Sygn. akt VI U 1555/17 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 9 stycznia 2018 r. Sąd Okręgowy w Szczecinie VI Wydział Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w składzie następującym: Przewodnicząca: S
§ 2
k.p.c.) lub też – jeśli odwołanie jest niezasadne, oddalić je (art.
§ 1k.p.c.). Skoro więc w niniejszej sprawie podlegające rozpoznaniu żądanie M. P.
(1)dotyczyło wyłącznie wydania mu zaświadczenia o niezaleganiu z opłacaniem składek na ubezpieczenia społeczne, organ (a co za tym idzie, także i sąd) mógł rozpoznać je tylko na dwa sposoby: mógł wydać zaświadczenie – gdyby ustalił, że M. P. w dacie składania wniosku i wydawania decyzji nie zalegał z żadnymi płatnościami – lub też odmówić jego wydania – gdyby uznał, że po stronie M. P. istnieje jakieś zadłużenie. Wysokość tego zadłużenia nie miała przy tym jakiegokolwiek znaczenia. Nawet bowiem gdyby M. P. w dacie składania wniosku zalegał z płatnością np. 100 zł z tytułu tylko jednej składki, i tak nie mógłby żądanego zaświadczenia otrzymać. W złożonym wniosku nie określił bowiem, że chodzi mu o wydanie zaświadczenia, że nie zalega z płatnościami składek za konkretny okres (wtedy ocenie podlegałoby to czy zapłacił składki za ten tylko, wskazany przez niego, okres), lecz ogólnie wniósł o wydanie zaświadczenia, że nie zalega z płatnością składek, co należało rozumieć w ten sposób, że chodziło o jakiekolwiek składki na ubezpieczenia społeczne. M. P.
(1)odwołując się od decyzji odmownej, nie wskazywał, że nie zalega z płatnościami wobec ZUS. Twierdził natomiast, że nie zalega z płatnościami za konkretne lata (gdyż powstałe zaległości jego zdaniem już spłacił). Jego stanowisko w pełni podtrzymała i doprecyzowała na rozprawie jego pełnomocnik (żona), która wprost przyznała, że w dacie składania wniosku o wydanie zaświadczenia oraz w chwili wydania decyzji jej mąż miał długi wobec ZUS z tytułu składek za lata 2016 i 2017. Zaświadczenie, a w tym przypadku jego odmowa, odnosiło się jedynie do stanu faktycznego i prawnego, który organ rentowy mógł potwierdzić na podstawie posiadanych danych (dokumentów). Skoro więc w dacie wydania decyzji skarżący miał zaległości składkowe, to organ rentowy nie mógł stwierdzić, że M. P. nie zalega ze składkami. Decyzja o odmowie wydania zaświadczenia o niezaleganiu w opłacaniu składek była więc w tej sytuacji w pełni prawidłowa. Trzeba także jednoznacznie podkreślić, iż byłaby taka również wtedy, gdyby wysokość zadłużenia M. P. była inna, aniżeli organ podał to w decyzji, tj. zarówno wówczas, gdyby wysokość tego zadłużenia była wyższa, jak i niższa. Jak już wcześniej wskazywano, wysokość zadłużenia jest bowiem bez znaczenia; istotne jest wyłącznie jego istnienie lub nieistnienie. Sąd w niniejszej sprawie nie mógł więc – jak oczekiwał tego odwołujący – badać prawidłowości rozliczenia przez organ rentowy dokonanych przez M. P. dobrowolnie wpłat, jak i prawidłowego zaliczenia na istniejące zadłużenie sum ściągniętych od niego w drodze przymusowej egzekucji. Nie taka jest bowiem istota postępowania o wydanie zaświadczenia o niezaleganiu ze składkami. Prawna formuła instytucji takiego zaświadczenia oparta jest na rozwiązaniu, zgodnie z którym stanowi ono potwierdzenie (pochodną) istniejących faktów lub stanu prawnego. Wraz z ich zmianą zaświadczenie staje się nieaktualne i może być wydane nowe, odpowiadające aktualnemu stanowi prawnemu lub aktualnym faktom. Zaświadczenie nie rozstrzyga żadnej kwestii (sprawy) co do jej istoty. Nie tworzy, nie uchyla i nie zmienia istniejących stosunków prawnych. Postępowanie o wydanie zaświadczenia nie stanowi rozstrzygnięcia sprawy, nie poprzedza go żadne postępowanie, co najwyżej postępowanie wyjaśniające. Równolegle z nim może toczyć się postępowanie w sprawie sensu stricto. W ogóle gdy problematyka, której dotyczy żądanie strony, jest sporna, to wydanie zaświadczenia zgodnie z żądaniem nie jest możliwe. Tam, gdzie jest spór co do prawa, tam nie powinno być w tym zakresie wydane zaświadczenie, gdyż ma ono jedynie potwierdzać stan rzeczy na podstawie posiadanych przez organ rentowy danych. Zaświadczenie jest więc przejawem wiedzy, nie zaś woli organu rentowego, innymi słowy, to, że organ rentowy odmówił decyzją wydania skarżącemu zaświadczenia o niezaleganiu w opłacaniu składek, oznacza tylko odmowę wydania takiego zaświadczenia ze względu na wiedzę wynikającą z posiadanych danych. W sprawie chodziło tylko o wydanie zaświadczenia jako swoistej fotografii stanu faktycznego lub prawnego na daną chwilę (decyzji), a nie o rozstrzyganie, czy i jaki stan zaległości składkowych zachodził na chwilę orzekania w postępowaniu sądowych. Co za tym idzie, na podstawie art.
§ 1k.p.c.
odwołanie oddalono, o czym orzeczono w punkcie I. sentencji. W punkcie II. sentencji sąd odstąpił od obciążania M. P. kosztami procesu. Jak się bowiem okazało (wynika to z oświadczenia złożonego na rozprawie przez żonę odwołującego), złożenie przez niego odwołania wynikało wyłącznie z braku wiedzy o zakresie postępowania prowadzonego w sprawach tego rodzaju przez sąd. Odwołujący liczył bowiem na merytoryczne zbadanie jego sprawy, nie wiedząc, że w takiej sytuacji powinien był złożyć w ZUS inny wniosek (o rozliczenie jego konta płatnika składek i określenie wysokości ewentualnego zadłużenia). Biorąc zaś pod uwagę fakt, iż postępowanie w sprawie nie było skomplikowane i zakończyło się na pierwszej rozprawie, sąd uznał, że istnieją podstawy do zastosowania art. 102 k.p.c.