wyznaczył rozprawę na dzień 7 lipca 2017 roku. Jednakże, z uwagi na doręczenie pozwanemu odpisu pozwu dopiero w dniu 5 lipca 2017 roku, rozprawę odroczył do dnia 26 lipca 2017 roku, przy czym strony zostały zawiadomione o obu terminach jednocześnie. Pozwany nie złożył odpowiedzi na pozew i nie odniósł się do wniosku o zabezpieczenie, ale stawił się na rozprawę w dniu 26 lipca 2017 roku i wniósł o oddalenie powództwa, zarzucając, iż do wypadku doszło z winy powoda. Podniósł, iż protokół ustalenia okoliczności i przyczyn wypadku przy pracy został sporządzony w taki sposób, by nie pozbawiać powoda świadczeń z tytułu wypadków przy pracy. Powód słuchany informacyjnie wyjaśnił, iż ma wykształcenie średnie – technik rolnik, w zawodzie nie pracował. Pracował w lesie jako pilarz w latach 1998-2000, miał uprawnienia pilarza, kurs pilarza i BHP prowadzony w zatrudniającej go wówczas firmie. Potem pracował do 2013 roku w charakterze laminatora – praca fizyczna przy wyrobie form z żywicy, laminatu. Od października 2013 roku podjął pracę u pozwanego. Wiedział, iż będzie pracował w charakterze pilarza, a nie pomocnika pilarza. Badania lekarza medycyny pracy dotyczyły pracy na stanowisku pilarza. Szkolenie BHP przeprowadzone było w miejscu zamieszkania instruktora BHP, trwało około godzinę. Powód obecnie nie ma stałego źródła dochodu. Lekarz medycyny pracy nie dopuścił go do pracy na dotychczas zajmowanym u pozwanego stanowisku pilarza. Powód pracuje dorywczo w firmie prowadzonej przez jednego ze wspólników spółki cywilnej, w której pracował poprzednio przy pracach związanych z produkcją elementów z laminatów. Obecnie wykonuje inne czynności tj. wykończeniowe przy wylanym elemencie. Tnie, szlifuje, czynności te wykonuje na siedząco. Otrzymuje stawkę 12 zł za godzinę netto. Poprzednio pracując przy produkcji laminatów otrzymywał wynagrodzenie najniższe w kraju plus premię, której wysokość była uzależniona od ilości wykonanej pracy. Powód obecnie korzysta z protezy, której zakup sfinansował samodzielnie. Wystarczy ona co najmniej do 2018 roku. Pierwsza protezę refundował NFZ. Pierwsza proteza służyła jedynie do ukształtowania kikuta. Powód jest kawalerem, prowadzi samodzielnie gospodarstwo domowe. Po przeprowadzeniu dowodu z zeznań świadków: P. G. i D. V. oraz po informacyjnym wysłuchaniu stron Sąd Okręgowy ustalił, iż pozwany prowadził działalność gospodarczą świadcząc usługi polegające na wycince drzew. Zlecającym była firma niemiecka, która wskazywała drzewa do wycięcia. Z tą samą firmą niemiecką współpracował Pan M. prowadzący działalność gospodarczą obywatel polski, który świadczył usługi zrywkowe. Posiadał trzy maszyny służące do oczyszczania lasu ze ściętych drzew. Zgodnie z przepisami BHP nie można jednocześnie prowadzić prac polegających na wycince drzew i na zrywce drzew. Drzewa ścięte, które się zawiesiły -oparły o sąsiadujące drzewa, należy usuwać jedynie przy pomocy specjalistycznych urządzeń. Oprócz maszyny służącej do zrywki drzew takim urządzeniem służącym do powalania drzew o grubszym pniu, jest kirfor. Pozwany miał na wyposażeniu kirfor, ale nie zawsze to urządzenie było zabierane do lasu. Przechowywane było w miejscu, w którym pracownicy mieszkali. Ze względów bezpieczeństwa nie należy zostawiać w lesie „zawieszonych” drzew. W razie niemożności powalenia drzewa należy w celach ostrzegawczych teren zabezpieczyć taśmą. Pozwany miał na wyposażeniu taśmę. Zdarzyło się co najmniej dwukrotnie, iż w taki sposób zabezpieczono teren, gdzie było „zawieszone” drzewo. Powód zawieszone drzewo próbował powalić stosując metodę tzw. klockowania tj. odcinania fragmentów pnia. Metoda ta jest zabroniona. Przy próbie odcięcia trzeciego klocka jego piła się zaklinowała, zakleszczyła w pniu tj. zaklinowała się część tnącą, ostrze. Powód odczepił pozostałą część piły (korpus), by jej nie uszkodzić i poprosił P. G. o odcięcie trzeciego klocka. P. G. odmówił, bo jest to niebezpieczne. Na prośbę powoda pożyczył mu swoją piłę. Powód podjął pracę polegającą na odcięciu trzeciego klocka i ponownie część prowadząca (tnącą) piły się zakleszczyła, ale tym razem jedynie końcówka. Powód zaczął manipulować, szarpać piłą próbując uwolnić część tnącą. Był bardzo blisko pnia zawieszonego drzewa. Wówczas ścięte drzewo upadło mu na stopę i wgniotło w podłoże na głębokość około 20 cm. Pozwany prowadzi nadal działalność gospodarczą polegająca na usługach leśnych, ale nie zatrudnia już pracowników. Ma nadal zawartą umowę z T. K.
podlegają oddaleniu, albowiem, w ocenie Sądu Okręgowego, uwzględnienie wniosku prowadziłoby w istocie do zaspokojenia roszczenia. Wyjątek od zasady, iż zabezpieczenie nie może zmierzać do zaspokojenia roszczenia wynika z art. 753, który w § 1 stanowi: „W sprawach o alimenty zabezpieczenie może polegać na zobowiązaniu obowiązanego do zapłaty uprawnionemu jednorazowo albo okresowo określonej sumy pieniężnej. W sprawach tych podstawa zabezpieczenia jest jedynie uprawdopodobnienie istnienia roszczenia”. Zgodnie z art.
753 stosuje się odpowiednio do zabezpieczenia roszczeń o : 1) rentę, sumę potrzebną na koszty leczenia, z tytułu odpowiedzialności za uszkodzenie ciała i utratę żywiciela albo rozstrój zdrowia oraz o zmianę uprawnień objętych treścią dożywocia na dożywotnią rentę”. Przepis § 3 powołanego art.
k.p.c. stanowi, iż w sprawach wymienionych w § 1 pkt 1, 2 i 9 do udzielenia zabezpieczenia nie jest wzmagane uprawdopodobnienie interesu prawnego. Przytoczony powyżej art.
753, stanowi lex specialis w stosunku do art. 731, który ustanawia zasadę, że zabezpieczenie nie może zmierzać do zaspokojenia roszczenia. Sąd Okręgowy wskazał, że ustawodawca zamieścił zamknięty katalog spraw, w których zabezpieczenie może polegać na zobowiązaniu obowiązanego do zapłaty uprawnionemu jednorazowo lub okresowo określonej sumy pieniężnej (zabezpieczenie nowacyjne). Z powyższego wynika, iż powód nie musi wykazywać interesu prawnego w udzieleniu zabezpieczenia, ale musi uprawdopodobnić istnienie roszczenia o rentę i o wyłożenie sumy potrzebnej na koszty leczenia. Zdaniem Sądu I instancji, udzielenie zabezpieczenia roszczenia o rentę możliwe byłoby jedynie w części dotyczącej roszczeń o rentę na przyszłość tj. od dnia wydania postanowienia o zabezpieczeniu, a nie za okres sprzed wytoczenia powództwa. Za okres wsteczny zmierzałoby w istocie do zaspokojenia roszczenia i nie miałoby oparcia w obowiązujących przepisach. Sąd Okręgowy podkreślił, że z uwagi na skutki udzielenia zabezpieczenia nowacyjnego jego ustanowienie musi odbywać się z dużą rozwagą, po rozważeniu interesów obu stron, a przeprowadzone postępowanie dowodowe musi umożliwić Sądowi prawidłowe określenie sumy pieniężnej, do której zapłaty na rzecz uprawnionego miałby zobowiązać obowiązanego. Mając na uwadze wynik postępowania dowodowego Sąd I instancji powziął wątpliwość co do tego, czy zgłoszone roszczenie przez powoda zostało należycie uprawdopodobnione co do wysokości. Sąd Okręgowy stwierdził, że powód winien uprawdopodobnić, iż wykorzystuje w pełni zachowane możliwości zarobkowania, a mimo tego nie otrzymuje dochodu na poziomie, jaki by miał, gdyby nadal pracował jako pilarz. Zdaniem Sądu powód tej okoliczności nie zdołał uprawdopodobnić. Żądanej wysokości renty nie można przy tym odnosić wyłącznie do zarobków, jakie powód otrzymywał przed wypadkiem, gdyż trzeba je odnosić do realiów obecnych. Skoro pozwany nie zatrudnia już pracowników, to trzeba wykazać, jak kształtują się zarobki pracowników zatrudnionych w kraju na stanowisku pilarza. Przede wszystkim zaś Sąd Okręgowy rozpoznając wniosek o zabezpieczenie roszczenia miał na uwadze okoliczność, iż wynik postępowania dowodowego stawia pod znakiem zapytania to, czy powodowi w ogóle przysługuje roszczenie dochodzone pozwem. Roszczenie to oparte jest na odpowiedzialności pozwanego za czyn niedozwolony – w pozwie wskazano jako podstawę prawną roszczenia art. 444 § i 2 1 k.c. i art. 445 § 1 k.c. w związku z art. 300 k.p. Tymczasem z zeznań świadków wynika, iż powód naruszył przepisy BHP dotyczące pracy w lesie przy wycince drzew, gdyż do wypadku doszło przy wykonywaniu zabronionej przepisami BHP czynności tzw. klockowania. Okazało się to dopiero na etapie przesłuchania świadków albowiem protokół powypadkowy dołączony do pozwu w ogóle nie wykazywał rzeczywistego przebiegu zdarzenia. Także z zeznań świadków wynika, iż - mająca świadczyć o winie pozwanego - podnoszona przez powoda w pozwie okoliczność, iż na terenie prowadzonej wycinki drzew nie było maszyny służącej do zrywki drzew, okazała się chybiona albowiem nie mogą być prowadzone jednocześnie prace polegające na wycince drzew i na zrywce drzew. Żadna ze stron nie wnosiła zastrzeżeń do zeznań świadków. Przeciwnie, z wyjaśnień składanych przez strony w toku rozprawy wynika, iż świadkowie zeznawali o przebiegu pracy w dniu zdarzenia w sposób w pełni odzwierciedlający ten przebieg, a także w pełni oddający sposób organizacji pracy w firmie prowadzonej przez pozwanego. Sąd Okręgowy w pełni oparł się na zeznaniach świadków. Sąd dał także wiarę wyjaśnieniom stron odnośnie ich wykształcenia, sytuacji rodzinnej i materialnej. Sąd zwrócił uwagę, że znacząca kwotę dochodzonych pozwem roszczeń stanowi zadośćuczynienie pieniężne, które zostało powiązane ściśle z zasadami odpowiedzialności deliktowej, do których odsyła art. 24 § 1 in fine k.c. Sąd może zasądzić zadośćuczynienie na podstawie art. 448 k.c. (tak samo: art. 445 § 1 czy 446 § 4 k.c.) jedynie w razie naruszenia przez sprawcę powszechnie obowiązujących norm imperatywnych, względnie - zasad współżycia społecznego ( vide: art. 415 k.c.). Takiego wniosku odnośnie oceny zachowania obowiązanego Sąd I instancji nie wyciągnął zaś po wynikach postępowania dowodowego przeprowadzonego na rozprawie w dniu 26 lipca 2017 roku. Z przyczyn natury faktycznej i prawnej omówionych powyżej orzeczono zatem, jak w sentencji postanowienia. Zażalenie na postanowienie wywiódł powód, zaskarżając je w części co do punktu drugiego i zarzucając:
Przepisy te stanowią odstępstwo od zasady wyrażonej w treści art. 731 k.p.c., że zabezpieczenie nie może zmierzać do zaspokojenia roszczenia. Wynika to z charakteru prawnego roszczeń, które służą zaspokojeniu bieżących potrzeb uprawnionego. Skoro więc ustawodawca dopuszcza wyjątkowo udzielenie zabezpieczenia, które de facto zmierzałoby do zaspokojenia roszczenia to nie jest uprawniony wniosek Sądu I instancji jakoby miałoby to być sprzeczne z obowiązującymi przepisami. Poza tym, stwierdzenie Sądu jakoby wniosek o „wpłacenie kwoty na depozyt sądowy" wyłączyłby zaspokojenie roszczenia również nie jest uprawniony, bowiem żaden przepis nie nakłada na uprawnionego obowiązku wystąpienia z takim żądaniem w przypadku roszczeń o rentę i sumę potrzebną na koszty leczenia. W odpowiedzi na zażalenie pozwany wniósł o oddalenie zażalenia i pozostawienia rozpatrzenia o kosztach postępowania zażaleniowego, w tym o kosztach zastępstwa procesowego, Sądowi I instancji w orzeczeniu kończącym sprawę. Sąd Apelacyjny zważył, co następuje: Zażalenie powoda jest niezasadne i nie zasługuje na uwzględnienie. Zgodnie z art. 730 1 § 1 k.p.c. udzielenia zabezpieczenia może żądać każda strona lub uczestnik postępowania, jeżeli uprawdopodobni roszczenie oraz interes prawny w udzieleniu zabezpieczenia. Przypomnieć należy, iż w sprawie m. in. o zabezpieczenie roszczeń o rentę czy sumę potrzebną na koszty leczenia z tytułu odpowiedzialności za uszkodzenie ciała albo rozstrój zdrowia podstawą zabezpieczenia jest jedynie uprawdopodobnienie istnienia roszczenia (
730 1 § 1 k.p.c., wymóg wykazania przed powoda interesu prawnego. Wymóg uprawdopodobnienia roszczenia oznacza konieczność uprawdopodobnienia faktów, z których jest ono wywodzone i dotyczy faktu istnienia tego roszczenia. W realiach niniejszej sprawy podkreślenia wymaga, że uprawdopodobnienie dotyczy przy tym dwóch aspektów, bowiem odnosi się ono zarówno do okoliczności faktycznych, na których opiera się roszczenie i które powinny być przedstawione, a ich istnienie prawdopodobne w świetle dowodów oferowanych przez uprawnionego, jak i do podstawy prawnej roszczenia, które powinna być również prawdopodobna, w tym znaczeniu, że dochodzone roszczenie znajduje swoją podstawę normatywną. Innymi słowy – przy ocenie prawdopodobieństwa roszczenia nie można abstrahować od tego, czy fakty przytoczone przez uprawnionego tworzą to roszczenie w świetle przepisów prawa. Uprawdopodobnienie ma dać sądowi słuszną podstawę do przypuszczenia o istnieniu roszczenia, nie wymaga wobec tego zachowania szczegółowych przepisów o postępowaniu dowodowym, zgodnie z art. 243 k.p.c. Roszczenie uznaje się za uprawdopodobnione, jeśli bez głębszego wnikania we wszystkie możliwe aspekty faktyczne i prawne sprawy, istnieje na pierwszy rzut oka znaczna szansa, że w świetle przytoczonych przez wnioskodawcę twierdzeń faktycznych popartych dowodami lub środkami niebędącymi dowodami w rozumieniu ustawy cywilnej procesowej przysługuje ono uprawnionemu. Podkreślić w tym miejscu należy jednocześnie, że postępowanie zabezpieczające nie jest postępowaniem, w którym przesądza się o zasadności roszczenia, a przeprowadzana przez Sąd ocena materiału dowodowego w tym postępowaniu ma na celu jedynie ustalenie, czy roszczenie może być uznane za wiarygodne, a tym samym, czy istnieją przesłanki do udzielenia zabezpieczenia roszczenia. W sytuacji natomiast, gdy przy rozpoznawaniu wniosku o zabezpieczenie roszczenia powstają poważne wątpliwości, brak jest podstaw do przyjęcia, że roszczenie zostało uprawdopodobnione w sposób dostateczny. Przypomnieć wypada, że w niniejszej sprawie powód domaga się zasądzenia od pozwanego zadośćuczynienia, odszkodowania, renty wyrównawczej oraz renty z tytułu zwiększonych potrzeb - z tytułu odpowiedzialności pozwanego pracodawcy za wypadek przy pracy, przy czym jako podstawę odpowiedzialności wskazuje zasadę ryzyka określoną w art. 435 k.p.c. Dochodzenie od pracodawcy roszczeń uzupełniających z tytułu wypadku przy pracy opartych na przepisach prawa cywilnego jest dopuszczalne. Pracownik lub osoba uprawniona, występując z takim powództwem, nie może jednak w postępowaniu sądowym powołać się jedynie na fakt wypadku przy pracy, lecz musi wykazać wszystkie przesłanki prawne cywilnej odpowiedzialności odszkodowawczej. W przypadku deliktu są to: 1) ciążąca na pracodawcy odpowiedzialność z tytułu czynu niedozwolonego, 2) poniesiona szkoda, 3) związek przyczynowy pomiędzy zdarzeniem będącym wypadkiem przy pracy a powstaniem szkody (por. wyrok Sądu Najwyższego z 5 lipca 2005 r., I PK 293/04, LEX nr 158059). Innymi słowy, uznanie w realiach niniejszej sprawy, iż zdarzenie, jakie miało miejsce 27 października 2014 r. jest wypadkiem przy pracy, nie jest wystarczające do przypisania stronie pozwanej odpowiedzialności za skutki tego wypadku na zasadach prawa cywilnego. Gdyby przyjąć, że podstawą odpowiedzialności strony pozwanej za skutki wypadku, jakiemu uległ A. O., miałby być art. 415 k.c. w związku z art. 300 k.p., to przypisanie pozwanemu odpowiedzialności deliktowej wymagałoby wykazania winy i bezprawności działania pracodawcy. Natomiast gdyby do powołanego w pozwie stanu faktycznego sprawy należało zastosować art. 435 § 1 k.c. w związku z art. 300 k.p. (odpowiedzialność na zasadzie ryzyka), jak podnosi w pozwie strona powodowa, powód winien wykazać przesłanki polegające na powstaniu szkody w wyniku funkcjonowania przedsiębiorstwa wprawianego w ruch siłami przyrody. W ocenie Sądu Apelacyjnego, przytoczone przez powoda okoliczności faktyczne oraz zgromadzony dotąd materiał dowodowy nie uprawdopodobniają w dostatecznym stopniu jakoby pozwany pracodawca zobowiązany był do naprawienia szkody. Z jednej strony zauważyć trzeba, że nie jest oczywista kwalifikacja przedsiębiorstwa prowadzonego przez pozwanego jako przedsiębiorstwa wprawianego w ruch za pomocą sił przyrody, co uzasadniałoby odpowiedzialność pozwanego na zasadzie ryzyka, tj. nie wymagałoby ustalenia bezprawnego charakteru zachowania podmiotu prowadzącego przedsiębiorstwo ani jego winy. Powód, poza samym powołaniem w pozwie tej podstawy prawnej, nie wskazuje żadnej argumentacji na potwierdzenie swojego stanowiska. W tej sytuacji nie jest rzeczą sądu w postępowaniu zabezpieczającym prowadzenie dogłębnej analizy merytorycznej przedmiotowego zagadnienia. Z drugiej strony, rozpatrując sporną kwestię przez pryzmat art. 415 k.p.c., tj. odpowiedzialności na zasadzie winy, stwierdzić należy, że zgromadzony dotąd materiał dowodowy, przede wszystkim w postaci zeznań świadków oraz wyjaśnień stron, nie pozwala na przyjęcie - nawet w ramach uprawdopodobnienia, tj. dokonując oceny „na pierwszy rzut oka”, bez głębszego wnika we wszystkie możliwe aspekty – iż szkoda powstała na skutek bezprawnego, zawinionego działania pozwanego. Wyjaśnienia i zeznania złożone na okoliczności mające w tym względzie znaczenie, nie są spójne. Przykładowo, o ile potwierdzają one, że na miejscu wypadku nie było maszyny zrywkowej, o tyle świadkowie P. G. i D. V. podali – przeciwnie niż powód – że brygada dysponowała kirforem, który również służy do ściągania drzew. Nawiązując do argumentacji podniesionej w zażaleniu Sąd odwoławczy podkreśla, że świadek P. G. nie złożył zeznań, z których wynikałoby, że na miejscu wykonywania pracy nie było narzędzi umożliwiających położenia zawieszonego drzewa. Stwierdził ona jedynie, że kirforem, który mieli na stanie, „nie dałoby się uwolnić pana O.”. W świetle zeznań świadków, w szczególności D. V., nie sposób także pominąć wątpliwości co do prawidłowości postępowania powoda z zawieszonym drzewem. W ocenie Sądu odwoławczego zgromadzony na chwilę obecną materiał dowodowy nie uprawdopodabnia w dostateczny sposób, że nie było możliwości powalenia zawieszonego drzewa w inny sposób aniżeli uczynił to powód. Sąd Apelacyjny podkreśla, że właściwa ocena zasadności roszczeń powoda wymagać będzie pogłębionej analizy właściwych przepisów prawa materialnego regulujących przebieg prac polegających na ścince drzew w lasach. Niemniej jednak, mając na uwadze, że odformalizowany charakter uprawdopodobnienia wymaganego na potrzeby udzielenia zabezpieczenia roszczenia rzutuje na sposób oceny materiału dowodowego zaoferowanego na etapie rozpatrywania wniosku o udzielenie zabezpieczenia, tj. uprawdopodobnienie roszczenia na potrzeby udzielenia zabezpieczenia ma polegać na tym, że roszczenie to wydaje się mieć uzasadnione podstawy prima facie, Sąd Apelacyjny wskazuje, że uprawdopodobnienia roszczenia w tym znaczeniu w rozpoznawanej sprawie nie stwierdza. O ile przedstawione przez stronę dowody uprawdopodabniają poniesienie przez powoda szkody, to jednak nie można na ich podstawie ustalić z dużym prawdopodobieństwem, że pozwany ponosi odpowiedzialność za tę szkodę. Brak uprawdopodobnienia roszczenia co do zasady stanowi wystarczającą podstawę do podjęcia negatywnej decyzji w przedmiocie wniosku o udzielenie zabezpieczenia. Z tego względu tracą na znaczeniu podniesione w zażaleniu powoda zarzuty dotyczące m. in. błędnej oceny przez Sąd I instancji możliwości zarobkowych powoda (w kontekście uprawdopodobnienia roszczenia co do wysokości). Sąd Apelacyjny nie widzi zatem na obecnym etapie postępowania konieczności merytorycznego ustosunkowania się do nich. W tym stanie rzeczy, nie znajdując podstaw do uwzględnienia zażalenia, Sąd Apelacyjny na podstawie art. 385 k.p.c. w zw. z art. 397 § 2 k.p.c. oraz w zw. a art. 108 § 1 zd. 1 k.p.c. postanowił, jak w sentencji. SSA Daria Stanek SSA Grażyna Czyżak SSA Bożena Grubba
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.