k.c.) dotyczy przy tym wszelkich roszczeń o naprawienie szkody wyrządzonej czynem niedozwolonym, w tym też roszczeń majątkowych o naprawienie krzywdy niemajątkowej, w tym o zadośćuczynienie na podstawie art. 448 k.c. Sąd Okręgowy wskazał, że o tym, jakie działania zostały podjęte przez pozwanego, powód wiedział najpóźniej w dniach 7-8 października 2002 r., kiedy zaznajamiał się z materiałami prowadzonego przeciwko niemu postępowania karnego i poznał dokładnie genezę zarzutu oraz rodzaj i okoliczności podjętych przez pozwanego działań. O ewentualnej krzywdzie powód dowiedział się natomiast w momencie tymczasowego aresztowania, czyli w styczniu 2002 r., zaś o szkodzie w kwietniu 2002 r., kiedy to zbył udziały w spółce, tracąc w tej dacie możliwość osiągania dochodów z tytułu bycia udziałowcem. Termin przedawnienia zgłoszonych przez powoda roszczeń upłynął zatem w październiku 2005 r. Wniosek o zawezwanie do próby ugodowej J. K. wniósł w dniu 10 sierpnia 2011 r., a zatem po upływie trzech lat od momentu dowiedzenia się o szkodzie i krzywdzie, jak i osobie zobowiązanej do ich naprawienia. W związku z powyższym podniesiony przez pozwanego zarzut przedawnienia był zasadny, co prowadziło do oddalenia powództwa. Zdaniem Sądu Okręgowego nie znajdował zastosowania w niniejszej sprawie art. 442 § 2 k.c. przewidujący dziesięcioletni termin przedawnienia od dnia popełnienia przestępstwa bez względu na to, kiedy poszkodowany dowiedział się o szkodzie i o osobie obowiązanej do jej naprawienia (a w konsekwencji art.
w myśl art. 2 ustawy z dnia 16 lutego 2007 r. o zmianie ustawy – Kodeks cywilny (Dz.U. Nr 80, poz. 538)), albowiem nie było podstaw do uznania, że szkoda po stronie powoda wynikła z przestępstwa. W szczególności nie było przesłanek do uznania, że pracownicy pozwanego dopuścili się popełnienia przestępstw określonych w art. 234, bądź art. 235 k.k., określających odpowiedzialność karną odpowiednio za przestępstwo fałszywego oskarżenia o popełnienie czynu zabronionego pod groźbą kary i za przestępstwo polegające na tworzeniu fałszywych dowodów lub innych podstępnych zabiegach kierujących przeciwko innej osobie ściganie o przestępstwo. Powyższe przestępstwa, z uwagi na intencjonalny charakter zachowań określonych w art. 234 i art. 235 k.k., mogą być popełnione jedynie z winy umyślnej w formie zamiaru bezpośredniego. Użycie przez ustawodawcę w art. 234 k.k. określenia „fałszywie oskarża” oznacza, że postawiony zarzut musi być nie tylko obiektywnie, ale i subiektywnie nieprawdziwy. Przestępstwa te można więc popełnić jedynie umyślnie, w zamiarze bezpośrednim, sprawca bowiem musi chcieć postawić innej osobie zarzut, o którym wie, że jest fałszywy. W świetle poczynionych ustaleń faktycznych nie można było w żadnej mierze uznać, że pracownicy Banku uznawali, że kierowane przeciwko powodowi zarzuty są nieprawdziwe i umyślnie podejmowali działania mające na celu skierowanie przeciwko niemu ścigania i jego fałszywe oskarżenie. Przeciwnie, z materiału zgromadzonego w sprawie wynikało, że pracownicy pozwanego byli przekonani o przestępczych zamiarach powoda, a przekonanie to znajdowało usprawiedliwienie w okolicznościach sprawy. Jednocześnie nie wypełnia znamion tego przestępstwa fałszywe pomówienie o popełnienie przestępstwa przed (...), gdyż nie jest on „organem ścigania lub orzekania w sprawie”, a odmienna rozszerzająca wykładnia jest niedopuszczalna, gdy chodzi o przepisy określające odpowiedzialność karną. W świetle powyższego zarzut przedawnienia dochodzonych w niniejszej sprawie roszczeń podniesiony przez stronę pozwaną czynił pozew niezasadnym, zgodnie bowiem z treścią art. 117 § 2 k.c. po upływie terminu przedawnienia ten, przeciwko komu przysługuje roszczenie, może uchylić się od jego zaspokojenia, chyba, że zrzeka się korzystania z zarzutu przedawnienia. Pozwany nie zrzekł się korzystania z zarzutu przedawnienia i podniósł ten zarzut w odpowiedzi na pozew. Zdaniem Sądu I instancji brak było podstaw do uznania podniesienia powyższego zarzutu za nadużycie prawa podmiotowego. Zgodnie z treścią art. 5 k.c. nie można czynić ze swego prawa użytku, który by był sprzeczny ze społeczno-gospodarczym przeznaczeniem tego prawa lub z zasadami współżycia społecznego. Takie działanie lub zaniechanie uprawnionego nie jest uważane za wykonywanie prawa i nie korzysta z ochrony. W orzecznictwie jednolicie przyjmuje się dopuszczalność stosowania art. 5 k.c. jako obrony przeciwko zarzutowi przedawnienia, jednocześnie podkreślając, że takie działanie jest z zasady wyjątkowe i pozostaje uzależnione od wykazania okoliczności mających taki charakter. Konstrukcja ta ma bowiem z założenia charakter nadzwyczajny i może być stosowana jedynie w szczególnie uzasadnionych wypadkach, w których skutki zarzutu przedawnienia mogłyby zostać pominięte jako sprzeczne z zasadami współżycia społecznego lub społeczno-gospodarczym przeznaczeniem prawa. Do nadużycia prawa podmiotowego dochodzi wówczas, gdy w konkretnych okolicznościach podniesienie przez pozwanego zarzutu przedawnienia pozostaje w sprzeczności z zasadami współżycia społecznego i jednocześnie indywidualna ocena tych okoliczności wskazuje, że opóźnienie w dochodzeniu przedawnionego roszczenia jest spowodowane szczególnymi przesłankami uzasadniającymi to opóźnienie i nie jest ono nadmierne. W niniejszej sprawie, zdaniem Sądu Okręgowego, brak było podstaw do uznania, że wystąpiły jakiekolwiek szczególne przesłanki uzasadniające opóźnienie w dochodzeniu roszczeń przez powoda lub, że podniesienie zarzutu przedawnienia przez pozwanego stanowiło nadużycie prawa. Oceniając merytorycznie zgłoszone przez powoda roszczenia Sąd I instancji wskazał, że art. 415 k.c. określa ogólną regułę odpowiedzialności za szkodę, do której doszło wskutek zdarzeń nazywanych czynami niedozwolonymi. Do przesłanek odpowiedzialności deliktowej należą: zdarzenie, z którym system prawny wiąże odpowiedzialność na określonej zasadzie, szkoda i związek przyczynowy między owym zdarzeniem a szkodą. Przy ustalaniu odpowiedzialności z tytułu czynów niedozwolonych znajdują zastosowanie przepisy ogólne dotyczące związku przyczynowego, szkody i sposobów jej naprawienia (art. 361-363 k.c.). Nadto, przepis art. 415 k.c. dla przypisania odpowiedzialności deliktowej wymaga ustalenia bezprawności zachowania sprawcy oraz jego winy, określanej subiektywną przesłanką odpowiedzialności. Zdaniem Sądu Okręgowego działanie Banku nie było bezprawne, co niezależnie od skutecznie podniesionego zarzutu przedawniania, wyłączało odpowiedzialność pozwanego na podstawie art. 415 i art. 448 k.c. Zgodnie z treścią art. 16 ust. 1 ustawy z dnia 16 listopada 2000 r. o przeciwdziałaniu praniu pieniędzy oraz finansowaniu terroryzmu w brzmieniu pierwotnym (ówcześnie noszącej nazwę: ustawa o przeciwdziałaniu wprowadzaniu do obrotu finansowego wartości majątkowych pochodzących z nielegalnych lub nieujawnionych źródeł; dalej jako ustawa z dnia 16 listopada 2000 r.), obowiązującym do dnia 1 grudnia 2002 r., instytucja obowiązana, mająca przeprowadzić transakcję, co do której zachodzi uzasadnione podejrzenie, że ma ona związek z popełnieniem przestępstwa, o którym mowa w art. 299 k.k. dotyczącym podejmowania działań zmierzających do wprowadzenia do legalnego obrotu gospodarczego lub finansowego pieniędzy lub innych środków płatniczych, papierów wartościowych czy szerzej mienia pochodzącego z działalności przestępczej lub innych nielegalnych źródeł, ma obowiązek niezwłocznie zawiadomić na piśmie (...), wskazując zamierzony termin jej realizacji. Zgodnie zaś z treścią art. 34 ww. ustawy w brzmieniu pierwotnym, obowiązującym do dnia 1 grudnia 2002 r., ujawnianie nieuprawnionym, w tym także stronom transakcji, faktu poinformowania (...) o transakcjach, których okoliczności wskazują, że wartości majątkowe mogą pochodzić z nielegalnych lub nieujawnionych źródeł, jest zabronione. W ocenie Sądu I instancji, w świetle okoliczności sprawy, poinformowanie powoda o zastrzeżeniach do dokumentów, których kserokopie przedstawił pracownikom Banku celem weryfikacji możliwości wykorzystania ich jako zabezpieczenia transakcji w ramach kontraktu paliwowego, byłoby niezgodne z celem powołanych artykułów i mogłoby spowodować pozostawienie w obrocie sfałszowanych dokumentów, do czego Bank jako instytucja finansowa nie powinien dopuścić. Ponadto mogłoby to udaremnić możliwość uruchomienia działań (...). W świetle przywołanych przepisów ustawy z dnia 16 listopada 2000 r. nie mógł budzić wątpliwości fakt, iż pracownicy Banku mając wątpliwości co do autentyczności przedstawionych przez powoda kopii dokumentów postąpili zgodnie z prawem nie informując go o tym fakcie oraz równolegle podejmując działania mające na celu sprawdzenie autentyczności tych dokumentów. Działanie pracowników Banku było również prawidłowe odnośnie powiadomienia (...), gdyż obowiązek takiego postępowania wynika wprost z powołanej wyżej normy prawnej. Fakt uniewinnienia powoda od zarzucanego mu aktem oskarżenia czynu nie miał wpływu na ocenę zasadności podjętych przez pracowników Banku działań. Oczywiste było dla Sądu I instancji, że po przedstawieniu przez powoda kserokopii stanowiących przedmiot sprawy gwarancji i akredytywy, w wyniku czynności sprawdzających pozwany powziął uzasadnione podejrzenie o zamiarze posługiwania się przez powoda fałszywymi dokumentami, a zważywszy na okoliczności miał podstawy, w świetle wskazań logicznego rozumowania i doświadczenia życiowego, przyjąć, że powód zgłosił się do niego celem dokonania transakcji bankowej przy użyciu tych dokumentów, co obligowało go do podjęcia stosownych działań, w związku z czym uniewinnienie powoda nie zmieniało faktu, iż zawiadomienie (...) było uzasadnione. Wobec powyższego działanie pozwanego nie było bezprawne. Sąd Okręgowy podkreślił, że pracownicy Banku w okolicznościach w jakich zgłosił się do nich powód i przedstawił kserokopie dokumentów budzących wątpliwości, jako pracownicy instytucji mającej obowiązek przeciwdziałania wprowadzeniu do obrotu dokumentów, które mogą zachwiać równowagą finansową, mieli podstawy by podchodzić do deklaracji powoda, że przedstawiał kopie dokumentów z (...) w celu ustalenia ich wiarygodności i zdolności do wywoływania określonych skutków prawnych z dystansem, zakładając, że deklaracja powoda może się mijać z prawdą i ma on w rzeczywistości zamiar wprowadzić do obrotu prawnego sfałszowane papiery wartościowe. Z okoliczności sprawy wynikało, że powód zgłosił się do pozwanego w sprawie kontraktu paliwowego i jak sam wskazał zamierzał wykorzystać dokumenty, których kserokopie przedstawił pozwanemu, celem zabezpieczenia tego kontraktu, co potwierdzało, że od początku intencją powoda było wykorzystanie tych dokumentów w transakcji bankowej. Poza tym na fakt podejścia pracowników pozwanego z ostrożnością usprawiedliwiającą brak powiadomienia powoda o podejrzeniach związanych z okazanymi przez niego kserokopiami dokumentów wpływ miała okoliczność, że powód podał się za reprezentanta spółki (...) Ltd. zarejestrowanej w jednym z rajów podatkowych na (...), co mogło wzbudzić wątpliwości i podejrzenia pozwanego, podobnie jak zaangażowanie akurat powoda i reprezentowanej przez niego spółki, w sprawę dokumentów wystawionych rzekomo przez brazylijski bank, których oryginałami dysponował obywatel niemiecki C. H., o bliżej niewyjaśnionych związkach ze spółką (...), które jako beneficjenta wskazywały z kolei osobę fizyczną - obywatela (...) pochodzącego z (...) oraz (...) spółkę. Powyższe implikowało przyjęcie, że tytuł ww. spółki i powoda do przedkładanych dokumentów był niejasny i budził uzasadnione podejrzenia, a ostrożne podejście do oświadczeń powoda uzasadniały także kwoty, na które wystawiono przedstawione kserokopie dokumentów: 20.000.000 USD i 45.000.000 USD. Nadto powód, mimo że zaprezentowane przez niego kserokopie dokumentów opiewały na łączną kwotę 65.000.000 USD podpisał przedstawioną mu przez pracowników pozwanego umowę ramową dotyczącą przelewania wierzytelności z tytułu akredytyw dokumentowych i wniosek o dyskonto wierzytelności bezzwłocznie po przedstawieniu mu ich przez pracowników Banku, nie starając się uzyskać innych konkurencyjnych ofert i dopiero po sprawdzeniu opłacalności transakcji akurat z pozwanym, dokonać tej transakcji, co potwierdzało, że jego zamiarem było oddanie przedmiotowych dokumentów do dyskonta i zawarcie z pozwanym transakcji dotyczącej tych dokumentów, a nie tylko ich weryfikacja. Powyższe okoliczności uzasadniały przekonanie pracowników pozwanego, że powód od samego początku miał zamiar oddać dokumenty wystawione przez (...)do dyskonta. Okoliczność, że podejrzenie pracowników pozwanego odnośnie popełnienia przestępstwa przez powoda było uzasadnione, potwierdzało także uruchomienie, na podstawie zawiadomienia (...), przez organy ścigania postępowania przygotowawczego, świadczące o stwierdzeniu przez te organy, że podejrzenie to jest uzasadnione, a następnie postawienie powodowi zarzutów, skierowanie do sądu aktu oskarżenia oraz zastosowanie tymczasowego aresztowania, przemawiające za uznaniem, że sąd uznał na tym etapie postępowania, że zebrane w postępowaniu przygotowawczym materiały są wiarygodne. Sąd I instancji wskazał również, iż pomiędzy działaniem pozwanego a prowadzonym przeciwko powodowi postępowaniem karnym nie istnieje adekwatny związek przyczynowy, albowiem Bank przekazał zgodnie z treścią art. 16 ustawy z dnia 16 listopada 2000 r. zawiadomienie, na podstawie którego (...) powiadomił organa ścigania o podejrzeniu popełnienia przestępstwa, jednak dopiero prokurator zdecydował, że istnieją podstawy do wszczęcia postępowania karnego, a następnie wniesienia aktu oskarżenia. Nie może przy tym odpowiadać za szkodę ten, kto podejmuje działania legalne, a działania Banku stanowiły wykonanie obowiązku ciążącego na nim z mocy prawa. Odnosząc się do zarzutu powoda, że pismo z dnia 9 sierpnia 2001 r. skierowane przez pozwanego do (...) stanowiło zawiadomienie „o popełnieniu przestępstwa”, a nie „zawiadomienie o uzasadnionym podejrzeniu popełnienia przestępstwa”, Sąd Okręgowy wskazał, że powyższa semantyczna różnica oznaczała pewien skrót myślowy i nie miała żadnego znaczenia dla rozstrzygnięcia niniejszej sprawy, szczególnie że w zawiadomieniu z dnia 10 sierpnia 2001 r. jakie (...) skierował do Prokuratury użył on słów „zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa”. Powyższy skrót w zawiadomieniu pozwanego skierowanym do (...) nie miał zatem żadnego wpływu na nadanie sprawie karnej przeciwko powodowi dalszego biegu. Do zarzucanych pozwanemu przez powoda w ramach żądania zadośćuczynienia naruszenia dóbr osobistych działań nie doszło zatem w sposób bezprawny, bowiem jak wskazano Bank informując (...) o swoich podejrzeniach działał zgodnie z obowiązującym porządkiem prawnym, a podpisanie przez powoda umowy i wniosku o dyskonto w dniu 2 sierpnia 2001 r. nie było wynikiem działań pozwanego, a działaniem powoda zgodnym z jego zamiarem. W ocenie Sądu I instancji pozwany działał w dobrej wierze, w usprawiedliwionym przekonaniu, że podniesione przeciwko powodowi zarzuty są zasadne. Zgodnie zaś z powszechnie przyjętym w orzecznictwie poglądem, złożenie doniesienia do właściwego organu, jako działanie w ramach obowiązującego porządku prawnego, wyłącza bezprawność działań naruszających dobra osobiste, jeżeli zostało dokonane w granicach określonych tym porządkiem prawnym, tj. pozostaje w zgodzie z obowiązującymi przepisami, jest rzeczowe, obiektywne, podjęte z należytą ostrożnością przez osobę uprawnioną i nie wykracza poza niezbędną dla określonych prawem celów potrzebę w zakresie wyrażanych ocen. Składając zawiadomienie do (...) pozwany spełnił powyższe wymagania i wypełnił ustawowy obowiązek, w sytuacji gdy okoliczności sprawy wskazywały na uzasadnione podejrzenie popełnienia przestępstwa, dokonując go na właściwym forum, albowiem (...) jest zgodnie z prawem organem powołanym do czuwania nad legalnością i bezpieczeństwem obrotu finansowego. Odnosząc się do zgłoszonego przez powoda żądania odszkodowania, Sąd Okręgowy wskazał, że powód upatrywał zaistnienia utarty korzyści w sprzedaży udziałów w spółce (...), do której został zmuszony przez wspólnika (...) w Z., gdyż ta nie chciała kontynuować współpracy z osobą tymczasowo aresztowaną, na której ciążą zarzuty. W ocenie Sądu I instancji nie można było upatrywać zaistnienia szkody w postaci utraconych korzyści w dobrowolnej sprzedaży przez powoda jego udziałów w tej spółce. Powód podniósł, że do sprzedaży został zmuszony, gdyż wspólnik nie chciał z nim współpracować z uwagi na jego tymczasowe aresztowanie i ciążące zarzuty. Jednakże subiektywne odczucia powoda nie mogły mieć wpływu na ocenę faktu, iż powód sprzedał udziały dobrowolnie, godząc się z argumentacją wspólnika odnośnie przyczyn zakończenia współpracy. Normalny związek przyczynowy w rozumieniu art. 361 § 1 k.c. między określonym zdarzeniem, a szkodą zachodzi wówczas, gdy w danym układzie stosunków i warunków oraz w zwyczajnym biegu rzeczy, bez zaistnienia szczególnych okoliczności szkoda jest normalnym następstwem tego rodzaju zdarzeń. Przez pojęcie związku przyczynowego rozumieć należy obiektywnie istniejącą zależność pomiędzy zdarzeniami, z których jedne są przyczyną drugich, przy czym zdarzenie następne pozostaje w takiej zależności, że nie mogłoby powstać bez istnienia zdarzenia poprzedniego. Przy dokonywaniu oceny normalności nie jest konieczne ustalenie, że każdorazowo zaistnieniu danej przyczyny towarzyszy badany skutek. Normalnymi następstwami zdarzenia, z którego wynikała szkoda, są następstwa jakie tego rodzaju zdarzenie jest w ogóle w stanie wywołać i w zwyczajnym biegu rzeczy, a nie tylko na skutek szczególnego zbiegu okoliczności. Jeżeli więc doszło do powstania szkody wskutek szczególnego zbiegu okoliczności, za takie następstwa zobowiązany do odszkodowania nie ponosi odpowiedzialności. Mając to na uwadze, Sąd Okręgowy wskazał, że w ustalonym w niniejszej sprawie stanie faktycznym nie można było uznać, aby normalnym następstwem przedstawienia powodowi do podpisu umowy z dnia 2 sierpnia 2001 r. i wniosku o dyskonto oraz powiadomienia (...) o przedłożeniu pracownikom Banku fałszywej gwarancji bankowej rzekomo wystawionej przez (...) na kwotę 45.000.000 USD oraz fałszywej akredytywy rzekomo wystawionej przez ww. bank na kwotę 20.000.000 USD była sprzedaż udziałów powoda w spółce (...). W ocenie Sądu I instancji nie zachodzi normalny związek przyczynowy pomiędzy zdarzeniem a szkodą, gdyż przedstawienie powodowi umowy i wniosku o dyskonto w dniu 2 sierpnia 2001 r. oraz fakt zawiadomienia (...) przez pozwanego nie wpłynął na sytuację powoda związaną z byciem udziałowcem w spółce (...). Dopiero ocena prawnokarna zebranego w postępowaniu karnym wszczętym na podstawie zawiadomienia (...) o podejrzeniu popełnienia przestępstwa, w następstwie którego powód został na trzy miesiące tymczasowo aresztowany oznaczały dolegliwość dla powoda, jednak organy procesowe były autonomiczne w swych działaniach i pozwany nie może ponosić za nie odpowiedzialności. Ponadto prowadzenie przeciwko danej osobie postępowania karnego nie powoduje konieczności zbycia udziałów w spółce kapitałowej. Taki związek zachodziłby jedynie w przypadku, gdyby fakt tymczasowego aresztowania i postawienia zarzutów nakładał obowiązek zbycia udziałów w spółce. W obecnie obowiązującym stanie prawnym tymczasowe aresztowanie i przedstawienie zarzutów nie nakłada zaś prawnego obowiązku zbycia udziałów w spółce kapitałowej. Sprzedaż udziałów była suwerenną decyzją powoda i ewentualnie wynikała z jego braku odporności na wywartą w tym zakresie presję, za którą pozwany nie może ponosić odpowiedzialności. W podsumowaniu Sądu Okręgowy wskazał, że z uwagi na okoliczność, że powód zbył udziały dobrowolnie i brak bezprawności działania Banku polegającego na zawiadomieniu (...) o podejrzeniu popełnienia przestępstwa na szkodę pozwanego przez powoda oraz normalnego związku przyczynowego pomiędzy zdarzeniem a ewentualną szkodą, powództwo w części żądania odszkodowania podlegało oddaleniu jako pozbawione usprawiedliwionych podstaw. W piśmie procesowym z dnia 10 lipca 2012 r. powód ograniczył powództwo w zakresie żądanego odszkodowania do kwoty 1.419.000 zł, w związku z czym Sąd Okręgowy na podstawie art. 355 § 1 k.p.c. w zw. z art. 203 k.p.c., wobec cofnięcia pozwu ze skutkiem prawnym w zakresie kwoty 1.081.000 zł (różnica pomiędzy 2.500.000 zł a 1.419.000 zł), orzekł jak w punkcie 1. sentencji wyroku. Rozstrzygnięcie o kosztach procesu Sąd I instancji oparł na art. 102 k.p.c., mając na uwadze tak okoliczności o charakterze podmiotowym związane z trudną sytuacją finansową powoda, jak i względy natury przedmiotowej związane z charakterem zgłoszonego w niniejszej sprawie roszczenia. Przede wszystkim prawomocne uniewinnienie powoda od zarzucanego mu czynu, mogło wywołać w powodzie subiektywne przekonanie o słuszności dochodzonych roszczeń. Apelację od wyroku Sądu Okręgowego wniósł powód, zaskarżając go w części oddalającej powództwo. Orzeczeniu zarzucił: 1/ naruszenie prawa materialnego, tj. a/ art. 442 § 2 k.c. w brzmieniu sprzed 10 sierpnia 2007 r. (obecnie art.
235 k.k. i art. 212 k.k. poprzez ich niezastosowanie, co polegało na niezasadnym uznaniu, iż w okolicznościach niniejszej sprawy nie można przyjąć, że pracownicy pozwanego dopuścili się przestępstwa, co winno skutkować zastosowaniem wydłużonego okresu przedawnienia roszczenia zgłaszanego w pozwie, b/ art. 16 i art. 34 ustawy o przeciwdziałaniu praniu brudnych pieniędzy i finansowaniu terroryzmu (w tekście pierwotnym: ustawy o przeciwdziałaniu wprowadzaniu do obrotu finansowego wartości majątkowych pochodzących z nielegalnych lub nieujawnionych źródeł) w brzmieniu pierwotnym przez błędną ich interpretację, polegającą na przyjęciu, że Bank miał obowiązek zawiadomić (...) o dokonaniu przestępstwa, jak to uczynił oraz obowiązek zachowania w tajemnicy przed powodem powziętej wiedzy co do podrobienia dokumentów bankowych, podczas gdy przepisy te dotyczą odpowiednio zawiadomienia (...) o samej transakcji i jej dacie oraz zakazują ujawniania faktu poinformowania (...), a nie dotyczą zawiadomienia o przestępstwie ani zakazu ujawniania klientowi powziętej wiedzy o posługiwaniu się podrobionymi dokumentami, a zatem nie dotyczą sytuacji zaistniałej w sprawie i nie mają tu zastosowania, nie wyłączają więc bezprawności działania pozwanego, c/ art. 5 k.c. w zw. z art. 117 § 2 k.c. poprzez jego niezastosowanie w sytuacji, gdy podniesienie zarzutu przedawnienia jest w okolicznościach sprawy nadużyciem prawa, d/ art. 361 § 1 k.c. poprzez jego niezastosowanie w zakresie, w jakim uwzględnia on i dopuszcza istnienie pośredniego i wieloczłonowego związku przyczynowego, 2/ naruszenie przepisów postępowania, co miało wpływ na treść orzeczenia, tj.: a/ art. 233 § 1 k.p.c. co polegało na dokonaniu przez Sąd Okręgowy oceny materiału sprawy sprzecznie z doświadczeniem życiowym, logicznym rozumowaniem, a nade wszystko z pominięciem istotnego materiału dowodowego sprawy, którego Sąd co do zasady nie zakwestionował, tj. w szczególności poprzez: - niezasadne poddanie w wątpliwość sensu gospodarczego kontraktu paliwowego, w związku z którym powód zgłosił się do pozwanego, podczas gdy z zeznań R. T. wynikało, że był to typowy kontrakt; - niezasadne nadanie wagi okoliczności, czy w Banku powód prosił jedynie o wersyfikację posiadanych kopii dokumentów, czy też zamierzał przy ich użyciu dążyć do uzyskania finansowania kontraktu, skoro i tak dokumenty te musiały być sprawdzone w systemie bankowym przed dokonaniem transakcji finansowej z pozwanym; - pominięcie, że z dokumentów na k. 9 i 2608 akt sprawy karnej (informacja z(...) z 10 stycznia 2001 r.) oraz na k. 8 akt sprawy karnej (mail z 4 lipca 2001 r. do R. T. z (...)) wynika, że najpóźniej 4 lipca 2001 r. pozwany wiedział o podrobieniu dokumentów gwarancji i akredytywy oraz że bank - wystawca posługuje się jedynie formą (...) potwierdzaną depeszą (komunikatem) w systemie międzybankowym oraz że po dacie 4 lipca 2001 r. Bank nie wykonywał żadnych czynności sprawdzających, mając już uzyskaną wiedzę z banku - wystawcy, co jednoznacznie świadczy o podejmowaniu przez pozwanego w dalszym toku podstępnych zabiegów w celu doprowadzenia do podpisania przez powoda umowy ramowej i wniosku o dyskonto wierzytelności; - pomięcie treści zeznań R. T. (k. 917 akt sprawy karnej), które świadczą o podstępnych zabiegach pracownika pozwanego; - pominięcie, że nielojalne, nieuczciwe, niejawne zachowanie pozwanego, nadużycie przez niego swojej pozycji w transakcji, w której strony winny być równe, uzasadnia uznanie zarzutu przedawnienia za nadużycie prawa oraz pominięcie w tym zakresie faktu długotrwałego postępowania karnego, które miało wpływ na opóźnienie w zgłoszeniu roszczenia przez powoda; - niezasadne uznanie, że zachowanie pracowników pozwanego nie było bezprawne, podczas gdy z okoliczności sprawy wynika, że naruszało zasady moralne, obyczajowe oraz zasady współżycia społecznego nakazujące, by kontrahenta lojalnie i rzetelnie informować o okolicznościach mających znaczenie dla jego sytuacji prawnej; - pominięcie przy ocenie istnienia związku przyczynowego okoliczności świadczących o istnieniu pośredniego i wieloczłonowego związku przyczynowego pomiędzy szkodą i krzywdą a bezprawnym zachowaniem pozwanego oraz bezzasadne wnioskowanie, że postawienie zarzutów powodowi i dalsze ich konsekwencje były autonomiczną decyzją organów ścigania, podczas gdy okoliczności sprawy świadczą o nierozerwalnym związku bezprawnego zachowania pozwanego z decyzjami procesowymi organów ścigania bezpośrednio skutkującymi powstaniem po stronie powoda szkody oraz krzywdy; - nielogiczne i sprzeczne z doświadczeniem życiowym wnioskowanie o całkowitej dobrowolności dokonania przez powoda sprzedaży udziałów w spółce, podczas gdy z okoliczności i materiału, w tym zeznań świadków C. i S. wynikało, że decyzja powoda nie była swobodna; - niedokonanie jakiejkolwiek oceny wskazującej na wymierną wartość żądania zadośćuczynienia za poniesioną przez powoda krzywdę, b/ art. 217 § 1 k.p.c. w zw. z art. 227 k.p.c. i art. 162 k.p.c. poprzez niezasadne oddalenie wniosków dowodowych o dopuszczenie dowodu z opinii biegłego na okoliczność ustalenia wartości udziałów w spółce (...) oraz dowodu z dokumentów rejestrowych spółki, w sytuacji gdy mają one znaczenie dla rozstrzygnięcia sprawy. Wskazując na powyższe zarzuty powód wniósł o zmianę zaskarżonego wyroku i uwzględnienie powództwa poprzez zasądzenie od pozwanego na rzecz powoda kwoty 2.419.000 zł z ustawowymi odsetkami od dnia wydania wyroku do dnia zapłaty oraz zwrot kosztów procesu według norm przepisanych. W odpowiedzi na apelację z dnia 1 czerwca 2015 r. strona pozwana wniosła o oddalenie apelacji oraz zasądzenie od powoda na swoją rzecz kosztów procesu w postępowaniu odwoławczym, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych. Sąd Apelacyjny zważył, co następuje: apelacja powoda nie zasługiwała na uwzględnienie. Sąd Apelacyjny co do zasady podziela ustalenia faktyczne poczynione przez Sąd I instancji i przyjmuje je za własne. Znajdowały one oparcie w materiale dowodowym zgromadzonym w sprawie, a zastrzeżenia podniesione przez powoda w apelacji trafne były jedynie w odniesieniu do niektórych kwestii drugorzędnych, pozostających bez wpływu na ostateczne rozstrzygnięcie sporu. Przede wszystkim zauważyć należało, że Sąd Okręgowy oddalił powództwo z uwagi na to, że uznał za zasadny podniesiony przez pozwanego zarzut przedawnienia. Zdaniem Sądu I instancji, z uwagi na czas zdarzeń, z których powód wywodził swoje roszczenia, w sprawie znajdował zastosowanie art. 442 § 1 k.c., przewidujący trzyletni termin przedawnienia roszczeń o naprawienie szkody wyrządzonej czynem niedozwolonym, liczony od dnia, w którym poszkodowany dowiedział się o szkodzie i o osobie obowiązanej do jej naprawienia. W okolicznościach niniejszej sprawy termin przedawnienia upłynął w październiku 2005 r., a powód złożył wniosek o zawezwanie do próby ugodowej, który mógłby prowadzić do przerwania biegu terminu przedawnienia - gdyby oczywiście termin ten jeszcze nie upłynął - dopiero w dniu 10 sierpnia 2011 r. W chwili wytoczenia powództwa, co nastąpiło w dniu 30 kwietnia 2012 r., roszczenia odszkodowawcze strony powodowej były już zatem przedawnione, co skutkowało uznaniem zarzutu podniesionego przez Bank za zasadny. Z uzasadnienia wywiedzionej apelacji wynikało, że powód nie kwestionował wykładni i zastosowania w sprawie przez Sąd Okręgowy art. 442 § 1 k.c. (w zw. z art. 2 ustawy z dnia 16 lutego 2007 r. o zmianie ustawy – Kodeks cywilny (Dz. U. Nr 80, poz. 538)). Zdaniem strony powodowej podniesiony przez pozwanego zarzut przedawnienia nie powinien być jednak uznany za skuteczny z tego względu, że w sprawie termin przedawnienia roszczeń liczony powinien być według reguł określonych w art. 442 § 2 k.c., tj. przy przyjęciu dziesięcioletniego terminu przedawnienia, a ponadto podniesienie zarzutu przedawnienia winno zostać ocenione jako nadużycie prawa w rozumieniu art. 5 k.c. Z zarzutami tymi nie można było się zgodzić. Zgodnie z treścią art. 442 § 2 k.c., jeżeli szkoda wynikła ze zbrodni lub występku, roszczenie o naprawienie szkody ulega przedawnieniu z upływem lat dziesięciu od dnia popełnienia przestępstwa bez względu na to, kiedy poszkodowany dowiedział się o szkodzie i o osobie obowiązanej do jej naprawienia. Oczywiście, gdyby w sprawie znajdował zastosowanie ten przepis, to zgodnie z art. 2 ustawy nowelizującej z dnia 16 lutego 2007 r. należałoby przyjąć dwudziestoletni termin przedawnienia określony w art.
10 sierpnia 2007 r., roszczenie odszkodowawcze powoda nie byłoby jeszcze przedawnione. Wniosek o zawezwanie do próby ugodowej z dnia 10 sierpnia 2011 r. przerwałby zatem bieg terminu przedawnienia. Po pierwsze, wskazać należało, że J. K. nie przedstawił w sprawie żadnych dowodów, aby jakiekolwiek osoby zatrudnione w pozwanym Banku zostały skazane za popełnienie przestępstw, na które wskazywał w apelacji, tj. z art. 235 k.k. albo art. 212 k.k. Oczywiście uprzednie skazanie sprawcy w postępowaniu karnym nie jest konieczne dla ustalenia, że to przestępstwo stanowiło przyczynę szkody. Ustalenia takiego może dokonać również sąd cywilny, jednakże zgodnie z ogólną regułą rozkładu ciężaru dowodu wskazaną w art. 6 k.c., to na powodzie ciąży obowiązek udowodnienia wszystkich okoliczności faktycznych koniecznych do dokonania ustaleń odnoszących się do podmiotowych i przedmiotowych znamion przestępstwa według zasad wynikających z prawa karnego. Według treści art. 235 k.k., kto, przez tworzenie fałszywych dowodów lub inne podstępne zabiegi, kieruje przeciwko określonej osobie ściganie o przestępstwo, w tym i przestępstwo skarbowe, wykroczenie, wykroczenie skarbowe lub przewinienie dyscyplinarne albo w toku postępowania zabiegi takie przedsiębierze, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3. Jak wskazuje się w piśmiennictwie powyższe przestępstwo może być popełnione jedynie przez działanie i to w formie czynnej. Działanie sprawcy czynu polega na podejmowaniu podstępnych zabiegów, których najważniejszą postacią jest tworzenie fałszywych dowodów. Od strony podmiotowej jest to przestępstwo umyślne, które można popełnić jedynie w zamiarze bezpośrednim (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 17 września 2002 r., IV KK 240/02, LEX nr 74386). Zdaniem apelującego pracownicy Banku dopuścili się występku z art. 235 k.k. polegającego na tworzeniu fałszywych dowodów przeciwko niemu, co w konsekwencji doprowadziło do przedstawienia mu zarzutów i aresztowania. Dowód fałszywy, to dowód nieprawdziwy tak w sensie obiektywnym, jak i subiektywnym. Jak zdaje się wynikać ze stanowiska powoda przedstawionego w apelacji za „fałszywe dowody” uznawał on dokumenty w postaci umowy ramowej nr (...) dotyczącej przelewania wierzytelności z tytułu akredytyw dokumentowych z dnia 2 sierpnia 2001 r. oraz wniosku o dyskonto wierzytelności z dnia 2 sierpnia 2001 r. Dokumenty te nie są jednak dowodami nieprawdziwymi, zostały bowiem rzeczywiście podpisane przez powoda oraz K. Ś., nie mogło być zatem w ogóle mowy o tworzeniu przez pozwanego fałszywych dowodów. „Podstępny zabieg” oznacza z kolei każdą czynność dokonaną za pomocą podstępu, czyli takiego zachowania, które ma na celu zmylenie, oszukanie kogoś, wprowadzenie w błąd. Na gruncie niniejszej sprawy oznaczało to konieczność wykazania przez powoda, że zamierzonym bezpośrednim celem podstępnego, wprowadzającego w błąd działania określonych pracowników pozwanego było skierowanie przeciwko niemu ścigania o przestępstwo polegające na posłużeniu się podrobionymi papierami wartościowymi. Strona powodowa podstępne działania pozwanego łączyła z faktem posiadania przez Bank wiedzy o tym, że dokumenty gwarancji i akredytywy, które zostały przedstawione przez powoda podczas spotkania w dniu 29 czerwca 2001 r. nie mogły pochodzić od (...) (nie mogły być zatem dokumentami prawdziwymi) i zamiast poinformować o tym lojalnie swojego kontrahenta, prowadził on z nim dalsze rozmowy, „udając”, że jest zainteresowany transakcją. Strona pozwana najpóźniej 4 lipca 2001 r. wiedziała o podrobieniu ww. dokumentów i nieistnieniu oryginałów w systemie międzybankowym, a mimo tego 13 lipca 2001 r. przygotowała projekty umowy ramowej i wniosku o dyskonto. Pozwany celowo zataił przed powodem posiadane informacje, co skutkowało podpisaniem przez tego ostatniego umowy ramowej i wniosku o dyskonto wierzytelności, co stało się podstawą dalszych działań podjętych przeciwko powodowi, w tym przez organy ścigania. Przedstawione przez powoda stanowisko nie znajdowało jednak potwierdzenia w zgromadzonym materiale dowodowym. Przede wszystkim zauważyć należało, że to sam powód okazał pracownikom Banku faksowe kserokopie dokumentów gwarancji bankowej i akredytywy, przy czym motywy tej decyzji nie zostały przedstawione przez J. K. w sposób spójny i przekonujący. W toku informacyjnego wysłuchania na rozprawie w dniu 11 grudnia 2012 r. powód wyraźnie wskazał, że przedstawiając w Banku ww. dokumenty nie robił tego w celu sprawdzenia ich autentyczności (prawdziwości) i pochodzenia, ale w celu ustalenia, czy mogą zostać wykorzystane we współpracy z Bankiem, czy Bank będzie nimi zainteresowany. Powód wskazał, że dokumenty będące w posiadaniu C. H., a których kserokopię otrzymał od niego, uważał za prawdziwe i aż do dnia aresztowania nie wierzył w uzyskaną od pozwanego informację, że były one fałszywe (k. 159 - nagranie od 01:11:31 do 01:14:07; k. 257-258 - transkrypcja). Z kolei zeznając w charakterze strony na rozprawie w dniu 17 marca 2015 r. powód wskazał, że przedstawienie kserokopii dokumentów gwarancji bankowej i akredytywy miało na celu sprawdzenie ich wiarygodności, a tej weryfikacji mógł dokonać wyłącznie bank (k. 758 - nagranie 00:06:05; k. 764 - transkrypcja). Wbrew odmiennemu stanowisku apelującego, okoliczność, czy przedstawienie przez niego ww. dokumentów nastąpiło wyłącznie w celu powierzenia Bankowi zweryfikowania ich prawdziwości, czy też w celu użycia (wykorzystania w obrocie) jako zabezpieczenia innego kontraktu, który miał zostać zawarty z Bankiem (kontraktu paliwowego), miała w sprawie istotne znaczenie. Jeżeli chodziłoby jedynie o weryfikację dokumentów pod kątem ich prawdziwości, to w zasadzie stanowiłoby to wyłącznie zlecenie pozwanemu pewnej usługi, i inaczej należałoby też oceniać dalsze działania Banku. Ta wersja była jednak zupełnie niewiarygodna jako sprzeczna z istotną częścią zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego i przede wszystkim z zachowaniem samego powoda, który podpisał się zarówno pod umową ramową z dnia 2 sierpnia 2001 r., jak i pochodzącym z tej samej daty wnioskiem o dyskonto wierzytelności, a zatem czynnościami zmierzającymi do rzeczywistego, gospodarczego wykorzystania spornych dokumentów. Zeznania przesłuchanego w charakterze strony powoda, w zakresie w jakim wskazywał on, że celem przedstawienia ww. dokumentów była weryfikacja ich prawdziwości przez Bank, nie zasługiwały zatem na podzielenie. Jak już powyżej była o tym mowa, pozostawały one w sprzeczności z twierdzeniami samego powoda przedstawionymi podczas informacyjnego wysłuchania, pozostawały też w sprzeczności z innymi dowodami zgromadzonymi w sprawie, a także regułami logiki i doświadczenia życiowego. Zauważyć należało, że J. K. wskazywał, że C. H. jest znanym (...) bankierem, trudno było zatem przekonująco wytłumaczyć dlaczego miałby zlecać akurat powodowi weryfikowanie prawdziwości posiadanych dokumentów akredytywy i gwarancji w polskim banku, a nie dokonać tej czynności np. w banku-wystawcy ww. dokumentów. W świetle powyższego stwierdzić należało, że pracownicy pozwanego zetknęli się z sytuacją, w której osoby, z którymi wcześniej nie współpracowali, a które reprezentowały spółkę zarejestrowaną w tzw. raju podatkowym ((...)), przedstawiły im kserokopie dokumentów bankowych opiewających na bardzo wysokie kwoty, z zapytaniem o możliwość ich wykorzystania we wzajemnej współpracy. Należy przyznać rację powodowi, że pracownicy pozwanego od 4 lipca 2001 r. mieli świadomość, że przedstawione im dokumenty pochodzące rzekomo od (...), zostały sfałszowane. Świadczyła o tym korespondencja z (...) banku skierowana do R. T.
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.