Klauzula taka nie określa bowiem bezpośrednio świadczenia głównego, a wprowadza jedynie umowny reżim jego podwyższenia. W tej sytuacji należy stwierdzić, że postanowienia bankowego wzorca umownego, zawierającego uprawnienie banku do przeliczania sumy wykorzystanego przez kredytobiorcę kredytu do waluty obcej (klauzula tzw. spreadu walutowego), nie dotyczą głównych świadczeń stron w rozumieniu art.
(por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 22 stycznia 2016 r.I CSK 1049/14). Jak wskazał już wyżej Sąd ustawodawca sankcjonował istnienie tego rodzaju umów kredytu, zezwalając na uregulowanie zasad indeksacji do kredytów zaciągniętych przed zmianą przepisów. Jak natomiast podkreśla się w judykaturze, abuzywny charakter mają te postanowienia umowy, z których wynika, że przeliczenia kredytu (ze złotych na franki szwajcarskie) oraz raty kredytu (z franków szwajcarskich na złote) mają następować według tabeli kursowej Banku (w konkretnej dacie oraz godzinie). Bank, redagując wskazane postanowienia, przyznał sobie prawo do jednostronnego regulowania wysokości rat kredytu waloryzowanego kursem CHF poprzez wyznaczanie w tabelach kursowych kursu sprzedaży franka szwajcarskiego oraz wartości spreadu walutowego (rozumianego jako różnica pomiędzy kursem sprzedaży a kursem zakupu waluty obcej). Na mocy wskazanego postanowienia Bankowi zostało przyznane uprawnienie do określania wysokości kursu sprzedaży (kupna) CHF, które nie doznawało żadnych ograniczeń (tak też: wyrok SA w Szczecinie z dnia 14.05.2015 r., I ACa 16/15). Zdaniem Sądu umowa zawiera elementy określone w Prawie Bankowym. Występowanie nieprecyzyjnych zapisów odnośnie zasad oprocentowania czy indeksacji winna być rozpatrywana w świetle art. 3851 kpc a skutkiem wyeliminowania tego zapisu umownego winna być bezskuteczność danej klauzuli w stosunku do konsumenta nie zaś jej nieważność. Kwestią otwartą jest natomiast czy uczynimy to w oparciu o zasadę nominalizmu (kredyt byłby traktowany jako złotówkowy) czy też zastosujemy inny mechanizm. Konkludując w ocenie Sądu Rejonowego, zawarta pomiędzy stronami umowa kredytowa była ważna Zdaniem Sądu strony łączyła ważna umowa o kredyt hipoteczny z 30 czerwca 2006 roku nr (...). Odpowiedzialność kontraktowa dłużnika powstaje na skutek niewykonania, tj. niespełnienia świadczenia należnego wierzycielowi zgodnie z treścią stosunku obligacyjnego, lub nienależytego wykonania zobowiązania, tj. spełnienia świadczenia przez dłużnika, ale w sposób nienależyty. Odpowiedzialność dłużnika została ukształtowana na zasadzie winy i uzależniona jest od wystąpienia przesłanek odpowiedzialności, tj. szkody, którą poniósł wierzyciel, niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania na skutek okoliczności, za które dłużnik z mocy umowy lub ustawy ponosi odpowiedzialność, oraz związku przyczynowego między faktem nienależytego wykonania lub niewykonania zobowiązania a szkodą. Ciężar dowodu w tym zakresie, zgodnie z art. 6 k.c., spoczywa na wierzycielu (w tym wypadku na powodach). Jednocześnie ustawodawca stosuje domniemanie, że niewykonanie lub nienależyte wykonanie umowy spowodowane jest okolicznościami, za które odpowiada dłużnik. Przesłanki eskulpacyjne (uchybienie zobowiązania nastąpiło z powodu okoliczności, za które odpowiedzialności nie ponosi, bądź że przy wykonywaniu zobowiązania dołożył należytej staranności) spoczywają na dłużniku (w niniejszej sprawie pozwanym Banku). Działanie pozwanego polegające na określeniu stopy procentowej kredytu za pomocą nieprecyzyjnych, niejasnych kryteriów nosi w ocenie Sądu Rejonowego znamiona nienależytego wykonania zobowiązania. Powodowie spodziewali się, iż stopa oprocentowania kredytu, pomimo nieprecyzyjnych sformułowań umowy, będzie ustalana w oparciu o ściśle określone, jasno sprecyzowane i weryfikowalne kryteria. Natomiast z okoliczności sprawy wynika, iż pozwany bank nie sprecyzował kryteriów jakimi posługiwał się ustalając stopę oprocentowania. Bank powinien posługiwać się zobiektywizowanymi, precyzyjnymi i weryfikowalnymi wskaźnikami ustalając wysokość stopy oprocentowania kredytu. Równocześnie powinien uwzględniać wszelkie zmiany tych wskaźników. Zarówno te, które są dla niego korzystne, jak i te które są dla niego niekorzystne. W pełni wiarygodne są twierdzenia powoda, że zawarte w umowie kryteria zmiany oprocentowania tak naprawdę dotyczyły zmiany stopy referencyjnej dla franka szwajcarskiego (tj. LIBOR 3M). W wyniku ustalenia przez pozwanego w oparciu niejasne kryteria stopy oprocentowania kredytu w majątku powodów powstała szkoda. Powodowie zapłacili bowiem pozwanemu odsetki w wyższej kwocie niż, gdyby bank rzetelnie, w oparciu o jasno sprecyzowane kryteria ustalał wysokość stopy oprocentowania. Poniesiona przez powodów szkoda stanowi normalne następstwo zachowania pozwanego. Bank mógł przewidzieć, iż ustalenie przez niego stóp procentowych za pomocą nieprecyzyjnych kryteriów spowodować może zapłatę przez powodów odsetek w znacznie wyższej kwocie. Oznacza to, iż w przedmiotowej sprawie istnieje związek przyczynowy pomiędzy działaniem pozwanego a szkodą. Zachowanie pozwanego doprowadzało bowiem powodów do niekorzystnego dla nich rozporządzenia majątkowego a w konsekwencji czego do szkody. Zdaniem Sądu pozwany bank ponosi odpowiedzialność kontraktową za nienależyte wykonanie umowy z dnia 30 czerwca 2006 roku o kredyt hipoteczny, gdyż Bank nie wykazał, by nie poniósł winy za taki stan rzeczy. Szkodę powodów stanowią utracone korzyści, będące odsetkami w zawyżonej wysokości. Tak dalece nieprecyzyjne określenie parametrów zmiany oprocentowania nie wiąże powodów eliminuje ją z treści stosunku prawnego, łączącego ich z pozwanym. W tej sytuacji pozostają w mocy wszystkie pozostałe elementy umowy. Kwestią sporną jest w jakiej wysokości winny być zatem naliczane odsetki czy według stopy, wynikającej z umowy (stała stopa z dnia zawarcia umowy) czy też w inny sposób (ewentualnie jaki). Sąd I instancji podkreślił, że zarówno przy zastosowaniu stawki z dnia zawarcia umowy (55.794,74 zł) jak i według zmiennej stopy oprocentowania przy zastosowaniu stawki LIBOR 3M i stałej marży (0,95 lub 1,03) były niższe niż rzeczywista kwota odsetek wpłacona przez powodów. Zdaniem Sądu przeprowadzone w sprawie postępowanie dowodowe w szczególności opinia biegłego K. J.
1 kc w zw. z art. 410 kc. W tym kontekście niezasadny okazał się zarzut pozwanego, że powodowie spełniali świadczenie wiedząc, że nie byli do niego zobowiązany i dlatego nie może obecnie żądać zwrotu świadczenia (art. 411 punkt 1 k.c.). Nie budzi wątpliwości, że regulowanie należności przez powoda zgodnie z harmonogramem banku, miało na celu uniknięcie przymusu w postaci naliczania dodatkowych odsetek, wystawienia przez bank bankowego tytułu egzekucyjnego, czy wszczęcia postępowania egzekucyjnego. Powód działał w celu ochrony własnych praw podmiotowych. Przewidziane w umowach kredytowych zabezpieczenia banku na wypadek niewywiązywania się przez kredytobiorcę ze swoich zobowiązań stwarzają przecież po stronie klienta banku pewien stan zagrożenia, z którym spełniający świadczenie musi się liczyć (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 09 listopada 2005 r., II CK 177/05, Lex 346049). Nie bez znaczenia był też ustalony w umowie sposób spłaty kredytu. To nie powodowie co miesiąc przelewali środki tytułem spłat, ale bank pobierał środki z rachunku powodów na podstawie nieodwoływalnego zlecenia, wygasającego dopiero po całkowitym rozliczeniu kredytu (§ 12 umowy). Apelację od powyższego wyroku złożyli powodowie zaskarżając go w części, tj. co do punktu II wyroku w zakresie, w jakim Sąd I instancji oddalił żądnie powództwa zasądzenia ustawowych odsetek liczonych od należności głównej za okres od dnia 31.08.2011 r. do dnia 29.05.2014 r. (tj. w wysokości 8.157,29 zł) oraz co do punktu III wyroku (postanowienia o kosztach procesu) w zakresie, w jakim Sąd I instancji nie uwzględnił i nie zasądził na rzecz powodów od pozwanego dodatkowych kosztów postępowania w wysokości 5.258,34 zł, na którą składają się koszty sądowe w postaci dalszych zaliczek na poczet opinii biegłych sądowych w kwotach odpowiednio: 1976,83 zł oraz 881,51 zł (łącznie: 2.858,34 zł), a także brakujące koszty zastępstwa procesowego w kwocie 2.400 zł. Zaskarżonemu wyrokowi zarzucili: 1. naruszenie art. 481 § 1 k.c. w zw. z art. 455 k.c. poprzez jego niewłaściwe zastosowanie i błędne uznanie, iż wniosek o zawezwanie do próby ugodowej nie spełnia wymogu wezwania dłużnika do wykonania świadczenia, z uwagi na fakt, iż powodowie nie określili w wezwaniu do zapłaty żądanej kwoty (co jednak uczynili żądając kwoty 25.000 zł) i w efekcie zasądzenia odsetek od należności głównej dopiero po upływie 14 dnia od dnia doręczenia pozwanemu odpisu pozwu, podczas gdy zawezwanie do próby ugodowej wniesione przez powodów spełniało wymóg wezwania dłużnika do zapłaty, gdyż zawierało oznaczenie przedmiotu żądania, określenie jego wysokości (25.000 zł) oraz tytuł, z jakiego ma ono wynikać, a co za tym idzie, Sąd winien zasądzić odsetki od należności głównej w terminie dającym dłużnikowi realną możliwość spełnienia świadczenia tj. od dnia 31 sierpnia 2011 r. 2. naruszenie art. 100 k.p.c. w zw. z art. 108 § 1 k.p.c. poprzez jego błędne zastosowanie i nieuzasadnione nieuwzględnienie względnie pominięcie w orzeczeniu kończącym sprawę w I instancji dwóch zaliczek uiszczonych przez powodów na poczet przeprowadzenia dowodu z opinii biegłego w łącznej wysokości 2.858,34 zł, pomimo zastosowania przez Sąd art. 100 k.p.c. i obciążenia pozwanego w całości kosztami postępowania, 3. naruszenie art. 109 § 2 k.p.c. w zw. z § 2 ust. 2 i § 6 pkt 5 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września 2002 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów pomocy prawnej udzielonej przez radcę prawnego ustanowionego z urzędu poprzez jego niewłaściwe zastosowanie i niezasadne przyznanie powodom kosztów zastępstwa procesowego jedynie w minimalnej stawce (2.400 zł), podczas gdy zawiłość i długotrwałość sprawy, nakład pracy pełnomocnika powodów oraz odległość jaką pokonywał pełnomocnik pozwanego z P. do W. celem reprezentowania powodów uzasadniała przyznanie powodowi co najmniej dwukrotności minimalnej stawki kosztów zastępstwa procesowego (tj. 4.800 zł), tym bardziej na marginesie, że była to już minimalna stawka w dacie wyrokowania w sprawach o wartości przedmiotu sporu powyżej 10.000 zł. W związku z powyższym wnieśli o zmianę wyroku Sądu Rejonowego poprzez zasądzenie od pozwanego na rzecz powodów dodatkowo ustawowych odsetek od kwoty 22.857,45 zł za okres od dnia 31 sierpnia 2011 r. do dnia 29 maja 2014 r. (tj. w brakującej kwocie po skapitalizowaniu odsetek za ten okres: 8.157,29 zł); zasądzenie od pozwanego na rzecz powodów dodatkowo kwoty 5.258,34 zł tytułem zwrotu kosztów procesu, w tym kosztów zastępstwa procesowego. Apelację od powyższego wyroku wniósł również pozwany, zaskarżając go w części, tj. w punkcie I, III i IV. Zaskarżonemu rozstrzygnięciu zarzucił: 1) naruszenie przepisów postępowania, tj. art. 233 § 1 k.p.c. poprzez:
k.c., z uwagi na stworzone kredytobiorcy szerokie spektrum możliwości działania, należycie zabezpieczające sferę interesów klienta, w tym ekonomicznych, a także możliwość realizacji przez kredytobiorcę własnych oczekiwań co do wysokości oprocentowania kredytu, z wykorzystaniem innych źródeł finansowania (chociażby - poprzez refinansowanie kredytu), celem zapewnienia równorzędnej pozycji stron na gruncie zawartej umowy kredytu;
k.c. Sąd I instancji, poza faktem, iż strony łączyła umowa zawierająca sporną klauzulę i wyprowadzeniem wniosków wyłącznie na gruncie jej treści, nie rozpoznał ani nie ocenił żadnych dowodów przedstawionych przez pozwanego, wskazujących na konieczność dokonania odmiennej oceny spornej klauzuli, szczególnie w zakresie: ukształtowania praw i obowiązków konsumenta z naruszeniem dobrych obyczajów oraz w sposób rażąco naruszający interes konsumenta. Ponadto, Sąd I instancji bez przeprowadzenia w tym przedmiocie dostatecznych ustaleń i opierając się tylko na twierdzeniach powodów, przyjął za udowodnione co do zasady kryteria ustalenia wysokości ewentualnego roszczenia, których zastosowanie nie znajduje normatywnego uzasadnienia, jak i które w okolicznościach sprawy mogłyby zostać ustalone dopiero w oparciu o odrębne wnioski dowodowe powodów, mogące prowadzić do ustalenia kryteriów, według których w sprawie winna zostać ustalona wysokość roszczenia na podstawie oprocentowania LIBOR 3M plus stała marża banku na poziomie 0,95%. W konsekwencji Sąd Rejonowy bezpodstawnie przyjął, iż powodowie udowodnili roszczenie i jego zasadność, podczas gdy dla zarówno przesłanek odpowiedzialności pozwanego z at.471 k.c., jak i przesłanek abuzywności § 10 ust.2 umowy powodowie nie udowodnili; 4. sprzeczność istotnych ustaleń Sądu z treścią zebranego w sprawie materiału dowodowego, poprzez to ,że Sąd I instancji dokonał ustalenia stanu faktycznego sprawy w zakresie szczątkowym z pominięciem znacznej części materiału dowodowego sprawy tj., wniosku kredytowego powodów (powodowie posiadali wyższe wykształcenie), oświadczenia powodów o zapoznaniu z ryzykiem kredytu złotowego waloryzowanego kursem waluty oraz o zapoznaniu z kryteriami zmiany stóp procentowych (§ 29 umowy), dokumentu w postaci Raportu Instytutu (...), dokumentu - ekspertyzy pn Koszty finansowania kredytów walutowych (w szczególności denominowanych w CHF przez (...) Bank) dr J. J. , dowodu z kopii archiwalnej strony internetowej Portalu finansowego (...), Raportu pt. „Informacja o cenach mieszkań i sytuacji na rynku nieruchomości mieszkaniowych i komercyjnych w Polsce w IV kwartale 2011", opublikowanego przez Narodowy Bank Polski na stronie (...),, zestawienia tabelarycznego oraz dwóch wykresów, obrazujących zmiany oprocentowania kredytu powodów na tle średnich rynkowych poziomów oprocentowania kredytów mieszkaniowych dla gospodarstw domowych wg danych NBP w PLN i CHF w okresie marzec 2007-grudzień 2010r.- w zakresie, w jakim z tych wszystkich dowodów, wynikało, na jakiej podstawie (katalog parametrów rynku kapitałowego i pieniężnego) i w jakiej wysokości pozwany Bank zmieniał oprocentowanie kredytu powodów i co było przyczyną takich zmian wdanym okresie oraz wynikał z nich fakt zgodnego z § 10 ust.2 umowy wykonywania przez bank umowy co do zmiany oprocentowania kredytu powodów, a także nieodbiegania oprocentowania kredytu powodów od średniego rynkowego oprocentowania, a tym samym brak rażącego naruszenia interesu powodów (art. 385
k.c. Według orzecznictwa ETS sąd krajowy nie ma obowiązku wyłączać zastosowania danej klauzuli, jeżeli konsument, po poinformowaniu go przez rzeczony sąd, nie ma zamiaru powoływać się na nieuczciwy i niewiążący charakter warunku; Co do zbadania przez Sąd z urzędu abuzywności klauzuli zawartej w § 10 ust.2 umowy, wbrew stanowisku strony powodowej, skarżący zarzucił: 8) naruszenie przepisów prawa materialnego tj. art.
kodeksu cywilnego i art.3852 kodeksu cywilnego poprzez wadliwą ich wykładnię polegającą na:
k.c. w szczególności nie występowała przesłanka naruszenia interesów konsumenta, to w kwalifikowanym, rażącym stopniu, którego stwierdzenie dopiero w takiej postaci, uzasadniać mogłoby sięgnięcie do środków ochrony przewidzianych w art.
k.c. i tylko w takich okolicznościach mogłoby uzasadniać uwzględnienie powództwa, z uwagi na konieczność przywrócenia naruszonej równowagi kontraktowej stron; d) zaniechaniu dokonania oceny spornego postanowienia, z uwzględnieniem wszystkich ustanowionych w przepisie art.
k.c. przesłanek oraz kwantyfikatorów określających stopień naruszenia interesów konsumenta, jako „rażący", w ten sposób, iż Sąd I instancji podejmując rozstrzygnięcie, dostrzegając potencjalne naruszenie interesów powodów, poprzestał na stwierdzeniu stanowiącym powtórzenie przepisu, a zatem bezpodstawnie uznał, iż jakiekolwiek (w jakimkolwiek stopniu) naruszenie interesów konsumentów w relacji z pozwanym bankiem jako przedsiębiorcą, czy jakakolwiek dysproporcja czy asymetria w relacji uprawnień i obowiązków stron, nawet wynikająca z samej istoty ocenianego postanowienia umowy, jako ogólnikowego i nie poddającego się w ocenie Sądu weryfikacji, uzasadnia zastosowanie art.
k.c. bez konieczności rzeczywistego i wnikliwego rozważenia, czy na gruncie całokształtu postanowień umowy oraz z uwzględnieniem okoliczności jej zawarcia, sporne postanowienie umowy może zostać uznane za abuzywne; e) pominięciu przy wykładni tych przepisów zasad prounijnej wykładni celowościowej i funkcjonalnej, w szczególności nieuwzględnieniu celów wynikających z przepisów dyrektywy Rady Unii Europejskiej z 5.04.1993 r. nr 93/13/EWG oraz braku rozważenia specyfiki usług finansowych (stosunków kredytowych) przy dokonywaniu wykładni; bezzasadnym pominięciu przy wykładni .wyraźnie sformułowanej w treści implementowanej w/w przepisem kodeksu cywilnego Dyrektywy Rady nr 93/13/EWG, wskazania interpretacyjnego co do sposobu wykładni zarówno art.
k.c., jak i art. 385 3 k.c, zawartego w punkcie 2 lit.
k.c. stanowią w tych okolicznościach, wyraz kształtującej ingerencji w postanowienia umowy, nie znajdującej uzasadnionej podstawy w przepisie art.
k.c., niedopuszczalnej przy uwzględnieniu zarówno rodzaju umowy, jak i jej istoty (umowa kredytu), okresu obowiązywania (wieloletni, z czego do daty orzekania upłynęła jedynie część tego okresu), jak i kluczowej okoliczności -braku możliwości wywodzenia ocen co do przyszłych warunków determinujących zmiany oprocentowania, jak i braku możliwości stwierdzenia, iż warunki te w oparciu o sporną klauzulę, mogą wywołać jedynie niekorzystne dla konsumenta skutki; naruszenie przepisów prawa materialnego tj. art.
k.c. w związku z art. 385 2 k.c. oraz z art. 221 k.c. poprzez pozbawione podstaw przyjęcie, iż przepis art.
k.c. stanowi wyraz paternalistycznej ochrony przyznanej konsumentowi jako stronie umowy zawartej z przedsiębiorcą, w taki sposób, iż konsument nie jest obowiązany do wykazania żadnej, chociażby elementarnej staranności, przy podejmowaniu decyzji o wstąpieniu w relację kontraktową z przedsiębiorcą, uprawniony jest kierować się wyłącznie własnymi, uzasadnionymi oczekiwaniami co do zawieranej umowy, zwłaszcza wówczas, kiedy konsument będący stroną umowy zawartej z przedsiębiorcą, jest jednocześnie człowiekiem z wyższym wykształceniem, który zawiera umowę kredytu uprzednio sią z nią zapoznając, uznając, że jest ona dla niego korzystna. Na skutek pominięcia tych wszystkich okoliczności podjęte przez Sąd rozstrzygnięcie daje wyraz pełnej dowolności w traktowaniu konsumenta, z pominięciem przynależnych na gruncie wykładni prawa krajowego, jak i uregulowań wspólnotowych, wzorców starannego .rozważnego i świadomego konsumenta, w szczególności w takich przypadkach, kiedy ze względu zarówno na przymioty osobiste, konsument w relacji z pozwanym przy zawieraniu umowy działał z należytym rozeznaniem, decyzję o zawarciu umowy podejmował świadomie, miał możliwość prawidłowego odczytywania i zrozumienia postanowień umowy, jak i możliwość świadomego podjęcia decyzji o wstąpieniu w relację kontraktową z przedsiębiorcą, względnie możliwość poniechania zawarcia umowy i zaciągnięcia kredytu w konkurencyjnym banku z oczekiwanym przez niego zapisem umowy o oprocentowaniem Libor plus stała marża banku, przez co uwzględnienie przez Sąd I instancji powództwa zdaje się w całości pomijać rozważenie postawy obydwu stron umowy, jak i daje wyraz błędnego pojmowania celu i istoty art.
k.c., który nie stanowi środka pozwalającego na dowolność kształtowania relacji stron stosownie do pożądanych przez konsumenta skutków w sferze interesów konsumenta na dowolnym etapie wykonywania umowy (w taki sposób, jak np. środki ochrony przewidziane w art. 88 § 1 i § 2 k.c., czy powództwo z art. 357 1 k.c.), a służyć ma jedynie przywróceniu równowagi kontraktowej stron, której zaburzenie następowało przy zawarciu umowy, nie może stanowić natomiast podstawy kształtującej w istocie nowe, pierwotnie nie przewidziane warunki umowy oraz podstawy ingerencji Sądu w umowę na etapie wykonywania umowy, w wyniku zmiany oceny przez konsumenta opłacalności dalszego wykonywania umowy, zwłaszcza przy rozważeniu możliwych skutków, które wprawdzie mogłyby być traktowane jako korzystne dla konsumenta, jednakże przy założeniu, iż sytuacja „korzystna" kształtuje się w oparciu o inne kryteria, aniżeli wynikające z treści zawartej umowy. Sąd pominął przy ocenie zeznań powodów, to ,że wskazywali oni ,iż dopiero z perspektywy czasu oceniają umowę jako nieopłacalną, a ocena Sądu powinna przecież dotyczyć chwili zawarcia umowy. Powodowie zapoznawszy się uprzednio z projektem umowy kredytu, zdawali sobie sprawę z treści zapisu o pozostałych parametrach finansowych rynku pieniężnego i kapitałowego wskazanych w spornej klauzuli, budził on ich wątpliwości, jako niezgodny z treścią wyjaśnień pracownika banku widzieli także ,ze umowie nie ma zapisanej stałej marży banku, a mimo to uznali, że marża banku jest stała, a oprocentowanie będzie zmieniać się wyłącznie według LIBOR-u , choć nie było w tym zakresie żadnych zapisów w umowie. Powodowie zawarli umowę dokonując wyboru oferty pozwanego banku jako oferty najkorzystniejszej, korzystając z promocyjnego oprocentowania, pomimo tego ,że w umowie kredytu wątpliwy zapis wskazywał na co innego, aniżeli zapewniali ich pracownicy banku. Okoliczności te wskazują, że nie sposób uznać, aby pozwany wykorzystał niewiedzę takich konsumentów czy ich naiwność, takie osoby miały możliwość dokonania prawidłowej oceny spornej klauzuli . Oprocentowanie powodowie zaczęli kwestionować dopiero po kilku latach, pomimo, że mieli możliwość prawidłowej oceny spornego postanowienia , zauważenia ewentualnej różnicy pomiędzy wyjaśnieniami pracownika banku i zapisami umowy oraz podjęcia świadomej decyzji co do zawarcia umowy, a skoro ją ostatecznie zawarli to dlatego, że odpowiadało im oprocentowanie, warunki jego zmiany itp. Powołując się na wskazane powyżej zarzuty apelujący wniósł o zmianę zaskarżonego wyroku poprzez oddalenie powództwa w całości oraz o zasądzenie od powodów solidarnie na rzecz pozwanego kosztów postępowania za II instancję, w tym kosztów zastępstwa procesowego w postępowaniu apelacyjnym według norm przepisanych i o zmianę orzeczenia o kosztach postępowania w postępowaniu przed Sądem I instancji. Sąd Okręgowy zważył, co następuje: Apelacja pozwanego nie zasługiwała na uwzględnienie, gdyż wbrew zawartym w niej twierdzeniom Sąd Rejonowy, wydając zaskarżony wyrok, nie dopuścił się żadnego z zarzucanych mu uchybień, a kwestionowane rozstrzygnięcie – zarówno w sferze jego podstawy faktycznej jak i prawnej – jest w ocenie Sądu odwoławczego trafne i w pełni odpowiada prawu. Sąd I instancji prawidłowo ocenił zebrany w sprawie materiał dowodowy, w zakresie w jakim był on przydatny dla rozstrzygnięcia o zasadności powództwa, a na jego podstawie wywiódł trafne wnioski, które przełożyły się na prawidłowość rozstrzygnięcia. Nie sposób zgodzić się ze skarżącym, iż ocena materiału z uwzględnieniem złożonych zagadnień m.in. ekonomicznych została dokonana w oderwaniu od specyfiki stanu faktycznego sprawy i rodzaju stosunków łączących strony, gdyż Sąd Rejonowy w sposób wszechstronny rozważył wszystkie istotne okoliczności sprawy, a pozwany nie wskazuje na czym konkretnie miałoby polegać uchybienie Sądu w tym zakresie. Nie ma także racji skarżący, że Sąd orzekający abstrahował od zapisów innych postanowień umownych, czy okoliczności towarzyszących zawieraniu umowy. Przywoływana przez apelującego w kontekście „dowodów” ekspertyza mogła być uznana jedynie za uzupełnienie stanowiska merytorycznego strony pozwanej zajmowanego w toku tego postępowania – które to stanowisko zostało odrzucone jako niezasadne przez Sąd Rejonowy w wyniku przeprowadzonej przez ten Sąd oceny prawnej żądania zgłoszonego mu pod osąd. W ocenie Sądu Okręgowego zarzut naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. należało uznać za chybiony. Skarżący nie wykazał bowiem , że sąd zaprezentował rozumowanie sprzeczne z regułami logiki bądź z doświadczeniem życiowym, a przedstawianie własnej, odmiennej oceny zapisów umowy i materiału dowodowego należy ocenić jedynie jako polemikę z prawidłowym stanowiskiem Sądu Rejowego. Poglądy przedstawione w apelacji nie pozwalają na uznanie, że przekroczone zostały granice swobodnej oceny dowodów, a w konsekwencji doszło do naruszenia powyższego przepisu. Wbrew twierdzeniom pozwanego przeprowadzona analiza materiału dowodowy – istotnego dla wydania rozstrzygnięcia w tej sprawie – jest wyczerpująca i w pisemnych motywach swego rozstrzygnięcia bardzo precyzyjnie wyjaśnił sposób dokonanej oceny dowodów, wagę przydawaną poszczególnym dowodom i wnioski, które stawiał na ich podstawie. Wywód– przedstawiony obszernie w początkowej części uzasadnienia zaskarżonego wyroku – w pełni zasługuje na akceptację, podobnie jak i dokonane przez ten Sąd ustalenia, które Sąd odwoławczy przyjmuje za własne. Sąd Rejonowy, odwołując się do odpowiednich norm prawnych, w sposób bardzo wnikliwy i szczegółowy wyjaśnił z jakich przyczyn uznał istnienie abuzywności postanowienia zawartego w § 10 ust. 2 Umowy o kredyt hipoteczny, analizując wszystkie przesłanki z art. 3851 k.c. Argumentacja Sądu I instancji jest zdaniem Sądu Okręgowego prawidłowa, dlatego na obecnym etapie postępowania nie zachodzą podstawy do jej powielania, a do tego w znacznej mierze sprowadzałoby się ustosunkowywanie się przez Sąd odwoławczy do zarzutów apelacji. Wystarczy więc wskazać, że Sąd Okręgowy nie podzielił zarzutów dotyczących naruszenia art.
w zw. z art. 385 2 k.c. oraz 221 k.c. Trzeba też dodać, że stanowisko Sądu Najwyższego zawarte w uzasadnieniu wyroku z 14 maja 2014r. (II CSK 768/14), dotyczącego jednostkowej sprawy rozpoznawanej przez ten Sąd, nie jest powszechnie wiążące – a nadto sporne zarówno w wypowiedziach piśmiennictwa przedmiotu, jak i orzecznictwa sądowego. Przyjęcie przez Sąd Rejonowy innej koncepcji, należycie uargumentowanej prawnie, nie może być poczytane za wadę tego rozstrzygnięcia i z tego tylko powodu zdyskwalifikowane przez Sąd Okręgowy (który sam wyraża wiele wątpliwości w związku z tezami postawionymi przez Sąd Najwyższy w powołanym orzeczeniu). Należy zauważyć, że Sąd Rejonowy w uzasadnieniu swojego wyroku zawarł szczegółową analizę kwestionowanego przez powodów zapisu umowy kredytowej numer (...) o kredyt hipoteczny dla osób fizycznych (...) waloryzowany kursem CHF na kwotę 269.610,19 złotych na okres 360 miesięcy, tj. § 10 ust. 2 tej umowy, pod kontem ich abuzywności w rozumieniu art. 3851 § 1 k.c. Przepis ten stanowi, że postanowienia umowy zawieranej z konsumentem nie uzgodnione indywidualnie nie wiążą go, jeżeli kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy (niedozwolone postanowienia umowne). Nie dotyczy to postanowień określających główne świadczenia stron, w tym cenę lub wynagrodzenie, jeżeli zostały sformułowane w sposób jednoznaczny. Nie ulega wątpliwości Sądu Okręgowego , iż kwestionowane postanowienia umowy kredytowej nie zostały ustalone z powodami indywidualnie, bowiem podpisana przez powodów umowa kredytowa stanowiła opracowany przez bank wzorzec umowny, w przypadku, którego rola kredytobiorcy w istocie ograniczała się jedynie do podjęcia decyzji o przystąpieniu do niej, bądź nie przystąpieniu. Odnosząc się zaś do zarzutów pozwanego, iż pozwani są osobami z wyższym wykształceniem i podpisami zaświadczyli zapoznanie się z treścią umowy, wskazać należy, że okoliczności te pozostają bez znaczenia dla oceny zapisów umowy o możliwości zmiany wysokości oprocentowania pod kątem ich abuzywnosći. Podkreślić należy, że uregulowana w art. 221 k.c. definicja konsumenta jest jednolita, ma ona charakter obiektywny i jest niezależna od konkretnego zasobu wiedzy, jaki może mieć dana osoba, czy też od posiadanych przez nią w rzeczywistości informacji. Bez znaczenia dla oceny czy mamy do czynienia z konsumentem jest wiedza danej osoby co do przysługujących jej praw lub co do materii, której dotyczy transakcja z przedsiębiorcą. Decydujące dla określenia statusu kontrahentów (przedsiębiorca/konsument) jest jedynie to, czy działają oni w ramach swojej działalności zawodowej. Także fakt, iż powodowie akceptowali wysokość oprocentowania na dzień zwarcia umowy, jak i jego zmiany w pewnym okresie trwania umowy, pozostaje bez znaczenia w kontekście możliwości powoływania się przez nich na abuzywność poszczególnych postanowień umownych. Okoliczność wykonywania umowy absolutnie nie eliminuje abuzywności danego postanowienia. Konsument jest decydentem w zakresie wyciągania skutków z zamieszczenia w umowie abuzywnego postanowienia, od jego woli zależy czy i w jakim zakresie określone postanowienie będzie stosowane, przy czym nie doznaje w tym żadnych czasowych ograniczeń, w szczególności nie wyłącza podniesienia zarzutu abuzywności przystąpienie do wykonania umowy. Odnośnie zawartego w § 10 ust. 2 umowy kredytowej postanowienia umownego stwierdzić trzeba, iż choć niewątpliwie określa ono główne świadczenie stron, z uwagi na jego niejednoznaczny sposób sformułowania (rodzący wątpliwości, dopuszczający wiele interpretacji), podlega ono ocenie pod kątem abuzywności. Zdaniem Sądu Okręgowego słusznie przyjął Sąd Rejonowy, iż postanowienie to kształtuje prawa i obowiązki konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy. Kwestionowane postanowienie daje bowiem bankowi pełną swobodę decydowania, czy zmienić oprocentowanie, w jakim zakresie, a nawet w jakim kierunku. Nie określono ram czasowych w jakich bank byłby zobowiązany zmiany dokonać, jeśliby parametry finansowe uległy zmianie. Same zaś czynniki/parametry (stanowiąc otwarty katalog/zbiór), według których (ewentualne) zmiany miały być realizowane są do tego stopnia ogólnikowe (nieprecyzyjne), że nie można wypełnić ich konkretną i jednoznaczną treścią. Sporne postanowienie nie określa w jakim stopniu te ogólnie sformułowane parametry miałyby wpływać na zmianę oprocentowania, nie podano o ile oprocentowanie powinno wzrosnąć/spaść w danych okolicznościach faktycznych. Sformułowanie § 10 ust. 2 umowy zapewniło bankowi możliwość wprowadzania takich zmian oprocentowania, które będą uwzględniać wyłącznie jego interes ekonomiczny, przerzucając cały ciężar finansowy łączącej strony umowy oraz ryzyko, które towarzyszy umowom kredytowym o zmiennym oprocentowaniu na konsumenta. Powyższe wypełnia przesłankę rażącego naruszenia interesów konsumentów, którzy (mając zwłaszcza na uwadze długoterminowy charakter - opiewającej na wysokie kwoty - umowy o kredyt hipoteczny) przez szereg lat pozostają w niepewności co do wysokości ciążącego na nich zobowiązania, co także negatywnie wpływa na ich sytuację finansową. Dla oceny danej klauzuli umownej pod kątem jej abuzywności żadnego znaczenia nie mają okoliczności będące konsekwencjami wykonywania umowy (w tym wysokość powstałej lub mogącej ewentualnie powstać szkody). Miarodajną dla badania zgodności postanowień umownych z dobrymi obyczajami oraz zaistnienia rażącego naruszenia interesów konsumenta jest chwila zawarcia umowy, nieuczciwy charakter warunków umowy jest definiowany w dacie jej zawarcia. W tym kontekście czynienie jakiś ustaleń w kierunku zweryfikowania postępowania pozwanego banku w sferze wprowadzenia zmian oprocentowania kredytu oraz wysokości poniesionej przez powodów szkody należało uznać za całkowicie zbędne. Uzależnianie uznania danego postanowienia umownego za niedozwolone od sposobu jego wykonywania (przez bank) jest kompletnie niezasadne już choćby z tego względu, iż prowadzić może do absurdalnego wniosku, że w jednym okresie kwestionowane postanowienie należałoby uznać za abuzywne, zaś w innym już nie, a taka sytuacja nie daje się pogodzić choćby bezskutecznością ex lege, ex tunc niedozwolonego postanowienia umownego. Niezależnie od powyższego (tj. braku związku pomiędzy konsekwencjami wykonywania umowy a oceną klauzuli pod kątem jej niedozwolonego charakteru), zdaniem Sądu Odwoławczego, sam sposób działania banku również dobitnie przemawia za uznaniem kwestionowanego postanowienia za abuzywne. Ta – słusznie wyjaśniona przez Sąd Rejonowy -pełna dowolność dokonywania zmian oprocentowania, z jednoczesnym nie poddającym się kontroli uzasadnieniem (jeśli w ogóle takie się pojawiało), pokazuje, że stworzona przez bank klauzula pozwalała mu na podejmowanie decyzji zabezpieczających wyłącznie jego interesy, z pokrzywdzeniem konsumentów, którzy jedocześnie pozbawieniu byli realnej możliwości ich weryfikacji z treścią umowy. Skarżący podnosi, iż Sąd Rejonowy nie wziął pod uwagę zwłaszcza tych postanowień umowy, odnoszących się do informowania kredytobiorców o zmianie oprocentowania czy możliwości wcześniejszej spłaty kredytu. Podkreślić należy, że argumenty te nie miały żadnego znaczenia przy ocenie abuzywności kwestionowanego postanowienia, wobec braku jednoznacznie określonych przesłanek zmiany oprocentowania kredytu („uzasadnionej przyczyny postępowania”). Nie ma racji skarżący wskazując na rozpoznawanie kwestii abuzywności danego postanowienia umownego w odniesieniu do faktu zgody konsumenta na zawarcie tego postanawiania w umowie, czy też oceny realizacji umowy pod kątem ekonomicznych interesów konsumenta, w tym w porównaniu z ofertami innych banków. Twierdzenia te pozostają w sprzeczności z przesłankami, jakie brane są pod uwagę przy analizie postanowień w zakresie zarzutu, iż stanowią one niedozwolone postanowienia umowne. W konsekwencji słusznie przyjął Sąd Rejonowy, iż pozwany nie miał ważnej podstawy prawnej do wprowadzania zmian w oprocentowaniu w sposób przez siebie przyjęty, a wobec tego postanowienie na mocy którego pobrano od powodów środki pieniężne, jako dotknięte nieważnością, nie wiąże konsumentów od chwili zawarcia umowy. Za prawidłowy Sąd Okręgowy uznał także sposób ustalenia przez Sąd Rejonowy wysokości nienależnie pobranych przez pozwanego środków, przyjmując w tym zakresie trafność wniosków opinii powołanej w sprawie biegłej. Nie można zaaprobować zarzutu nieprawidłowości ustaleń w odniesieniu do zastosowanej przez biegłą metody obliczania wpłaconych i obowiązujących z wyeliminowaniem danej klauzuli rat odsetkowych w odniesieniu do średniego kursu CHF publikowanego przez NBP, gdyż biegła nie miała możliwości zastosowania kursu zgodnego z umową. Dane takie bowiem – wbrew twierdzeniom pozwanego, iż są dostępne na stronach internetowych banku – nie są możliwe do uzyskania (bez aktywności ze strony pozwanego), a te publikowane dotyczą innych okresów czasowych, niż przyjęty w umowie. Jednocześnie całkowicie odrzucić należy twierdzenie, iż poprzez uznanie spornej klauzuli za abuzywną dochodzi do nieuprawnionej ingerencji Sądu w treść umowy między stronami. Sąd bowiem nie uzupełnia (nie wprowadza) do umowy żadnego nowego postanowienia w miejsce niewiążącej klauzuli. Generalnym skutkiem uznania danego zapisu za niedozwolony jest brak związania nim konsumenta. Strony związane są natomiast pozostałymi postanowieniami, których treść przesądza o tym, czy oprocentowanie kredytu faktycznie da się zmienić. Nie można więc zgodzić się z tezami skarżącego, jakoby stwierdzenie przez Sąd abuzywności doprowadziło do przekształcenia spornej umowy w kredyt o stałym oprocentowaniu. Co więcej – należy z całą mocą podkreślić, że w przekonaniu orzekającego Sądu Okręgowego nie można łączyć (jak chce tego pozwany) możliwości oceny tego, czy dana klauzula stanowi niedozwolone postanowienie umowne, z konsekwencjami abuzywności spornej klauzuli. Wobec powyższego bezzasadne jest także prezentowana przez pozwanego koncepcja, iż uznanie abuzywnosci przedmiotowego postanowienia doprowadziło do ingerencji Sądu Rejonowego w przeliczenie należności do zwrotu według średniego kursu NBP, a nie według kursów CHF publikowanych przez bank. W konsekwencji Sąd Rejonowy słusznie uznał, że wszystkie raty odsetkowe ustalone w oparciu o inną, niż przyjęta przez biegłą, wysokość są nieprawidłowe, zaś pobrane przez bank od kredytobiorców (tytułem odsetek kapitałowych) kwoty w części przewyższającej ich określenie przy zastosowaniu oprocentowania na poziomie 2,45 % (w okresie ubezpieczenia pomostowego 3,45%) stanowi świadczenie nienależne. Z tych względów brak było podstaw do uwzględnienia zarzutów naruszenia art. 65 k.c. w zw. art.
385 2 k.c., art. 385 3 pkt 10 i 19 k.c., a także art. 3 k.p.c. w zw. z art. 6 k.c., jako zawierających uzasadnienie powielające omówione powyżej kwestie. W zakresie zarzutu naruszenia art. 76 pkt 1 w zw. z art. 69 ust. 2 pkt 5 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. Prawo bankowe (Dz. U. Nr 72, poz. 665 z póź. zm.) poprzez błędną jego wykładnię podkreślić należy, że w umowie kredytu hipotecznego, konsument zobowiązuje się do zapłaty na rzecz banku wynagrodzenia w postaci odsetek ustalonych w oparciu o wysokość oprocentowania (art. 69 ust. 1 Prawa bankowego). W sytuacji, gdy jest to umowa kredytu o oprocentowaniu zmiennym, wysokość wynagrodzenia banku ustalana jest na podstawie postanowienia, które przewiduje przesłanki zmiany oprocentowania (art. 76 pkt. 1 Prawa bankowego). Tym samym mechanizm określający to, jak wyliczyć oprocentowanie kredytu (przesłanki zmiany oprocentowania) jest nieodłącznym elementem kształtującym wysokość należnego bankowi wynagrodzenia (elementu przedmiotowo istotnego). Jeśli zatem umowa była pozbawiona tegoż elementu to naruszała dyspozycję przepisu art. 69 ust. 2 pkt. 5 Prawa bankowego (niezgodność z przepisami prawa). W warunkach tej sprawy - jak to już wyżej podniesiono - analizowany zapis umowy tj. § 10 ust. 2 umowy zapewnił pozwanemu w praktyce całkowitą, niczym nieskrępowaną swobodę w kształtowaniu oprocentowania, przy praktycznie zupełnym braku możliwości skontrolowania, czy choćby przewidzenia decyzji banku. W konsekwencji trzeba dojść do wniosku, że sporne sformułowanie umowy nie może być uznane za wystarczające określenie warunków zmiany stopy procentowej kredytu w rozumieniu art. 76 pkt. 1 Prawa bankowego. Kwestionowane postanowienie umowne posługuje się pojęciem, które w praktyce nie poddaje się obiektywnej weryfikacji i w żaden sposób nie ogranicza dowolności banku. W konsekwencji omawiany zapis jest sprzeczny z gwarancyjnym (charakterem) art. 76 pkt. 1 Prawa bankowego, a co najmniej zmierza do jego obejścia. Zamieszczenie we wzorcach umownych pojęć o nieokreślonym zakresie miało na celu de facto wywołanie wrażenia, że spełnione zostały wymogi art. 76 pkt 1 Prawa bankowego, przy jednoczesnym zagwarantowaniu bankowi możliwości nieskrępowanej zmiany oprocentowania przez sięgnięcie do dowolnie wybranego wskaźnika. Ponadto, pozbawiając konsumenta możliwości kontroli podwyżki oprocentowania w oparciu o jednoznaczne kryteria, sporny zapis umowy wykracza poza granice swobody umów, naruszając zasadę równości stron stosunku obligacyjnego. Pozwany podnosi także zarzut naruszenia art. 410 § 2 k.c. w zw. z art. 411 pkt 1 k.c. poprzez ich niezastosowanie i uznanie przez Sąd Rejonowy, że nie było podstaw do zastosowania art. 411 k.c. z uwagi na sposób pobierania przez pozwanego środków na spłatę rat kredytu, jednakże argumentacja, iż spełnienie świadczenia nie nastąpiło pod wpływem przymusu pozostaje bez znaczenia dla oceny postanowień umowy, jako niedozwolonych. W zakresie zarzutu naruszenia art. 118 k.c. wskazać należy, że skarżący powołuje orzeczenie Sądu Najwyższego odnoszące się do roszczenia z tytułu nadpłaconych odsetek kapitałowych, tymczasem Sąd Rejonowy słusznie wskazał, iż roszczenie to należy odróżnić od roszczenia o zwrot nienależnego świadczenia, z jakim mamy do czynienia w niniejszym postępowaniu, a zatem prawidłowe było przyjęcie, iż termin przedawnienia w tym wypadku wynosi 10 lat. Apelacja powódki zasługiwała natomiast na częściowe uwzględnienie, tj. w zakresie odsetek oraz kosztów postępowania. W ocenie Sądu Okręgowego powódce należą się odsetki od dnia 31 sierpnia 2011 r. do dnia zapłaty, a nie jak wskazał Sąd Rejonowy od dnia 30 maja 2014 r. Powódka złożyła bowiem w dniu 17 maja 2011 r. wniosek o zawezwanie do próby ugodowej We wniosku tym wskazała, że wartość przedmiotu sporu wynosi 25.000 (w niniejszym postępowaniu dochodziła kwoty 22.857,45 zł), a ponadto oznaczono tam również przedmiot sporu oraz, że kwoty powyższej wzywająca domagała się z tytułu nadpłaty oprocentowania, a zatem zawezwanie to można potraktować jako wezwanie do zapłaty, od którego należą się powódce odsetki. W dniu 30 sierpnia 2011 r. wpłynęła odpowiedź pozwanego na wniosek o zawezwanie do próby ugodowej, a zatem od dnia 31 sierpnia 2011 r. pozostawał już w zwłoce. W tym miejscu należy wskazać, że Sąd Okręgowy podziela pogląd SN zawarty przykładowo w wyroku z dnia 5 sierpnia 2014 r,., sygn. akt I PK 20/14, w uzasadnieniu którego podniósł, że ,,jeżeli zawezwanie do próby ugodowej zawiera oznaczenie przedmiotu żądania i określenie jego wysokości oraz z tytułu z jakiego ma ono wynikać, to jest ono równoznaczne z wezwaniem do zapłaty z art. 455 k.c. Nie ulega także wątpliwości, że w takim wypadku wierzyciel wyraża żądanie (wolę) zaspokojenia swego roszczenia. W takiej sytuacji, jeżeli nie sprzeciwiają się temu okoliczności sprawy, od zawezwania do zawarcia ugody powinny być liczone odsetki ustawowe od zasądzonej w późniejszym wyroku kwoty zadośćuczynienia”. W zakresie kosztów procesu należało również zmienić rozstrzygnięcie Sądu Rejonowego w ten sposób, że dodatkowo zasądzić od pozwanego na rzecz powódki kwotę 2858,34 zł z tytułu uiszczonych przez powódkę kosztów zaliczek na poczet opinii biegłych sądowych, czego konsekwencją była konieczność uchylenia pkt IV tego wyroku. W pozostałym zakresie, tj. w zakresie kwoty 2400 zł z tytułu dalszych kosztów postępowania apelacja powódki nie zasługiwała na uwzględnienie. Sąd Rejonowy zasądził bowiem od pozwanego na rzecz powódki min. kwotę 6147 zł, na którą składała się min. kwota 2400 zł tytułem zwrotu kosztów zastępstwa procesowego zgodnie z obowiązującym na datę złożenia pozwu rozporządzeniem Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września 2002 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów pomocy prawnej udzielonej przez radcę prawnego ustanowionego z urzędu, zgodnie z którym stawki minimalne przy wartości przedmiotu sporu powyższej 10.000 zł do 50.000 zł wynoszą 2400 zł Zważywszy na całość przeprowadzonych rozważań – Sąd Okręgowy – na podstawie art. 385 k.p.c. i art. 386 § 1 k.p.c. orzekł jak w sentencji. O kosztach procesu w instancji odwoławczej, orzeczono na podstawie art. 100 k.p.c. mając na uwadze jego wynik.
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.