Sygn. akt: I ACa 774/13 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 23 grudnia 2013 r. Sąd Apelacyjny w Łodzi I Wydział Cywilny w składzie: Przewodniczący: SSA Jolanta Grzegorczyk (spraw.) Sędziowie: SSA Anna Miastkowska SSA Małgorzata Dzięciołowska Protokolant: st. sekr. sądowy Grażyna Michalska po rozpoznaniu w dniu 10 grudnia 2013 r. w Łodzi na rozprawie sprawy z powództwa A. P. przeciwko (...) S.A. z siedzibą w W. o zadośćuczynienie, odszkodowanie, rentę i ustalenie na skutek apelacji strony pozwanej od wyroku Sądu Okręgowego w Piotrkowie Trybunalskim z dnia 19 kwietnia 2013 r., sygn. akt I C 443/11 I. zmienia zaskarżony wyrok w punktach 4, 5, 6, 9 i 11:
(1)– chirurg „zakres cierpień psychofizycznych powoda z pewnością był bardzo duży. Został on określony przez biegłego neurologa i psychiatrę” (k. 199). Także wszyscy biegli stwierdzili, że obecnie powód jest niezdolny do wykonywania jakiejkolwiek pracy zarobkowej i nie wiadomo czy w ogóle w przyszłości taka możliwość zaistnieje. Nadal nie ma zrostu złamań nóg powoda i nie może on przyjmować pozycji pionowej, ale nie tylko z przyczyn natury fizycznej powód nie jest zdolny do podjęcia zatrudnienia, ale także z przyczyn mentalnych, psychicznych. Biegły neurolog stwierdził, że u powoda od zdarzenia występują problemy z pamięcią, koncentracją, problemy z pisaniem, koordynacją ruchową, istnieje osłabienie siły mięśniowej kończyn, zawroty głowy, brak napędu, labilność emocjonalna z płaczliwością, obniżenie sprawności intelektu, analizy, syntezy wnioskowania, (k. 172), objawy te uzasadniają rozpoznanie u powoda encefalopatii pourazowej w postaci zespołu psychoorganicznego z deficytem funkcji poznawczych w zakresie uwagi, koncentracji, pamięci, pisania, zdolności wzrokowo-konstrukcyjnych, istnieje także chwiejność emocjonalna, połowiczy niedowład lewostronny. Natomiast rokowania na przyszłość należy oceniać ostrożnie ze względu na możliwość rozwinięcia się dodatkowych schorzeń neurologicznych, np. padaczki pourazowej, a także na utrzymywanie się (pomimo leczenia) zaburzeń sfery psychicznej, w tym deficytu funkcji poznawczych (k. 173). Także biegły psychiatra stwierdził: „Orientacja allopsychiczna zubożona. Kontakt logiczny zubożony. Mowa nieco dysartyczna zrozumiała. Myślenie zwolnione rozwlekle zubożone, męczliwość. Sprawność operacyjna zubożona. Pamięć utrwalona dotycząca okresu sprzed wypadku poprawna, pamięć obecnych zdarzeń, ich chronologia, dokładność, wyraźnie zubożona. Umiejętność czytania, pisania zaburzona, szczególnie pisania z bardzo dużą męczliwością. Obecne zaburzenia emocjonalne, drażliwość, nerwowość, wybuchowość, zmienność nastroju, podatność na zakłócenia, stres. Wyraźnie obniżona wydolność uwagi, spostrzegania, zapamiętywania, uczenia się. Znaczne deficyty w zakresie motywacji zainteresowań, potrzeb. Często zachowania bierne, rezygnacyjne. Werbalizuje swoją porażkę i brak szans na jakieś życie. Okresowe stany depresyjne o znacznym nasileniu z myślami samobójczymi. Przez wiele miesięcy brał leki przeciwdepresyjne. ( S.). (…) Zaznaczone zmęczenie poranne, apatia.” (k. 190) Biegły dr R. K., którego wypowiedź jedynie we fragmencie przytoczyła strona skarżąca, wypaczając w istotny sposób jej sens, w rzeczywistości stwierdził „z mojego punktu widzenia nie ma przeciwwskazań do kształcenia - ale mam poważne wątpliwości co do skuteczności i wyników jego nauki. Obawiam się, że powód nie poradzi sobie z kontynuowaniem studiów, a dodatkowo nie posiada on zdolności do samodzielnego poruszania się. Z pewnością u powoda występuje i zawsze będzie występować bardzo dużo przeciwwskazań do pracy zawodowej (nawet po wyleczeniu złamań kończyn dolnych) i ja uważam, że co najwyżej będzie kiedyś możliwe zatrudnianie go tylko w zakładach pracy chronionej” (k. 200). Nadto podkreślić należy, że także z orzeczenia Miejskiego Zespołu ds. Orzekania o Niepełnosprawności wynika, że powód jest całkowicie niepełnosprawny, wymaga stałej opieki innych osób, jest niezdolny do jakiejkolwiek pracy, w tym także w warunkach zakładu aktywności zawodowej (k. 342). W świetle omówionych dowodów, wbrew twierdzeniom zawartym w apelacji, prawidłowe są ustalenia Sądu I instancji co do znacznych dolegliwości fizycznych powoda w związku z obrażeniami jakich doznał w wypadku a także całkowitej niezdolności powoda do kontynuowania studiów i podjęcia jakiejkolwiek pracy. Ponadto, należy mieć na uwadze, że od wypadku do daty orzekania w tej sprawie upłynęły trzy lata, a mimo to stan zdrowia powoda, zarówno fizyczny, jak i psychiczny jest bardzo zły. Należy pamiętać, że stosownie do art. 316 k.p.c. Sąd wydaje wyrok, biorąc pod uwagę stan rzeczy istniejący w chwili zamknięcia rozprawy i Sąd Okręgowy prawidłowo ustalił i ocenił stan powoda istniejący w dacie wyrokowania. Tak więc dywagacje strony pozwanej, nie mające ponadto jakiegokolwiek uzasadnienia w materiale dowodowym sprawy, o rzekomo mało wnikliwej, czy też wręcz złej ocenie dowodów przez Sąd Okręgowy, rzutującej na wysokość kwoty zadośćuczynienia, są całkowicie pozbawione podstaw i przez to nie mogą odnieść zamierzonego skutku. W rzeczywistości uwadze Sądu Okręgowego nie umknął zatem żaden element zaistniałej w wyniku przedmiotowego wypadku sytuacji życiowej (osobistej, zdrowotnej i materialnej) powoda, determinującej należne powodowi zadośćuczynienie. Dlatego Sąd Apelacyjny uznał, że przyznana powodowi z tytułu zadośćuczynienia kwota łącznie 500.000 złotych – wbrew stanowisku apelującego – stanowi odpowiednią, w rozumieniu powołanego art. 445 § 1 k.c., sumę rekompensaty niemajątkowej, bardzo dotkliwej szkody doznanej przez powoda. Nie bez znaczenia na ogólny stan zdrowia powoda pozostaje bowiem jego bardzo młody wiek i wynikające z tego zdolności regeneracyjne organizmu, choć bez wątpienia przedmiotowy wypadek w drastycznym stopniu zmienił dotychczasowe życie powoda i pozbawił go perspektyw rozwoju - zarówno osobistego, jak i zawodowego. Mając powyższe na uwadze, odnosząc się do kwestii wysokości zadośćuczynienia należało podnieść, z uwagi na ocenny charakter kryteriów ustalenia konkretnej kwoty tytułem zadośćuczynienia, że jej określenie jest ze swej istoty objęte sferą swobodnej oceny sędziowskiej, co oczywiście nie może oznaczać dowolności (postanowienie SN z 27.07.2005r., II KK 54/05, opubl. w LEX nr 152495). Niemniej w pojęciu „odpowiednia suma zadośćuczynienia”, o której mowa w art. 445 § 1 k.c. zawarte jest uprawnienie dokonania swobodnej oceny przez Sąd, motywowanej dodatkowo niematerialnym – a zatem z natury rzeczy, trudnej do precyzyjnego oszacowania wartości doznanej krzywdy, stanowiącej naruszenie dóbr osobistych poszkodowanego (wyrok SN 15.02.2006r., IV CK 384/05, opubl. w LEX nr 179739 oraz wyrok SN z 5.12.2006r., II PK 102/06, opubl. w OSNP 2008/1-2/11, a także wyrok SN z 4.07.2002r., I CKN 837/00, opubl. w LEX nr 56891). Dlatego określając wysokość należnego tytułem zadośćuczynienia świadczenia pieniężnego Sąd musi kierować się całokształtem okoliczności każdego rozpatrywanego przypadku. Natomiast zmiana wysokości zadośćuczynienia na etapie postępowania apelacyjnego przez Sąd II instancji jest w praktyce możliwa tylko wtedy, gdy Sąd I instancji nie uwzględnił wszystkich okoliczności i czynników uzasadniających przyznane świadczenie, dopuszczając się tzw. „błędu braku” albo niewłaściwie ocenił całokształt tych - należycie ustalonych i istotnych okoliczności, popełniając tzw. „błąd dowolności” (wyrok SA w Lublinie z 10.05.2001r., II AKa 81/01, opubl. w OSA 2001/12/96). Dlatego korygowanie przez Sąd II instancji zasądzonego zadośćuczynienia może być aktualne w zasadzie tylko wtedy, gdy przy uwzględnieniu wszystkich okoliczności sprawy, mających wpływ na jego wysokość, jest ono niewspółmiernie nieodpowiednie, tj. albo rażąco wygórowane, albo rażąco niskie (wyrok SN z 18.11.2004r., I CK 219/04, opubl. w LEX nr 146356), czego jednak strona apelująca nie zdołała wykazać. Dodatkowo należy podnieść, że choć określając wysokość zadośćuczynienia Sąd przyznaje poszkodowanemu „odpowiednie” świadczenie pieniężne, w celu naprawienia doznanej krzywdy – co, z uwagi na ocenny charakter kryteriów determinujących zadośćuczynienie, zwłaszcza niemajątkowy charakter dóbr podlegających ochronie, powoduje, że ustalenie jego wysokości podlega swobodnemu uznaniu Sądu - niemniej zasadniczy w tym zakresie jest kompensacyjny charakter tej formy naprawienia szkody. Dlatego uwzględnianie stopy życiowej społeczeństwa przy określaniu wysokości zadośćuczynienia nie może podważać jego zasadniczej - kompensacyjnej funkcji (wyrok SN z 10.03.2006r., IV CSK 80/05, opubl. w OSNC 2006/10/175). Wprawdzie z bogatego orzecznictwa Sądu Najwyższego wynika, że przy uwzględnieniu krzywdy poszkodowanego, wysokość zadośćuczynienia powinna być utrzymana w rozsądnych granicach, odpowiadających aktualnym warunkom i przeciętnej stopie życiowej społeczeństwa, niemniej - jak podniósł Sąd Najwyższy w powołanym orzeczeniu, to ostatnie pojęcie sprecyzowane zostało w taki sposób, że nie może być wynikiem oceny najbiedniejszych warstw społeczeństwa. Jednym z kryteriów określających „odpowiedniość” zadośćuczynienia jest bowiem jego kompensacyjny charakter (wyrok SN z 15.02.2006r., IV CK 384/05, opubl. w LEX nr 190756, wyrok SN z 6.06.2003r., IV CKN 213/01, opubl. w LEX nr 141396). Oznacza to, że przyznana poszkodowanemu kwota powinna stanowić realną wartość ekonomiczną w odniesieniu do doznanej krzywdy, nie będąc przy tym jedynie wartością symboliczną, jak i nie stanowiąc bezpodstawnego wzbogacenie poszkodowanego (wyrok SN z 28.09.2001r., III CKN 427/00, opubl. w LEX nr 52766 oraz wyrok SA w Lublinie, I ACa z 29.09.2005r., 510/05, opubl. w PiM 2006/3/134). Zatem powołanie się przez Sąd, przy ustalaniu zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę na potrzebę utrzymania wysokości zadośćuczynienia w rozsądnych granicach, odpowiadających aktualnym warunkom i przeciętnej stopie życiowej społeczeństwa, nie może prowadzić do podważenia kompensacyjnej funkcji zadośćuczynienia (wyrok SN z 30.01.2004r., I CK 131/03, opubl. w OSNC 2005/2/40). Tym bardziej, że – jak wynika z analizy najnowszego, powołanego orzecznictwa Sądu Najwyższego, kwestia „odpowiedniości” wielkości zadośćuczynienia w stosunku do aktualnych warunków i przeciętnej stopy życiowej społeczeństwa nie może mieć decydującego znaczenia. Podobnie, jak np. porównywanie zadośćuczynienia do średniego wynagrodzenia może niewątpliwie stanowić pewne, pomocnicze kryterium oceny wysokości zadośćuczynienia, nie może ono jednak stanowić wyłącznego miernika jego wartości i nie może być stosowane mechanicznie. Zadośćuczynienie ma bowiem na celu naprawienie szkód niematerialnych, a zatem trudno wymiernych i zakres rekompensaty materialnej zależeć powinien przede wszystkim od każdego indywidualnego przypadku (wyrok SA w Białymstoku z 9.04.1991r., I ACr 53/91, opubl. w OSA 1992/5/50). Istotnie stopień trwałego uszczerbku na zdrowiu nie może być pojmowany jako jedyna przesłanka ustalenia wysokości zadośćuczynienia z tytułu trwałego inwalidztwa, spowodowanego wypadkiem. Powód nie dochodzi przecież swych roszczeń w oparciu o umowę ubezpieczenia NW. Nie można także, na co wielokrotnie zwracał uwagę w swych orzeczeniach zarówno Sąd Najwyższy, jak również sądy powszechne - pomijać całokształtu okoliczności konkretnego przypadku, w tym zwłaszcza czasokresu leczenia, odczuwania cierpień fizycznych i psychicznych, skutków procesu leczenia, utraty ogólnej zdolności do życia, a zwłaszcza do samodzielnej egzystencji, perspektyw poprawy, itp. Natomiast w realiach niniejszej sprawy należy jeszcze dodatkowo podnieść, że procentowo określony uszczerbek na zdrowiu poszkodowanego, służy tylko jako pomocniczy środek ustalania rozmiaru odpowiedniego zadośćuczynienia. Należne poszkodowanemu (pokrzywdzonemu czynem niedozwolonym) zadośćuczynienie nie może być bowiem mechanicznie mierzone, przy zastosowaniu stwierdzonego procentu uszczerbku na zdrowiu (wyrok SN z 5.10.2005r., I PK 47/05, opubl. w M.P.Pr. 2006/4/208 oraz wyrok SA w Katowicach z 18.02.1998r., I ACa 715/97, opubl. w OSA 1999/2/7). Tym niemniej, in casu nie mógł on pozostawać bez znaczenia - zwłaszcza wobec jego znaczącego wymiaru (łącznie 210%), natury oraz trwałego charakteru i relatywnie negatywnych perspektyw, co do stanu zdrowia powoda na przyszłość. Odnośnie zarzutów apelacji dotyczących rzekomo niewłaściwego określenia przez Sąd I instancji początkowej daty odsetek należnych od kwot zadośćuczynienia, należy zauważyć, że jak wynika z załączonych akt szkodowych, matka powoda zgłosiła w jego imieniu stronie pozwanej szkodę do likwidacji w piśmie z dnia 21 stycznia 2011r. (pismo w aktach szkodowych - załączonych). Na piśmie tym brak jest jakiejkolwiek prezentaty bądź innego dowodu, z którego by wynikało, że strona pozwana w innej dacie otrzymała zgłoszenie szkody. Co więcej, przez cały czas trwania procesu przed Sądem I instancji, strona pozwana nie kwestionowała daty zgłoszenia szkody, natomiast zarzut ten, zresztą całkowicie gołosłowny, nie poparty żadnym dokumentem, podniosła dopiero po raz pierwszy w apelacji. W tej sytuacji – w ocenie Sądu Apelacyjnego spóźniony i nietrafny jest zarzut niewłaściwej daty początkowej odsetek zasądzonych przez Sąd I instancji, zarówno od dalszej kwoty 300.000 zł zasądzonej w punkcie 1-szym skarżonego wyroku, jak i daty początkowej odsetek od kwoty 200.000 zł jako należności z tytułu zadośćuczynienia wypłaconej przez stronę pozwaną powodowi w trakcie trwania procesu, zasądzonych w punkcie 2 skarżonego wyroku. Zasadnie Sąd Okręgowy przyjął, że skoro zgłoszenie szkody powoda nastąpiło w dniu 21 stycznia 2011r., strona pozwana stosownie do art. 817 § 1 k.c. miała 30 dni na jej likwidację, czyli powinna to uczynić do 20 lutego 2011r., przeto odsetki mogły być zasądzone od dnia następnego, tj. 21 lutego 2011r., a skoro Sąd I instancji zasądził je od 22 lutego 2011r. dlatego zarzut apelacji w tym zakresie nie jest zasadny. Wobec powołanych argumentów, na podstawie art. 385 kpc, Sąd Apelacyjny oddalił w tej części apelację strony pozwanej jako bezzasadną, uznając że w sprawie nie doszło do zarzuconego zasądzenia na rzecz powoda niewspółmiernie wysokiego zadośćuczynienia i prawidłowo została określona początkowa data należnych odsetek. Co do orzeczenia zawartego w pkt 4 wyroku, tj. zwrotu poniesionych przez powoda kosztów leczenia w kwocie 12.372,43 złote. W tym zakresie Sąd Apelacyjny uznał za zasadne co do szczegółów rozliczenia zarzuty podniesione w apelacji, chociaż nie podzielił co do zasady zarzutów odnośnie tego jakie wydatki powinny być zaliczone do tego rodzaju świadczeń. Jak wynika z niekwestionowanych przez powoda twierdzeń strony pozwanej, w dniu 9 czerwca 2011r. pozwany wypłacił powodowi zaliczkowo 50.000 zł na koszty leczenia. Z tej kwoty następnie uznał za zaliczone na ten cel wydatki w kwocie 7.286,80 złotych w oparciu o rachunki przedstawione przez powoda. Z kolei pełnomocnik powoda przy piśmie procesowym z dnia 12 października 2011r. przedstawił dokumenty na okoliczność wydatków poniesionych na koszty leczenia powoda za okres od 21 lipca 2011r. do 12 października 2011r., w łącznej kwocie 15. 328,90 zł (k. 127-131 i k. 132-141). W kolejnym piśmie procesowym z 20 marca 2013r. pełnomocnik powoda stwierdził, że w okresie od 11 grudnia 2010r. do 20 lipca 2011r. na koszty leczenia powód wydatkował łącznie 2.224 zł. W piśmie tym odniósł się także raz jeszcze do wydatków na ten cel przedstawionych w piśmie z dnia 12 października 2011r. W oparciu o te twierdzenia zgłosił żądanie zasądzenia kwoty 12.372,43 złote z tytułu zwrotu kosztów leczenia powoda (k. 234). W pkt 4 skarżonego wyroku Sąd Okręgowy uwzględnił roszczenie z tego tytułu w tej kwocie, przytaczając na uzasadnienie tej części orzeczenia w istocie twierdzenia zawarte w w/w piśmie procesowym pełnomocnika powoda. W ocenie Sądu Apelacyjnego, skoro strona pozwana wypłaciła powodowi z góry w toku trwania przedmiotowego procesu 50.000 złotych na koszty leczenia (art. 444 § 1 zd. 2 k.c.) i pełnomocnik powoda przyznał tę okoliczność, to dochodząc z tego tytułu dalszej kwoty 12.372,43 złote, powód obowiązany był udowodnić (art. 6 k.c.), że łącznie wydatkował na koszty leczenia 62.372,43 zł (50.000 zł wypłacone przez stronę pozwaną i nadto zasądzone skarżonym wyrokiem 12.372,43 złote), jednakże brak jest dowodów na potwierdzenie poniesienia przez powoda wydatków na ten cel w tej wysokości. Także pełnomocnik powoda w odpowiedzi na apelację w istocie nie przedstawił twierdzeń wykazujących zasadność tego żądania w tej kwocie. Dlatego też w tym zakresie, tj. co do roszczenia zasądzonego w pkt 4 wyroku Sądu Okręgowego, Sąd Apelacyjny zmienił skarżony wyrok (art. 386 § 1 k.p.c.) i oddalił powództwo w tej części ( pkt I.1 wyroku SA). Co do roszczeń z tytułu renty obejmującej koszty opieki i renty z tytułu innych zwiększonych potrzeb - zarówno obu tych rent skapitalizowanych, jak i płatnych na bieżąco. Sąd Apelacyjny nie podzielił zarzutów strony pozwanej, jakoby w świetle uregulowania art. 444 §2 k.c. nie istniała możliwość zasądzania przez Sąd odrębnie renty z tytułu kosztów opieki innych osób świadczonej na rzecz osoby pokrzywdzonego i odrębnie - renty z tytułu pozostałych zwiększonych potrzeb. Wprawdzie istotnie art. 444 §2 k.c. przewiduje m. in. możliwość zasądzenia renty z tytułu zwiększonych potrzeb, w którym to pojęciu mieszczą się także m. in. koszty opieki, jednak nie ma przeszkód prawnych aby Sąd, orzekając o rencie, dokonał takiego szczegółowego rozróżnienia, jak uczynił to w przedmiotowej sprawie i zasądził odrębnie rentę z tytułu kosztów opieki nad powodem jako osobą poszkodowaną i oddzielnie - rentę z tytułu pozostałych zwiększonych potrzeb poszkodowanego. Odszkodowanie przewidziane w art. 444 § 1 k.c. obejmuje wszelkie wydatki (koszty) pozostające w związku z uszkodzeniem ciała lub rozstrojem zdrowia, jeżeli są konieczne (niezbędne) i celowe ( M. Nesterowicz (w:) Kodeks cywilny. Komentarz, s. 425; G. Bieniek (w:) Komentarz do kodeksu cywilnego, s. 416; wyrok SN z dnia 9 stycznia 2008 r., II CSK 425/07, M. Praw. 2008, nr 3, s. 116). Pojęcie „wszelkie koszty" oznacza koszty różnego rodzaju, których nie da się z góry określić, a których ocena, na podstawie okoliczności sprawy, należy do Sądu (wyrok SN z dnia 9 stycznia 2008 r., II CSK 425/07, LEX nr 378025). Jednak, jak słusznie zauważył Sąd Najwyższy, celowość ponoszenia wszelkich wydatków może być związana nie tylko z możliwością uzyskania poprawy stanu zdrowia, ale też z potrzebą utrzymania istniejącego stanu zdrowia poszkodowanego, jego niepogarszania (wyrok SN z dnia 26 stycznia 2011 r., IV CSK 308/10, LEX nr 738127). W grupie wydatków celowych i koniecznych, pozostających w związku z uszkodzeniem ciała lub rozstrojem zdrowia, tradycyjnie wymienia się koszty leczenia (pobytu w szpitalu, pomocy pielęgniarskiej, koszty lekarstw), specjalnego odżywiania się, nabycia protez i innych specjalistycznych aparatów i urządzeń (np. kul, wózka inwalidzkiego i in.). Do grupy tej zalicza się również wydatki związane z transportem chorego na zabiegi i do szpitala, koszty związane z odwiedzinami chorego w szpitalu czy wynikające z konieczności specjalnej opieki i pielęgnacji nad chorym, koszty zabiegów rehabilitacyjnych, wreszcie koszty przygotowania do innego zawodu (tak m. in. Z. Masłowski (w:) Kodeks cywilny. Komentarz, s. 1096; M. Nesterowicz (w:) Kodeks cywilny komentarz, s. 425, 426; A. Cisek (w:) Kodeks cywilny. Komentarz., s. 791; M. Safjan (w:) Kodeks cywilny. Komentarz, s. 1423). Orzecznictwo stosunkowo liberalnie podchodzi do formułowania pojęcia niezbędnych kosztów w rozumieniu art. 444 § 1 k.c. Przykładowo przyjęto, że zwrot wydatków na podawanie choremu bardziej wyszukanych potraw, większych ilości owoców, słodyczy itp., choćby z punktu widzenia lekarskiego chory nie wymagał specjalnej diety, znajduje usprawiedliwienie w art. 444 § 1 k.c., chyba że byłyby wyraźne zalecenia lekarskie nakazujące ograniczenie diety (wyrok składu 7 sędziów SN z dnia 19 czerwca 1975 r., V PRN 2/75, OSNCP 1976, nr 4, poz. 70, PiZS 1976, nr 10, s. 67). Uznaje się również, że w skład kosztów wynikłych w następstwie uszkodzenia ciała lub wywołania rozstroju zdrowia, o których mówi art. 444 § 1 k.c., wchodzą nie tylko koszty leczenia w ścisłym tego słowa znaczeniu, lecz także wydatki związane z odwiedzinami chorego w szpitalu przez osoby bliskie. Odwiedziny te są niezbędne zarówno dla poprawy samopoczucia chorego i przyspieszenia w ten sposób leczenia, jak i dla kontaktu rodziny z lekarzami w celu uzyskania informacji i wskazówek o zdrowiu chorego i jego potrzebach (wyrok SN z dnia 7 października 1971 r., II CR 427/71, OSP 1972, z. 6, poz. 108). Przypomnieć należy, że sądy wielokrotnie podkreślały, że dla oceny zasadności renty z tytułu zwiększonych potrzeb istotne jest jedynie powstanie nowej, zwiększonej w stosunku do sytuacji sprzed wypadku i pozostającej z nim w adekwatnym związku przyczynowym potrzeby, której zaspokojenie generuje nowe, zwiększone wydatki. Nie jest zaś istotne czy i w jaki sposób poszkodowany będzie faktycznie te potrzeby zaspokajał. Także Sąd Najwyższy wielokrotnie w swych orzeczeniach dotyczących tego problemu wskazywał, że przyznanie renty z tytułu zwiększonych potrzeb na podstawie art. 444 § 2 k.c. nie jest uzależnione od wykazania, że poszkodowany te potrzeby faktycznie zaspokaja i ponosi wydatki z tym związane. Do przyznania renty z tego tytułu wystarcza samo istnienie zwiększonych potrzeb, jako następstwo czynu niedozwolonego (wyrok SN w sprawie II CR 670/63 OSPiKA 1964 z. 10, poz. 216; wyrok SN z dnia 11 marca 1976 r. w sprawie IV CR 50/76 /OSNCP 1977 z. I, poz. 11).
- a)co do renty z tytułu kosztów opieki Podkreślić należy, że powód przed wypadkiem był w pełni sprawnym, młodym 21- letnim mężczyzną, a obecnie na skutek obrażeń doznanych w wypadku wymaga pomocy w zakresie podstawowych czynności w normalnym, codziennym życiu. Z opinii biegłych wydanych w przedmiotowej sprawie, wbrew twierdzeniom strony skarżącej, wynika, że powód wymaga praktycznie całodobowej opieki, co jest usprawiedliwione, jeżeli zważyć szeroki zakres podstawowych codziennych czynności, przy wykonywaniu których powód wymaga pomocy innej osoby (zmiana pozycji z leżącej na siedzącą, mycie, spożywanie posiłków i pozostałe wymienione wcześniej czynności). Mimo to powód za podstawę swoich wyliczeń z tytułu renty na zwiększone potrzeby przyjął jedynie 12-godzinną opiekę w ciągu doby (a nie tak jak podniosła strona skarżąca – całodobową) i za podstawę wyliczeń przyjął koszt jednej godziny opiekunki MOPS, tj. 18,65 zł. Zastosowanie tego rodzaju wyliczeń, wbrew nieusadnionemu zarzutowi strony pozwanej, jest jak najbardziej prawidłowe. Z utwalonego orzecznictwa sądów powszechnych oraz Sądu Najwyższego (m. in. wyrok SN z 15 lutego 2007r. – II CSK 474/06) wynika, że korzystanie z pomocy innej osoby i związane z tym koszty stanowią koszty leczenia w rozumieniu art. 444 § 1 k.c., natomiast legitymacja czynna w zakresie żądania zwrotu tych kosztów przysługuje poszkodowanemu niezależnie od tego, kto sprawuje opiekę nad nim - osoba bliska, np. żona, matka lub inna osoba, a wysokość kosztów takiej opieki jedynie nie może przekraczać wynagrodzenia osoby mającej odpowiednie kwalifikacje do jej wykonywania. Z wyliczenia Sądu Okręgowego wynika, że obliczona w ten sposób należność z tytułu kosztów 12-godzinnej opieki nad powodem w istocie wynosi 6.714 zł miesięcznie (12 godzin x 30 dni x 18,65 zł), a ponieważ powód dochodził z tego tytułu niższej kwoty, tj. 5.000 zł miesięcznie, Sąd Okręgowy przyjął tę kwotę za zasadną. Co do istoty Sąd Apelacyjny podziela trafność tego rozstrzygnięcia, jednakże zasadny jest zarzut strony apelującej, że zasądzając zarówno skapitalizowaną rentę z tego tytułu za okres od grudnia 2010 r. do 30 września 2011 r. w łącznej kwocie 50.000 zł (10 miesięcy x 5.000 zł) – pkt 5 skarżonego wyroku, jak i comiesięcznie po 5.000 zł, poczynajac od października 2011r. i na przyszłość, Sąd Okręgowy nie uwzględnił, że na mocy postanowień zabezpieczających Sądów obu instancji wydanych w tej sprawie (k. 94 i k. 150), powód otrzymał od strony pozwanej za okres od 16 sierpnia do 31 października 2011r. łącznie 10.000 zł (po 4.000 zł miesięcznie), a od 1 listopada 2011r. otrzymywał po 1.000 zł miesięcznie. Dlatego też Sąd Apelacyjny uwzględnił w tym zakresie apelację i obniżył zasądzoną w punkcie 5 skarżonego wyroku kwotę 50.000 złotych skapitalizowanej renty z tytułu opieki do kwoty 44.000 złotych oraz oddalił powództwo o skapitalizowaną rentę z tytułu kosztów opieki w zakresie kwoty 6.000 złotych wraz z odsetkami (tj. wypłacone 2.000 zł za okres od 16 do 31 sierpnia 2011r. i 4.000 zł za cały wrzesień 2011r.), obniżył także rentę z tytułu opieki zasądzoną w punkcie 6 skarżonego wyroku w ten tylko sposób, że uwzględniając fakt wypłacenia na rzecz powoda przez stronę pozwaną kwoty 4.000 zł za listopad 2011r., obniżył ją do kwoty 1.000 zł za okres od 1 do 30 listopada 2011r., natomiast poczynając od 1 grudnia 2011r. do 23 grudnia 2013r., tj. do daty wydania wyroku przez Sąd Apelacyjny (data prawomocności orzeczenia), ponieważ za ten okres strona pozwana wypłacała powodowi po 1.000 złotych miesięcznie – Sąd Apelacyjny (art. 386 § 1 k.p.c.) obniżył zasądzoną rentę z tego tytułu z 5.000 zł do kwoty po 4.000 zł miesięcznie, oddalając powództwo wraz z odsetkami w zakresie żądania renty z tytułu kosztów opieki powyżej obniżonych kwot za wyżej wymienione miesiące (pkt 2 i 3 wyroku SA). Natomiast poczynając od 24 grudnia 2013r., wobec oddalenia apelacji w pozostałym zakresie (art. 385 k.p.c.) także co do tej renty (pkt. III wyroku SA), strona pozwana obowiązana jest płacić na rzecz powoda rentę z tytułu opieki po 5.000 zł miesięcznie. Należy nadto podkreślić, że niezasadny jest zarzut strony apelującej, że renta z tytułu opieki nie powinna być zasądzona za okresy, gdy powód przebywał w szpitalu lub w ośrodkach rehabilitacyjnych. Bowiem biegli lekarze wydający opinie w tej sprawie wypowiedzieli się jednoznacznie, że powód wymagał opieki innych osób, poza personelem medycznym, także wówczas gdy przebywał w szpitalu i na leczeniu rehabilitacyjnym. Biegły ortopeda dr J. B. – wskazał jako konieczną opiekę innych osób, w tym także uznał za uzasadnione koszty leczenia i opieki – w tym koszty pobytu opiekuna powoda w ośrodku rehabilitacyjnym oraz w szpitalu (k. 156 odwr.), biegły neurolog dr. M. K. stwierdził, że konieczna jest całodobowa opieka innej osoby nad powodem, także poza domem, gdy powód przebywał i przebywa w zakładach opieki zdrowotnej, w tym za uzasadnione uznał koszty opieki osoby trzeciej, sprawującej tę opiekę wobec powoda przy rehabilitacji, także poza NFZ – po przedstawieniu faktur za pobyt tej osoby wraz z powodem w tych ośrodkach (k. 173), biegły psychiatra dr J. B. także podkreślił, że powód wymaga całodobowej opieki, gdyż jest niezdolny do samodzielnej egzystencji (k. 191), powyższe wnioski podzielił również biegły chirurg i neurochirurg dr. R. K. (k. 200). Także biegła z zakresu rehabilitacji - dr. B. J. - S. stwierdziła jednoznacznie, że powód powinien też być okresowo rehabilitowany w warunkach stacjonarnych - w Oddziałach Rehabilitacji, na turnusach rehabilitacyjnych lub w warunkach szpitala uzdrowiskowego, ze względu na możliwość stosowania wówczas niektórych zabiegów fizykoterapii (np. masaże wirowe, ćwiczenia w wodzie), a ponieważ na leczenie w warunkach sanatoryjnych w ramach NFZ czeka się 1 -2 lata, to wskazane jest korzystanie przez powoda z ośrodków poza uspołecznioną służbą zdrowia, z których większość przyjmując do rehabilitacji chorych ze znaczną niepełnosprawnością (tak jak powód), wymaga obecności przy nich opiekuna, co naturalnie zwiększa uzasadniony koszt pobytu w takim ośrodku (k. 218). Poza tym strona apelująca myli w sposób niekompetentny problem sprawowania opieki nad powodem przez osoby trzecie ze względu na niepełnosprawność powoda, z wykonywaniem zabiegów rehabilitacyjnych przez wykwalifikowanych specjalistów (3 x w tygodniu przez 1,5 godziny).
- b)co do renty z tytułu pozostałych zwiększonych potrzeb Całkowicie nietrafne są zarzuty strony apelujacej co do przesłanek uzasadniających zasądzenie przez Sąd Okręgowy renty z tytułu dalszych (poza opieką osób trzecich, o czym była mowa wyżej) zwiększonych potrzeb powoda, z którego to tytułu rentę Sąd I instancji zasądził w pkt 7 (renta skapitalizowana) i w pkt 8 (renta bieżąca) skarżonego wyroku. W rzeczywistości opierając się na opiniach biegłych lekarzy (cytowanych wyżej), Sąd Okręgowy zasadnie ustalił, że powód ponosi wydatki na leczenie, w tym także leczenie rehabilitacyjne, zarówno w domu, jak i w prywatnych ośrodkach (z których korzysta za odpłatnością, ze względu na konieczność oczekiwania na skierowanie przez NFZ raz na 2 lata, co w przypadku powoda jest całkowicie niewystarczające), konieczność zakupu sprzętu rehabilitacyjnego i okresowej wymiany tego sprzętu na skutek jego normalnego zużycia, koniecznej specjalistycznej diety i wyliczył rentę z tego tytułu na kwotę 3.000 zł miesięcznie. Natomiast strona pozwana skarży to orzeczenie ponad kwotę 1.000 zł miesięcznie. Z danych zawartych jedynie w opinii biegłego ortopedy dr J. B. oraz z wniosków tej opinii wynika, że uzasadnione koszty leczenia powoda wynoszą co najmniej 3.220 zł miesięcznie (bez kosztów zakupu sprzętu rehabilitacyjnego, pobytu powoda i opiekuna w ośrodkach rehabilitacyjnych). Na kwotę tę składają się następujące pozycje: -rehabilitacja, na którą powód jest dowożony 2 razy w tygodniu - 250 zł /tydzień + koszty transportu 70 zł/tydzień = 320 zł/tydzień x 4 tygodnie = 1280 zł/miesiąc; - koszty rehabilitanta prowadzącego ćwiczenia w domu powoda 3 razy w tygodniu - 180 zł/tydzień x 4 tyg.= 720 zł/miesiąc; - koszty wizyt psychologa 180 zł/tydzień x 4 tyg.= 720 zł/miesiąc; - koszty zwiększonych potrzeb (dieta) 100 zł/tydzień x 4 tyg.= 400 zł/miesiąc; - koszty leków przeciwbólowych 30-50 zł/miesiąc; - koszty środków opatrunkowych - 50zł/miesiąc. Również z opinii biegłej ds rehabilitacji dr J. S. wynika, że celowy jest zakup sprzętu rehabilitacyjnego, poza tym, który powód już posiada, a który wymaga także okresowej wymiany na skutek normalnego zużycia. Zdaniem tej biegłej konieczny jest zakup, np. drabinki do ćwiczenia pionizacji (koszt od 250 do 800 zł), rotor kończyn dolnych (ok. 75 zł), piłka do ćwiczeń. Z uwagi na fakt, że powód mieszka na 2-gim piętrze konieczne jest także kupno urządzenia o nazwie schodołaz, ułatwiającego zjazd wózkiem inwalidzkim po schodach. Koszt takiego urządzenia kształtuje się w granicach od 2.500 zł do 14.000 zł. W przyszłości powodowi będą też potrzebne kule łokciowe (koszt 1 kuli 39 zł). Powód wymaga też wsparcia psychologicznego, korzystania z płatnych turnusów rehabilitacyjnych oraz z odpłatnego leczenia sanatoryjnego, co wymaga obecności przy nich opiekuna powoda (k. 218). Ponadto w opinii każdego z biegłych lekarzy, jednoznacznie określono konieczność leczenia i zakupu leków oraz niesamodzielność powoda i związaną z tym konieczność opieki osoby trzeciej. Zatem powód wykazał bardzo duży uszczerbek powstały na jego zdrowiu w następstwie przedmiotowego wypadku i w związku z tym - istotne zwiększenie jego potrzeb, będących następstwem zdarzenia komunikacyjnego, co uzasadnia przyznanie mu renty na podstawie art. 444 § 2 k.c. Według utrwalonego orzecznictwa Sądu Najwyższego i sądów powszechnych, dla zasądzenia renty nie jest nieodzowne wykazanie, że poszkodowany takie wydatki rzeczywiście ponosi, a jedynie udowodnienie konieczności takich wydatków w wyniku doznanego uszkodzenia ciała czy rozstroju zdrowia (tak m.in. SN w wyrokach z dnia 4 III 1969 r., I PR 28/69; z dnia 11 marca 1976 r., IV CR 50/76, OSNCP 1977, poz. 11; z dnia 30 stycznia 2004 r., I CK 131/03, OSN 2005, poz. 40). Powód wymogi te spełnił, bowiem dowodami z opinii biegłych i złożonymi dowodami zakupu wykazał ponoszenie wydatków związanych z doznanym uszczerbkiem na zdrowiu oraz ich wysokość. Wyżej omówiony materiał dowodowy dawał Sądowi Okręgowemu podstawy do uwzględnienia tego roszczenia o rentę z tytułu zwiększonych potrzeb (poza kosztami opieki) w wysokości co najmniej po 3.000 zł miesięcznie, którą zasądził Sąd I instancji. Za uzasadnione należy uznać żądanie zwrotu cyklicznych i stałych kosztów leczenia jako żądania renty z tytułu zwiększonych potrzeb wynikłych właśnie z konieczności rehabilitacji, wizyt lekarskich, zakupu leków, opłaty za przejazdy konieczne w celu leczenia i rehabilitacji, itp. Przy czym, sąd orzekając o zwrocie powtarzalnych wydatków na koszty leczenia zasadnie uwzględnił je w ramach renty z tytułu zwiększonych potrzeb, zasadzając ją jako rentę skapitalizowaną (pkt 7 skarżonego wyroku) za okres od grudnia 2010 r. do 31 marca 2013r. w łącznej kwocie 84.000 złotych (28 m-cy x 3.000 zł) oraz jako rentę na przyszłość po 3.000 złotych, poczynając od kwietnia 2013 r. (pkt 8 skarżonego wyroku). Wobec powyższego, Sąd Apelacyjny oddalił apelację w tym zakresie jako niezasadną (art. 385 k.p.c.)
- c)co do renty z tytułu zminiejszenia widoków na przyszłość Za nietrafne co do zasady, Sąd Apelacyjny uznał także zarzuty apelacji dotyczące rzekomego braku podstaw do zasądzenia renty z tytułu utraconych zarobków powoda jako utraconych widoków na przyszłość. Jest powszechnie przyjęte, że na podstawie art. 444 § 2 k.c. poszkodowany może żądać od zobowiązanego do naprawienia szkody odpowiedniej renty, jeżeli wskutek uszkodzenia ciała lub rozstroju zdrowia zmniejszyły się widoki jego powodzenia na przyszłość. Przesłanka ta może być podstawą samodzielnego roszczenia, chociaż najczęściej wzmacnia żądanie renty z tytułu utraty, chociażby w części, zdolności do pracy zarobkowej. Taka sytuacja ma miejsce wówczas, gdy poszkodowany, wskutek uszkodzenia ciała lub rozstroju zdrowia, pozbawiony zostaje szans na osiągnięcie sukcesu zawodowego, ponieważ utracił sprawność fizyczną, kwalifikacje lub pogorszeniu uległ jego stan psychiczny, a cechy te były istotne dla rozwoju jego kariery i z takimi właśnie okolicznościami mamy do czynienia w przedmiotowej sprawie. Na marginesie dodać należy, że jeżeli renty z tytułu utraty zdolności do pracy żąda osoba, która przed zdarzeniem wywołujacym szkodę jeszcze nie pracowała, nawet wtedy może ona domagać się renty z tytułu zmniejszenia widoków powodzenia na przyszłość, ponieważ utraciła w części lub całkowicie możliwość uzyskania owej zdolności. Do ustalenia renty można posłużyć się wówczas przeciętnym wynagrodzeniem, chyba że istnieją podstawy do uwzględnienia szczególnych okoliczności, na przykład określonych uzdolnień poszkodowanego (wyrok SN z 11 sierpnia 1977 r., I CR 380/77, także A. Śmieja (w:) System prawa prywatnego, t. 6, s. 693). Roszczenie o rentę na skutek utraty zdolności zarobkowej lub zmniejszenia widoków powodzenia na przyszłość przysługuje także osobie będącej w sytuacji, tak jak w przedmiotowej sprawie - gdy poszkodowany w chwili wyrządzenia mu szkody nie pracował zarobkowo, a będzie usprawiedliwiony wniosek, że w normalnym rozwoju wypadków, gdyby nie doznał szkody, podjąłby pracę zarobkową – wówczas należy zasądzić rentę (wyrok SN z dnia 12 lutego 1959 r., RPEiS 1960, z. 2, s. 397). Renta z tego tytułu nie ma na celu bezpośredniej restytucji poprzednich warunków płacowych poszkodowanego, lecz zastąpienie przyszłych, prognozowanych zarobków, które nie muszą odpowiadać dochodom dotychczasowym. Te ostatnie, przy wykazaniu, że istnieją podstawy do przyjęcia, że poszkodowany podjąłby pracę, niewątpliwie są wskazówką do oszacowania renty. Świadczenie to warunkowane jest wyłącznie potencjalnymi możliwościami zarobkowania poszkodowanego przy hipotetycznym założeniu, że nie doznał on szkody. Te zaś wyznacza stan zdrowia poszkodowanego z daty poprzedzającej utratę zdolności do wykonywania pracy, jego kwalifikacje zawodowe oraz uwarunkowania na rynku pracy oceniane pod kątem popytu na pracę, którą mógłby wykonywać poszkodowany. Renta z art. 444 § 2 k.c., jak wynika z wcześniejszych uwag, ma na celu wyrównanie szkody majątkowej, powstałej wskutek utraty przez poszkodowanego zdolności do pracy, wyrażającej się utratą dochodów z pracy. Świadczenie to jest jednym z elementów systemu zabezpieczeń osób przed skutkami utraty zdolności do pracy. Tworzą je przede wszystkim przepisy prawa ubezpieczeń społecznych, przewidujące prawo do renty z tytułu (całkowitej lub częściowej) niezdolności do pracy (ustawa z dnia 17 grudnia 1998 r. o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych [tekst jedn.: Dz. U. z 2009 r. Nr 153, poz. 1227 z późn. zm.]). Zgodnie z zadaniami ubezpieczeń społecznych renta ma zapewniać osobom niezdolnym do pracy określone minimum środków utrzymania w przypadkach, gdy w wyniku pozbawienia możliwości samodzielnego zarobkowania i pozyskiwania dochodu, zagrożona jest egzystencja jednostki. Uzyskanie tego świadczenia obwarowane jest jednak ściśle określonymi warunkami, w tym odpowiednim stażem ubezpieczeniowym (okresem odprowadzania składek) pozwalającym na korzystanie z zasobów Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, tworzonego z pieniędzy wszystkich obywateli. Państwo rekompensuje również trwałą lub okresową niezdolność do wypełniania ról społecznych z powodu stałego lub długotrwałego naruszenia sprawności organizmu, w szczególności powodującego niezdolność do pracy (niepełnosprawność - ustawa z dnia 27 sierpnia 1997 r. o rehabilitacji zawodowej i społecznej oraz zatrudnianiu osób niepełnosprawnych [tekst jedn.: Dz. U. z 2011 r. Nr 127, poz. 721 z późn. zm.]). Mianowicie, z powodu niepełnosprawności, udziela się osobom nią dotkniętym pomocy społecznej w postaci wypłaty zasiłku stałego (art. 7 pkt 5, 37 ust. 1 pkt 2 ustawy z dnia 12 marca 2004 r. o pomocy społecznej, [tekst jedn.: Dz. U. z 2013 r., poz. 182 z późn. zm.]). Świadczenia pomocowe przewidziane w tych ustawach mają jednak charakter zryczałtowany, nieuwzględniający faktycznej szkody związanej z utratą zarobków, zaś świadczenia pomocy społecznej uzależnione są dodatkowo od przekroczenia pewnego progu ubóstwa. Renta określona w art. 444 § 2 k.c. ma na celu całościowe wyrównanie rzeczywistego, adekwatnego do sytuacji danego poszkodowanego, uszczerbku majątkowego i przez to uzupełnia, niejako “domyka” system rekompensaty utraty zdolności do pracy zarobkowej. Szkoda wyraża się różnicą między potencjalnymi dochodami, jakie poszkodowany przypuszczalnie osiągałby gdyby nie doznał uszkodzenia ciała, a wszelkimi dochodami, jakie może faktycznie osiągać bez zagrożenia stanu zdrowia. Raz jeszcze podkreślić należy, czego nie dostrzega strona pozwana, że wysokość renty nie jest bezpośrednio zależna od wysokości zarobków osiąganych przed wypadkiem, ale od ustalenia zarobków jakie poszkodowany mógłby realnie, tj. stosownie do swych kwalifikacji oraz uwarunkowań na rynku pracy, osiągnąć. Jak wyżej wspomniano - renta należy się zatem również osobie, która przed wypadkiem nie pracowała, lecz miała po temu obiektywną możliwość (wyroki Sądu Najwyższego z 25 lipca 1972 r., II PR 201/72, Lex nr 14176; z 6 marca 1973 r., II CR 21/73, Lex nr 7222; z 17 lipca 1975 r., I CR 370/75, Lex nr 7728; z 6 września 1994 r., II PRN 5/94, OSNP 1994/12/194; z 7 stycznia 2004 r., III CK 181/02, Lex nr 137767; z 27 stycznia 2011 r., I PK 165/10, Lex nr 786797; oraz Śmieja (w:) A. Olejniczak (red.) System Prawa Cywilnego. Prawo Zobowiązań - część ogólna, Warszawa 2009, s. 689-692). W niniejszej sprawie, wobec tego, że powód dochodził renty z tego tytułu w wysokości płacy minimalnej, Sąd Okręgowy nie ustalał, w jakiej wysokości dochody uzyskiwałby powód, gdyby podjął pracę w wyuczonym zawodzie, a jedynie przyjął za podstawę orzekania najniższą płacę obowiązującą w gospodarce naszego kraju, przy czym wbrew temu co podniosła strona apelujaca, wysokość płacy minimalnej Sąd I instancji pomniejszył o wysokość świadczenia wypłacanego na rzecz powoda przez ZUS. W tym miejscu należy podkreślić, czego nie wyartykułował Sąd I instancji, że w 2012r minimalna płaca wynosiła 1500 zł (Dz.U. 2011r., Nr 192, poz. 1141), w 2013r. – 1600 zł (Dz.U. 2012, poz. 1026), a w 2014r. wynosi 1680 zł (Dz. U. 2013r., poz. 1074). Natomiast Sąd Apelacyjny zmienił orzeczenie zawarte w pkt 9 skarżonego wyroku jedynie dlatego, że miał na uwadze, iż Sąd Okręgowy zasądził tę rentę od daty wypadku, podczas gdy w tej dacie powód był studentem III roku archeologii i z pewnością w tej dacie nie podjąłby pracy zarobkowej. Mając na uwadze, że po trzecim roku studiów powód mógłby uzyskać licencjat i na tym etapie zakończyć studia a następnie podjąć pracę zarobkową, ponieważ rok akademicki kończy się 30 września każdego roku, Sąd Apelacyjny zmienił orzeczenie (art. 386 §1 k.p.c.) co do początkowej daty płatności renty z tytułu de facto utraconych zarobków, nazwane przez Sąd Okręgowy rentą z tytułu zmniejszenia widoków na przyszłość (pkt 9 skarżonego wyroku) i określił początkową datę płatności renty z tego tytułu na 1 października 2011r., a w konsekwencji oddalił powództwo wraz z odsetkami w zakresie żądania renty z tytułu zmniejszenia widoków na przyszłość za okres od 1 grudnia 2010 roku do dnia 30 września 2011 roku (pkt 4 wyroku SA). Jednocześnie Sąd Apelacyjny uznał za celowe wyeliminowanie z punktu 9 skarżonego wyroku zawartego w nim określenia, że strona pozwana obowiązana jest dokonywać corocznej waloryzacji tej renty do wysokości aktualnego minimalnego wynagrodzenia za pracę „w rozumieniu ustawy z dnia 10 października 2002 roku o minimalnym wynagrodzeniu za pracę (Dz. U. z 2002 roku Nr 200, poz. 1679) i aktów wykonawczych do niej”, albowiem w przypadku uchylenia w przyszłości przez ustawodawcę tej ustawy i uchwalenia nowej, regulującej sprawy minimalnego wynagrodzenia, powstałyby trudności lub wątpliwości w realizowaniu przez stronę pozwaną obowiązku corocznej waloryzacji renty z tego tytułu należnej powodowi a ten obowiązek na stronie pozwanej spoczywa z mocy niezmienionego w tym zakresie obowiązku waloryzacji tej renty zawartego w pkt 9 skarżonego wyroku. Z uwagi na wydanie w części wyroku reformatoryjnego, Sąd odwoławczy dokonał również korekty rozstrzygnięcia w zakresie kosztów procesu za I instancję przez stosowne obniżenie należności z tytułu kosztów sądowych nieuiszczonych przez stronę pozwaną (pkt 11 skarżonego wyroku i pkt 5 wyroku SA), dokonując ich stosunkowego rozliczenia (art. 100 k.p.c.). Sąd Apelacyjny nie znalazł natomiast podstaw do zmiany rozstrzygnięcia zawartego w pkt 13 skarżonego wyroku w przedmiocie kosztów zastępstwa procesowego I instancji należnego powodowi, z uwagi na nieznaczną w istocie zmianę orzeczenia Sądu I instancji a nadto - charakter dochodzonych roszczeń. Wobec braku gravamen przez stronę pozwaną do skarżenia orzeczenia zawartego w punkcie 12 wyroku Sądu Okręgowego, Sąd Apelacyjny odrzucił apelację strony pozwanej w tej części jako niedopuszczalną (art. 373 k.p.c. w zw. z art. 370 k.p.c.). Na podstawie art. 98 k.p.c. w zw. z art. 108 § 1 k.p.c. oraz § 6 ust. 1 pkt 7 w zw. z § 13 ust. 1 pkt 2 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września 2002r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych oraz ponoszenie przez Skarb Państwa kosztów pomocy prawnej udzielonej przez radcę prawnego ustanowionego z urzędu (Dz. U. Nr 163, poz. 1349 ze zm.) Sąd Apelacyjny zasądził od strony pozwanej na rzecz powoda kwotę 5.400 złotych tytułem zwrotu kosztów zastępstwa procesowego w postępowaniu apelacyjnym, przy uwzględnieniu, że apelacja okazała się skuteczna jedynie w nieznacznej części.