(wyrok - k. 430 akt, pisemne uzasadnienie wyroku – k. 433 – 436v)). Powyższy wyrok w całości i na niekorzyść oskarżonego zaskarżył Prokurator Rejonowy P. w P., zarzucając zaskarżonemu wyrokowi błąd w ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę orzeczenia, mający wpływ na jego treść. W konsekwencji powyższego zarzutu skarżący wniósł o uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania przez Sąd I instancji (apelacja prokuratora k. 439 – 442 akt). Sąd Okręgowy zważył, co następuje: Apelacja prokuratora nie zasługiwała na uwzględnienie. Na wstępie niniejszych rozważań prawnych Sąd Okręgowy przypomina, że każda decyzja sądu rozstrzygającego w przedmiocie ustalenia, bądź wykluczenia sprawstwa i winy danego oskarżonego musi zostać poprzedzona po pierwsze przeprowadzeniem kompleksowego postępowania dowodowego, a po wtóre dokonaniem oceny materiału dowodowego zgodnie z obowiązującymi w tym przedmiocie regułami. Jeżeli zatem tak, to ustalając kwestię winy i sprawstwa M. K.
normy prawnej, obowiązkiem sądu rozstrzygającego w tym zakresie było w pierwszej kolejności, w celu wyjaśnienia wszystkich okoliczności sprawy, przeprowadzenie na tę okoliczność wyczerpującego postępowania dowodowego. Dopiero w oparciu o wyniki w ten sposób przeprowadzonego postępowania dowodowego, Sąd I instancji mógł wydać decyzję merytoryczną, to jest albo uznać zasadność wniesionej skargi, albo nie. Lektura akt niniejszej sprawy wskazuje, że sąd rozstrzygający w sposób prawidłowy, a co równie istotne także i kompleksowy, przeprowadził postępowanie dowodowe. Sąd Rejonowy dokonał przesłuchania wszystkich tych osób, które mogłyby posiadać jakąkolwiek wiedzę o sposobie zachowania oskarżonego w okolicznościach i czasie wskazanym w akcie oskarżenia. Sąd I instancji przeprowadził dowód z zeznań świadka małoletniej J. K.
W tym miejscu Sąd II instancji podkreśla, iż wydanie przez sąd rozstrzygający wyroku skazującego w jakiejkolwiek sprawie musi być logiczną konsekwencją wynikającego ze swobodnej oceny dowodów przeświadczenia tegoż sądu, że wina została udowodniona w sposób przewidziany przepisami Kodeksu Postępowania Karnego. Wydanie bowiem wyroku skazującego mimo występowania niepewności dowodów winy nie licowałoby z powagą ustanowionego prawa, które wyraźnie zobowiązuje sąd rozstrzygający sprawę, aby w obliczu istnienia wątpliwości dowodowych, wątpliwości te, zgodnie z zasadą sformułowaną w art. 5 § 2 k.p.k., rozstrzygnąć na korzyść oskarżonego, nie zaś przeciwnie. Przechodząc zaś do szczegółowych rozważań w przedmiocie powodów, które doprowadziły Sąd II instancji do podzielenia stanowiska sądu rozstrzygającego w przedmiocie uniewinnienia M. K.
To zaś słusznie doprowadziło Sąd Rejonowy, a także Sąd Okręgowy, do wniosku, iż oskarżony nie wypełnił znamion przestępstwa opisanego w przywołanym przepisie. Warto również zwrócić uwagę na postawę rodziców małoletniej zaprezentowaną na rozprawie w dniu 17 lipca 2017 roku. Świadkowie w toku postępowania podkreślali swoje zaniepokojenie zachowaniem córki i jej znajomością z oskarżonym. Mimo to matka J. K.
nie zostały w niniejszej sprawie zrealizowane, a co za tym idzie brak jest podstaw do stwierdzenia, iż oskarżony dopuścił się zarzucanego mu czynu. Przypomnieć w tym miejscu należy, że art.
„ przewiduje odpowiedzialność karną za tzw. przestępstwo groomingu. W praktyce chodzi o nawiązywanie za pomocą Internetu kontaktów z małoletnimi poniżej 15. roku życia celem obcowania płciowego lub innej czynności seksualnej z wykorzystaniem różnych oszukańczych praktyk (m.in. wprowadzenie w błąd albo wykorzystanie błędu małoletniego).” (J. Warylewski w: Kodeks karny. Komentarz, red. R.A. Stefański, Legalis 2017). W niniejszej sprawie brak jest podstaw do uznania, że oskarżony działał z celem obcowania płciowego lub dokonania innej czynności seksualnej z małoletnią J. K.
nie ma na celu karania nastoletnich zakochanych, lecz dewiantów seksualnych, zmierzających do rzeczywistego pokrzywdzenia małoletnich. Wynika to z treści uzasadnienia projektu ustawy wprowadzającej do polskiego prawa omawianą regulację (druk Nr 1276, Sejm VI kadencji). Projektodawca wskazuje tam, że konieczność wprowadzenia tego typu regulacji nakłada na polskiego ustawodawcę Konwencja Rady Europy z Lanzarote o ochronie dzieci przed seksualnym wykorzystywaniem i niegodziwym traktowaniem w celach seksualnych, podpisana przez Polskę w dniu 25 października 2007 roku. Przepis art. 23 tej Konwencji (nagabywanie dzieci dla celów seksualnych [grooming]), będący wzorem dla projektowanego art. 202a k.k., stanowi, że: „Każda Strona przyjmuje konieczne środki ustawodawcze lub inne w celu zapewnienia karalności umyślnego składania dziecku, które nie ukończyło wieku określonego w wyniku zastosowania art. 18 ust. 2, przez osobę dorosłą za pośrednictwem technologii informacyjnych i telekomunikacyjnych, propozycji spotkania w celu popełnienia przeciwko dziecku któregokolwiek z przestępstw określonych na podstawie art. 18 ust. 1 lit. a lub art. 20 ust. 1 lit. a, w sytuacji gdy za taką propozycją idą faktyczne działania mające na celu doprowadzenie do takiego spotkania.” Oznacza to, że zarówno art.
23 ww. konwencji stanowi, iż koniecznym elementem realizacji znamion czynu zabronionego w tych przepisach są faktyczne działania sprawcy mające na celu doprowadzenie do takiego spotkania z małoletnimi poniżej 15. roku życia. Niewątpliwie w analizowanej sprawie okoliczności takie nie zachodzą, brak jest bowiem przesłanek przemawiających za tym, że oskarżony zmierzał do nakłonienia małoletniej do współżycia. Podkreślić przy tym należy, że przestępstwo stypizowane w art.
wymaga ze strony sprawcy umyślności z zamiarem kierunkowym, a więc konieczne jest jednoznaczne ukierunkowanie woli sprawcy na popełnienie zarzucanego mu czynu. W sytuacji, w której zarówno oskarżony, jak i pokrzywdzona, potraktowali przedmiotową wymianę wiadomości jako żart, to pozostaje dla Sądu II instancji bezspornym, że zamiar taki po stronie oskarżonego nie wystąpił. W doktrynie wskazuje się również, że przedmiotem ochrony w świetle niniejszego przepisu jest wolność małoletniego od czynników zakłócających swobodę w podejmowaniu przez niego decyzji w zakresie istotnym dla jego seksualności (zob. szczegółowo M. Budyn-Kulik, M. Kulik, Kodeks karny. Część szczególna. Tom I. Komentarz do artykułów 117–221, red. M. Królikowski, R. Zawłocki, Legalis 2017). W okolicznościach niniejszej sprawy brak jest dowodów na to, że w jakikolwiek sposób doszło do zakłócenia swobody pokrzywdzonej w podejmowaniu decyzji w zakresie istotnym dla jej seksualności. Pokrzywdzona napisała, że chce spać, co Sąd Okręgowy rozumie w ten sposób, że nie wyraziła woli kontynuowania rozmowy. To zaś nie spotkało się z kolei z oporem ze strony oskarżonego, a co za tym idzie brak jest podstaw do uznania, że oskarżony zakłócił swobodę podjęcia przez pokrzywdzoną jakiejkolwiek decyzji, tym bardziej decyzji dotyczącej jej seksualności. Nie zmienia tej oceny fakt, iż oskarżony proponował spotkanie następnego dnia, gdyż nie miało ono nic wspólnego z wcześniejszą żartobliwą rozmową na profilu. Sąd Okręgowy nie podzielił stanowiska prokuratora, że rozważania takie jak powyższe stanowić winny przedmiot analizy w zakresie wymiaru kary, czy względnie wysokości stopnia społecznej szkodliwości. W pierwszej bowiem kolejności sąd zobligowany jest badać czy zachowanie danej osoby rzeczywiście wypełnia znamiona zarzucanego jej przestępstwa i jest to kwestią nadrzędną. Skoro w niniejszej sprawie nie doszło do skazania, to deliberacje skarżącego odnośnie wysokości społecznego niebezpieczeństwa i wymiaru kary nie są zasadne. Podsumowując powyższe, Sąd II instancji, w pełni podzielając stanowisko sądu rozstrzygającego, zaskarżony wyrok utrzymał w mocy, o czym orzekł, jak w punkcie 1 swego wyroku. Orzekając natomiast o kosztach Sąd II instancji, na podstawie art. 636 § 1 k.p.k., kosztami postępowania odwoławczego obciążył Skarb Państwa (punkt 2 wyroku Sądu Okręgowego). /M. Z./
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.