k.c., zgodnie z którym w razie istotnej zmiany siły nabywczej pieniądza po powstaniu zobowiązania, sąd może po rozważeniu interesów stron, zgodnie z zasadami współżycia społecznego, zmienić wysokość lub sposób spełnienia świadczenia pieniężnego, chociażby było ono ustalone w umowie lub orzeczeniu. W rozpoznawanej sprawie miał miejsce długotrwały stosunek prawny, jakim była, zgodnie ze swoją istotą, umowa ubezpieczenia uposażenia dzieci, a zobowiązanie pozwanego stanowi zobowiązania pieniężne sensu stricte. Podstawową przesłanką, od której spełnienia zależy w ogóle możliwość wystąpienia z żądaniem dokonania waloryzacji sądowej, jest istotna zmiana siły nabywczej pieniądza. Nie ulega wątpliwości, że wskutek zachodzących na przestrzeni minionych lat procesów społeczno-gospodarczych i zjawiska hiperinflacji przełomu lat
nie mógł zostać uwzględniony. Dopuszczalności waloryzacji tego rodzaju świadczeń nie budzi zresztą wątpliwości i na tle orzecznictwa sądowego. Wprost wypowiedziano w nim tezę, że wysokość nominalnej renty miesięcznej, określonej w umowie ubezpieczenia renty odroczonej oraz natychmiast płatnej, a także wysokość nominalnej sumy ubezpieczenia zaopatrzenia dzieci, mogą być zmienione na podstawie art.
(zob. uchwała 7 sędziów SN z 10.04.1992 r., III CZP 126/91, OSNC 1992 r., z. 7-8, poz. 121). W tym miejscu odnotować należy też zasadny pogląd Sądu Najwyższego wyrażony w wyroku z dnia 19 października 2011 r., II CSK 30/11 (Legalis Numer 443516), że „nie są objęte zakresem zastosowania art.
umowy, przez które strony ponownie ustalają wysokość świadczenia pieniężnego, ze względu na już zaistniałą inflację, ponieważ stanowi to ponowne określenie sumy nominalnej, z reguły zmierzające do uniknięcia waloryzacji sądowej.” Jednakże, jak dalej wskazuje Sąd Najwyższy: „możliwa jest waloryzacja sądowa świadczenia pieniężnego na podstawie art.
k.c., także wówczas, gdy strony przewidziały odpowiedni mechanizm waloryzacyjny w umowie, nawet jeśli został on już wykorzystany, jeśli spełnione zostaną przesłanki przewidziane w art.
Podkreślenia wymaga odmienność przesłanek obu waloryzacji oraz odmienne rezultaty ich przeprowadzenia. Jeśli zatem waloryzacja sądowa dawałaby stronie wyższy poziom ochrony, to nie można odmówić jej skorzystania z niej, skoro art.
nie zawiera wyłączenia takiej możliwości”. Akceptując orzecznictwo SN przyjąć należy, że „klauzule o podwyższaniu sumy ubezpieczenia są zamieszczane w określonych warunkach ekonomicznych i - zakładając dobrą wiarę obydwu stron - odpowiadają stanowi ich świadomości i możliwości przewidywania wysokości sumy spełniającej cel gospodarczy zawieranego ubezpieczenia. Ponieważ sądowa waloryzacja świadczenia pieniężnego dokonywana jest aposteriorycznie, chwila spełnienia świadczenia przez dłużnika jest miarodajna dla oceny, czy wyliczona wysokość świadczenia odpowiada celowi zobowiązania. Dlatego sposób określenia w umowie sumy ubezpieczenia (suma stała, suma powiększona o stały procent albo o zmienny procent) ma znaczenie nieistotne. Zasadniczą kwestią jest natomiast ustalenie istotnej zmiany siły nabywczej pieniądza deprecjonującej świadczenie należne ubezpieczonemu wyliczone według reguł umowy” (wyrok SN z dnia 25 lutego 2005 r. II CK 445/04, LEX nr 301751). Sąd Najwyższy niejednokrotnie też podkreślał w swoich orzeczeniach, że ustawodawca nie zawarł w treści art.
ściśle skonkretyzowanych mierników, wobec czego ocena przesłanek waloryzacji pozostawiona została sędziowskiemu uznaniu opartemu na wszechstronnym rozważeniu okoliczności rozstrzyganej sprawy. Z tej przyczyny nie można podejmować prób budowania katalogu mierników waloryzacji, do których mógłby - w zależności od rodzaju sprawy - sięgać sąd stosujący powołany przepis. Nie jest takim miernikiem sam cel umowy czy rodzaj zobowiązania. Z przepisu art.
wynika, że przy korygowaniu skutków zmiany siły nabywczej pieniądza obowiązkiem sądu jest uwzględnienie dwóch kryteriów ocennych, a mianowicie: interesów stron i zasad współżycia społecznego. Przy „przeliczaniu” dłużnych sum trzeba w związku z tym wystrzegać się wszelkiego schematyzmu (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 13 listopada 2003 r., IV CK 201/02, LEX nr 172814). Przy ustalaniu stopnia waloryzacji pomocny jest natomiast wskaźnik przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia, który w sposób możliwie najbardziej obiektywny pozwala ustalić realną wartość świadczeń obu stron. Wydając wyrok w niniejszej sprawie Sąd wziął pod uwagę powyższe okoliczności oraz to, że przedmiotem waloryzacji sądowej w przypadku umów ubezpieczenia zaopatrzenia dzieci, jest nie suma ubezpieczenia, lecz kwota przyrzeczona do wypłaty. Dlatego też, to świadczenie przyrzeczone z przedmiotowej, a nie suma ubezpieczenia wyznaczało zakres odpowiedzialności kontraktowej pozwanego. Ponadto w konkretnej sprawie za istotny uznać należało też fakt, iż już w początkowym czasie trwania ubezpieczenia, składka uiszczone przez ubezpieczoną także straciła znaczenie ekonomiczne. Ubezpieczająca nie poczyniła żadnych kroków w celu „urealnienia” tejże składki, dlatego też okoliczność ta musi być uwzględniona jako czynnik przemawiający za zmniejszeniem świadczenia należnego powodowi z tytułu waloryzacji sądowej. Zważywszy zatem na przedstawione argumenty, Sąd dokonał waloryzacji przedmiotu umowy w ten sposób, że sumę ubezpieczenia (czyli 100.000 zł) podwyższył o 1.644,5% za cały okres trwania umowy, zgodnie z jej postanowieniami, a następnie tak uzyskaną kwotę stanowiącą sumę przyrzeczoną zwaloryzował wskaźnikiem wzrostu przeciętnych wynagrodzeń netto (w konkretnej sprawie 2,25). Posłużenie się przyjętym wskaźnikiem w odniesieniu do przeciętnego wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw w styczniu 2017 roku dało w niniejszej sprawie wynik 6.855,16 zł netto. Przy braku innych konkretnych mierników, w ocenie Sądu zasądzenie w zaokrągleniu blisko połowy tej kwoty (3.500 zł) w sposób najpełniejszy odpowiada w niniejszej sprawie z jednej stronie potrzebie zapewnienia niezachwianej równowagi interesów obu stron, z drugiej zaś strony zasadom współżycia społecznego. Warto w tym miejscu zaznaczyć, że przepis art.
chroni interesy obu stron stosunku zobowiązaniowego. Określając interesy stron, Sąd z jednej strony bierze pod uwagę słuszny interes powoda, kierując się w tym zakresie m. in. istniejącymi stosunkami majątkowymi, rodzinnymi i osobistymi powoda, z drugiej zaś strony możliwości zakładu ubezpieczeń, który proponując wysokość gromadzonych na ubezpieczenie składek, także nie uwzględnił w rachunku ekonomicznym swojej działalności, faktu przyszłego znacznego spadku siły nabywczej pieniądza. Słuszny interes powoda może być zatem uwzględniony tylko do granic kolizji z interesem strony pozwanej. Nie ulega wątpliwości, iż celem umowy było zaopatrzenie powoda w środki na ułatwienie startu w dorosłe życie. Wypłacona po osiągnięciu przez powoda określonego wieku suma miała stanowić wymierną wartość ekonomiczną. Raz jeszcze trzeba jednak podkreślić, że celem waloryzacji nie jest jednak przywrócenie wartości ekonomicznej pierwotnego świadczenia zakładu ubezpieczeń, tylko zmiana wysokości lub sposobu spełnienia świadczenia pieniężnego po rozważeniu interesów stron zgodnie z zasadami współżycia społecznego. Interes uprawnionego w rozumieniu przepisu art.
nie jest tożsamy z jego potrzebami materialnymi, gdyż na zakładzie ubezpieczeń nigdy nie spoczywał obowiązek ich pokrycia. Obejmuje on jedynie prawo wierzyciela do zaspokojenia świadczeniem w wysokości odpowiadającej treści zobowiązania bez naruszenia interesu dłużnika. Skutki zmiany siły nabywczej pieniądza nie mogą dotyczyć tylko jednej strony zobowiązania. Zamiar i oczekiwania jednej tylko strony nie mogą mieć w sprawie charakteru rozstrzygającego. Inflacja wywarła wpływ na sytuację obu stron, toteż także uposażona musi liczyć się z tym, że ponosi ujemne skutki spadku siły nabywczej pieniądza. W obliczu powyższego wskazać trzeba też, że zgodnie z art.
obie strony winny liczyć się z ryzykiem zmian ekonomicznych i ponieść jego skutki. Nie ulega wątpliwości, że niekorzystne skutki procesów ekonomiczno-gospodarczych i hiperinflacji dotknęły obie strony niniejszego postępowania. Bezsprzecznym jest również, że stwierdzona przesłanka waloryzacji sądowej przysługującego uprawnionemu powodowi świadczenia ma charakter obiektywny i niezawiniony przez żadną ze stron przedmiotowego zobowiązania. Oczywistym jest też, że sytuacja gospodarcza polegająca na spadku siły nabywczej pieniądza spowodowała nie tylko poważne następstwa zarówno w dochodach osób fizycznych, jak i jednostek gospodarczych, zaś jej skutki w skali państwa nie mogą zostać zrekompensowane całości. Nadto mieć jednak na względzie, że sam pozwany, zajmujący się zawodowo ubezpieczeniami na warunkach odpłatności, zakładał osiągnięcie określonych korzyści, skoro przyjął dla siebie świadczone przez osobę ubezpieczoną sumy, które mógł następnie inwestować z zyskiem. Ubezpieczająca przystąpiła do umowy na warunkach określonych przez poprzednika prawnego pozwanego i swoją część wzajemnego zobowiązania w zakresie oczekiwanym przez ubezpieczyciela wypełniła. Pozwany jako podmiot profesjonalny na rynku finansowym, wspierany przez wykształconych ekonomistów i prawników, miał możliwość lepszej antycypacji negatywnych skutków inflacji, jak i lepsze perspektywy zapobiegania jej skutkom. Jako podmiot profesjonalny mógł i powinien dostatecznie zabezpieczyć interesy klientów, również przez ryzykiem inflacji. Stąd też na nim, ekonomicznie mocniejszej stronie niniejszej umowy, w pierwszej kolejności winno zaciążyć ryzyko spadku siły nabywczej pieniądza w okresie przed rozpoczęciem niniejszego świadczenia. Nakreślone wyżej rozumowanie stało się podstawą uwzględnienia powództwa w części i zasądzenia na rzecz powoda kwoty 3.500 zł. W tym układzie, zdaniem Sądu, interes stron nie zostanie znacząco zachwiany mimo uwzględnienia większości dążeń i oczekiwań strony powodowej, i tylko przez takie rozstrzygnięcie odpowiadać będzie zasadom współżycia społecznego. Odsetki należało zasądzić od dnia uprawomocnienia się orzeczenia (art. 481 § 1 i 2 k.c.), ponieważ wyrok zasądzający świadczenie, które zostało waloryzowane ma charakter kształtujący. Mając na uwadze powyższe, Sąd orzekł jak w punkcie I wyroku oddalając roszczenie powoda w pozostałym zakresie (punkt II). Jeżeli chodzi o rozstrzygnięcie o kosztach procesu pomiędzy stronami, to Sąd uwzględniając wynik procesu do rozliczenia tych kosztów przyjął regułę z art. 100 zd. 1 k.p.c., zgodnie z którą w razie częściowego tylko uwzględnienia żądań koszty będą wzajemnie zniesione lub stosunkowo rozdzielone. Po stronie powoda celowe koszty procesu obejmują 396 zł tytułem opłaty od pozwu, 1.800 zł kosztów zastępstwa radcowskiego oraz 17 zł tytułem opłaty skarbowej od pełnomocnictwa. Koszty pozwanego to 1.800 zł kosztów zastępstwa radcowskiego oraz 17 zł tytułem opłaty skarbowej od pełnomocnictwa. Stawki wynagrodzenia radcowskiego ustalić należało w sprawie w oparciu o § 2 pkt. 4 Rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości w sprawie opłat za czynności radców prawnych z dnia 22 października 2015 r. (Dz.U. z 2015 r. poz. 1804). Powód wygrał sprawę w 44%. Strona pozwana utrzymała się ze swoim stanowiskiem co do 56%. Nieznaczne różnice w tym zakresie przy uwzględnieniu faktu, iż powód poniósł wyższe koszty (o opłatę od pozwu), uzasadniały w ocenie Sądu zniesienie kosztów pomiędzy stronami na podstawie przywołanego wyżej art. 100 zd. 1 k.p.c. SSR Rafał Obrzud
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.