← Polska

III APa 11/17

Sygn. akt III APa 11/17 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 13 września 2017 r. Sąd Apelacyjny w Gdańsku - III Wydział Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w składzie: Przewodniczący: SSA Maciej

k.p., zgodnie z którym: § 1. Za pracę w godzinach nadliczbowych, oprócz normalnego wynagrodzenia, przysługuje dodatek w wysokości: 1) 100% wynagrodzenia - za pracę w godzinach nadliczbowych przypadających:

  1. a)w nocy,
  2. b)w niedziele i święta niebędące dla pracownika dniami pracy, zgodnie z obowiązującym go rozkładem czasu pracy,
  3. c)w dniu wolnym od pracy udzielonym pracownikowi w zamian za pracę w niedzielę lub w święto, zgodnie z obowiązującym go rozkładem czasu pracy; 2) 50% wynagrodzenia - za pracę w godzinach nadliczbowych przypadających w każdym innym dniu niż określony w pkt 1. § 2. Dodatek w wysokości określonej w § 1 pkt 1 przysługuje także za każdą godzinę pracy nadliczbowej z tytułu przekroczenia przeciętnej tygodniowej normy czasu pracy w przyjętym okresie rozliczeniowym, chyba że przekroczenie tej normy nastąpiło w wyniku pracy w godzinach nadliczbowych, za które pracownikowi przysługuje prawo do dodatku w wysokości określonej w § 1. § 3. Wynagrodzenie stanowiące podstawę obliczania dodatku, o którym mowa w § 1, obejmuje wynagrodzenie pracownika wynikające z jego osobistego zaszeregowania określonego stawką godzinową lub miesięczną, a jeżeli taki składnik wynagrodzenia nie został wyodrębniony przy określaniu warunków wynagradzania - 60% wynagrodzenia. § 4. W stosunku do pracowników wykonujących stale pracę poza zakładem pracy wynagrodzenie wraz z dodatkiem, o którym mowa w § 1, może być zastąpione ryczałtem, którego wysokość powinna odpowiadać przewidywanemu wymiarowi pracy w godzinach nadliczbowych. Z przepisu tego wynika uprawnienie pracownika do otrzymania za pracę w godzinach nadliczbowych dwóch świadczeń o charakterze wynagrodzenia: normalnego wynagrodzenia za pracę oraz dedykowanego dodatku za pracę w godzinach nadliczbowych. Inaczej jednak wygląda regulacja pracy w godzinach nadliczbowych oraz wynagrodzenia za nią w przypadku pracowników samorządowych, którymi byli oboje powodowie. Zgodnie bowiem z art. 2 pkt 3 ustawy z 21.11.2008 r. o pracownikach samorządowych (wersja obowiązująca w spornym okresie Dz.U. z 2008 r., nr 223, poz. 1458 ze zm.), przepisy ustawy stosuje się do pracowników samorządowych zatrudnionych w urzędach gmin, jednostkach pomocniczych gmin, gminnych jednostkach budżetowych i samorządowych zakładach budżetowych. Rodzinny Dom Dziecka (...), a następnie Placówka opiekuńczo – wychowawcza typu rodzinnego – (...) z siedzibą w G. był gminną jednostką budżetową, dla której organem prowadzącym była Gmina Miasta G. (wynikało to wprost ze statutu i uchwały powołującej placówkę do istnienia). Powodowie byli zatem pracownikami samorządowymi w rozumieniu art. 2 pkt 3 cyt. ustawy, do których stosuje się przepis art. 4 ust. 1 pkt 3 ustawy, zgodnie z którym pracownicy samorządowi są zatrudniani na podstawie umowy o pracę. Nie było wątpliwości, że z powodami zawarto umowy o pracę, jak również bezspornym było, że powódka była pracownikiem samorządowym. Strony nie zajęły wyraźnego stanowiska co do takiego charakteru zatrudnienia powoda, jednakże - zdaniem Sądu Okręgowego - nie ma jakichkolwiek podstaw by uznać, że nie mieścił się on w definicji art. 2 pkt 3 wspomnianej ustawy, skoro zawarto z nim umowę o pracę i został zatrudniony w gminnej jednostce budżetowej. Z tego względu roszczenia powodów podlegały regulacji ustawy o pracownikach samorządowych. Przepis dotyczący pracy w godzinach nadliczbowych, czyli art. 42 ust. 2 ustawy o pracownikach samorządowych, stanowi, że: „jeżeli wymagają tego potrzeby jednostki, w której pracownik samorządowy jest zatrudniony, na polecenie przełożonego wykonuje on pracę w godzinach nadliczbowych, w tym w wyjątkowych przypadkach także w porze nocnej oraz w niedziele i święta”. Przesłanką polecenia dodatkowej pracy są „potrzeby jednostki samorządowej”, a zatem zostało to sformułowane znacznie szerzej niż w kodeksie pracy. Oznacza to tym samym większą dyspozycyjność pracowników samorządowych, gdyż przesłanka ta jest bardziej pojemna niż kodeksowa. Generalną zasadą rekompensaty za pracę w godzinach nadliczbowych w przypadku pracowników samorządowych jest - według wyboru pracownika - wynagrodzenie albo czas wolny w tym samym wymiarze, który na wniosek pracownika może zostać udzielony w okresie bezpośrednio poprzedzającym urlop wypoczynkowy lub po jego zakończeniu (art. 42 ust. 4 ustawy o pracownikach samorządowych). W przypadku wypłaty wynagrodzenia przepis ustawy o pracownikach samorządowych nie stanowi o wypłacie wynagrodzenie wraz z dodatkiem 50 lub 100%, jak ma to miejsce w regulacjach kodeksu pracy. Za obowiązującą należy uznać wykładnię tego przepisu, że pracownikom samorządowym nie przysługują dodatki za pracę w godzinach nadliczbowych, a tylko wynagrodzenie w stawce godzinowej w „normalnej” wysokości. Pogląd ten jest argumentowany m.in. podporządkowaniem interesu jednostki interesowi publicznemu, czy też przez analogię do przepisów ustawy o pracownikach urzędów państwowych, gdzie od dawna zostało utrwalone takie rozumienie sposobu rekompensaty dodatkowej pracy urzędników. Co ważne, podobne stanowisko zajął także Departament Prawny Kancelarii Prezesa Rady Ministrów (odpowiedzialnej za wdrożenie ustawy o pracownikach samorządowych), stwierdzając, że art. 42 ust. 4 ustawy stanowi lex specialis w stosunku do kodeksu pracy i skoro nie przewiduje on wyraźnie prawa do dodatków za pracę w nadgodzinach, to te nie przysługują pracownikom samorządowym. W podobnym duchu wypowiedział się także Główny Inspektorat Pracy, który dodatkowo podkreślił, że zgodnie z art. 43 ust. 1 ustawy o pracownikach samorządowych regulacje kodeksu pracy można zastosować do pracowników samorządowych jedynie w sposób odpowiedni i w zakresie nieuregulowanym ustawą, a więc nie ma przesłanek do zastosowania kodeksowych zasad wynagradzania za nadgodziny (zob. Ł. Prasołek, Czas pracy pracowników samorządowych od 1.1.2009 r., MOPR 2009, nr 12, str. 622-625). Wyjątkiem jest jednak dodatek za pracę w niedziele i święta. W regulacjach kodeksu pracy odrębnie uregulowane są zasady rekompensaty za pracę w godzinach nadliczbowych – art.

i 151 2 k.p., za pracę w niedziele i święta – art.

1 k.p. oraz za pracę w dni wolne z tytułu przeciętnie 5-dniowego tygodnia pracy – art. 151 3 k.p. W art. 42 ust. 2 ustawy o pracownikach samorządowych, wymieniono pracę w nadgodzinach, niedziele i w nocy, a pracę w dzień wolny z tytułu 5-dniowego tygodnia pracy już nie. W związku z tym należy przyjąć, że jest to kwestia nieuregulowana w ustawie o pracownikach samorządowych i w tym zakresie, zgodnie z art. 43 ust. 1 ustawy stosuje się art. 151

(3)k.p. Brak jest przy tym przekonujących argumentów przeciwko takiej wykładni. Odwołując się wprost do wykładni językowej art. 42 ust. 2 i 4 ustawy o pracownikach samorządowych, należałoby stwierdzić, że w tej kwestii znajdzie zastosowanie zasada udzielenia w zamian za pracę w „sobotę” innego dnia wolnego od pracy w terminie uzgodnionym z pracownikiem, zgodnie z art. 1513 k.p. Przepis ten jest bowiem stosowany odpowiednio na podstawie art. 43 ust. 1 ustawy o pracownikach samorządowych. Argumentację tę wzmacnia dodatkowo fakt, że przepisy o czasie pracy pełnią przede wszystkich funkcję ochronną, a więc zapewnienie pracownikowi odpoczynku i możliwości regeneracji jego organizmu powinno być najważniejsze. Ponadto trzeba zauważyć, że art. 151
(3)k.p. zobowiązuje pracodawców do przywrócenia zasady przeciętnie 5-dniowego tygodnia pracy, która to odnosi się także do pracowników samorządowych, ponieważ stosuje się do nich art. 129 k.p. (zob: Ł. Prasołek, Czas pracy pracowników samorządowych od 1.1.2009 r., MOPR 2009, Nr 12, str. 622-625). Konsekwencją powyższego było przyjęcie przez Sąd Okręgowy, że wynagrodzenie powodów za pracę w godzinach nadliczbowych nie mogło obejmować dodatku, o którym mowa w art.

§ 1k.p.

w zakresie pracy w dniach nie będących niedzielami i świętami albo dniami udzielonymi w zamian, natomiast za pracę w niedziele i święta dodatek powodom się należał. W rezultacie powodom maksymalnie mogło przysługiwać wynagrodzenie określone w kolumnie nr 7 tabel zawartych w opinii biegłego z zakresu rachunkowości powiększone o dodatek za pracę w niedziele i święta albo w dniu wolnym od pracy udzielonym pracownikowi w zamian za pracę w niedzielę lub w święto, zgodnie z obowiązującym go rozkładem czasu pracy. Rozważając zasadność roszczenia o zapłatę tego wynagrodzenia, w szczególności jego wymiar, Sąd Okręgowy zwrócił uwagę na następujące kwestie:

  1. nietypowy charakter stosunku pracy powódki oraz powoda.
  2. przyjęty system czasu pracy,
  3. cele postawione przed placówką opiekuńczo – wychowawczą zatrudniającą powodów. Odnosząc się do pierwszego zagadnienia, Sąd Okręgowy wskazał, że powódka była jednocześnie dyrektorem placówki i wychowawcą. W istocie jej rola polegała na byciu matką zastępczą dla siedmiorga dzieci pozbawionych opieki rodzicielskiej, która zamieszkiwała wraz z nimi i pełniła wobec nich funkcje faktycznego i prawnego opiekuna, z pomocą drugiego wychowawcy – swojego męża (powoda) i ewentualnie wolontariuszy. Z kolei praca powoda w spornym okresie polegała w znacznej mierze na zastępowaniu dzieciom ojca i pomoc w wykonywaniu funkcji opiekuńczych powódki oraz wykonywaniu prac gospodarskich. Mimo tak specyficznego charakteru pracy, do powodów pracodawca zastosował podstawowy system czasu pracy i to z zaledwie miesięcznym okresem rozliczeniowym (por. § 11 regulaminu pracy). Było to możliwe, albowiem zgodnie z art. 43 ust. 2 ustawy o pracownikach samorządowych, od 01.01.2009 r. w sprawach nieuregulowanych w ustawie stosuje się odpowiednio przepisy Kodeksu pracy. Oznacza to, że w stosunku do powodów jako pracowników samorządowych można było stosować podstawowy system czasu pracy jak również przewidziany w umowach o pracę równoważny czasu pracy (art. 135–137 k.p.). W myśl § 11 regulaminu, powodowie winni pracować w godzinach 7:30 – 15:30, przez pięć dni w tygodniu, przy czym wspólnymi dniami pracy miały być środa, czwartek i piątek. Jednak z przyczyn związanych z działaniem placówki było to niewykonalne. Oznaczałoby bowiem, że w poniedziałki i wtorki siedmiorgiem dzieci zajmowałaby się tylko powódka, a w soboty i niedziele tylko powód. Tymczasem z żadnego z przeprowadzonych dowodów nie wynikało, by powodowie pracowali w ten sposób ani nawet by było to możliwe. Trudno bowiem sobie wyobrazić, że jedno z małżonków, których dom był jednocześnie placówką opiekuńczo – wychowawczą, nie angażowało się w ogóle przez dwa dni w tygodniu w opiekę i wychowanie dzieci, pozostawiając to całkowicie drugiemu i w ogóle mu nie pomagając. Podobnie niemożliwym byłoby zaprzestanie opieki nad wychowankami placówki po godzinie 15:
  4. Oznaczałoby to de facto, że powodowie nie odrabialiby z dziećmi lekcji, nie uczęszczali na spacery i nie organizowali im czasu wolnego po południu, nie jeździli na wizyty lekarskie mające miejsce po 15:30, nie uczęszczali na wywiadówki do szkoły, nie przyrządzali z dziećmi kolacji, nie podawali im wieczorem leków, nie przygotowywali im ubrań i sprawdzali tornistrów, nie kontrolowali ich zachowania wieczorem. Wszystkie te czynności musiały być wykonane i wykonane były, gdyż inaczej pracownicy MOPR albo szkół zauważyliby zaniedbania u dzieci. Tak jednak się nie stało, co logicznie prowadzi do konkluzji, że powodowie swoje obowiązki realizowali także po godzinach określonych w regulaminie pracy i w dniach określonych jako dni wolne od pracy. Powstrzymanie się od powyższych czynności przez powodów byłoby także sprzeczne z celami placówki opiekuńczo-wychowawczej określonymi w obowiązującym od dnia 01.01.2012 r. art. 93 ust. 4 ustawy z 09.06.2011 r. o wspieraniu rodziny i systemie pieczy zastępczej (Dz.U. nr 149, poz. 887), zgodnie z którym placówka taka: 1) zapewnia dziecku całodobową opiekę i wychowanie oraz zaspokaja jego niezbędne potrzeby, w szczególności emocjonalne, rozwojowe, zdrowotne, bytowe, społeczne i religijne; 2) realizuje przygotowany we współpracy z asystentem rodziny plan pomocy dziecku; 3) umożliwia kontakt dziecka z rodzicami i innymi osobami bliskimi, chyba że sąd postanowi inaczej; 4) podejmuje działania w celu powrotu dziecka do rodziny; 5) zapewnia dziecku dostęp do kształcenia dostosowanego do jego wieku i możliwości rozwojowych; 6) obejmuje dziecko działaniami terapeutycznymi; 7) zapewnia korzystanie z przysługujących świadczeń zdrowotnych. Byłoby to także sprzeczne z wcześniej obowiązującym art. 80 ust. 3 ustawy z 12.03.2004 r. o pomocy społecznej (tekst jednolity Dz. U. z 2008 r., nr 115, poz. 728), zgodnie z którym całodobowa placówka opiekuńczo-wychowawcza zapewnia dziecku całodobową, ciągłą lub okresową opiekę i wychowanie oraz zaspokaja jego niezbędne potrzeby bytowe, rozwojowe, w tym emocjonalne, społeczne, religijne, a także zapewnia korzystanie z przysługujących na podstawie odrębnych przepisów świadczeń zdrowotnych i kształcenia. Oczywiście, określenie „całodobową” użyte w przywołanych przepisach nie oznacza, iż tyle wynosił czas pracy powodów, gdyż byłoby to fizycznie niemożliwe, nawet mimo tego, że żadne z nich nie wykonywało pracy zawodowej o innym charakterze, w przeciwieństwie do typowych rodzin. Pojęcie to oznacza w tym przypadku gotowość do świadczenia pracy przez wychowawców lub dyrektora – wychowawcę zatrudnionych w placówce w postaci opieki i wychowania przez całą dobę. Praca zaś jest świadczona w godzinach realnej aktywności dzieci, która niewątpliwie rozciąga się poza godziny 07:30 – 15:30, ale nie jest całodobowa. Niewątpliwie prawdziwe jest twierdzenie pozwanej, iż powódka zatrudniła męża właśnie w celu realizacji powyższych obowiązków i razem z którym winna te czynności realizować. Działanie takie przewiduje art. 99 ustawy o wspieraniu rodziny i systemie pieczy zastępczej, zgodnie z którym dyrektor placówki opiekuńczo-wychowawczej, z wyłączeniem sytuacji, o której mowa w art. 97 ust. 2, może pełnić równocześnie funkcję wychowawcy (ust. 1). Powiat lub podmiot prowadzący placówkę opiekuńczo-wychowawczą typu rodzinnego, na wniosek dyrektora tej placówki, zatrudnia w placówce: 1) co najmniej jedną osobę do pomocy przy sprawowaniu opieki nad dziećmi i przy pracach gospodarskich - w przypadku, gdy w placówce przebywa więcej niż 4 dzieci; 2) co najmniej dwie osoby do pomocy przy sprawowaniu opieki nad dziećmi i przy pracach gospodarskich - w przypadku, gdy w placówce przebywa więcej niż 8 dzieci. Przepis art. 98 ust. 3 stosuje się odpowiednio (ust. 2). W placówce opiekuńczo-wychowawczej typu rodzinnego można zatrudnić tylko osobę wskazaną przez dyrektora. Może to być osoba z nim spokrewniona lub spowinowacona (ust. 3). Sąd Okręgowy stwierdził, że mimo tego, iż powód w spornym okresie był zatrudniony jako wychowawca i jednocześnie zajmował się pracami gospodarczymi, a liczba dzieci wynosiła 7, realizacja opisanych wyżej obowiązków nie była możliwa w przewidzianym czasie pracy. Ewidentnym było, że konstrukcja stosunku pracy, nawet wobec dwóch osób nie była i nie jest w stanie doprowadzić do zapewnienia realizacji celów postawionych przed placówką opiekuńczo – wychowawczą w przewidzianym czasie pracy. Podsumowując, zdaniem Sądu Okręgowego, nie ma wątpliwości, że właśnie cele określone w art. 80 ust. 3 ustawy o pomocy społecznej, a następnie art. 93 ust. 4 ustawy o wspieraniu rodziny i systemie pieczy zastępczej stanowiły „potrzeby jednostki samorządowej”, o których mowa w art. 42 ust. 2 ustawy o pracownikach samorządowych i które nie mogły zostać zrealizowane przez powodów w obowiązującym ich czasie pracy. Niewątpliwym było, że zarówno powódka jak i powód winni otrzymać polecenie przełożonego na realizację zadań w godzinach nadliczbowych, co zgodnie z § 15 regulaminu pracy obwarowane było dodatkową zgodą Wydziału Pomocy Dziecka i Rodzinie MOPR w G.. Jednakże, zgodnie z ustalonym i powszechnie akceptowanym stanowiskiem orzecznictwa sądowego, pracownicy – w tym także osoby zatrudnione na stanowiskach kierowniczych – nie mogą być pozbawione prawa do wynagrodzenia oraz dodatku za pracę w godzinach nadliczbowych, jeżeli wskutek niezależnej od nich wadliwej organizacji pracy są zmuszone do systematycznego przekraczania obowiązujących norm czasu pracy. W ocenie Sądu Okręgowego, art. 151 4 k.p., na który powołuje się pozwana, nie wprowadza zasady nienormowanego czasu pracy. Umożliwia on jedynie sporadyczne wykonywanie pracy w godzinach ponadwymiarowych. Praca kierownika jednostki organizacyjnej w godzinach nadliczbowych nie może mieć charakteru stałego. W takim wypadku jest ona bowiem traktowana jako błędnie zorganizowana przez pracodawcę i przerzucająca ryzyko ekonomiczne na pracownika. Takie zaś działanie jest niedopuszczalne i w konsekwencji pracownikowi należy się wynagrodzenie za pracę w godzinach nadliczbowych. Takie rozwiązanie stosuje się także do dyrektorów i wychowawców w placówkach opiekuńczo – wychowawczych. Podobną do powyższej ocenę czasu pracy i roszczeń pracowników rodzinnych domów dziecka w stanach faktycznych zbliżonych do leżącego u podstaw niniejszej sprawy rozważał Sąd Najwyższy (por. wyroki Sądu Najwyższego z 06.12.2012 r., I PK 143/12; z 13.06.2012 r., II PK 292/11; z 06.04.2011 r., II PK 254/10; z 02.12.2010 r., II PK 125/10; a także z 13.05.2009 r., III PK 9/09). Nie ma przy tym znaczenia, czy liczba dzieci w placówce przekraczała czy nie ustawowe limity, gdyż to udowodniona ilość pracy, a nie liczba dzieci determinuje pracę w godzinach nadliczbowych. Fakt wykonywania pracy w takich godzinach przez powodów został ponad wszelką wątpliwość udowodniony. Podsumowując, Sąd Okręgowy stwierdził, że powodom należało się wynagrodzenie za pracę w godzinach nadliczbowych, z dodatkiem za pracę w niedziele i święta (poza objętymi urlopami), na podstawie art. 42 ust. 4 ustawy o pracownikach samorządowych w zw. z art.

§ 1pkt 1 lit.

b i c k.p. w wysokości 100% normalnego wynagrodzenia. Wyjaśniając sposób określenia wysokości wynagrodzenia należnego powodom, Sąd Okręgowy wskazał, że podstawą prawną określenia należnego powodom wynagrodzenia jest art.

§ 1pkt 2 k.p.

w zw. z § 3 tego artykułu, przewidującym, iż wynagrodzenie stanowiące podstawę obliczania dodatku, o którym mowa w § 1, obejmuje wynagrodzenie pracownika wynikające z jego osobistego zaszeregowania określonego stawką godzinową lub miesięczną, a jeżeli taki składnik wynagrodzenia nie został wyodrębniony przy określaniu warunków wynagradzania - 60% wynagrodzenia. „Normalne wynagrodzenie”, o którym mowa w art.

§ 1zd.

pierwsze k.p., jest pojęciem szerszym niż dodatek za pracę w godzinach nadliczbowych. Normalne wynagrodzenie jest to wynagrodzenie, które pracownik otrzymuje stale i systematycznie w zwykłych warunkach i terminach wypłat, a więc którego wysokość obejmuje zarówno wynagrodzenie zasadnicze wynikające ze stawki osobistego zaszeregowania, jak i dodatkowe składniki wynagrodzenia, jeżeli zgodnie z obowiązującymi w zakładzie pracy przepisami o wynagradzaniu pracowników takowe dodatkowe składniki przysługują. Wynagrodzenie to więc może obejmować również dodatek funkcyjny czy dodatek za staż pracy, jak również dodatek za pracę szkodliwą dla zdrowia czy inne dodatki, albowiem stałe dodatkowe składniki wynagrodzenia mają charakter wynagrodzenia jak najbardziej „normalnego”. Z tego względu do podstawy obliczenia dodatku należało zaliczyć powodom nie tylko wynagrodzenie zasadnicze, ale i dodatek za wysługę lat oraz, w przypadku powódki, stały dodatek funkcyjny. Na podstawie przeprowadzonych dowodów, w szczególności zeznań powodów, Sąd Okręgowy ustalił, że powodowie pracowali średnio w miesiącach wrzesień – czerwiec od godziny 06:00 do godz. 21:30 od poniedziałku do piątku oraz od godziny 7:30 do godziny 21:30 w soboty i niedziele, a w miesiącach lipiec – sierpień od godziny 07:30 do 22:00 bez względu na dzień tygodnia, z wyłączeniem okresu niezdolności do pracy z powodu choroby powódki. Jak wskazano przy ocenie dowodów, powyższe ustalenie bazowało przede wszystkim na zeznaniach powodów i krytycznej ocenie zakresu ich pracy. Wykluczyć należało zatem możliwość świadczenia pracy całodobowo jako fizycznie niemożliwe, a także pojedyncze sytuacje pracy w nocy polegające na wstawaniu do dzieci chorych, w celu uspokojenia ich albo umożliwienia kontrolowanego załatwienia potrzeb fizjologicznych, które mogły być kompensowane krótkimi wypoczynkami w ciągu dnia w czasie pobytu dzieci w szkole a w przypadku powoda także wyjazdami do W. w związku z pełnieniem funkcji prezesa Izby Rzemieślniczej (...). Przyjęcie powyższych godzin pracy oznaczałoby, że powódce należałoby się wynagrodzenie za pracę w godzinach nadliczbowych w wysokości 139.259,28 zł a powodowi 76.196,91 zł (por. kolumna nr 7 opinii biegłego, k.360 i 361). Takie przyjęcie nie odzwierciedlałoby jednak całej złożoności stanu faktycznego. Po pierwsze, Sąd Okręgowy zaznaczył, że powodowie nie domagali się wynagrodzenia za pracę w okresie urlopów (o czym wprost powiedzieli na rozprawie) i nie przedstawili dowodów na jej wykonywanie w tym czasie. Nie do pogodzenia byłoby też przyjęcie, że z jednej strony przyjmowali wynagrodzenie urlopowe, a z drugiej wynagrodzenie za pracę, gdyż korzystanie z urlopu płatnego ma na celu odpoczynek od pracy, ale za wynagrodzeniem. Tym samym należało wynagrodzenie za pracę w godzinach nadliczbowych powódki pomniejszyć o kwotę 21.320,01 zł a powoda o 23.566 zł. Wynagrodzenie powodów należało natomiast powiększyć o dodatek za pracę w niedziele i święta (powódka) oraz w dni wolne od pracy udzielone pracownikowi w zamian za pracę w niedzielę lub w święto, zgodnie z obowiązującym go rozkładem czasu pracy (powód). W przypadku powódki, po odjęciu okresów urlopowych Sąd Okręgowy ustalił tę kwotę na 14.096,63 zł (6.296,94 zł za 2011 r., 6.966,37 zł za 2012 r. i 833,32 zł za 2013 r.) na podstawie szczegółowych tabel miesięcznych zawartych w opinii biegłego (k. 363 – 381), mnożąc ilość świąt i niedziel przypadających w tym okresie przez kwoty dodatku z kolumny nr 8. W przypadku powoda mechanizm obliczania był analogiczny i doprowadził do ustalenia kwoty powiększającej jego wynagrodzenie o 9.995,42 zł (4.434,39 zł za 2011 r., 4.309,57 za 2012 r. i 1.251,46 zł za 2013 r.). Po trzecie - w ocenie Sądu Okręgowego - należało pomniejszyć liczbę godzin pracy powodów o czas pracy M. W., która wykonywała pracę zastępującą pracę powodów w zakresie utrzymania porządku i czystości w wymiarze 40 godzin miesięcznie. Pomniejszenie nastąpiło poprzez odjęcie 20 godzin od czasu pracy każdego z powodów za miesiące wrzesień 2012 r., kwiecień i maj 2013 r., mimo że M. W. pracowała także w miesiącach październik, listopad i grudzień 2012 r., ponieważ Sąd Okręgowy odmówił powodom wynagrodzenia za pracę w godzinach nadliczbowych za okres od 01.10.2012 r. do 31.03.2013 r. na podstawie art. 8 k.p. o czym będzie mowa poniżej. Sąd Okręgowy pomniejszył każdemu z powodów czas pracy M. W. „godzina za godzinę” przy czym od każdego z nich 50% całego czasu pracy M. W., uznając, że bez jej pomocy każde z powodów w równym stopniu byłoby zaangażowane w sprzątanie i prace porządkowe. Tym samym kwoty pomniejszenia wyniosła 1.362,40 zł (20 godzin x stawka godzinowa za dany miesiąc – wrzesień 2012 r., kwiecień 2013 r. i maj 2013 r. – tabele k. 360) od kwoty należnej powódce i 796,60 zł powodowi (sposób j.w.). Sąd Okręgowy oddalił też żądanie powodów wynagrodzenia za okres od 01.10.2012 r. do 31.03.2013 r. na podstawie art. 8 k.p. Zgodnie z tym przepisem, nie można czynić ze swego prawa użytku, który byłby sprzeczny ze społeczno-gospodarczym przeznaczeniem tego prawa lub zasadami współżycia społecznego. Takie działanie lub zaniechanie uprawnionego nie jest uważane za wykonywanie prawa i nie korzysta z ochrony. Jak wynikało z rozstrzygnięcia wyroku Sądu Rejonowego Gdańsk – Południe w Gdańsku z dnia 17.09.2014 r. w sprawie o sygn. akt II K 1561/13, powód został uznany za winnego tego, że w okresie od października 2012 r. do marca 2013 r. w G. działając w krótkich odstępach czasu nadużywając stosunku zależności wielokrotnie doprowadził małoletnią K. K. (podopieczną placówki prowadzonej przez powodów) do poddania się innej czynności seksualnej poprzez dotykanie pokrzywdzonej w miejsca intymne oraz wymuszone pieszczoty jej ciała, a w nieustalonym dniu w marcu 2013 r. poprzez użycie przemocy w postaci przyciśnięcia do ściany usiłował doprowadzić K. K. do wykonania innej czynności seksualnej w postaci położenia jej ręki na swoim członku, lecz zamierzonego celu nie osiągnął z uwagi na opór pokrzywdzonej, tj. czynu z art. 199 § 2 k.k. w zb. z art. 13 § 1 k.k. w zw. z art. 197 § 2 k.k. w zw. z art. 12 k.k. w zw. z art. 11 § 2 k.k. i za to przy zastosowaniu art. 11 § 3 k.k. na podstawicie art. 197 § 2 k.k. skazano go na karę jednego roku pozbawienia wolności. Zdaniem Sądu Okręgowego oczywistym jest, że nadużycie przez powoda zaufania zarówno podopiecznej, jak i pozwanej wykonującej zadania w zakresie znalezienia opieki dla podopiecznej poprzez popełnienie przestępstwa o charakterze seksualnym w sposób tak jaskrawy stoi w sprzeczności z żądaniem wynagrodzenia za pracę w godzinach nadliczbowych, mającej polegać na opiece i wychowaniu (por. art. 93 ust. 4 ustawy o wspieraniu rodziny i pieczy zastępczej), że musiało ono podlegać oddaleniu za okres popełnienia czynu na podstawie art. 8 k.p. Społeczno – gospodarcze przeznaczenie prawa do wynagrodzenia za pracę, w tym w godzinach nadliczbowych polega na dostarczeniu wynagrodzenia za pracę należycie wykonaną, a nie za pracę połączoną z popełnianiem przestępstw na szkodę małoletnich. Czyn ten nawet w przypadku, gdy nie został popełniony na szkodę innych podopiecznych, ma taki charakter i takie skutki, że musi niweczyć żądanie wynagrodzenia za cały inkryminowany okres. Opiece i wychowaniu podlegali wszyscy wychowankowie, a zatem tak ciężkie naruszenie podstawowych zasad opieki i wychowania wobec jednego z nich wykluczało uznanie tego okresu za podlegający wynagradzaniu. Nie da się również żądania wynagrodzenia za okres od 01.10.2012 r. do 31.03.2013 r. pogodzić z zasadą współżycia społecznego (a także normą konstytucyjną) dobra małoletnich dzieci i zakazu działania na ich szkodę. W ocenie Sądu Okręgowego, ze zbliżonych przyczyn należało oddalić żądanie powódki za wspomniany okres. Niezależnie od tego, że nigdy nie postawiono jej zarzutów związanych z niedopełnieniem obowiązków jako dyrektora placówki i poszlakami wskazującymi na to, że wiedziała przynajmniej o niektórych przestępnych zachowaniach swojego męża, powodem niezgodności jej żądania z zasadami współżycia społecznego jest to, że nie zapewniła podopiecznej ochrony przed pracownikiem, którego zatrudniła. Przypomnieć przy tym należy, że zatrudnienie powoda nastąpiło na jej wyraźny i w myśl art. 99 ust. 3 ustawy i wspieraniu rodziny i pieczy zastępczej, konieczny wniosek. Jej odpowiedzialność za dobór pracownika i jego zachowanie jest zatem daleko dalej idąca niż w typowych przypadkach. Brak właściwego nadzoru nad powodem a zarazem mężem i brak właściwego porozumienia z podopieczną w tym przypadku nie tylko stanowiło niewłaściwe wykonywanie obowiązków pracowniczych, ale jednocześnie stanowiło naruszenie wspomnianej zasady dbałości o dobro powierzonego jej dziecka. Jednocześnie – w ocenie Sądu Okręgowego - nie było podstaw do rozciągnięcia stosowania art. 8 k.p. na pozostały okres objęty żądaniem powodów, albowiem brak było jakichkolwiek dowodów bezpośrednich czy pośrednich, które mogłyby świadczyć by wcześniej albo później niewłaściwie wykonywali swoje obowiązki. Przepis art. 8 k.p. musi być zaś wykorzystywany ostrożnie i nie może prowadzić do całkowitego pozbawienia prawa do wynagrodzenia, jeśli nie było zastrzeżeń do pracy wykonywanej w danym okresie, a rodzaj naruszenia nie niweczy skutków tej pracy. Biorąc powyższe pod uwagę oznaczało to pomniejszenie należnego wynagrodzenia powoda o 19.617,02 zł, a powódki o 38.170,49 zł. W konsekwencji, zdaniem Sądu Okręgowego, powódce należało zasądzić wynagrodzenie w kwocie 92.503,01 zł, zaś powodowi kwotę 42.212,23 zł, o czym orzeczono w punktach I i II wyroku. Natomiast w punkcie III na podstawie art. 42 ust. 4 ustawy o pracownikach samorządowych w zw. z art.

§ 1pkt 1 k.p.

stosowanych a contrario oraz art. 8 k.p. Sąd Okręgowy oddalił powództwo w pozostałej części. Rozważając podstawę prawną rozstrzygnięcia w zakresie zarzutu przedawnienia, Sąd Okręgowy wyjaśnił, że pozwana w odpowiedzi na pozew i dalszych pismach wskazywała na przynajmniej częściowe przedawnienie roszczeń powodów. Zgodnie z art. 291 § 1 k.p. roszczenia ze stosunku pracy ulegają przedawnieniu z upływem 3 lat od dnia, w którym roszczenie stało się wymagalne. Skutki przedawnienia roszczeń w prawie pracy reguluje art. 292 k.p., zgodnie z którym roszczenia przedawnionego nie można dochodzić, chyba że ten, przeciwko komu roszczenie przysługuje, zrzeka się korzystania z przedawnienia; zrzeczenie dokonane przed upływem przedawnienia jest nieważne. Biorąc pod uwagę fakt, że powodowie wnieśli pozew w dniu 21.05.2015 r. (data oddania w polskiej placówce pocztowej operatora wyznaczonego w rozumieniu ustawy z 23.11.2012 r. - Prawo pocztowe – art. 165 § 2 k.p.c.) oznaczałoby to, że wszelkie roszczenia powstałe przed dniem 21.05.2012 r., byłyby przedawnione. Termin wypłaty za pracę w godzinach nadliczbowych dla powodów przypadał w ostatnim dniu miesiąca, w którym praca taka miała miejsce, chyba że był on dniem wolnym od pracy; wówczas wypłata następować winna w dniu poprzedzającym. Wprawdzie zgodnie z § 33 regulaminu pracy, regulacja ta stosowana była do wynagrodzenia zasadniczego, jednakże z uwagi na treść art. 85 § 1 i 3 k.p. w zw. z art. 43 ustawy o pracownikach samorządowych, należy ją zastosować także do wynagrodzenia za pracę w godzinach nadliczbowych, gdyż okresem rozliczeniowym był 1 miesiąc, a zatem świadczenie to nie podlegało wypłacie na podstawie art. 85 § 4 k.p. w dłuższych terminach. Z tego względu, gdyby nie doszło do przerwania biegu przedawnienia, wynagrodzenia za pracę powodów za okres od 01.06.2011 r. do 30.04.2012 r. nie mogłyby być dochodzone przed sądem. Sąd Okręgowy ustalił, że powodowie w dniu 16.06.2014 r. złożyli wniosek o zawezwanie do próby ugodowej w sprawie o wynagrodzenie z tytułu pracy w godzinach nadliczbowych, wskazując wartość przedmiotu sprawy na 300.000 zł w przypadku powódki i 200.000 zł odnośnie powoda. Postępowanie to zostało zakończone w dniu 03.09.2014 r. (data posiedzenia, na którym nie doszło do zawarcia ugody). Zgodnie z art. 295 § 1 pkt 1 k.p. bieg przedawnienia przerywa się przez każdą czynność przed właściwym organem powołanym do rozstrzygania sporów lub egzekwowania roszczeń przedsięwziętą bezpośrednio w celu dochodzenia lub ustalenia albo zaspokojenia lub zabezpieczenia roszczenia; przerwanie biegu przedawnienia ma ten skutek, że po każdym przerwaniu przedawnienia biegnie ono na nowo. Jeżeli przerwa biegu przedawnienia nastąpiła wskutek jednej z przyczyn przewidzianych w § 1 pkt 1, przedawnienie nie biegnie na nowo, dopóki postępowanie wszczęte w celu dochodzenia lub ustalenia albo zaspokojenia lub zabezpieczenia roszczenia nie zostanie zakończone (art. 265 § 2 k.p.). Powyższe oznacza, że bieg przedawnienia roszczenia powodów w kwotach 300.000 zł w przypadku powódki i 200.000 zł odnośnie powoda uległ przerwaniu w dniu 16.06.2014 r. i rozpoczął na nowo bieg w dniu 04.09.2014 r. To z kolei powoduje, że przedawnione byłyby tylko kwoty dochodzone za okres do 31.05.2011 r. (wtorek), których wypłata winna nastąpić w tym dniu, gdyż wynagrodzenie za czerwiec 2011 r. miało być płatne 30.06.2011 r. Z tego względu Sąd Okręgowy uznał zarzut przedawnienia za chybiony i nie mający wpływu na kwoty pierwotnie dochodzone przez powodów (za okres od 01.06.2011 r.), a w konsekwencji również na niższe kwoty uwzględnione przez Sąd, mieszczące się w kwotach objętych przerwaniem biegu przedawnienia. Z kolei roszczenie powódki wynikające z rozszerzenia o kwotę 79.974,05 zł z dniem 04.02.2016 r. (k. 219 i 227 – data oddania pisma w placówce operatora wyznaczonego) byłoby przedawnione gdyby dotyczyło kwot należnych za okres do dnia 04.02.2013 r. Te ostatnie rozważania mają jednak charakter czysto hipotetyczny, gdyż maksymalna kwota jaką Sąd rozważał mieściła się w kwocie pierwotnego roszczenia (233.992,23 zł podana w opinii biegłego). W zakresie rozstrzygnięcia o kosztach procesu Sąd Okręgowy podał, że w punktach od IV do VIII orzekł o kosztach procesu poniesionych przez strony na podstawie art. 100 k.p.c. dokonując ich stosunkowego rozdzielenia. Zgodnie z art. 100 k.p.c. w razie częściowego tylko uwzględnienia żądań koszty będą wzajemnie zniesione lub stosunkowo rozdzielone. Sąd może jednak włożyć na jedną ze stron obowiązek zwrotu wszystkich kosztów, jeżeli jej przeciwnik uległ tylko co do nieznacznej części swego żądania albo gdy określenie należnej mu sumy zależało od wzajemnego obrachunku lub oceny sądu. Przepis ten, w zakresie stosunkowego rozdzielenia kosztów jest rozwinięciem zasady wyrażonej w art. 98 § 1 k.p.c., iż każda ze stron ponosi odpowiedzialność za wynik procesu. Oznacza to, że każda ze stron winna zwrócić przeciwnikowi celowo poniesione koszty procesu w takim stopniu w jakim przeciwnik proces wygrał a ona przegrała. Powodowie byli współuczestnikami formalnymi procesu a zatem każde z nich ponosiło koszty procesu niezależnie od siebie. Powódka domagała się łącznie 379.974,05 zł, a powód kwoty 200.000 zł. Wprawdzie powód cofnął roszczenie co do kwoty 30.000,30 zł, ale w razie cofnięcia pozwu, pozwany co do zasady jest traktowany jak wygrywający proces, dlatego należy mu się zwrot kosztów procesu, o ile złoży taki wniosek. Istnieją oczywiście liczne wyjątki od tej zasady, wynikające z konieczności dokonania oceny przyczyn cofnięcia pozwu. Przykładowo, jeżeli cofnięcie pozwu nastąpiło wskutek dokonania zapłaty przez pozwanego po wytoczeniu powództwa czy też zmiany na korzyść ubezpieczonego zaskarżonej decyzji, to pozwany jest traktowany w takim przypadku jako przegrywający proces i obowiązany jest w związku z tym do zwrotu kosztów procesu powodowi. Jednakże w niniejszej sprawie nastąpiło ono w związku z tym, że powód zdał sobie sprawę, iż dochodzona przez niego kwota jest nieuzasadniona. Tym samym co do tej kwoty winien być traktowany jako strona przegrana. Powódka wygrała proces do kwoty 92.503,01 zł, a tym samym w 24,34%. Pozwana wygrała zaś sprawę z zakresie jej roszczenia w 75,66%. Powód wygrał proces do kwoty 42.212,23 zł, a więc w 21,10%. Pozwana wygrała zaś sprawę z zakresie jego roszczenia w 79,90%. Strony poniosły jedynie koszt wynagrodzenia swoich pełnomocników. Uwzględniając datę wniesienia pozwu, wynagrodzenie adwokata reprezentującego powódkę wynosiło 7.200 zł (§ 6 pkt 7 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości w sprawie opłat za czynności adwokackie oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej z urzędu z 28.09.2002 r., tekst jednolity Dz.U. z 2013 r. poz. 461 ze zm.), a powoda 3.600 zł (§ 6 pkt 6 tego rozporządzenia). Identyczne kwoty wynagrodzenia z tytułu zastępstwa procesowego były należne pełnomocnikowi pozwanej (§ 6 pkt 6 i 7 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości w sprawie opłat za czynności radców prawnych oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów pomocy prawnej udzielonej przez radcę prawnego ustanowionego z urzędu z 28.09.2002 r., tekst jednolity Dz.U. z 2013 r., poz. 463 ze zm.). Kwoty te powinny zostać zmniejszone do 75% zgodnie z § 11 pkt 2 rozporządzenia „radcowskiego” i § 12 pkt 2 rozporządzenia „adwokackiego” czego na skutek omyłki Sąd Okręgowy zaniechał. Sąd Okręgowy na podstawie art. 109 § 2 k.p.c. dokonał jednak redukcji kosztów zastępstwa procesowego o 50% co do każdego z pełnomocników i co do każdego roszczenia, podzielając pogląd wyrażony w uchwale Sądu Najwyższego z dnia 10.07.2015 r., III CZP 29/15, o tym, iż w razie współuczestnictwa formalnego (art. 72 § 1 pkt 2 k.p.c.), do niezbędnych kosztów procesu poniesionych przez współuczestników reprezentowanych przez jednego pełnomocnika będącego adwokatem lub radcą prawnym zalicza się jego wynagrodzenie ustalone odrębnie w stosunku do każdego współuczestnika. Sąd powinien jednak obniżyć to wynagrodzenie, jeżeli przemawia za tym nakład pracy pełnomocnika, podjęte przez niego czynności oraz charakter sprawy (art. 109 § 2 k.p.c.). W ocenie Sądu Okręgowego, sprawy obydwojga powodów były w zasadzie identyczne jeśli chodzi o zakres ustaleń faktycznych jak i w zakresie stosowanych przepisów, co uzasadniało redukcję wynagrodzeń pełnomocników do 3.600 zł w przypadku roszczenia powódki i 1.800 zł w przypadku roszczenia powoda. Powód wygrał proces w 21,10%, a zatem należał mu się taki procent zwrotu wynagrodzenia jego pełnomocnika co dało kwotę 379,91 zł (1.800 zł x 21,10%), o czym orzeczono w punkcie IV wyroku. Powódka wygrała proces w 24,34%, a więc należało zasądzić na jej rzecz 876,40 zł (3.600 zł x 24,34%), o czym orzeczono w punkcie V wyroku. Pozwanej natomiast należał się zwrot kosztów procesu od powoda w wysokości 78,90%, tj. kwocie 1.420,09 zł (78,90% x 1.800 zł), a od powódki w wysokości 75,66%, tj. w kwocie 2.723,60 zł, o czym orzeczono odpowiednio w punktach VII I VIII wyroku. Odnosząc się do rozstrzygnięcia o kosztach sądowych Sąd Okręgowy podał, że rozstrzygnięcie zawarte - zgodnie z art. 108 k.p.c. - w punkach IX – XII wyroku, wydał stosując art. 113 ustawy o kosztach sądowych w sprawach cywilnych z 28.07.2005 r. (tekst jednolity Dz.U. z 2016 r., poz. 623 ze zm. dalej przywoływana jako u.k.s.c.). Zgodnie z nim, kosztami sądowymi, których strona nie miała obowiązku uiścić lub których nie miał obowiązku uiścić kurator albo prokurator, sąd w orzeczeniu kończącym sprawę w instancji obciąży przeciwnika, jeżeli istnieją do tego podstawy, przy odpowiednim zastosowaniu zasad obowiązujących przy zwrocie kosztów procesu (ust. 1). Koszty nieobciążające przeciwnika sąd w orzeczeniu kończącym sprawę w instancji nakazuje ściągnąć z roszczenia zasądzonego na rzecz strony, której czynność spowodowała ich powstanie (ust. 2 pkt 1). Sąd Okręgowy obciążył pozwaną obowiązkiem zwrotu kosztów sądowych na podstawie art. 113 ust. 1 u.k.s.c., w takim stopniu, w jakim nie mieli obowiązku uiścić go powodowie, stosując odpowiednio zasadę stosunkowego rozdzielenia kosztów proporcjonalnego do stopnia przegranej, opisanego w punkcie III rozważań uzasadnienia, tj. stosując odpowiednio art. 100 k.p.c. Na koszty sądowe sprawy z powództwa B. Z. składały się opłata sądowa, od której ponoszenia została zwolniona w całości, wynosząca 18.999 zł i 50% kosztów opinii biegłego (50% x 1.534,72 zł = 767,36 zł), razem 19.766,36 zł. Gmina przegrała sprawę wywołaną jej pozwem w 24,34% i w takim procencie winna ponieść koszty sądowe w tym zakresie, co dało kwotę 4.812,03 zł (punkt XII wyroku). Na koszty sądowe sprawy z powództwa M. Z.

(1)składały się opłata sądowa, od której ponoszenia został zwolniony w całości, wynosząca 10.000 zł i 50% kosztów opinii biegłego (50% x 1.534,72 zł = 767,36 zł), razem 10.767,36 zł. Gmina przegrała sprawę z jego roszczenia w 21,10% i w takim procencie winna ponieść koszty sądowe w tym zakresie, co dało kwotę 2.272,57 zł (punkt XI wyroku). Pozostałe koszty nie obciążały przeciwnika powodów (czyli pozwanej gminy), a zatem z uwagi na to, że to ich czynności spowodowały ich powstanie (zarówno co do opłaty sądowej wywołanej wniesieniem powództw jak i powołania biegłego w celu ustalenia ich wynagrodzenia), należało ściągnąć te kwoty z zasądzonego na ich rzecz roszczenia na podstawie art. 113 ust. 2 pkt 1 u.k.s.c. Pozostała kwota, nie uiszczona przez pozwaną a obciążająca powoda wynosiła 8.494,79 zł (10.767,36 zł odjąć kwoty należne od pozwanej 2.272,57 zł) i taką też kwotę nakazano ściągnąć z zasądzonego na jego rzecz roszczenia w punkcie IX wyroku. Podobnie z roszczenia zasądzonego na rzecz powódki nakazano ściągnąć nieobciążającą pozwanej kwotę nieopłaconych kosztów sądowych (18.999,- zł – 4.812,03 zł), tj. 14.954,33 zł (punkt X wyroku). Apelację od powyższego orzeczenia wywiedli powodowie B. Z. i M. Z.
(1)oraz pozwana Gmina Miasta G.. Pozwana Gmina Miasta G. zaskarżyła wyrok Sądu Okręgowego w części - w pkt II w zakresie zasądzenia od pozwanej na rzecz M. Z.
(1)kwoty 42.212,23 zł tytułem wynagrodzenia za pracę i dodatku za pracę w godzinach nadliczbowych z ustawowymi odsetkami od dnia 23.05.2013 r. do dnia zapłaty; ponadto - w pkt III, w zakresie zasądzenia od pozwanej na rzecz B. Z. kwoty 92.503,01 zł tytułem wynagrodzenia za pracę i dodatku za pracę w godzinach nadliczbowych z ustawowymi odsetkami od 23.05.2013 r. do dnia zapłaty; a ponadto - w pkt V – VIII, w zakresie rozstrzygnięcia o kosztach zastępstwa procesowego i w pkt IX - XII w zakresie rozstrzygnięcia o kosztach sądowych. Pozwana zarzuciła naruszenie art. 233 § l k.p.c. poprzez błędną ocenę zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego, czego konsekwencją było przyjęcie, iż powód i powódka świadczyli pracę w godzinach nadliczbowych, podczas gdy, ze względu na charakter pracy jaką wykonywali i cele postawione przed placówką ich zatrudniającą nie świadczyli oni pracy ponad obowiązujące ich limity; błąd w ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę orzeczenia polegający na ustaleniu, iż za wadliwą organizację pracy odpowiedzialność ponosiła wyłącznie pozwana, podczas gdy częściową odpowiedzialność poniosła także powódka, która zarządzała w imieniu pracodawcy zakładem pracy, tj. rodzinnym domem dziecka; błąd w ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę orzeczenia polegający na ustaleniu, iż fakt korzystania przez powodów dwa razy w tygodniu z pomocy wolontariuszy przy odrabianiu lekcji przez dzieci, mógł jedynie zmniejszyć wysiłek wkładany przez powodów w pracę z poszczególnymi dziećmi w czasie odrabiania lekcji, ale pracy tej pomoc ta nie zastępowała, podczas gdy pomoc świadczona przez wolontariuszy miała wymierny efekt, gdyż zdejmowała z powodów konieczność pomagania w odrabianiu lekcji tym dzieciom, z którymi akurat pracowali wolontariusze, a co za tym idzie zmniejszało to ilość świadczonej przez nich pracy; błąd w ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę orzeczenia polegający na ustaleniu, iż pracę, którą wykonywali powodowie wykonywali tylko na rzecz podopiecznych, podczas gdy powodowie wykonywali obowiązki rodzicielskie nie tylko na rzecz przyjętych podopiecznych, ale także na rzecz własnego dziecka, co utrudnia rozgraniczenie jakie czynności, kiedy i na czyją rzecz powodowie wykonywali, na rzecz dzieci powierzonych rodzinie czy na rzecz biologicznej rodziny. Ponadto pozwana zarzuciła naruszenie art. 151 5 § l k.p. poprzez jego niezastosowanie, co skutkowało pominięciem okoliczności, iż część czasu spędzanego przez powodów w czasie całodobowej opieki nad dziećmi jest czasem dyżuru w rozumieniu art. 151 5 § l k.p, a co za tym idzie za czas pełnionego dyżuru nie przysługiwało im prawo do wynagrodzenia; naruszenie art. 151 4 § l k.p. poprzez jego niewłaściwe zastosowanie, co skutkowało przyjęciem, iż powódce jako pracownikowi zarządzający w imieniu pracodawcy zakładem pracy należy się wynagrodzenie za pracę poza normalnymi godzinami pracy ze względu na wadliwą organizację pracy przez pozwaną, podczas gdy nie można pozwanej przypisywać wyłącznej odpowiedzialności za wadliwą organizację pracy, skoro sposób w jaki zorganizuje pracę, zależał w główniej mierze od aktywności samej powódki, która również była po części odpowiedzialna za organizację pracy w placówce; naruszenie art. 42 ust. 2 ustawy z 21.11.2008 r. o pracownikach samorządowych poprzez jego niewłaściwe zastosowanie, co skutkowało przyjęciem, iż istniała konieczność wykonywania pracy przez powodów w godzinach nadliczbowych ze względu na „potrzeby jednostki samorządowej", podczas gdy warunkiem przyjęcia dorozumianej zgody pracodawcy na pracę w godzinach nadliczbowych jest świadomość pracodawcy, że pracownik wykonuje taką pracę; naruszenie art. 99 ust. l i 2 ustawy z 09.06.2011 r. o wspieraniu rodziny i systemie pieczy zastępczej i § 9 rozporządzenia Ministra Pracy i Polityki Społecznej z 19.10.2007 r. w sprawie placówek opiekuńczo-wychowawczych (uchylone z dniem 0l.01.2012 r.) poprzez ich niewłaściwe zastosowanie, co skutkowało przyjęciem, iż nie ma znaczenia, czy liczba dzieci w placówce przekraczała czy nie ustawowe limity, gdyż to udowodniona ilość pracy a nie liczba dzieci determinuje pracę w godzinach nadliczbowych, podczas gdy ilość opiekunów w stosunku do liczby podopiecznych była zgodna z obowiązującymi przepisami i zapewniała prawidłowe funkcjonowanie jednostki; naruszenie art. 8 k.p. poprzez jego niewłaściwe zastosowanie, co skutkowało przyjęciem, iż praca wykonywana przez powodów (poza okresem związanym z popełnieniem przestępstwa przez powoda) zasługuje na ochronę na mocy art. 8 k.p., podczas gdy żądanie powodów zapłaty za pracę w godzinach nadliczbowych są sprzeczne z zasadami współżycia społecznego ze względu na popełnienie przestępstwa o charakterze seksualnym na szkodę jednej z podopiecznych przez powoda i bierną postawę powódki w zaistniałej sytuacji, a także specyficzny charakter pracy, którą wykonywali powodowie. Apelująca wniosła o zmianę zaskarżonego wyroku w części, tj. w pkt II poprzez oddalenie powództwa; w pkt III poprzez oddalenie powództwa; w pkt V i VII poprzez zasądzenie od powoda na rzecz pozwanej kosztów zastępstwa procesowego; w pkt VI i VIII poprzez zasądzenie od „powoda B. Z.” na rzecz pozwanej kosztów zastępstwa procesowego; w pkt IX i XI poprzez zasądzenie od powoda M. Z.
(1)na rzecz pozwanej kosztów sądowych; w pkt X i XII poprzez zasądzenie od „powoda B. Z.” na rzecz pozwanej kosztów sądowych. Ponadto apelująca wniosła o zasądzenie od powoda na rzecz pozwanej kosztów postępowania apelacyjnego, w tym kosztów zastępstwa procesowego; zasądzenie od powódki na rzecz pozwanej kosztów postępowania apelacyjnego, w tym kosztów zastępstwa procesowego. Uzasadniając apelację pozwana podała, że Rodzinny Dom Dziecka (...) (po przekształceniu Placówka Opiekuńczo-Wychowawcza „(...)" w G.), zgodnie z jego statutem stanowiącym załącznik do uchwały Rady Miasta G. nr XI/238/07 z 28.06.2007 r., był placówką opiekuńczo-wychowawczą zapewniającą ciągłą opiekę i wychowanie dzieciom pozbawionym opieki rodzicielskiej w warunkach naturalnego środowiska rodzinnego oraz zaspokajającą ich niezbędne potrzeby bytowe, rozwojowe, w tym emocjonalne, społeczne, religijne. Rodzinny dom dziecka miał tworzyć jedną wieloosobową rodzinę dla dzieci, które zostały pozbawione całkowicie lub częściowo opieki ze strony własnej rodziny oraz nie zostały umieszczone w rodzinie zastępczej lub przysposabiającej. Art. 80 ust. 3 ustawy z 12.03.2004 r. o pomocy społecznej stanowił, iż całodobowa placówka opiekuńczo-wychowawcza zapewnia dziecku całodobową ciągłą lub okresową opiekę i wychowanie oraz zaspokaja jego niezbędne potrzeby bytowe, rozwojowe, w tym emocjonalne, społeczne, religijne, a także zapewnia korzystanie z przysługujących na podstawie odrębnych przepisów świadczeń zdrowotnych i kształcenia. Natomiast po zmianie przepisów, obowiązujący od 01.01.2012 r. art. 93 ust. 4 ustawy z dnia 09.06.2011 r. o wspieraniu rodziny i systemie pieczy zastępczej, wskazuje, iż placówka taka: 1) zapewnia dziecku całodobową opiekę i wychowanie oraz zaspokaja jego niezbędne potrzeby, w szczególności emocjonalne, rozwojowe, zdrowotne, bytowe, społeczne i religijne; 2) realizuje przygotowany we współpracy z asystentem rodziny plan pomocy dziecku; 3) umożliwia kontakt dziecka z rodzicami i innymi osobami bliskimi, chyba że sąd postanowi inaczej; 4) podejmuje działania w celu powrotu dziecka do rodziny; 5) zapewnia dziecku dostęp do kształcenia dostosowanego do jego wieku i możliwości rozwojowych; 6) obejmuje dziecko działaniami terapeutycznymi; 7) zapewnia korzystanie z przysługujących świadczeń zdrowotnych. Nadrzędnym celem ustawodawcy związanym z utworzeniem tej instytucji było umożliwienie dzieciom niemogacym przebywać we własnym domu warunków, jakie panują w naturalnej rodzinie. Z istoty rodzinnego domu dziecka wynika, że obowiązki spoczywające na prowadzącej go rodzinie są zbliżone do obowiązków naturalnych rodziców. Rodzinny Dom Dziecka powinien funkcjonować w sposób analogiczny do naturalnej rodziny, nie można więc w sposób prosty przekładać czasu poświęconego na wykonywanie obowiązków rodzicielskich na czas pracy wynikający z umowy o pracę. Prowadziłoby to bowiem do nadużycia prawa (por. wyrok Sądu Apelacyjnego w Krakowie z 21.10.2014 r., III APa 7/14). Powodowie zawierając umowy o pracę znali charakter wykonywanej pracy, a mianowicie, że praca z dziećmi jest nienormowana i polega na stałym zaspokajaniu ich potrzeb. Powodowie musieli zdawać sobie sprawę z tego, iż ich czas pracy nie będzie wynosił nieprzerwanie osiem godzin na dobę, skoro mieli oni zapewnić opiekę dzieciom przez całą dobę, czyli będzie uzależniony od pojawiających się potrzeb. Powodowie, którzy prowadzili Rodzinny Dom Dziecka, wykonywali obowiązki rodzicielskie nie tylko na rzecz przyjętych podopiecznych, ale także na rzecz własnego dziecka, co utrudnia rozgraniczenie jakie czynności, kiedy i na czyją rzecz powodowie wykonywali, na rzecz dzieci powierzonych rodzinie czy na rzecz biologicznej rodziny. Próby dokonania takiego wyliczenia uznać należy za sprzeczne z założeniami i ideą rodzinnych domów dziecka. Kiedy powodowie robili zakupy, pranie, sprzątali, gotowali to robili to zarówno dla swojej biologicznej rodziny, jaki i dla dzieci, nad którymi sprawowali opiekę. Podobnie rzecz się ma z wycieczkami i wyjazdami, które dla każdego były formą rozrywki i relaksu, a także swego rodzaju odpoczynkiem. Sąd Okręgowy ustalając stan faktyczny nie wziął pod uwagę, iż czynności wykonywane przez powodów były wykonywane nie tylko na rzecz podopiecznych, ale także powodów i ich dziecka. W dokonanych wyliczeniach nie uwzględnił także czasu, który w ciągu dnia powodowie przeznaczali na zaspokojenie własnych podstawowych potrzeb, tj. jedzenia i picia, higieny osobistej. Roszczenia powód należy także ocenić z punktu widzenia art. 99 ustawy z 09.06.2011 r. o wspieraniu rodziny i systemie pieczy zastępczej, który stanowi, iż:
  1. Dyrektor placówki opiekuńczo-wychowawczej, z wyłączeniem sytuacji, o której mowa w art. 97 ust. 2, może pełnić równocześnie funkcję wychowawcy.
  2. Powiat lub podmiot prowadzący placówkę opiekuńczo-wychowawczą typu rodzinnego, na wniosek dyrektora tej placówki, zatrudnia w placówce: 1) co najmniej jedną osobę do pomocy przy sprawowaniu opieki nad dziećmi i przy pracach gospodarskich - w przypadku gdy w placówce przebywa więcej niż 4 dzieci; 2) co najmniej dwie osoby do pomocy przy sprawowaniu opieki nad dziećmi i przy pracach gospodarskich - w przypadku gdy w placówce przebywa więcej niż 8 dzieci. Przepis art. 98 ust. 3 stosuje się odpowiednio.
  3. W placówce opiekuńczo-wychowawczej typu rodzinnego można zatrudnić tylko osobę wskazaną przez dyrektora. Może to być osoba z nim spokrewniona lub spowinowacona.
  4. Przy zapewnianiu opieki lub wychowania nad dzieckiem przebywającym w placówce opiekuńczo-wychowawczej oraz wykonywaniu innych czynności związanych z realizacją zadań tej placówki można korzystać z pomocy wolontariuszy. Przepis art. 98 ust. 3 stosuje się odpowiednio.
  5. W placówce opiekuńczo-wychowawczej w razie potrzeby mogą być zatrudnione osoby do obsługi i administracji. Przepis art. 98 ust. 3 pkt 3 i 4 stosuje się odpowiednio. Podobne zapisy zawierał § 9 rozporządzenia Ministra Pracy i Polityki Społecznej z 19.10.2007 r. w sprawie placówek opiekuńczo-wychowawczych (uchylone z dniem 01.01.2012 r.), który stanowił, iż:
  6. Dyrektor placówki rodzinnej jest jednocześnie wychowawcą. W razie jego nieobecności placówką rodzinną kieruje osoba wyznaczona przez podmiot prowadzący, w uzgodnieniu z dyrektorem.
  7. W placówce rodzinnej wychowawca może łączyć funkcje administracyjne i obsługi.
  8. W placówce rodzinnej, w której przebywa więcej niż 4 dzieci, podmiot prowadzący, na wniosek dyrektora tej placówki, zatrudnia osobę do pomocy w opiece nad dziećmi i przy pracach gospodarskich. Sąd Okręgowy w uzasadnieniu zaskarżonego orzeczenia wskazał, iż nie ma znaczenia, czy liczba dzieci w placówce przekraczała czy nie ustawowe limity, gdyż to udowodniona ilość pracy a nie liczba dzieci determinuje pracę w godzinach nadliczbowych. Przyjmując zasadę racjonalności działania ustawodawcy, nie można się z tym jednak zgodzić. Ustawodawca określając ustawowe limity odnośnie ilości opiekunów jaka jest niezbędna dla zapewnienia prawidłowego wykonywania przez nich zadań musiał uwzględnić istotę i ilość pracy. Skoro, zdaniem ustawodawcy, jedna osoba w stanie zawartego z nią stosunku pracy jest w stanie zapewnić opiekę dla czwórki podopiecznych to znaczy, iż praca ta jest odpowiednio skalkulowana dla jednej osoby. Wychowawcą tym może być jednocześnie dyrektor placówki, jak ma to miejsce w niniejszej sprawie. Gdyby zdaniem ustawodawcy praca związana z całodobową opieką nad czwórką dzieci przekraczała możliwości jednego opiekuna zatrudnionego w rodzinnym domu dziecka to zapewne ustawodawca inaczej uregulowałby przedmiotową kwestię, gdyż z założenia ustawodawca działa racjonalnie. Pod opieką powodów znajdowało się siedmioro podopiecznych, czyli zgodnie z przepisami dwie osoby zatrudnione na pełen etat w roli wychowawców były w stanie zapewnić całodobową opiekę dzieciom. W związku apelująca nie zgodziła się z twierdzeniem Sądu, gdyż marginalizowanie przez Sąd limitów opiekunów w stosunku do ilości podopiecznych w placówce opiekuńczo-wychowawczej stoi w sprzeczności z art. 99 ust. l i 2 ustawy z 09.06.2011 r. o wspieraniu rodziny i systemie pieczy zastępczej oraz obowiązującym uprzednio § 9 rozporządzenia Ministra Pracy i Polityki Społecznej z 19.10.2007 r. w sprawie placówek opiekuńczo-wychowawczych. Sąd Najwyższy w wyroku z 02.12.2010 r., II PK 125/10 stwierdził, iż żądania powodów mogą być oceniane w kontekście reguł funkcjonowania rodzinnych domów dziecka normowanych w obowiązujących w okresie objętym sporem rozporządzeniach Ministra Polityki Społecznej w sprawie placówek opiekuńczo-wychowawczych, w tym między innymi obowiązku dyrektora placówki osobistego wykonywania obowiązków wychowawcy, którego realizacja może odciążyć zatrudnionego wychowawcę oraz norm określających liczbę dzieci, które mogły być powierzone jednemu wychowawcy w ramach jego etatu. Mimo możliwości wynikających z art. 99 ustawy z 9.06.2011 r. o wspieraniu rodziny i systemie pieczy zastępczej powodowie w toku opieki nad wychowankami nigdy nie zgłaszali do pozwanej problemów związanych z opieką nad dziećmi w godzinach, jak twierdzą powodowie, nadliczbowych. Nie zgłaszali także potrzeby zatrudnienia dodatkowej osoby do pomocy jako wychowawca, czy też osoby do obsługi i administracji. Nie zgłaszali zwiększonej potrzeby na pomoc wolontariuszy. Sąd Okręgowy w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku wskazał, iż fakt korzystania przez powodów dwa razy w tygodniu z pomocy wolontariuszy przy odrabianiu lekcji przez dzieci, mógł jedynie zmniejszyć wysiłek wkładany przez powodów w pracę z poszczególnymi dziećmi w czasie odrabiania lekcji, ale pracy tej pomoc ta nie zastępowała, zwłaszcza jeśli uwzględni się, że dzieci było siedmioro i to w różnym wieku. Zdaniem apelującej pomoc świadczona przez wolontariuszy miała wymierny efekt, gdyż zdejmowała z powodów konieczność pomagania w odrabianiu lekcji tym dzieciom, z którymi akurat pracowali wolontariusze, a co za tym idzie zmniejszało to ilość świadczonej przez nich pracy. Zdaniem apelującej, stanowisko Sądu jest nie do przyjęcia, gdyż ustawodawca sam wskazał, iż przy zapewnianiu opieki lub wychowania nad dzieckiem przebywającym w placówce opiekuńczo-wychowawczej oraz wykonywaniu innych czynności związanych z realizacją zadań tej placówki można korzystać z pomocy wolontariuszy, czyli pomoc wolontariuszy ma mieć na celu odciążenie osób w niej zatrudnionych. Żądania powodów winny być także oceniane w kontekście specyficznego charakteru placówki, która w okresie objętym sporem była prowadzona przez powódkę B. Z. pełniącą funkcję dyrektora i wychowawcy oraz powoda M. Z.
(1)pełniącego funkcję wychowawcy. Ważnym jest więc wzięcie pod uwagę wpływu sposobu zorganizowania działalności placówki przez te osoby na ewentualne wystąpienie i wymiar przepracowanych przez powodów godzin nadliczbowych. Powódka była dyrektorem i wychowawcą w Rodzinnym Domu Dziecka (...). Na mocy Zarządzeń Prezydenta Miasta G. została upoważniona m.in. do kierowania bieżącą działalnością placówki. Skoro powódka była dyrektorem Rodzinnego Domu Dziecka, a więc pracownikiem zarządzającym w imieniu pracodawcy zakładem pracy, to do niej należało zapewnienie prawidłowego toku i właściwej organizacji pracy w podległej placówce. Mogła samodzielnie dysponować swoim czasem pracy i nikt nie wydawał jej poleceń świadczenia pracy ponad uzgodniony jej wymiar. Zgodnie z art. 151
(4)§ 1 k.p. pracownicy zarządzający w imieniu pracodawcy zakładem pracy wykonują, w razie konieczności, pracę poza normalnymi godzinami pracy bez prawa do wynagrodzenia oraz dodatku z tytułu pracy w godzinach nadliczbowych. Sąd Okręgowy w uzasadnieniu wskazał, iż zgodnie z ustalonym i powszechnie akceptowanym stanowiskiem orzecznictwa sądowego, pracownicy - w tym także osoby zatrudnione na stanowiskach kierowniczych - nie mogą być pozbawione prawa do wynagrodzenia oraz dodatku za pracę w godzinach nadliczbowych, jeżeli wskutek niezależnej od nich wadliwej organizacji pracy są zmuszone do systematycznego przekraczania obowiązujących norm czasu pracy. Przepis art. 151
(4)k.p., na który powołuje się pozwana, nie wprowadza zasady nienormowanego czasu pracy. Umożliwia on jedynie sporadyczne wykonywanie pracy w godzinach ponadwymiarowych. Praca kierownika jednostki organizacyjnej w godzinach nadliczbowych nie może mieć charakteru stałego. W takim wypadku jest ona bowiem traktowana jako błędnie zorganizowana przez pracodawcę i przerzucająca ryzyko ekonomiczne na pracownika. Takie zaś działanie jest niedopuszczalne i w konsekwencji pracownikowi należy się wynagrodzenie za pracę w godzinach nadliczbowych. Apelująca z powyższym się nie zgodziła. Nawet gdyby uznać, iż powódka przekraczała ustalone w kodeksie normy czasu pracy ze względu na wadliwą organizację pracy, polegającą na zbyt małej liczbie pracowników placówki, to jej roszczenia są niezasadne. Do wyłącznej gestii, zgodnie z art. 99 ust. 3 ustawy z 09.06.2011 r. o wspieraniu rodziny i systemie pieczy zastępczej powódki jako dyrektora Rodzinnego Domu Dziecka należała decyzja o potrzebie zatrudnienia dodatkowych osób do pracy w placówce. Miała ona możliwość doboru kadry spośród osób z nią spokrewnionych i spowinowaconych. Jednakże powódka nigdy nie zgłosiła do pozwanej potrzeby zatrudnienia dodatkowej osoby w roli wychowawcy, ani nawet nigdy nie zasygnalizowała, iż jej zdaniem wykonują razem z mężem pracę ponad obwiązujące ich normy czasu pracy. W związku z brakiem wystąpienia powódki ze stosownym wnioskiem do pozwanej o zatrudnienie dodatkowej osoby w celu lepszego zorganizowania pracy czy chociażby poinformowanie pozwanej o zwiększonym zapotrzebowaniu na pomoc wolontariuszy, nie można przypisywać pozwanej odpowiedzialności za wadliwą organizację pracy skoro nie została poinformowana o tak istotnym fakcie. Powódka miała wpływ na organizację pracy w placówce, gdyż jako dyrektor była obowiązana do zorganizowania czasu pracy, który ze względu na specyfikę działania placówki powinien być ustalony z uwzględnieniem zasad jej działania. W związku z powyższym, nie można pozwanej przypisywać wyłącznej odpowiedzialności za wadliwą organizację pracy, skoro sposób w jaki zorganizuje pracę, chociażby poprzez zatrudnienie dodatkowych osób do pomocy powodom, zależał w główniej mierze od aktywności samej powódki, która również była po części odpowiedzialna za organizację pracy w placówce. Miała ona przecież kompetencje i uprawnienia do realizacji szeregu działań, które obejmowały chociażby obowiązki związane z występowaniem z wnioskiem o zatrudnienie dodatkowego pracownika, organizacją pracy zatrudnionych pracowników czy dysponowanie przyznanymi środkami finansowymi na funkcjonowanie placówki. Pozwana jeszcze przed powstaniem wymogu zatrudnienia dodatkowej osoby przy pobycie więcej niż 4 dzieci, zatrudniła już powoda w placówce. Świadczy to o tym, iż pozwanej zależało na prawidłowym funkcjonowaniu i organizacji placówki. Powodowie byli pracownikami samorządowymi, wobec czego znajduje do nich zastosowanie art. 42 ust. 2 ustawy z dnia 21.11.2008 r. o pracownikach samorządowych, który stanowi, że: „jeżeli wymagają tego potrzeby jednostki, w której pracownik samorządowy jest zatrudniony, na polecenie przełożonego wykonuje on pracę w godzinach nadliczbowych, w tym w wyjątkowych przypadkach także w porze nocnej oraz w niedziele i święta". Z przywołanego przepisu wynika, iż o pracy w godzinach nadliczbowych pracowników samorządowych można mówić, jeżeli wystąpią łącznie dwie przesłanki: wymagają jej potrzeby jednostki i polecenie takie zostało wydane przez przełożonego. Powodowie nigdy nie otrzymali od pozwanej polecenia pracy w godzinach nadliczbowych. Skoro pozwana nie posiadała wiedzy, iż zdaniem powodów muszą wykonywać pracę w godzinach nadliczbowych, to nie mogła wydać im polecenia takiej pracy, bo w jej opinii wszystko funkcjonowało zgodnie z przepisami, a placówka działała prawidłowo. Odnośnie przesłanki „potrzeby jednostki samorządowej" apelująca zauważyła, iż Sąd Okręgowy w uzasadnieniu wskazał, iż „zdaniem sądu nie ma wątpliwości, że właśnie cele określone w art. 80 ust. 3 ustawy o pomocy społecznej a następnie art. 93 ust. 4 ustawy o wspieraniu rodziny i systemie pieczy zastępczej stanowiły „potrzeby jednostki samorządowej" o których mowa w art. 42 ust. 2 ustawy o pracownikach samorządowych i które nie mogły zostać zrealizowane przez powodów w obowiązującym ich czasie pracy". Zdaniem apelującej, Sąd pominął okoliczność, iż powodowie nie zgłaszali pozwanej jakichkolwiek trudności w związku z prowadzeniem przez nich Rodzinnego Domu Dziecka, w tym niewystarczającej obsady kadrowej do realizacji postawionych przed placówką celów. Wobec czego, pozwana miała prawo być przeświadczona, iż nie ma zakłóceń przy realizacji postawionych przez placówką zadań. W związku z powyższym należy uznać, iż nie zachodzą okoliczności, o których mowa art. 42 ust. 2 ustawy z 21.11.2008 r. o pracownikach samorządowych, a tym samym nie ma podstaw, by przyjąć, iż powodowie świadczyli pracę ponad obowiązujący ich limit. Jak stwierdził Sąd Najwyższy w wyroku z 26.05.2000 r., I PKN 667/99, warunkiem przyjęcia dorozumianej zgody pracodawcy na pracę w godzinach nadliczbowych jest świadomość pracodawcy, że pracownik wykonuje taką pracę. W przedmiotowej sprawie nie zachodziła takowa okoliczność, gdyż nie została zgłoszona pozwanej potrzeba takiej pracy. Skoro celem rodzinnej placówki opiekuńczo-wychowawczej jest sprawowanie całodobowej opieki nad dziećmi oraz ich wychowanie w sposób zbliżony do tego jak ma to miejsce w rodzinie, to wychowawcy rodzinnego domu dziecka, będący domownikami zamieszkałymi w placówce wykonują obowiązki bezpośrednio związane z zagwarantowaniem wychowania i opieki w sposób czynny, jak również pozostają niejako w dyspozycji podopiecznych, w swoistym stanie oczekiwania na pojawienie się ich potrzeb, które należy spełnić. Wykonywanie tych obowiązków charakteryzuje się trudnym do uchwycenia ustaleniem czasu pracy, obejmuje bowiem czynności zarówno regularne (przykładowo: przygotowywanie posiłków, pomoc w ubieraniu się, mycie i sprzątanie), jak i czynności nieregularne, powstające spontanicznie w związku z zaistnieniem potrzeb wychowanków (przykładowo: pomoc w nauce, kupno ubrań, organizowanie wyjść na spacer czy wycieczek, wizyty u lekarza). Czynności te, choć niewątpliwie zajmujące istotną część dnia, nie wykluczają jednak możliwości poświęcenia przez wychowawców części czasu pracy na czynności nie związane ze stosunkiem pracy. Stąd też trudne jest rozgraniczenie życia prywatnego od zawodowego pracowników placówek wychowawczych, jak również co do wynagradzania tych osób za pełnioną przez nich rolę, a nie czas ich pracy (por. wyrok Sądu Okręgowego Warszawa-Praga w Warszawie z 12.12.2016 r., VII Pa 120/16). Mając na uwadze charakter i funkcje, które wypełnia rodzinny dom dziecka, nie sposób przyjąć, że samo przebywanie powodów w tym domu (który stanowił jednocześnie ich dom i miejsce pracy), aby zapewnić opiekę dziecku własnemu i dzieciom przekazanym im do opieki wiąże się ze stałą pracą w godzinach nadliczbowych. Niekwestionowanym w orzecznictwie Sądu Najwyższego jest pogląd, iż czasu przypadającego poza normalnymi godzinami pracy, w którym pracownik - pozostając w dyspozycji pracodawcy w rozumieniu art. 128 § 1 k.p. lub jedynie przebywając w zakładzie pracy - nie wykonuje pracy, nie wlicza się do czasu pracy w godzinach nadliczbowych (art. 151 § 1 k.p.). Tego rodzaju czas może być ewentualnie kwalifikowany jako czas dyżuru (por. wyrok Sądu Najwyższego z 13.05.2009 r., III PK 9/09). Zgodnie z powyższym część czasu spędzanego przez powodów w czasie całodobowej opieki nad dziećmi jest czasem dyżuru w rozumieniu art. 151
(5)§ 1 k.p. Uprawnienia pracownika, związane z dyżurem, w czasie którego nie wykonuje on pracy, zależą od miejsca dyżurowania. W odniesieniu do dyżuru pełnionego w domu, w Kodeksie pracy nie są przewidziane inne uprawnienia niż dotyczące prawa do odpoczynku, zapewnione przez art. 151
(5)§ 2 k.p. Natomiast z tytułu dyżuru pełnionego poza domem pracownik ma prawo do czasu wolnego od pracy w wymiarze odpowiadającym długości dyżuru. W razie niemożliwości udzielenia czasu wolnego pracownik ma prawo do wynagrodzenia w wysokości stawki osobistego zaszeregowania, a jeżeli nie jest ona wyodrębniona - w wysokości 60% wynagrodzenia (art. 151
(5)§ 3 k.p.). Sąd Najwyższy w uzasadnieniu wyroku z 13.05.2009 r., III PK 9/09 w sprawie o zbliżonym stanie faktycznym i przedmiotowym do niniejszej sprawy stwierdził, iż „o dyżurze domowym przesądza charakter więzi łączącej pracownika z miejscem dyżurowania. W typowej sytuacji chodzi tu o dom lub mieszkanie, które stanowi jego centrum życiowe, jest traktowane przez niego jako miejsce, w którym ma zamiar przebywać stale lub długotrwale". W przedmiotowej sprawie ze względu na to, iż miejscem pracy powodów był zarazem ich dom, w którym przeplatało się ze sobą ich życie prywatne i zawodowe, należy przyjąć konstrukcję dyżuru domowego, za czas którego powodom przysługiwał tylko czas odpoczynku. Sąd Okręgowy w uzasadnieniu do zaskarżonego wyroku stwierdził, iż przywołane w art. 93 ust. 4 ustawy z dnia 09.06.2011 r. o wspieraniu rodziny i systemie pieczy zastępczej oraz w wcześniej obowiązującym art. 80 ust. 3 ustawy z 12.03.2004 r. o pomocy społecznej użyte określenie „całodobową" oznacza gotowość do świadczenia pracy przez wychowawców lub dyrektora - wychowawcę zatrudnionych w placówce w postaci opieki i wychowania przez całą dobę. Praca zaś jest świadczona w godzinach realnej aktywności dzieci, która niewątpliwie rozciąga się poza godziny 07:30 - 15:30, ale nie jest całodobowa". Sąd Okręgowy sam stwierdził, iż powodowie w związku z koniecznością zapewnienia dzieciom całodobowej opieki i wychowania pozostawali w gotowości do świadczenia pracy, jednakże w niniejszej sprawie nie zastosował on przepisów o dyżurze. Sąd Okręgowy przyjął, iż powodowie pracowali średnio w miesiącach wrzesień - czerwiec od godziny 06:00 do godz. 21:30 od poniedziałku do piątku oraz od godziny 7:30 do godziny 21:30 w soboty i niedziele, a w miesiącach lipiec - sierpień od godziny 07:30 do 22:00 bez względu na dzień tygodnia, z wyłączeniem okresu niezdolności do pracy z powodu choroby powódki. Wynika z tego, iż powodowie nieustanie świadczyli pracę w tym czasie, mimo, iż sam stwierdził pozostawanie powodów w gotowości do świadczenia pracy, a dodatkowo powyższe wynika z doświadczenia życiowego, gdyż w trakcie sprawowania opieki nad dziećmi opiekunowie pozostają niejako w dyspozycji podopiecznych, w swoistym stanie oczekiwania na pojawienie się ich potrzeb, które należy spełnić. Apelująca stwierdziła, że nawet gdyby teoretycznie przyjąć, iż powodowie świadczyli pracę w godzinach nadliczbowych to roszczenia powodów dotyczące zapłaty wynagrodzenia za ten czas pracy są niezgodne z zasadami współżycia społecznego. Żądania powodów powinny zostać ocenione z punktu widzenia art. 8 k.p., który stanowi, iż nie można czynić ze swego prawa użytku, który byłby sprzeczny ze społeczno-gospodarczym przeznaczeniem tego prawa lub zasadami współżycia społecznego. Takie działanie lub zaniechanie uprawnionego nie jest uważane za wykonywanie prawa i nie korzysta z ochrony. Art. 8 k.p. ma zastosowanie w sytuacji, gdy wyznaczone przez obowiązujące normy prawne typowe zachowanie podmiotu korzystającego ze swego prawa, jest ze względów moralnych, wyznaczających zasady współżycia społecznego, niemożliwe do zaakceptowania, ponieważ w określonych, nietypowych okolicznościach zagraża podstawowym wartościom, na których opiera się porządek społeczny i którym prawo powinno służyć. W niniejszej sprawie taka sytuacja ma miejsce. Powód popełnił przestępstwo o charakterze seksualnym na szkodę jednej z podopiecznych. Wyrokiem Sądu Rejonowego Gdańsk - Południe w Gdańsku z 17.09.2014 r., II K 1561/13 powód został uznany za winnego tego, że od października 2012 r. do marca 2013 r. w G. działając w krótkich odstępach czasu nadużywając stosunku zależności wielokrotnie doprowadził małoletnią K. K. do poddania się innej czynności seksualnej poprzez dotykanie pokr

🔗 Do źródła urzędowego

Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.