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 9 maja 2013 r., sygn. akt VI ACa 1379/12). Nie sposób zatem uznać, że zapłata przez powodów ostatniej z opłat była dokonana w sposób dobrowolny, jak wymaga tego analizowany przepis, biorąc dodatkowo pod uwagę fakt, iż sporna opłata została pobrana w toku procesu o zwrot trzech pozostałych opłat. Wszystko to oznacza, że zawarty w § 9 ust. 7-10 umowy kredytu hipotecznego z dnia 05 kwietnia 2007 r. uwzględniający brzmienie aneksów zawartych do tej umowy oraz w regulaminie kredytowania obowiązek refinansowania przez powodów – konsumentów kosztów ubezpieczenia niskiego wkładu własnego jest sprzeczny z dobrymi obyczajami i rażąco narusza ich interesy. W ocenie Sądu, na zasadzie przepisu art.
k.c. doszło do wyczerpania wszystkich przesłanek do uznania postanowień zawartej przez strony umowy kredytu hipotecznego z dnia 05 kwietnia 2007 r., dotyczących nałożenia na powodów obowiązku zwrotu stronie pozwanej kosztów ubezpieczenia niskiego wkładu własnego, za niedozwolone postanowienia umowne. Skutkiem tego postanowienia umowne uznane za niedozwolone stają się bezskuteczne a więc niewiążące powodów ex lege i ex tunc, natomiast w pozostałym zakresie umowa kredytowa pozostaje wiążąca dla każdej ze stron (art.
W konsekwencji tego należało uznać, że pozwany nie był uprawniony do pobrania od powodów sum: 1.913,00 zł, 3.978,00 zł, 4.088,00 zł i 4.249,00 zł, zaś świadczenie pobrane z tego tytułu przez pozwany Bank należało potraktować jako nienależne, a więc podlegające zwrotowi na podstawie art. 410 § 2 k.c. w zw. z art. 405 k.c. w zw. z art.
Przechodząc do oceny zasadności zgłoszonego żądania zapłaty odsetek należy wskazać, że zobowiązanie do zwrotu nienależnego świadczenia (bezpodstawnego wzbogacenia) ma charakter bezterminowy. Zatem termin spełnienia takiego świadczenia musi być wyznaczony zgodnie z art. 455 k.c., a więc niezwłocznie po wezwaniu skierowanym przez wierzyciela. W konsekwencji żądanie odsetek w przypadku bezpodstawnego wzbogacenia zasadne jest dopiero od chwili wezwania dłużnika przez wierzyciela na podstawie art. 455 k.c. do zwrotu wzbogacenia (por. wyroki Sądu Najwyższego z dnia 24 kwietnia 2003 roku, sygn. I CKN 316/01, OSNC 2004, nr 7-8, poz. 117 i z dnia 3 lutego 2006 roku, sygn. I CSK 17/05), przy czym użyty w tym ostatnim przepisie termin niezwłocznie nie oznacza obowiązku natychmiastowego spełnienia świadczenia. Moment powstania obowiązku zwrotu (wymagalności) określa moment jego potrącenia - pobrania. Termin zwrotu bezpodstawnie potrąconego świadczenia wyznacza zaś termin określony w wezwaniu do zapłaty, względnie termin wyznaczony na podstawie okoliczności jako odpowiedni w razie braku określenia terminu w wezwaniu. Należy przypomnieć, że pismem z dnia 25 lutego 2015 r. powodowie M. M. i L. M. wezwali pozwany Bank (...) S.A. z siedziba w W. o natychmiastowy zwrot kwot 1.913,00 zł, 3.978,00 zł i 4.088,00 zł – pobranych z ich rachunku tytułem opłat za refinansowanie składek na (...) ich kredytu, zarzucając abuzywność postanowień, w oparciu o które zostały one potrącone z ich rachunku. Wezwanie to zostało doręczone pozwanemu w dniu 09 marca 2015 r. ( k. 76-77; k. 78-79; k. 80-83). W odpowiedzi na powyższe wezwanie, sporządzonej w dniu 24 marca 2015 r. pozwany odmówił spełnienia żądanego świadczenia ( k. 83-86). Ponadto, przed pobraniem czwartej ze spornych opłat powodowie dokonali wpłaty środków pieniężnych na rachunek w celu pobrania przez Bank opłaty na (...), niemniej zastrzegli oni, iż podyktowane jest to wyłącznie obawą przed wygenerowaniem debetu na ich rachunku, bądź podjęciem wobec nich czynności egzekucyjnych. Co istotne, powodowie oznajmili, iż w wypadku pobrania tej opłaty przez Bank, będą domagać się jej zwrotu ( k. 710-712). W ocenie Sądu za zasadne uznać zatem należało, iż od 24 marca 2015 r. jeśli chodzi o kwotę 9.979,00 zł (a więc sumy trzech pierwszych opłat, których zwrotu domagali się powodowie) oraz od dnia 29 kwietnia 2016 r. (a więc wartości czwartej z dochodzonych opłat) pozwany Bank pozostawał w opóźnieniu ze spełnieniem świadczenia uzasadniającym zasądzenie odsetek od tych kwot. O kosztach procesu Sąd orzekł, zgodnie z przepisem art. 98 § 1 i 3 k.p.c., mając na względzie fakt uwzględnienia żądania powodów w całości. Na koszty procesu poniesione przez powodów złożyły się w niniejszej sprawie: wynagrodzenie ich pełnomocnika będącego adwokatem w kwocie 2.400 zł, ustalone zgodnie z przepisem § 6 pkt 5 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września 2002 r. w sprawie opłat za czynności adwokackie oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej z urzędu, opłata sądowa od pozwu uiszczona przez powodów w kwocie 499,00 zł oraz opłata skarbowa od dokumentu pełnomocnictwa w kwocie 17,00 zł. Z uwagi na charakter i wysokość żądania powodów, rozszerzonego w trakcie niniejszego procesu oraz zakres jego uwzględnienia Sąd nakazał pobrać od pozwanego na rzecz Skarbu Państwa kwotę 483,00 zł tytułem zwrotu wydatków poniesionych tymczasowo przez Skarb Państwa tytułem brakującej opłaty od uwzględnionej części powództwa. Orzeczenie w tym zakresie oparł na podstawie art. 98 § 1 k.p.c. oraz art. 113 ust. 1 i art. 13 ust. 1 ustawy z dnia 28 lipca 2005 r. o kosztach sądowych w sprawach cywilnych. Zarządzenie: odpis orzeczenia wraz z uzasadnieniem doręczyć: pełnomocnikowi pozwanego bez pouczenia..
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.