0.0.0.0.0.0.0.I.Sygn. akt II Ca 717 /13 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 14 listopada 2013r. Sąd Okręgowy w Świdnicy, II Wydział Cywilny Odwoławczy w składzie następującym: Przewodniczący: SSO Anatol Gul Sędziowie: SO Aleksandra Żurawska SO Piotr Rajczakowski Protokolant: Alicja Marciniak po rozpoznaniu w dniu 14 listopada 2013r. w Świdnicy na rozprawie sprawy z powództwa S. S. przeciwko (...) SA w W. o zapłatę 5.554,43zł na skutek apelacji obu stron od wyroku Sądu Rejonowego w Dzierżoniowie z dnia 4 lipca 2013r., sygn. akt I C 106/13 I zmienia zaskarżony wyrok w ten sposób, że zasądzoną od strony pozwanej na rzecz powódki kwotę 1.666,33zł podwyższa do 2.777,21 (dwa tysiące siedemset siedemdziesiąt siedem i 21/100)zł (pkt I) oraz zasądza od strony pozwanej na rzecz powódki 139zł kosztów procesu (pkt III); II oddala dalej idącą apelację powódki oraz apelację strony pozwanej; III znosi wzajemnie koszty postępowania apelacyjnego. Sygn. akt II Ca 717/13 UZASADNIENIE Zaskarżonym wyrokiem zasądzono od strony pozwanej na rzecz powódki kwotę 1666,33 zł, z odsetkami ustawowymi od dnia 29 stycznia 2013 r., dalej idące powództwo oddalono oraz orzeczono o kosztach procesu, opierając rozstrzygnięcie o następujące ustalenia i oceny: - budynek położony w P., przy ul. (...), stanowi własność Spółdzielni (...)w B., a pod nr (...)zamieszkuje powódka ; w okresie od 28 maja 2012 r. do 15 czerwca 2012 r. na zlecenie Spółdzielni remont chodnika wzdłuż budynku wraz z dojściami do bram do budynku wykonywał T. C. (...), który jako przedsiębiorca zawarł z (...) S.A.umowę ubezpieczenia (...), potwierdzoną polisą (...) nr (...), obejmującą ubezpieczenie od odpowiedzialności cywilnej za okres od 22 grudnia 2011 r. do 21 grudnia 2012 r. na sumę ubezpieczenia 100.000 zł; powierzchnia chodnika była niewielka, około 100m 2 i zdarcie starej nawierzchni odbyło się koparką w jeden dzień,następnie była szykowana podbudowa pod wykonanie kostki, która była układana już ręcznie, za jednym razem był wykonywany chodnik wzdłuż budynku oraz wejścia do klatek; - w dniu 07 czerwca 2012 roku ,w święto Bożego Ciała, około godz. 19 -20 powódka szła z córką A. D. i wnukami oraz koleżanką córki M. S.; wyszły zza budynku od ulicy (...) i weszły na remontowanych chodnik, a następnie idąc wzdłuż remontowanym chodnikiem pomiędzy pierwszą a drugą bramą, w której mieszka powódka, w pobliżu ławki, powódka przewróciła się i upadła; gdy podniosła się, czuła ból, ale nie wiedziała, że ma złamaną rękę, w nocy powódce ręka spuchła i na następny dzień córka zawiozła ją do szpitala, gdzie okazało się, że ma złamaną rękę; -w miejscu upadku na chodniku były nierówności, były powyrywane stare krawężniki, wzdłuż chodnika nie było taśm zabezpieczających, ani ostrzegawczych, nie było wytyczonych tras dla pieszych,teren nie był uporządkowany; -powódka doznała złamania nasady dalszej kości promieniowej ręki lewej z przemieszczeniem,w szpitalu dokonano zamkniętej repozycji złamania w znieczuleniu miejscowym uzyskując patologiczne ustawienie odłamów, założono powódce opatrunek gipsowy z zaleceniem utrzymania przez 6 tygodni oraz wystawiono zwolnienie (...)na okres 40 dni, zlecając kontrolę w poradni ortopedycznej za 7 dni; powódka przez 6 tygodni nosiła gips, a około 1-1,5 miesiąca była na rehabilitacji; - powódka zatrudniona była na stanowisku operatora wspomagającego linię, a jej praca polegała na tym, że dokładała materiał na taśmę, co wymagało dźwigania ciężaru do 15 kg; zwolnienie lekarskie miała na okres 3,5 miesiąca, później wzięła urlop,do lekarza chodziła do czasu, dopóki otrzymywała zwolnienia lekarskie od ortopedy w P., a później już nie; po zakończeniu leczenia nie była już u lekarza z ręką, gdyż lekarz wcześniej powiedział jej, że po roku wszystko przejdzie; powódka straciła na pensji, gdyż od 07 czerwca do 10 września 2012 r. otrzymywała zasiłek chorobowy, a suma utraconego za ten okres wynagrodzenia wyniosła 509,43 zł; -powódka w dniu 18 czerwca 2012 r. zgłosiła zdarzenie Spółdzielni (...) w B., która pismem z dnia 30 lipca 2012 r. odpowiedziała negatywnie wskazując na brak zgłoszenia zdarzenia niezwłocznie po wypadku, brak protokołu Policji, bądź innych dokumentów potwierdzających wypadek; ubezpieczyciel odmówił powódce wypłaty odszkodowania powołując się na brak odpowiedzialności ubezpieczonego za zaistnienie zdarzenia oraz brak jego winy stosownie do art. 415 k.c. , stwierdzając, że do wypadku doszło na skutek braku należytej ostrożności po stronie powódki. Powództwo było uzasadnione, chociaż w niższym niż dochodzony zakresie. Podstawą rozstrzygnięcia jest przepis art. 435 § 1 k.c. oraz art. 445 § 1 k.c. w zw. z art. 444 § 1 k.c., a także art. 361 i art. 362 k.c. Słusznie powódka podnosiła odpowiedzialność T. C. na zasadzie ryzyka jako prowadzącego przedsiębiorstwo wprawiane w ruch za pomocą sił przyrody, uregulowaną w art. 435 § 1 k.c. Podstawową przesłankę odpowiedzialności na podstawie art. 435 § 1 k.c. stanowi ryzyko wyrządzenia szkody związane z działalnością gospodarczą. Przesłaniem tego unormowania jest więc powinność naprawienia szkody przez tego, kto prowadzi przedsiębiorstwo wprawiane w ruch m.in. za pomocą energii elektrycznej, nastawione na zysk. Odpowiedzialność ta powstaje bez względu na winę prowadzącego przedsiębiorstwo, a także bez względu na to, czy szkoda nastąpiła w warunkach zachowania bezprawnego. Nie wyklucza jej fakt, że działalność przedsiębiorstwa była w pełni zgodna z prawnie określonymi wymaganiami. Sąd dał wiarę powódce i świadkom M. S.oraz A. D., które zgodnie zeznawały, co do miejsca, daty i okoliczności zdarzenia, w tym stanu remontowanego chodnika i braku ostrzeżeń oraz przejść zastępczych. Okoliczności te potwierdza częściowo świadek A. C.twierdząc, że w czasie remontu chodnik nie nadawał się do chodzenia. Nie widział też żadnych zabezpieczeń, czy taśm wzdłuż remontowanego chodnika. Zachowanie powódki należy jednak oceniać w kategoriach zawinionego zachowania. Osoba 57 letnia, jaką wówczas była powódka, powinna wykazać odpowiednią dbałość o swoje bezpieczeństwo, także bezpieczeństwo bliskich ( wracała wówczas z córką i wnukami), omijając niebezpieczne miejsce terenu budowy. Nie było bowiem tak, jak wskazywano to w pozwie, że powódka nie miała możliwości przejścia do budynku w inny sposób, jak przez remontowany chodnik. Powódka nie potknęła się i nie upadła przed wejściem do bramy, lecz w połowie odległości między pierwszą a drugą bramą, w której mieszkała. O ile wchodząc do budynku musiała przejść przez fragment remontowanego chodnika, to jednak wzdłuż budynku nie powinna się nim przemieszczać. Wprawdzie wykonawca nie wyznaczył przejścia zastępczego, którym mogliby poruszać się mieszkańcy, co było utrudnione przez pas zieleni i nasadzenia, jednak istniała możliwość przechodzenia między kolejnymi bramami chodnikiem wzdłuż sąsiedniego budynku, jednak jak stwierdziła powódka, było za daleko, chociaż nie więcej niż kilkadziesiąt metrów. Nierówności na remontowanym chodniku nie były znaczne, sięgały 10 cm, więc nie wymagały szczególnych zabezpieczeń, zwłaszcza trwałego ogrodzenia „budowy”. Wymagały jednak odpowiedniego oznakowania i wyznaczenia przejścia zastępczego. W braku tych czynności po stronie wykonawcy można upatrywać jego winy. Niedopuszczalne było tolerowanie przez wykonawcę chodzenia przez mieszkańców po powierzchni remontowanego chodnika, przed końcowym położeniem nawierzchni wykańczającej. T. C.zleceważył środki ostrożności, co wynika z jego stosunku do zagrożenia cyt. „Po zerwaniu nawierzchni nie było jakichś dużych nierówności powyżej 10 cm, które stanowiłyby jakiś problem poruszania się pieszym. Nie było zatem potrzeby wyznaczenia ciągów komunikacyjnych.” Reasumując Sad dał wiarę powódce i zaoferowanym przez nią świadkom, co do daty, miejsca i okoliczności zdarzenia, co prowadziło do wniosku, że zdarzenie ma związek z ruchem przedsiębiorstwa (...) i uzasadnia odpowiedzialność strony pozwanej. Przy ustalaniu wysokości zadośćuczynienia obowiązuje zasada miarkowania polegająca na uwzględnieniu wszystkich okoliczności oraz skutków zdarzenia. Sąd winien zatem wziąć pod uwagę wszelkie okoliczności mające wpływ na rozmiar doznanej krzywdy, a zwłaszcza stopień i czas trwania cierpień fizycznych i psychicznych, trwałość skutków czynu niedozwolonego, prognozy na przyszłość, niemożność wykonywania zawodu, utratę kontaktów towarzyskich oraz wpływ czynu niedozwolonego na dotychczasowe życie osobiste i rodzinne poszkodowanego. Reasumując, zadośćuczynienie pieniężne powinno stanowić rekompensatę za całą doznaną krzywdę i być utrzymane w rozsądnych granicach. Strona pozwana nie kwestionowała wydatku 45 zł na ortezę nadgarstka, kwestionowała długość zwolnienia lekarskiego, a tym samym utracone zarobki oraz wysokość żądanego zadośćuczynienia. Zdaniem Sądu powódka wykazała wysokość szkody majątkowej, a mianowicie zakup ortezy nadgarstka i konieczność częściowego partycypowania w tym koszcie w kwocie 45 zł, a także okoliczność, iż przebywała na długotrwałym zwolnieniu lekarskim związanym z niezdolnością do pracy na skutek złamania kości ręki lewej i jej leczeniem. Sąd przyjął za zasadne także żądanie zasądzenia kwoty 509,43 zł tytułem utraconych przez powódkę zarobków. Odnosząc się zaś do kwoty żądanego zadośćuczynienia jest ono adekwatne do doznanego urazu i cierpień zeń wynikających. Po pierwsze do złamania doszło 07 czerwca, a więc u progu lata, co spowodowało, że powódka w najgorętszym okresie roku przez 6 tygodni zmuszona była nosić opatrunek gipsowy, co związane jest z dodatkowym dyskomfortem i negatywnymi przeżyciami. W tym też czasie, jak zeznała córka powódki, zmarł jej mąż i nie mogła ona zająć się w sposób odpowiedni organizacją jego pogrzebu, co dodatkowo spowodowało u niej negatywne przeżycia. Biorąc pod uwagę rodzaj złamania z przemieszczeniem odłamów, długotrwałość leczenia opatrunkiem gipsowym, a następnie korzystanie z ortezy nadgarstka i rehabilitacją, a także ból i cierpienia psychiczne z tym związane, należalo uznać, że zadośćuczynienie w wysokości 5000 zł jest odpowiednie. Stosownie do art. 362 k.c. ,jeżeli poszkodowany przyczynił się do powstania szkody, obowiązek jej naprawienia ulega odpowiedniemu zmniejszeniu stosownie do okoliczności, przy uwzględnieniu stopnia winy obu stron. Zdaniem Sądu, powódka naruszając zasadę ostrożności, wiedząc, że chodnik jest w remoncie ( jak sama mówiła nawierzchnia była dziurawa), zdając sobie sprawę z ryzyka upadku, będąc w dniu zdarzenia w klapkach na koturnie, skracając sobie drogę dla wygody, a nie z konieczności, przyczyniła się znacznie do zaistnienia szkody. Jak sama zeznała mogła przejść naokoło, ale było jej bliżej po remontowanym, nierównym chodniku, skoro wszyscy sąsiedzi tak chodzili. Stopień jej winy jest więc znaczny i można przyjąć, że przyczyniła się w (...) do powstania szkody. Biorąc zatem za uzasadnione zarówno co do podstawy, jak i wysokości żądanie pozwu w kwocie 5.554,43 zł i odpowiednio zmniejszając je o (...), w stosunku w jakim powódka przyczyniła się do powstania szkody, uzyskano kwotę 1.666,33 zł, odnośnie której powództwo zostało uwzględnione. W apelacji strona pozwana zarzuciła:
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.