k.c.), i po drugie, wyeliminowanie lub przynajmniej złagodzenie trudności dowodowych mogących wystąpić w kolejnej sprawie odszkodowawczej ze względu na upływ czasu pomiędzy wystąpieniem zdarzenia szkodzącego a dochodzeniem naprawienia szkody. W obecnie obowiązującym stanie prawnym argument odwołujący się do złagodzenia skutków upływu terminu przedawnienia utracił znaczenie. Wprowadzony 10 sierpnia 2007 r. (ustawą z 16 lutego 2007 r. o zmianie ustawy – Kodeks cywilny, Dz. U. 2007.80.538) do kodeksu cywilnego art.
zawiera w § 3 nową treść normatywną: w razie wyrządzenia szkody na osobie termin przedawnienia nie może skończyć się wcześniej niż z upływem lat trzech od dnia, w którym poszkodowany dowiedział się o szkodzie i osobie zobowiązanej do jej naprawienia. W odniesieniu do szkód na osobie nie obowiązuje już zatem zasada, że przedawnienie roszczeń o naprawienie szkody wyrządzonej czynem niedozwolonym nie może nastąpić później niż po upływie dziesięciu lat od dnia wyrządzenia szkody (por. art.
W takim stanie prawnym można zasadnie twierdzić, że wyeliminowane zostało niebezpieczeństwo upływu terminu przedawnienia roszczenia o naprawienie szkody na osobie wcześniej niż szkoda ta się ujawniła. Aktualność zachował jedynie drugi z argumentów tj. kwestia eliminacji lub złagodzenia trudności dowodowych mogących wystąpić z uwagi na upływ w czasu w kolejnym procesie odszkodowawczym, zwłaszcza, że może on toczyć się nawet po dziesiątkach lat od wystąpienia zdarzenia wyrządzającego szkodę. Zagadnienie to było przedmiotem rozważań Sądu Najwyższego, który w uchwale z 24 lutego 2009 r. (III CZP 2/09, OSNC 2009/12/168) wskazał, że pod rządem art.
powód dochodzący naprawienia szkody na osobie może mieć interes prawny w ustaleniu odpowiedzialności pozwanego za szkody mogące powstać w przyszłości. Jednocześnie w uzasadnieniu tejże uchwały Sąd Najwyższy podkreślił, że ocena, czy powód ma interes prawny w ustaleniu odpowiedzialności pozwanego za szkody na osobie mogące powstać w przyszłości z danego zdarzenia, może zostać dokonana jedynie z uwzględnieniem okoliczności konkretnej sprawy. Wszelkie uogólnienia i poglądy wyrażane w sposób abstrakcyjny nie mogą mieć miejsca. Co istotne, w toku niniejszego postępowania pozwany co do zasady nie kwestionował swojej odpowiedzialności (nie ma zatem zagrożenia, że w przypadku pojawienia się w przyszłości nowych szkód powód zmuszony byłby ponownie wykazywać istnienie samych podstaw odpowiedzialności zakładu ubezpieczeń) a wnosząc o oddalenie powództwa stał na stanowisku, iż wypłacone już zadośćuczynienie w kwocie 30.000 zł rekompensuje powodowi doznaną krzywdę. Przeprowadzone w sprawie postępowanie dowodowe nie uzasadniało podzielenia tego stanowiska, skoro roszczenie zostało uwzględnione o dalszą kwotę 60.000 zł. Zasądzając zadośćuczynienie Sąd kompleksowo zanalizował stopień cierpień powoda oraz wysokość jego krzywdy uwzględniając również rokowania na przyszłość, co do jego stanu zdrowia - zadośćuczynienie jest bowiem tego rodzaju świadczeniem, które obejmuje swym zakresem nie tylko te krzywdy, które już powstały, ale również szkody które wystąpią w przyszłości, będące przewidywanym w chwili orzekania następstwem postępującego rozwoju już stwierdzonych schorzeń. Pojawienie się nowej szkody pozostającej w związku przyczynowym ze zdarzeniem z dnia 2.01.2012 r. zaktualizuje odpowiedzialność pozwanego, przy czym niezależnie od tego, czy powód dysponowałby bądź nie dysponowałby wyrokiem ustalającym, jego sytuacja prawna oceniana poprzez pryzmat obowiązków w zakresie dowodzenia przedstawia się w tożsamy sposób. W przypadku ujawnienia się nowej szkody na osobie, powód obowiązany będzie wykazać nie tylko fakt jej wystąpienia, rozmiar i skutki przekładające się na ocenę wielkości krzywdy i ewentualnej szkody majątkowej, ale także związek przyczynowy ze zdarzeniem, za którego skutki odpowiada pozwany ubezpieczyciel. Konieczne będzie w szczególności ustalenie, czy ewentualna nowa szkoda na osobie jest powiązana z wypadkiem z 2.01.2012 r. - ustalenie odpowiedzialności pozwanego na przyszłość nie zwolni powoda od wykazania tego związku przyczynowego, bowiem w treści rozstrzygnięcia sądu potencjalne skutki wypadku nie mogą zostać dookreślone. Samą zasadę, niekwestionowanej zresztą, odpowiedzialności pozwanego za skutki wypadku przesądza natomiast rozstrzygnięcie w niniejszej sprawie (art. 366 k.p.c.). Tymczasem sens wydania wyroku ustalającego zachodzi wtedy, gdy powstała sytuacja grozi naruszeniem stosunku prawnego lub statuuje wątpliwość co do jego istnienia lub nieistnienia. Interes prawny powinien być interpretowany z uwzględnieniem celowościowej wykładni tego pojęcia, konkretnych okoliczności danej sprawy i tego, czy strona może uzyskać pełną ochronę swoich praw w drodze powództwa o świadczenie (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 27 stycznia 2004 r., II CK 387/02, Lex 391789). W tych okolicznościach należy uznać, że powód nie ma interesu prawnego w rozumieniu art. 189 k.p.c. - powód interesu tego nie wykazał i nawet nie próbował wykazywać. O kosztach orzeczono na zasadzie art.100 kpc zdanie drugie biorąc pod uwagę proporcje wartości żądanych przez powoda do kwot wskazanych w wyroku jak i to że matematyczne rozliczanie kosztów finansowo dodatkowo krzywdziłoby powoda ,już pokrzywdzonego przez los. Powód wygrał w całości roszczenie w zakresie odszkodowania a pozostałe roszczenia podlegały ocenie Sądu: zadośćuczynienie w dużej mierze zależy od -verba legis- „oceny sądu” a oddalenie żądania opartego na art.189 kpc było następstwem zmiany orzecznictwa po nowelizacji kc w zakresie przedawnienia. Ponadto w przypadku deliktów należy elastycznie stosować zasady dotyczące kosztów . O nieuiszczonych kosztach sądowych orzeczono na zasadzie art.113 ust.1 ustawy o kosztach sądowych w sprawach cywilnych mając na uwadze powyższe ustalenia.
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.