w Z. będąc w stanie nietrzeźwości prowadził pojazd mechaniczny – samochód marki H. o nr rej (...) w ruchu lądowym, będąc uprzednio karany za przestępstwo z art.
Wyrokiem z dnia 13 czerwca 2017 roku w sprawie o sygnaturze akt VII K 296/15 Sąd Rejonowy w Zabrzu: - uznał oskarżonego winnym tego, że w dniu 19 listopada 2014 r. w Z., będąc w stanie nietrzeźwości wyrażającym się stężeniem alkoholu 3,68 ‰ we krwi, prowadził w ruchu lądowym pojazd mechaniczny - samochód osobowy marki H. o nr rej. (...), tj. występku z art.
kk i za to na mocy art.
kk w brzmieniu ustawy obowiązującej w dacie czynu skazał go na karę 10 miesięcy pozbawienia wolności, - na mocy art. 69 § 1 i § 2 kk i art. 70 § 1 punkt 1 kk w brzmieniu ustawy obowiązującej w dacie czynu warunkowo zawiesił wykonanie orzeczonej kary pozbawienia wolności ustalając okres próby na 2 lata, - na mocy art. 42 § 2 kk w brzmieniu ustawy obowiązującej w dacie czynu orzekł wobec oskarżonego środek karny w postaci zakazu prowadzenia pojazdów mechanicznych na okres 4 lat, - na mocy art. 49 § 2 kk w brzmieniu ustawy obowiązującej w dacie czynu orzekł wobec oskarżonego świadczenie pieniężne w kwocie 1000 złotych na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym i Pomocy Postpenitencjarnej, - na mocy art. 43 § 3 kk w brzmieniu ustawy obowiązującej w dacie czynu nałożył na oskarżonego obowiązek zwrotu dokumentu uprawniającego do prowadzenia pojazdu, - na podstawie art. 627 kpk i art. 2 ust. 1 punkt 3 ustawy z dnia 23 czerwca 1973 r. o opłatach w sprawach karnych zasądził od oskarżonego na rzecz Skarbu Państwa opłatę w kwocie 180 złotych i wydatki w kwocie 3859,08 złotych. Od wyroku tego apelację wywiódł obrońca oskarżonego zaskarżając wyrok w całości. Zarzucił wyrokowi: 1.naruszenie przepisów postępowania, a to przepisu art. 92 kpk i art. 410 kpk polegające na oparciu treści wyroku na selektywnie wybranym materiale dowodowym oraz przepisu art. 7 kpk poprzez dokonanie dowolnej oceny dowodów z przekroczeniem zasad logicznego rozumowania, w szczególności poprzez: - całkowite pominięcie dokumentacji wskazującej na stan zdrowia oskarżonego objawiający się zaburzeniami chodu, - przydanie waloru wiarygodności, konsekwentności i spójności zeznaniom świadków T., K. i H., które to są nielogiczne i wzajemnie sprzeczne w zakresie, w jakim wskazują na ujawnienie, bądź nie butelek po alkoholu w okolicy pojazdu oskarżonego i obok niego, a także zachowanie oskarżonego przed rozpoczęciem jazdy samochodem, - bezpodstawnym odmówieniu waloru wiarygodności zeznaniom świadków R. S. i G. G. oraz wyjaśnieniom oskarżonego, co do czasu i ilości alkoholu przez niego spożytego, podczas gdy są one spójne, logiczne i wzajemnie ze sobą korespondują, - oparciu się na treści opinii biegłych i przyjęciu jej jako dowód na znajdowanie się oskarżonego w stanie nietrzeźwości w chwili prowadzenia pojazdu mechanicznego, podczas gdy biegli wskazali, iż ich obliczenia mają jedynie charakter teoretyczno – modelowy, nie ma możliwości sporządzenia obliczeń retrospektywnych i ustalenia stężenia alkoholu we krwi oskarżonego o godzinie 21.58,
kk, niemniej jednak bezspornym być musi, że od momentu uzyskania danych o karalności z dnia 8 maja 2017 roku nie było już wątpliwości, że okoliczność zaostrzająca, o jakiej mowa w typie kwalifikowanym z art.
Musiał wiedzieć o tym podmiot profesjonalny, jakim jest obrońca. Zresztą słuszne są podejrzenia Sądu Rejonowego w Zabrzu, że działania oskarżonego zmierzające do przedłużenia postępowania poprzez przedkładanie zaświadczeń lekarskich stwierdzających niezdolność do udziału w procesie musiały być nakierowane właśnie na ten cel, a więc uzyskanie zatarcia skazania w poprzedniej sprawie, co miało kluczowe znaczenie dla kwalifikacji czynu i wymiaru kary. Za tym, że stan zdrowia oskarżonego nie wykluczał stawienia się na rozprawie przemawia tak uzyskana opinia sądowo – lekarska, jak i wykazywany w zaświadczeniach powód zdrowotny rzekomo uniemożliwiający stawiennictwo, który nawet dla laika jawi się jako nierzeczywisty. Zgodzić się należało natomiast z argumentami apelacji dotyczącymi nieobiektywnej oceny dowodów poprzez pominięcie okoliczności dla oskarżonego korzystnych, a związanych z odległością czasową od zakończenia prowadzenia pojazdu do czasu badania stanu trzeźwości, czasem przebywania w pojeździe oraz niewątpliwym w zasadzie faktem spożywania alkoholu w pojeździe, co doprowadziło sąd do błędnych ustaleń faktycznych w zakresie stanu nietrzeźwości oskarżonego. Trafnie wskazano w apelacji na fakt, iż z zeznań świadka M. T. złożonych na rozprawie wynika, że wraz z oskarżonym z samochodu wypadła butelka po alkoholu. Wprawdzie świadek nie mówił o tym w postępowaniu przygotowawczym, a okoliczności tej nie potwierdziły zeznania świadków: K. i H., to nie ma wątpliwości, że tak właśnie było. Wynika to z faktu, iż M. T. nie miał powodu, by zeznawać niezgodnie z rzeczywistym stanem rzeczy, a w pozostałych kwestiach był całkowicie konsekwentny. Jeśli zaś idzie o zeznania pozostałych świadków, to nie można wykluczyć, że butelki nie zauważyli. Brak potwierdzenia tej kwestii nie oznacza zaprzeczenia, że taka sytuacja mogła mieć miejsce. Dodać należy, że potwierdzeniem, iż wypowiedź świadka T. z rozprawy była zgodna z rzeczywistym stanem rzeczy jest zarówno fakt, iż oskarżony stosunkowo długo siedział w samochodzie po zakończeniu prowadzenia pojazdu, ale nade wszystko relacje mediów dotyczące zdarzenia, a pochodzące z okresu bezpośrednio po zdarzeniu, z których wynika, że przy oskarżonym ujawniono butelkę po alkoholu. Te okoliczności nakazywały przyjęcie, że oskarżony J. S. spożywał alkohol w samochodzie po zakończeniu kierowania nim. Nie oznaczały jednak, że wcześniej alkoholu nie spożywał, bowiem ta z kolei okoliczność wynika z szeregu innych dowodów, które w tym zakresie sąd I instancji ocenił prawidłowo. Dowodami świadczącymi o nietrzeźwości oskarżonego w chwili prowadzenia pojazdu H. w dniu 19 listopada 2014 roku są zeznania świadków: T. i K., wynik badania krwi, relacja godziny prowadzenia pojazdu do czasu pobrania próbki krwi i zawartości w niej alkoholu, a także wyjaśnienia oskarżonego z postępowania przygotowawczego i opinie toksykologiczne. W pierwszej kolejności wskazać należy, iż zeznania świadków: T. i K. były konsekwentne i zgodne, z wyjątkiem omówionej już kwestii ujawnienia przy oskarżonym butelki po alkoholu. Wbrew twierdzeniom obrońcy, nie ma żadnych podstaw, by świadkom tym odmówić wiary, nic nie wskazuje na to, by mogli zeznawać kłamliwie i by mieli powód, aby obciążać oskarżonego wbrew rzeczywistemu stanowi rzeczy. Za obiektywnością ich wypowiedzi świadczy m.in. to, iż obaj zeznali, że nie wyczuli od oskarżonego woni alkoholu. Okoliczność, że świadkowie: T. i K. nie wyczuli od oskarżonego woni alkoholu jest zrozumiała biorąc pod uwagę odległość, z jakiej oskarżony wypowiadał się do świadków. Dodać zresztą należy, iż woni tej nie wyczuł u oskarżonego także G. G.. Okoliczność, że świadkowie doprecyzowali swoje pierwotne relacje w kolejnych zeznaniach nie miała wpływu na ocenę ich wiarygodności. Oznacza li tylko, że organy postępowania przygotowawczego nie zapytały świadków o te kluczowe kwestie w czasie pierwszego przesłuchania. W żadnej mierze natomiast podane przez świadków w kolejnym przesłuchaniu dane nie budzą wątpliwości, co do ich szczerości i zgodności podanych informacji z rzeczywistym stanem, rzeczy. Argument obrońcy, iż relacje świadków należało zakwestionować z uwagi na to, że jechali za oskarżonym jest całkowicie chybiony. Okoliczność ta w żadnym wypadku nie potwierdza wersji oskarżonego, iż zwrócił uwagę świadkom na głośne zachowanie, ani nie deprecjonuje zeznań świadków. Zresztą obrońca nie wyjaśnił, dlaczego świadkowie mieliby pojechać za oskarżonym tylko dlatego, że zwrócił im uwagę. Oczywistym jest, że udali się za J. S. w związku z podejrzeniem, iż jest nietrzeźwy. Jeśli zaś tak, to zeznaniom tych świadków należało dać wiarę, a wynika z nich w sposób niewątpliwy, że już w chwili wsiadania do pojazdu H. pod M.w Z. oskarżony był w stanie nietrzeźwości. Relacje te wskazują bowiem na to, że oskarżony nie dość, że mówił i szedł w sposób charakterystyczny dla osoby nietrzeźwej, to w ogóle zachowywał się irracjonalnie, a następnie kierował samochodem w sposób atypowy i podejrzany. Wbrew temu, co mówił oskarżony, z zeznań świadków wynika, że nie zwracał im uwagi na głośne zachowanie się, lecz zwrócił się do nich słowami „Policja, co tam?”. W tym zakresie relacje świadków są całkowicie zgodne i nie ma powodów, by je kwestionować tym bardziej, że świadkowie wskazali zgodnie na pozostałe wyznaczniki dziwnego zachowania oskarżonego, a więc włożenie ręki pod kurtkę i oddalenie się w kierunku swojego samochodu bezpośrednio po tym. Ze zgodnych relacji świadków wynika, że zarówno sposób mówienia oskarżonego, jak i jego chód wzbudziły w świadkach podejrzenie jego nietrzeźwości. Argument, że J. S. powiedział zbyt mało, by można było zauważyć cechy wypowiedzi charakterystyczne dla osoby nietrzeźwej, jest nietrafny. Nie ma wątpliwości, że także po wypowiedzeniu trzech słów, w sposób charakterystyczny dla osoby nietrzeźwej, można się zorientować, co do stanu, w jakim znajduje się wypowiadający słowa. Jeśli zaś idzie o sposób poruszania się oskarżonego, to nie wydaje się możliwym, by świadkowie nie potrafili odróżnić osoby nietrzeźwej od niepełnosprawnej ruchowo. Zresztą dostarczona dokumentacja medyczna oskarżonego, ujawniona przez Sąd Okręgowy nie wskazuje na schorzenie, które mogłoby spowodować zataczanie się, czy chwiejny chód. Nawet gdyby przyjąć, że oskarżony utykał, to świadkowie z pewnością odróżniliby tę okoliczność od chodu charakterystycznego dla osoby nietrzeźwej. Dodać należy, iż samo zachowanie oskarżonego, niezależnie od sposobu wypowiadania się i przemieszczania świadczy o nietrzeźwości J. S.: podejście w porze wieczorowej do nieznanych osób znajdujących się w samochodzie, wypowiedziane słowa, czy włożenie ręki pod kurtkę oraz niezwłoczne oddalenie się do swojego samochodu świadczą o irracjonalności zachowania oskarżonego. Jeśli idzie o taktykę jazdy, to nie sposób nie dostrzec, że nie mogła być ona spowodowana uszkodzeniami nawierzchni, bowiem opis tejże taktyki przedstawiony przez świadków wskazuje w sposób niewątpliwy na nietrzeźwość oskarżonego i asekurowanie się, nie zaś na oszczędzanie auta tym bardziej z uwagi na właściwości jezdne i charakterystykę pojazdu, którym kierował oskarżony. Jeśli idzie o pozostałe dowody, to wynika z nich tyle, że oskarżony prowadził pojazd mechaniczny na pewno około godziny 21.54, zaś próbkę krwi pobrano od niego o godzinie 23.45 i to jednokrotnie, co jest uchybieniem ze strony policji, a stan nietrzeźwości oskarżonego o 23.45 oceniono na 3,68 ‰. Z dowodów tych wynika faktycznie tylko tyle, że oskarżony znajdował się w stanie nietrzeźwości na poziomie 3,68 ‰ o godzinie 23.
kk, jest stopniowalna, a nie ma wątpliwości, że stan nietrzeźwości oskarżonego, choć brak konkretnej wielkości, znacznie przekroczył dolną granicę tego stanu. Na korzyść oskarżonego uwzględnił sąd jego uprzednią niekaralność, a także prowadzenie ustabilizowanego trybu życia. Decydując się na orzeczenie wobec oskarżonego kary pozbawienia wolności w wymiarze 7 miesięcy sąd odwoławczy miał na względzie ustawowe zagrożenie przewidziane w ustawie karnej za tego typu zachowania, a także dyrektywę prymatu kar wolnościowych. Z uwagi na stan nietrzeźwości oskarżonego, spożywanie alkoholu w dniu kierowania samochodem, niebezpieczne zachowanie na drodze i bezkrytyczną postawę w toku postępowania sąd odwoławczy uznał, że kara innego rodzaju, niż kara pozbawienia wolności byłaby wobec oskarżonego nieuprawniona. Przy wymiarze kary sąd wziął pod uwagę zwłaszcza społeczną szkodliwość czynu oskarżonego, w tym takie jej wyznaczniki jak stopień nietrzeźwości, czas i miejsce prowadzenia pojazdu, sposób prowadzenia pojazdu, jechanie samemu. Mając na względzie z jednej strony powołane wyżej okoliczności, z drugiej zaś cele, jakie musi spełnić kara, kara pozbawienia wolności na poziomie 7 miesięcy jest w pełni adekwatna z uwagi na konieczność spełniania celów, tak w zakresie indywidualnego, jak i społecznego oddziaływania. Z uwagi na dużą nagminność przestępstw z art.
kk oraz bardzo częste lekceważenie przez członków społeczności kardynalnego obowiązku każdego kierującego pojazdem mechanicznym w postaci bycia trzeźwym, bardzo istotne znaczenie zdaniem sądu mają w tym przypadku cele w zakresie kształtowania świadomości prawnej społeczeństwa, które musi się w końcu nauczyć, że kiedy chce się prowadzić pojazd mechaniczny, to nie wolno pić alkoholu. W przypadku oskarżonego istotne znaczenie ma również prewencja indywidualna, bowiem oskarżony nie dostrzegał wadliwości swojego postępowania. Z uwagi na wyeliminowanie ustalania, że oskarżony znajdował się w stanie nietrzeźwości na poziomie 3,68 ‰ Sąd Okręgowy uznał, że karę należało obniżyć, bowiem oskarżonemu przypisano czyn jednak mniej karygodny, niż ten przyjęty przez sąd I instancji. Rozstrzygnięcie o warunkowym zawieszeniu wykonania kary pozbawienia wolności nie budziło zastrzeżeń sądu odwoławczego z uwagi na niekaralność oskarżonego, z kolei dwuletni okres próby był najkrótszym z możliwych pod rządem zastosowanych przepisów. Z uwagi na wyeliminowanie ustalenia, że oskarżony znajdował się w stanie nietrzeźwości 3,68 ‰, Sąd Okręgowy uznał, że także orzeczony środek karny zakazu prowadzenia pojazdów należało obniżyć, bowiem przypisano oskarżonemu czyn jednak mniej karygodny, niż ten przyjęty przez sąd I instancji. Przy wymiarze tego środka karnego sąd odwoławczy wziął pod uwagę, iż w dniu 19 listopada 2014 roku przepisy pozwalały na jego wymierzenie w granicach od roku do lat 10 lat. Sąd Okręgowy zważył, że pomimo korekty wyroku nie ma wątpliwości, że stan nietrzeźwości oskarżonego nie był na poziomie zbliżonym do dolnej granicy tego stanu, a był istotny, o czym świadczy jego irracjonalne zachowanie tak wobec świadków, jak i na drodze. Miał sąd na względzie w szczególności szkodliwość społeczną czynu oskarżonego (głównie poziom nietrzeźwości, taktykę jazdy, prowadzenie w godzinach wieczornych, w centrum miasta, brak przewożenia pasażera, spożywanie alkoholu w tym samym dniu, co prowadzenie pojazdu) oraz okoliczności łagodzące wskazane wyżej, a także cele, jakie musi spełnić ten środek karny. Zdaniem sądu z uwagi na przewagę okoliczności obciążających, pomimo wystąpienia okoliczności łagodzących, tenże środek karny nie mógł być orzeczony w wymiarze niższym. Wskazane okoliczności wskazują bowiem na duże niebezpieczeństwo dla bezpieczeństwa w komunikacji ze strony oskarżonego. Jeśli idzie o rozstrzygnięcia zawarte w punktach: 4 i 5 zaskarżonego wyroku, to były one prawidłowe i Sąd Okręgowy nie znalazł podstaw do ich zmiany. Świadczenie pieniężne orzeczone na poziomie 1000 złotych nie może uchodzić za zbyt surowe, wręcz przeciwnie – biorąc pod uwagę okoliczności mające wpływ na wymiar kary oraz brak orzeczenia grzywny jawi się nawet jako zbyt łagodne. Nie dostrzegając innych uchybień, niż te, które doprowadziły do korekty zaskarżonego wyroku, w szczególności tych podlegających uwzględnieniu niezależnie od kierunku i granic zaskarżenia orzeczenia, sąd odwoławczy w pozostałej części zaskarżony wyrok utrzymał w mocy. Sąd Okręgowy zadecydował o zasądzeniu od oskarżonego na rzecz Skarbu Państwa kosztów sądowych, a to wydatków w wysokości 20 złotych (ryczałt za doręczenia) oraz wobec zmiany kary – jednej opłaty za obie instancje w wysokości 180 złotych, albowiem apelacja okazała się skuteczna jedynie w części, a oskarżony ma możliwości zarobkowe.
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.