Sygn. akt XP 200/16 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 24 listopada 2017 r. Sąd Rejonowy dla Wrocławia – Śródmieścia Wydział X Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w składzie: Przewodniczący: S
§ 1k.p.
za pracę w godzinach nadliczbowych, oprócz normalnego wynagrodzenia, przysługuje dodatek w wysokości: 1) 100 % wynagrodzenia – za pracę w godzinach nadliczbowych przypadających:
- a)w nocy,
- b)w niedziele i święta niebędące dla pracownika dniami pracy, zgodnie z obowiązującym go rozkładem czasu pracy,
- c)w dniu wolnym od pracy udzielonym pracownikowi w zamian za pracę w niedzielę lub w święto, zgodnie z obowiązującym go rozkładem czasu pracy; 2) 50 % wynagrodzenia – za pracę w godzinach nadliczbowych przypadających w każdym innym dniu niż określony w pkt 1. Dodatek w wysokości określonej w art.
§ 1pkt 1 k.p.
przysługuje także za każdą godzinę pracy nadliczbowej z tytułu przekroczenia przeciętnej tygodniowej normy czasu pracy w przyjętym okresie rozliczeniowym, chyba że przekroczenie tej normy nastąpiło w wyniku pracy w godzinach nadliczbowych, za które pracownikowi przysługuje prawo do dodatku w wysokości określonej w § 1 (art.
§ 2k.p.).
W art. 151 2 k.p. przewidziano dalej, że w zamian za czas przepracowany w godzinach nadliczbowych pracodawca, na pisemny wniosek pracownika, może udzielić mu w tym samym wymiarze czasu wolnego od pracy (§ 1). Udzielenie czasu wolnego w zamian za czas przepracowany w godzinach nadliczbowych może nastąpić także bez wniosku pracownika. W takim przypadku pracodawca udziela czasu wolnego od pracy, najpóźniej do końca okresu rozliczeniowego, w wymiarze o połowę wyższym niż liczba przepracowanych godzin nadliczbowych, jednakże nie może to spowodować obniżenia wynagrodzenia należnego pracownikowi za pełny miesięczny wymiar czasu pracy (§ 2). W przypadkach określonych w § 1 i 2 pracownikowi nie przysługuje dodatek za pracę w godzinach nadliczbowych (§ 3). Strona pozwana argumentowała w pierwszej kolejności, że powódka nie wykazała, by w ogóle świadczyła pracę w soboty, a nawet gdyby powódka tę okoliczność wykazała, to przepracowane przez powódkę w soboty godziny nie mogły stanowić godzin nadliczbowych, ponieważ praca powódki odbywała się bez wyraźnego polecenia pracodawcy. W dalszej kolejności strona pozwana wskazywała, że za każdą przepracowaną sobotę powódka otrzymywała czas wolny od pracy w takim samym wymiarze, co prowadziło do braku przekraczania przez powódkę kodeksowych norm czasu pracy. Odnosząc się do powyższego podkreślić należy, że zgodnie z przepisami Kodeksu pracy (art. 94 pkt 9a k.p., art. 149 § 1 k.p.) to pracodawca ma obowiązek prowadzić ewidencję czasu pracy pracownika do celów prawidłowego wyliczenia jego wynagrodzenia, a obowiązek ten zaliczany jest do katalogu podstawowych powinności pracodawcy. Zasady prowadzenia ewidencji czasu pracy określone zostały w § 8 pkt 1 rozporządzenia Ministra Pracy i Polityki Socjalnej z dnia 28 maja 1996 r. w sprawie zakresu prowadzenia przez pracodawców dokumentacji w sprawach związanych ze stosunkiem pracy oraz sposobu prowadzenia akt osobowych pracownika (Dz.U. Nr 62, poz. 286 ze zm.). Imienna karta ewidencji czasu pracy pracownika powinna umożliwiać rejestrowanie w szczególności: liczby przepracowanych godzin w poszczególnych dobach roboczych w normalnym czasie pracy, według obowiązującego pracownika rozkładu czasu pracy, liczby przepracowanych godzin w niedziele i święta z zaznaczeniem sposobu rekompensowania pracy w tych dniach, liczby przepracowanych godzin w porze nocnej, liczby przepracowanych godzin nadliczbowych, z zaznaczeniem, czy praca była wykonywana w nocy, w niedziele i święta niebędące dla pracownika dniami wolnymi od pracy, w dniu wolnym od pracy udzielonym pracownikowi w zamian za pracę w niedzielę lub święto oraz w innych dniach, liczby godzin nadliczbowych przepracowanych w warunkach przekroczenia przeciętnej tygodniowej normy czasu pracy w przyjętym okresie rozliczeniowym, dyżurów z zaznaczeniem miejsca ich pełnienia oraz określeniem liczby godzin efektywnie przepracowanych w czasie dyżuru, w odniesieniu do pracowników młodocianych: liczby godzin przepracowanych przy pracach, których wykonywanie jest dozwolone w celu przygotowania zawodowego oraz liczby godzin nauki w szkole podlegających wliczeniu do czasu pracy, liczby dni i godzin udzielonego urlopu (wypoczynkowego, bezpłatnego), zwolnień od pracy, niezależnie od czasu ich trwania, oraz innych nieobecności w miejscu pracy: usprawiedliwionych i nieusprawiedliwionych. Prowadzenie ewidencji czasu pracy jest obowiązkiem pracodawcy, który skutkuje tym, że w razie sporu to pracodawcę obciąża obowiązek udowodnienia rzeczywistego czasu pracy pracownika z uwzględnieniem godzin nadliczbowych. Pracownikowi należy się bowiem wynagrodzenie za pracę faktycznie wykonaną. Za naruszenie obowiązku ewidencji czas pracy trzeba uznać zarówno całkowite jego zbagatelizowanie, jak i niesystematyczne dokonywanie adnotacji, uniemożliwiające powzięcie powyższych informacji. Brak dokumentacji powoduje, że w razie sporu pracodawca ma wykazać, że pracownik nie pracował w takim rozmiarze jak twierdzi, a tym bardziej jaki udokumentował (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 5 maja 1999 r., sygn. akt I PKN 665/98, OSNAPiUS 200/14/535). Zgodnie z poglądem Sądu Najwyższego z dnia 23 listopada 2001 r., ciężar dowodu spoczywa zarówno na powodzie, których dochodzi roszczeń z tego tytułu (art. 6 k.c. w zw. z art. 300 k.p.), jak i na pozwanym pracodawcy, który był zobowiązany do prowadzenia ewidencji czasu pracy (sygn. akt I PKN 678/00, OSNAPiUS 2002, nr 23, poz. 538). Strona pozwana prowadzi ewidencję czasu pracy w postaci list obecności, które sporządzane są na dany kwartał. Na liście obecności pracownik wpisuje godzinę rozpoczęcia i zakończenia pracy w danym dniu, a wykonywanie pracy w tych godzinach poświadcza własnoręcznym podpisem. Ponadto strona pozwana prowadzi dla każdego pracownika roczną ewidencję obecności w pracy. Dokonując analizy przedstawionych przez powódkę list obecności za sporny okres oraz rocznych ewidencji obecności w pracy Sąd doszedł do przekonania, że powódka każdorazowo potwierdzała swoją obecność w pracy w sobotę podpisem na liście obecności. Taki podpis powódka złożyła na listach obecności w roku 2013 w dniach: 20 lipca, 3, 10, 17 sierpnia, 7, 21 września, 5, 19 października, 16, 30 listopada, 14, 28 grudzień, w roku 2014: 11, 25 stycznia 1, 8 lutego, 1 marca, 12, 19 kwietnia, 17, 31 maja, 7 czerwca, 12, 26 lipca, 9, 23 sierpnia, 6, 27 września, 4, 18 października, 15, 29 listopada, 13 grudnia, w roku 2015: 17, 24 stycznia, 21 lutego, 7, 14 marca, 4, 11 kwietnia, 16, 30 maja. W okresie zatrudnienia u strony pozwanej powódka przepracowała więc łącznie 42 soboty. Na podstawie przedstawionych list obecności nie można natomiast stwierdzić, by powódka otrzymywała czas wolny w takim samym wymiarze, w jakim pracowała we wskazane dni. Listy obecności potwierdzają bowiem 40 godzin pracy powódki w każdym tygodniu poza tygodniami, w których powódka korzystała z urlopu wypoczynkowego lub zwolnienia chorobowego, a także wykazują, iż powódka przekraczała czterdziestogodzinny tygodniowy wymiar czasu pracy w tygodniach, w których wykonywała pracę także w soboty. W ocenie Sądu skoro strona pozwana ustaliła autonomicznie, że będzie ewidencjonować czas pracy pracowników za pośrednictwem opisanych kwartalnych list obecności, aktualne podważanie przez pozwaną wynikających z przedmiotowych list danych jest swego rodzaju niekonsekwencją i wynika z przyjętej przez stronę pozwaną strategii procesowej. Można przypuszczać, że gdyby z list obecności nie wynikała w żaden sposób praca powódki w soboty, strona pozwana nie podważałaby wiarygodności przedmiotowych dokumentów jako dowodów w sprawie. Podkreślić należy przy tym, że opisane listy obecności nie są jedynym zaoferowanym przez powódkę dowodem potwierdzającym zasadność pozwu. W niniejszym postępowaniu powódka zaprezentowała bowiem cały wachlarz dowodów świadczących o tym, że w istocie wykonywała pracę w wymiarze przekraczającym normy czasu pracy. Po pierwsze powódka przedstawiła wydruki z systemu komputerowego (...), które wskazywały, w jakich dniach i w jakich godzinach powódka pozostawała zalogowana w systemie niezbędnym do wykonywania powierzonej powódce pracy, i do którego każdy z pracowników pozwanej spółki posiadał indywidualny login i hasło. Strona pozwana nie zdołała natomiast wykazać prawdziwości swoich twierdzeń, jakoby dostęp do przedmiotowego systemu był możliwy w każdym czasie z każdego komputera, nie tylko ze służbowego laptopa powódki. Ponadto strona pozwana nie wykazała, by powódka udostępniła swój login i hasło do systemu osobom trzecim. Powódka przedłożyła dalej wydruki polis ubezpieczeniowych, których udzieliła klientom w trakcie pracy wykonywanej w sobotę. Nie sposób także pominąć spójnych, spontanicznych i wzajemnie uzupełniających się zeznań świadków zawnioskowanych przez powódkę, którzy wskazywali, że ze specyfiki pracy w pozwanej spółce wynikało, że praca wykonywana była także w soboty, a pracownicy mieli wręcz obowiązek świadczenia pracy przez dwie soboty w miesiącu. Świadkowie potwierdzili, że widywali powódkę w pracy w soboty. Kluczowe dla niniejszej sprawy okazały się zeznania świadka D. B.
(1)oraz wyjaśnienia słuchanego za stronę pozwaną M. B.. D. B.
(1)potwierdziła, że wykonywała pracę w soboty naprzemiennie z powódką, przy czym ani świadek, ani powódka nie otrzymywały rekompensaty za przepracowane soboty w postaci godzin wolnych czy wynagrodzenia za pracę w godzinach nadliczbowych, a która była świadkiem wnioskowanym przez stronę pozwaną. M. B. twierdził zaś, że wynagrodzenie za pracę powódki obejmowało pracę od poniedziałku do piątku oraz pracę w co drugą sobotę, a tym samym potwierdził – wbrew stanowisku pozwanej wynikającemu z pism procesowych – stanowisko powódki o pracy w soboty bez rekompensaty. Strona pozwana w większości nie zdołała wykazać, by powódka we wskazanych przez siebie dniach nie świadczyła pracy. Zarzuty strony pozwanej potwierdziły się jedynie co do trzech sobót, przy których powódka nie złożyła podpisu na liście obecności (22 marca 2014 r., 28 czerwca 2014 r., 7 lutego 2015 r.) i które tym samym nie zostały uwzględnione w opinii biegłego jako dni, za które powódce należało naliczyć wynagrodzenie za pracę w godzinach nadliczbowych. Przeprowadzone w niniejszej sprawie postępowanie dowodowe pozwoliło na ustalenie, że powódka wykonywała pracę w sobotę nawet wówczas, gdy za daną sobotę raport kasowy bądź inne dokumenty księgowe wystawione zostały przez D. B.
(1). Jak ustalił Sąd, raporty kasowe sporządzane były wyłącznie przez D. B.
(1), która ustawiając w systemie operacyjnym komputera w dany dzień powszedni datę sobotnią powodowała, że data sobotnia widniała także na dokumencie księgowym wygenerowanym z systemu księgowego. Ponadto powódce zdarzało się generować dokumenty KP i KW w systemie komputerowym w soboty, przy czym powódka przedmiotowych dokumentów niekiedy nie drukowała na bieżąco, a czyniła to dopiero D. B.
(1)w kolejnym dniu roboczym. Ponieważ kwestie związane z generowaniem przez D. B.
(1)dokumentów księgowych z sobót, w które pracę świadczyła powódka, były podstawowym zarzutem ze strony pozwanej spółki, odnoszącym się do większości sobót, za które powódka domagała się zasądzenia odpowiedniego wynagrodzenia, a który to zarzut został w niniejszym postępowaniu obalony, Sąd nie znalazł podstaw do zanegowania stanowiska powódki. Postępowanie dowodowe przeprowadzone w niniejszej sprawie potwierdziło także, że prowadzony przez pozwaną spółkę salon samochodowy był otwarty w Wielką Sobotę w roku 2015, która przypadała wówczas na dzień 4 kwietnia. Ponadto okoliczność pracy w soboty przyznał ostatecznie pozwany. Sąd nie podziela także stanowiska strony pozwanej, zgodnie z którym praca powódki nie mogła stanowić pracy w godzinach nadliczbowych, bowiem pracodawca nie wydał powódce wyraźnego polecenia świadczenia pracy ponad kodeksowe normy czasu pracy. W orzecznictwie podkreśla się, że polecenie wykonywania pracy w godzinach nadliczbowych może być wydane w dowolny sposób, także dorozumiany. W wyroku z dnia 14 maja 1998 r. (sygn. akt I PKN 122/98, OSNAPiUS 1999, nr 10, poz. 343) Sąd Najwyższy wskazał, że polecenie pracy w godzinach nadliczbowych nie wymaga szczególnej formy. Brak sprzeciwu przełożonego na wykonywanie w jego obecności przez pracownika obowiązków może być zakwalifikowany jako polecenie świadczenia pracy w godzinach nadliczbowych. Podobnie przyjęto w wyroku z dnia 26 maja 2000 r., (sygn. akt I PKN 667,99, OSNAPiUS 2001, nr 22, poz. 662), zgodnie z którym warunkiem przyjęcia dorozumianej zgody pracodawcy na pracę w godzinach nadliczbowych jest świadomość pracodawcy, że pracownik wykonuje taką pracę. Z zeznań słuchanych w niniejszej sprawie świadków wynika jednoznacznie, że pracodawca nie tylko miał świadomość, iż praca jest wykonywana w soboty, ale wręcz zobowiązywał pracowników oraz osoby z pozwaną spółka współpracujące do wykonywania pracy przez minimum dwie soboty w miesiącu. Ponadto nie budzi wątpliwości Sądu, że strona pozwana była świadoma, iż prowadzony przez nią salon samochodowy funkcjonuje nie tylko od poniedziałku do piątku, ale też w soboty, a co za tym idzie – że konieczne jest wykonywanie przez pracowników pracy także w te dni. Co więcej, zdarzało się, choć nad wyraz sporadycznie, że praca w sobotę wykonywana była osobiście przez prezesa zarządu pozwanej spółki, jego żonę lub córkę. Powyższe świadczy niewątpliwie o tym, że pracodawca miał świadomość, iż pracownicy wykonują pracę w soboty. Słuchany za stronę pozwaną M. B. wyjaśnił, że nie miał pewności, czy wykonana przez pracowników w sobotę praca jest rekompensowana w postaci godzin wolnych, ponieważ dał pracownikom swobodę w zakresie zarządzania czasem pracy i nie ingerował w to, jak praca była zorganizowana, byle była ona wykonana, i dopiero po zapoznaniu się z listami obecności w toku procesu stwierdził, że powódka samowolnie odbierała sobie dni wolne za niektóre soboty. Odnosząc się do tych zeznań wskazać należy, że ze zgromadzonych dowodów wynika fakt braku otrzymywania od pracowników wniosków o udzielenie czasu wolnego od pracy, jak również (nawet jeśli przyjąć, że między stroną pozwaną a jej pracownikami istniały bardziej liberalne stosunki) brak sygnalizacji ze strony pracownika o odbiorze czasu wolnego w danym dniu w jakikolwiek inny sposób. Szczególnego podkreślenia wymaga, że sam słuchany w charakterze strony pozwanej M. B. wskazywał również, że w jego ocenie praca w soboty nie była pracą w godzinach nadliczbowych, bowiem w płacę zasadniczą była wliczona zapłata za dwie soboty pracujące w miesiącu. De facto zatem pracodawca nie kwestionował nałożonego na powódkę obowiązku świadczenia pracy także w soboty, a ponadto nie kwestionował, że praca od poniedziałku do piątku i w dwie soboty miesiąca była wynagradzana powódce w ramach zasadniczego wynagrodzenia za pracę. Tym samym, w świetle stanowiska samego pozwanego, nie można logicznie przyjąć, by pracownicy byli uprawnieni do odbioru za pracę w soboty dni wolnych. Sam fakt braku podpisu powódki na liście obecności w niektórych dniach nie może stanowić podstawy przyjęcia, że powódka w tych dniach nie świadczyła pracy, ponieważ odbierała dni wolne za przepracowane soboty. Ciężar wykazania, że powódka – choćby w części – odebrała dni wolne za soboty, spoczywał w niniejszej sprawie na stronie pozwanej, i okoliczności tych pozwana nie udowodniła. Pracodawca, który – jak sam przyznał - nie kontrolował na bieżąco czasu pracy pracowników, nie może zdaniem Sądu zakładać tylko na podstawie braku podpisu na liście obecności, że pracownik nie wykonywał w tych dniach pracy. Żadnych innych dowodów, które wskazywałyby na nieświadczenie przez powódkę pracy w dniach, w których nie podpisała się ona na liście obecności, pozwana zaś nie przedstawiła, a ponadto wypłacała powódce na bieżąco pełne wynagrodzenie za pracę, które – jak wskazał sam pozwany – obejmowało w jego przekonaniu pracę od poniedziałku do piątku i za dwie soboty w miesiącu. Dopiero ewentualna trzecia sobota w miesiącu była przez pracodawcę rekompensowana. Ze zgromadzonego w niniejszej sprawie materiału dowodowego wynika także, że pracodawca nie udzielił powódce dnia wolnego za przypadające w sobotę święto, tj. za dzień 15 sierpnia 2014 r. i 11 listopada 2014 r. Podkreślić również należy, że zawarcie z pracownikiem porozumienia (w tym w sposób dorozumiany), iż będzie on świadczył stale pracę w wymiarze przekraczającym normy ustawowe, za wynagrodzenie określone jako wynagrodzenie zasadnicze, jest niezgodne z prawem, i nie zwalnia ono pracodawcy z obowiązku wypłaty wynagrodzenia za pracę w nadgodzinach. Pracodawca nie może również zwolnić się z obowiązków dowodowych w procesie w sytuacji, gdy nie kontrolował czasu pracy pracowników, dał im dużo swobody, i de facto nie ma wiedzy, kiedy wykonywali zleconą im pracę. W takie sytuacji, w razie sporu, to pracodawca musi udowodnić, że brak podpisu na liście obecności wynikał nie z omyłki pracownika czy – jak w niniejszej sprawie – z odebrania wolnych godzin za trzecią pracującą sobotę miesiąca - a z faktu nieświadczenia pracy z powodu odebrania dni wolnych za dwie „wliczone” do wynagrodzenia soboty. Opierając się na miarodajnej opinii biegłego sądowego z zakresu rachunkowości i księgowości Sąd ustalił, że w spornym okresie powódce przysługiwało, tytułem pracy w godzinach nadliczbowych oraz tytułem wynagrodzenia za święta przypadające w soboty, łącznie 16 217,48 zł, w tym 1 055,52 zł za święta przypadające w sobotę. Sąd wziął pod uwagę, że biegły sądowy mylnie przyjął, że dzień 31 października 2014 r. był sobotą, podczas gdy faktycznie był to piątek. Z uwagi na powyższe, od ustalonej przez biegłego kwoty 21 706,19 zł Sąd odjął kwotę odpowiadającą wynagrodzeniu i dodatkowi w wysokości 100 % za pracę w tym dniu, j. kwotę 434,72 zł, co dało kwotę 21 271,47 zł. Tę kwotę Sąd pomniejszył o jedną czwartą, bowiem biegły w swoich obliczeniach przyjął, że w soboty powódka świadczyła pracę w wymiarze 8 godzin na dobę, zaś z ustaleń Sądu wynika, że w soboty powódka pracowała przez 6 godzin, przy czym pomniejszeniu nie podlegała kwota należna powódce z tytułu wynagrodzenia za święta przypadające w soboty (tj. kwota 1 055,52 zł), bowiem te zawsze obniżają wymiar czasu pracy o 8 godzin. W ten sposób Sąd otrzymał ostatecznie kwotę 16 217,48 zł (21 271,47 zł – 1 055,52 zł = 20215,95; 20 215,95 x ¾ = 15 161,96 zł; 15 161,96 zł + 1 055,52 zł = 16 217,48 zł) jako kwotę, którą należało zasądzić na rzecz powódki od strony pozwanej. Zastrzeżenia strony pozwanej do przedłożonej przez biegłego opinii, poza trafnym zarzutem krótszego wymiaru czasu pracy powódki w soboty, sprowadzały się w zasadzie do powielenia prezentowanego przez pozwaną spółkę w toku procesu stanowiska, którym strona pozwana dążyła do podważenia mocy dowodowej zaprezentowanego przez powódkę materiału dowodowego. W szczególności strona pozwana błędnie zarzucała, że w swoich obliczeniach biegły wziął pod uwagę także soboty, przy których na liście obecności brak jest podpisu powódki, tj. dni 22 marca 2014 r., 14 czerwca 2014 r., 28 czerwca 2014 r. i 7 lutego 2015 r. Analiza przedstawionej w niniejszej sprawie opinii jasno wskazuje, że wskazane dni nie zostały wzięte pod uwagę przy obliczeniach biegłego. Mając na uwadze powyższe zdaniem Sądu brak jest podstaw do zanegowania takiego stanowiska biegłego w sprawie tym bardziej, że wydana opinia zawiera pełne i jasne uzasadnienie, a wyliczenie biegłego zaprezentowane zostało w przejrzysty sposób. Biegli sądowi obowiązani są orzekać zgodnie z wiedzą tematyczną, posiadanymi kwalifikacjami i obowiązującymi przepisami. Opinia biegłego sądowego podlega ocenie przy zastosowaniu art. 233 § 1 k.p.c. – na podstawie właściwych dla jej przymiotu kryteriów zgodności z zasadami logiki i wiedzy powszechnej, poziomu wiedzy biegłego, podstaw teoretycznych opinii, a także sposobu motywowania oraz stopnia stanowczości wyrażanych w niej wniosków. We wciąż aktualnym wyroku z dnia 19 grudnia 1990 r. (sygn. akt I PR 148/90, OSP 1991/11/300) Sąd Najwyższy stwierdził, iż sąd może oceniać opinię biegłego pod względem fachowości, rzetelności czy logiczności. Może pomijać oczywiste pomyłki czy błędy rachunkowe. Nie może jednak nie podzielać poglądów biegłego, czy w ich miejsce wprowadzać własnych stwierdzeń. Sąd, w ramach zastrzeżonej dla niego swobody, decyduje, czy ma możliwość oceny dowodu w sposób pełny i wszechstronny, czy jest w stanie prześledzić jego wyniki oraz – mimo braku wiadomości specjalnych – ocenić rozumowanie, które doprowadziło biegłego do wydania opinii. Sąd czyni to zapoznając się z całością opinii, tj. z przedstawionym w niej materiałem dowodowym, wynikami badań przedmiotowych i podmiotowych. Wszystko to, a nie tylko końcowy wniosek opinii, stanowi przesłanki dla uzyskania przez sąd podstaw umożliwiających wyjaśnienie sprawy. Z tego też względu zastosowanie art. 286 k.p.c. pozostawione jest uznaniu sądu, co jednak w niniejszej sprawie – zważywszy na powyższe okoliczności – nie dało podstaw do jego zastosowania. Poza wskazanymi omyłkami biegłego, tj. mylnym zakwalifikowaniu dnia 31 października 2014 r. jako soboty oraz przyjęciu, że w soboty powódka świadczyła pracę przez 8 godzin, opinia nie zawiera błędów rachunkowych, czas pracy powódki został prawidłowo obliczony, a stanowisko biegłego zostało poparte logicznym uzasadnieniem. Ustaleń stanu faktycznego w niniejszej sprawie Sąd dokonał w oparciu o całokształt zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego, tj. o dowody z dokumentów, wskazane w treści uzasadnienia, albowiem ich wiarygodność i autentyczność nie budziła wątpliwości Sądu, a także, w przeważającym zakresie, stron. Ponadto Sąd skorzystał z zeznań słuchanych w sprawie świadków: D. B.
(1), M. S., J. G., D. W., P. J., G. P. oraz R. H.. Zeznania słuchanych w sprawie świadków Sąd ocenił jako wiarygodne, albowiem były one spójne, logiczne i korespondowały zarówno między sobą, jak i z pozostałym zgromadzonym w sprawie materiałem dowodowym, przy czym z zeznań świadka D. W. Sąd skorzystał w ograniczonym zakresie, jako że nie współpracowała ona z powódką w pozwanej spółce, a jej relacja z powódką ma charakter towarzyski (przy czym także świadek D. W. potwierdziła fakt wykonywania przez powódkę pracy w soboty). Sąd przeprowadził także dowód z przesłuchania stron. W wyjaśnieniach powódki Sąd nie dopatrzył się odstępstw od wniosków płynących z pozostałego zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego. Wyjaśnienia słuchanych w charakterze strony pozwanej M. B. i A. B. odnosiły się zaś w przeważającym zakresie do hipotez lub wyobrażeń, nie zaś do zaistniałych okoliczności faktycznych. A. B. skoncentrowała się ponadto na podkreśleniu rodzinnego charakteru prowadzonej przez pozwaną działalności, która to okoliczność pozostawała bez znaczenia dla rozstrzygnięcia niniejszej sprawy. Sąd oddalił wnioski dowodowe strony pozwanej na okoliczności dotyczące działania powódki na szkodę strony pozwanej, bowiem powyższa okoliczność nie stanowi przedmiotu niniejszej sprawy, a ponadto wnioski strony powodowej zawarte w punktach 1 – 3 pisma z dnia 9 czerwca 2017 r., jako nieistotne i zbędne dla rozstrzygnięcia. Mając na uwadze powyższe w ocenie Sądu twierdzenia powódki zostały w niniejszej sprawie wykazane. Z tej przyczyny w punkcie I sentencji wyroku zasądził od strony pozwanej na rzecz powódki kwotę 16 217,48 zł wraz z odsetkami ustawowymi, tytułem wynagrodzenia za pracę w godzinach nadliczbowych. Odnosząc się do daty, od której należy naliczać odsetki ustawowe od zasądzonej kwoty Sąd zważył, że powódka domagała się zasądzenia odsetek ustawowych liczonych od dnia 10 listopada 2015 r. do dnia zapłaty od kwoty 13 257,32 zł, zaś od pozostałej kwoty – od dnia wniesienia pozwu do dnia zapłaty. Sąd, związany zakazem orzekania ponad żądanie pozwu, od zasądzonej kwoty przekraczającej kwotę 13 257,32 zł (tj. od kwoty 2 960,16 zł, stanowiącej różnicę kwot 16 217,48 zł i 13 257,32 zł) zasądził więc odsetki od dnia wniesienia pozwu, tj. od dnia 4 stycznia 2016 r., do dnia zapłaty. W pozostałym zakresie, tj. co do kwoty 13 257,32 zł, Sąd ustalił, że przedmiotowa kwota objęta była przedsądowym wezwaniem do zapłaty ze strony powódki, na które strona pozwana odpowiedziała odmownie w dniu 13 listopada 2015 r., zaś brak jest w zgromadzonym materiale dowodowym niniejszej sprawy dowodu potwierdzającego datę odbioru przedmiotowego wezwania przez stronę pozwaną. Tym samym dzień 13 listopada 2015 r. w ocenie Sądu jest dniem, co do którego nie ma wątpliwości, że strona pozwana była świadoma roszczenia powódki i, dając wyraz swojemu negatywnemu stanowisku, pozostała w zwłoce ze spełnieniem żądania powódki. W punkcie II sentencji wyroku Sąd oddalił powództwo w pozostałym zakresie, mając na uwadze, że powódka domagała się zasądzenia kwoty 17 324,58 zł, a także w zakresie, w jakim Sąd nie uwzględnił roszczenia odsetkowego powódki. Orzeczenie o kosztach jak w punkcie III sentencji wyroku Sąd oparł o przepis art. 100 k.p.c. i stosunkowo rozdzielił poniesione przez strony koszty procesu. Sąd ustalił, że obie strony poniosły w niniejszym postępowaniu koszt w wysokości po 3 600 zł tytułem zastępstwa procesowego (§ 9 ust. 1 pkt 2 w zw. z § 2 pkt 5 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych; Dz.U. z 2015 r. poz. 1804). Powództwo zostało uwzględnione na poziomie 93 %, zatem po stosunkowym rozdzieleniu kosztów strona pozwana winna zapłacić na rzecz powódki kwotę 3 096 zł tytułem zwrotu kosztów zastępstwa procesowego (wszystkie koszty postępowania dają kwotę 7 200 zł, z czego pozwana winna uiścić 93 %, tj. kwotę 6 696 zł, uiściła 3 600 zł z tytułu kosztów własnego pełnomocnika, wobec czego pozostała kwota 3 096 zł). W punkcie IV sentencji wyroku Sąd nakazał stronie pozwanej uiszczenie na rzecz Skarbu Państwa kwoty 2 738,90 zł tytułem części (93 %) opłaty sądowej od pozwu (wynoszącej 867 zł) , od której powódka była zwolniona z mocy ustawy, oraz kosztów wynagrodzenia biegłego (wynoszących 2 078,05 zł). Zgodnie z art. 97 ustawy z dnia 28 lipca 2005 r. o kosztach sądowych w sprawach cywilnych (tj. Dz. U. z 2010 r., Nr 90, poz. 594 ze zm.), w toku postępowania w sprawach z zakresu prawa pracy o roszczenia pracownika wydatki obciążające pracownika ponosi tymczasowo Skarb Państwa. Sąd pracy w orzeczeniu kończącym postępowanie w instancji rozstrzyga o tych wydatkach, stosując odpowiednio przepisy art. 113, z tym że obciążenie pracownika tymi wydatkami może nastąpić w wypadkach szczególnie uzasadnionych. Natomiast w myśl art. 113 ust. 1 ustawy o kosztach, kosztami sądowymi, których strona nie miała obowiązku uiścić lub których nie miał obowiązku uiścić kurator albo prokurator, sąd w orzeczeniu kończącym sprawę w instancji obciąży przeciwnika, jeżeli istnieją do tego podstawy, przy odpowiednim zastosowaniu zasad obowiązujących przy zwrocie kosztów procesu. W punkcie V sentencji wyroku pozostałe koszty postępowania Sąd zaliczył na rachunek Skarbu Państwa. Na podstawie art. 477 2 § 1 k.p.c. wyrokowi w pkt I Sąd nadał rygor natychmiastowej wykonalności do kwoty 5 000 zł, zgodnie z kwotą jednomiesięcznego wynagrodzenia powódki, o czym orzeczono jak w punkcie VI sentencji wyroku. Odnosząc się do zakresu żądania wynikającego z pozwu wzajemnego Sąd zważył, że 6 dni, w trakcie których powódka nie świadczyła pracy, a które strona pozwana następczo uznała za dni, w których powódka przebywała na urlopie wypoczynkowym (a uprzednio wypłaciła za te dni ekwiwalent za niewykorzystany urlop), w istocie były dniami, za które powódce należało wypłacić ekwiwalent za niewykorzystany urlop wypoczynkowy. Przeprowadzone w niniejszej sprawie postępowanie dowodowe wykazało bowiem, że do czerwca 2013 r. strony (w tym powódka – pozwana wzajemnie – jako osoba prowadząca działalność gospodarczą) współpracowały w ramach pozapracowniczego stosunku zatrudnienia i ustaliły, że powódce przysługuje urlop wypoczynkowy. Podejmując współpracę w ramach stosunku pracy w lipcu 2013 r. strony ustaliły w formie umowy ustnej, że powódce (pozwanej wzajemnie) przysługiwać będzie prawo odbioru niewykorzystanego do czerwca 2013 r. urlopu już w ramach stosunku pracy, przy czym dni te nie zostaną odliczone od puli pracowniczego urlopu wypoczynkowego powódki. Co prawda słuchany w charakterze strony pozwanej (powoda wzajemnego) M. B. nie potwierdził faktu dokonania przez strony takiego ustnego uzgodnienia, to istnienie przedmiotowej umowy ustnej stron potwierdzają zeznania świadka D. B.
(2)oraz adnotacje poczynione przez powódkę na liście obecności (k. 118v). W ocenie Sądu, mimo iż Kodeks pracy nie przewiduje instytucji odbioru w ramach stosunku pracy niewykorzystanego urlopu wypoczynkowego, nabytego z tytułu innego niż stosunek pracy, to jednak należy uznać, że pracodawca miał możliwość ukształtowania praw powódki (pozwanej wzajemnie) korzystniej niż jest to przewidziane w przepisach Kodeksu pracy. Kodeks pracy zakazuje bowiem czynienia jedynie takich ustaleń, które są mniej korzystne dla pracownika niż przepisy prawa pracy. Wykładając przepis art. 18 k.p. a contratio uznać należy, że skoro strony takie prawo przysługujące powódce uzgodniły, nic nie stało na przeszkodzie, by powódka „odebrała” w ramach stosunku zatrudnienia dni niewykorzystanego wcześniej urlopu wypoczynkowego. W konsekwencji, te 6 dni nie podlegało odliczeniu od puli pracowniczego urlopu wypoczynkowego powódki, a po stronie powódki (pozwanej wzajemnie) nie powstał obowiązek zwrotu wypłaconego za 6 dni ekwiwalentu, tj. kwoty 1 313,75 zł. Z uwagi na powyższe, mając na uwadze częściowe cofnięcie powództwa ze zrzeczeniem roszczenia, w punkcie VII sentencji wyroku Sąd umorzył postępowanie w zakresie, w jakim powód wzajemny cofnął powództwo wzajemne ze zrzeczeniem się roszczenia, tj. ponad kwotę 1313,75 zł, zaś w punkcie VIII w pozostałej części oddalił powództwo wzajemne. W przedmiocie kosztów procesu w punkcie IX sentencji wyroku Sąd orzekł na postawie art. 98 k.p.c. i wyrażonej w cytowanym przepisie zasady odpowiedzialności za wynik procesu. W niniejszym postępowaniu strona pozwana (powód wzajemny) uległa w swoich roszczeniach w całości, a zatem to stronę pozwaną (powoda wzajemnego) należy uznać za stronę przegrywającą sprawę. Stawkę 900 zł tytułem kosztów zastępstwa procesowego powódki (pozwanej wzajemnie) Sąd ustalił w oparciu o § 9 ust. 1 pkt 2 w zw. z § 2 pkt 3 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych; Dz.U. z 2015 r. poz. 1804). Z uwagi na powyższe, orzeczono jak w sentencji.